Dodaj do ulubionych

Portki w szafie

01.12.17, 22:26
Partner zyciowy - portki w szafie
Ślub - papierek
Religia - ciemnogród
Instynkt macierzyński- dzieciorobstwo
Praca w domu i zajmowanie się dziećmi - siedzenie w domu i obijanie się
Praca umysłowa- pier.. ..nie w stołek
Małżeństwo- symbioza, ubezwłasnowolnienie
Praca w korporacji - wyścig szczurów itd.itp.

Zastanawiam się dlaczego my, kobiety tak często deprecjonujemy siebie i swoje wybory czy wartości? Dlaczego gdy ktoś chce byc w zwiazku jest uważany za desperata a chęć posiadania dziecka w młodym wieku jest uważana za głupotę i bezmyślność? Kim jesteśmy by oceniać wybory innych i wyrażać dezaprobate? Dlaczego my, kobiety jestesmy tak surowe względem siebie samych i koleżanek? Tak mnie naszło, bo w wątkach na ematce te słynne portki w szafie są często obsmiewane przez te forumki i to chyba te, którym na ich obecności najbardziej zależy. Taka moja refleksja piątkowa.
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Portki w szafie 01.12.17, 22:28
      Rywalizujemy w ten sposób.
      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 01.12.17, 22:46
        nangaparbat3 napisała:

        > Rywalizujemy w ten sposób.
        >
        Chyba tak. Tylko ja nie umiem rywalizować - ja sie z kobietami kumpluje, z facetami tez. Jestem typem dziewczyny z sąsiedztwa, a nie piękności rzucajacej facetów na kolana smile
        • ciszej.tam Re: Portki w szafie 01.12.17, 23:42
          "Jestem typem dziewczyny z sąsiedztwa, a nie piękności rzucajacej facetów na kolana smile"

          takie są "niebezpieczne" bo do femme fatale mężczyźni uderzaja raczej rzadko, a do kobiety wydającej się "dziewczyną z sąsiedztwa" mają więcej odwagi (absolutnie niezależnie od tego która dysponuje większą urodę etc, chodzi o image)
      • julek_i_ja Re: Portki w szafie 03.12.17, 13:30
        Raczej dowartosciowujemy sie i swoje wybory deprecjonujac wybory innych.
    • nickbezznaczenia Re: Portki w szafie 01.12.17, 22:29
      Przecież ty wolisz mężczyzn, ponieważ tylko z nimi się dobrze dogadujesz.
      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 01.12.17, 22:43
        Nie tylko z nimi, ale z facetami nie mam złych doświadczeń, z kobietami owszem. Sparzylam się na kontaktach z niektórymi kobietami, co nie oznacza, że wszystkie przekreślam. Nawet tu, na ematce wiele kobiet uwielbiam, co pozwala mi tu byc i ignorować te niezbyt mądre czy zawistne. Uważam je za mądrzejsza, ale i bardziej niebezpieczną oraz podstepna połowę ludzkości. Bez zahamowań.
        • nickbezznaczenia Re: Portki w szafie 01.12.17, 22:44
          CND
          • rosapulchra-0 Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:47
            Co oznacza ten skrót?
            • capa_negra Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:40
              ciąg dalszy nastąpi
    • tanebo2.0 Re: Portki w szafie 01.12.17, 22:33
      Powiem jako mężczyzna: bo lepiej kobiecie jest bez związku. W związku musi obsłużyć jeszcze faceta (oczywiście związki są różne ale mówimy o jakiejś średniej)
      • rosapulchra-0 Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:48
        tanebo - twoja wyobraźnia cię przerasta.
        • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 17:06
          Ale on trochę ma racje. Związek jest postrzegany jako coś co dodaje kobiecie obowiązków, a facetowi odejmuje. Ten tytuł jest symptomatyczny
          www.pudelek.pl/artykul/121117/ksiaze_william_mam_nadzieje_ze_harry_przestanie_podbierac_jedzenie_z_mojej_lodowki/
    • handzia.kaziukowa Re: Portki w szafie 01.12.17, 22:34
      ty jesteś pierwsza do oceniania innych kobiet, więc jako ostatnia się wypowiadaj w temacie.
      • korag100 Re: Portki w szafie 01.12.17, 23:20
        Ale ja to na własnym przykładzie przeżyłam. Chęć drugiego czy następnego dziecka - wściekła macica. Potrzeba bycia kochana czy niedosyt uczuć - latanie za obojętnie jakim facetem. Upadłość konsumencka z powodu byłego męża - zatrudnialam celowo żeby nie płacić. (Nie miałam dg nawet ). Pytanie o radę = chce by się nade mną uzalano. Staranie się o dziecko - troling. Przyznanie się do słabości - pozywka. Czasami czuję się jak lek. Bo gdyby nie ja i inne kobiety, które szczerze o problemach pisze to te zakłamane, bezproblemowe wąskie specjalistka by umarły. Bowiem żywią się jedynie tym, że ktoś inny ma tak samo lub gorzej. Wklejaja one hasła z Wikipedii, prezentują swoją nieomylność i mają swoje pięć minut. Po czym zmieniają Nicka i pisza o rozwodach, zdradach mężów bądź przyjaciolkach owych, o złej rodzinie i złych terapeutach. Często nawet loguja się dwa razy aby same się skrytykować. Dzięki Bergamotka za ten wątek.
        • edelstein Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:11
          Ty jestes zaburzona i terapeuty potrzebujesz
      • rosapulchra-0 Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:49
        Trudno się nie zgodzić.
    • martishia7 Re: Portki w szafie 01.12.17, 23:28
      Akurat te "portki w szafie" to zazwyczaj padają w kontekście trutnia, który do stadła niewiele wnosi, bądź też zwykłego odpadu atomowego, który powoduje większe szkody (np. znęca się nad panią lub dziećmi) ale z niewyjaśnionych przyczyn pani go uparcie trzyma w domu.
    • ciszej.tam Re: Portki w szafie 01.12.17, 23:37
      też mnie wyśmiałaś, że trololo, a co złego w potrzebie namiętności w życiu? tak samo dobra potrzeba jak zajmowania się domem

      moze sposób realizacji bywa głupi, więc może być że faktycznie religia zmienia się w zdewocenie, związek jest utrzymywany z desperacji i tak dalej. wtedy deprecjacja czy autodeprecjacja dotyczy metody, a nie samej potrzeby.

      oczywiście w ogóle najgrzeczniej jest nie wyrazać opinii dopóki ktoś o nią nie prosi, no ale przecież nie na forum tongue_out
      • karen_ann Re: Portki w szafie 02.12.17, 09:37
        Realizuj swoją potrzebę namiętności w zwiazku ale nie kosztem dzieci. Nie kumasz ze w tych czasach mozesz zmieniać partnerow jak rękawiczki ale jak masz dzieci nikt ci nie przyklaśnie?
        • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 11:33
          Jak to nie przyklaśnie? Przecież właśnie w wątku dostałam skierowanie na Tindera?

          Tylko, że mi nie zależy na zmienianiu partnerów. Zależało mi, żeby w tamtej relacji była przestrzeń na inną ekspresję pożądania - a nie było. Tyle.

          "Nie kumasz ze w tych czasach mozesz zmieniać partnerow jak rękawiczki ale jak masz dzieci nikt ci nie przyklaśnie?"
      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:37
        Nie wysmialam tylko napisałam, ze jesteś infantylna. I ktoś Ci to wyjaśnił - szukaj podniet i namiętności nie robiąc sobie dziecka przy okazjii z żonatym facetem bo "miał ładne kości policzkowe".
        • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:46
          OK, ale zważ, że równie infantylne byłoby usuwać ciążę, którą zaakceptowałam wyłącznie dlatego, że nie ma planów, opcji i przyczyny dla której miałabym się wiązać z ojcem płodu. Ja jestem rozwódką, nie wierzę w iluzję związku między chłopem w domu a prawem do macierzyństwa.

          Infantylne to było na maksa, i żal mi, tak jak napisałam, zmarnowanego na to roku. Takie to było, cóż, im bardziej Prosiaczek zaglądał tym bardziej Puchatka nie było.

          To co mnie niepokoi serio w kontekście pozawątkowym mojej sytuacji to to, że nie stać mnie na nianię, a nie mam żadnych doświadczeń na temat żłobka, wyjścia nie mam, ale mam w głowie jakieś straszne opowieści. To jest ból dpy serio, i tu ojciec dziecka mógłby być logistycznie użyteczny, gdyby była opcja, żeby za babysittera robił (do czego moze i lepiej by się nadawał zresztą niz do bycia moim zmyslonym Heathcliffem ;P)
        • araceli Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:18
          bergamotka77 napisała:
          > Nie wysmialam tylko napisałam, ze jesteś infantylna.

          Dobre! big_grin
    • earl.grey.tea Re: Portki w szafie 01.12.17, 23:38
      Idę po popcorn tongue_out
    • madameblanka Re: Portki w szafie 01.12.17, 23:43
      "Dlaczego my, kobiety jestesmy tak surowe względem siebie samych"

      Tak jesteśmy wychowywane, w takim duchu. Zawsze czegoś powinnyśmy sie wstydzić, krepować, inne baby tępić, nie rozwijać swoich pasji ale za to wspierać męża w jego pasjach (wyobrażacie sobie ze zostawiacie dzieciaka i udajecie się na wyprawe w Himalaje?)....itd itd W takim Smyku podział na inteligentne zabawki dla chłopców i zestaw do sprzatania z pralką, dla dziewczynek. To jak my mamy czuć swoją wartość?
      • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:31
        "Zawsze czegoś powinnyśmy sie wstydzić, krepować, inne baby tępić, nie rozwijać swoich pasji ale za to wspierać męża w jego pasjach"

        Tak, to było cudownie widać np przy porównaniu reakcji na wyprawę w góry Martyny do braku reakcji czy wręcz jakiegokolwiek zaciekawienia tym czy jakikolwiek himalaista mężczyzna ma małe dzieci.
        Do męzczyzn też nikt nie kieruje kampanii typu Nie zdązyłem pojechac do Tokio

        i jeszcze to
        www.nishka.pl/seksualnosc-tak-seksualizacja-nie-o-podstawowej-roznicy-miedzy-tymi-pojeciami/
        że kobieta ma być zseksualizowana, dla dekoracji świata i przyjemności innych, ale nie być seksualna przy tym
        • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:35
          to ostatnie zresztą bawi mnie nieco przy okazji mojego wątku, bo zarazem się piętnuje matki, że się "zapuszczają" czy nie chudną czy whatever czyli pietnuje się brak troski o zadowalanie swoją fejkową wizualną seksualnością innych, ale realne potrzeby erotyczne u osoby płci żeńskiej, która ma dziecko, to szkodzenie dzidzi

          jakoś nie przeszkadza to w podkreślaniu w każdym niemal artykule o seksie po porodzie doradzania mamom, że jak zbyt zmęczone spuchnięte i obolałe na penetrację to przecież mogą loda zrobić
          Jakoś że młody tata chce orgazmu, a nie wyłacznie czytać Spocka, bobaskowi na rozwój nie szkodzi.
          • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:56
            Coś przegapiłam?

            Pamiętam, że w wątku o najbardziej bezczelnych ludziach umieszczono post o nauczycielce, która prosiła, by tak jej ułożyć grafik, żeby raz w tygodniu, po południu, mogła się spotkać z partnerem.

            Czasem dobrze nie mieć roboty tongue_out
            • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:59
              ale w sensie, że to bezczelne, że chciała mieć mozliwość życia osobistego?
              • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:26
                Chyba ktoś uznał, że to bezczelne, że śmie prosić o jakieś dopasowanie grafiku tylko po to by mogła pobzykać (chodziło o jedno popołudnie w tygodniu). Wolała być sama z partnerem, gdy dziecko w szkole niż sprowadzać go do domu, gdy dziecko w domu.
                • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:36
                  Też bym wolała.
          • jem.gluten.i.cukier Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:35
            Dziecku nie szkodzą potrzeby seksualne rodzica, ale może szkodzić sposób ich realizacji. Nie zależy to od płci rodzica. Jak tatuś lata za kochankami, zamiast się dzieckiem zająć, bo ma realne potrzeby erotyczne to też malo kto temu przyklaśnie.
          • miss_fahrenheit Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:06
            ciszej.tam napisał(a):

            > to ostatnie zresztą bawi mnie nieco przy okazji mojego wątku, bo zarazem się pi
            > ętnuje matki, że się "zapuszczają" czy nie chudną czy whatever czyli pietnuje s
            > ię brak troski o zadowalanie swoją fejkową wizualną seksualnością innych, ale r
            > ealne potrzeby erotyczne u osoby płci żeńskiej, która ma dziecko, to szkodzenie
            > dzidzi

            Przy okazji twojego wątku chodziło nie o to, że twoje (i jakiejkolwiek kobiety i matki) realne potrzeby seksualne są złe i szkodzą dziecku, tylko o to, że bezmyślność szkodzi dziecku.
            • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:16
              A ta bezmyślność, która szkodzi dziecku to konkretnie co? Pytam serio.
              • miss_fahrenheit Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:21
                To podejście do relacji z mężczyznami, które opisywałaś w swoim wątku.
                • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:31
                  Z tym, że to jest moje podejście do relacji z tym konkretnym facetem, a nie do moich dzieci. ani do świata jako takiego.
                  i w sumie wątek jest właśnie o tym, że żal mi, ze bezmyślnie zmarnowałam rok życia (bo na wcześniej daję sobie dyspensę, miałam prawo wierzyć, że będzie mi fajnie a wręcz bilans był na plus)
              • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:44
                ciszej.tam napisał(a):

                > A ta bezmyślność, która szkodzi dziecku to konkretnie co? Pytam serio.

                Bezmyślność to niemyslenie o antykoncepcji, gdy się angażuje w związek z zajętym facetem. Nieuwzględnianie uczuć dzieci swoich już istniejących, skupienie się głównie na swoich potrzebach erotycznych itd. itp.
                • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 17:10
                  A co to znaczy zajęty facet? Wytatuowany jak bydło, ma swojego właściciela i trzeba odkupić? Zajęty jak toaleta, dwóch nie skorzysta, no nie ma bata?

                  Czemu jako kobieta w stałym związku, przy stałym dostępie do samca (tak rozumiem, masz czasem paromiesięczne przerwy, które, z tego co się orientuję z teorii i niekiedy praktyki, działają korzystnie dla związku) oceniasz seksualności i potrzeby seksualne kobiety samotnej, matki czy nie?
                  • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 17:55
                    Tu akurat dwoch czy dwie zawsze skorzysta wink Ale mówiąc powaznie: ja zawsze miałam w życiu zasadę również w okresie przedmałżeńskimprzedmałżeńskie gdy byłam piękna i młoda wink - ze nie ma mowy o związku czy nawet tylko seksie z facetem, który na dziewczynę/żonę czy narzeczoną. A bywali tacy, którzy próbowali podchodow pomimo posiadania partnerki. Nie i jeszcze raz nie - nie zrobię tego innej kobiecie, czego sama nie chciałabym doświadczyć. Może Karma wraca bo odpukac los mi się odwdzieczal i też żadna kobieta mi faceta nie odbiła, nie pakowała się w nasz związek na trzecią. Oby tak pozostało. Dla mnie facet zajęty jest nietykalny, choć wiem, że tylko mały procent kobiet podziela tę zasadę. Rozumiem, ze w t?naszym wieku większość samców jest zajęta, ale sorry sa faceci z odzysku i tez szukają szczęścia czy miłości. Zwykle nie planują celibat, więc dlaczego nie uderzyć do nich danaide?
                    • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:03
                      Bo... miłość nie wybiera? tongue_out
                      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:11
                        Ta jaaassne od razu miłość. Popęd nie wybiera raczej smile Ale można nauczyć sie to okiełznać. Mnie brzydzi świadomość, ze facet może za przeproszeniem posuwac inną kobietę w chwilę przed (po) mnie.
                        • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:20
                          Absolutnie abstrahując od innych aspektów "Mnie brzydzi świadomość, ze facet może za przeproszeniem posuwac inną kobietę w chwilę przed (po) mnie" myslę, że są ludzie których to może bardzo kręcić (tak jak ci goście z obsesją cuckold)

                          Ja milion lat temu doszłam do wniosku, że NIGDY nie mamy 100% pewności czy partner nie ma romansu, nie miał onenajtstandu, nie wraca z orgii udając, że z pracy tongue_out więc wydaje mi się bezsensu rozważać coś na co nigdy nie będę mieć najmniejszego nawet wpływu, w żadnym związku, chyba, że z osobą, którą przykuto łańcuchem do ściany
                        • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:42
                          Miłość to tylko po ślubie? Mężatki są pozbawione popędu czy też palec boży nieomylnie kieruje je wraz ich popędem wyłącznie ku mężom, którym ślubowały miłość i wierność?

                          Zawsze twierdziłam, że lęk przed samotnymi matkami przypomina lęk przed gejami - na pewno rzucają się NA WSZYSTKO co się rusza.
                          • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:43
                            To powiedziawszy - nie odpowiem co mną tak naprawdę kieruje, bo uważam to za swoją prywatną sprawę,
                          • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:18
                            Nie o to chodzi. Miłość od pierwszego wejrzenia Cię powala do faceta niezależnie co o nim wiesz? Bo chyba info o sytuacji związkowej się pojawia na początku o ile nie od razu i wtedy jest czas na decyzję czy w to brniemy czy nie.
                            • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:26
                              up
                            • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 21:04
                              To znaczy Ty to widzisz tak:

                              Koleś zaprasza na randkę, koleżanka zgadza się na randkę, po czym, z waniliowym latte tudzież innym cosmopolitanem na podołku odbywa się konwersacja
                              Koleś: Hanko, o Tobie marzę wśród bezsennych nocy, a poza tym mam żonę, trójkę dzieci, dwa kredyty i kiepskie wyniki badań krwi
                              Koleżanka: Ach, sokole chmurnooki!
                              Rzucają szklanki za siebie, rzucają się na stół, poczynają brzydko i bezmyślnie dzidzi pozamałżeńskie
                              -kurtyna-
                        • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:45
                          Mnie to nie brzydzi, ale zniechęca z medycznego punktu widzenia.
                          I żonaty wcale nie oznacza z automatu medycznie bezpieczny.
                  • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:11
                    No właśnie, nie ma stempla właścicielki zazwyczaj taki zajęty facet, więc dziwi mnie założenie, że każda osoba sypiająca z "zajętą" osobą zna od startu cały kontekst.

                    Jak również założenie, że każda osoba, która zaszła w ciąże nie stosowała antykoncepcji. No serio? To dlaczego się w ogóle porównuje czynnik Pearla jeśli kwestia jest zero jedynkowa?

                    Druga rzecz, ja nie rozumiem dlaczego jest bezmyślne nie usuwanie ciąży jeśli się chce zachować ciążę, a niekoniecznie znajomość z płodzicielem (zajętym, niezajętym, whatever)?
                    Albo dlaczego bezmyślne jest świadome planowanie samotnego macierzyństwa? Albo entuzjastyczne nastawienie do powyższego?

                    • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:13
                      /a założę się, że jakby jakaś lala założyła wątek w stylu, byłam w związku, zaczęło mi się nie podobać a byłam w ciąży, więc zrobiłam skrobankę to by się dopiero piekło zaczęło o idealnie ukształtowanych paluszkach i bezmyślnych egoistkach bez mózgu/
                    • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:16
                      Bezmyślne bo z założenia pozbawiasz dziecko udziału w jego życiu jednego rodzica . Może się nie udac wspólne życie ale z góry zakładać, ze go nie będzie to niefajne. Co do antykoncepcji taasak jasne, znam mnóstwo kobiet, które sie zabezpieczaly Eli wpadły. Tzn w tych czasach. Napisz wprost ze dopuszczalas (chciałaś ) wpadki. Bywa i tak, ze się chce dziecka pomimo braku kandydata na ojca.
                      • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:24
                        Boże, nie pozbawiam, nie planuję przecież zabraniać kontaktu z dzieckiem

                        Tak, dopuszczałam wpadkę i nie zależało mi na zabezpieczeniu się na milion sposobów. Tylko właśnie o to pytam, dlaczego to bezmyslność, dopuszczać, że się będzie miało dwoje dzieci samotnie?
                        Ja nie mam 2o lat, może nigdy bym nie miała już opcji na drugie dziecko.
                      • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:46
                        Dlaczego zwalasz całą odpowiedzialność za antykoncepcję na kobietę?
                        • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:01
                          Nie zwalam tylko zdaję sobie sprawę, ze konsekwencje ciąży ponosze głównie ja i moje ciało więc naprawdę to proste: stosując antykoncepcję decyduje czy chce mieć dziecko czy nie , nie stosując lub stosując wybiórczo dopuszczam, ze się może pojawić.
                          • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:25
                            Widać ciszej.tam nie ma aż tak bałwochwalczego stosunku do swojego ciała. Ma już dziecko, wie czym to się je, chciała drugie, ma drugie.
                            Co Ci do tego?

                            Rodzic - jedyna fucha, do której naprawdę nie trzeba mieć specjalnych predyspozycji, poza zdrowotnymi.
                • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:00
                  "Nieuwzględnianie uczuć dzieci "

                  uczuć do czego?
                  bo jeśli sugerujesz, że z powodu ewentualnej zazdrości dziecka o rodzeństwo powinno się tego rodzeństwa nie tworzyć, to pls pomysl czy to samo byś zasugerowała mężatce?
                  • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:04
                    Nie chodzi o zazdrość tylko o fundowanie rodzeństwa nie wiadomo z kim. Bo rozumiem, że o tym ze ojciec tego dziecka jest z kimś innym w zwiazku radośnie starszego nie poinfirmowalas?
                    • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 20:56
                      szczerze?
                      główna obawa to czy mama nie zwiąże się z kimś na tyle mocno by z nią zamieszkał i się wtrącał. Dziecko licealne z własnym życiem, własną pasją i skupione na tym by mu nudni starcy po 30 nie wtrącali się w plany, to naprawdę jest inna postać niż jakiś urojony w tym wątku kilkulatek z traumą korowodu wujków

                      Poza tym, Bergamotka, ogarniasz, że ja jestem rozwódką.
                      to oznacza, że od wielu lat NIE MA OPCJI by dziecko miało RODZEŃSTWO Z TYM SAMYM OJCEM
        • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:41
          Akurat wypraw ekstremalnych Martyny nie pochwalam bo jej córką ma tylko ją. W ogóle uważam, że mama jest bardzo wazna w zyciu człowieka i nadmierne narażanie się będąc matka to egoizm. Większy niż faceta bo dzieci w PL w wielu przypadkach bez ojciw zyja i mają się dobrze - bez matek gorzej.
          • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:58
            Oczywiście, masz rację, Martyna zresztą z tego co czytałam w jakimś wywiadzie z perspektywy czasu uważa, że to było zbędne narażanie się.

            Ale, to była również jej miłość, pasja. Jednak nie przestajemy być kimkolwiek byłyśmy (himalaistkami czy fashion blogerkami, whatever) stając się matkami. Czasem ciężko jest znaleźć balans, a zważ, że od facetów w ogóle się tego nie wymaga.
            Ba, w miejscach publicznych reakcja na mamę z wrzeszczącym dzieckiem to nadal jest coś w stylu "zatkaj tego bachora" a na papę z dzidzi zachwyt
            • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:27
              Z drugiej strony - czy byłaby dalej dzisiejszą Martyną gdyby wtedy nie spróbowała i pozwoliła się... no właśnie, co? Uwiązać do kuchenki? Upupić? Udziecić?
              • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:39
                Właśnie.

                "czy byłaby dalej dzisiejszą Martyną gdyby wtedy nie spróbowała i pozwoliła się... no właśnie, co? Uwiązać do kuchenki?"

                Podjęła ryzyko, dostała swoja też porcję silnej krytyki, bardzo seksistowskie były wtedy komentarze, i mało w tym miejsca zajmowała ta racjonalna sprawa poruszona przez Bergamotkę, ze po prostu żywa matka jest statystycznie ważniejsza dla dziecka niż żywy ojciec, (niezależnie jak to brzmi, lol) na pewno to doświadczenie wywołało masę refleksji, i wpłynęło na jej dalsze projekty i plany.
                • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:48
                  Inna sprawa, że z tego co kojarzę, może jako plotę, Martyna nie wychowywała dziecka sama do spóły z ojcem tylko mieszkała z nią jeszcze jakaś kobieta - a facet chyba nie - taka mama zastępcza. Podkreślam, może to plota.
                  • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:55
                    o, o tym nic nie wiem.

                    Ja jej kibicowałam w każdym razie. Że trudno, ryzyko to ryzyko, ale nie można się wykastrować z pragnień, marzeń, pasji i nie wszystko da się odłożyć na nieokreślone później.

                    A jeszcze jest ryzyko, że się kiedykolwiek, w złości, we frustrze, w afekcie, powie dziecku PRZEZ CIEBIE nie zrobiłam tego i owego (chociaż co dziwne raczej tatusiowie wiodą prym z tego co widzę w takich bajkach z mchu i paproci, co to by nie było GDYBY NIE DZIECI)
                    • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:06
                      A może lepiej nie decydować się na dziecko jeśli ma się tak zagrażająca życiu pasję ? Martyna wiele razy była bliska śmierci. Ja uważam, ze jest fantastyczną pełną pasji kobietą, ale i wielką egoistka.
                      • jem.gluten.i.cukier Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:12
                        Mój ojciec ma prace zdecydowanie niebezpieczniejszą, też wiele razy otarł się o śmierć. Z mojej perspektywy - nie mam najmniejszych pretensji, może dlatego, że to jednak bardziej przydatna profesja niż robienie programów w tv. I nie uważam, że to było egoistyczne z jego strony. Trudno, żeby wszystkie ryzykowne zawody wykonywali bezdzietni.
                      • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:49
                        Jak mawiają znawcy tematu: Żyć jest bardzo niezdrowo. Kto żyje, ten umiera.
                  • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:12
                    Słyszałam takie plotki, ze Martyna jest lesbijką i otacza się głównie kobietami. Jeśli nawet to ok. Nie widzę w tym nic dziwnego, jej wybór. Chodzi o to by dzieci miały stabilny szczęśliwy dom pełen miłości i by nie zostały same na świecie. Martyna jak dla mnie w ogole jest zagadką.
                    • jem.gluten.i.cukier Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:13
                      Wedle tych plotek to od lat jest w związku z jedną kobietą, więc raczej jej życie jest stabilne pod tym względem.
                    • majenkir Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:35
                      bergamotka77 napisała:
                      > Słyszałam takie plotki, ze Martyna jest lesbijką i otacza się głównie kobietam
                      > i. Jeśli nawet to ok. Nie widzę w tym nic dziwnego, jej wybór.


                      Wybor? wink
                      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:56
                        majenkir napisała:

                        > bergamotka77 napisała:
                        > > Słyszałam takie plotki, ze Martyna jest lesbijką i otacza się głównie ko
                        > bietam
                        > > i. Jeśli nawet to ok. Nie widzę w tym nic dziwnego, jej wybór.

                        >
                        > Wybor? wink
                        >
                        >
                        >
                        >
                        Wybór. Miała partnerów więc pewnie była bi i wybrała kobiety. Ma prawo smile
                        • sumire Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:02
                          W biseksualizmie też nie chodzi o wybór - to nie jest tak, że nagle decydujesz, że od teraz będziesz z dziewczynami...
                          • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:07
                            No dobra jej natura zdecydowała za nią, niech będzie.
          • jem.gluten.i.cukier Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:36
            Wątpię, że te dzieci bez ojców mają się tak dobrze. Bycie olanym i porzuconym przez rodzica to nie jest coś, co jest dla dziecka fajnym doświadczeniem.
    • piepe Re: Portki w szafie 01.12.17, 23:46
      "Portki w szafie" to niechęć do tego, aby kobieta była "ówna", a jej status zalezny od tych portek. W wolnej Polsce, jesli nie jesteś mężatką lub w związku w wieku 40 +, to jesteś nikim. Jest to odzwierciedleniem praktyki - mianowicie zwykle finansowo kobieta bez faceta jest nikim, nawet jeśli coś tam umie, bo facetowi, który umie to samo, płacą więcej.
      Kobieta bez faceta jest towarzysko wyłączona z oczywistych powodów - żadna swojemu nie ufa na tyle, by do swojego życia zaprosić singielkę, zresztą zupełnie słusznie.
      • princesswhitewolf Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:07
        Dokladnie. Bardzo trafnie to opisalas
    • sumire Re: Portki w szafie 02.12.17, 10:00
      "Dlaczego gdy ktoś chce byc w zwiazku jest uważany za desperata a chęć posiadania dziecka w młodym wieku jest uważana za głupotę i bezmyślność?"

      Dokładnie z tej samej przyczyny, dla której część pań na forum traktuje bezdzietne jak dziwadła niemające pojęcia o życiu, a niezamężne (nawet jeśli sparowane) za kryzysowe narzeczone, nie dość mądre, by usidlić gościa, który pewnie je wykorzysta i porzuci. Dokładnie z tej samej przyczyny, dla której niektóre trąbią o przewadze jakościowej towarzystwa męskiego nad damskim.
      • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:19
        Moje ulubione:
        samotna matka - rozłożyła nogi przed niewłaściwym facetem
        • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:03
          danaide napisała:

          > Moje ulubione:
          > samotna matka - rozłożyła nogi przed niewłaściwym facetem

          To chyba nietrafione bo samotne mamy to także wdowy, które miały bardzo właściwych facetów. Ja nienawidzę wyrażenia " rozłożyć nogi " - to tak poniża kobiety. O ile wiem w procesie powstawania dziecka biorą udział dwie osoby, nieważne czy aktywnie czy w laboratorium.
          • ciszej.tam Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:12
            bo jasne, że kobiety są odpowiedzialne nie tylko za to jakimi same będą rodzicami, ale również za to jak się papa sprawdzi.

            Z jednej strony jak któraś nie chce miec dzieci - zła i popiepszona, z drugiej strony - jak ma dziecko sama, jest za stara czy za młoda, też zła i popiepszona.

            Bo kobiety mają spełniać oczekiwania innych ludzi co ich życia. Kij z tym, że wersji tych oczekiwań jest trylion i że są ze sobą sprzeczne.
          • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 17:13
            No tak. Ale wiesz - samotne matki - wdowy to lepsze samotne matki. Te co nigdy nie miały męża - gorsze. Tak jak ofiary molestowania: gwałtu - to lepsze ofiary, a tym co rzucono chamskie uwagi o podtekście erotycznym - gorszesmile
      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:32
        Nie, tylko smieszy mnie, gdy bezdzietne wypowiadają się na temat dzieci z pełnym przekonaniem, ze wiedza jak to jest i co sie wtedy czuje i myśli. A niestety, dopóki się pewnego doświadczenia nie przeżyło to się nie wie. Można się domyślać, ale się nie wie. Znam wiele par, które krytykowały zachowanie obcych dzieci, a gdy pojawiły im się własne, zmieniły optykę wink
        • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 17:11
          To może nie wypowiadaj się o potrzebach seksualnych kobiet samotnych skoro masz męża, berga?
          • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 17:32
            danaide napisała:

            > To może nie wypowiadaj się o potrzebach seksualnych kobiet samotnych skoro masz
            > męża, berga?

            Myslisz ze wsztstkie kobiety w związkach sa zaspokojone? Zdaniem snake ja mam niezaspokojone libido nawet w małżeństwie więc wiesz... wink
            • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 17:38
              Jasne, że nie są, podobnie jak mężowie. I chyba na tym to polega, jak świat stary, minus kultury opresyjne - niezaspokojeni się spotykają.

              Wciskanie w to "bo dzieci" - to jest właśnie rodzaj chorej opresyjności. Przypominają mi się pamiętniki diuka de Lauzun - co rusz to inny podbój, ale żona i dzieci miały się jak pączki w maśle, nawet w chudym okresie. Takie były zasady.
    • zlababa35 Re: Portki w szafie 02.12.17, 10:06
      Och, na tym forum wszystko jest deprecjonowane, co nie podoba się danej emateczce. Ale dobrze Ci idzie i dobrze zauważasz, proponuję, żebyś utworzyła Wielki Ematkowy Słownik Rzeczywistości. Mój wkład - singielka: niedopchnięta stara panna. Samotna matka - odpad. Rodzina wielodzietna - patologia. Pracująca matka małych dzieci - wyrodna. Niepracująca matka małych dzieci - śmierdzący leń. Pracuje - zaniedbuje rodzinę. Nie pracuje - zalega w domu. Itp. Itd.
      wink
    • triismegistos Re: Portki w szafie 02.12.17, 10:24
      Berga, to ty? Czy ktoś się pod twój nick podszywa?
    • princesswhitewolf Re: Portki w szafie 02.12.17, 10:31
      Co innego parcie na portki czyli desperacja by miec chlopa i budowanie swojej wartosci "bo sie ma chlopa" a co innego partnerski zwiazek. Jesli kobieta nie jest corka milionera a nie pracuje to jest uzalezniona finansowo od faceta i w 99 przypadkach na 100 to sie predzej czy pozniej obraca przeciw niej.
      No a z tego co napisalas tylko z jednym sie calkowicie zgadzam w 100procentach: tak, religia wszelaka to ciemnogrod i metoda do manipulacji spoleczenstwem. Ludzie moga wierzyc w co chca i omijam temat bo szanuje ludzibuczuci, ale aby panstwo placilo na kosciol to skandal.
      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:46
        Akurat Ty princess masz z kolei z powodu braku chłopa kompleks i innym zarzucasz zależność. "No patrzcie jestem niezależną naprawdę bo jestem sama i mieszkam z mama a nie z jakim chłopem który mnie zniewala. Oto prawdziwa niezależność - tylko ja princess moja praca i moje dziecko. A jak facet podskoczy to go wyrzucam z domu ". Twoja postawa tez jest pełna kompleksów niestety .
        • leyre1 Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:39
          Tyle ze ona zupelnie tego nie napisala. Kobieta tworzaca zwiazek z mezczyzna tak ale oparty na partnerstwie a nie uzaleznienie kobiety od mezczyzny, bo to kobiet najczesciej dotyczy. I tak, kobieta powinna w zyciu byc niezalezna i rozstac sie z facetem gdy jej nie pasuje.
          • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:18
            Ty wiesz lepiej co pisała najma. Pisała do mnie wiele razy ze jestem kura domowa i wisze na mężu i jestem od niego uzależniona tylko dlatego że napisałam, ze mój mąż ma pożądany na świecie zawód i mieszkałam z nim za granicą. A jak sama napisała - wystarczy, ze facet raz podskoczy to wywala go z domu czyli nie traktuje go jak partnera tylko sorry, psa. Trochę taka domina - piesek źle zrobił to won z chałupy. Mało dojrzała postawa imho...
            • princesswhitewolf Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:12
              bergamotka... ty znowu o swoim mezu ktory pracuje w Polsce w tym pozadanyn zawodzie. Wez zacznij chociaz charytatywna dzialalnosc albo jakies hobby a nie maz maz maz maz... Za duzo o nim gadasz i ludzie sie smieja.
              Zgadza sie, ja byle czego w domu nie trzymam dlugo bo jestem czlek niezalezny i albo jakosc albo wynocha ...i w realu nikt nie stwierdzil abym byla niedojrzala, raczej by to rozbawilo wszystkich.
              • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:35
                Mój mąż od kilku lat NIE pracuje w Polsce. Więcej Ci powiem - przez większość życia zawodowego w Polsce nie pracował choć fizycznie tu był smile Guzik o nas wiesz pisałam Ci to juz, każda twoja wypowiedź na moj czy jego temat to stek bzdur.
                • princesswhitewolf Re: Portki w szafie 02.12.17, 20:06
                  Bergamoc likewise... Likewise my dear
            • leyre1 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:16
              bergamotka77 napisała:

              > Ty wiesz lepiej co pisała najma. Pisała do mnie wiele razy ze jestem kura do
              > mowa i wisze na mężu i jestem od niego uzależniona

              Ah , ale to prawda, jednak ten post nie byl personalny.
              • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:31
                Obawiam się, ze to prawda o tobie najma. Jako pomoc w szkole kokosow nie zarabiasz zapewne.
                • leyre1 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:36
                  Pomoca w szkole nie jestem, zarabiam wystarczajaco zeby utrzymac siebie i dzieci i nie musze modlic sie zeby mi portki z szafy nie zginely bo wtedy albo zgine albo bede musiala desperacko nastepnych portek szukac.
                  • princesswhitewolf Re: Portki w szafie 02.12.17, 20:07
                    Zaczynam powoli dochodzic do wniosku ze szkoda czasu na rozmowy z bergamotka. Z nia jest coraz gorzej.
                  • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 23:04
                    No to cie nie pociesza, bo ja też nie musze trzymać portek w szafie i doskonale sobie radzę bez. Mialam próbę tego gdy kiedyś z pol roku sama utrzymywalam siebie i dzieci, gdy miałam kryzys i swietnie sobie radziłam, mało tego przez prawie dekadę mąż mieszkał w moim mieszkaniu. Ja nie musze byc z moim mężem tylko chce, podobnie on. Przykro mi, że tego nie ogarniasz.
                    • ginger.ale Re: Portki w szafie 02.12.17, 23:52
                      Kryzys w relacjach z żoną nie zwalnia męża z obowiązku utrzymywania wspólnych.
                      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 23:57
                        Rozumiem ale to ja nie chciałam. Unioslam się honorem i uznalam, ze nie chce od niego żadnej kasy i odtąd korzystam tylko ze swojej kasy i tak bylo.
                    • danaide Re: Portki w szafie 03.12.17, 01:33
                      Myślę, że nie masz pojęcia czym się różni samotne macierzyństwo od słomianego wdowieństwa.
                      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 03.12.17, 01:42
                        Nie mam w ogóle pojęcia o samotnym macierzyństwie, ale uważam, ze poradzilabym sobie z tym. Natomiast ty masz z tym ogromny problem. Podobnie jak wiele pojedynczych matek, które reagują alergią na hasło, ze ktoś jest szczesliwy w małżeństwie i deprecjonuja to stwierdzając ze kobieta w takim związku jest zależna od portek itp. Ja wiem jedno - sama tez bym sobie poradziła.
                        • leyre1 Re: Portki w szafie 03.12.17, 09:40
                          Mysle ze 'poradzilabys sobie' wieszajac sie na swoich rodzicach co zreszta i tak robisz majac portki w szafie.
                          Pod a tym nie widze zeby ktos reagowac alergie n.a. to ze pary zyja w szczesliwych zwiazkach, reakcja dotyczy twojego (i nickow piszacych w podobnym sposob) infantylnego, nierealnego postrzegania swiata.
                          • bergamotka77 Re: Portki w szafie 03.12.17, 23:56
                            Ja się wieszam na rodzicach? Ty chyba jesteś chora i masz powazny problem ze sobą smile W jaki sposób się wieszam na rodzicach wytłumacz mi proszę, bo może czegoś nie wiem 😅
                        • danaide Re: Portki w szafie 04.12.17, 01:15
                          Wskaż, w którym miejscu kiedykolwiek powiedziałam tak do jakiejś mężatki.
                          Owocnej pracy.
    • zetkaad Re: Portki w szafie 02.12.17, 11:13
      korposzczury, kury domowe, portki w szafie mnie nie drażnią (ok, jeden Pan Dziubdziuś mnie drażni).
      W jednej dyskusji lincz mnie jednak przeraził i chciałam założyć o tym wątek, ale został usunięty 3 razy, więc się poddałam.
    • zla.m Re: Portki w szafie 02.12.17, 11:36
      bergamotka77 napisała:


      >
      > Zastanawiam się dlaczego my, kobiety tak często deprecjonujemy siebie i swoje
      > wybory czy wartości?
      >
      >
      Pouczyła nas bergamotka, która w wątku obok nazwała forumkę wredną - a wredota ta polega na spędzeniu Świąt po swojemu.
      • princesswhitewolf Re: Portki w szafie 02.12.17, 13:27
        Serio haha? Ide. Poczytac...
      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 14:33
        Tak, bo nie lubię egoizmu. Na wyjazd egzotyczny miała siłę i wtedy w domu świat by nie bylo, ale gdy zaprosili stesknieni bliscy to nigdzie się nie ruszy wink Jestem uczulona na zakłamanie.
        • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:23
          O, to mówisz też o mojej matce. Wycieczki - proszę bardzo. Święta - bleee.

          Ale to nie jest zakłamanie. Widać bliscy dalsi od Azteków czy Egipcjan...
        • araceli Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:51
          bergamotka77 napisała:
          > Jestem uczulona na zakłamanie.

          Ale właśnie (choćby w kwestii religii) już nie stanowi problemu?
          • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:08
            araceli napisała:

            > bergamotka77 napisała:
            > > Jestem uczulona na zakłamanie.
            >
            > Ale właśnie (choćby w kwestii religii) już nie stanowi problemu?
            >
            >
            >
            >
            Co masz na myśli?
            • araceli Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:15
              bergamotka77 napisała:
              > Co masz na myśli?

              Twoje obnoszenie się w byciem 'wierzącą' przy jednoczesnym braku znajomości ani braku stosowania zasad tej wiary? wink
              • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:19
                araceli napisała:

                > bergamotka77 napisała:
                > > Co masz na myśli?
                >
                > Twoje obnoszenie się w byciem 'wierzącą' przy jednoczesnym braku znajomości ani
                > braku stosowania zasad tej wiary? wink
                >
                >
                >
                Z niczym się nie obnoszę. Pisałam, ze jestem katoliczka ale pewnych sfer w swoim życiu nie podporzadkowalam zasadom tej wiary. Wierzę w Boga, a nie w ksiezy i tyle. Podaj konkretne przykłady.
                • araceli Re: Portki w szafie 02.12.17, 18:19
                  bergamotka77 napisała:
                  > Z niczym się nie obnoszę. Pisałam, ze jestem katoliczka ale pewnych sfer w swo
                  > im życiu nie podporzadkowalam zasadom tej wiary.

                  Czyli jesteś ZAKŁAMANA.
                  • leyre1 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:38
                    araceli napisała:

                    > bergamotka77 napisała:
                    > > Z niczym się nie obnoszę. Pisałam, ze jestem katoliczka ale pewnych sfer
                    > w swo
                    > > im życiu nie podporzadkowalam zasadom tej wiary.
                    >
                    > Czyli jesteś ZAKŁAMANA.
                    >
                    Przeciez ona tego nie rozumie, szkoda czasu na dyskusje
                    • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:40
                      Wybacz, ale rozmowa z ateistkami o religii to jak ze ślepym o kolorach 😄
                      • leyre1 Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:44
                        bergamotka77 napisała:

                        > Wybacz, ale rozmowa z ateistkami o religii to jak ze ślepym o kolorach 😄
                        >

                        Ale to nie jest rozmowa o religii a o zaklamaniu
                        • danaide Re: Portki w szafie 03.12.17, 00:50
                          A to nie to samo?
                          • leyre1 Re: Portki w szafie 03.12.17, 09:42
                            danaide napisała:

                            > A to nie to samo?

                            To zalezy jak od podejscie do religii.
                      • araceli Re: Portki w szafie 02.12.17, 20:48
                        bergamotka77 napisała:
                        > Wybacz, ale rozmowa z ateistkami o religii to jak ze ślepym o kolorach 😄

                        A nie wstyd Ci, że 'ateistka' wytyka Ci ordynarne dziury w wiedzy o religii?
                        • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 23:52
                          araceli napisała:

                          > bergamotka77 napisała:
                          > > Wybacz, ale rozmowa z ateistkami o religii to jak ze ślepym o kolorach ?
                          > ?
                          >
                          > A nie wstyd Ci, że 'ateistka' wytyka Ci ordynarne dziury w wiedzy o religii?
                          >
                          Gdzie je wytykasz? Na razie to manipulujesz. Nigdy nie krylam, ze sfera seksualności i rozrodczosci kobiety jest u mnie poza wpływem jakiegokolwiek kościoła.
        • princesswhitewolf Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:13
          Stesknieni musza sie odtesknic akurat w swieta? Ja tez lubie wyjezdzac w swieta i... wyjezdzam.
    • jem.gluten.i.cukier Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:08
      Bergamotka, co się z Tobą dzieje? smile
      • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:27
        Może dojrzewa?
        • princesswhitewolf Re: Portki w szafie 02.12.17, 19:17
          Znerwicowana jakas kobita
      • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:24
        jem.gluten.i.cukier napisał(a):

        > Bergamotka, co się z Tobą dzieje? smile
        >

        Odkrywam wam moje prawdziwe ja 😅
    • araceli Re: Portki w szafie 02.12.17, 15:50
      Zastanów dlaczego TY się chamsko do ludzi odnosisz, odkryj powód i zmień swoje zachowanie. Proste?
    • lady-z-gaga Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:18
      Żadne tam "my kobiety". Po prostu ludzie tak reagują na obcych. Tę same problemy, które tu (czy gdzieś indziej w necie) osądzane są dość bezwzglednie, wywołałyby współczucie gdyby chodziło o kogoś znajomego i lubianego. W dodatku tutaj poznajemy wycinek rzeczywistości, a nie każdy jest dostatecznie dobrym pokrowcem, aby umieć o sobie pisać w sposób budzący sympatię. Nie mówiąc o tym, że część wątków jest przemyślany trollingiem i manipulacją, obliczoną na to, by budzić najniższe instynktu u czytelnikawink
      • lady-z-gaga Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:35
        Rany, piarowcem nie pokrowcem big_grin
        • miss_fahrenheit Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:39
          W zasadzie, jeśli spojrzeć z odpowiedniej strony, to słowo "pokrowiec" oddaje istotę rzeczy wink
        • bergamotka77 Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:39
          Pokrowiec tez brzmi dobrze - pokrywasz swoja prawdziwa osobowość 😄
    • miss_fahrenheit Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:18
      Dodałabym jeszcze - bezdzietność (kobieca oczywiście) z wyboru - egoizm, wczesne macierzyństwo - głupia zaciążyła zamiast się uczyć, no i nieśmiertelny "męski umysł" - jako symbol niezależności, inności i bycia lepszą, niż pozostały kobiecy plankton.
      • sumire Re: Portki w szafie 02.12.17, 17:03
        Otóż i to - ten mityczny męski umysł, niby taki lepszy niż byle babski.
      • danaide Re: Portki w szafie 02.12.17, 17:16
        Nieśmiertelne to określenia na osoby mające więcej partnerów: k... vs. - jak to się określało faceta, który ma wiele kobiet, bo zapomniałam? Nie k...rz, tylko jakoś tak nobilitująco.
    • ginger.ale Re: Portki w szafie 02.12.17, 16:26
      bergamotka77 napisała:

      > Partner zyciowy - portki w szafie

      Aż tak źle to chyba tutaj faceta nie określano- portki to w domu, a w szafie trup :].
    • aguar Re: Portki w szafie 03.12.17, 09:49
      "chęć posiadania dziecka w młodym wieku jest uważana za głupotę i bezmyślność?"
      Chęć nie, sama chęć jest ok, tylko realizowanie jej, jak się nie ma warunków.
      Osobiście chwalę sobie małżeństwo, macierzyństwo, pracę w domu i...życie wolne od religii.
    • wkurzo-namama Re: Portki w szafie 03.12.17, 11:28
      a nie jest przypadkiem tak, że obśmiewane są BYLE portki w szafie? portki na zasadzie "bo lepiej mieć portki w szafie, niż radzić sobie sama"???
      Bo ja to tak odbieram.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka