Dodaj do ulubionych

Refleksja po wątkach basenowych

27.03.18, 16:19
Po wątkach basenowych i dzisiejszych obserwacjach ze spaceru: problem nie w 10-latku w damskiej szatni. Problem w tym, że ludzie generalnie w odwłoku mają wszelakie regulaminy. Tylko frajer przestrzega przepisów. Poza tym każdy czuje się wyjątkiem od reguły i jemu akurat wolno, bo ma ważny powód. To jest moim zdaniem źródło nieregulaminowych gapków w szatniach na basenie, pieszych i rodziców z maluchami na ścieżkach rowerowych, rowerzystów na chodnikach i samochodów parkowanych gdzie się kierowcy zachce.
Gen słowiańskiej rozpieruchy, czy lata stawiania oporu państwu i się każdy jeden czuje jak bohater walki z okupantem, jak po psie nie posprzata? Da się z tym coś zrobić?
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 16:34
      Widzę to jako pokłosie PRL, oraz wdupiemanie innych ludzi. Receptą jest edukacja, oraz kasa. Kiedy nie walczysz o przetrwanie, tylko normalnie żyjesz to jakoś tak łatwiej spojrzeć na drugiego człowieka jak na człowieka.
      • madzioreck Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:31
        berdebul napisała:

        Receptą jest edukacj
        > a, oraz kasa. Kiedy nie walczysz o przetrwanie, tylko normalnie żyjesz to jakoś
        > tak łatwiej spojrzeć na drugiego człowieka jak na człowieka.

        Chcesz powiedzieć, że wśród tych z kasą nie ma/mniej jest buców?
        • berdebul Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:37
          Chcę powiedziec, że takie podejscie jest rzadko spotykane w krajach, gdzie pensja pozwala na godne zycie.
          • madzioreck Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:52
            No, to trzeba kilku pokoleń z kasą w takim razie. Kilka pokoleń bogatego społeczeństwa.
            U nas nie widzę korelacji między stanem posiadania a poziomem buractwa. Niektórym się wręcz wydaje, że jak mają więcej mamony, to są pępkiem świata.
            • berdebul Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 23:30
              Bo widzisz potomków ludzi, ktorzy przetrwali zabory, dwie wojny światowe, oraz PRL. Jeżeli nic nie yebnie, to za dwa pokolenia frak się ułoży.
              • werdipurke Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 11:35
                ale gdzie jest pelno tych gapiów? na jakich basenach? mi w ciagu calego zycia raz zdarzyli sie przegonić jakiegos tatusia z przedsionka szatni damskiej, on nawolywal córkę, no ale mimo wszystko poczulam sie nieswojo i go przegonilam. nigdy wiecej nie spotkalam sie z takim problemem.
                • madami Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 13:26
                  Nie spotkałaś się z problemem bo chodzisz tylko w swojej skórze, nie masz pojęcia o doświadczeniach innych ludzi, zresztą powołujesz się tutaj tylko na własne, to tylko 1/37 milionowa relacja - twoje osobiste doświadczenie w skali populacji całego kraju jest mało reprezentatywne
          • madami Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 13:23
            berdebul napisała:

            > Chcę powiedziec, że takie podejscie jest rzadko spotykane w krajach, gdzie pens
            > ja pozwala na godne zycie.

            Niestety nie tylko pensja ma tu znaczenie ale i całe dziedzictwo kulturowe.
            Niestety ale w Polsce jeszcze długo będzie panować w dupiemienie bo jest to bardzo silnie zakorzenione w naszych głowach, nie da się od tak wyplenić, pstryknąc palacami ( a chciałabym big_grin). Trzeba zmian pokoleniowych....

            Są kraje gdzie ludzie żyją naprawdę skromnie a mają więcej życzliwości dla innego człowieka...
      • tekla_skarbek Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 14:29
        >Widzę to jako pokłosie PRL, oraz wdupiemanie innych ludzi. Receptą jest edukacja, oraz kasa. Kiedy nie walczysz o >przetrwanie, tylko normalnie żyjesz to jakoś tak łatwiej spojrzeć na drugiego człowieka jak na człowieka.

        a ja jestem zdania, że to brak szacunku, tak ogólnie do wszystkiego: do innych ludzi, do reguł, do prawa, do zwierząt i w sumie samych siebie.
    • sfornarina Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 16:48
      A mnie z kolei dziwi, jak się straszliwie przejmujecie, że ktoś wasze nagie ciała zobaczy. Serio? W dobie kolorowych magazynów, filmów ze scenami rozbieranymi, wszędziedostępnym porno i nawet zeszytami krzyżówek z gołymi babami dostępnymi w każdym kiosku?

      Od niedawna chodzę na basen w Szwajcarii. Prysznice są otwarte (plus dwie kabiny z zasłonkami dla wstydliwych) i wszystkie babki, młode, stare, szczupłe, grube, ładne i pokraczne paradują nago bez żadnego wstydu i przyglądania się innym. Do suszarek też się chodzi nago lub ewentualnie w ręczniku. Dzieci młodsze czy starsze też tam wchodzą i szczerze mówiąc zwisa mi i powiewa, czy to chłopcy, czy dziewczynki.
      Więcej, raz po raz włącza się syrena alarmowa, że do pryszniców i przebieralni damskich wchodzi PAN sprzątać. No i sobie wchodzi, polewa tę podłogę pod naszymi stopami zimną wodą i nikt z nas sobie nic z tego nie robi. Nie zauważyłam, żeby babki grupowo się zasłaniać ręcznikami rzucały. Olewka, no. Co, facet gołej baby na oczy nie widział? big_grin
      • iskierka3 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 16:49
        Cichowink chciałam coś podobnego napisać ale tam jedna sztuki walki trenujewink
      • zlababa35 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 16:58
        Tobie nie przeszkadza, mnie by przeszkadzało bardzo. Cenię swoją intymność i szanuję intymność innych.
        • sfornarina Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:08
          Ale jaką intymność swoją i innych? Jeśli wszystkie są gołe, to wszystkie jadą na tym samym wozie big_grin

          Złababo, wybierz się Ty raz czy dwa na plaże do Francji, albo bliżej, nad niemieckie morze lub rzeki i się raz na zawsze wszelkiego wstydu wyzbędziesz. Intymność to jest jak Ci ktoś między nogi zagląda abo dotyka. A ciało to po prostu ciało, jeszcze nie raz będziesz musiała je lekarzowi, pielęgniarkom i innym pokazać. Naprawdę naprawdę nikogo nie obchodzi, czy masz piersi rozmiaru A czy F, zaawansowany celulit czy obwisłe pośladki. To tylko w Twojej głowie siedzi big_grin
          • zlababa35 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:15
            Ale mnie się to nie podoba i już. Nie mam problemu z lekarzem, pielęgniarką, zabiegami, nie mam problemu z wyjściem we własnym domu nago czy w samych gaciach z łazienki.
            Po prostu nie lubię cudzej golizny i sama nie mam ochoty pokazywać obcym ludziom swojej tam, gdzie nie jest to potrzebne/konieczne. Dla mnie jest to coś bardzo prywatnego. A gołe ciała większości ludzi są po prostu niespecjalnie ładne poza wszystkim.
            Co to wszystko ma wspólnego ze wstydem?
            Nie podoba mi się zmuszanie kogokolwiek do nieuzasadnionego obnażania się przed innymi, jeśli nie ma na to ochoty, i oczekiwanie, że będzie czuł się z tym super.
            • zlababa35 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:22
              Aha, i tak samo nie lubiłam tego jako bardzo młoda osoba, kiedy przy wzroście 175 cm ważyłam 53 kg, więc Twoja teza o cellulicie czy kilogramach i obwisłym cycu odpada. Chcę mieć prawo do intymności i tyle.
            • panna.ze.dworku Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 10:26
              W pełni popieram!
              I nie porównujmy niezbędnych zabiegów medycznych do np szatni czy basenu! Bo to NIE SĄ analogiczne sytuacje.
              Na basenie na który ja chodzę - szatnie damskie są sprzątane (w ciągu dnia, kiedy są użytkowane) wyłącznie przez panie. Jak jest po zamknięciu nie mam pojęcia, ale i wówczas nie ma problemu z przebierającymi/kąpiącymi się paniami. I szatnie są trzy: damska, męska i tzw "rodzinna". I jest absolutny zakaz wchodzenia panów (bodajże powyżej 5 roku życia) do szatni damskiej i analogicznie pań do szatni męskiej. I tak, nie ma opcji, że biorę prysznic, a obok dwóch dwunastolatków chichocząc komentuje, czy wchodzi sobie pan z mopem.
              I, owszem, GDYBY mi jakaś "stuknięta mamunia" do szatni wprowadziła starszego chłopca (np 10=) to jak "Amen w pacierzu" jej szmaty wyleciałyby kopem za drzwi szatni na korytarz - jak JEJ nie wadzi, że ją z gołym tyłkiem oglądają - to niech się przebiera publicznie. A za szmatami poleciałaby ona sama i jej synek. Plus skończyłoby się zgłoszeniem tego incydentu u szefostwa i "banem" dla głupiej krowy, która nie umie czytać regulaminu. smile
          • lady-z-gaga Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:41
            I znow to co zwykle- sugestia, że jak ktoś nie lubi sie publicznie pokazywac nago, to jest po prostu mało obyty. Bo skłonność do paradowania przed obcymi z gołą dupą jest wyższym stopniem rozwoju. Ktorego zaściankowi ludzie nie osiągnęli, pewnie z braku okazji.
            • zlababa35 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:04
              Trudno. Mogę być nieobyta wink.
              • przystanek_tramwajowy Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:19
                Co ty! Nie chcesz być kobietą światową? To takie proste! Wystarczy zdjąć gacie i popylać z gołym tyłkiem między ludźmi! wink
                • zlababa35 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:22
                  I stanik. I skarpety big_grin big_grin big_grin.
                • triss_merigold6 [...] 27.03.18, 18:30
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • doc-shiraz Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:35
                    to jest wlasnie mowa nienawisci.
                    tak jest przemoc wobec niczego niewinnych obcych ci ludzi
                  • chicarica Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:48
                    Facepalm stopami.
              • panna.ze.dworku Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 10:27
                Też jestem nieobyta.... big_grin
          • wapaha Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 21:35
            Ale o co Ci chodzi ?
            Jak wszyscy papierosy ( noszą dzwony, krótkie bluzki, buty żelazka, białe kozaczki, bikini) itp to i ona ma tak robić, bo "wszyscy jadą na tym samym wozie " ? Zyj i daj żyć innym, przecież ona nie krytykuje tego, że ktoś jest nago tylko pisze, że jej by to przeszkadzało ? No chyba ma prawo ? W tej Twojej Szwajcarii ludzie nie mają prawa do swoich opinii , postaw i zachowań ?
      • lea.letizia Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:04
        Tobie nie przeszkadza, mnie tez nie, mam za soba lata obozow sportowych, wiec nagosc w szatni to dla mnie codziennosc.
        Ale sa kobiety, dziewczynki, nastolatki, ktorym MOZE to przeszkadzac. Tak trudno to uszanowac?
      • gryzelda71 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:06
        Och jak macie fajnie.
      • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:08
        Zanim stałyśmy się wyluzowanymi babkami, to byłyśmy mniej wyluzowanymi dziewczynkami, a w basenowej szatni jest ich sporo.
      • koronka2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:58
        sfornarina napisał(a):


        > wszystkie babki, młode, stare, szczupłe, grub
        > e, ładne i pokraczne paradują nago bez żadnego wstydu i przyglądania się innym.

        Równie prawdopodobne jest to, że te wstydliwe z tego względu po prostu nigdy na taki basen nie pójdą.

        Przede wszystkim nie ma co traktować cudzego wstydu w kategoriach dziwactwa czy wyuzdania. Każdy ma prawo do własnych odczuć i paradowanie z gołym tyłkiem nie oznacza, że jest się lepszym czy normalniejszym od tych, które nie mają ochoty tego robić przed obcymi ludźmi.
      • madzioreck Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:36
        sfornarina napisał(a):

        > A mnie z kolei dziwi, jak się straszliwie przejmujecie, że ktoś wasze nagie cia
        > ła zobaczy. Serio? W dobie kolorowych magazynów, filmów ze scenami rozbieranymi
        > , wszędziedostępnym porno i nawet zeszytami krzyżówek z gołymi babami dostępnym
        > i w każdym kiosku?

        No ale te panie w filmach to chyba z własnej woli, prawda? Najwyraźniej one się nie wstydzą, good for them. Nie przejmujesz się, no spoko, dla mnie możesz goła po bułki i do pracy nawet biegać, jak masz ochotę. W końcu wszyscy mamy z grubsza to samo i wiemy, co ma płeć przeciwna suspicious Tylko uszanuj, że nie wszyscy lubią świecić gołym tyłkiem przy obcych.
      • jem.gluten Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:08
        To kompletnie nie o to chodzi. Są dwie różne sytuacje.
        1. Basen na którym szatnie są bez podziału na płeć, lub jest podział, ale nie dotyczy dzieci płci obojga do lat 15 itp. Jak nie akceptuję reguł to nie idę. Jak mi pasują to idę i się do nich stosuję.
        2. Basen, gdzie jest jasno powiedziane, że szatnie są rozdzielone, a dzieci po skończeniu 7 rok użycia idą do szatni ze względu na płeć, wcześniej z rodzicem. Idąc na taki basen akceptuję regulamin i oczekuję, że będzie on przestrzegany.

      • berdebul Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 23:32
        Gdybym chciała eksponować nagie ciało, to wybrałabym inny zawód. Nie interesuje mnie kto się eksponuje na okładkach, ja tego nie robię i swojego prawa do nieeksponowania będę bronić jak niepodległości.
        • kura17 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:04
          > Nie interesuje mnie kto się eksponuje na okładkach, ja tego nie robię i swojego prawa do
          > nieeksponowania będę bronić jak niepodległości.

          widzisz, Berdebul, mnie wszystko jedno, czy ktos mnie naga zobaczy, czy nie (co nie znaczy, ze sie jakos specjalnie eksponuje), jednak Twojego prawa do NIEeksponowania sie bede rowniez bronila jak niepodleglosci! smile
      • ortolann Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:24
        A mnie tak samo zastanawia to, że ktoś ma problem z moją, nazwijmy to, wstydliwością. Jeden lubi paradować nago przed innymi i go to nie rusza, inny tego nie lubi. Oba egzemplarze mają do tego prawo i jak sądzę, powinni mieć warunki do tego, żeby zachowywać się tak, jak wolą. Czyli ze dwie-trzy kabiny do przebrania się za zasłoną by się przydały.
        • kura17 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:54
          > A mnie tak samo zastanawia to, że ktoś ma problem z moją, nazwijmy to, wstydliwością. Jeden
          > lubi paradować nago przed innymi i go to nie rusza, inny tego nie lubi.

          ja nie mam zadnego problemu z "wstydliwoscia" innych, ale prosze tez, zeby nie nazywac mojego zachowania "paradowaniem nago przed innymi" (to Ty) lub "swiecenia gola doopa" (wiele forumek) - ja nie paraduje, niczym nie swiece i nie epatuje, po prostu przebieram sie "bez zaslonek" i myje sie pod prysznicem bez stroju ... chcesz szacunku, wyrazaj go w stosunku do innych ...
      • yuka12 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 09:00
        Tobie nie przeszkadza i mi tez. Ale paradowanie nago bardzo przeszkadzalo mi w okresie wczesnonastoletnim. Do dzisiaj pamietam, jak mnie wysmiala wychowawczyni, ze weszlam w majtkach pod prysznic i w dodatku jako jedna z ostatnich. Bo sie wstydzilam. Dlatego rozumiem obiekcje cory, ktora jest teraz w podobnym wieku i tez sie wstydzi rozebrac przed innymi, a w dni wf nawet te bardzo zimne chodzi w spodnicy, zeby sie szybko i dyskretnie przebrac. Znam tez bardzo wstydliwych doroslych.
        Ps. Nie mieszkam w Polsce.
    • iskierka3 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 16:49
      Moim zdaniem problem jest w ogólnym braku życzliwości połączonej z podejrzliwością, agresją i nastawieniem, że ktoś na pewno uprawia wdupiemianie oraz działa mi na złość. Wobec czego ja mu też - co prawdo komu innemu i gdzie indziej, ale co tam. I "jo mom prawo" to się, kruca nie przesunę ani o milimetr.
      • lea.letizia Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:05
        Szkoda ze Ty apelujesz o zyczliwosc w jedna strone.
        Dziewczynka ma sie przebrac w kaciku, ugiac sie przed chlopcem, a co z zyczliwoscia dla niej
        • iskierka3 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:33
          Cały czas apeluje w dwie. To Ty mówisz wyłącznie o szatni damskiejwink Trudno tam apelować do chłopca o życzliwość aby mile pozwolił na korzystanie z niej dziewczynkomwink
          • triismegistos Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:41
            Ależ skąd. Wystarczy, zeby do niej nie wlaził.
          • lea.letizia Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:44
            Chodzilam na basen od dziecka, czesto z tata, w takim przypadku dziewczynka przebiera sie zwykle sama w damskiej szatni.
            Ojcowie mimo wszystko sa chyba rozsadniejsi i nie ciagna kilkulatni do szatni meskiej, raczej ubiora corke w lazience czy poprosza o pomoc kobiete wchodzaca do damskiej
          • doc-shiraz Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:59
            Jaka k.. zyczliwosc do dziewczynki??? Czym jest zyczliwosc? - zostawieniem jej w spokoju we wlasnej szatni???

            Ktos oszalal!

            Ona nie chce zadnej zyczliwosci, tylko k... ! SPOKOJU we wlasnej szatni!
            A od niej sie WYMAGA ZYCZLIWOSCI
      • jem.gluten Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:24
        Wiesz, jak widzę obsrane trawniki, walające się metr od kosza na śmieci sterty petow i dziunię pedałująca chodnikiem równolegle do ścieżki rowerowej to trudno mi znaleźć inne wytłumaczenie tych zachowań niż wdupiemanie.
    • zlababa35 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 16:56
      Lenistwo, wdupiemanie, nieprzejmowanie się innymi ludźmi. Jesteśmy niespecjalnie życzliwym społeczeństwem, jak wszystkie doświadczone historią i polityką, i będące wciąż na dorobku. Co da się zrobić? Uczyć dzieci szanowania granic swoich i cudzych, i zdrowej empatii.
    • janja11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:12
      Oj, z tego co pamiętam, nie chodziło o 10 latka tylko o 7 latka.
      Nie, nie stresuje mnie 7 latek w szatni damskiej.
      Rozumiem mamę, która chce dosuszyć porządnie dzieciaka po basenie.
      Mam oczywiście świadomość, że 7 latek ematki nie tylko sam się ogarnia w basenowej szatni, ale też samodzielnie dojeżdża na basen.


    • nangaparbat3 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:19
      Jak powiedział kiedyś moj wykładowca: w żadnym innym imieniu nie ma imienia SOBIEPAN.
    • heca7 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:23
      Chodzę trzy razy w tygodniu na basen. Mogłabym o ludzkich zachowaniach na basenie grubą broszurę napisać wink
      Są do damskiej przebieralni dwie pary drzwi żeby nie było widać przebierających się z korytarza- większość pań otwiera te wewnętrzne i wychodzi nie zamykając. Jak trafi się numerek przy drzwiach to przy dobrych wiatrach panowie mający szatnię dalej i przechodzący korytarzem mogą sobie panie na golasa obejrzeć. Naklejka na drzwiach nic nie daje- widocznie większość to analfabetki.
      Ruch prawostronny na dużym basenie to fikcja- mimo, że zapisany w regulaminie. Pływanie środkiem lub pod prąd nagminne.
      Albo na pierwszym torze pływają 4 osoby dorosłe. Przychodzą dzieci szkolne, ratownik wpuszcza 15 dzieci na ten tor z deskami- słowa nie powie do dorosłych , którzy na tym torze pływali wcześniej. Ani przepraszam ani prośby aby się przenieśli na sąsiedni.
      Przychodzenie dziadków w gaciach damskich . O takich- cdn.kleding.nl/L442304920/bonprix-strandshort.jpg gdzie nie ma siatki i jaja im wystają bokiem- obsługa reaguje dopiero po zwróceniu uwagi. A tak to grają na komórkach albo wylegują się na basenowych parapetach.
      Dzieci szkolne drą się jak zarzynane w szatni- reakcji opiekunów brak.
      Basen w piątki wieczorem zamienia się w chatkę-kopulatkę przy każdym z końców toru parki obmacujące się pod wodą ( nie mogliby się przenieść do mniejszego basenu?). Szczytem wszystkiego był facet całkiem jawnie wnoszący na teren basenu 1,5 litrową butelkę do jacuzzi. Mimo wielkich tablic , że jedzenia i napojów nie wolno wnosić na teren basenu.
      Porzucanie dzieci 7-9 letnich na dużym basenie z deskami i pływanie gdzie indziej o 21.30. Dzieci jak to dzieci, bawią się chlapią ale nie pływają. Skaczą z brzegu. Mogłyby bawić się w cieplejszym basenie z boku ale nie, trzeba je zostawić na torze. Niech inni je wymijają.
      • zlababa35 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:29
        Widzę, że dużo tracę big_grin big_grin big_grin. Cudowny opis wink.
      • iskierka3 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:35
        Dziadki mnie rozwaliływink
      • koronka2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:01
        heca7 napisała:

        >
        > Przychodzenie dziadków w gaciach damskich . O takich- cdn.kleding.nl/L442304920/bonprix-strandshort.jpg

        Kurczę, gdzie oni te gacie kupują, szukam i nigdzie nie znalazłam fajnych.....
        • memphis90 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:34
          Na bonprix wink
        • heca7 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:35
          Naprawdę w takich dziadki potrafią przyjść. Podejrzewam, że kupują gdzieś na ciuchach sądząc , że jak mają nogawki i mniej intensywne wzory to są męskie. Ale męskie tego typu mają w środku siateczkę, te nie. No i płynę ja sobie skrajnym torem, wychodzi dziadek z szatni , podchodzi do brzegu basenu żeby sobie okularki zmoczyć. No i się schyla lekko przykucając (wiadomo kręgosłup) ........... i już wiem jak na żywo 70 letnie jaja wink

          Co do dzieci w dużym basenie dodam, że często te młodsze ewidentnie nie umieją pływać, mają rękawki dmuchane i trzymają się deski.
      • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:12
        Dodam, że środkowe tory są dla tych co pływają dobrze i szybko. I w związki z tym są zazwyczaj puste. Dlatego oczywiście jak się robi tłok na skrajnych torach - to zaraz znajdzie się ktoś, kto pływa w tempie żółwia i ma gdzieś to, że przeszkadza komuś, kto płynie szybciej.
        • memphis90 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:35
          Eeee, no ale skoro na innych torach jest tłok, to niby dlaczego ci najszybsi mają mieć po torze tylko dla siebie...?
          • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:46
            Bo takie są zasady na większości znanych mi basenów. Bo ci co słabo pływają - często się zatrzymują, spowalniają i wytrącają z rytmu.
            • iwoniaw Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:04
              No tak, ale rozumując w ten sposób, to tych pływających wolniej "zatrzymują, spowalniają i wytrącają z rytmu" ci włażący na tory skrajne i nieumiejący pływać (dzieci z deskami itd.), więc nic dziwnego, że osoby pływające - nie b. szybko, ale pływające - przesuwają się na tory środkowe. Też bym tak zrobiła na ich miejscu.
              • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:20
                Zazwyczaj masz 6- 8 torów. Dwa środkowe sa dla tych co pływają najlepiej i najszybciej. Dwa skrajne dla początkujących i plotkujących, Na tych pomiędzy - można pływać żółwim tempem.
                • iwoniaw Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:25
                  No i wszystko super, dopóki na "twój" tor nie zaczną ci włazić tłumy z tego bardziej zewnętrznego, bo tam ścisk jest.
                  • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:36
                    I to powód, żeby przeszkadzać innym? Bo na środkowych torach pływają naprawdę szybko.

                    U nas zresztą jest tak - że dopóki środkowe wolne - może na nich być każdy. Ale jak ktoś przychodzi na porządne pływanie - reszta ma zejsć na inne tory. I to jest pilnowane.
                    • araceli Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 23:27
                      arwena_11 napisała:
                      > I to powód, żeby przeszkadzać innym?

                      Jaśniechamka sobie tor wykupi to nikt jaśniechamce przeszkadzać nie będzie.
                      • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:40
                        Poczytaj regulaminy. To nie moje zasady.
                        • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 09:45
                          Czyli trzymamy sie regulaminów tylko wtedy, gdy nam wygodnie? 😂😂😂 A gdy dziecko do 7 r.z. - zgodnie z regulaminem - o płci przeciwstawnej do rodzica, moze z nim przebywać w jego szatni (a nawet musi, jak wynika z kodeksu), to regulamin jest be?
                          Arwena, cóż za kapitalna wtopa.
                          • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 10:08
                            Aż sprawdziłam regulamin mojego basenu. Dzieci do lat 7 mogą przebywać na terenie pływalni pod opieką osób pełnoletnich. Nie ma słowa do jakiej przebieralni mają iść i że zgodnie z płcią opiekuna.
                            I jak mówię - nie spotkałam sie z tym, żeby w szatni damskiej byli chłopcy, podobnie jak w męskiej dziewczynki. Za to wiele razy jak szłam - kobiety w szatni damskiej były proszone przez ojców o "zerknięcie na córkę". Nigdy nie było z tym problemów.
                            • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 13:41
                              To chyba jest oczywiste - skoro opiekunem jest matka i matka dostaje bilet do szatni damskiej, to idzie z nią dziecko - z racji sprawowanej nad nim opieki. Nie rżnij głupa, arwena.
                              • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 14:34
                                Jakoś ojcowie nie ciągają córek do męskich szatni?
                                • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:04
                                  Wróć do punktu wyjścia - regulamin. Regulamin nakazuje sprawować opiekę nad dzieckiem do lat 7. Idzie matka, z synem, więc idą do damskiej szatni. Więc regulamin jest dobry tylko wtedy, gdy arweńci pasuje? Osiągasz himalaje hipokryzji.

                                  P.S. Ja chodziłam z ojcem na basen, w czasach, gdy nie było rodzinnych szatni i tak, wchodziłam z nim do męskiej przebieralni. Ba, sama znam wielu ojców, którzy chodzą z córkami na basen i tak - wchodzą z nimi do męskiej szatni (lub rodzinnej, o ile wiek pozwala). Jak rozumiem u was wyjście na basen to tylko w parze? big_grin
                                  • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:16
                                    Sprawować opiekę, niech mnie może jakiś prawnik wyprowadzi z błędu, nie oznacza być mniej niż metr od dziecka. W domu dziecko też jest samo pod prysznicem i w łazience, w pokoju na innym piętrze. Samo biega po ogrodzie. Nawet na głębokim basenie nie pływa na długość mojej ręki. Zdarza się, że pilnuję siedząc na brzegu.
                                    • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:58
                                      W sklepie też zostawiasz 5-latka na 15 minut? Skoro zostawiasz w ogrodzie, to tam też możesz...
                                      • triismegistos Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 17:58
                                        Faktycznie żadna różnica tongue_out
                                        • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 18:11
                                          Skoro ktoś porównuje szatnię w publicznym miejscu do swojego domu, to owszem - ŻADNA.
                                          • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 07:21
                                            Szanse poślizgnięcia się pod własnym prysznicem są podobne jak pod basenowym.
                                            W sklepie nie zostawiam, ale do sklepu wchodzi sam (zatrzymuję się pod sklepikiem/lodziarnią) i zostaję w samochodzie lub pilnuję rowerów, a dziecko kupuje co potrzebuje. Oczywiście nie trwa to 15 minut, bo to nie supermarket, ale wymaga samodzielności.
                                            • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 11:01
                                              A szkoda, powinnaś zacząć zostawiać - np. w takiej IKEI, skoro dla ciebie dom i szatnia basenowa, pełna obcych ludzi i mokra - są tożsame.

                                              Dzieci wywracają się na basenie/w szatni regularnie; pisałam już - ja chodziłam na sekcję pływacką, młody chodzi na trening 3x dziennie, ale gdy zaliczał glebę, to przy trenerze i byłam o tym informowana po zajęciach. Sama połamałam żebra na basenie i to bynajmniej nie podczas upadku.

                                              Poza tym rozwlekamy ten temat a fakty są takie, że wypuszczając 5-letniego dzieciaka samego do szatni, gdzie spędza kilkanaście minut przed i kilkanaście minut po zajęciach - łamiesz prawo. Oczywiście nic się nie stanie, dopóki... nic się nie stanie. Ale wiesz - nie moje dziecko, nie mój biznes.
                                              • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 11:19
                                                Nie wiem co dziecko mogłoby robić w szatni basenowej przez kilkanaście minut, zdjęcie koszulki i spodni i szybki prysznic, nawet z patrzeniem w sufit, to kilka minut.
                                                Sprawowanie opieki nad dzieckiem nie oznacza stania obok, a przed wywrotką pod prysznicem moja obecność w żaden sposób nie uchroni.
                                                Poza tym, pewnie czytałaś np o RB i wiesz, że dzieci, które są mniej kontrolowane, są bardziej ostrożne i potrafią „zadbać o swoje bezpieczeństwo”.
                                                • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 11:39
                                                  Akurat wychowuję dziecko - jak się okazało - w nurcie RB i pozwalam mu na ogromną samodzielność, wdrażam do obowiązków domowych itp. To, że jest dzieckiem to jedno, ale jest także domownikiem; nawet jako roczniak pomagał mi np. przy robieniu prania. Kiedyś to było upierdliwe, a dzisiaj procentuje. Tak samo jest na zewnątrz - jedziemy rowerami i on wie jakie są jego obowiązki, jako użytkownika ruchu i jakie mogą być konsekwencje. Podejmuje samodzielnie decyzje o zjeździe na rowerze na rampie a ja wtedy drżę w środku ze strachu, czy tym razem się połamie - czy nie, ale co mogę zrobić - takie są prawa dzieci, czasami muszą poznać swoje możliwości także przez ból. Jednak gdyby nie było mnie koło niego na tej rampie, bo skoczyłabym w tym czasie na 15 minutowe zakupy do sklepu obok, a stałby się wypadek, to miałabym proroka na karku. Rozumiesz zależność?
                                                  • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 11:55
                                                    Nie na 15 minutowe zakupy, a siedziałabys wtedy na ławce lub huśtała drugie dziecko, jeśli już szukać analogii, chociaż nie wiem jak sam pobyt w szatni i prysznic porównywać do akrobacji na rowerze.
                                                  • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 11:58
                                                    No i wtedy dziecko jest pod twoim nadzorem.
                                                    Jeśli zostawiasz dziecko same, w publicznym miejscu, na kilkanaście minut, to zostawiasz je bez nadzoru.
                                                  • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 12:00
                                                    A moje porównanie bierze się z twojego porównania zostawienia 5-latka samego w publicznej szatni do tego, że w domu bywa na piętrze wyżej sam...
                                              • lady-z-gaga Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 11:31
                                                Czy regulamin, pozwalający na obecność matki z synem do lat 7 w szatni damskiej, ma moc zapobiegania upadkom z chwilą, kiedy dziecko ma 7,5 ? Tak tylko pytam wink bo ja już na wcześniejszym etapie dyskusji napisałam, że jesli regulamin pozwala, to nie ma sensu dyskutować, tylko trzeba zaakceptować to, ze mały chłopiec przebywa w damskiej przebieralni. Ja tylko jestem ciekawa, co się dzieje za tą magiczną granicą, wyznaczoną przez regulamin. Dzieci nie dorośleją z dnia na dzień, to jest proces stopniowy. Jeżeli matka prowadzi syna wyłącznie do damskiej szatni i nigdy nie zapewni mu męskiego opiekuna, aby wszedł czasem do męskiej, to jak potem ma on odnaleźć tam całkiem sam, po raz pierwszy w życiu?
                                                • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 11:46
                                                  Oczywiście, że nie zapobiega, ale przynajmniej zdejmuje proroka z karku.

                                                  A co ma zrobić matka, która nie ma męskiego opiekuna dla dziecka? Tak zwyczajnie, nie ma - na forum są takie dziewczyny (na szczęście mają córki)? Dziecko ma nie chodzić na basen? Statystycznie rzecz biorąc 7-latkowi łatwiej będzie w szatni niż 5-latkowi. 7-latek idzie do szkoły, ma do pokonania samodzielnie trasę, musi rozebrać się w szatni, a i z tego co wiem jest obowiązkowy basen. On sobie poradzi. Niestety, nie każdy 5-latek by to zrobił. Mój - zostawiony sam sobie - usiądzie i będzie się zastanawiał jaka jest kolejność planet w US i jakie ulice po kolei będzie miał do pokonania na rowerze z powrotem. Niektóre dzieci takie są - mają swoje wady. wink Zaletą tych rozkojarzonych, z wadami jest to, że ostatnie co robią, to gapienie się na innych w szatni na basenie.
                                                  Nie mogę obciążać trenera opieką nad dzieckiem - on ma być gotowy, na czas, nie może rozbijać zajęć. To nie jest tak, że kocha pływać i strata zajęć byłaby dla niego ciosem. Lubi, ale bez szału; idzie bo idzie, więc metoda - spóźnisz się, to wyrzucą cię z treningów niestety nie zadziała.
                                                  • lady-z-gaga Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 12:02
                                                    Co do 5latka, to ja ani przez chwilę nie kwestionuję jego prawa do opieki i pomocy (rownież fizycznej) ze strony rodzica.
                                                    Natomiast już 6-7 latki bardziej potrzebują nadzoru, niż pomocy i powinno im się szansę na samodzielność stopniowo dawać. Cały czas chodzi mi o to, o co zrobiłas zadymę wink czyli o to, czy na pewno nie ma alternatywy dla chodzenia z mamą do przebieralni. Na przykład dziecko, ktore chodzi na zajęcia zorganizowane, nie chodzi tam samo. Jest jakaś grupa, a to oznacza, że nie wszystkie dzieci są przyprowadzane przez matki. Czy naprawdę nie można zaczepić jakiegoś ojca, znanego chocby z widzenia i powiedzieć mu "syn będzie sam się przebierał, bardzo proszę rzucić na niego okiem"? rozwiązań jest na pewno ci najmniej kilka, tylko Ty uparcie przekonujesz, że matka samotnie wychowująca dziecko jest bezludną wyspą i nie ma kogo poprosic o pomoc. Przecież to jest samo w sobie nielogiczne - pewnego dnia mówi się dziecku "od dziś wchodzisz w te drzwi sam, a ja idę gdzie indziej"? Nie da się nic zrobić, aby tę męską inicjację przeprowadzić z kolegą, dziadkiem, czy choćby obcym, ale pomocnym tatą innego dziecka?
                                                  • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 12:18
                                                    A wiesz ilu 5-latków chodzi na treningi pływania? big_grin To jakiś ułamek zajęć. Sprawa rozchodziła się raczej o zwykłe wyjścia na basen, matek z dziećmi, a nie regularność jak u mnie. Wtedy kogo ma poprosić ta matka?

                                                    Ja zrobiłam zadymę za "niuniusiów", "matki-wariatki", "gapy", zmuszanie do działania wbrew prawu, ignorowanie regulaminów, wyszydzanie dzieci, wyśmiewanie dzieci i przyklaskiwanie temu, sączenie jadu matkom - gdzie ofiarami są dzieci, a nie matki; nazywanie dzieci niepełnosprawnymi itp. I na takie przedstawianie sprawy zgody we mnie nigdy nie będzie. Ktoś, kto wyraża się w ten sposób o dzieciach, jest dla mnie dnem, tak zwyczajnie.

                                                    Od początku pisałam, że moja obecność z synem w damskiej szatni jest raczej niezauważalna; ba - mój dzieciak jest regularnie, w męskim ubraniu, brany za dziewczynkę (co go wkurza).
                                                    I tak, czytając to forum dowiedziałam się, że istnieją samotne matki, które są jak bezludne wyspy, co więcej im to jak najbardziej pasuje, bo przecież nie daj borze same musiałyby komuś pomóc...
                                                  • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 18:26
                                                    Nie jestem samotną matką, akurat regularny basen „obsługiwałam” ja. Na treningi chodzą dzieci w każdym wieku od niemowlaków po nastolatki, 5-6 latki to grupa jak każda inna.
                                                    Bywam sama z synem na basenach ot, tak. Niczym się to nie różni, w danej chwili, od samotnej matki.
                                                    Cała ta sprawa z awanturą wzięła się z reakcji nastolatek na postawę matki chłopca i zaczęła żyć swoim życiem w wątku.
                                                  • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 19:12
                                                    Nie, wzięła sie z reakcji jakiejś dzidy, która przyklasnęła szykanowaniu dziecka.

                                                    Ok, niech ci bedzie, ze wszystkie polskie dzieci w wieku 5 lat chodzą na treningi pływackie - tylko czemu nie widac tego w statystykach dot. umiejetnosci pływackich uczniów? 😁
                                                  • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 19:24
                                                    Nie wszystkie, ale wśród chodzących 5 latki to nie jest jakaś szczególna grupa.
                                                    Zresztą na tym etapie to pięciolatki pływają i z 3 i 8 latkami, bo jedne uczą się wchodzić do wody, a inne doskonalą skok na główkę.
                                                  • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 19:31
                                                    Po prostu miałam na myśli to, że jednak niewiele dzieci trenuje pływanie, niestety. Większość - jeśli na basen idzie - to rekreacyjnie, z rodzicami.
                                  • asientos Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 20:08
                                    ja też chodziłam z ojcem do męskiej szatni, ale mając twarz na wysokości nabiału wszelkiej maści, za którymś razem powiedziałam: "Sorki tatuś, ale spotkamy się na dole, bo damska szatnia jest TAM"
                                    • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 11:02
                                      Mój nie konfrontował mnie z obcym nabiałem, ze swoim zresztą też nie. Na pewno przed I klasą korzystałam z szatni damskiej.
                        • thank_you Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 09:45
                          Zapomniałaś tylko dodać, ze taka osobę należy publicznie obśmiać - i to do 4 pokolenia wstecz, koniecznie. To tak przy świętach, na przypomnienie.
                    • gaga9562 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:19
                      Ee, no ale tłum ma to do siebie że przeszkadza. Tym średnia kom też ktoś przeszkadza a oni by chcieli popływać. . Jak ktoś się przygotowuje do olimpiady, to może sobie tor wynająć, albo nawet cały basen.

                      U mnie funkcjonuje coś takiego jak tor ciągłego pływania. Nikt nie wygania zdo brodzików ludzi którzy nie mieszczą się w czasie. Po prostu się ich wyprzedza.

                      Arwena, jesteś pięknym przykładem tego wątku, tylko swój nos widzisz. Tobie przeszkadzają więc mają sobie iść.
                      • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:40
                        Mówię jaka zasada jest na basenach, na których bywam. I to ratownicy pilnują porządku. Przypuszczam, że też dlatego, że jak ktoś słabo pływa - wolą go mieć bliżej brzegu.
                        Zasady pływania na torach szybkiego pływania są umieszczane w regulaminie. Masz przykładowy regulamin - punkt 9.
                        www.park-wodny.kalisz.pl/media/files/pdfs/regulaminy/regulamin-basenu-plywackiego-strefa-umiejacych-plywac-ost.pdf
                        • iwoniaw Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 09:17
                          Spójrz lepiej do punktu o rezerwowaniu torów, masz szansę sobie wynająć na wyłączność. To, że jakiś tor jest przeznaczony dla b. dobrze pływających nie oznacza, że nie może na nim pływać ktoś, kogo inny użytkownik uznał za gorzej pływającego od siebie. Więc nie, nie ma obowiązku bić na nim rekordów olimpijskich ani nawet krajowych - wystarczy dobrze pływać (w sensie poprawnie technicznie, nie zatrzymywać się etc.)
                          • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 09:59
                            Kto pływa na tym torze - decyduje ratownik, tak przynajmniej jest na basenach na których bywałam. I ratownik potrafi kazać opuścić dany tor osobie słabo pływającej lub wolno. Nawet ze względu na jej bezpieczeństwo. Bo jak ktoś płynie grzbietowym - to nie widzi, czy ma kogoś przed sobą czy nie. A zasada jest taka, że osoba pływająca wolniej - musi puścić tę która płynie szybko.
                            • iwoniaw Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 10:09
                              Jeśli na basenie jest ratownik, który jednocześnie pilnuje porządku i przestrzegania zasad, to w ogóle nie ma problemu. Wszystkie opisywane wyżej kontrowersje miały miejsce, bo jakiś samozwańczy szeryf się zabierał za przestawianie innych użytkowników basenu, a interwencji obsługi tegoż przybytku zero.
                              • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 10:23
                                Jeszcze się z tym nie spotkałam. ZAWSZE działał ratownik. Fakt czasami na prośbę osoby pływającej na danym torze. Chociaż z własnego doświadczenia mogę powiedzieć - że jak na taki tor wchodzi ktoś kto widzę, że pływa szybciej ode mnie - bo ma np dwa razy większy zasięg ramion - sama mu schodzę z drogi, dla własnego bezpieczeństwa.
                                • iwoniaw Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 11:15
                                  Ja się też nie spotykam z wieloma zjawiskami opisanymi w tym wątku (np. z tabunami chłopców w damskiej szatni), ale rozmawiamy chyba o konkretnych, opisanych przypadkach, a nie o tobie czy o mnie?
                                  • kura17 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 11:23
                                    > Ja się też nie spotykam z wieloma zjawiskami opisanymi w tym wątku (np. z
                                    > tabunami chłopców w damskiej szatni),

                                    ja sie z tym raz spotkalam, pisalam juz o tym wink
                                    bylam w koncowce ciazy, mylam sie po basenie pod prysznice i "wtargnela" calkiem spora grupka chlopcow, tak 7-9 lat ... wiekszosc nie zwracala na nic uwagi, ale jeden sie na mnie "zapatrzyl" i zaczal krzyczec - glosno i dlugo ... nawet sie przez chwile odrobine winna poczulam ...
                                  • panna.ze.dworku Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 11:36
                                    Z tabunami nie. Ale owszem, byłam świadkiem, że w damskiej szatni "zagościła" mamunia z dwójką synów - 4 -5 i 10 - 11 letnimi. A kiedy z basenu "zeszły" dwie 13 - 14 latki i pani usłyszała prośbę, by starszy chłopiec przebierał się w szatni męskiej - usłyszały od mamuni, że "mogą sobie poczekać jak się tak wstydzą!". Skończyło się to, na szczęście, interwencją obsługi (akurat do szatni weszła pani zatrudniona na basenie) i pani wraz z synkami została poproszona o opuszczenie przybytku ze względu na lekceważenie regulaminu, a nastolatki mogły się spokojnie przebrać bez "asysty" małoletniego chłopca.
                                    Co jest niezrozumiałego w zapisie regulaminowym "Do szatni damskiej/męskiej wstęp mają tylko osoby określonej płci. Rodzicowi mogą towarzyszyć dzieci płci odmiennej poniżej piątego roku życia."? Jeśli mamuni dziubdziusia nie odpowiada regulamin - może nie chodzić do TEGO przybytku, ale skoro już uznała tenże za godzien swej obecności - niech, na Jowisza, przestrzega regulaminu!
                                    • iwoniaw Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 11:49
                                      Ej, ale nie nakręcaj się tak pod moim postem - nigdzie nie pisałam, że chłopiec w damskiej szatni jest super, norma i w o co chodzi! Też uważam, że szatnia damska to szatnia damska, męska to męska, a basen, na którym nie ma możliwości dopilnowania nieletniego innej płci niż towarzyszący rodzic, ma braki w infrastrukturze (co nie powinno jednak skutkować wprowadzaniem 10-latków płci męskiej do damskiej szatni/prysznica - i vice versa).
                                      • panna.ze.dworku Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 12:04
                                        Odniosłam się tylko do tego, że nie zetknęłaś się z tabunami. Z tabunami ja również nie, ale i jeden przypadek, zwłaszcza dla np nastolatki może być krępujący i jest nie na miejscu.]
                                        Basen nie ma braków w infrastrukturze. Są trzy szatnie: damska, męska i tzw "rodzinna". "Rodzinna" jest największa, zbudowana identycznie jak damska i męska. Ale jak owa mamusia tłumaczyła - w "rodzinnej" była jakaś rodzina (w sensie małżeństwo z dwójką dzieci) i "ona przecież nie będzie się przebierać przy obcym facecie!"... - nie że nie było tam miejsca, by mogła się ze swoimi dziećmi przebrać, tylko właśnie, że ona się przy obcym facecie nie będzie.
                                        • iwoniaw Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 13:46
                                          Z tabunem to była celowa hiperbola, ale i z pojedynczymi przypadkami się nie stykam, prawdę mówiąc.

                                          Są trzy szatnie: damska, męska i tzw "ro
                                          > dzinna". "Rodzinna" jest największa, zbudowana identycznie jak damska i męska.
                                          > Ale jak owa mamusia tłumaczyła - w "rodzinnej" była jakaś rodzina (w sensie mał
                                          > żeństwo z dwójką dzieci) i "ona przecież nie będzie się przebierać przy obcym f
                                          > acecie!"... - nie że nie było tam miejsca, by mogła się ze swoimi dziećmi przeb
                                          > rać, tylko właśnie, że ona się przy obcym facecie nie będzie.


                                          I to już jest nie tylko przegięcie, ale DUŻE przegięcie - śledząc dotąd tę dyskusję nie sądziłam, że chodzi o przybytek inny niż "szatnie wyłącznie damska i męska". W układzie, jaki opisujesz, nawet najbardziej troskliwa/przewrażliwiona matka nie powinna mieć dylematu; dziecko niesamodzielne/zagrożone czymkolwiek - idę z nim do rodzinnej, dziecko samodzielne płci odmiennej - idzie samo, rodzic sam, spotykają się na basenie.
                                          • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:54
                                            Podobną historię słyszałam dzisiaj na basenie od pani, która sprzątała szatnie. Że wczoraj wieczorem mieli akcję z mamusią, która nie chciała iść do rodzinnej szatni - bo tam było dwóch panów z dziećmi
                                            i ona nie będzie się przy nich przebierała. Dlatego wparowała z synem do damskiej - skąd została wyproszona przez obsługę wezwaną przez kobiety będące w szatni.
                                          • panna.ze.dworku Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 18:10
                                            I nikt nie miał zastrzeżeń do towarzyszącego tej matce młodszego, an oko 4 - 5 letniego syna. Niewłaściwym było wprowadzenie prze nią starszego około dziesięciolatka do damskiej szatni, a już kompletnie niedopuszczalne było pyskowanie, że nastolatki mają CZEKAĆ skoro się wstydzą przebierać przy obcym chłopaku. Bo ONA się przy obcym facecie przebierała nie będzie, poczekać aż małżeństwo z dziećmi przebierać się skończy i szatnię rodzinną opuści tez nie będzie - bo ONA chce już! I (moim przynajmniej zdaniem) przeciętny dziesięciolatek jest w stanie samodzielnie przebrać się w szatni. Oczywiście, MOŻLIWE, że jej syn jest zaburzony, orzeczony, ma sto milionów schorzeń niewidocznych acz uniemożliwiających kompletnie samodzielne funkcjonowanie przez ten krótki czas w szatni. Ale wówczas powinna albo poczekać na zwolnienie się szatni rodzinnej, albo też wybrać inny basen, np taki, gdzie każdy ma "swoją" kabinę do przebierania się - jednak ja obstawiam, że po prostu mamusia z gatunku "Chcę i mi się należy!"...
      • szarsz Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:35
        > Mogłabym o ludzkich zachowaniach na basenie grubą broszurę napisać

        Ile lat chodzę na basen, nigdy nie widziałam ani ułamka tego, co Ty. Największy grzech to wystawanie na końcu toru na plotach. Ale to się szybko załatwia, bo jak ktoś płynie na plecach, to takiego nie widzi i prędzej czy później ktoś o niego zahaczy. A, wkurza mnie jeszcze, jak ktoś przede mną płynie i nagle się zatrzymuje na środku basenu, żeby się pounosić w wodzie. Zawalidroga taka.

        Aż jestem ciekawa, gdzie Ty to wszystko widziałaś.
        • heca7 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:36
          W Józefowie pod Warszawą, przez ponad półtora roku w poniedziałki, środy i piątki wink
        • chicarica Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:44
          Właśnie ja też chodzę od wielu lat na basen i owszem, widziałam na oko 8-9 latka prowadzonego przez mamusię wśród nagich pań pod prysznicem, widziałam też różne inne ciekawostki.
          To co opisujesz w cywilizowanych krajach rozwiązuje sam basen - wyznaczając tory do pływania treningowego, kraulem i pływania rekreacyjnego. Dzięki temu rekreacyjne babcie nie są chamsko potrącane, a pływacy którzy trenują, nie stresują się żółwiami.
        • pani-noc Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:15
          > Ile lat chodzę na basen, nigdy nie widziałam ani ułamka tego, co Ty.

          Chodzę na różne baseny 2-3 w tygodniu i również nie widziałam ułamka z opisanych zachowań.

          Jedyne co mnie razi to zachowanie panów orientacji homoseksualnej na saunie na warszawskiej Warszawiance: kto był ten wie co mam na myśli. Ale i tak jest o wiele lepiej niż wcześniej, bo obsługa pilnuje by panowie zbytnio nie świecili klejnotami w częściach wspólnych.

          Zachowanie ludzi w szatniach nie jest rażące, nigdzie nie spotkałam dziadków z dyndajacymi jądrami czy parek bzykajacych się w basenie. Dzieci trzymają się z dala od dużych basenów, bo jest tam głęboko i zimna woda.

          Widocznie opisane zachowania to jakiś lokalny folklor.
          • kura17 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:23
            > Zachowanie ludzi w szatniach nie jest rażące, nigdzie nie spotkałam dziadków z
            > dyndajacymi jądrami czy parek bzykajacych się w basenie.

            my malo basenowi jestesmy, ale jak dzieci byly mniejsze, to czasem jezdzilismy na wakacje nie-letnie do osrodkow z aquaparkami. i w jednym z nich to bzykanie sie w basenach i zakamarkach bylo nagminne! az nam sie wierzyc nie chcialo ... w innych - nie, ale tam to jakas plaga, nie mam pojecia dlaczego. moze przypadek, a moze tego rzeczywiscie trzeba pilnowac - a tutaj tego nikt nie robil?
            • heca7 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:49
              W Tremach w Białce ewidentnie wieczorami odbywa się gra wstępna wink Jak człowiek już trochę przeżył to rozpoznaje o co chodzi.
            • pani-noc Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 09:55
              Trzeba było romantyczne osoby zgłaszać obsłudze basenu wink

              Jak pisałam: na basenie się z tym nie spotkałam. Na plaży: na wydmach, w przebieralniach, za parawanami - tak.
          • mrs_jedi Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 12:11
            pani-noc napisał(a):


            > Jedyne co mnie razi to zachowanie panów orientacji homoseksualnej na saunie na
            > warszawskiej Warszawiance: kto był ten wie co mam na myśli. Ale i tak jest o wi
            > ele lepiej niż wcześniej, bo obsługa pilnuje by panowie zbytnio nie świecili kl
            > ejnotami w częściach wspólnych.
            >
            Swego czasu głośno zrobiło się o jednym z aquaparków, którego sauny stały się ulubionym miejscem spotkań gejów. Zatem gejowskie imprezy na basenach nie są sprawą wyjątkową.
            Spotkania organizowane były poprzez fora gejowskie.
            Sytuacja została nagłośniona przez regionalny dziennik (linki poniżej), a kierownictwo basenu potwierdziło, że problem jest i będą staranniej kontrolować co dzieje się w saunach.

            Może jest to uzasadnienie dlaczego mama 7 latka obawia się zostawiać dziecko bez opieki w męskiej szatni.

            www.dziennikzachodni.pl/artykul/731271,homoseksualna-orgia-w-aquaparku-nemo-w-dabrowie-gorniczej-beda-czestsze-kontrole,3,id,t,nk.html
            www.dziennikzachodni.pl/artykul/730119,list-do-dz-homoseksualna-orgia-w-nemo-parku-w-dabrowie-gorniczej,id,t.html
            • pani-noc Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 13:48
              > Może jest to uzasadnienie dlaczego mama 7 latka obawia się zostawiać dziecko bez opieki w męskiej szatni.

              Homoseksualiści to nie pedofile.
              • szarsz Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 14:23
                Nie. Natomiast ich czułości w miejscu publicznym nie są właściwym widokiem dla siedmiolatka.
                • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 14:28
                  A czułości pary heteroseksualnej w miejscu publicznym są widokiem właściwym?
                  • szarsz Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 14:32
                    W męskiej szatni na basenie? Nie słyszałam.
      • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:46
        Tor zapewne jest zarezerwowany przez jakąś szkółkę, więc to dorośli są intruzami.
        Skoki z brzegu są pewnie zabronione, ale pływanie z deską po zewnętrznych torach już nie
        • heca7 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:51
          No nie. To po prostu przyszła akurat klasa szkolna z ratownikiem basenowym. I rozumiem, że muszą gdzieś ćwiczyć i najlepiej przy brzegu. Ale facet widzi czworo pływających ludzi- wystarczyło powiedzieć- przepraszam państwa, proszę się przenieść na sąsiedni tor. A nie- tu wskakujcie (prawie na głowę pływających). Zresztą zwykle ćwiczą z drugiej strony basenu i wszyscy na tym torze byli zdziwieni , że akurat tutaj dzieci weszły.
          Szkółki pływackie mają zarezerwowane tory inaczej i zwykle wieczorem.
      • janja11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:52
        Baseny mają w harmonogramie informację kiedy i , który tor jest zajęty przez grupę.
        Wielokrotnie widzę jak się na taki rezerwowany tor wpycha brzuchaty cwaniak i wykłóca, że mu się należy, bo za bilet zapłacił.
        Instruktor musi mieć dzieciaki na zewnętrznym torze, bo musi ich pilnować.
        Trochę zrozumienia. Każdy się kiedyś uczył.
        • chicarica Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 19:02
          Oby to tak działało. Ja na własne oczy widziałam, jak na basen wchodzi trenerka z czwórką uczniów i zaczyna sobie prowadzić prywatny trening na torze, na którym już byli ludzie, w tym ja. Dodam, że zawsze sprawdzam na którym torze są prowadzone oficjalne zajęcia. W tym przypadku tak nie było, ot - prywatny trening, uczniowie płacili tyle samo za bilet co ja, a że prywatnie opłacili trenerkę? Powinna wykupić dla nich tor, a że tego nie zrobiła, to potem musiała fukać że jej "obcy" pływają.
          • janja11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 19:17
            Za nic nie ustępuj. Chwyć się brzegu basenu, a najlepiej przykuj się do rurki. Ty jesteś e-matka. Dzieciaki wiosłem przegoń. Zapłaciłaś za bilet i jak tylko masz ochotę to możesz nawet w poprzek basenu pływać.
      • trut_u Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 19:16
        Jeszcze dodałabym do tego opisu kwestię mycia... Lato, upały po 30 stopni, a pod prysznicami przy wchodzeniu "córciu, ochlap się, zanim pójdziesz pływać". Kurna, nie "ochlap się", tylko weź i umyj... Latem nagminny obrazek (nie zawsze z komentarzem, ale efekt ten sam).

        PS Celowo piszę o lecie, bo zakładam, że wtedy niemal nie da się dojść na basen czystym (człowiek się spoci i nogi w sandałach zakurzy, zanim dojdzie z klimatyzowanego samochodu do szatni, o większości idących spacerem czy przyjeżdżających rowerami nawet nie wspominam).
      • wapaha Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 21:44
        A pływanie w makijażu ?
        Albo na torze z pływaniem sportowym przez ludzi którym wydaje się , że pływają sportowo ?
        Albo starszy facet w gaciach wiszących po kolana, białych a'la ferdek kiepski..
    • gaga9562 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 17:30
      Nie wiem czy tu jakaś głębsza refleksja się nasuwa. Ja widzę tylko klasyczna forumową nawalankę, plus ulubioną rozrywkę matek, czyli moje dziecko jest najmojsze.
    • kozica111 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:26
      A ja mam refleksję po tragedii w centrum handlowym na Syberii... wole moje, nieduże jeszcze dziecko mieć jednak na basenie blisko siebie, nie wątpię ze na pomoc spanikowanych obcych w sytuacji analogicznej na pływalni liczyć by nie mogło.Tym bardziej ze niektóre gołe baby z szatni nie wybiegłyby nawet w obliczu pożaru....
      • niu13 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:30
        A jak nazywa się wątek? To ten z szatnią w tytule?
      • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:38
        Ojp, nie masz cienia szacunku dla ofiar, że wywlekasz taką tragedię kilka chwil po niej? Trzeba było się wysilic i przypomnieć co stało się w moskiewskim aquaparku jak już potrzebujesz wywlekać ludzkie dramaty. Ciekawe jak by Twoja obecność pomogła dziecku wtedyuncertain
      • cosmetic.wipes Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:13
        Och, jakież to katolickie - wykorzystać ogromną tragedię, żeby wbić szpile ematkom.
        • wapaha Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 21:45
          Chusteczko -znowu nie wchodziłaś tysiąc lat na pocztę , hę ? wink
    • chicarica Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:41
      Mam dokładnie takie samo poczucie.
    • ania_2000 Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 18:51
      Moja refleksja?
      Taka, ze okazuje sie, ze w meskich szatnich siedzi cale stado pedofilow, zboczencow roznej masci ktorzy czyhaja wrecz na samotnego 10 letniego chlopca. Zeby go dopasc i zgwalcic. NIkgo innego tam nie ma - tylko ten kryminal.

      Druga refleksja - ze jak nie chodzisz nago i nie eksponujesz sie calkowiecie przed innymi to jestes psychicznie chora i masz problemy z wlasnym cialem i osobowoscia.

      Trzecia - chlopcy moga isc z matkami do kobiecych przebieralni i sie wpatrywac w obce biusty (obwisle i te co dopiero rosna). Natomiast pod zadnym wzgledem nie moga isc do meskiej bo zobacza meskiego fiuta.

      Na koniec - taka inna refleksja - ze wystarczyloby aby szatnie mialy wiecej zaslonek, rozsuwanych dla tych bardziej nagich matek - i zasunietych dla tych co sie nie chca eksponowac i problem by sie zmiejsszyl.

      Swoja droga dygresja - mimo ze jestem kobieta i wiem jak moze wygladac starsze cialo - to nie moge odzobaczyc widoku starszej i duuuzo grubszej baby z zadarta owlosiona gira, i wyeksponowanymi calym dobrodziejstem przyrodzenia obicinajaca paznokcie u nog i strzelajaca pazurami gdzie popadnie. Pewnie to jedna z tych co sie nie "wstydza" ematek haha.
      • majaa Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 21:58
        big_grin Przybij piątkę, Ania, mamy podobne refleksje.
      • pani-noc Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 08:18
        Problem nie występuje tam gdzie są szatnie rodzinne i przebieralnie.

        Jedyna rada to wybierać baseny gdzie człowiek czuje się komfortowo.
        • berdebul Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 10:18
          Czyli dziewczynka ,która czuje się niekomfortowo w DAMSKIEJ szatni ma zmienic basen?
          • snakelilith Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 13:22
            Nie, niech sobie kupi dom z prywatnym basenem, by swoje alabastrowe ciało nie moczyła przypadkiem w tej samej wodzie, co jakieś tam stare, zwiędłe baby. Absurd pogonia tu absurdem.
    • iwoniaw Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:23
      Ja natomiast mam taką refleksję, że gdyby na basenach były (na niektórych są, ale nie wszędzie) przebieralnie z kabinami i prysznice z zasłonkami zapewniające osobom dowolnej płci i wieku możliwość zachowania prywatności i w trakcie przebierania się i mycia, to ludzie nie mieliby powodów skakać sobie do gardeł. To jednak prawda, że byt określa świadomość i w warunkach jak dla trzody ludzie zachowują się jak trzoda.
      • doc-shiraz Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:51
        Niekoniecznie. Zawsze znajdzie sie miejsce gdzie bedzie scierac sie prawo jednego z checia drugiego wbrew temu prawu.
        Metoda "dam wszystkim wszystko byle byli cicho" nie dziala na dluzsza mete.
        • iwoniaw Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 23:05
          Nie "wszystkim wszystko", tylko możliwość przebrania się i umycia na basenie nie na widoku publicznym. Nie przesadzajmy, że to jakieś ekstrawagancje i Bizancjum.
          • doc-shiraz Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 23:13
            no pewnie, ze to nie bizancjum. Mi sie wydaje, ze jak szatnie beda jak nalezy, to ten sam problem wyjdzie gdzie indziej... I tak w koo Macieju, az sie mentalosc ludzi nie zmieni.
    • doc-shiraz Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 22:49
      Gen słowiańskiej rozpieruchy, czy lata stawiania oporu państwu i się każdy jeden czuje jak bohater walki z okupantem, jak po psie nie posprzata? Da się z tym coś zrobić?


      znajomy twierdzi, ze to jest gen feudalnego chlopa. Ze "nie mam zadnych praw i praw nie szanuje"
      "Jedyne prawo jakie znam to prawo silniejszego"
      A poniewaz 90 % polski z chlopstwa feudalnego sie wywodzi, to niektorym to zostalo najwyrazniej "bardziej"

      • jem.gluten Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 23:19
        Czyli batem przez łeb, żeby zrozumieli, czy jak?
        • doc-shiraz Re: Refleksja po wątkach basenowych 27.03.18, 23:21
          no tego to juz nie wiem... crying
    • paskudek1 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 10:54
      tak czytam te wątki basenowo - szatniowe i zastanawiam się nad jedna kwestią..... wychodzi mi na to że WSZĘDZIE jeszcze sa szatnie z podziałem na płeć. Tylko na tych 3 basenach na które ja chodzę / chodziłam nie ma takowych. Hmmm ciekawostka.... Juz ładne kilka lat temu jeździłam na basen Fala w Łodzi - nie było tam żadnej szatni męskiej/damskiej tylko kompleks szafek zamykanych na specjalny kod i kabiny do przebierania. Podobni jest w moim mieście. A nie, sa szatnie zbiorowe damska i męska - wykorzystywane w czasie zajęć zbiorowych właśnie. Cała reszta to przestrzeń z szafkami na ubrania i boksy do przebierania. Można wejść do bosku z dzieckiem płci dowolnej. Nikt goło nie biega. Fakt - ewentualnym problemem może być wejście na basen mamy z synkiem czy taty z córką bo wejście na halę basenowa jest już rozdzielone na płcie. Ale jakos tak nikt tam tez nago nie lata. Współczuję serdecznie wszystkim, którzy maja problem z szatnią na basenie.
      Jednocześnie uważam, że chłopiec wieku dowolnego w damskiej szatni jest w pewnym sensie intruzem i to on powinien być tam cichy i bezwonny.
      • mozambique Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 11:54
        no wiec widze ze wroclawski aquapark który ma wejscie na basen z szatni przez - osobne - prysznice męskie, damskie oraz RODZINNE wybrał rozwiązanie salomonowe smile
        do tego szatnie wspólne z szafkami + zamykane przebieralnie, osobno sa tez przebieralnie rodzinne
        • muchy_w_nosie Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 13:28
          Tak jest też w Oławie, Strzelinie i Oleśnicy, tylko prysznice dzielone na męskie i damskie i w Suchej Beskidzkiej i na termach w Chochołowie .....
          • szarsz Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:48
            W Zakopanem, Popradzie, Tatralandii, Besenovej. W Austrii basen na każdym kroku, też nie pamiętam, żebyśmy się kiedykolwiek rozdzielali.
        • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 13:33
          Teraz chyba najczęściej tak się buduje, ale przecież funkcjonuje mnóstwo basenów budowanych 15-20 lat temu, a nawet dużo wcześniej i tylko remontowanych. Są baseny przy szkołach, baseny w hotelach, nie wszędzie są szatnie rodzinne.
          • muchy_w_nosie Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:34
            Tylko że w rodzinnej jeszcze gorzej, bo i mama i tato i dzieci obu płci się przebierają i co jak dziubuś zobaczy nie tulko ci...skę koleżanki ale i pierś obcej mamci a i może słonika nie taty?
            Nic tylko dzieci bezpiecznie zamknąć w domu.
            • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:38
              Nie chodzi o dziubdziusia. Chodzi o osoby, które nie życzą sobie być przez niego oglądane. Gdzie ma iść dziewczynka, która nie chce, żeby patrzył na nią w czasie kąpieli jakiś chłopiec? Zamknąć ją w domu?
            • mozambique Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:44
              ja nie wiem jak u was ale mój dziubdziuś nauczył sie sikania na stojąco nie ode mnie ale od wlasnego ojca
            • mozambique Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:46
              zaraz zaraz jakiego obcego taty - do przebieralni rodzinnej wchodzi zawsze tylko jedna rodzina, to sa po prostu duże boksy
              • arwena_11 Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:49
                No właśnie nie. U nas to normalna szatnia - tylko opisana "rodzinna"
          • szarsz Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 15:46
            > ale przecież funkcjonuje mnóstwo basenów budowanych 15-20 lat temu,

            Dla mnie w ogóle sprawa jest kompletnie nowa, bo tylko na jednym basenie w Trutnovie widziałam męskie i damskie szatnie. Ale to nie jest piętnastoletni basen, jest co najmniej pięćdziesięcioletni. W każdym aquaparku są szatnie rodzinne, w szkolnym basenie, na który chodzę, są cztery szatnie, co do zasady damskie i męskie, ale dwie mniejsze są udostępniane tatom z córkami i mamom z synami. To samo na basenie uniwersyteckim. 4 szatnie.
            Chyba tylko na wojskowym był problem, ale tego już dokładnie nie pamiętam, bo chodziłam tam krótko.
            • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 08:15
              W Polsce jest pewnie kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy basenów i są one różne. Gdyby wszystkie miały odpowiednie rozwiązania nie byłoby problemu. Zajęcia mojego syna odbywały się na takim, gdzie nie było ani szatni rodzinnej ani nawet kabiny do przebierania. Na innym, w miejscu, gdzie jeździmy na wakacje, przez trzy lata nie doprosilismy się nawet o przewijak, na jeszcze innym (taki mały dzielnicowy aquapark) przewijaki były tylko w szatni damskiej, w regulaminie pobliskiego basenu, jest zapis, że szatnie rodzinne są dla rodzin z dziećmi do lat 4 itd.
              • szarsz Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 10:35
                > kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy basenów i są
                > one różne.

                Oczywiście masz rację, natomiast jestem zaskoczona, że jest to problem powszechny. Pływam całe życie, odwiedziłam mnóstwo basenów i naprawdę w pojedynczych przypadkach widziałam szatnie męską i damską. Baseny stare, nowe, nawet zabytkowe. Na wojskowym we Wrocławiu był problem, no ale to w ogóle nie było budowane z myślą o dzieciach, a tak naprawdę ludziach z zewnątrz. W Kudowie jeszcze, pamiętam dokładnie, bo musieliśmy ciuchy rozdzielac na męskie i damskie.
                • mamma_2012 Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 11:25
                  Kiedy nie ma problemu, nie zwraca się na takie rzeczy, jak organizacja szatni, uwagi. Kiedy nie miałam małego dziecka nie zwracałam i już nie zwracam uwagi na przewijaki, kiedy chodziłam z córką nie zwracałam uwagi ma szatnie rodzinne.
                  • szarsz Re: Refleksja po wątkach basenowych 29.03.18, 12:46
                    Ależ ja od trzynastu lat chadzam na baseny z synem, od ośmiu z córką. Uczyli sie na basenie szkolnym, uniwersyteckim, hotelowym - wszędzie tam są cztery szatnie. Więc jasne, przyjmuję, że gdzieś może być problem, choć u mnie nie ma.
        • madami Re: Refleksja po wątkach basenowych 28.03.18, 18:14
          Osobne szatnie są na basenach szkolnych udostępnianych popołudniami pozaszkolnym użytkownikom. Tam nie ma opcji aby rozwiązać to inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka