Byłam ostatnio u neurologa (gdzieś tam w innym wątku pisałam że mnie nadgorliwy endokrynolog wysłał) no i po całej serii badań wyszło że jednak zwroty głowy i problemy z koncentracja to wynik zmęczenia - przy dwójce malutkich dzieci jest co robić.
Gdzieś w krótkiej rozmowie przyznałam też że czasami mam takie lekkie pogorszenie nastroju, ot, raz na tydzień łapie doła że brakuje mi chociaż 5 minut tylko dla mnie. Zakładam że norma dla każdej mamy.
Pani doktor chyba poczuła się w obowiązku przeciwdziałać potencjalnej depresji czy coś i na wyjściu poradziła mi że muszę pamiętać że jako matka świetnie sobie radzę i dzieci mnie bardzo kochają. Coś w ten deseń. Nic na temat moich umiejętności rodzicielskich nie wiedząc.
Aż mnie kusiło żeby odpowiedzieć " ma Pani rację, jestem świetną matką a teraz biegnę do dzieci bo nie wiem czy 2,5 letni syn da radę nakarmić młodsza siostrę a zostali sami w domu "