jem.gluten
27.03.18, 16:19
Po wątkach basenowych i dzisiejszych obserwacjach ze spaceru: problem nie w 10-latku w damskiej szatni. Problem w tym, że ludzie generalnie w odwłoku mają wszelakie regulaminy. Tylko frajer przestrzega przepisów. Poza tym każdy czuje się wyjątkiem od reguły i jemu akurat wolno, bo ma ważny powód. To jest moim zdaniem źródło nieregulaminowych gapków w szatniach na basenie, pieszych i rodziców z maluchami na ścieżkach rowerowych, rowerzystów na chodnikach i samochodów parkowanych gdzie się kierowcy zachce.
Gen słowiańskiej rozpieruchy, czy lata stawiania oporu państwu i się każdy jeden czuje jak bohater walki z okupantem, jak po psie nie posprzata? Da się z tym coś zrobić?