black.sally
02.05.17, 09:01
Jest sobie kobieta, całe życie z przemocowcem. Zarabiała dobrze, bo wyjeżdżała do pracy zagranicę.
On już od kilku lat nie robił nic, pobierał emeryturę. Ale żyli na poziomie ok.
Ona nie wytrzymała, odeszła. Auto na niego, ale za auto zapłaciła ona , (niestety wpłatami na poczcie).Działkę kupiła ona, niestety na niego, mieszkanie na nich, są tam zameldowani razem z jej matką, którą sie opiekowali.
Co teraz?
Kobieta ma już mieszkanie wynajęte, ale ma 50+, pracę ma, to spokojnie, ale...
co ma zrobić teraz? żeby np on nie nabrał złosliwie długów na nią? nie wiem, jak to jest, konto mają wspólne, lokate chyba na niego, albo wspólnie.
Poradzicie co robić? nie wiem, co jej mówić?
Uderzył czasem, ale bardziej psychicznie , ona była podporządkowana, robiła co kazał, schodziła z drogi.... Przyznam,że z lekka, ale tylko bardzo z lekka sie zdziwiłam, bo myślałam,że juz mu przeszło.I że im tak dobrze, że ona taka uległa i wszystko jest ok.
No więc ...co radziece? co jej poradzić? jakie rady dać? Jakie wy dajecie jej?