Dodaj do ulubionych

pobili mi męża

14.10.17, 02:04
Piszę w ogromnych nerwach i stresie. Mąż wyszedł dziś na piwko ze znajomymi z pracy. Został pobity przez jakiś obcych facetów w pubie (nie wiem o co poszło, nie chce mi powiedzieć - mówi, że nie wie). Dostał silny cios w głowę, uderzył w posadzkę, stracił przytomność, miał krwotok z ucha. Sytuację znam tylko z jego relacji po powrocie. Znajomi proponowali podwózkę na pogotowie, ale się nie zgodził, więc przywieźli go do domu. Przez godzinę toczyłam bój, aby się ze mną udał na SOR. Sprowadziłam swoją mamę do pilnowania dzieci (śpiących) i zamówiłam taksówkę, ale pomimo tłumaczenia, próśb, płaczu a nawet gróźb i kłótni nie udało mi się go przekonać, aby pojechać do szpitala, bo "on się dobrze czuje". Moja mama wcale mnie nie popierała, głownie prosiła, aby być ciszej, bo co sąsiedzi pomyślą o naszej kłótni. Jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie. Ostatecznie mamę i taksówkę musiała odprawić, bo zaparł się jak osioł (a waży 30 kg więcej ode mnie i siłą go nie wezmę). Mam dość. Boję się, że uraz był poważny, że straci przytomność w nocy, że obudzi się z niedowładem oraz wielu innych rzeczy. Z wykształcenia jestem fizjoterapeutą, więc ogarniam, co może mu grozić. Chce mi się wyć, gryźć i bić. Uszczypnęłam go nawet do krwi, ale jako argument się nie sprawdziło. Poratujcie radą - czy mogłam coś zrobić lepiej?
Obawiam się, że teraz nie zasnę całą noc i będę co chwila sprawdzać czy oddycha crying

P.S. po raz pierwszy przydarzyło mu się coś takiego, a jesteśmy razem od 11 lat
P.P.S tak, to nick jednorazowy
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:22
      Wezwalabym karetkę do domu. To nie brzmi dobrze -
      ten krwotok itd. A tak przyjechałby medyk i go chociaż obejrzał i zbadał. Dziwne że nikt mu nie wezwał pomocy do pubu, gdzie stracił przytomność. Mąż jest z natury zaczepy czy spokojny? Dlaczego nikt z tych ludzi mu towarzyszących nie zatrzymał napastnika wzywajac ochronę ani nie wezwał policji? Współczuję stresu i całej sytuacji i zdrowia życzę.
      • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:27
        Dziękuję za odpowiedź (ciągle odświeżam stronę w nerwach). Karetka do przytomnego bez objawów (mąż upiera się, że nic mu nie jest) nie przyjedzie sad Chyba duma mu nie pozwala przyznać się, że dostał "w papę".
        • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:29
          Aha, mąż z natury zaczepny, ale od kiedy go znam z nikim się nie bił! A znamy się od studiów.
          • jola-kotka Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:34
            I tak cos tu smierdzi ,co on sie tak boi tego pogotowia? Sory ale chyba wersja ktora ci sprzedal to lipa.
            • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:50
              Joluś, on mi prawie nic nie powiedział. Mam ino tę zakrwawioną koszulę, z której ktoś oderwał 3 guziki.... Ale uparty był zawsze - to fakt. Jakby co, zodiakalny baran.
          • bergamotka77 Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:36
            Czasem krzywe spojrzenie wystarczy gdy samce sa po alkoholu. No w sumie tak najlepiej było mu na miejscu wezwać. Teraz już tylko SOR. Zwracaj uwagę czy nie wymiotuje itp.
            • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:55
              Wiem, wkurzam się. Mogli to załatwić na miejscu i byłby już po rezonansie sad Dzień Nauczyciela świętowali ...wa mać. Pedagodzy, a nie wiedzą, kiedy karetkę wzywać.... Brrrr!
              • lodomeria Re: pobili mi męża 14.10.17, 03:01
                No chyba, że to nie było tak jak mówi mąż i nie chcieli się musieć policji tłumaczyć.
              • zlababa35 Re: pobili mi męża 14.10.17, 05:34
                Acha, koleżanka córki spadła z konia, stracila przytomność, miała drgawki, utratę pamięci, leżała na intensywnej że wstrzasem mózgu i bezdechem - w szpitalu jej rezonansu nie zrobiono, skierowania nie dano, w końcu rodzice zapłacili z własnej kieszeni i dziecku zrobili. Tak że licz na ten rezonans wink.
                • lucyjkama Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:53
                  Mój mąż wstał w nocy i zemdlał czy też stracił przytomność, nie wiem dokładnie. Przewrócił się i wstał 3 razy, kiedy wyrżnął na glebę 4 raz, zadzwoniłam na pogotowie drąc się żeby absolutnie nie wstał. Przyjechali, zbadali cukier, ciśnienie itp drobiazgi, zabrali na SOR, była 3 w nocy. Około 4.00 napisał że już jest po szyciu glowy ktorą rozciął a około 7.00 że już po badaniach z krwi, rezonansie, ekg i żeby przyjechać bo go wypisują. Do dziś nie wiemy co to było. Ale obsługa naprawdę w porządku.
                • mozambique Re: pobili mi męża 16.10.17, 13:44
                  akurat pijanym na SORze robia komplet od ręki , wlasnie dlatego ze są pijani i nna ogóle kontakt znimi jest "taki sobie". Widzialam na wlasne oczy wielokrotnie
        • kouda Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:57
          Do pobitego i zakrwawionego może przyjechac, a ty możesz powiedzieć dostał w łeb i gada od rzeczy
          Co z mężem?
          • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 03:00
            śpi i chrapie.... a ja słucham...sad
            • taki-sobie-nick Re: pobili mi męża 14.10.17, 22:58
              dowidzenia_gienia napisał(a):

              > śpi i chrapie.... a ja słucham...sad

              Z tego to wynika, że żyje, i nic więcej.

              Karetka.
    • tt-tka Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:35
      Nic lepiej ani wiecej nie moglas zrobic.
      Jezeli uda Ci sie naklonic meza, zeby zbadal glowe, to juz bedzie niezle. W opisanej sytuacji dopuszczam nawet argument "gdy sie skonczy niedowladem, to ja cie nianczyc nie bede, bo jestes za ciezki".
      No i gdyby cos jednak, tfu odpukac, wzywaj karetke. Bez pytania. W Twoim fachu sama wiesz, ze szybka pomoc to pol sukcesu.
      Chlapnij cos na uspokojenie, jesli masz w domu, krople jakies czy alko.
      • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 02:48
        mąż chrapie, więc nasłuchuję. Wszelkie argumenty zostały podjęte. Nawet ten, że jeśli się nie przebada, jutro pakuję mu walizki. Nic z tego, on wie, że jemu nic nie jest. Zrobiłam sobie drinka, bo nerwy mam jak postronki... dziś i tak noc zarwana...
    • mamma_2012 Re: pobili mi męża 14.10.17, 03:42
      Wezwij karetkę, ściemnij, że wydaje ci się, że miał drgawki podczas snu. Nie wiem czy to dobre i mądre rozwiązanie, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy. Właśnie wróciłam z soru, jeśli go zbadają w tym trybie, to pewnie za 24 godziny, a trzeźwiec wygodniej w łóżku niż na krześle.
      • blueluna Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:21
        Uraz głowy z utratą przytomności i krwawieniem z ucha absolutnie powinien być pokazany lekarzowi - na pewno doszło do wstrząśnienia mózgu, wcale nie jest wykluczone powstanie jakiegoś krwiaka czy obrzęku. I to wcale nie musi być tak że teraz, tuż po urazie będą jakieś objawy - bywa że pojawią się nagle kilka dni później, ale wtedy jest już bardzo późno. Bywa że pojawią się wiele miesięcy później - bo czasem niewielki krwiak który można było zoperować lub zaopiekować się nim inaczej - zacznie dawać powikłania. A na jakąś sensowną diagnostykę można liczyć tylko tuż po urazie - jak facet pójdzie już czysty i uśmiechnięty za dwa dni do lekarza bo jemu nic nie jest ale żona się uparła - to nikt mu żadnych badań obrazowych mózgu nie zrobi.

        Dziwne jest że Twój facet rękami i nogami broni się przed wizytą u lekarza w takiej sytuacji - albo to jego charakter, albo szok i alkohol, albo ma coś do ukrycia.
    • zlababa35 Re: pobili mi męża 14.10.17, 05:29
      Zachowanie męża to może być szok pourazowy. Może trzeba było spróbować wezwać karetkę do domu...
      • fogito Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:18
        Rezonansu to na SOR nie robia, ale tomograf juz tak. Facet wie lepiej. Super, a ubezpieczony jest? Gdyby dzieci osierocił? Zawsze mnie zadziwia ta matczyna troska wobec mężów, który zony w doopie maja. Sorki, ale powinien pojechac na SOR ze wgledu choćby na Twój spokoj.
        • gingers73 Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:22
          Mój kuzyn został kiedyś pobity w barze.
          Niestety w jego przypadku się to dobrze nie skończyło.

          Facet uparty to gorzej niż baba.

          Jak minęła noc ???
          ,trzymaj się
          • fogito Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:25
            Facet to zawsze gorzej niż baba. Niezależnie czy uparty czy nie.
    • tanebo2.0 Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:20
      Do szpitala nie chce bo pewnie boi się konsekwencji za bójkę. Użyj argumentu że jeśli temu drugiemu coś się stało to i bez szpitala dojdą do niego.
      • 1234wxyz Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:12
        Szpital wzywa policję do ran postrzałowych a nie do każdego kto dostał w ryj, więc nie wiem czego się boi.
        • taki-sobie-nick Re: pobili mi męża 14.10.17, 23:00
          1234wxyz napisał(a):

          > Szpital wzywa policję do ran postrzałowych a nie do każdego kto dostał w ryj, w
          > ięc nie wiem czego się boi.

          Boi się ogólnie, bo narozrabiał.
    • anna_georgina Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:26
      Zgadzam się z tanebo2.0, boi się konsekwencji ale powiedz mu że póki druga strona na policję nic nie zgłosi to nikt się tym interesował nie będzie. Zakładam że zaczął skoro tak bardzo nie chce jechać, a trafił na silniejszych...
      Krwotok z ucha jest bardzo poważną sprawą, powiedz mu że macie dzieci i nie chciałabyś pogrzebu wyprawiać. Drastyczne ale tak to wygląda, bo konsekwencje takiej bójki mogą wyjść po latach.

      PS. Jak nie będzie chciał to bym mocno rozważyła chwilową "przerwę" w małżeństwie, tym bardziej że piszesz że mąż z tych zaczepnych.
    • gosiaczek1212 Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:30
      Jeszcze ze studiów pamietam ze krwawnie z ucha po urazie może świadczyc o pęknięciu podstawy czaszki, powinien obejrzec go lekarz.
    • cauliflowerpl Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:51
      Nie mogłaś nic zrobić lepiej.
      Nie cierpię takich "twardzieli". Żony powinny być zwolnione z moralnego obowiązku opiekowania się takim, jak się jednak z tym niedowładem obudzi.
    • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 08:59
      Mąż noc przespał spokojnie czego o mnie nie można powiedzieć sad na wszelkie wyrzuty odpowiada, że jestem histeryczką i niepotrzebnie robię aferę. Domaga się przeprosin za nocną awanturę, bo wg niego nic takiego się nie stało. Dziś już twierdzi, że nie stracił przytomności (choć nie pamięta dokładnie co się stało), a krew w uchu była z otarcia na skroni!! (nie szkodzi, że ucho lewe, a otwarta skroń prawa). Jestem zmordowana i spłakana, spałam 2 godziny. Jak chłop dożyje wieczora, to wnoszę się ze wspólnej sypialni. Na długo.
      • cauliflowerpl Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:07
        Idź na spacer wink
        Wcześnie jest, dzień przed Tobą długi, idź na kawę i poczytaj durną babską gazetkę (byle nie o zdrowiu).
        Wieczór się wyniesiesz ze wspólnej sypialni, ale nie psuj sobie tym całej soboty wink Będziesz się nakręcać cały dzień co mu powiesz i co zrobisz, a ten zmądrzeje i Cię o 19 przeprosi.
        "Pomyśl o tym wieczór", że sparafrazuję Scarlett.
        Już, ubieraj się i na przechadzkę! Szkoda nerwów na chłopa.
      • 1234wxyz Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:14
        Chłop cymbał, w sumie chyba bym olała i ten szpital i takiego pacana big_grin
      • blue_meerkat Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:15
        Sorry Gienia ale tlumaczenie meza o bojce, niechec do SOR i jeszcze wymaganie od ciebie przeprosic sie kupy nie trzyma, jesli juz to on powinien przepraszac ciebie. Nie wierze do konca w jego tlumaczenie co sie stalo.
        Nie mieliscie wczesniej problemow, on ogolnie i wy jako para?
        • blue_meerkat Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:50
          Dodam tylko ze jesli chcesz sie wyniesc z sypialni czy wyrzucic mu walizki a on wciaz kaze sie przepraszac bo nic sie nie stalo i oskarza cie o histerie to jest on kompletnym egoista bez empatii lub doswiadczobym manipulatorem i klamie probujac wpedzic cie w poczucie winy. Zamiast probowac wyciagac z meza co sie stalo bo i tak ci nie powie prawdy, zastanowilabym sie czy byly wczesniej inne niepokojace sygnaly i zajela soba i dzieci zamiast nim.
          • triss_merigold6 Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:53
            Geee.... gościu się pewnie wstydzi i dlatego tak głupio rozgrywa sytuację.
            • blue_meerkat Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:57
              Tylko zona przewrazliwiona i chce wystawic mu walizki? On kaze sie przepraszac?? Moze przesadzam ale poczekam na rozwoj watku.
          • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:45
            W zaparte idzie. Przyjął linię obrony, że jest w znakomitej formie i do lekarza nie pójdzie. Nawet tłumaczenie na przykładzie: a co byś zrobił, gdyby to się wydarzyło twojemu uczniowi podczas lekcji nie pomaga. Już przestałam tłumaczyć, bo tylko odwrotny skutek to wszystko przynosi....
      • domowapani Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:16
        Z ciekawości spytam, czego uczy twój mąż?
        • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:32
          Wf
          • triss_merigold6 Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:33
            A wyrywny jest do bójek?
          • juuuu7 Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:33
            No i co z mezem?
          • domowapani Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:53
            😂😂😂
            Przepraszam. Nie mogę się powstrzymać smile
      • anna_georgina Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:28
        Aha to ten typ, że za troskę jeszcze się każe przepraszać...
        Tyle lat małżeństwa i nie zauważyłaś że masz męża do kitu?
        Bo ja rozumiem że chłop z rozciętym palcem na SOR jechać nie chce, ale taki uraz to nie są żarty.

        Pomijam że przepraszać powinien ciebie, za to że nie potrafi w miejscu publicznym zachowywać się jak cywilizowany człowiek, pić alkoholu też nie umie a dodatkowo funduje traumę dzieciakom i tobie.
      • triss_merigold6 Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:51
        Facet faktycznie może nie mieć świadomości, że stracił przytomność, kilku sekund przed i kilku sekund po samym momencie uderzenia (jeśli skutkiem jest właśnie utrata przytomności) się nie pamięta, to jak nokaut.
        Jeśli nie ma mdłości, krwotoku, zaburzeń widzenia, nie słabnie etc. to nie panikuj, bo nic Ci to nie da.
        Pewnie wypił, fuknął do kogoś, chciał się bić i nie zdążył nawet ręki podnieść jak dostał w łeb. Śmieszne o tyle, że takie crash testy robią sobie 17-20-latki na dzielni, a nie mocno dorośli faceci.
      • asia_i_p Re: pobili mi męża 14.10.17, 13:20
        Współczuję.
        Nie daj sobie wmówić, nie jesteś histeryczką, jeżeli niedokładnie pamięta, to jest to jeden z trzech wystarczających powodów do wzywania pomocy medycznej po urazie głowy, jakie nam podawał szkolący ratownik. Co zabawne, twój mąż jako nauczyciel pewnie też miał to szkolenie.
        Zrobiłaś, co mogłaś, za nic nie przepraszaj, powiedz zwięźle, że żadnych więcej awantur robić nie będziesz, skoro jest ciężki kretyn, niech sobie sam radzi. Zejdzie z niego w parę godzin i cię przeprosi.
    • lady-z-gaga Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:27
      >Sytuację znam tylko z jego relacji po powrocie.

      Relacja plus reakcja męża nie trzymają się kupy. A to może oznaczać, że nie mowi Ci prawdy, albo przynajmniej jakieś istotne szczegóły pomija. Wyciągnij od niego (albo i nie od niego) o co faktycznie chodzi, jak nie będzie czego ukrywać, to przestanie bać się pojścia do lekarza.
      Możliwe zresztą, że on się do tego lekarza wybiera, ale bez Twojej asysty.
      • tanebo2.0 Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:33
        Jeśli wie z kim to dobrze by było podpytać kolegów.
        • lady-z-gaga Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:36
          Podpytać kolegów, zagrozic mężowi osobiście przeprowadzonym śledztwem smile taki uraz to bardzo poważna sprawa i mąż ze zwykłego uporu nie broniłby się przed badaniem. Głupota facetow w temacie bycia twardzielem też ma swoje granice, tutaj pachnie mi jakąś potężną ściemą.
          • tanebo2.0 Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:42
            Potwierdzam. Pewnie to nie był bar a agencja.
            • triss_merigold6 Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:47
              Przecież w szpitalu nie będą dociekać czy dostał w łeb w barze czy w agencji.
              Konsekwencji też zero, może powiedzieć cokolwiek, ktoś mu nogę podstawił i się przewrócił. Na SOR lekarze naprawdę mają wystarczająco dużo pracy i nie skupiają się na dochodzeniu przyczyn każdego mordobicia jakie im przywiozą.
              • lady-z-gaga Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:52
                Dociekać nie będą, ale zawsze pytają o okoliczności urazu. Oczywiście, że można skłamać, ale trzeba mieć jakąs przemyślana wersję. Poza tym - z punktu widzenia żony trochę dziwne byłoby ukrywanie prawdy, jesli chodziłoby o zwykły atak w barze. Może dlatego facet nie był gotowy na improwizację, po ciosie w głowę nie wymyśla się na poczekaniu sensownych scenariuszy.
                • triss_merigold6 Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:59
                  Zostałem znienacka uderzony w głowę, nie znam napastnika/ów. Tyle wystarczy.
                  • lady-z-gaga Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:08
                    kluczowe pytanie: gdzie to było?
                    w dokumentacji medycznej na pewno musi znaleźć się fakt, że ktos padł ofiarą przestępstwa
                    chocby dlatego, że w razie ewentualnych tragicznych następstw ta dokumentacja bedzie wykorzystana w śledztwie
                    skłamać można, ale trzeba mieć ważne powody
                    pytanie brzmi: jakie to powody w tym konkretnym przypadku?
                    • triss_merigold6 Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:15
                      Nie wiem czy musi, ale z ciekawości zapytam szwagra ratownika medycznego.
                    • ichi51e Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:16
                      np takie ze to on kogos stuknal pierwszy...
                      • triss_merigold6 Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:18
                        Wyżej napisałam, że mogło tak być - wypił, wszedł w fazę lwa i postanowił zrobić sobie crash testy.
                    • minor.revisions Re: pobili mi męża 14.10.17, 22:57
                      nie pamięta gdyż był pijany
            • aqua48 Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:53
              Mąż pewnie się bał, że w przypadku bójki nie wiadomogdzie i SORu będzie miał wytoczoną sprawę o chuligaństwo w wyniku czego straci pracę. Może to nawet on sam był agresorem i dlatego oberwał. Ale lekarz konieczny. Zagroź rozwodem gdyby się upierał, że nie i wyśmiej propozycję żebyś to TY go przepraszała.
              • tanebo2.0 Re: pobili mi męża 14.10.17, 09:57
                Jeśli rodzice jego żyją to telefon do mamuśki powinien załatwić sprawę.
            • minor.revisions Re: pobili mi męża 14.10.17, 22:56
              z nauczycielskiej pensji go stać na agencję a żona nie zauważy wyrwy w budżecie?
              • lodomeria Re: pobili mi męża 15.10.17, 00:11
                Jak nauczyciele taką traumę po roku szkolnym mają i takie spuszczenie ze smyczy czują, jak za szczeniaka (choć ponoć nie mają 2 miesięcy wakacji), to kto wie czy nie ciułali specjalnie na taką okazję.
    • arwena_11 Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:02
      Wczoraj akurat był taki program/serial "112". Pokazywali przypadek dzieciaka, który został kopnięty, upadł do tyłu walną głową w podłoże i zemdlał. Z ucha wyciekała krew. Dyspozytor z 112 zabronił ruszać i wezwał karetkę - to podobno jeden z obiawów pęknięcia podstawy czaszki.
      Zawiozłabym męża do szpitala
      • arwena_11 Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:02
        objawów
        • gingers73 Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:06
          Popieram telefon do teściowej to best opcja
          • grazbed Re: pobili mi męża 14.10.17, 21:39
            gingers73 napisała:

            > Popieram telefon do teściowej to best opcja
            >
        • triss_merigold6 Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:09
          Może autorka wątku się zainspirowała i należałoby powitać nowego trolla na ematce.
          • arwena_11 Re: pobili mi męża 14.10.17, 10:15
            Myślisz? Moi rodzice mają sąsiadów, których syn został pod jakimś klubem napadnięty - najpierw się nie przyznał, potem zaczęła go boleć głowa. Chodzili od lekarza do lekarza - każdy, że mu nic nie jest. W końcu jak dostali skierowanie na tomograf czy tam rezonans - to nie zdążyli zrobić. Chłopak zmarł - okazało się, że miał krwiaka w mózgu. Minęło ponad 17 lat, a oni do tej pory nie mogą sobie darować, że zlekceważyli i nie poszli prywatnie.
      • konsta-is-me Re: pobili mi męża 14.10.17, 11:00
        No nie wiem czy z peknieta podstawa czaszki nawet taki kozak, by chodzil, jak gdyby nigdy nic, do tej pory.
        Rownie dobrze moze byc objawem rozerwania bebenka w uchu.
        Albo malzowiny usznej czy skory gdzies obok- ja bym go dobrze obejrzala.
        • taki-sobie-nick Re: pobili mi męża 14.10.17, 22:56
          konsta-is-me napisała:

          > No nie wiem czy z peknieta podstawa czaszki nawet taki kozak, by chodzil, jak
          > gdyby nigdy nic, do tej pory.
          > Rownie dobrze moze byc objawem rozerwania bebenka w uchu.

          Podstawowym objawem tegoż jest kiepskie słyszenie na odnośne ucho. tongue_out
          • konsta-is-me Re: pobili mi męża 15.10.17, 06:18
            Niby tak, choc ja zauwazylam po 2 dniach.
            Fakt, ze w komplecie z peknieta czaszka, wiec pewnie dlatego...
    • lati7 Re: pobili mi męża 14.10.17, 13:03
      Nie chcę cię dobijać lecz powód jest tylko jeden dla którego mąż idzie w zaparte.. Oberwał za "podchody" do cudzej żony/dziewczyny. Właśnie tak reaguje środowisko zawodowe na integracyjnych lub znajomi w podobnych sytuacjach. Nikt nie chce mieć z tym nic wspólnego , zmowa milczenia , wszyscy spieprzyli a potem będą huczeć ploty. Nie zazdroszczę mu poniedziałku w pracy wink
      Mąż za nic nie chce do szpitala, bo szpital w takich sytuacjach może zawiadomić policję i trzeba by było złożyć wyjaśnienia okoliczności zdarzenia...
      • minor.revisions Re: pobili mi męża 14.10.17, 23:00
        podchody do cudzej żony, acz nieeleganckie, nie są nielegalne. Pobicie kończące się pęknięciem czaszki jest znacznie mniej legalne. Więc jeśli to taka sytuacja to mąż kryje kogiś kosztem własnego zdrowia lub życia, jak jakiś głupek. No chyba że się boi że jak to wyjdzie to żona mu jeszcze poprawi z drugiej strony.
        • taki-sobie-nick Re: pobili mi męża 14.10.17, 23:04
          minor.revisions napisała:

          > podchody do cudzej żony, acz nieeleganckie, nie są nielegalne. Pobicie kończące
          > się pęknięciem czaszki jest znacznie mniej legalne.

          Ja się nie znam, ale chłop kojarzy, co się dzieje, i jeszcze się wykłóca, to chyba czaszkę ma w całości?



          Więc jeśli to taka sytuacj
          > a to mąż kryje kogiś kosztem własnego zdrowia lub życia, jak jakiś głupek. No
          > chyba że się boi że jak to wyjdzie to żona mu jeszcze poprawi z drugiej strony.
          >
    • aka10 Re: pobili mi męża 14.10.17, 14:02
      Wezwij karetke, to go wezma.
    • ophelia78 Re: pobili mi męża 14.10.17, 16:44
      I jak sie mąż czuje?
    • czarniejszaalineczka Re: pobili mi męża 14.10.17, 16:50
      ściemnia
      albo sam zaczal bojke albo oberwał bo saluzyl i dlatego nie chce się tłumaczyć

    • bywalec.hoteli Re: pobili mi męża 14.10.17, 17:00
      Albo to fake albo twoj mąż nadaje ci fake.
    • issa-a Re: pobili mi męża 14.10.17, 19:10
      ten świat nigdy nie przestanie mnie zadziwiać...
      Moj mąz został powaznie pobity, okolicznosci i objawy sa niepokojace.
      A co robie ja, zona? otóż nie tylko, ze pisze na forum ale zakładam, specjalnie w tym celu, nowe konto! jak to sie ma do mojego zdenerwowania, "fizycznego i psychicznego" wyczerpania?
      w dodatku, jestem fizjoterapeutą i nie wiem, co robic! więc musze radzić sie forumek!
      gienia, było mu (męzowi) podłączyć babysense. A jak nie masz to kup, nastepnym razem będzie jak znalazł.
      • dowidzenia_gienia Re: pobili mi męża 14.10.17, 20:59
        Issa wiem co należałoby zrobić, ale nie byłam w stanie go przekonać.
        Na forum napisałam, aby wyrzucić to z siebie, bo nerwy nie dawały spać pomimo zmęczenia.
        Zazdroszczę, że zawsze jesteś taka super opanowana i nigdy nie potrzebujesz się pożalić. Też bym tak chciała.
      • bergamotka77 Re: pobili mi męża 14.10.17, 21:20
        Issa nie badz taka hop do przodu. Dziewczyna była w panice i szukała wsparcia bo w stresie człowiek inaczej reaguje. Naprawdę musisz jej to wyrzucać? Naprawdę bezinteresownie dowalanie komuś w trudnej sytuacji, zamiast porady czy wsparcia gdy czlowiek stracil glowe, nie przestanie mnie zadziwiac.
        • bergamotka77 Re: pobili mi męża 14.10.17, 21:25
          Ja tez niedawno siedząc pod sala operacyjna syna weszlam na ematke bo to pozwolilo mi odwrocic uwage w sytuacji stresowej i uspokoiło nerwy. Ale Polka zawsze wie lepiej wink
    • bei Re: pobili mi męża 16.10.17, 13:46
      Przytulam....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka