Dodaj do ulubionych

Zawiodłam moją córkę.

    • zuleyka.z.talgaru Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 15:43
      Cóż. To tylko karma do Ciebie wróciła.
      • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 18:42
        Jaka karma?
        Nie ma czegoś takiego.
        Prędzej: " kto sieje wiatr, ten zbiera burze".
        • zuleyka.z.talgaru Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 20:18
          Jak zwał tak zwał.
    • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 17:36
      Tez naduzywania lekow zwlaszcza paracetamolu. No zdarza sie ale mleko juz sie rozlalo. Przykre ze w spoleczenstwie jednak stereotypy silne - marskosc watroby? Pijak. Hiv? Narkoman. HPV? Puszczalska. Zoltaczka? Brudasy.
      I tak dalej. Sa dziesiatki przyczyn marskosci watroby.
      • yenna_m Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 18:01
        Wiesząc, że ma problemy z wątrobą, dlaczego nie brala osłonowo leków na wątrobę?
        I jednak nie szukała lekarstw jak najmniej w tę wątrobę walących?
        Przecież to podstawa.
        • nowel1 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 18:24
          Uważasz, że zazwyczaj za chorobę odpowiada chory?
          • yenna_m Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 18:35
            Jeśli ma od lat problemy z wątrobą i o siebie mimo to nie dba - to owszem. Za pogorszenie stanu (niestety) odpowiada.
          • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 18:40
            nowel1 napisała:

            > Uważasz, że zazwyczaj za chorobę odpowiada chory?

            A to zalezy - ja, zdaniem wielu, odpowiadam za wszystkie swoje choroby (zasadniczo zdrowa jestem), bo pale. Nawet jesli zlapalam katar albo zlamalam noge, to wiadomo, ze zlamalam/przeziebilam sie lecac po papierosy smile

            Natomiast za przebieg leczenia chory odpowiada w pewnym stopniu. Za swoj tryb zycia odpowiada w stopniu znacznym. I gdy czytalam (ktosia tu linkowala), jak Rosa z zakrzepica bujala sie po schodach z odkurzaczem i ulegla powaznej kontuzji, ryzykujac jeszcze powazniejsze komplikacje, to nie wspolczucie sie we mnie budzilo. O nie.
            • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 19:19
              A we mnie się budziło współczucie dla brytyjskiego podatnika, który tę zabawę finansował.
              • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 19:29
                A niech odpokutują. W końcu dzięki Polakom wygrali bitwę o swój kraj.
                Z innej strony, polscy podatnicy zyskali, prawda?
                Bilans in plus.
                • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 19:32
                  "Zyskali" to grube nadużycie. W Polsce też wiecznie była chora.
                  • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 19:46
                    Skoro jest postrzegana i wiele osób to podkreśla, że jest niestabilna emocjonalnie, jest odporna na argumenty oraz powinna się "leczyć na głowę" to wszelkie komentarze tracą sens.
                    Uświadomienie nie działa.
                    Po co więc tyle komentarzy, niektóre są wyjątkowo wredne?
                    To i tak nie ma sensu.
                    A upuszczanie sobie pary w necie - w sumie słabe. Bo wyżywanie się na człowieku ( za nickiem siedzi osoba) jest w sumie przykre.
                    • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 19:48
                      I też bywałam wredna, z perspektywy oceniam to jako głupotę i w sumie plaskie spojrzenie.
                    • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 19:57
                      vre-sna napisała:


                      > Po co więc tyle komentarzy

                      Bo Rosa imo tego wlasnie pragnie i pozada. Jak najwiecej komentarzy. Zainteresowania jak najwiecej.

                      >, niektóre są wyjątkowo wredne?

                      No sa. Ja mam wrazenie, byc moze mylne, ze wlasnie te wredne Rose jakos stymuluja, czy na zasadzie sprzeciwu, mozliwosci poklocenia sie, odpowiedzenia wredota, czy z innych powodow.
                      • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 20:11
                        Karmienie jej potrzeby jest w sumie dziwaczne skoro tak wiele osób tę potrzebę neguje.
                        Sprzeczne.
                      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:06
                        Następna, której się wydaje. Wymyślacie sobie bajki na mój temat i mojej rodziny, bo się wam tak wydaje.
              • yenna_m Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 19:41
                Mnie brytyjskiego podatnika nie jest szkoda.
                Co sobie naprzyjmowali - to teraz mają.
              • nowel1 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:30
                Jasne.
                Zabronić leczenia osób które palą, za dużo jedzą, za często się opalają, piją alkohol, mają przewlekłe wzw lub są/ były promiskuitami.
                • yenna_m Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:36
                  Przecież nie ma zakazu leczenia takich osob.
                  A utyskiwanie kilku osob w necie też nie postawi zasad dotyczacych swiadczeń zdrowotnych, czy to w Anglii, czy w Polsce, na głowie.

                  Poutyskiwaly se to se poutyskiwaly.
                  Dziewczyna jest leczona. Leczenie sie nalezy. Koniec, kropka, utyskiwania tego nie zmienią.

                  Wiec szkoda tracic czas na dyskusję o nierealnych ustawodawczych propozycjach kilku osob z forum. Zwlaszcza, ze dotycza ustawodawstwa obcego panstwa big_grin
      • zuleyka.z.talgaru Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 20:21
        No ciekawe, że jej stan jest tak poważny, że za chwile ma umrzeć bo się nie kwalifikuje na przeszczep wątroby (gdyby się kwalifikowała to by nie było szopki z umieraniem) a ma siłę i parę, żeby się ciskać na forum. Ściema, ściemę pogania.
        • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 20:26
          Pisanie na tablecie to nie rąbanie drewna smile
          • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 20:28
            A umieranie to proces, w ktorym umierajacy skupia sie na sobie, a nie na innych. I przewaznie juz nie chce mu sie/nie ma sily sie wyklocac.
            Dlatego m.in. jestem spokojna o Rose - wierze, ze choruje, ale ni hu, hu w to, ze jest az tak zle, jak ona twierdzi w starterze.
            • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 20:31
              No właśnie.
              Po co więc się wyżywać? Prawda?
              • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 20:38
                Nie, nieprawda. Te, ktore sie wyzywaja, reaguja na apel Rosy o nasza uwage.

                Czytalam sporo watkow innych forumek o ich strachu, chorobach ich lub ich bliskich - zdarzaly sie odpowiedzi niesmaczne, ale ogolny klimat byl wspierajacy jednak. A Rosa prowokuje zarowno trescia, jak i forma.
                • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 20:55
                  Ty czujesz síę prowokowana.
                  Przeczytaj siebie.
                  smile
                  • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:03
                    A co to ma do rzeczy ? Mowa o wyzywaniu sie na Rosie, mam wrazenie. Ktora to Rosa zaklada i prowadzi swoje watki tak, jakby to wyzywanie sie na niej bylo jej baaaardzo potrzebne.
                    • nowel1 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:05
                      Nawet jeśli - czy to wyżywanie się należy tłumaczyć chęcią spełnienia jej chorych oczekiwań? Tak z dobroci serca?
                      Czy pobudki może są jednak niższe?
                      • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:29
                        Ale Ty nie musisz spełniać jej oczekiwań.
                        Jako osoba, uważająca się za zrównoważoną psychicznie, masz wybór.
                        Być ponad to żenujące, kolejny raz prowokujące, wystąpienie.
                        Masz prawo do olania wynurzeń, entych, niesmacznych i w.wiających.
                        Czemu nie korzystasz z tego prawa?
                        Nie rozumiem.
                        • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:33
                          Vre-sna, a czemu mam byc ponad ? Moze ja lubie/chce byc wsrod ? Mam prawo do olania, mam prawo do uczestnictwa. A korzystam z tych poraw wedle wlasnego uznania.
                        • nowel1 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:32
                          Nie wiem, o co Ci chodzi, vre-sna. Serio. Nie wydaje mi się, żebym wpisywała się w ten klimat.
                        • nenia1 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 08:27
                          vre-sna napisała:

                          > Ale Ty nie musisz spełniać jej oczekiwań.
                          (...)
                          > Czemu nie korzystasz z tego prawa?
                          > Nie rozumiem.

                          Odpowiem z mojego punktu widzenia. Nie korzysta z tych samym powodów co ty, tylko jakby z drugiej strony. Wciąga ją manipulacja. Tak jak ciebie. Też nabijasz dość zawzięcie posty w wątku rosy, dyskutujesz o niej, o tym jak jest traktowana, dlaczego ktoś do niej pisze i po co tak pisze itd. Stawiasz rosę w centrum. Właśnie o to chodzi. Prosta ale skuteczna manipulacja, bo jak widać zawsze działa i schemat jest przewidywalny do bólu, ale budzi emocje i stąd taka popularność.
                      • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:30
                        nowel1 napisała:

                        > Nawet jeśli - czy to wyżywanie się należy tłumaczyć chęcią spełnienia jej chory
                        > ch oczekiwań? Tak z dobroci serca?
                        > Czy pobudki może są jednak niższe?

                        Kazdemu jego porno. I piszacym, i czytajacym.
                        To jest forum netowe, nie grupa wsparcia.
                        • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:38
                          Ok.
                          Twój wybór charakteru netowej aktywności.
                          W swoim ogródku nie zamierzam hejtować. I mam prawo o tym mówić gdy widzę symptomy.
                          Ok?
                          • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:44
                            Alez oczywiscie, ze OK. Nie narzucam, nie zabraniam, oczekuje wzajemnosci.
                            • nowel1 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:32
                              Oczekiwanie wzajemności w przyzwalaniu na tzw. hejt?
                              • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:43
                                nowel1 napisała:

                                > Oczekiwanie wzajemności w przyzwalaniu na tzw. hejt?

                                To do mnie ? Cytuj, do czego sie odnosisz, bo czytam od najnowszych i nie zawsze jest to jasne.
                                Jesli do mnie - powtarzam: nie narzucam. Nie zabraniam. Oczekuje wzajemnosci w tym wlasnie.
                                NB - przyzwolenia nie potrzebuje.
                                • nowel1 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:49

                                  >
                                  > To do mnie ? Cytuj, do czego sie odnosisz, bo czytam od najnowszych i nie zawsz
                                  > e jest to jasne.
                                  > Jesli do mnie - powtarzam: nie narzucam. Nie zabraniam. Oczekuje wzajemnosci w
                                  > tym wlasnie.
                                  > NB - przyzwolenia nie potrzebuje.

                                  Tak, do Ciebie. I otóż nie: to, że łaskawie akceptujesz czyjeś wypowiedzi, nie upoważnia Cię do oczekiwania zaakceptowania hejtu. Nie bierz tego do siebie: nie twierdzę, że należysz do hejtujących, bo nie śledzę wątku tak dokładnie - odnoszę się tylko do tej konkretnie Twojej wypowiedzi.
                                  • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:55
                                    Nowel, czy mozesz czytac to, co zostalo napisane ? Ja nie akceptuje, zwlaszcza laskawie, do glowy by mi nie przyszlo, ze ktokolwiek oczekuje mojej laskawej akceptacji. Nie zabraniam wypowiadac sie innym, nie narzucam wlasnego zdania. Wyrazam je i oczekuje, ze mnie tez nie bedzie sie narzucac i zabraniac.
                                    Jesli jakis post (niekoniecznie moj, w tej chwili mowa o zasadzie) uwatasz za hejt, skorzystaj z przycisku "zglos", od tego jest moderacja.
              • kota_marcowa [...] 13.07.17, 21:25
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:32
                  Ale przyjęłyście, że ona jest chora psychicznie.
                  Z czym więc i po co się ścieracie?
                  To jest, przy takim założeniu, bez sensu.
                  • kota_marcowa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:35
                    A to chorych psychicznie nie można nie lubić?
                    • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:41
                      Mnie się pytasz?
                      Sama sobie odpowiedz.
                      • kota_marcowa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:51
                        No to odpowiedziałam, jak najbardziej można i większość by się ucieszyła, jakby w końcu na dobre znikła z tego forum.
                        • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:59
                          Z ciekawości
                          Musisz wchodzić w jej wątki? Co Tobie to daje?
                          • kota_marcowa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 22:03
                            Wchodzę, bo mnie to bawi. Swego czasu czytałam dla rozrywki jej bloga. Kiedyś ludzie lubili chodzić do cyrku osobliwości, to taki nowoczesny, internetowy odpowiednik.
                            • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 22:33
                              Wiesz co?
                              Ale to jest przykre, w jaki sposób odbierasz ludzkie zagubienie.
                              Nie lubię sposobu retoryki Rosy. Nie rozumiem.
                              Ale czuję, to jest na poziomie emocji, że ta kobieta nie jest szczęśliwa i cierpi.
                              Na jej bloga, moim zdaniem, wchodzili, kiedy był dostępny, masohiści.
                              Widocznie masz coś wspólnego z Rosą i to powinno dać Tobie do myślenia.
                              • kota_marcowa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 22:40
                                Chyba żartujesz big_grinbig_grinbig_grin A jak napiszę, że mi się coś nie podoba, to na pewno z zazdrościbig_grinbig_grin
                                To już lepiej uznaj, że jestem bezinteresownie wredna suspicious Będzie bliższe prawdy smile
                              • zuleyka.z.talgaru Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 22:41
                                Zagubienie? Nie, to nie jest zagubienie. To jest perfidne wyrachowanie. To jest działanie obliczone na jeden cel - najedzenie się tym wszystkim co jest w tym wątku. Nie pierwszy i nie ostatni raz.
                                • vre-sna Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 22:59
                                  To po co karmisz?
                                  Dobra, widzę w tych nawalankach obopólną korzyść.
                                  Rosie życzę zdrowia.
    • gat45 Pani Różo, czy opiekujący się Panią zespół 13.07.17, 19:44
      medyczny wie o Pani hulankach na forach społecznościowych ?
      Wiem, jak lekarze i pielęgniarki są wrażliwi na "psucie" im pacjenta, nawet - a może szczególnie - kiedy robi to sam pacjent.
      Dla dobra leczenia powinna Pani przystopować te wymiany zdań, które zresztą w większości są na poziomie, którego dobre wychowanie nie pozwala mi nazwać.

      Spokoju i zdrowia życzę. I szacunku dla ciężkiej pracy personelu medycznego.
      • taki-sobie-nick Re: Pani Różo, czy opiekujący się Panią zespół 13.07.17, 21:46
        gat45 napisała:

        > iększości są na poziomie, którego dobre wychowanie nie pozwala mi nazwać.

        Masz na myśli poziom dawnego systemu odprowadzania wody z ulic? tongue_out
    • ortolann Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 20:01
      Rosa, tak przeczytałam sobie tylko Twoje wpisy w tym wątku i Ty w nich tylko udowadniasz wszystkim, że jesteś chora. I jesteś, ale pomocy szukaj u terapeuty. Szkoda Twojego zdrowia i Twojej rodziny. Normalnie matka napisałaby, że jej córka wychodzi za mąż, i że ta matka się cieszy i że ogólnie fajnie. Niezależnie od wszystkich okoliczności. I to w dodatku bardzo widać po języku, jakim się posługujesz. Wyrażasz się wulgarnie, zarzucasz ludziom kłamstwo. A z innych Twoich wątków pamiętam jak o córkach piszesz: z czułością i dumą. Ratuj siebie samą przed sobą samą.
      Umierasz już któryś raz, mało kto wierzy w to, co piszesz - ja też nie, sorry. To jest manipulacja, wywoływanie poczucia winy w córce i to w takim momencie. Wyobraź sobie co ona o Tobie myśli, co myśli jej przyszły mąż. I czy to przypadkiem nie jest podobne do tego jak pisałaś o swojej teściowej.
    • ania.rene Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:17
      A moze ty zlego lekarza masz?
      Moze zmien specjalistę
    • makinetka82 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:46
      Tak mnie uderzyło, kiedy przeczytałam wątek Rosy tu u Was... wiem, że się tu znacie "literkowo' dość długo, ze macie swoje sympatie i antypatie.Nie znam Rosy, nie wiem, czy jej wątek to prawda,czy jakaś próba zwrócenia na siebie uwagi, czy umiera po raz dziesiąty czy dwudziesty...Ale o ile nie jest forumowym trollem... sorry ale tekst " karma cię dopadła" czy inne podobne w sytuacji, gdy ktoś jest śmiertelnie chory, to już jest podłość. Skąd w Was tyle jadu ?

      I druga sprawa... gdzieś tu ktoś napisał, że jest egoistką, bo córka się dowiedziała o chorobie matki przed swoim ślubem... no sorry, wiem , że może lepiej byłoby przeżyć ten dzień w niewiedzy, ale skoro mleko się już wylało... w życiu nie przyszłoby mi oskarżać umierającej matki o egoizm. I tak, własny ślub wcale by mnie nie cieszył, gdybym się dowiedziała, ze umiera najbliższa mi osoba, ale nie miałoby to (ten brak radości na własnym ślubie) dla mnie absolutnie żadnego znaczenia...są rzeczy ważne i ważniejsze...mylę się ?



      Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem big_grin
      • zuleyka.z.talgaru Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 22:36
        Tak, karma do niej wróciła. Mi jak byłam w ciąży życzyła chorego dziecka...więc jakby wróciło jej życzenie do niej samej.
        • kornelia_sowa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:04
          OJP.
          Serio?

          Ja nie jestem tu tak zaznajomiona co i jak. Nie pierwszy raz widzę, ze rosy sporo osób nie trawi, ale nie skumałam o co biega i czym podpadła.
          Naprawdę, życzyła komuś chorego dziecka?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:12
            Tia. Cóż. Jeśli choć 1/5 z tego co pisze na forum jest prawdą to karma jej nie oszczędza.
            • kornelia_sowa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:14
              No to niefajnie.
              Jak to mówia: ostrożnie z życzeniami. Moga się odbić od ściany i wrócić
            • karme-lowa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:15
              Forumce 3-mamuśce też sie dostało, a dokładnie jej niepełnosprawnemu dziecku.
          • yenna_m [...] 13.07.17, 23:23
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • kosheen4 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 00:15
              > Rosa to bardzo zly czlowiek.
              > Bardzo smutne.

              jakie piękne Schadenfreude! big_grin
        • makinetka82 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 07:14
          zuleyka.z.talgaru napisała:

          > Tak, karma do niej wróciła. Mi jak byłam w ciąży życzyła chorego dziecka...

          No to to już jest sku...syństwo....
          • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 08:22
            Tylko że to jest kłamstwo. Nigdy nikomu nie życzyłam chorego dziecka.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 08:57
              Kłamiesz jak z nut to Ty. Nie uda Ci się wybielić.
              • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 09:16
                Jakoś dziwnym trafem nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek życzyła ci chorego dziecka. Nie wiem, po co kłamiesz, czy żeby znaleźć powód, czy żeby mnie oczernić, a może jedno i drugie?
                • basiastel Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 09:42
                  Rosa, czy poza kotłowaniem się na forum i wmawianiem komuś kłamstw zrobiłaś coś, by poznać swój rzeczywisty stan zdrowia i rokowania, czy Ciebie to w ogóle nie interesuje?
                  Lekarze przecież wiedzą czy marskość jest zaawansowana czy to początki, jak sama twierdzisz i pewnie Ci uświadomili, że z tym się da żyć. Dalej jesteś umierajaca, bo Ci taka rola pasuje?
                  • basiastel Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 17:03
                    Widzę, że odpowiedzi nie dostanę. W ogóle trudno logicznie z Tobą dyskutować.
                    Stwierdziłaś, że jesteś umierająca, co by oznaczało, że masz marskość od lat. Ale na takie stwierdzenie zareagowałaś agresywnie, zarzucając mi kłamstwo. Jeśli to początki marskości i jeszcze w listopadzie ubiegłego roku jej nie zdiagnozowano, to umierająca nie jesteś.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 09:47
                  Jak sie tworzy tyle zjadliwych postow co Ty tworzysz to mozesz nie pamietac. Ale ja pamietam, zreszta nie tylko ja. Nikt Ciebie nie oczernia, sama siebie sprowadzasz na drugie dno. (Masz , nie bede taka i nakarmie Cie od rana).
                  • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 11:39
                    Gdyby to była prawda, to już dawno byś podała cytat, jak większość kłamczuchów na mój temat.
                    • yenna_m [...] 14.07.17, 11:47
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • nowel1 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 11:55
                        Hm, no tutaj akurat się nie dziwię. Zarzut z grubej rury, jeśli zgodny z prawdą to deprecjonujący. A jak widać dla zuleyki forum jest równie ważne jak dla Rosy, skoro po latach nadal odczuwa żal i złość z powodu wspomnianego tekstu.
                        Dlaczego więc zuleyka ma prawo do poważnego potraktowania tekstu z forum, a rosa jest uzależniona, jeśli domaga się cytatu?
                        • tt-tka Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:02
                          Hm, gdyby Tobie ktos zyczyl choroby dziecka, a dziecko urodzilo sie i nadal bylo chore, zapomnialabys ? Wygasilabys zal i zlosc ?
                          • nowel1 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:08
                            Absolutnie nie. Ale gdyby ktoś mi zarzucił, że życzyłam komuś chorego dziecka, też oczekiwałabym cytatu.
                            • anika772 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:35
                              Zuleyka, ja też bym chciała to zobaczyć, bo mi się w głowie nie mieści, że można życzyć komuś choroby dziecka, nawet jeśli chodzi o Rosę.
                              • zuleyka.z.talgaru Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:55
                                No nie robię przecież screenów z forum. A posuwane wypowiedzi były przez moderację.
                                • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 13:54
                                  Tak, oczywiście. Pousuwane.. Zulejka, nie brnij już więcej.
                        • miss_fahrenheit Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:05
                          Podejrzewam, że tego typu słowa, jeśli się pojawiły, zostały wycięte przez moderację i nie da się poświadczyć ich prawdziwości bez zrobienia screenu. Oczekiwanie, że ktoś zrobi screen z rozmowy na forum jest jednak przesadą. Z drugiej strony w ten sposób można napisać dowolną podłość, która czytającego zaboli, ale nie będzie można tego udowodnić, bo zostanie skasowane.
                          • nowel1 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:09
                            Tak, może tak być jak piszesz. I rzeczywiście widać z tego, że wycinanie takich postów to broń obusieczna.
                            • joa66 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:22
                              Kilka razy o tym pisałam – może czasami warto zostawiać ślad, zamiast wycinać.
                              • yenna_m Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:32
                                Nie mogą. Bo gazeta też by odpowiadała prawnie np za naruszenie dobr osobistych.
                            • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 13:56
                              I znowu sobie coś wyobrażacie na zasadzie "a może tak było". Nie, nie było.
      • iza232 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:35
        makinetka82 napisała:

        > Nie znam Rosy,

        I tu masz wszystko jasne! Nie znasz więc nie agituj za nią.

        >w życiu nie przyszłoby mi oskarżać umierającej matki o egoizm.

        Ale to nie córka ją oskarża, tylko ona sama siebie oskarża. Ona wie lepiej od własnej córki "gdzie ją swędzi".
        • makinetka82 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:42
          Gdzie tu widzisz agitację za kimkolwiek, iza? Po prostu z boku wygląda to tak : "umieram." "dobrze ci tak !" "karma cię dopadła" "jakaś za żywotna jesteś jak na umarlaka!" ... Brrrr...
          • yenna_m [...] 14.07.17, 12:57
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka