10.11.17, 10:35
Siostra urodziła rano swoje pierwsze dziecko ,poród odbył się przez cesarskie cięcie. Na pewno część z Was rodziła w ten sposób.Co pomogło Wam w szybszym powrocie do formy? Na co należy zwracać uwagę? Chciałabym jej pomóc jeśli będzie tego chciała.
Obserwuj wątek
    • ladnyusmiech Re: Cesarka 10.11.17, 10:39
      Najlepiej jej zapytać. Każdy reaguje inaczej. Ja doszłam szybko do siebie - o wiele szybciej niż po naturalnym. I nie było mi w czym pomagać.
      • ladnyusmiech Re: Cesarka 10.11.17, 10:39
        Chyba, że zakupy i takie organizacyjne sprawy.
    • princesswhitewolf Re: Cesarka 10.11.17, 10:40
      czas pomogl najbardziej i trzymanie sie zalecen lekarzy i poloznych

      nie ma cudow.

      za tydzien bedzie smigac.
    • mum2004 Re: Cesarka 10.11.17, 10:45
      Raczej jak po każdym porodzie. Dla mnie najlepsza pomoc to były zakupy żywnościowe do domu i ugotowanie jedzenia. Ja akurat po cesarce czułam sie fatalnie, miałam dwójkę starszych dzieci, więc każdy darowany gar zupy czy sałatkę wspominam z rozrzewnieniem.
    • saszanasza Re: Cesarka 10.11.17, 10:46
      Mnie najbardziej pomogło (przy drugim razie) jedzenie proszków przeciwbólowych, typu ketanol, czego unikałam przy pierwszym razie, w obawie o zdrowie dziecka i co okupiłam późniejszymi problemami ze zrostami. Generalnie, gdy rana nie boli, człowiek łatwiej się prostuje i wszystko lepiej się zrasta, ból wymusza zgarbioną pozycję ciała, a ta nie robi dobrze na ranę.
      Córka na ketanolu "przeżyła", żadnych problemów nie zaobserwowałam.
      • dziennik-niecodziennik Re: Cesarka 10.11.17, 10:47
        Ketonalu, nie ketanolu...
        • saszanasza Re: Cesarka 10.11.17, 10:51
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > Ketonalu, nie ketanolu...
          >

          Ano racja! W mianowniku używam dobrej nazwy, w dopełniaczu coś chyba nie bardzowink
          • saszanasza Re: Cesarka 10.11.17, 10:52
            saszanasza napisała:

            > dziennik-niecodziennik napisała:
            >
            > > Ketonalu, nie ketanolu...
            > >
            >
            > Ano racja! W mianowniku używam dobrej nazwy, w dopełniaczu coś chyba nie bardzo
            > wink
            >
            >
            Ups, sorry, w mianowniku też błądsad
        • herbata.z.miodem Re: Cesarka 11.11.17, 08:01
          a co za różnica, nie masz co robić że się czepiasz literówek?
    • dziennik-niecodziennik Re: Cesarka 10.11.17, 10:46
      Wyprostowac sie jak najszybciej po pionizacji. Pierwszym odruchem jest chodzenie w pozycji skulonej, ale to jest slaby pomysl.
      • ankanka3 Re: Cesarka 10.11.17, 20:58
        Potwierdzam. Nie bać się, tylko od początku sie prostować.
    • lesne.sny Re: Cesarka 10.11.17, 10:47
      Święty spokój i wsparcie we wszelkich pracach domowych przez pierwsze dni. Serio. Dać się młodej mamie wyspać, zrobić jej jeść, wziąć dziecko do drugiego pokoju, takie niby oczywiste kwestie, ale jak pamiętam to właśnie to było dla mnie najważniejsze - zregenerować się. Nabrać sił.
    • tsaria Re: Cesarka 10.11.17, 10:50
      Szybko wstać i prostować się, ale to jej w szpitalu na pewno powiedzą.
      Ja miałam dwie cesarki, drugą o wiele gorzej przeszłam, tzn bardziej bolało po, ale w sumie po obydwóch dość szybko wróciłam do siebie.
      • jdylag75 Re: Cesarka 10.11.17, 11:20
        Mnie nikt tego w szpitalu nei powiedział za żadnym razem więc chyba warto wspomnieć.
    • martishia7 Re: Cesarka 10.11.17, 11:42
      Jak najszybciej wstać i chodzić, chodzić, chodzić. Prostować się. Brać wszystkie przeciwbólowe które dają, a jak dają za mało, to żądać więcej. Nie ma co rżnąć bohatera, ma nie boleć na tyle, żeby mogła się wyprostować- to jest profilaktyka antyzrostowa. Poduszka rogal do karmienia, żeby nie obciążać się dodatkowo ciężarem dziecka.
      • little_fish Re: Cesarka 10.11.17, 13:03
        Dokładnie tak. Po pierwszej cesarce lekarz przydybał mnie jak szłam korytarzem pochylona. Zapytał czy tak bardzo mnie boli. Po czym zrobił wykład na temat znaczenia prostowania, zalecił korzystanie z przeciwbólowych. Doszłam do siebie szybciutko. Po drugiej cesarce jeszcze szybciej, bo przekonałam się do przeciwbólowych na noc, co pozwoliło się wyspać.
        • martishia7 Re: Cesarka 11.11.17, 00:40
          To korytko na noworodka razem z wózeczkiem to świetny balkonik dla niepełnosprawnych na pierwsze spacery po szpitalu big_grin Mnie dobrze zrobiło też, polecone tu przez forumową trenerkę wink ćwiczenie mięśni brzucha jak Kegla - tzn. statyczne zaciskanie. Siedzisz sobie, lekko napinasz i puszczasz. Jakoś szybko mi chyba dzięki temu wróciły na miejsce i bóle kręgosłupa szybko przeszły.
    • panna.w.paski Re: Cesarka 10.11.17, 11:43
      Jeśli boli, brać środki przeciwbólowe zanim ból się rozkręci na dobre. Ja miałam morfinę w kroplówce a potem paracetamol wydawany na prośbę i było ok. Szybka pionizacja, po 6 h poszłam sama do łazienki i czułam się świetnie od razu. Kryzys przyszedł w domu, z pierwszego spaceru z wózkiem wróciłam do domu po 100 metrach, dalej poszedł sam mąż wink Na pewno dużo by nam ułatwiło załatwienie spraw logistyczno-gastronomicznych, jeśli będziesz miała taką możliwość to na pewno siostra doceni.
    • melancho_lia Re: Cesarka 10.11.17, 11:54
      Ruch. Pionizacja po 6 h od operacji i następnie juz normalnie w miare działałam - wstawałam, zajmowałam się synkiem.
      W pierwszych dniach pilnowali w szpitalu regularnego zażywania przeciwbólowych lekow- to ważne by brać zanim zacznie boleć), w domu po 4 dniach wystarczał mi paracetamol.
      No i gratulacje dla siostry smile
      • melancho_lia Re: Cesarka 10.11.17, 11:57
        I niech nie chodzi zgięta. (taki odruch jest), w miare możliwości sie trzeba prostować.

        Później, jak ją wypiszą to na pewno przyda się pomoc zakupowo-kuchenna- ale to już z nią uzgodnij co będzie chciała.
    • noemi29 Re: Cesarka 10.11.17, 12:21
      Mi najbardziej pomógłby święty spokoj. Byłam wdzięczna za każdy słoik zupy, za zakupy. No i nie robienie nalotów i wyrywanie mi dzieciaka z rąk.
      Ja ciężko znosiłam cesarkę, karmienie, byłam poraniona. Chodziłam z raną odsłoniętą (nakaz położnej) i bez stanika, bo tak mnie bolały brodawki. Czułam się jak "kupa" a nie kobieta. Nie miałam ochoty na wizyty tabunów ludzi. Najbardziej wdzięczna byłam cioci, która wpadała z gotowym jedzeniem, nie prawiła mi morałów, tylko pytała czy wziąć dziecko na spacer, czy potrzebuję towarzystwa, czy mam ochotę się zdrzemnąć.
      • black_magic_women Re: Cesarka 10.11.17, 13:20
        Porady zaczerpnięte z ematki: zabrać ze sobą poduszkę! Czy chciałam po operacji kichnąć, czy podnieść się itd przykładałam sobie te ematkową poduszkę do brzucha i było łatwiej. Druga sprawa ematkowa, w którą nie wierzyłam, i żałowałam. Kiedy odchodzi znieczulenie po operacji przychodzi ogromny chłód. Dobrze mieć wtedy ze sobą koc, bo ja nie dostałam od pielęgniarki, a nie miałam jak się dowołać.
        • noemi29 Re: Cesarka 11.11.17, 00:43
          Racja black, ten chłód brrr
          Pielęgniarka przykryła mnie 2 kołdrami, a jeszcze było mi zimno.
          Poduszka ratowała mnie przy kaszlu i kichaniu.
        • agua_de_coco Re: Cesarka 11.11.17, 07:52
          O tak, poduszka to cudowna metoda! Też przetestowałam, na początku do zwykłego wstawania, bo to opornie szło... I do śmiania się też się przydaje smile
          Gratulacje dla siostry!
          • martishia7 Re: Cesarka 11.11.17, 09:48
            O szlag, nie znałam! Najbardziej po zabiegu się bałam, że właśnie kichnę albo kaszlnę, bo byłam pewna, że wtedy się rozpadnę i wszystkie wnętrzności mi się wysypią na podłogę big_grin Do tego mój głupi mąż próbował mnie rozśmieszać...
      • lauren6 Re: Cesarka 10.11.17, 13:37
        noemi, 10/10

        Dodam jeszcze od siebie, że jeśli siostra jest jeszcze w szpitalu zapytaj czy nie doniesć jej kanapek. Ja po porodzie bylam głodna jak wilk, wiadomo jak wyglądają sprawy ze szpitalnym jedzeniem, a w szpitalnym kiosku przedawali tylko słodkie buły.
      • wilowka Re: Cesarka 10.11.17, 15:49
        No tak Noemi ma rację. Ale to chyba każdej świeżej mamie się przyda wink Ja miałam wałówkę od teściowej. Wizyty sama limitowałam. I poduszka do kichania i kasłania - faktycznie
    • asia_i_p Re: Cesarka 10.11.17, 13:41
      Ja w ogóle szybko wracałam do formy, więc trudno mi powiedzieć, co mi pomogło, powiem, czego mi brakowało. Mąż wrócił do pracy i mimo pięknej pogody byłam uwięziona z dzieckiem w domu (trzecie piętro, windy brak) do jego powrotu z pracy, bo zniesienie dziecka w nosidle i wyciągnięcie wózka z bagażnika samochodu odpadało w pierwszych dwóch miesiącach. Więc byłam bardzo wdzięczna każdemu, kto mnie uwalniał, pomagając to zrobić.
    • kkalipso Re: Cesarka 10.11.17, 14:03
      Zapytaj jak możesz jej pomóc, bo tak to trudno powiedzieć. Zależy w jakim stanie jest, jak karmi dziecko, ja miałam dwie planowane cc karmiłam mm i było mi łatwo. Każdy mógł nakarmić np.mąż. Wiem że trzeba dużo chodzić i to bardzo pomaga, najgorsze jest przez pierwszy tydzień wstawanie z łóżka, nie zapomnę. Przy drugim dziecku (rodziłam w poniedziałek) w sobotę w miarę solidnie ogarnęłam dom bez problemu, w niedzielę przyjęłam pierwszych gości którzy myśleli że otworzę zgięta w pół w koszuli nocnej ha ...się ubrałam i pomalowałam a co...Właściwie już wtedy zapomniałam że miałam cc. Nikt oprócz męża w niczym mi nie musiał pomagać, no siostra opiekowała się starszą jak byłam w szpitalu.
      • kkalipso Re: Cesarka 10.11.17, 14:07
        A, ale mimo dobrego samopoczucia dobrze jest w miarę możliwości nie dźwigać.
    • leann32 Re: Cesarka 10.11.17, 14:13
      Morfina i wstac jak najszybciej, rozprostowac sie i chodzic duzo.
      Mialam trzy ciecia smile
    • wilowka Re: Cesarka 10.11.17, 15:47
      Jak najszybciej pozwolą spionizować się i prostować do pełnego wyprostu. Nie dźwigać fotelika z dzieckiem, zdrowo jeść i pić.
    • redheadfreaq Re: Cesarka 10.11.17, 16:58
      Wstawać przez bok, nie "z brzucha". Przed karmieniem opróżnić pęcherz - macica sprawniej się obkurczy. O pierwszym nikt mi nie powiedział (a mnie, nafaszerowanej szpitalnymi przeciwbólowcami nic nie przeszkadzało), a o drugie nie zadbałam. Połóg miałam bardzo długi, w bliźnie (wewnętrznej) do niedawna miałam "kieszonkę" co kiepsko rokowalo na przyszłość. Na szczęście ostatnie USG "przy okazji" sugeruję, że kieszonki już nie ma.
    • zabka141 Re: Cesarka 10.11.17, 21:47
      Najbardziej to by pomoglo, gdybys hedna nie pisala o cesarce jakby to bylo niewiadomo co. I nie mowila do siostry "o, nie wiem co by ci pomoglo, bo ja rodzilam naturalnie".

      Cesarka jak kazdy inny porod. I co po porodze potrzebuje kobieta zalezy tez od niej i jej meza. Ja na przyklad potrzebowalam spokoju, by moc sie nacieszyc swoim dzieckiem.



      • hedna Re: Cesarka 10.11.17, 23:55
        nie miałam takich intencji,chciałam się dowiedzieć czegoś od doświadczonych w tym temacie mam żeby móc coś młodej podpowiedzieć.
    • herbata.z.miodem Re: Cesarka 11.11.17, 07:50
      Ja marzyłam o porządnym masażu, jeśli masz możliwość wykupienia takiej usługi (wizyta domowa)to zapytaj siostrę, czy chce.
      W pierwszych tygodniach po cesarce miałam bardzo napięte mięśnie pleców (nie wiem, czy przez garbienie się, czy przez cały stres związany ze szpitalem i noworodkiem w domu). Mąż masował mi plecy taką piłeczką z kolcami, troszkę pomagało ale ja tam miałam coś jak "skorupę ze zbitych mięśni" i gdyby przyszła profesjonalna masażystka to by uwolniła mnie od tego. Nawet 15 minut masażu w pozycji siedzącej by pomogło.
    • spirit_of_africa Re: Cesarka 11.11.17, 19:41
      mi pomogły w pierwszych dobach ćwiczenia ze strony Szpitala św Zofii. Poduszka do brzucha przy kichaniu, i pas poporodowy noszony 3h dziennie od 3doby (niby niewskazany ale położne i pani fizjoterapeutka mi doradziły i faktycznie łatwiej mi sie było pionizowac). Po wyjściu ze szpitala zamówiłam sobie panią fizjoterapeutke współpracująca z programem atrakcyjna mama i to mi duzo dało bo plecy mi wysiadały. Po szpitalu baaardzo mi pomagał każdy kto nosił mi zakupy czy wózek bo przy większym wysiłku brzuch mnie zaczynał ciągnąć. Z własnego przykrego niestety doświadczenia polecam obserwować swoj organizm i nie bagatelizować żadnych objawów- ja w noc przed wypisem miałam lekkie dreszcze ale położna uznała ze to karmienie+niewyspanie+migrena i lekarzowi nie zgłosiłam a po kilku godzinach od porodu wylądowałam z powrotem w szpitalu z gorączka pologowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka