PiS stwierdza, że pomocnik aptekarza Misiewicz nie ma kompetencji, żeby zasiadac w spółkach skarbu państwa. Podnosi się lament, że właśnie zostały złamane prawa konstytucyjne p Misiewicza. Czy tylko ja tego nie rozumiem? Czy jak firma spawalnicza dojdzie do wniosku, że ja nie mam kompetencji spawacza (bo nie mam kursów i certyfikatów) i mnie nie zatrudni, to też zostaną złamane moje prawa konstytucyjne, bo "ktoś z góry przesadził, że nie mam kwalifikacji"? Umyka mi jakiś głębszy sens chyba... Dla mnie stwierdzili stan faktyczny...
Ach, tego że PiS robi sąd kapturowy pod publiczkę nie musicie mi mówić

Argumentu, że Misio sam się nie nominował on tylko pokornie przyjmował posady, uposażenia i honory - nie kupuję. Kuźwa, zaraz będziemy leczyć złamane serduszko Misiewicza wielomilionowym odszkodowaniem z naszych podatków
Tak, wiem, że PO to ośmiorniczki zjadlo.