Dodaj do ulubionych

Mój mąż uważa, że...

08.10.04, 14:16
on wychowywał się bez ojca to i nasze dziecko może. Chodzi o to ze często,
gesto nie ma go w domu... praca, delegacje, ryby... jakich argumentów użyć
aby chłopu wytłumaczyć, że tak nie jest. Ja pochodzę z tzw. pełnej rodziny i
mam wyobrażenie o roli ojca, ale mój mąż nie. Prosze napiszcie jak Wy
uważacie, jak z ojcostwem radzą sobie Wasi mężowie. Wiktorek coraz więcej
kuma (ma prawie 2 latka) i widzę że tęskni za ojcem. Pozdrawiam

A oto Wikuś:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16497921
Obserwuj wątek
    • iwles Re: Mój mąż uważa, że... 08.10.04, 15:54
      A czy twój mąż z tego powodu, że wychowywał się bez ojca nigdy, jako dziecko,
      nie czuł się źle? Czy nigdy nie marzył, żeby ojca mieć? nie tęsknił za nim?
      żeby się z nim bawić? żeby ojciec pokazął mu świat?
      Przypomnij mu jego mysli i marzenia z dzieciństwa. Czy nigdy nie cierpiał, nie
      było mu przykro, że nie może z ojcem spędzać czasu ???
      Czy był szczęśliwy dlatego, że ojca nie miał w pobliżu?
      I na te same przeżycia chce skazać swoje własne dziecko????
    • aleksandrynka Re: Mój mąż uważa, że... 08.10.04, 19:44
      To, że Twój mąż nie ma wyobrażenia o roli ojca wydaje mi się dość oczywiste -
      przecież nie miał okazji być z ojcem, obserwować go, nauczyć się, jak to jest.
      To jednak nie znaczy, że historia ma się powtarzać. Podejrzewam, że Twój mąż
      boi się bo nie wie, CO ma robić, jak się zachowywać... Polecam Wam obojgu
      książkę Eichelbergera "Zdradzony przez ojca". Ponadto uważam, że nie możesz
      odpuszczać czy złościć się bardzo na niego, ale cierpliwie wspierać go we
      wszelkich próbach bycia z synem, przy przejawach bliskości, czułości wobec
      niego. Mów mu, że to Wasze dziecko i potrzebuje obojga rodziców, razem je
      stworzyliście i razem będziecie wychowywać, że Ty i syn bardzo go kochacie...
      To wszystko wymaga od męża wiele wysiłku, podejrzewam, że może się on czuć
      zagubiony, niedowartościowany własnie dlatego, że nie wie, jak postępować wobec
      dziecka. Co ja Ci mogę doradzić? Nie mam niestety zbyt wiele pomysłów. Jak coś
      mi wpadnie do głowy to napiszę.
      Pozdrawiam cieplutko!
      • marcysia51 Re: Mój mąż uważa, że... 08.10.04, 19:53
        A czy zdecydowaliście się na dziecko razem?Mój mąż/zapalony kibic piłki
        nożnej/dla dziecka zrezygnował ze wszystkich swoich wypadów.Tylko praca i
        dziecko.I był to tylko jego wybór,czasami namawiam go żeby gdzieś poszedł z
        kolegami ale on nie tylko synek i synek.Nie mówię aby twój mąż aż tak
        przesadzał,ale jego zachowanie uważam za dziwne.
    • kasia64 Re: Porzadek 08.10.04, 20:03
      tak drastyczntch metod nie polecam.Jakie są argumenty żony? Może ta córunia to
      wcale nie taki aniołek jak myślisz i daje prze południem popalić.
      Polecam spokojną rozmowę z żoną- może jakaś kolacja na mieście?
      Pani do sprzatania jest dobrym wyjsciem-wcale nie musi sprzątać w szafach!!!
      Wystarczy,żę odkurzy,zmyje podłogi ,umyje okno i powieśi swiezą firankę i już
      lepiej.
      A możę żona wolałaby jakąś młodą dxiewczynę z sąsiedztwa która 2x dziennie
      zabrałaby małą na spacer , a ona wtym czasie zajęła by się domem.No chyba ,że
      nie lubi sprzątać- i "artystyczny nieład" jej nie przeszkadza.A jak było przed
      urodzeniem dzieci?
      ja mam męża bałaganiaża do n-tej potęgi.Z definicji mógłby mieszkać w stajni-
      wcale mu to nie przeszkadza.Sprzątam dla siebie bo nie lubię bałaganu- no
      pedantką też nie jestem.
      Pozdrowienia - kasia
    • kasia64 Re: Mój mąż uważa, że... 08.10.04, 20:04
      Przepraszam to nie do tego postu sorry
    • kasia64 Re: Porzadek 08.10.04, 20:15
      Wymiany żony nie polecam.Jakie są jej argumenty- może jej taki "artystyczny
      nieład'nie przeszkadza.Jak było przed urodzeniem dzieci?.
      Pani do sprzątania niekoniecznie musi sprzatać w szafach.Wtstarczy,że umyje
      podłogi ,odkurzy,umyje szafkiw kuchni ,posprząta łazienkę i WC, umyje okna.
      Może żona woli kogoś kto wziąłby córkę na spacer- a ona wtym czasie spokojnie
      by posprzątała.
      Porozmawiaj z nią -może jakas kolacja poza domem- nie warto się kłócicc o takie
      drobiazgi.
      Z drugiej strony to cię rozumiem- sama sprzątam dla siebie bo małżonek z tych
      co w stajni mogloby mieszkać i im to nie przeszkadza- ja lubię jak jest czysto.
      • wegatka Kasia, ale jesteś zakręcona ;-)))))))))))))))))) 08.10.04, 20:18

    • p_swiat Re: Mój mąż uważa, że... 09.10.04, 08:02
      Mój mąż też bardzo dużo pracuje, może teraz mniej wyjeżdza, ale czasami wraca
      kiedy córka spi i wychodzi rano jak też śpisad
      Córka ma prawie dwa latka i widze jak bardzo brakuje jej taty - kiedy wraca z
      pracy to ona biegiem do niegopotem nie odstępuje go na krok - ojciec jest
      bardzo potrzebny dziecku. Mama jest wspaniała z maa cały dzień, mamie sie
      wyżaląja pociechy , ale tata jest od podrzucania od noszenia na barana od
      czytania książeczek i wiele by jeszcze wymieniać. To ze Twój maz się
      wychowywałą bez ojca to nie znaczy , że tak ma sie wychowywać wasze dziecko , a
      poza tym właśnie dlatego powinień poświęcej ile tylko może swojemy dziecku czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka