Dodaj do ulubionych

Oszaleję - święta

11.12.17, 21:09
W tym roku mam czasu więcej jak zwykle, plany na święta jak zwykle, a ja się czuję zagoniona jak nigdy. Nie wiem dlaczego.
Gości ma być tylu co zwykle, nocować też mają te same osoby co zwykle, a ja się ogarnąć nie mogę. Może przez nadmiar czasu za dużo rzeczy widzę i za dużo chcę?? W poprzednich latach cały grudzień ostro pracowałam, codziennie do 19. Zakupy z doskoku, z pracą odpuszczałam dopiero 23go i wtedy startowałam w konkursie na najlepszą panią domu. W tym roku jakiś kosmos, wianek świąteczny (kupiony) wisi na drzwiach... bo nie zdążę, ale dla odmiany dałam się wkręcić w zrobienie własnoręczne dwóch innych .. bo czas mam. Wiem głupia ja. Czasami mam wrażenie, że na okoliczność świąt mózg mi się lasuje, jak bym gdzieś miała genetycznie zakodowaną potrzebę nadmiaru. Wszystkiego ma być dużo, dobrze i najlepiej hand made. Nie zapytam czy też tak macie bo po wielu świątecznych wątkach wiem, że nie. Tłumaczę sobie, że to dlatego, że tato ma już 80 lat i nie mogę i nie chcę go zawieść...bo pewnie jak bylibyśmy sami z mężem to pojechalibyśmy do ukochanej Szkocji. Wigilia na spokojnie, w najbliższym gronie, a potem rodzinny zlot, który...kocham. Wiem, rozdwojenie jaźni.
Dobrze, że po świętach sylwester ... kocyk, kominek, koniak.
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 21:25
      A ja chyba nigdy nie miałam tylu rzeczy na święta zrobionych tak wcześnie wink Az się zastanawiam co będę robić w sobotę przed wigilią. Chyba tylko choinka mi zostanie do ubrania ale kupioną już mam.
      • capa_negra Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 21:38
        Ja mam wyciętą, mąż musiał oglądnąć czy się nada i czeka do soboty. Dziś 2 godziny kupowałam ozdoby, a potem 2 godziny robiłam listę zakupów. Jutro jadę na zakupy + biblioteka. W środę muszę zamarynować mięso do wędzenia, po południu będę się udzielać społecznie, w czwartek też plus fryzjer. Piorę pościel, zaczynam szykować sypialnie. Weekend wędzenie, ubieranie choinki. Poniedziałek - wtorek stroiki, wianki i inne sranki plus paznokcie i pewnie prasowanie obrusów. Środa- czwartek pierogi, uszka. Potem pieczenie i reszta gotowania. Ryba, ryby muszę kupić.
        • capa_negra Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 21:40
          Tak wiem, problemy pierwszego świata.
        • heca7 Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:42
          To rzeczywiście mnóstwo roboty. Ja jeszcze w ten piątek jadę na 5 dni na narty. Z jedzenia robię niewiele bo u mnie monotematyczne dzieci są wink pierogi i pierogi. Ewentualnie uszka i barszcz. Karpia w galarecie robi ojciec, teściowa kapustę z grzybami, coś przyniesie brat z bratową. A i tak w pierwszy lub drugi dzień idziemy " w gości". Więcej nie przejemy. To w sumie tylko dwa dni. Zresztą drugiego wieczorem wychodzimy do teatru i tak nam czas zleci smile
          • capa_negra Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:47
            Czasami zazdroszczę innych świąt jak moje, czasami bym chciała inaczej, ale to gorzkie pragnienie bo pewnie będzie inaczej jak braknie taty, a to trudniejsz doświadczenie jak zorganizowanie świąt i przenocowanie licznej rodziny
            • heca7 Re: Oszaleję - święta 12.12.17, 07:07
              Nie łudz się, że moje święta są takie wspaniałe. To tylko iluzja. Każdy ma trupa w szafie . U mnie matka od lat nie przychodzi na wigilię z kilku powodów. Nie przychodzi też na urodziny dzieci, imieniny i przyjęcia komunijne oraz Wielkanoc.
              • heca7 Re: Oszaleję - święta 12.12.17, 07:10
                A i też mam to poczucie uciekajacego czasu. 3 lata temu mój ojciec trafił z drugim zawałem do szpitala. Reanimowali go prawie godzinę. Wyszedł do domu w wigilię.
                • capa_negra Re: Oszaleję - święta 12.12.17, 16:05
                  Mogę się tylko domyślać jak ważna była ta wigilia.
                  Co do trupów w szafie to z moja matką nie rozmawiami nie kontaktuję sie od 33 lat, rozwiedzeni sią od 26 lat
    • joa66 Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 21:42
      W moim wieku już wiem na co mogę się porywać własnoręcznie, a co powinnam po prostu zamówić ( bo nie dam rady ich zrobić, sa za trudne, za męcząca, nie mam talentu itd). Dzięki temu te własnoręczne rzeczy sprawiają mi przyjemność, bo mogę się na nich skupić.
      • capa_negra Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 21:50
        A ja, chyba dlatego, że po raz pierwszy od 10 lat mam czas, wszystko staram się zrobić sama. Wcześniej mąż się bardziej angażował, ale w tym roku po co ?? skoro ja jestem. Tyle, że ja ze względu na "więcej czasu" zaangażowałam się charytatywnie, politycznie i kosmetycznie ( no trzeba mieć chwilę dla siebie wink) i nagle czuję gorączkę przedświąteczną.... muszę pogonić męża.
        • joa66 Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 21:52
          Pogoń męża. Ewentualnie "przearanżuj" dotychczasowe zobowiązania.smile
          • capa_negra Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:01
            Pogonię męża - pierze, sprząta i do tego da się zagonić. Z gotowania może zrobić zupę na bieżąco, żebyśmy z głodu nie zdechli w trakcie przygotowań do świąt wink
    • magata.d Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:12
      Co roku przyjeżdżają do ciebie goście? Ci sami? Na gotowe? A nie możesz ty do nich pojechać, i teraz nic nie robić? winkwinkwinkwinkwink
      • capa_negra Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:16
        My jedziemy do nich na Wielkanoc. Zawsze w rodzinie przyjeżdżamy na gotowe, ten sam skład od 40???? lat. Tradycja zapoczątkowana przez naszych rodziców, teraz mój tato jest seniorem rodziny i nie porwę się na zmiany. Może kiedyś..
        • magata.d Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:29
          A, rozumiem. Fajna tradycja. Bo jak ludzie tylko do kogoś jeżdżą na gotowe, a sami nie zapraszają, to tak trochę nie bardzo.
    • lady-z-gaga Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:25
      >Czasami mam wrażenie, że na okoliczność świąt mózg mi się lasuje, jak bym gdzieś miała genetycznie zakodowaną potrzebę nadmiaru. Wszystkiego ma być dużo, dobrze i najlepiej hand made.

      Współczuję smile oczywiście tylko jeśli Cię to stresuje, bo jeżeli sprawia Ci przyjemność, to na zdrowie smile
      Ja niestety, nie łączę się w bólu, ponieważ osiągnęłam etap "jak najmniej wszystkiego i im mniej się narobię, tym lepiej " smile
      • capa_negra Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:34
        Najpierw stres, potem przyjemność. Kocham te spotkania rodzinne, ale w tym roku jakoś ogarnąć się nie mogę. W święta goście mocno pomagają. Nie muszę ich obsługiwać, ale to co do zrobienia/ugotowania/upieczenia przed świętami jest na mojej głowie. Taki zwyczaj w rodzinie. U mnie Boże Narodzenie ze względu na tatę, u innych Wielkanoc jeszcze u innych Wszystkich Świętych. To trzy coroczne okazję do zjazdu rodzinnego.
        • lady-z-gaga Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:57
          Tak, doczytałam, że to tradycja rodzinna. A jesli lubi się swoją rodzinę, to tradycja niestraszna smile będzie z tego radość własna i radość gości, więc warto się pomęczyć raz w roku smile
    • madame_edith Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:32
      Zazdroszczę... ja nie mam nic. Słownie nic. Gonie za własnym ogonem, codziennie praca /zajęcia dzieci / dom koło 20:00. Ani jednego prezentu, ani jednego pieroga, tylko pani Ania umówiona na sprzątanie wink nawet się z mama nie umówiłam jak się dzielimy robota. Zero nastroju, nie ma mnie w tym zupełnie.
      • chocolate-cakes Re: Oszaleję - święta 12.12.17, 14:10
        Też nie mam praktycznie nic. Oboje z mężem jesteśmy codziennie wiele godzin poza domem. Do tego jestem przeziębiona i bardzo zmęczona. Chodzę oczywiście do pracy. Trudno. Ale nie mam zbyt wielu gości. Trzy osoby na wigilię i cztery osoby wieczorem w drugi dzień świąt.
    • vinca Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:50
      Spoko spoko. Ja w przyplywie szaleju zaprosilam rodzine do domu ktory jest jeszcze w budowie.... wczoraj i dziś malowałam pomieszczenie gospodarcze zeby w ogóle ciepła woda mogła być.... (w sensie zeby bylo gdzie zbiornik postawic). Gotową mam tylko kuchnię. Łazienki nie pokończone, malowania od cholery, kominek nie zabudowany (az mi slabo jak o tym mysle). Płytki w pralni dopiero się kładą (bez pralki na 100% sie tam nie wprowadze).
      No, to tak. O ogólnym pyle i syfie wszedzie nawet nie chce mi sie gadac. Tyle dobrego, ze prace przyspieszyly, o pierwotnie mielismy wprowadzic sie latemtongue_out
      Tak wiec ten tego.
      • capa_negra Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 23:01
        Cudownie... świetnie cię rozumiem - w pierwsze święta nie miałam mebli w kuchni, gotowałam w kotłowni ( mam tam "brudną" kuchnie - przetwory i smażenie wątróbki) i nie miałam schodów na górę tylko na wylanych, pionowych belkach położone takie deski z budowy... bez mocowania, bez poręczy i tekturę w rolkach rozłożoną na górze .... to były czasy.
      • butch_cassidy Re: Oszaleję - święta 12.12.17, 06:59
        Ale fajnie smile Naprawdę - to będę raczej niezapomiane święta smile O ile się nie dasz zjeść stresowi. Będzie nietypowo i już.
        Sama nie mam takich doświadczeń, bo się wprowadzaliśmy we wrześniu i do grudnia wszystko ogarnęłam, ale brzmi zachęcająco.
    • alpepe Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 22:54
      Mnie dziś spadł z nieba pod nogi niemalże stroik adwentowy, czyli wieniec z kauflandu, z cenówką, 12,90, bez ozdób. Zabrałam do domu i jak nigdy nie mieliśmy takich dekoracji, bo to obca tradycja, tak teraz suszy się toto na balkonie, bo leżało w kałuży, a ja myślę, jak to zaaranżować i jutro chyba ubiorę z córką choinkę. Dla dekoracji. Co do wigilii, od kilku lat obchodzę to tylko czysto obrzędowo, aczkolwiek może przeczytam fragment z Ewangelii. Sprzątanie ogarnie w przyszłym tygodniu mi pani, do niedzieli się nie zabrudzi nie wiadomo jak, gotowanie będzie zwykłe, ciast nie da się upiec sporo przed, bo się zeschną, a z żadnymi piernikami czy struclami nie będę się wygłupiać.
      • capa_negra Re: Oszaleję - święta 11.12.17, 23:16
        Kolorowo, mąż właśnie wrócił do domu i przywlókł filetowanego karpia ( w święta jadamy tylko dorsza) i faszerowaną jabłkami kaczkę.. hymmm zamówiłam gęś... komunikacja nam siada??
    • an.16 Re: Oszaleję - święta 12.12.17, 08:17
      Myślisz, ze ten tato po 80 tak liczy na te wianki i zgani Cię za brak nadmiaru? Wiesz, z wiekiem ludzie poznają wartość (w wielu wymiarach) ograniczania się i pozbywania balastu.
    • amsterdama Re: Oszaleję - święta 12.12.17, 10:40
      Napisz, co będziesz robić do jedzenia na święta? Jak to rozplanujesz? Masz jakiś urlop? Ja też czuję, że nie zapanuję nad wszystkim, choć będę mieć w tym roku trochę urlopu przed świętami. U mnie będą goście na Wigilii i w pierwsze Święto.
      • capa_negra Re: Oszaleję - święta 12.12.17, 17:02
        Mam wolny cały miesiąc, duuużo zaległego urlopu i niestety zdrowie trochę mi szwankuje, ale lekarzy już załatwiłam.
        Gotowania sporo bo wszystko na wigilie muszę przygotować: barszcze, uszka, pierogi, kapuste, ryby, kompot - w dużych ilościach bo potrawy z wigilii jemy też 1go dnia świąt: barszcz czerwony z uszkami, pierogi i kapusta cieszą się największym zainteresowaniem. Dużo garów, ale mam je gdzie trzymać.
        W sobotę robimy kiełbasę, od jutra pekluje szynkę, boczek, schab, polędwiczki dorzucę dzień później, w niedzielę mąż wędzi.
        Upiekę pasztet. Pewnie jeszcze coś dokupię.
        W drugi dzień świąt na obiad będa bitki schabowe z sosem z borowików (mam grzyby zamrożone w dużych ilościach), pałki kurczaka przyprawione na ostro, surówka z marchwi i pomarańczy i buraki bo wszyscy lubią.
        Z placków śliwka w czekoladzie, miodownik, zawijane makowce i pewnie sernik.
        Zrobię sałatkę z pieczarek w wersji z ogórkami i kukurydzą- sama nie jem z majonezem, ale goście chętnie. Na bieżąco będę robić sałatkę z roszponki, grejpfruta, fety i słonecznika z octem balsamicznym. Może jeszcze chrzan z ananasem, a może zwykła jarzynowa. Mam zrobioną żurawinę do mięsa i marynowane grzybki.
        W tak zwanym "międzyczasie" mam dwa wydarzenia społeczne i jedno charytatywne, fryzjera i kosmetyczkę, muszę ubrać dużą, żywą choinkę, przygotować sypialnie, zrobić te stroiki i jeszcze jedną dekorację.
        Będzie dobrze. Zakupy właściwie mam zrobione, zostały do kupienia tylko rzeczy na ostatnią chwile typu roszponka czy pieczarki, pralka chodzi często.
        Jutro, w czwartek i w piątek się udzielam, sobota /niedziela ubieranie choinki i wędzenie. Poniedziałek/ wtorek przygotowanie sypialni, skończenie dekoracji i dramat czyli prasowanie obrusów, a od środy gotowanie.
        Cześć gości będzie od wigilii, reszta dojedzie pierwszego dnia ok 13. Część wyjedzie 26go, reszta 27go.
        Ci ostatni pomogą sprzątać i ugotują rosołek.
        Do tej pory ogarniałam święta mając 2 dni urlopu przed i wieczorami, a raczej nocami.
        Młodsza byłam wink
        • amsterdama Re: Oszaleję - święta 14.12.17, 16:33
          Capa- jesteś wielka! Nie wiem, czy dobrze, że zapytałam o szczegóły, bo trochę się zdołowałam- ja aż tak i aż tyle nie umiem. Pozdrawiam. Powodzeniasmile
          • capa_negra Re: Oszaleję - święta 14.12.17, 18:09
            Amsterdama w tym roku obchodziłam 50 urodziny ( przez 4 miesiące wink ) więc wiesz... lata praktyki robią swoje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka