Dodaj do ulubionych

Sytuacja w świetlicy

26.03.18, 12:56
Drogie Mamy, co byście zrobiły? Córka, moja 8-latka, nie należąca do krnąbrnych dzieci, została zaprowadzona na reprymendę do wicedyrektora szkoły za to, że gadała z koleżanką w świetlicy w zasie, gdy był tam kolejny raz wyświetlany film pt. Emotki. Powiem szczerze, że mnie to wzburzyło, bo chyba zostały tu wytoczone zbyt ciężkie działa. Trudne oczekiwać od dziecka, że będzie oglądać z za ciekawieniem ten sam film i w ogóle po lekcjach siedzieć w świetlicy w bezruchu. Za moich czasów do dyrektora prowadzało się raczej trudną młodzież, nie dzieci. Córka bardzo to przeżyła, mnie to wkurzyło. Wybieram się na pogawędkę do tej pani ze świetlicy. Czy ona nie powinna umieć poradzić sobie z gadajacym dzieckiem? Czy dziecko w świetlicy nie ma prawa do swobodnej, spokojnej zabawy skoro ten film, wątpliwej zresztą wartości, był jej pokazywany już kilka razy? Poza tym w tej świetlicy każe się dzieciom co 15 minut siadać do koła, jeśli usiądziesz do koła z jedzeniem, bo akurat jadłeś śniadanie, musisz się nim podzielić z innymi. Dzieci muszą sprzątać zabawki po innych dzieciach - te które wychodzą wcześniej zostawiają zabawki, te które później - sprzątają. Jak nie chcą - za karę robią przysiady. Mam rację czy przesadzam?
Obserwuj wątek
    • stara.mostowiakowa Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 12:59
      Moim zdaniem nie przesadzasz, też by mnie to wkurzyło.
      To sprzątanie zabawek po innych również.
    • skarolina Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:01
      Nie przesadzasz. Oglądanie filmu w świetlicy ma być obowiązkowe? Kpina.
      • stara.mostowiakowa Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:07
        Tak naprawdę to skargę do dyrektora można złożyć na pracę pań - chcą posadzić dzieci przed telewizorem i mieć święty spokój. Moje ze świetlicy przynosiły rysunki, odrobione lekcje, jakieś prace plastyczne, a oprócz tego mogły się tam zwyczajnie bawić. Film to może był puszczany z raz na rok.
    • majaa Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:05
      To na pewno świetlica szkolna, czy jakaś kolonia karna?wink A poważnie, to jeśli rzeczywiście jest tak, jak piszesz, to sama udałabym się do dyrekcji na rozmowę o zasadach panujących w świetlicy.
    • heca7 Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:06
      A jak dziecko ma w ręku nadgryzioną kanapkę to też ma się podzielić?! W tej świetlicy to kretyni pracują? Po pierwsze czemu dzieciom puszczane są bajki/ filmy? Po drugie czemu dziecko ma siadać w kółku? Co to im daje? Po trzecie brak możliwości spokojnego zjedzenia drugiego śniadania. No i po czwarte sprzątanie za inne dzieci to wyraz głupoty świetliczanek i nieumiejętności radzenia sobie z dziećmi.
      Tak, wybrałabym się na rozmowę i nie byłaby to spokojna rozmowa. Ba! za straszenie dziecka dywanikiem u dyrektorki zrobiłabym ematkowy dżihad suspicious
    • fomica Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:09
      Idź na rozmowę, idź, choćby po to żeby poznać pełną wersję wydarzeń smile Bo jak wiadomo ukarane 8-latki nigdy nie koloryzują i zawsze mówią samą prawdę.
      • mysiaapysia Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:24
        Tak, bo jak wiadomo tylko dorośli mówią prawdę... Co za kretyńska uwaga. Godna wybitnej nauczycielki z rodzaju tych z opisu wątkodawczyni.
        Wyobraź sobie, że ile razy interweniowałam z powodu idiotycznych uwag i sytuacji w szkole NIGDY nie spotkałam się z zaprzeczeniem ze strony nauczycielki albo świetliczanki. Raczej tłumaczyły się ze stosowania np. odpowiedzialności zbiorowej, że "no wie pani, tak trudno zapanować nad wszystkimi itd" (czyli wlepiam uwagę całej grupie skoro nikogo nie złapałam za rękę, hehe).
        • fomica Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:31
          A gdzie wyczytałaś tę kretyńską uwagę że tylko dorośli mówią prawdę?? Bo jak dotąd widać ją tylko w twojej wypowiedzi smile
          Moim zdaniem obie strony będą koloryzować na swoją korzyść. Dlatego należy wysłuchać obu stron a nie od razu rzucać sie do gardła.
          • mysiaapysia Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:00
            A wiesz co to jest parafraza? Ja zacytowałam Twoja wypowiedź zmieniając tylko końcówkę. W tym wątku jesteś jedyną osobą, która tak uparcie podważa wersję dziecka.
            Jakby co, nie negowałam konieczności pójścia do danej nauczycielki w celu wyjaśnienia sprawy. Ale nie, nie zakładam od razu, że dziecko kłamie.
            Mam spore doświadczenie jako rodzic z różnymi szkołami. Powyżej napisałam jak kończyła się każda moja interwencja. Tak, wyobraź sobie, że za każdym razem relacja dziecka była prawdziwa. Żadna nauczycielka nie zaprzeczyła faktom.
            • fomica Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:06
              Nic nie zacytowałas, bo niczego takiego nie napisałam. Parafraza to też nie była. Było przeinaczenie sensu wypowiedzi.
              Uważam, że pełniejszy obraz daje rozmowa z obiema stronami niż wysłuchanie tylko jednej i z miejsca naskoczenie na drugą. Widze że to bardzo niepopularne podejście.
              • mysiaapysia Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:21
                Tak, Ty to nie interpretujesz po swojemu? Czy ja napisałam, że wątkodawczyni ma nie iść na rozmowę? To ja pisałam o swoich interwencjach. Czy skup się: szłam, przedstawiałam wersję dziecka, czekałam na reakcję nauczycielki.
                A teraz najważniejsze - druga strona nigdy nie zaprzeczała relacji dziecka. Potrafisz to przełknąć?
                W tym wątku jesteś jedyną osobą z góry przyjmującą, że dziecko kłamie.
                • fomica Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:26
                  Skup się: napisałam, że dziecko może koloryzować. To NIE ZNACZY że każdy dorosły mówi tylko prawdę, bo nijak nie wyklucza że dorosły tez będzie zmyślać. Nigdzie nie napisałam że dorosły na pewno mówi prawde i nie życzę sobie wkładania mi do ust czegos czego nie powiedziałam. Radze wysłuchać obu stron i wyrobić sobie zdanie. Potrafisz to przełknąć?
                  Mamuski w wątku przegłosowały że dziecko na pewno nie kłamie, czyli sprawa załatwiona - na 100% nie kłamie big_grin
                  • mysiaapysia Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:36
                    Och, jaka Ty jesteś wspaniałomyślna. Pozwalasz innym chociaż pomyśleć, że dziecko nie kłamie.
                    Tak, dałaś do zrozumienia, że dziecko kłamie. A ja dałam do zrozumienia, że dorośli też mogą kłamać.
                    Czyli teraz najważniejsze, bo sama dość powoli do tego dochodzisz: Matka idzie na rozmowę. Od pani słyszy zupełnie inną wersję. No i teraz: Komu ma wierzyć - swojemu własnemu dziecku czy obcemu człowiekowi?
                    Jeszcze raz napiszę, choć to już staje się doprawdy nudne: chodziłam z interwencjami, nie, nie naskakiwałam od razu, mówiłam, że dziecko skarży się na to i na to, w odpowiedzi nie otrzymywałam zaprzeczenia, nigdy. Kilka interwencji wystarczyło, już od dłuższego czasu jest spokój.
                    • fomica Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:44
                      A ty jesteś w stanie dopuścić opcję że to konkretne, nieznane ci dziecko może zmyślać? Czy absolutnie wykluczasz taką możliwość? Znasz to dziecko że jesteś taka pewna? Pewnie że dorośli mogą kłamac, nie widze w tym stwierdzeniu nic kontrowersyjnego, tak samo jak dzieci mogą kłamać, jedno i drugie jest prawdopodobne.
                      Skąd ja mam wiedziec komu ma wierzyc matka? Co to za pytanie - do anonimowej osoby na forum?? To chyba jej decyzja co ją bardziej przekona, mnie przy tej rozmowie nie będzie.
          • mysiaapysia Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:01
            A takie wyzłośliwianie się to akurat jest charakterystyczne dla wielu nauczycielek, niestety.
            • fomica Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:08
              A to wyzłośliwianie polega na?... Stwierdzeniu że warto wysłuchać obu stron, żeby miec pełniejszy obraz? Faktycznie, szczyt podłości.
              • mysiaapysia Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:22
                Przeinaczanie wypowiedzi i dążenie za wszelką cenę do wybielenia siebie przez osobę, która z góry zakłada, że dziecko kłamie.
                • fomica Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:28
                  Niczego nie przeinaczam. Swoje zdanie napisałam już 5 razy i za każdym razem jest takie samo.
                  • mysiaapysia Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:36
                    Moje również się nie zmieniło.
                    • tylkotakieo Re: Sytuacja w świetlicy 27.04.20, 21:03
                      z twoich wypowiedzi wcale nie wynika chęć wyjaśnienia sprawy. Należało pójść do tej nauczycielki i zapytać, kiedy możemy porozmawiać. I oświecę ciebie i kilka innych osób: dyrekcja chce mieć święty spokój i taniego pracownika. W okresie, o którym mowa osoba w świetlicy zarabiać mogła 1600zł. netto...oczywiście zaraz podniosą się krzyki, że to i tak dużo. Tak, na tyle dużo,że są osoby, które by tej pracy nie podjęły. Natomiast reakcja i twoja i pań doradzających ci, jak się bardziej skonfliktować z pracownikiem szkoły (który nie wiesz wcale czy ma tak dobrze i sielankowo)sprawiła, że nie żal mi ani ciebie ani innych osób, które z chęcią wchodzą w rolę roszczeniowego chama. Najpierw się wyjaśnia takie sytuacje.... i zachęcam do podejrzenia, jak wygląda użeranie się z niewychowanymi dziećmi w dużej ilości. Nie twierdzę, że dziecko autorki takie jest, ale nie wyjaśniając takich spraw i ochoczą dając się namówić do "Szczucia" na kogoś uczysz to dziecko, żeby wchodziło na głowę komu się da. Dziwi mnie, że np. sprawy dzielenia się jedzeniem nie wyjaśniłaś, bo dla mnie jest to poważny zarzut. Dziwię się, że relacja dziecka z tego co się działo w tym "młynie" jakim jest praca zwłaszcza w świetlicy nie została przez ciebie wyjaśniona. Jest to praca tak ciężka, że być może odejście z niej dla takiej świetliczanki-o ile faktycznie uczciwie pracuje-bywa wybawieniem. Z ochotą za to przytaknęłaś tym wszystkim szczującym głupim ludziom. Koalicje to sobie możecie zawiązywać zawsze, tylko to nie zmieni tego, że do pracy z dziećmi bierze się ludzi z łapanki, byle taniej i byle nie płacić od końca roku szkolnego do 1.09.
                      Nastawienie rodzica ma ogromny wpływ na relacje dziecka z nauczycielem. I choćby po to, żeby wiedzieć z kim czas spędza twoje dziecko należało się zainteresować i choć zobaczyć tę nauczycielkę. W tym ryku, gdzie wystarczy, że kilkoro dzieci drze się jak wściekłe (bo tak są nauczone) naprawdę nie każdy jest w stanie funkcjonować i ludzie odchodzą z tej pracy. I to jest prawidłowe podejście.
    • arwena_11 Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:12
      Ty nie idź do pań - bo widać że niereformowalne. Chcą mieć spokój. Co to w ogóle za pomysły - oglądanie filmów na świetlicy.

      Idź do dyrektora od razu - z pismem, do wiadomości kuratorium.. Na pismo muszą odpowiedzieć, na gadanie stwierdzą, ze marudzisz i nic nie zrobią.
    • argentea Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:23
      Bardzo dziękuję, utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że nie powinnam sprawy tak zostawić.
      • aqua48 Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:13
        argentea napisała:

        > Bardzo dziękuję, utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że nie powinnam sprawy tak
        > zostawić.

        Przysiady za karę? Przymus dzielenia się własnym śniadaniem? Sprzątanie po innych? Brak możliwości porozmawiania cichutko? Ciągle ten sam film? Nie bardzo chce mi się w to wszystko wierzyć..
    • martaesz Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 13:25
      Też miałam problemy z Paniami ze świetlicy, syn skarżył się na niesprawiedliwego jego zdaniem osądzaniego i karanie przez świetliczankę.
      Poszłam, grzecznie wyjaśnić sprawę i tym samym pokazałam że interesuję się tym co syn mi mówi. Od tej rozmowy już jest spokój.
    • leyre2 Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:12
      O ktorej te dzieci sa w swietlicy skoro jedza sniadanie? Jesli to ich wlasne jedzenie to nie mozna ich zmuszac do dzielenia sie, co to w ogole za pomysl.
      Dzieci powinny miec mozliwosc wyboru zajec w swietlicy. Wyjasnilabym ta kwestie.
      • mama.nygusa Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:33
        Moja cora nie chodzila nigdy na swietlice, ale z pewnej racji bywalam , przechodzilam przez swietlice codziennie i gdyby ona tak traktowala moje dziecko to na pewno nie raz bylabym u dyrektora z osobista skarga, bo dyrektora doskonale wie jak swietliczanka traktuje dzieciaki.
        • martaesz Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:40
          Ja nauczona doświadzeniem szkolnej zerówki i pierwszej klasy wiem że należy wierzyć dziecku i jak dzieciak mówi że coś jest nie tak należy wyjaśniać to na samym początku.
      • argentea Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:44
        @leyre2: tak, mówię o ich własnym śniadaniu
        • leyre2 Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 15:18
          sniadaniem ani wlasnym jedzeniem nie musza sie dzielic, to posilek dla nich i ma pokryc ich zapotrzebowanie, nie powinny byc tez do tego zachecane ze wzgldu na ryzyko alergii u innych dzieci.
      • argentea Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 15:59
        @leyre2: Dzieci mogą prebywać w świetlicy do 17.00 i nie musi to być śniadanie. Może to być jabłko, kabanos, pomidor, cokolwiek na przekąskę.
        • leyre2 Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 16:43
          Rozumiem ze moze to byc cokolwiek nadal to jest czesc zapotrzebownia organizmu dziecka i nie musza sie tym dzielic.
          U mnie szkola zapewnia lekki posilek jesli dzieci zostaja po lekcjach.
    • werdipurke Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:31
      masz racje.
      dzialasz w radzie rodzicow?
      temat jest powazny, wg mnie rodzice powinni wspolnie zewrzeć sily i wymusic zmiany zasad w swietlicy, moze szkolenie dla jej pracownikow, na pewno dyrektor powinien wolynac na opieke w swietlicy aby nie dochodzilo do takich sytuacji. jesli to nie pomoze i nie bedzie poprawy lub bedzie tylko na krótko to siegac do narzędzi wyzej (wydzial oswiaty w gminie, kuratorium?)
      • mysiaapysia Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:37
        W ostateczności zmiana szkoły, jeżeli logistycznie jest to możliwe.
    • saszanasza Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 14:40
      Dla mnie oczywiste jest, że na świetlicy można gadać. To nie lekcja.
    • janja11 Re: Sytuacja w świetlicy 26.03.18, 15:25
      Spokojnie wyjaśnić jak wygląda sytuacja i przedstawić swoje oczekiwania.
      Trudno się wojuje w pojedynkę, dlatego szukałabym koalicji z innymi rodzicami.
      W grupie macie więcej argumentów.
      Jakkolwiek mam świadomość, że większość rodziców chce mieć święty spokój i ma w nosie co robią ich dzieciaki na świetlicy.
    • tylkotakieo Re: Sytuacja w świetlicy 27.04.20, 11:12
      8-latek w połowie roku szkolnego nie jest w stanie dostosować się do prośby i przestać przeszkadzać. Jeśli ma się takie wymagania, to się zatrudnia opiekunkę a nie planować dżihad wobec nauczycielki. Siadanie w kole co 15min.jest fizycznie niemożliwe, bo zajęcia trwają nie krócej niż 15. Puszczania filmu nie pochwalam, ale wtedy chociaż cichnie ten gwar, harmider i wrzask, który urywa głowę tak, że nauczyciele rezygnują z tej pracy (zamiast do szkoły idzie się do przychodni i Holter pokazuje, jaka to słodycz nas czeka, to użeranie się we wrzasku).
      Co do śniadania: jemy przy stole i na pewno w tamtej świetlicy też tak jest, bo tego potem dzieci rozdeptują po Sali to, co upadnie na ziemie. Zabawki każdy ma sprzątać po sobie, ale widać, jak nauczycielka przeoczy delikwenta to dzieci chętnie wychodzą zostawiając bałągan…
      „Jakkolwiek mam świadomość, że większość rodziców chce mieć święty spokój i ma w nosie co robią ich dzieciaki na świetlicy”…”i co robią w ogóle „należało by dodać. Dzieci się nie wychowuje. Dziecko jest pępkiem świata a prawda jest taka, że ta zła nauczycielka musiała zmienić sposób użerania się, bo już widocznie było tego za dużo tego dnia. Uczcie dalej łamania zasad, efekty widać już teraz, jak musicie wysiedzieć w domu z tymi dziećmi….
      • aerra Re: Sytuacja w świetlicy 27.04.20, 12:29
        Świetliczanka w połowie roku i jeszcze nie ma opracowanego żadnego planu zajęć z dziećmi, więc puszcza im po raz kolejny ten sam film? I na dodatek wymaga, żeby się na nim nie nudziły (a to Emotki to akurat beznadziejny szajs i nawet za pierwszym razem jest nudny). Jak się jest tak niekompetentnym to się nie zatrudnia do takiej pracy.
        Na pewno to nie masz pojęcia co w tamtej świetlicy jest (no chyba, że po tych 2 latach odgrzebałaś stary wątek, bo to akurat o tobie), bo w świetlicach bywa bardzo różnie i "na pewno" jest jak strzelanie na ślepo.
        Moje dziecko zasad przestrzega, natomiast nie korzysta prawie wcale ze świetlicy, a ja z nim w domu spędzam czas całkiem miło, chociaż niekoniecznie na zabawie. A już na pewno nie włączam mu kretyńskich filmów i nie każę oglądać, żeby był cicho.
        • tylkotakieo Re: Sytuacja w świetlicy 27.04.20, 18:53
          nie mam pojęcia, co jest w tamtej świetlicy i wątpię, czy ty masz pojęcie odnośnie tego, czy ona miała plan. Wiem natomiast, że wiele dzieci nie tylko nie jest uczone, że nie należy drzeć się jak wściekły przez całe pomieszczenie albo przez stolik do kolegi, ale dodatkowo jest uczone kwestionowania próśb nauczyciela.
          Nie popieram oglądania filmu przez dzieci, ale na całe moje szczęście los oszczędził mi pracy w tym ryku. Wątpię także, czy istnieje szkoła, w której rodzice interesują się, że w świetlicy jest ryk, wrzask. Łatwiej naskarżyć urzędnikom, niż wspólnie zebrać się i nacisnąć na szkołę, żeby zmieniono coś dla dobra wspólnego i żeby było tam ciszej. Jeśli rodzice tak chętnie chodziliby wokół tego typu spraw, jak lecą na skargę do urzędasów to na pewno coś by w tego typu sprawach zdziałali. I dzieciom też lepiej by się przebywało w świetlicy. Zachęcam do odwiedzenia świetlicy szkolnej z włączonym sonometrem a potem do sprawdzenia jaki wpływ ma taka ilość decybeli na system nerwowy człowieka (ze względu na dziecko, bo nauczyciel jak wiadomo "ma dobrze"chociaż jemu też błędnik wariuje od tego ryku).
    • m_incubo Re: Sytuacja w świetlicy 27.04.20, 19:19
      Wiesz co, jeśli ta świetlica tak wygląda, jak opisałaś, zrobiłabym tam jesień średniowiecza, a jestem ostatnia do takich szkolnych akcji.
      • bovirag Re: Sytuacja w świetlicy 27.04.20, 19:47
        To co tu opisałaś to masakra jakaś a nie świetlica szkolna. Dzielenie się jedzeniem jest dla mnie niedopuszczalne! Ojp, a jeśli któreś z dzieci będzie miało alergie na to, na co inne nie ma? Tam pracują bezmózgowcy. I tak, zrobiłabym jesien średniowiecza.
    • taki-sobie-nick Re: Sytuacja w świetlicy 27.04.20, 22:38
      jeśli usiądziesz do z jedzeniem, bo akurat jadłeś śniadanie, musisz się nim podzielić z innymi. Dzieci muszą sprzątać zabawki po innych dzieciach - te które wychodzą wcześniej zostawiają zabawki, te które później - sprzątają. Jak nie chcą - za karę robią przysiady.

      A co to za kołchoz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka