Dodaj do ulubionych

Byłybyście za?

    • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 19:34
      Jak najbardziej. Czy już ktoś zarzucił autorce zazdrość?
    • koronka2012 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 19:37
      Nie muszę, ale chcę. Dopóki podróż zbiorkomem zajmuje mi 3 x więcej czasu niż samochodem - nie ma o czym mówić.
      Chętnie zostawiłabym samochód, gdybym mogła podjechać metrem, bez korków i szukania miejsca do parkowania. Jeśli mam się przesiadać i tracić masę czasu, sorry, wybiorę samochód niezależnie od tego ile mnie to kosztuje.
    • konsta-is-me Re: Byłybyście za? 19.12.17, 19:37
      Tak.
      Moze niekoniecznie kobiety/mezczyzni, ale tak.
      Mnostwo samochodow jezdzi niepotrzebnie, nie mowiac o tym, ze woza powietrze.
      Wiekszosc osob ma samochod bo "tak wypada", bo tak im wygodnie a nie dlatego ze potrzebuja.
      • default Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:16
        konsta-is-me napisała:

        >
        > bo tak im wygodnie a nie dlatego ze potrzebuja.

        Skoro tak jest im wygodniej, tzn. że tak potrzebują. Ty szukasz dla siebie rozwiązań trudniejszych, kiedy masz dostępne łatwiejsze, wygodniejsze ?
        • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:35
          Tak. Na przykład piekę własny chleb, zamiast kupic go w piekarni. Robię od podstaw wiele rzeczy w kuchni, mimo ze jest to bardziej upierdliwe niz kupienie gotowca.
          • iza.753 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:51
            To znaczy że tego potrzebujesz, uważasz że warto, czyli tobie się to opłaca (w sensie użyteczności a nie finansowo). Nie postulujesz chyba zamknięcia wszystkich piekarni, bo można upiec chleb w domu?
            • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 23:03
              Pytanie brzmiało:

              "Ty szukasz dla siebie rozwiązań trudniejszych, kiedy masz dostępne łatwiejsze, wygodniejsze?"

              I na nie odpowiedziałam.

              I nie, nie postuluje zamkniecia wszystkich piekarni. Ale moze dzieki temu, że więcej ludzi będzie robilo chleb w domu zaczną pojawiac się piekarnie z prawdziwego zdarzenia, a te ktore sprzedaja pieczywo z mrozonego ciasta maja o jedną klientkę mniej (tak, kupowałąm pieczywo w Lidlu przez długi czas, potem w kilku sieciowkach - ale to nadal nie było "to"). Podobny efekt jak z piwem rzemieślniczym.
      • araceli Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:51
        konsta-is-me napisała:
        > bo tak im wygodnie a nie dlatego ze potrzebuja.

        Bo wygoda nie jest potrzebą? big_grin
    • sasanka4321 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 19:39
      >Np; dni parzyste tylko kobiety, nieparzyste mężczyźni itp?

      Zasadniczo jestem przeciw, ale bardzo chcialabym cos takiego zobaczyc big_grin
      W nieparzyste autobusy i tramwaje beda ociekaly testosteronem a w autach tylko kobiety kulturalnie beda jezdzily na suwak big_grin
      • sasanka4321 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 19:40
        No i pewna jestem, ze w nieparzyste w tramwajach pojawia sie kobiety z doczepiona broda i wasami.
      • leanne_paul_piper Re: Byłybyście za? 19.12.17, 19:46
        W nieparzyste autobusy i tramwaje beda ociekaly testosteronem a w autach tylko
        > kobiety kulturalnie beda jezdzily na suwak big_grin

        Akurat kobiety kompletnie nie potrafią jeździć na suwak, zawzięte to takie i nie wpuszczą. Takie moje obserwacje z ostatnich 11 lat poruszania się samochodem po Warszawie.
        • iza.753 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 19:48
          z przykrością muszę potwierdzić, jak zerknę za kierownicę wpuszczającego auta to tam zawsze facet siedzi.. no chyba że to taksówka
      • kanna Re: Byłybyście za? 19.12.17, 19:49
        Ale czy wystarczy dowód dla udowodnienia płci, czy trzeba będzie atrybuty płciowe okazywać?
        wink

        Rozwiązaniem jest szybka (!) - buspasy, tory - komunikacja publiczna. + pojazd co 5 minut, żeby zminimalizować czas tracony na przystankach.
        + wysokie opłaty za parkingi, im bliżej centrum tym drożej.

        Niektórzy muszą (bo rzeczy, bo prestiż.. ) jeździć samochodem. I tu się nic nie poradzi,
        Ale wiele osób, jeśli dostane rozsądną alternatywę odstawi auto.
      • kozica111 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 05:08
        big_grin
    • capa_negra Re: Byłybyście za? 19.12.17, 19:50
      Nie, żadnej reglamentacji.
      Mam 10 km do rogatek miasta i w moją stronę jeżdżą tylko autobusy pracownicze.
      Nie wyobrażam sobie mieć tylko jednego samochodu - często jedziemy do miasta, każdy swoim samochodem, każdy załatwia swoje sprawy i spotykamy się pod jakimś CH na zakupach, albo się nie spotykamy... Nie wyobrażam sobie nie mieć samochodu do wyłącznej dyspozycji.
    • lusitania2 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:12
      za stricte reglamentacją w obszarze miejskim - nie.
      Natomiast chętnie powitałabym opłatę ekologiczną, powiązaną z tym, jak dany samochód obciąża środowisko.
      Jakby jeden z drugim i trzecim właściciel blachosmroda musiał wyskoczyć z paru tysięcy rocznie, za korzystanie z niego, mielibyśmy błyskawiczne odblokowanie ulic i znacząco czystsze środowisko.
      • milka_milka Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:21
        Środowisko to byłoby czystsze, gdyby zakazano palić węglem i podobnymi śmieciami.
        • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:26
          milka_milka napisała:

          > Środowisko to byłoby czystsze, gdyby zakazano palić węglem i podobnymi śmieciam
          > i.
          >
          Oczywiście, przemysł i motoryzacja nie są niczemu winne, taka jest oficjalna linia. tongue_out Czym proponujesz palić?
          • milka_milka Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:34
            Gazem? Ew. węglem wysokiej jakości.
            Nie wrzucaj przemysłu i motoryzacji do jednego worka.
            Procentowo udział transportu samochodowego w powstawaniu smogu wynosi 5 - 7 % w skali kraju.
            • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:38
              milka_milka napisała:

              > Gazem? Ew. węglem wysokiej jakości.
              > Nie wrzucaj przemysłu i motoryzacji do jednego worka.
              > Procentowo udział transportu samochodowego w powstawaniu smogu wynosi 5 - 7 % w
              > skali kraju.
              >
              Ta, a przemysłu pewnie 1%. Wszędzie można wyczytać, że winni są palący byle czym. Z tego wynika, że smog powinien być znany co najmniej od średniowiecza.
              • iza.753 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:52
                No i tak właśnie jest.
                www.spidersweb.pl/2017/03/smog-polska-swiat.html
            • lusitania2 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 23:29
              milka_milka napisała:


              > Procentowo udział transportu samochodowego w powstawaniu smogu wynosi 5 - 7 % w
              > skali kraju.

              a ty zechciej zauważyć, że masowe korzystanie z samochodów wywołuje w ch.lerę więcej problemów - tak dla przyrody, jak i życia społecznego, niż tylko smog.
        • lusitania2 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 23:26
          milka_milka napisała:

          > Środowisko to byłoby czystsze, gdyby zakazano palić węglem i podobnymi śmieciam
          > i.

          też popieram.
          Co nijak się jednak ma do tematu wątku.
    • 18lipcowa3 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:38
      No ja muszę. Co to za pytanie w ogole?
    • iskierka3 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 20:51
      Ty to kozica myslisz jak dyktator - zakazac! A moze worowadzic na tyle wygodna komunikacje miejska zeby ludziom sie oplacalo przesiasc?
      • a23a23 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:01
        Dodałabym do tego - darmową. I tak i tak do komunikacji zbiorowej dopłacamy. Jeśli będzie zupełnie darmowa to po pierwsze odpadną koszty kontroli i dystrybucji biletów, więc koszty się obniżą (wg różnych szacunków - o połowę). A po drugie - jeśli ludzie mogliby zupełnie za darmo jeździć to znaczny odsetek przełoży nawet swój komfort nad oszczędność i liczba aut znacznie spadnie.
      • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:01
        iskierka3 napisała:

        > Ty to kozica myslisz jak dyktator - zakazac! A moze worowadzic na tyle wygodna
        > komunikacje miejska zeby ludziom sie oplacalo przesiasc?

        Bo póki będzie niewygodna, to będziecie jeździć choćby w maskach p-gaz, a z samochodzika d...y nie ruszycie.

        https://9bkpanc.wp.mil.pl/plik/image/Aktualnosci/2015/lipiec2015/21.07.2015/maska2.jpg
      • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:02
        iskierka3 napisała:

        > Ty to kozica myslisz jak dyktator - zakazac! A moze worowadzic na tyle wygodna
        > komunikacje miejska zeby ludziom sie oplacalo przesiasc?


        I może jeszcze jaśniepaństwo chłodzić wachlarzami ze strusich piór latem na przystankach?
        • a23a23 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:06
          Nie, specjalnie zepsuć jeszcze więcej autobusów, dodatkowo je posmarować i dodać troszkę szlachetnego smrodku, a rozkłady zrobić jeszcze bardziej nieżyciowe niż teraz. Kogo by tam obchodził komfort podróżnych - w końcu cierpienie uszlachetnia.
          • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:20
            a23a23 napisał(a):

            > Nie, specjalnie zepsuć jeszcze więcej autobusów, dodatkowo je posmarować i doda
            > ć troszkę szlachetnego smrodku, a rozkłady zrobić jeszcze bardziej nieżyciowe n
            > iż teraz.

            Za bazgroły i smrodek odpowiedzialni są niektórzy pasażerowie.


            Tudzież uroczy pomysł "okien nie otwieramy, bo jest klimatyzacja" tudzież autobusy typu puszka sardynek, w których otwierają się tylko małe okienka.


            No ale tego, nowoczesność, postęp, technologia, przyszłość, wprowadzili nam te nieotwieralne okna i autobusy puszkowe.
        • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 06:49
          Razem z kozica pilyscie czy jak?wink
      • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:03
        iskierka3 napisała:

        > Ty to kozica myslisz jak dyktator - zakazac!

        Na pewno drogowe znaki zakazu wprowadzili dyktatorzy. tongue_out
    • claudel6 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:00
      tak, ja jestem za takimi ograniczeniami. albo raczej by wjazd np. do centrum był na tyle drogi, by nie opłacało się z niego korzystać codziennie.
      • a23a23 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:08
        A może zamiast ograniczeń - usunąć powody dla których ludzie muszą tak często jeździć do ścisłego centrum? Czy koniecznie te wszystkie urzędy muszą tam mieć swoje siedziby?
        Przecież jeśli ludzie mają wybór, to wcale nie pchają się do centrum po zakupy czy na obiad.
        • araceli Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:14
          a23a23 napisał(a):
          > A może zamiast ograniczeń - usunąć powody dla których ludzie muszą tak często j
          > eździć do ścisłego centrum? Czy koniecznie te wszystkie urzędy muszą tam mieć
          > swoje siedziby?

          No właśnie chciałam zapytać przedmówczyni czy uśmiechałoby jej się płacić słono za dowożenie papierów do zusu czy skarbówki...
        • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:17
          a23a23 napisał(a):

          > A może zamiast ograniczeń - usunąć powody dla których ludzie muszą tak często j
          > eździć do ścisłego centrum? Czy koniecznie te wszystkie urzędy muszą tam mieć s
          > woje siedziby?

          Masz na myśli te wszystkie biurowce? To co, burzymy czy przenosimy do innych dzielnic w całości?
          • a23a23 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:20
            >Masz na myśli te wszystkie biurowce? To co, burzymy czy przenosimy do innych dzielnic w całości?

            Mam na myśli to, że niekoniecznie na przykład główne archiwum musi być na głównym rynku. Wszystkiego się nie da tak zmienić, ale część z pewnością tak. I nie manipuluj, bo nie pisałam o biurowcach, a o urzędach.
            • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:22
              a23a23 napisał(a):

              > >Masz na myśli te wszystkie biurowce? To co, burzymy czy przenosimy do inny
              > ch dzielnic w całości?
              >
              > Mam na myśli to, że niekoniecznie na przykład główne archiwum musi być na główn
              > ym rynku. Wszystkiego się nie da tak zmienić, ale część z pewnością tak. I nie
              > manipuluj, bo nie pisałam o biurowcach, a o urzędach.

              Nie manipuluję, tylko pytam, bo u mnie biurowce przeważają w 95%.

              Jak przerzucicie główne archiwum do jakiejś dzielnicy, to mieszkańcy innych zaczną jojczeć, że mają daleko.
              • a23a23 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:26
                >Nie manipuluję, tylko pytam, bo u mnie biurowce przeważają w 95%.
                Ja pisałam o urzędach, a Ty o burzeniu biurowców. Co to jest jak nie manipulacja?

                >Jak przerzucicie główne archiwum do jakiejś dzielnicy, to mieszkańcy innych zaczną jojczeć, że mają daleko
                Jeśli będzie dobry dojazd (i komunikacją, i samochodami) to wszyscy na tym zyskają. Jakoś nikt nie narzeka, że do centrum handlowego ma daleko (nawet jeśli jest jedno konkretne, jak IKEA na całe miasto). Przy lokalizacji w ścisłym centrum tracą na tym wszyscy (bo do tego trzeba się jeszcze przez tłumy turystów przebijać, jeśli miasto chociaż trochę większe).
                • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:35
                  a23a23 napisał(a):

                  > >Nie manipuluję, tylko pytam, bo u mnie biurowce przeważają w 95%.
                  > Ja pisałam o urzędach, a Ty o burzeniu biurowców. Co to jest jak nie manipulacj
                  > a?



                  To jest odniesienie do własnego miasta. Wyobraziłam sobie centrum mojego miasta. Urzędów tam pewnie parędziesiąt, za to biur w biurowcach - na tysiące. W dodatku biuro firmy X także można na upartego nazwać urzędem (w biurze mieści się administracja firmy). ]

                  Jeżdżenie u mnie do urzędów centralnych nie jest najmniejszym problemem. Korki i parkingi-giganty biorą się z jeżdżenia do biurowców.


                  >
                  > >Jak przerzucicie główne archiwum do jakiejś dzielnicy, to mieszkańcy innyc
                  > h zaczną jojczeć, że mają daleko
                  > Jeśli będzie dobry dojazd (i komunikacją, i samochodami) to wszyscy na tym zysk
                  > ają.

                  Skoro tak, to co innego.
    • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:00
      Bardziej sensowne byłoby dla mnie wprowadzenie dodatkowej opłaty za wjazd do centrum dla osób, które jadą w samochodzie same. Skłaniałoby to współpracowników do carpoolingu, co miałoby wymierną korzyść. Nie wiem dlaczego jeszcze nie zostało to wprowadzone - mozna przecież carpool puszczac po buspasie. Plus np. najlepsze miejsca parkingowe w korpo-budynkach dla pracowników, którzy dojeżdzają w 2-3 osoby albo pierwszenstwo do miejsc parkingowych w sytuacji, kiedy jest ich za mało. Sytuacja win-win jak dla mnie.

      Ja z pół roku temu przesiadłam się z auta do metra. No tak, jadę trochę dłużej, ale nie muszę szukać miejsca do parkowania, mogę bezpośrednio z roboty wsiąść w tramwaj i podjechac do centrum w 10-15 minut (a tak zawsze był problem pt. co zrobic z autem). Nie stoję w korkach. Wydaję miesiecznie jakieś 300-400 pln mniej na transport, w sytuacji kiedy MUSZE gdzies podjechac autem (np. większe zakupy, ciąg praca-lekarz-dentysta-basen) biorę po prostu ubera - i tak wychodzi taniej niż średnia miesięczna kwota, jaką kosztuje eksploatacja auta (benzyna, ubezpieczenie, przeglądy, naprawy, myjnia).

      I jasne, jest to mniej komfortowe, niż wożenie dupy autem, ale ma też dużo plusów - mogę czytać książkę, o wiele łatwiej jest mi spotkać się ze znajomymi po pracy itp
      • a23a23 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:03
        Ale dlaczego na siłę chcesz zmuszać ludzi do aż takiej socjalizacji? Co, jeśli z mojej okolicy nikt nie pracuje ze mną w tej samej firmie? Dlaczego jeśli po drodze odwożę dwójkę dzieci (auto dla czterech osób) i nie zmieszczę tam koleżanki z córką, to mam za to być pokrzywdzona?
        • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:55
          3 osoby w jednym aucie to własnie jest carpooling. Przecież nie chodzi o to, żeby wyszukiwać na siłę obcych ludzi i pakować ich do auta, tylko o optymalizację dojazdów.
      • iza.753 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:07
        Tak, przesiądźmy się wszyscy do metra. Oh, wait..
        • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:56
          No tak, bo nie ma tramwajów i autobusów, jest tylko metro. Rower również nie istnieje.
      • araceli Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:12
        fragile_f napisała:
        > Ja z pół roku temu przesiadłam się z auta do metra. No tak, jadę trochę dłużej,
        > ale nie muszę szukać miejsca do parkowania, mogę bezpośrednio z roboty wsiąść
        > w tramwaj i podjechac do centrum w 10-15 minut (a tak zawsze był problem pt. co
        > zrobic z autem). Nie stoję w korkach. Wydaję miesiecznie jakieś 300-400 pln mn
        > iej na transport, w sytuacji kiedy MUSZE gdzies podjechac autem (np. większe za
        > kupy, ciąg praca-lekarz-dentysta-basen) biorę po prostu ubera - i tak wychodzi
        > taniej niż średnia miesięczna kwota, jaką kosztuje eksploatacja auta (benzyna,
        > ubezpieczenie, przeglądy, naprawy, myjnia).

        Bo wszyscy mają metro w mieście...
        • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:57
          Słowa "tramwaj" nie zauważyłaś? Czy ja w ogólę w ktorymkolwiek momencie napisalam "metro"?
          • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:59
            Pardon, faktycznie napisalam big_grin Ale pisalam tez o tramwaju.

            Poza tym nie chodzi przeciez o to, zeby WSZYSCY przesiedli sie do komunikacji miejskiej, tylko ci ktorzy MOGĄ ale nie robią tego z zazwyczaj wyimaginowanych powodow (och, bo musze dojsc 5 minut do przystanku - ale szukanie miejsca parkingowego+dojscie to juz spoko). Serio, znam masę osób, które woża tyłek autem jednoczesnie mając praktycznie identyczny czas dojazdu komunikacją.
            • iza.753 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:19
              "Praktycznie identyczny" przejazdu komunikacją czas rzadko jest choćby zbliżony do czasu przejazdu autem. Jeśli tak jest to ludzie naprawdę się przesiadają do zbiorkomu. Na swoim przykładzie przecież to widzisz.
              • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:24
                Przesiadłam się do zbiorkomu z zupełnie innego powodu - musialam zlikwidować polskie auto. I wtedy odkryłam, że może i jadę na drugi koniec miasta 20 minut dłużej (konrketnie zmierzona trasa weekendowa, ktora pokonuje 1x w tygodniu), ale za to oszczędzam naprawdę kupę pieniędzy, srodowisko i jeszcze mogę sobie poczytać. No i nie muszę bujać się z parkowaniem a przy okazji schudłam kilogram tongue_out

                I tak, jasne, sa sytuacje w ktorych bez auta jak bez ręki, ale wtedy mozna skorzystac z ubera albo wypozyczalni na godziny. Nadal finansowo wychodzi lepiej, niz utrzymywanie auta ktorym jezdzi jedna osoba.

                Moja tesciowa nie jechała zbiorkomem chyba od 20 lat, mimo ze miala o wiele lepszy dojazd do pracy. Dlaczego? Sama nie wie, nie przychodzi jej do głowy nawet ze mozna wsiasc w metro. Chyba nawet nie wie, jak działa i dokad jezdzi, mimo ze mieszka 200 metrow od stacji. O takich ludziach mowię.
      • aerra Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:15
        Ale np. u męża w pracy sporo osób tak jeździ. Teraz, bo firma na tyle dużo ludzi zatrudnia, że w zasadzie z każdej części miasta jest po parę osób. Gorzej, jak ktoś musi przed pracą zawieźć, a po pracy odebrać, dzieci z przedszkola/szkoły. Jak ma się trójkę, 3 foteliki, to już nie za bardzo da się jeszcze 2 dorosłych podwieźć.
        • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:00
          No i fajnie, ze tak jezdza!

          Again, mam wrazenie ze forumki nie są w stanie pojąć znaczenia słowa "carpool". Nie chodzi o wciskanie na siłę 10 osob do auta, tylko nadłożenie 1km zeby zabrac ze sobą koleżankę z pracy, sztuk jeden. Zmieszczą się i dzieci i zakupy i wszystko.
          • araceli Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:04
            fragile_f napisała:
            > Again, mam wrazenie ze forumki nie są w stanie pojąć znaczenia słowa "carpool".
            > Nie chodzi o wciskanie na siłę 10 osob do auta, tylko nadłożenie 1km zeby zabr
            > ac ze sobą koleżankę z pracy, sztuk jeden. Zmieszczą się i dzieci i zakupy i ws
            > zystko.

            AAA... to koleżanka zostanie po pracy (bo ja muszę), potem pojedzie ze mną odebrać dziecko, na zakupy a na koniec odstawię ją do domu po kilku godzinach?

            Idea carpoola jest zrozumiała ale wykonanie nie zawsze takie cud miód.
            • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:19
              Nie rozumiesz idei carpoolingu czy po prostu nie chcesz zrozumieć? Czy to zwyczajna małpia złośliwość, która każe Ci krytykować a prori pomysł, który sprawdza się na całym świecie, tylko oczywiscie u nas "niedasię".

              Wystarczy, że podwieziesz kawałek do przystanku kogos kto wychodzi o tej samej godzinie i też będzie to (krotki, ale zawsze) carpooling, który sprawi ze osoba korzystajaca z komunikacji bedzie w domu o te 5-10 minut wczesniej. Znow jest to sytuacja win-win (kolezanka chetniej korzysta z tramwaju, Ty nie robisz kompletnie pustego kursu).
              • araceli Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:23
                fragile_f napisała:
                > Nie rozumiesz idei carpoolingu czy po prostu nie chcesz zrozumieć?

                Rozumiesz co to idea a co to rzeczywistość czy nie chcesz rozumieć?

                Przykład, który podałam jest z ŻYCIA wzięty ale co tam - idea dzieci z przedszkola odbierze wink
                • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:28
                  No tak, bo WSZYSCY ludzie w duzych miastach mają malutkie dzieci i robią codziennie zakupy big_grin Nie ma singli, nie ma panów ktorzy zostawiaja wszystko zwiazane z obsluga rodziny na barkach zon a sami jezdza wielkimi SUVami z np. mokotowa do centrum tongue_out

                  U mnie w firmie pracuje z 25-30 singli, polowa z nich nawet nie robi zakupów za bardzo, bo zamawiaja żarcie na wynos, nie mają ze sobą w robocie nawet plecaka ale za to objezdzaja okolice 10x zeby znalezc miejsce do parkowania, tracac na to czas zaoszczędzony na dojsciu do przystanku.
                  • koronka2012 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 23:41
                    fragile_f napisała:

                    > ale za to objezdzaja okolice 10x zeby znalezc miejsce do parkowania, tracac na
                    > to czas zaoszczędzony na dojsciu do przystanku.

                    Za to słuchają sobie muzyczki w ciepełku zamiast marznąć po drodze i upychać się w ciasnocie... no dziwne, naprawdę.

                    Unikam korków jak mogę, wychodzę nietypowo, na szczęście mogę. Dzięki temu dojazd do pracy zajmuje mi 20 minut (autobusem bez korków jedzie się 40 minut + 15 minut z buta do przystanku). Z powrotem gorzej czasowo, ale i tak o niebo krócej niż zbiorkomem.
                    Podwożę koleżankę grzecznościowo bo mieszka niedaleko a autobusem tłucze się grubo ponad godzinę, liczy się?
                    • fragile_f Re: Byłybyście za? 20.12.17, 00:52
                      Oczywiście, że podwożenie koleżanki liczy się jako carpooling i jest działaniem bardzo pozytywnym. Od początku mówię, że powinno się zniechęcac do jezdzenia autem ludzi, ktorzy mimo tego że maja bardzo dobry dojazd do pracy zbiorkomem albo rowerem, wybierają auto. I tak, znam takich na pęczki. Ba, znam ludzi ktorzy do sklepu lezacego po drugiej stronie skrzyzowania sklepu jadą autem. I nie, nie w celu zrobienia zakupow na nastepne 20 lat, tylko po trzy bułki, masło i kawałek sera.
                      • koronka2012 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 17:17
                        A dlaczego niby należy zniechęcać? bo taniej niż wysilić się na stworzenie dobrej komunikacji, która sama przyciągnęłaby chętnych? Kurczę, mam raptem 2 linie autobusowe - jedna do centrum, druga do metra. I mało, że parę lat temu tę jadącą przez pół miasta skrócili do dworca Centralnego, to jeszcze co któryś kurs kończy się na placu Konstytucji i trzeba się przesiadać, ostatni powrotny jest o 22.40. Nosz.... jak czytam jaka to warszawska komunikacja jest świetna, to mnie szlag trafia.

                        P.S. Podwożę koleżankę ze zwykłej życzliwości, nie widzę tu absolutnie pola dla mojego "win" bo i gdzie? tongue_out
                        Ona dojeżdża szybciej/wygodniej, ale ja nic z tego nie mam
          • asia-loi Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:26
            fragile_f napisała:

            ... tylko nadłożenie 1km zeby zabrac ze sobą koleżankę z pracy, sztuk jeden.


            Ale ludzie jak mogą, to tak jeżdżą, bo tak jest taniej (składają się na cenę przejazdu), ale taka jazda ma też minusy.
            Np. kierowca (właściciel auta) jest chory ma urlop, to współtowarzysze podróży mają problem. Albo biorą urlop w tym samym czasie, co często jest niemożliwe, albo razem chorują, co też jest niemożliwe. A komunikacja publiczna jest taka, że np. z drugiej zmiany, nie mają czym wrócić do domu.
            • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:32
              Zdziwiłabyś się jak ogromna ilosc osob woli jechac sama i płacic więcej, niż umowic sie z kims na wspolne dojazdy. W Polsce auto to nadal symbol życiowego sukcesu a dla panow - apoteoza męskosci.

              Zwroc uwagę na to, jak czesto w rodzinach facet jezdzi autem a zona zbiorkomem (pomimo, ze na logikę to jej bardziej przydałoby się to auto, bo on zyskuje np. 10 minut a ona 30). Moja agentka nieruchomosci dojezdzała 1h zbiorkomem do biura (autem jechałaby 30 minut) z drugiego konca miasta, podczas gdy jej mąż mial robotę w odleglosci rowerowej+dobry dojazd komunikacja w zimę a i tak woził tyłek samochodem.
              • asia-loi Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:56
                fragile_f napisała:

                > Zdziwiłabyś się jak ogromna ilosc osob woli jechac sama i płacic więcej, niż umowic sie z kims na wspolne dojazdy.


                Pisałam już, że taki układ, ma też spore wady. Wystarczy że kierowca z jakiegoś powodu ma wolne, to ten ktoś, kto jest zabierany ma problem. Z moich obserwacji wynika, że często ludzie tak jeżdżą, bo koszty dojazdu do pracy są wysokie, a tak złożą się na dojazd i wszyscy mają taniej. Lub nie ma czym dojechać do pracy.


                > > Zwroc uwagę na to, jak czesto w rodzinach facet jezdzi autem a zona zbiorkomem
                > (pomimo, ze na logikę to jej bardziej przydałoby się to auto,


                Ale to dość często wynika z faktu, że żona nie ma prawa jazdy lub jest kiepskim kierowcą i sama woli jeździć zbiorkomem.
                • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 23:06
                  Mam wrażenie, że mówimy o trochę innych grupach społecznych - ja mówie o chociażby pracownikach korpo, którzy kupuja wypasione auto, zeby się pokazac. A potem dojezdzają nim do mordoru, stojąc w niebotycznych korkach.

                  >Ale to dość często wynika z faktu, że żona nie ma prawa jazdy lub jest kiepskim kierowcą i sama woli jeździć zbiorkomem.

                  A dlaczego nie ma prawa jazdy? Bo po co ci to, bo baby to zli kierowcy, bo przeciez mamy tylko jedno auto itp itd
                  W Polsce tradycyjny model jest taki, ze jak w rodzinie jest jedno auto, to jezdzi nim facet.
              • aerra Re: Byłybyście za? 19.12.17, 23:01
                No to u nas jest akurat odwrotnie.
                Ja jeżdżę autem, bo muszę zawieźć dziecko do szkoły i ja też robię zakupy w związku z tym, a mąż jeździ do pracy komunikacją miejską albo (ale to tylko zimą) z kolegą.
                • fragile_f Re: Byłybyście za? 19.12.17, 23:04
                  Czyli moja rada nie odnosi się do Waszej rodziny po prostu. Co nie zmienia faktu, że jest sensowna w przypadku X innych rodzin.
              • koronka2012 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 17:21
                fragile_f napisała:

                > Zdziwiłabyś się jak ogromna ilosc osob woli jechac sama i płacic więcej, niż um
                > owic sie z kims na wspolne dojazdy. W Polsce auto to nadal symbol życiowego suk
                > cesu a dla panow - apoteoza męskosci.

                Cóż - ja też wolałabym sama, nie musze się wysilać na small talki, mogę pozałatwiać za to swoje własne sprawy przez telefon, a niekoniecznie chciałabym aby koleżanka się temu przysłuchiwała. No ale nie zostawię jej przecież jeśli wychodzi o tej samej porze, nie ubędzie mi.

                Kasy od niej nie wezmę, bo byłoby to żenujące w sytuacji kiedy jadę w tę samą stronę, zresztą byłoby to zobowiązujące, a ja nie zawsze jadę prosto do domu.
                Ona siłą rzeczy też nie zaproponuje, bo i po co?
      • berdebul Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:44
        Osobiście wolę czytać książkę siedząc w fotelu, mam na to więcej czasu bo jeżdzę samochodem. Dojazd komunikacją jest 2-3 krotnie dłuższy niż samochodem, jeżeli nie zmusza mnie do tego warunki finansowe, to zawsze wybiorę samochod.
    • super_hetero_dyna Re: Byłybyście za? 19.12.17, 21:11
      A czy każdy musi jeść szynkę? Pić koniak? Czy nie lepiej, jeśli te dobra klasy robotniczej, będą spożywane demokratycznie, ustami jej przedstawicieli?
      • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 06:52
        Was pogrzalo w ten grudniowy dzien chybawink nie dosc, ze jakies kompleksy z powodu nienalezenia do "jasnie panstwa" to jeszcze wyznacznikiem jasniepanstwa jest posiadanie samochodu. Zahibernowali Was przed wojna i wlasnie sie obudziliscie???
        • mum2004 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 08:07
          Śmieszne. Śmierdzącego diesla może mieć każdy ćwok. Szkoda że nie rozumie, że np taka Warszawa nie udźwignie miliona diesli dziennie na ulicach. Po prostu zabraknie nam tlenu.
          A im więcej udogodnień dla kierowców - tym więcej samochodów. Dlatego konieczne są mocne ograniczenia. Zresztą w wielu stolicach coraz bardziej rygorystyczne. Nas też to czeka jeśli nie chcemy podusić siebie i swoich dzieci.
          • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 08:31
            No wlasnie o tym pisze, ze kazdy cwok. A tu jakies bolszewickie projekcje o jasniepanstwie i panciach na obcasachwink
            • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 21.12.17, 18:50
              Proszę mnie nie mylić z super_hetero_dyną, który nic nie mówi o żadnych wyznacznikach, tylko wszystko kojarzy mu się z komunizmem, czyli PRL-em.
            • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 21.12.17, 18:52
              iskierka3 napisała:

              > No wlasnie o tym pisze, ze kazdy cwok. A tu jakies bolszewickie projekcje

              Co do jaśniepaństwa, to była ironia. Takie słowo pochodzenia greckiego, sprawdź sobie znaczenie.
              • taki-sobie-nick Uwaga, Dynia się rozczarował! 22.12.17, 21:28
                Wykluczył autorkę z grona prawicy ze względu na "lewicowego, antysamochodowego fioła".

                Myślałam, że o prawicowości świadczy silna religijność oraz silna postawa patriotyczna, a tu jeszcze się okazuje, że należy kochać samochodziki i wspierać rozwój motoryzacji.
    • bablara Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:15
      Nie ,nigdy. Nienawidzę dużych skupisk ludzi , czuję się wtedy osaczona. Komunikacja miejska to dla mnie jedno z najgorszych miejsc. W moim mieście autobusy i tramwaje zawsze są wypchane. Zwłaszcza te jadące w kierunku mojego biura, bo obok jest uniwersytet i klika biurowców. Jeśli z jakiegoś powodu muszę następnego dnia korzystać z komunikacji miejskiej to pół nocy nie śpię i tak wiem ,ze to się leczy.
    • olena.s Re: Byłybyście za? 19.12.17, 22:50
      Bezsensownie antagonizujaca wypowiedź w słusznej sprawie.
      Tak, kozico, świat się zmienił.
      120 lat temu ludzie mieli do pracy blisko. Ale przemysł wymagał większych grup ludzi skoncentrowanych w jednym miejscu i czasie. Więc juz nie mieścili się tuz obok.
      Kiedy Ford wypuścił swójsztandarowy model, uważano, ze robotnicy będa tracic mniej czasu na dotarie do pracy. Stało sie odwrotnie: zaczęli wyprowadzać się dalej, żeby mieszkac taniej.
      Miasto się rozpełzło, a skonstruowane jest nadal tak, że ludzie pchają sie ranow jedną strone, a wieczorem - w drugą. I tak, samochód ogromnie wiele ułatwia. Ludzie zaś maja to do siebie, że ich większość woli wygodę niż szlachetne samowyrzeczenia.
      Jak przyswoisz te fakty, to zamiast atakowac foruowiczki będziesz mogła zastanowić sie nad alternatywą.
      Może potrojenie transportu publicznego? Może auta przechodnie (tyko jak to zrobić nim automatyczny kierowca nie stanie się niezawodny ?) Może próba rozbijania wielkich miast na klustery miast satelickich? Może takie rozwiązanie usług, które nie powodowałoby konieczności dlaszych peregrynacji? Może odchudzone auta, które zajmowałyby połowę miejsca? Może rozbudowywanie car-poolingu?
      • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 08:34
        Generalnie dac alternatywe. Strawna i nie uprzykrzajaca nadmiernie zycia. Jakos w Pradze i Londynie nie odczuwam braku samochodu i przemieszczam sie sprawnie. A nie - zakazac, niech chamstwu za wygodnie nie bedzie.
        • olena.s Re: Byłybyście za? 20.12.17, 09:46
          Dać realna alternatywę. Pomijam te bzdurki o prestizowym uzywaniu auta, bo to śmiech na sali - ale auto jest zwyczajnie wygodniejsze. Nalezałoby więc zbadac co mozna zmienić w otaczającej rzeczywistości, zeby komunikacja zbiorowa stała sie wygodniejsza. Na takiej bazie w Emiratach raczkującej komunikcji zaprojektowano klimatyzowane przystanki.
          • lusitania2 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 10:32
            olena.s napisała:

            > ale auto jest zwyczajnie wygodniejsze.

            i to wszystko w temacie aut.
            Wielu z moich znajomych, którzy pyszczyli, jak to oczywiście, przeniosą się do komunikacji zbiorowej o ile ta się poprawi, a teraz jest "niekorzystalne" zrobiło to, jak tylko okazało się, że do dotychczasowych kosztów dojazdu autem do pracy muszą dorzucić +400 zł miesięcznie (niekiedy razy 2, jak i ona i on dojeżdżali autami), bo ulice objęto strefą płatnego parkowania. "Nagle" okazało się, że z komunikacją miejską też jest życiesmile. "Nagle" te 15 minut do/na przystanek to żaden problem, a wręcz korzyść dla zdrowia!
            Oczywiście, większa ilość linii komunikacji zbiorowej, częstsze kursy zawsze są potrzebne, ale nie ma co się łudzić - dopóki samochód będzie tak łatwo dostępny, jak jest teraz, to, dopóki nie ruszy teleportacja, nic, poza wzrostem kosztów eksploatacji samochodów, nie zachęci ludzi do rezygnacji z nich.
            Niestety, nie wszystko, co robi się coraz bardziej dostępne dla szerokich mas, jest w ostatecznym rozrachunku, korzystne dla wszystkich.
    • mum2004 Re: Byłybyście za? 19.12.17, 23:13
      Absolutnie za. Oczywiście nie w podziale kobiety/mężczyźni.
      Zakaz śmierdziuchów diesli.
      Zamknięte centrum dla samochodów.
      Takie opłaty parkingowe żeby ruszenie samochodu to była ostateczność.
      Ułatwienia dla rowerów.
      A także za wszystkimi innymi działaniami na rzecz eliminacji samochodów z przestrzeni miejskiej.

      Niestety ale polski wsioch musi mieć dwa dziesiecioletnie śmierdzące diesle na czterosobową rodzinkę i wozić gruby tyłek z jednego parkingu podziemnego na drugi. Paniska same.
      • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 08:39
        A ta interpretacja tez sie nie zgodze. Przez kilka lat kursowalam na trasie - przedszkole-praca-zakupy-przedszkole-dom. Komunikacja publiczna potworna, nie mowiac o absolutnym braku mozliwosci zakupow bez samochodu. Czyli zakupy po 18 bo wtedy tak docieralismy do domu. A gdzie slynny czas dla dzieci? Nie wspomne o rozkoszach godzinnej jazdy w upiornym tloku ze zmeczonymi przedszkolakami i dlugim marszem od przystanku po sniegu ze spiacym trzylatkiem w sliskim kombinezoniku na rekach. Gdyby mi ktos wtedy powiedzial, ze mam zakaz kazdy samochodem to zginalby w meczarniach.
        • mum2004 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 08:55
          iskierka3 napisała:

          > A ta interpretacja tez sie nie zgodze. Przez kilka lat kursowalam na trasie - p
          > rzedszkole-praca-zakupy-przedszkole-dom. Komunikacja publiczna potworna, nie mo
          > wiac o absolutnym braku mozliwosci zakupow bez samochodu. Czyli zakupy po 18 bo
          > wtedy tak docieralismy do domu. A gdzie slynny czas dla dzieci? Nie wspomne o
          > rozkoszach godzinnej jazdy w upiornym tloku ze zmeczonymi przedszkolakami i dlu
          > gim marszem od przystanku po sniegu ze spiacym trzylatkiem w sliskim kombinezon
          > iku na rekach. Gdyby mi ktos wtedy powiedzial, ze mam zakaz kazdy samochodem to
          > zginalby w meczarniach.

          Każdy tak sobie tłumaczy. A potem płacz jak ludzie (w tym malutkie dzieciaczki) na raka co chwilę dochodzą. I nikt tego nie łączy z jego ukochanym dieselkiem czy nastrojowym kominkiem sad
          Niestety tylko zakazy mogą coś pomóc, inaczej nasze dzieci i wnuki nie będą miały gdzie żyć, bo wykończymy naszą planetę.
          • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 09:30
            Bo widocznie zycie w duzych miastach jest zle zorganizowane. To co napisalam nie jest tlumaczeniem tylko faktem. Specjalnie po latach odnowilam umiejetnosci jezdzenia i naprawde gdyby warunki dojazdu byly normalne wolalabym wowczas uzywac komunikacji publicznej. Wskaz mi prosze co jest "tlumaczeniem" w moim opisie. Te dwa miesiace dojazdow byly koszmarem i dla mnie i dla dzieci i nie dalo by sie tego ciagnac. Jestem zdecydowanie przeciwko zakazom, ktore nie niosa ze soba zadnej alternatywy.
            • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 09:31
              Aha, i ani nie mam diesla, ani nie odczuwam prestizu z jazdy samochodem, ani nie jestem pancia na obcasach ( pochlebiam sobie, ze nie jestem tez cwokiemwink. Zwykli ludzie tez jezdza samochodami, naprawde.
            • mum2004 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 10:15
              To że na dłuższą metę lepiej czasem dojść od przystanku z trzylatkiem w śniegi i sliskim kombinezonie niż potem rozpaczać nad rakiem w rodzinie. ... tylko trzeba pomyśleć ciut dalej...
              • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 10:29
                Nie byloby dluzszej mety bo nikt z nas nie bylby w stanie tak funkcjonowac. Zwyczajnie nie. Ja nie twierdze, zeby koniecznie autem, ja twierdze, zeby stworzyc warunki aby to auto nie bylo niezbedne.
                Przewlekly stres tez jest bardzo grozny dla zdrowia, ze przypomne. Wieksze dla jednostki ryzyko klopotow z powodu tegoz niz raka przez spaliny.
                • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 20.12.17, 16:26

                  > Przewlekly stres

                  Czy ty sobie dziecię wyobrażasz, że marsz po śniegu z dzieckiem na ręku powoduje przewlekły stres? tongue_out
                  • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 20:21
                    Wyobrazam sobie, ze niespecjalnie rozumiesz slowo pisane. Nie pierwszy raz wiec nie oczekuje wiele.
              • berdebul Re: Byłybyście za? 20.12.17, 10:39
                Myślisz, że idąc na przystanek nie wdychasz smogu? Samochody mają filtry, powietrze w kabinie jest czystsze.
                Tak, jeżdzę samochodem, bo przyjemniej poświęca się na dojazd 20 minut, niż ponad godzinę, o łatwiejszych zakupach nie wspominając. Nie mam diesla, mam 2 letni (kupiony jako nowy), regularnie serwisowany samochod.
                • mum2004 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 10:51
                  Niestety wdycham i obserwuje te stojące w korkach samochody po jednej osobie w kabinie. Niestety przez tych kierowców autobusy też stoją.
                  Ale przynajmniej będę mogla spojrzeć swoim wnukom w oczy...
                • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 20.12.17, 16:24
                  berdebul napisała:

                  > Myślisz, że idąc na przystanek nie wdychasz smogu?

                  Ależ oczywiście, że wdycham. Czy ja twierdziłam, że smog zniknie od tego faktu, że ja nie jeżdżę samochodem?
          • milka_milka Re: Byłybyście za? 20.12.17, 09:40
            Hmm, mam dwuletni samochód z salonu (kupiony jako nowy), fakt diesel, wyprodukowany zgodnie ze wszelkimi normami, niesprawną mamę mieszkającą w ścisłym centrum, którą muszę zawieźć i odwieźć w różne miejsca, niedawno miałam jeszcze ponad 90-letnich dziadków po opieką na drugim końcu miasta, jedno małe dziecko, które muszę odwieźć do szkoły, bo autobusu w tamtą stronę ode mnie nie ma, a na piechotę z dzieckiem szłabym pewnie z godzinę.
            Bardzo dziękuję za komunikację, bo u mnie ona nie funkcjonuje.
    • anorektycznazdzira Re: Byłybyście za? 19.12.17, 23:42
      Jestem przeciw. Zdecydowanie i z lekkim wkurzem.
      Zamiast tego, jestem za PLANOWANIEM miast. Do jasnej ... czy to tak trudno zgadnąć, że w mieście są zmotoryzowani mieszkańcy? Że chcą parkować samochody i dojeżdżać na drugi koniec miasta położony 20 km od domu?
      Winne są idiotyczne plany, gdzie zabudowuje się blokami i bloczkami obszaru po domkach jednorodzinnych, nieużytki i pola, a drogi zostawia się jak w 1960. Tam, gdzie powinien być parking i skwer miasto sprzedaje grunt pod osiedle. Tam, gdzie powinna być jezdnia z 2 pasami w każdym kierunku wciska się bloczek i dyskont.

      Tak więc jestem kategorycznie przeciwko rozwiązywaniu problemu z planowaniem przestrzeni miejskich metodą zabraniania mieszkańcom korzystania z samochodów.
    • bialeem Re: Byłybyście za? 20.12.17, 00:30
      Mieszkam tuż za płatną strefą więc parkuje mi od groma samochodów pod nosem, nie posiadam prawka, dojeżdżam do pracy 4 przystanki i... jestem przeciw, bo wiem, że nie każdy może mieć tak wygodnie jak ja. Jeździłam kiedyś pół miasta na trasie Jelonki > Kabaty i wiem, że zbiorkom Wawski, to śmiech na sali. Mam z tego powodu wielką wojnę ojczyźnianą w domu, bo mąż tak jak ja nie ma prawka, pracuje w centrum, jeździ do roboty taksą chociaż może metrem w porównywalnym czasie i jest święcie oburzony, że mu coś gdzieś śmie parkować.
      • taki-sobie-nick Re: Byłybyście za? 20.12.17, 00:39
        pracuje w centrum, jeździ do roboty taksą

        Codziennie?
        • bialeem Re: Byłybyście za? 20.12.17, 18:08
          Tak.
    • edelstein Re: Byłybyście za? 20.12.17, 10:26
      Prostszym wyjsciem i lepszym dla srodowiska jest wprowadzenie plakietek jak w Niemczech.Zielona,mozesz wjechac wszedzie, auto jest odpowiednio drozsze ,bo musi spelniac normy,wiec bedzie ich mniej.Oplaty sa tez odpowiednie do poziomu zanieczyszczen emitowanych przez auto.Struple znikna z ulic bo do miasta nie wjada.Drugim jest usprawnienie komunikacji,dobrze przemyslane polaczenia tak by oplacalo sie korzystac z komunikacji.Ja jadac metrem jestem o 10do20 min szybciej w tym samym miejscu co moj partner jadac autem.Ze wzgledu na prace auto musimy miec, ale ja czesciej korzystam z zbirokomu bo miasto jest swietnie skomunikowane.
    • inguszetia_2006 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 10:48
      Witam
      Byłam i jestem przeciw takim pomysłom. Połowa ceny paliwa to podatki. Kierowcy płacą słono za przywilej jazdy samochodem. To są poważne pozycje w budżecie. Nie ma potrzeby dodatkowo utrudniać życia kierowcom - dojnym krowom.
      Pzdr.
      Ing
      • mum2004 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 11:09
        To i tak nie jest słono biorąc pod uwagę jakie szkody dla ludzi i środowiska to przynosi. A szczególnie w miastach.
        Jednak przyszłość jest taka że nie ma siły - będą ograniczenia w ruchu samochodów. Im szybciej tym lepiej dla wszystkich. Tylko odważnych brak.
        • anorektycznazdzira Re: Byłybyście za? 20.12.17, 18:00
          W miastach to szczególne szkody przynosi przede wszystkim opalanie domów piecami-kopciuchami. Wielokrotnie większe niż komunikacja samochodowa, każda analiza to pokazuje: smog leci z kominów prywatnych domów.
          Może by tak reglamentować ogrzewanie domów: w dni parzyste grzałyby tylko numery parzyste, a w dni nieparzyste tylko numery nieparzyste tongue_out
          • iskierka3 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 20:20
            O, to ja jestem za! wink
          • volta2 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 20:59
            zamiast ograniczeń wystarczyłyby mandaty za palenie śmieciami, dodatkowo należałoby się przyjrzeć miejscom handlującym niskiej jakości węglem/miałem. zlikwidować takiż import czyli trzebaby zaprząc do roobty służby i urzędników, a przecież się nie da, bo jak to pracować zacząć należałoby?
            • aerra Re: Byłybyście za? 21.12.17, 19:03
              Mandaty za palenie śmieciami teoretycznie są. Tylko w praktyce to jakoś nie działa.
    • volta2 Re: Byłybyście za? 20.12.17, 11:14
      zanim wjazd do centrum - proponowałabym rozwiązanie prostsze na początek, takie jak jest w japonii - nie zarejestrujesz tam samochodu jeśli nie wykażesz w urzędzie, że masz dla niego własny kawałeczek gruntu, na parkowanie. nie masz - widać cię nie stać na auto(gruncik do tanich nie należy, wyspy wszak)

      zaraz aut zrobiłoby się o połowę mniej, bo najpierw firmy ograniczyłyby parki maszynowe(rejestracja na wsiach firm już teraz ma miejsce, no ale...)

      kolejny krok to ulogicznenie park&ride - my nie możemy korzystać, bo nam by pasowało jeździć metrem tyle ile się da, przy PR mieć auto i jechać dalej poza centrum, po pracy zostwić tam auto by wrócić do domu metrem. no ale na PR auta na noc nie mogą zostawać(rozumiem generalnie, ale co zrobić jak nam akurat klasyczny to nie pasuje?) skończyło się na niebraniu auta na całość trasy, ale podróż do domu co najmniej 15 min dłuższa w jedna stronę.

      następne strefa płatnego parkowania w całej stolicy w tym abonamenty w realnej cenie - jak to jest że musiałam kupić sobie miejsce postojowe i płacę 7 dych miesiecznie nie jego utrzymanie na zadupiu a w centrum jest 30 zeta(rok/miesiąc?)

      na koniec zakaz wjazdu do centrum, coś na kształt londka.
    • manufretka Re: Byłybyście za? 20.12.17, 23:00
      Nie..
    • noemi29 Re: Byłybyście za? 21.12.17, 12:09
      Nie każdy musi, ale chce, nie wiem po co. Mój mąż jeździ autem do pracy, bo w pracy też korzysta (praca w biurze i w terenie)i inaczej się nie da. Ja w życiu nie przesiadłabym się na auto.
      Wychodzę z pracy o 16.00, 16.04 mam tramwaj i 15 minut później jestem w domu.
      Kiedyś koleżanka zaproponowała, że mnie podwiezie. Nigdy więcej 😁
      Musiałyśmy przejść się kawałek na płatny parking, bo na służbowy się nie załapała, wokół nie ma gdzie zaparkować, droga zajęła nam 6 minut - potem 10 minut wyjeżdżania! Korki takie, że ciężko się wbić, potem na światłach...w domu byłam o 16.40 !
      Nie wiem dlaczego ludzie to sobie robią? 😁
      W moim mieście jest świetnie zorganizowana komunikacja miejska, ścieżki rowerowe z jednego krańca na drugi, większość moich kolegów z pracy mieszka w odległości 40 minut piechotą, miasto nie jest rozległe i z jednego krańca na drugi to max.30 minut autobusem...
      • iskierka3 Re: Byłybyście za? 21.12.17, 13:03
        Bo glupi sa, nie to co Ty, dlatego to robia. Ewentualnie dla prestizu lub gardza wspoltowarzystwem w tramwaju-do wyboru do koloru przyjemnych powodow dla poprawy samopoczuciawink
        A serio - nie przyszlo Ci do glowy, ze jednak wiekszosc ludzi nie ma takiego polaczenia jak Ty? Ja komunikacja miejsca jestem w domu ok godziny pozniej niz samochodem. Hmm, dlaczego ja to robie?wink
      • berdebul Re: Byłybyście za? 21.12.17, 19:04
        Wychodzę z budynku, przechodzę 10 kroków i juz jestem w samochodzie, 20 minut pozniej wysiadam pod domem. Podróż komunikacją 20 minut na dworzec, 40 kolejka, 20 z dworca.
    • super_hetero_dyna Re: Byłybyście za? 22.12.17, 11:22
      Temat rozpoczęty przez Kozicę111 jest doskonałą ilustracją bogactwa postaw, na podstawie której być może niektóre ematki rozszerzą sobie horyzonty. Bo zobaczą, że osoba, którą zapewne, swoim zwyczajem, kojarzą sobie z PiS i prawicą (bo wierząca) też może mieć lewicowego, antysamochodowego fioła.
      Nie każde złoto, co się świeci. Nie wszystko, co chodzi do kościoła, to prawica.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka