bialeem
26.08.17, 22:12
Jak chcecie wnuki, to wychowujcie dzieci tak, by chciały dzieci.
Nie jestem ematką w kontekście posiadania potomka. Wczesna ciąża, to był koszmar. Dzieci, to coś, co zmienia twoje wygodne, naukowo-karierowe życie i ma się je jakoś tak pobocznie. Podobno. Moje obie babcie były niesamowitymi kobietami, które robiły cały ten helikopter i wnuczce przekazały "nie wychodź za mąż". Rodzicielka ukochana raczej podobnie. No i po latach słyszę lekkie w moim wypadku, a twarde w wypadku męża "a kiedy wnuki". Nosz jak chcecie wnuki, to wychowujcie dzieci tak, by się tych wnuków nie obawiały conajmniej jak Hiroszimy.
Z drugiej strony moja feministyczna dusza wrzeszczy, że dzieciaki, to jednak psują kobiecie, a nie facetowi i odwalcie się ode mnie. Ja robię fajne rzeczy.
Z trzeciej moje geny są fajne i mogłyby przejść dalej. Niegłupie potomki nie są złe.
Co robić, jak żyć?