niktmadry
20.07.17, 15:07
Poszłybyście do takiej? Po której koty swobodnie sobie chodzą, bawią się?
Ja byłam z własnymi dziećmi - dla których owszem koty są atrakcją ale i dzieci to wczesne nastolatki - zatem kotów nie męczyły. Przyznaję jednak, że podziwiam właścicieli za cierpliwość do NIEKTÓRYCH klientów dla których owe koty to żywe zabawki.Właściciele sami przyznaję, że zdziwili się najbardziej gdy pewna 7-latka powiedziała im, że płaci zatem wymaga by koty ją zabawiały.
Aż dziwne, że rodzice nie spalili się ze wstydu.