No dobra, długo się broniłam, chłop broni się dalej, a ja czuję, że już czas na własnego kota

Wszystko przez jednego kociaka bengalskiego, którego ostatnio poznałam. Oczywiście teraz, to już chcę tylko takiego, ale dla mnie ta rasa to nowość, nigdy wcześniej z tymi diabłami do czynienia nie miałam. I dlatego pytanie do was.
Ma któraś kota bengalskiego w domu? Czy one tak całe życie szaleją, czy jak dorosną, to już ich nie kręci kilkugodzinne skakanie po meblach i ludziach? Wszelkie rady praktyczne i spostrzeżenia mile widziane. Ps. wiem że są spokojniejsze koty, ale ja nie chcę spokojnego, bo się nie dogadamy