obrus_w_paski
28.01.17, 11:01
Sobota to niby dla mnie dzień wolny od pracy, ale wzięło mnie na rozmyślania z rana.
Jakiś czas temu okazało się, ze mam w pracy taka typowa pracowa zdzire. Nie zeby misiów podkradala, bo jest gruba, brzydka i ma 42 lata. I jest samotna, bardzo chciała założyć rodzine, ale nigdy nie była w długim związku (zaznaczam na wszelki wypadek). Wiec misiów nie kradnie, ale podkłada świnie. Obserwuje ja od lat, jest dla mnie lekka psychopatka (socjopatka??), zna w firmie i wśród klientów wszystkich (!), spotyka się z 80% ludzi z pracy również PO pracy, większość jest od sasa do lasa, dzis jakiś stażysta, jutro Executive, itp. Ogólnie łatwo nawiązuje kontakty, wszystkich zna, zna wszystkie ploty, które wykorzystuje, i jest bardzo skoncentrowana na sukces, ze tak oględnie powiem, No idzie po trupach.
Dopóki obserwowałam z daleka i unikałam kontaktów było Ok. Niestety od kilku miesięcy pracuje z nią bardzo blisko i już mnie doprowadza do szału- nagle z moim szefem chadza na obiady, nawiązuje z nim jakieś relacje, których ja nie mam. Robi jakieś dziwne idiotyczne podchody, o których długo by mówić. Stara się wyciągnąć od mnie info, ale sama nic nie mówi, słyszałam (w sensie ja słyszałam, nie ze ktoś mi powiedział), jak w jakiejś rozmowie z kimś z szefów sugeruje problemy w "mojej" strukturze, itp. Skoro to słyszałam ja, to aż strach pomyśleć co mówi, kiedy jestem fizycznie daleko.
Na jej obronę dodam, ze jest niezwykle inteligentna, rywalizująca i dobra w swojej pracy. Jak jestem z nią sam na sam to tez jest obiektywnie "super", człowiek czuje sie bardzo fajnie w jej towarzystwie i tylko drogiazgi sprawiają ze coś jest nie tak. Ludzie ja chyba lubią i szefostwo w sumie tez, bo jest bezczelna, nie boi się mówić głupot. Ja np zastanowię się 3 razy zanim coś powiem, ta jest spontaniczna i widzę ze wychodzi jej to na dobre. Ale czy musi truć dupę ludziom wokół? Jak dla mnie to niech sobie będzie i director executive, byle daleko ode mnie, a z tego co widzę, o intensywnie stara się pomniejszyć to co robię i mam wrażenie ze nikt inny tego nie widzi.
Jak sobie radzicie z tego typu ludźmi? Wkurza mnie, ze rozmyślam o jakiejś brzydkiej babie w sobotni poranek .