I jak sobie z tym poradzić? Kawka rano a potem około 16 to były moje ulubione pory dnia a teraz mnie odrzuca na samą myśl. Ok - w trakcie choroby to pewnie dobrze, ale teraz, po chorobie nadal
Ostatnim razem "straciłam" w ten sposób papierosy (a lubiłam palić i kilka razy próbowałam wrócić ale się nie da, od razu rzyg...), a teraz jeszcze kawa, buuuuuuuu...
Mam nadzieję, że wróci mi jeszcze ochota, a tym czasem siedzę nad robotą z butelką wody i chyba zaraz zasnę...