Dodaj do ulubionych

odrzucony nastolatek

22.05.18, 12:24
Dzień Dobry Wszystkim.
Jestem mamą nastolatka - siódmoklasisty. Syn mój trzy lata temu stracił ojca, co na początku wydawało mi się jakoś niespecjalnie zrobiło na nim wrażenie (chociaż dobrze im się układało wink) Niestety po czasie problem wrócił w postaci odruchów kompulsywnych (bardzo częste mycie rąk, podśpiewywanie w stresowych sytuacjach np. na klasówkach, dmuchanie w ręce). Między innymi te "dziwactwa" sprawiły, że moje dziecko zostało całkowicie odrzucone przez klasę. Wiem to z rozmowy z kilkoma rodzicami i ich odpowiedzi w zasadzie całkowicie się pokrywają, więc chyba nie ma innej przyczyny. Z nastolatka (raczej) gwiazdy i śmieszka został całkowitym outsiderem, siedzącym na lekcjach samotnie i spędzającym czas zupełnie sam(!!!!!). Nikt do niego nie przychodzi, nie dzwoni, nie pisze smsów itd. itd. Próbował sam wychodzić z inicjatywa ale chyba za każdym razem spotyka się z mniejsza lub większa porażką, więc nie próbuje. Nikt nie chce być z nim w grupach na zajęciach, w pokoju na wycieczkach itd. W zasadzie nie ma żadnych "obiektywnych" przesłanek do takich zachowań w klasie. Mój dzieciak jest ładny, szczupły, wysportowany, nie biedny (mówię o tym bo to są cechy, o których się czyta, że są bardzo ważne dla nastolatków). Syn jest raczej skryty i nie dzieli się specjalnie swoimi przeżyciami ale kiedy czasem przyjdzie czas na zwierzenia, to widzę, że jest bardzo rozżalony i rozczarowany. Do tego dochodzi ta koszmarna sytuacja związana z reformą szkolnictwacrying Moje pytanie: czy znacie inne dzieci, które są w podobnej sytuacji (odrzucenia). Jak sobie z tym radzić jako rodzic? Bo naprawdę kiedy się żali, zupełnie nie wiem co mam mu mówić crying((
P.S. oczywiście jest na terapii w związku z "nieprzebytą żałobą" i jestem w kontakcie ze szkołą itd. itd. Pytam, czy ktoś ma może doświadczenie jak zachowywać się w takiej sytuacji..
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 12:28
      Nie lecz odrzucenia, bo ono jest efektem jego problemów tylko kompulsje syna i jego problemy z psychiką.
      • anberte1 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 12:37
        Dokladnie.
        Tak znam, 13latke, odrzucona przez rowiesnikow, bo jest zbyt dziecinna sad i nie pasujaca do grupy.
      • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:11
        Dzięki za odpowiedź , ale oczywiście, ze nie leczę odrzuceniawink pytam tylko, czy macie może doświadczenie jak rozmawiać z dzieckiem o jego problemach w klasie wink
        • aqua48 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:21
          jakojameessi napisała:

          > Dzięki za odpowiedź , ale oczywiście, ze nie leczę odrzuceniawink pytam tylko, cz
          > y macie może doświadczenie jak rozmawiać z dzieckiem o jego problemach w klasie
          > wink

          Tłumaczyć że są wynikiem nie tego jaki jest, tylko tego jak się w klasie zachowuje. Tłumaczyć i podkreślać jego zalety, dobre strony, mądrość, wiedzę, umiejętności i pomagać mu w ich rozwijaniu, uczyć dojrzałości, opanowania i ponoszenia konsekwencji. Wyrabiać empatię.
          Wesołkowaniem, zgrywami głupimi odzywkami nie zdobędzie niczyjej sympatii. Byciem dobrym kolegą, stabilnym i opanowanym, takim na którym można polegać owszem.
          Takie dziecko należy raczej wyciszać i dawać mu poczucie pewności i bezpieczeństwa w domu, przy stałych zasadach i jasnych regułach zachowania. Bardzo ważna jest współpraca z dobrym psychologiem i prowadzenie skutecznej terapii. Również, a może przede wszystkim rodzinnej.
          • zona_mi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 18:57
            Zgadzam się.
            Tu raczej poszłabym w pomoc w podnoszeniu jego samooceny, to nie musi być w klasie.
            Może zajęcia + grupa nowych osób, które mu będą odpowiadać?
            I terapia rodzinna lub jego ale przy dużym udziale Twoim.
    • berdebul Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:01
      Jeżeli szkoła nie zrobiła nic (brak rotacji w siedzeniu, losowanie miejsc w pokojach, zajęcia integrujące grupę, praca ze szkolnym psychologiem, praca wychowawcy), to przenieś dziecko do innej szkoły, jeżeli z zachowaniami kompulsywnymi jest lepiej, to jest szansa że nowa klasa go przyjmie życzliwej, niż obecni „koledzy”.
      • hosta_73 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:11
        Tez tak pomyślałam. Tylko zmiana szkoły to wielki stres, nie wiadomo jak to zniesie.
        • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:13
          On nie chce zmienić szkołycrying rozmawialiśmy o tym wiele razy, argumentując koniecznością zmiany ze względu na poziom nauczania, języki, sporty itd. Nie chce> Twierdzi, ze może mu być jeszcze trudniej i nie chce się na to zdecydować.
          • berdebul Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 14:57
            jakojameessi napisała:

            > On nie chce zmienić szkołycrying rozmawialiśmy o tym wiele razy, argumentując konie
            > cznością zmiany ze względu na poziom nauczania, języki, sporty itd. Nie chce
            > 2; Twierdzi, ze może mu być jeszcze trudniej i nie chce się na to zdecydować.
            Jestes rodzicem, czasami trudne decyzje należy wziąć na klatę i po prostu przeniesc papiery. Jeżeli poziom jest marny, a przyjaciół i tak nie ma, to zmiana może być tylko na lepsze.
            • saszanasza Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 17:45
              berdebul napisała:

              > jakojameessi napisała:
              >
              > > On nie chce zmienić szkołycrying rozmawialiśmy o tym wiele razy, argumentując
              > konie
              > > cznością zmiany ze względu na poziom nauczania, języki, sporty itd. Nie c
              > hce
              > > 2; Twierdzi, ze może mu być jeszcze trudniej i nie chce się na to zdecydo
              > wać.
              > Jestes rodzicem, czasami trudne decyzje należy wziąć na klatę i po prostu przen
              > iesc papiery. Jeżeli poziom jest marny, a przyjaciół i tak nie ma, to zmiana mo
              > że być tylko na lepsze.

              Nie ryzykowałabym z przeniesieniem. Nie jestem psychologiem, ale jeżeli w nowej szkole również bylby odrzucony - to go dobijesad nawet nastolatkom bez żadnych problemów czasami trudno jest wbić się w grupę na tym poziome, a co dopiero takiemu nastolatkowi jak syn autorki wątku.
              Tu może pomóc tylko terapeuta i czas. Siódma, ósma klasa szybko minie.
          • arwena_11 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 17:52
            Może trzeba było zmienić szkołę, jak tworzono 7 klasy - wtedy wszyscy byliby nowi. Do zgranej klasy ciężej wejść.
        • berdebul Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 14:56
          Chodzenie do szkoły, spędzanie tam 6-8 godzin dziennie w nieakceptujacej grupie to też stres.
      • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:16
        Szkoła robi całkiem dużo, ale wiadomo, że takie rzeczy trwaaaaaają crying
        • daisy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:22
          Bardzo mi przykro, przede wszystkim. Wiem, jak się czujesz. Uściski dla ciebie i syna.
          Zmiana szkoły tylko na rok to może być średni pomysł (jeśli teraz kończy siódmą klasę). Jest szansa, że po wakacjach sytuacja się poprawi. Możesz też mówić mu, że to już tylko rok i w liceum będzie zupełnie inaczej (bo będzie!).
          Na drugim froncie próbowałabym zbudować mu jakąś alternatywną grupę rówieśniczą. Harcerstwo, jakiś fajny sport w grupie, żagle, wolontariat WOŚP, wolontariat w schronisku dla zwierząt - rozejrzyjcie się. Żeby miał też znajomości poza szkołą, W takich sytuacjach to bardzo pomaga.
          • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:26
            Tez już przerabiałam crying chodzi na piłkę. Inne aktywności go kompletnie nie interesują. Teatr, harcerstwo, inne sporty nic (!!!!) Serio w kropce jestem, dlatego nie pytam jak tu działać tylko jak z nim gadać wink
            • daisy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:41
              A może te żagle jednak? Tam można spotkać fajnych ludzi...
              • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:49
                w wielu można, ale nie znalazł jeszcze pasji, która by go wciągnęła (oprócz tego cholernego kompa oczywiście i piłki )
                • daisy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 13:52
                  Idą wakacje. Znajdź mu jakiś fajny obóz?
                  • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 14:00
                    Nie. Nigdzie nie pojedzie. Tak jak mówiłam, dziękuje za wszystkie podpowiedzi co robić. Próbowałam większości rzeczy. Pieniądze nie są problemem, więc mam spore możliwości. Ja zastanawiam się jak gadać ze swoim dzieckiem, kiedy mówi, ze do tej pory czekał na rozpoczęcie szkoły po wakacjach a teraz będzie raczej "płakał' albo na pytanie dlaczego siedzi tyle przy komputerze odpowiada, że co ma innego robić jest przecież samcrying
                    • daisy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 14:09
                      No ok, ale ile on ma lat, góra czternaście? To można się z nim dogadać albo po prostu trochę przymusić? Przecież nie może siedzieć przez dwa miesiące przed komputerem... To byłby dla mnie większy problem, przecież z kolegami z klasy i tak by nie jechał na wakacje? Trochę nie rozumiem tej sytuacji.
                      • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 15:33
                        A kto powiedział, że tak bedzie? Pojedzie z moją mamą i reszta wnuczków na wieś na działkę rodziców. Od lat tak spędzają wakacje nasze dzieci (+wyjazdy z rodzicami), ale nie wyjazdy i zajęcia są problemem. Czego tu nie rozumieć?
                        • daisy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 18:42
                          Zrozumiałam, że twój syn nie chce nigdzie jechać na wakacje.
                          Będzie mu trudno odzyskać poczucie własnej wartości wśród rówieśników bez żadnego zaplecza społecznego poza szkołą. Może jakoś da mu się to wytłumaczyć? Jeżeli nie, to trudno, zostaje jeszcze tylko rok w tej klasie, a po wakacjach sytuacja może się zmienić. W tym wieku dwa miesiące potrafią być bardzo długie.
                  • saszanasza Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 19:20
                    daisy napisała:

                    > Idą wakacje. Znajdź mu jakiś fajny obóz?
                    >

                    To może grupa harcerska?
                • memphis90 Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 12:58
                  Jesli komp, to może karcianki i inne gry bitewne? Trzeba poszukać gdzie się w okolicy zbiera grająca młodzież (są różne gralnie, kluby, puby) i niech spróbuje. Na początku ktoś się nim zajmie, będzie uczył, więc nie będzie tak, że zostanie pozostawiony sam sobie.
                  • karen_ann Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 13:30
                    Serio znasz miejsca które są dla nastolatków?gdzie? Gralnie?
                    Ja widze dziurę w ofercie dla nastolatków. Jest oferta dla dzieci np teatry, kino a dla nastalotków dziura, już jest dorosły repertuar. To samo z klubami, są dla dzieci i dla dorosłych a dla nastalatków już nie.
                    Słyszałam że w Skandynawii są kluby gdzie nastolatkowie moga pójśc potańczyć, spotkac się,gdzie nie ma alkoholu i generalnie wstęp dla nastolatków.
                    Nastolatki często siedzą w domach, bo za duzi na plac zabaw, więc jak się grupką nie umówią to wyjśc tak to nie chcą..
                    • ana119 Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 16:26
                      Repertuar teatralny dla nastolatków to chybiony pomysł. Są sztuki które można wspólnie zobaczyć. Nie ma się czego bać a później jest o czym rozmawiać. Dla mnie osoby dorosłej też repertuar jest czasami nieodpowiedni i trzeba szukać długo żeby chcieć zobaczyć
        • asia_i_p Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 18:47
          To bym się zastanawiała nad zmianą, bo nie każda będzie, niestety.
          Dotrwajcie jakoś do wakacji, po wakacjach dynamika klasowa będzie się ustawiać na nowo. I niech nie stara się wracać do dawnej roli wesołka, bo pewnie z niej już wyrósł.
    • marcelina4 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 14:13
      słuchaj, a może porozmawiaj z terapeutą syna? skoro jest już w trakcie terapii, to jest pod opieką specjalisty, nie wiem czy można łączyć ze sobą takie sprawy terapeutycznie jak u Twojego syna, nie znam się, ale może terapeuta jako osoba znająca się na rzeczy coś podpowie, podsunie jakieś sposoby na pracę z synem w domu?
      niestety nie umiem Ci nic doradzić innego, to na pewno trudna sytuacja, może warto sięgnąć po rady specjalisty?
      znam dziewczynkę z klasy córki, co prawda młodsza, jedenastolatka, nie ma żadnych bliskich koleżanek, dziewczynki jej nie szykanują, raczej omijają, dziecko jest z trudnej rodziny ( nie chcę używać mocniejszych określeń ), zaniedbane fizycznie ( kwestie higieny, ubioru ) i psychicznie, ma liczne rodzeństwo z kilku związków matki, nie wiem czy ktoś z tym dzieckiem pracuje, sądzę, że nie, szkoda mi jej, to w sumie bardzo zagubiona dziewczynka
    • ruscello Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 14:34
      Może zacząć od gier kooperacyjnych w necie? Są fora, grupy, rozmowy. Część znajomości przechodzi do reala, a jak nie, to chłopak może wirtualnie pogadać, poczuć się zaakceptowanym, częścią grupy. Są zajęcia z programowania, tworzenia stron, robotyki, tworzenia gier komputerowych. Może do tego by się przekonał?

      Niestety, kiepsko widzę szanse wzmocnienia psychicznego, jeśli w ogóle nie będzie miał znajomych, nie będzie częścią grupy poza szkołą sad
    • jatojagodnik Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 14:43
      Skoro gra w piłkę - pomoc trenera we wciągnięciu go w towarzystwo druzyny. Obóz sportowy w wakacje.
      Wymóc na szkole przeprowadzenie lekcji / szkoleń / warsztatów psychologicznych dla klasy - żeby koledzy zrozumieli mechanizmy psychologiczne. U nas w klasie był problem z ADHD jednego z chłopców i z agresją - przez cały rok klasa miała warsztaty z zachowania w przypadku stania się ofiara agresji, z opanowywania agresji, reagowania itp. Po takich warsztatach - i ten chłopiec i cała grupa - zupełnie inaczej funkcjonowała.
      • minor.revisions Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 15:36
        > U nas w klasie był problem z ADHD jednego z chłopców i z agresją - przez cały rok klasa miała warsztaty z zachowania w przypadku stania się ofiara agresji, z opanowywania agresji, reagowania itp.

        Była mowa na tych warsztatach o tym, że agresja nie jest objawem ADHD, natomiast może być efektem wtórnym, gdy dziecko przez swoją inność jest odrzucone przez grupę? mam nadzieję, że tak.
        • markus2017 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 16:31
          U nas tak było z córką w 6 klasie. Zaczęło się po wakacjach i trwało cały rok szkolny. Przyczyną była tzw gwiazda klasowa, która od 1 klasy była wewszystkim najlepsza, najładniejsza itd. Córka dołączyła do 4 klasy. I to ona zdeklasowała gwiazdę pod względem nauki, lubienia przez nauczycieli, wygrywania w konkursach. Córka jest troszkę wycofana, nie interesowała się "dziewczyńskimi" tematami, nie obgadywała, dawała spisywać lekcje jak kogoś nie było. Chłopcy zaczęli ją lubić, bo jej zaintetesowania to była matematyka i programowanie, a nie Hanah Montana, błyszczyki i plotki. Gwiazda rozgłaszała plotki, odciągała dziewczynki, chłopakom też głupoty opowiadała. Efekt osiągnęła, w kl córka nie była zapraszana na pozaszkolne wyjścia, okolicznościowe imprezy itd. Bardzo to przeżywała. Co robiliśmy? Planowaliśmy dużo rodzinnych aktywności -teatr, wyjazdy itd. W weekendy organizowaliśmy spotkania ze znajomymi, którzy mieli dzieci w podobnym wieku. Do szkoły córka nosiła malutkiego pieska-maskotkę, którego mogła mieć w kieszeni i ściskać jak było jej bardzo smutno. Poszliśmy do poradni pedagogiczno-psychologicznej, zrobiliśmy testy na uzdolnienia matematyczne (to w 4 klasie) i od piątej córka miała indywidualny program nauczania matematyki. Nauczycielka od przedmiotu, bardzo mądry człowiek, wiedziała co się dzieje i często na przerwach brała córkę do pracowni i ta jej pomagała przygotować materiały na kolejne lekcje. Nie będę ukrywać, że 6 klasa była bardzo ciężka. Tłumacz, że to ostatni rok w tym gronie. Zajmij syna wyborem szkoły średniej, może przygotowaniami do konkursów. Cele, które można zrealizować w miarę szybko. Dodam tylko, że u nas dziewczyny wylądowały w zupełnie innych gimnazjach, oraz liceach. Po rozstaniu z gwiazdą problemy towarzyskie już nie wróciły. Córka jest mało wylewna towarzysko, ale ma wąskie grono przyjaciół i chłopaka. Razem programują, chodzą na wykłady na politechnice i pomagają w piknikach naukowych. Chodzą też do kina, makdonalda i na imprezy. Normalni, zdrowi nastolatkowie ze swoimi zainteresowaniami i planami studiowania informatyki. Przytul syna i tłumacz, że do wakacji blisko, a potem to już szybko zleci. Chwal, kochaj, buduj poczucie wartości.
          • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 16:46
            Bardzo Ci dziekuję za tę wypowiedzwink
            • dorotkamaskotka Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 19:39
              Mój syn też jest wycofany. Traumą była przewlekła choroba i związane z tym problemy z błędnikiem, ze słuchem i mową w przedszkolu. Na tyle to odbiło się na jego psychice, że stał się odludkiem niechętnie rozmawiającym z rówieśnikami, bo pamiętał przezwiska i wyśmiewanie. Oczywiście, trudno to porównać do straty taty, ale efekty odrzucenia były te same.
              Długo nam nie mówił o swoich problemach w szkole. Chodziliśmy na terapię z asertywności. Nawiasem mówiąc niewiele te zajęcia pomogły. Musiałam nauczyć się wyciągać wiadomości od syna, bo też jest skrytym typem osobowości.
              W 6 klasie prześladowanie przez rówieśników osiągnęło apogeum - robili mu na złość, chowali plecak, złośliwie komentowali jego brak koordynacji ruchowej. Długo nie wiedziałam jak wesprzeć syna i jak podbudować jego samoocenę.
              Na tym etapie jeszcze brakło mu wiary w swoje zdolności. Całe te przezycia spowodowały, że syn stał się bardzo poważny i dojrzały jak na swój wiek. Mogłam z nim rozmawiać niemal jak z dorosłym... i tak rozmawialiśmy. Otwarcie.
              Przyszło gimnazjum. Bał się zmiany, choć wiedział, że w podstawówce gorzej już być nie mogło. Rozmawialiśmy o tym, że przez pierwszy miesiąc wszystkie dzieciaki będą nowe i każde z nich przezywa tą samą niepewność. Wyjaśniałam, że każdy dzieciak będzie zestresowany i każdy ma jakieś "ułomności" i chce je ukryć. Całe wakacje uczyłam syna sarkazmu i śmiechu z własnych wad, których nie da się ukryć. Zaczęła się nowa szkoła. Nadal był odludkiem, ale zupełnie nieźle zaczął funkcjonować w klasie.Wprawdzie nie miał nadal bliskich kolegów, ale nauczył się wykorzystywać swoje zdolności językowe i informatyczne, czym dość szybko zaimponował swojej klasie. To była okazja dla niego, by powtarzać "że nikt nie jest doskonały, ale chociaż jest dobry w tym czym jest się dobry". Klasa go zaakceptowała. Syn zaczął startować w konkursach, odnosić sukcesy, co bardzo podniosło mu samoocenę. Po pierwszej klasie poprosił nas o zmianę szkoły, bo w tej się nudził (poziom był niezbyt wysoki). W nowej szkole nadal nie jest gwiazdą klasową, ale dzieciakom imponuje swoimi osiągnięciami w ulubionych przedmiotach.
              Przepraszam, że piszę ogólnikowo. Ale mam nadzieję, że pomogę chociaż tak.
        • jatojagodnik Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 10:51
          Chłopiec nie był odrzucony przez grupę. Był najlepszym przyjacielem mojego syna. Syn często płakał przez niego, gdy był bity, szarpany, podtapiany na basenie, wypychany na taras przez zamknięte kraty itp. bandyckie zachowania - nie potrafił zrozumieć dlaczego przyjaciel tak go traktuje. Musiałam przerwać ta przyjaźń - również swoją z matka chłopca, która nie widziała żadnego problemu, chłopiec nie był w żadnej terapii a syn po prostu zaczął bać się z nim spotykać i w szkole i prywatnie (chociaż był nawet czas, gdy byliśmy razem na wakacjach). Matka była nauczycielką w tej szkole, więc zawsze interweniowała przed wezwaniem policji i zabierała go do domu.
          Nie wiem jakie treści były poruszane na tych warsztatach - wiem, że grupa nauczyła się wyciszać w pewnym stopniu jego wybuchy agresji.
    • ana119 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 16:36
      A jak wyglądały wasze relacje przed śmiercią ojca?matka-syn. Rozmawiacie tak wzyczajnoe o życiu tak jak ze znajomymi? Bo to ze nie chce mówić o relacjach z rówieśnikami to pochodna
      • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 16:45
        Bardzo, bardzo dobrze się dogadujemy. Naprawdę. Mam do niego pełne zaufanie i on ma do mnie i nie zrobię nic takiego (co mi tu ktoś sugeruje), że go do czegoś przymuszę. Staram się wpływać na niego jak mogę, ale ostateczna decyzja jest jego (przynajmniej w tej sprawie). Uprzedzając pytania, są rzeczy na które się upieram (języki, matematyka) ale w innych jest bardzo samodzielny i zawsze chcę, żeby zdanie było jego. A nie mówi, bo taki ma temperament. Jest dość skryty i jak większość chłopaków jest niespecjalnie rozgadany. Naprawdę. Nie ma tu żadnego drugiego dnasmile
        • ana119 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 18:05
          Nie powinno pasc stwierdzenie "wpływać". Dzieci się słucha. Tak jak słucha się kolezanki. Mówi się własne zdanie ale nie zmusza do czynów.

          Coś się zdążyło że nie ma pewności co do swoich działań. Szukaj, rozmawiaj i ratuj go. Jesteś z Warszawy?
          • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:10
            wybacz, ale Twoja diagnoza jest zbyt pochopna
          • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:42
            Wychowanie to „wpływanie”. A relacja rodzic- dziecko to nie koleżeństwo.
          • mama303 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:34
            ana119 napisała:

            > Nie powinno pasc stwierdzenie "wpływać". Dzieci się słucha. Tak jak słucha się
            > kolezanki. Mówi się własne zdanie ale nie zmusza do czynów.
            nieprawda, dzieci trzeba czasem do czegos przymusić jesli nie da sie przekonać a chodzi o cos istotnego.
            • ana119 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 07:43
              Na ciebie też działa kiedy ktoś cię zmusi? Dziećmi czują tak samo jak dorośli. Trzeba przedstawić swój punkt widzenia a nie mówić zrób tak i tak
              • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 08:18
                Ale takie strategie nie działają wobec niektórych dzieci, np. z autyzmem. Jeżeli tam czekasz na gotowość i chęć rozmowy, to czasem do ubranej śmierci się nie doczekasz. Są sytuacje, że wyłącznie behawioralny działa. Podobnie z zabiegami ratującymi/utrzymującymi życie. Nie pytasz o zgodę dziecka, czy pompę insulinową miżesz mu założyć.
                • ana119 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 12:09
                  Syn autorki nie ma diagnozy dot np autyzmu.

                  W relacjach z nastolatkami czy mniejszymi dziećmi zapomina się o rozmowie, chcemy dawać polecenia bo to potrafimy. Później rodzice się budzą że nastolatek nie opowiada o sobie bo tego nie potrafi albo już nie chce. Może nie był rozumiany i odsunął się. Na tej samej zasadzie co dorosły który omija sąsiadkę bo każda wymiana zdań kończyła się na czymś niesympatycznym np nie potrafi być dyskretna albo przekręca to co jej wcześniej mówiliśmy.
                  • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 13:06
                    Zgadzam się z Tobą ogólnie i w wypadku syna Autorki. Ale odniosłam się do powszechnej zasady rozmowy, o której dość aitorytarnie wspomniałaś. A że ja mam m.in. autystę na stanie, to wiem, że są przypadki „nie działania”.
                    • ana119 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 16:18
                      Tak, często dzieci są na pograniczu i dotarcie bywa trudniejsze.
                      Jestem świeżo po warsztatach o nastolatkach to nasłuchałam się historii. Przykre że dzieci sa samotne w rodzinach. Mamy jako społeczeństwo dużo do zrobienia. Nie tylko dzieci wysyłać na terapię ale rodzice powinni się szkolić
                      • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 16:50
                        Racja. Gdzie znaleźć taki warsztat?
                        • ana119 Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 12:37
                          W Warszawie są w weekendy. Nie wiem gdzie mieszkasz
                      • mama303 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 19:02
                        ana119 napisała:

                        > Tak, często dzieci są na pograniczu i dotarcie bywa trudniejsze.
                        dotrzeć zawsze próbować trzeba ale nie zawsze wszystko sie udaje bo żywy człowiek to nie trybik do nakręcenia jak sobie rodzic życzy. rozmowa jak najbardziej ale czasem i przymus /oby jak najrzadziej/
                        • ana119 Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 12:39
                          Jest powiedzenie "kropla drąży skalę". Ważne ze zadziała kiedyś. My dorośli jesteśmy dla dzieci ważni
              • mama303 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 18:52
                ana119 napisała:

                > Na ciebie też działa kiedy ktoś cię zmusi?

                oczywiście, każdy ma jakiś przymus, bez którego nie zrobiłby rożnych rzeczy
                • ana119 Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 12:41
                  Co robisz wbrew sobie a dla innych?
                  • mama303 Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 19:16
                    ana119 napisała:

                    > Co robisz wbrew sobie a dla innych?

                    nie koniecznie dla innych....bardzo wiele rzeczy robie z przymusu, np. jestem codziennie punktualnie w pracy.
                    • ana119 Re: odrzucony nastolatek 25.05.18, 21:20
                      Jesteś dorosła i już wiesz że za pracę dostajesz wynagrodzenie, tak samo z myciem zębów nie lubię ale nie opłaca się stawać okoniem. Mnie chodzi o przykład ze zjem wątróbkę (czy cos innego czego nie znoszę) choć mięso jadłam ostatnio że 2 lata temu ale ciocia Krysia tylko to danie przygotowala na obiad. Czy nie noszę zwiewnych sukienek w kolorze różowym ale takie podobają się mojemu mężczyźnie więc kupuję i zakładam.
    • jola-kotka Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 17:57
      Ty tak serio myslalas ze jak syn na zewnatrz nie okazuje bolu to " niespecjalnie zrobilo na nim wrazenie". Moze na dziecku nie zrobic wrazenia smierc ojca ? Nie bylo pomocy natychmiast po tragedii to teraz sa efekty terapia na ktora chodzi nic wiecej nie zrobisz nie da sie zmusic innych do akceptowania, lubienia twojego dzievka
      • ana119 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 18:10
        Bingo. Zabrakło wczucia się co przeżywalo dziecko
        • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:17
          Co Wy obie gadacie. Nie nie myślałam serio, że nie zrobiło na wrażenia. Napisałam przecież - pozornie, po prostu opisałam sytuację jak wyglądała. Konsultowałam się ze specjalistami, ale nie będę wyciągać z dzieciaka zwierzeń. Jakiej miałam mu udzielić pomocy, jeśli kategorycznie odmawiał rozmawiania na ten temat. Psycholog kazał nie naciskać i koniec. Zastanówcie się obie zanim wydacie opinię, której nie można już cofnąć!
        • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:43
          Z dudy wyciągacie swoje wnioski.
      • berdebul Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 18:31
        Ale do cywilizowanego zachowania juz owszem. Ba, nauczyciel ma prawo uczniów przesadzać. Jeżeli widzi, że klasa wyklucza Jasia to pamięta o swojej roli wychowawcy i temu przeciwdziała, występuje do pedagoga szkolnego o przeprowadzenie warsztatów, zmienia ustawienie ławek, czy to jak uczniowie siedzą, wyznacza grupy do projektu, realizuje prace grupowe w czasie lekcji.
        • aqua48 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 18:49
          berdebul napisała:

          > nauczyciel ma prawo uczniów pr
          > zesadzać. Jeżeli widzi, że klasa wyklucza Jasia to pamięta o swojej roli wychow
          > awcy i temu przeciwdziała, występuje do pedagoga szkolnego o przeprowadzenie wa
          > rsztatów, zmienia ustawienie ławek, czy to jak uczniowie siedzą, wyznacza grupy
          > do projektu, realizuje prace grupowe w czasie lekcji.

          Piękna teoria. Nauczyciel jest rozliczany z realizacji programu, nie z pomocy psychologicznej do której nie ma żadnego wykształcenia. Jeśli Jasio rozwala swoim zachowaniem lekcje, jest klasowym wesołkiem, a jednocześnie pośmiewiskiem, ma kompulsje i notorycznie przeszkadza innym na lekcjach to przeciętny nauczyciel niewiele może zrobić by pomóc. Bedzie się starał jedynie zrobić to co musi by tej konkretnej lekcji mu Jasio nie rozwalał. A bywa, że takich, lub podobnych Jasiów ma dwóch, trzech lub więcej.
          • berdebul Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 19:45
            Praktyka, znam normalnych nauczycieli, którzy nie pozwalają na wykluczanie. Każdy ma umieć pracować z każdym, jak to w życiu.
        • jola-kotka Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 18:57
          Ale co to da ? To nie pirrwsza kalasa, ze pani kazala. To nic nie zmieni.
          • berdebul Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 19:46
            Lepiej chodzić do szkoły i nie słyszeć ciągłych docinek, żarcików i podśmiechujek na swój temat. To nie maluchy, mają naście lat i nauczyciel ma prawo wymagać cywilizowanego zachowania.
      • butch_cassidy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 18:59
        jola-kotka napisała:

        > Ty tak serio myslalas ze jak syn na zewnatrz nie okazuje bolu to " niespecjalni
        > e zrobilo na nim wrazenie". Moze na dziecku nie zrobic wrazenia smierc ojca ?

        Zmroziło mnie, jak to przeczytałam, prawdę mówiąc. W poście startowym znaczy.
        • zona_mi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 19:17
          Może to niefortunne ujęcie określenia, że nie okazywał ekspresyjnie emocji po stracie.
          Mógł się "zamrozić", co potem wyszło za pomocą tych opisanych przez autorkę wątku zachowań.
          • jola-kotka Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 19:42
            Mogl ale matka powinna wiedziec ze to nie jest na zasadzie splynelo ona wyraznie napisala ze uznala to wrecz za dobra monete a teraz jest zdziwiona ze po czasie wszystko z dziecka wylazlo.
            • dorotkamaskotka Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 19:50
              Tak łatwo krytykować innych i walić młotkiem po głowie. Dziś matka doskonale wie sama, bez niczyich komentarzy, że to co uznała za dobry omen było ciszą przed burzą.
              Może warto darować sobie mądrości, bo sytuacja jest nie do pozazdroszczenia.
            • zona_mi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:08
              Nie musisz ludziom mówić, co powinni, szczególnie w sytuacjach kryzysowych, a zwłaszcza takich, jakich sama nie doświadczyłaś.
              Przypominam, że także ona była wówczas w żałobie i niekoniecznie była w stanie oceniać sytuację na chłodno.
              Więc czasem się zastanów, zanim wyrzucisz z siebie kolejną złotą myśl o czyichś powinnościach, szczególnie dotyczących emocji i postrzegania rzezcywistości przez ich pryzmat.
              • jola-kotka Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:46
                Ja jej nie kopie tak zrozumialam to co napisala tyle
            • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:22
              Doskonale wiedziałam, że nic po nim nie spłynie. Martwiło mnie to bardzo bo doskonale wiedziałam, że to na co się zamknął wyjdzie z niego w przyszłości. Nie ma jednak rady, jeśli dzieciak nie daje żadnych objawów. NIE MA RADY! Co niby zrobić ? Poddać go hipnozie? Ludzie !
              • jola-kotka Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:47
                To trzeba bylo w posvie startowym to jakos inaczej ujac. Tutaj odnosimy sie do tego co czytamy. Bardzo Cie przepraszam za to co napisalam , teraz widze, ze to troche inaczej bylo .
            • mama303 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:25
              jola-kotka napisała:

              > Mogl ale matka powinna wiedziec ze to nie jest na zasadzie splynelo ona wyrazni
              > e napisala ze uznala to wrecz za dobra monete a teraz jest zdziwiona ze po czas
              > ie wszystko z dziecka wylazlo.

              a co Twoim zdaniem miała robić, jesli wyglądało, że syn w miarę spokojnie przechodzi tę stratę?
              • butch_cassidy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:53
                Abstrahując od Autorki, bo nie chcę jej dotknąć i nie znamy tu szczegółów i w ogóle się stara, jak może.

                Jeśli dziecko przechodzi do porządku dziennego nad śmiercią rodzica (pozornie) - i mówimy o w miarę normalnych relacjach - to jest to wysoce niepokojące. Jeśli samej mimo prób, nie daje się rady do niego przebić, to już na tym etapie należy się starać o wsparcie specjalisty. Po kilku latach problemów naturalnie przybywa i stają się trudniejsze do rozwiązania. A dziecko może mieć poczucie, że matka je zwyczajnie olała i tym bardziej jest na nią zamknięte.
                • mama303 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:41
                  butch_cassidy napisała:

                  > Jeśli dziecko przechodzi do porządku dziennego nad śmiercią rodzica (pozornie)
                  > - i mówimy o w miarę normalnych relacjach - to jest to wysoce niepokojące.

                  ale nie pisała że przeszedł do porządku dziennego, to juz Twoja interpretacja. Ludzie róznie przechodzą żałobę, niektórzy w miarę spokojnie.
          • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:24
            dokładnie. Dziękuję Ci. Po prostu pisałam skrótem, żeby nie zanudzić długim postem. Bo przecież zupełnie nie o to pytałam!!
            • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:50
              A myślałaś o konsultacji psychiatrycznej i ewentualnym włączeniu leków w związku z kompulsjami? Czynności widać ale może za tym idą jeszcze natrętne myśli?
              Może na początek grupa terapeutyczna dla młodzieży? Tam też można się zaprzyjaźnić.
              • mama303 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:27
                szeptucha.z.malucha napisała:

                > A myślałaś o konsultacji psychiatrycznej i ewentualnym włączeniu leków w związk
                > u z kompulsjami?

                no właśnie, może trzeba pomysleć o antydepresantach, żeby mu pomóc
                • aqua48 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:58
                  mama303 napisała:

                  > > A myślałaś o konsultacji psychiatrycznej i ewentualnym włączeniu leków w
                  > związk
                  > > u z kompulsjami?
                  > no właśnie, może trzeba pomysleć o antydepresantach, żeby mu pomóc

                  Leki przeciwko kompulsji mają koszmarne skutki uboczne. Zwłaszcza dla nastolatków. Jeśli jest szansa, że chłopak wyjdzie z problemów bez nich to za wszelką cenę ich unikałabym.

                  • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:26
                    Nie zawsze mają ale dziecko należy kontrolować, np. badanie krwi i ekg co 3 miesiące.
                  • mama303 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:46
                    aqua48 napisała:


                    > Leki przeciwko kompulsji mają koszmarne skutki uboczne. Zwłaszcza dla nastolatk
                    > ów.

                    w zasadzie wszystkie leki zwłaszcza stosowane regularnie mają skutki uboczne dlatego warto rozważyć za i przeciw.
                    • aqua48 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 15:56
                      mama303 napisała:

                      > > Leki przeciwko kompulsji mają koszmarne skutki uboczne. Zwłaszcza dla nas
                      > tolatk
                      > > ów.
                      >
                      > w zasadzie wszystkie leki zwłaszcza stosowane regularnie mają skutki uboczne dl
                      > atego warto rozważyć za i przeciw.

                      Tak, ale te przeciwko komplulsjom mają działanie wyciszające i otumaniające - dziecko nie jest w stanie wytrzymać bez snu tyle ile powinno i funkcjonować normalnie więcej niż 6-8 godzin za dnia - w praktyce wraca ze szkoły i kładzie się spać. Poza tym hamują popęd płciowy i nie pozwalają na normalne dojrzewanie.

                      • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 16:55
                        Hm, może jest takie działanie uboczne ale nie u każdego. Gdy moje autystyczne nie mogło spać przez całą dobę z powodu kompulsji/automatyzmów, leki uratowały mu życie, dojrzewanie tak czy siak ma przyspieszone, więc nie wiem jakby było bez. Różne są sytuacje i czasem leki to krzywda wobec dziecka, czasem ratunek.
                      • pratel12 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 17:17
                        aqua48 napisała:
                        .
                        >
                        > Tak, ale te przeciwko komplulsjom mają działanie wyciszające i otumaniające - d
                        > ziecko nie jest w stanie wytrzymać bez snu tyle ile powinno i funkcjonować norm
                        > alnie więcej niż 6-8 godzin za dnia - w praktyce wraca ze szkoły i kładzie się
                        > spać. Poza tym hamują popęd płciowy i nie pozwalają na normalne dojrzewanie.
                        >
                        Co za bzdury! Stereotypy! Jesteś lekarzem - psychiatrą?
                        Współczesne leki antydepresyjne nie mają takich skutków ubocznych. Naprawdę nie należy sie ich bać. Owszem , jeśli chcemy pacjenta wyciszyć to dostaje leki, które maja przynieść taki skutek ale jeśli celem ma być likwidacja zaburzeń kompulsywnych to o takie skutki uboczne bym się nie martwiła. Wpływ ogólny na organizm oczywiście jest dlatego regularnie wykonuje się morfologię krwi i badanie wątroby. Ale o lekach decyduje oczywiście lekarz
                      • mama303 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 18:55
                        aqua48 napisała:


                        > Tak, ale te przeciwko komplulsjom mają działanie wyciszające i otumaniające

                        nieprawda, działaja anty depresyjnie, nie otumaniająco. Dziecko lepiej funkcjonuje psychicznie, ew. skutki uboczne dotyczą innych sfer
            • butch_cassidy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:50
              Ale nie jeż się, jeśli współczujemy dziecku, zostawionemu sobie w najtrudniejszym dla niego momencie... Sama wiesz, co poszło nie tak i czasu się nie cofnie. Jednak generalnie taka nieprzepracowana żałoba u dzieci to jest sprawa, na którą jako rodzic należy być wyczulonym, pomimo własnych przeżyć. I tu już nie chodzi przecież tylko o Ciebie. Nikt nie chce Ci dowalić. Dobrze, że się nim zajęłaś.
              • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 20:59
                Dla mnie z opisu nie wynika, że został zostawiony sam sobie.
                Chłopak pewnie przeżywa lęk (może obawiać się np. również utraty matki), może żałoba przeszła w stan depresyjny?
                Psycholog radził nie naciskać a być gotowym na wysłuchanie. Autorka taką postawę przyjęła ale zauważyła, że nie idzie to w dobrym kierunku i działa. Dla mnie jest to czytelne,
                • butch_cassidy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:16
                  A dla mnie to niefortunne sformułowanie zabrzmiało, jakby początkowo sprawę zlekceważyła.
    • mama303 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:20
      może rozmawiaj z nim w ten sposób, że jakos trzeba "przecierpieć" do końca. Jeśli nie chce zmieniać szkoły to może wcale nie jest tak źle. Widocznie juz taka jego uroda, że jest trochę aspołeczny i trzeba to zaakceptować i zbytnio z tym nie walczyć.
      • butch_cassidy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:23
        Aspołeczne zachowanie może też być wynikiem urazu, więc w przypadku dziecka lepiej najpierw sprawdzić, pomóc, jak Autorka to robi, niż zaakceptować taki stan rzeczy przedwcześnie.
        • mama303 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:31
          butch_cassidy napisała:

          > Aspołeczne zachowanie może też być wynikiem urazu, więc w przypadku dziecka lep
          > iej najpierw sprawdzić, pomóc, jak Autorka to robi, niż zaakceptować taki stan
          > rzeczy przedwcześnie.

          no ale może trzeba też wziąc i taka mozliwość. Zawsze mnie odrzuca, jak ludzie na siłe chca kogoś albo siebie zmienić, to częsta przyczyna frustracji: walka z samym sobą.
          • butch_cassidy Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:49
            Owszem, jednak tu nie mamy dorosłego, a dziecko, którego osobowość się dopiero kształtuje i trzeba zrobić wszystko, żeby ograniczyć wpływ urazu na ten proces.
            • mama303 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:48
              butch_cassidy napisała:

              > Owszem, jednak tu nie mamy dorosłego, a dziecko, którego osobowość się dopiero
              > kształtuje

              dziecko tez człowiek.Często samoakceptacja jest kluczem do walki z problemami natury psychicznej.
      • aqua48 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:01
        mama303 napisała:

        > może rozmawiaj z nim w ten sposób, że jakos trzeba "przecierpieć" do końca. Jeś
        > li nie chce zmieniać szkoły to może wcale nie jest tak źle.

        A może obawia się że w nowym środowisku będzie jeszcze gorzej. Tu ma zło oswojone do pewnego stopnia. I nie zgadzam się, że trzeba "jakoś" przecierpieć. Wcale nie ma takiej potrzeby, chłopak może próbować zmienić siebie i swoje zachowanie, bo tylko to może spowodować że i koledzy zmienią swe nastawienie i przestaną dokuczać.
        • zona_mi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:09
          Wcale
          > nie ma takiej potrzeby, chłopak może próbować zmienić siebie i swoje zachowani
          > e, bo tylko to może spowodować że i koledzy zmienią swe nastawienie i przestaną
          > dokuczać.

          Zgadzam się. Gdy się przekona, ze ma siłę sprawczą, spróbuje działać i doczeka się np. pozytywnych reakcji - to z pewnością byłoby korzystne.
          Po przeczytaniu całego wątku sądzę, że bez terapii, pomocy fachowca, może być trudno.
          • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:28
            Sle on jest w terapii indywidualnej, z tego, co przeczytałam. Miże grupowa byłaby pomocna, bo daje doświadczenie, że inni też mogą mieć podobnie.
          • mama303 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:51
            zona_mi napisała:


            > Zgadzam się. Gdy się przekona, ze ma siłę sprawczą, spróbuje działać i doczeka
            > się np. pozytywnych reakcji - to z pewnością byłoby korzystne.

            bądźmy realni, wysoce prawdopodobne że sie nie przekona i wtedy będzie jeszcze gorzej.
            • zona_mi Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 23:01
              Jeśli nie zajmie się nim fachowiec - z całą pewnością się nie przekona.
              Teraz ważne jest, myślę, zdiagnozowanie problemu i pozytywne wzmacnianie.
              • mama303 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 18:58
                zona_mi napisała:

                > Jeśli nie zajmie się nim fachowiec - z całą pewnością się nie przekona.

                a jakim fachowcu piszesz? pójdzie do psychologa i uzyska cudowna receptę na swoje problemy? nie oszukujmy się, to raczej mit
                • zona_mi Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 19:02
                  Tak, mam na myśli psychologa/terapeutę.
                  Cudownych recept nie ma, ale są możliwości, by sobie pomóc, jeśli się wie, jak. A tego można się dowiedzieć od rzetelnego fachowca.
                  • zona_mi Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 19:15
                    ...A potem to zaakceptować i wdrażać - albo nie.
                    Jeśli komuś założenia terapia nie może pomóc, to nie pomoże, szkoda czasu.
                  • mama303 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 20:23
                    zona_mi napisała:

                    > Tak, mam na myśli psychologa/terapeutę.
                    > Cudownych recept nie ma, ale są możliwości, by sobie pomóc, jeśli się wie, jak.
                    > A tego można się dowiedzieć od rzetelnego fachowca.
                    no i założycielka wątku wspominała że była u psychologa.
    • sasha_m Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:24
      My byliśmy w podobnej sytuacji. Syn doszedł do grupy w IV klasie i klasowa gwiazda poczuła się zagrożona. Wytrzymaliśmy 2 lata, na ostatni rok nauki przeniosłam go do innej szkoły i to było najlepsza decyzja, a też nie bardzo chciał. Do tej pory mam wyrzuty sumienia, że o rok lub półtora za późno. Zmiana szkoły to stres, dochodzi jeszcze lęk przed ponownym odrzuceniem, ale mając w perspektywie jeszcze rok takiego funkcjonowania jak do tej pory, zaryzykowałabym. U nas problemy się skończyły. Także negocjowałabym. W nowej klasie dzieci niewykluczone, że nie zwracałby na jego kompulsywne zachowania uwagi, z wiekiem rośnie tolerancja na inność i dzieciaki są coraz bardziej dojrzałe. W starej klasie pewnie nic się nie zmieni, są do niego uprzedzeni. I niech Ci się nie wydaje, że skoro syn jest skryty i niewiele mówi, to nie przeżywa. Przeżywa i to BARDZO. Dla nastolatka akceptacja grupy jest kluczowa. Taki wiek.
      W kwestii, jak z nim rozmawiać, nie doradzę, a to z tego względu, że żadne słowa nie zmienią tej sytuacji, u nas nie zmieniły.
      Ktoś rzucił tu pomysł stworzenia mu alternatywy. Jakieś zajęcia? Co lubi? Gra w gry online w trybie multiplayer? To może być fajny sposób i na pewno dodaje pewności siebie. A i można zawrzeć trwałe znajomości.
      Nie zmieni to oczywiście faktu, że 8 godzin dziennie dzieciak żyje w stresie i będzie żył tak przez najbliższy rok. Przeniosłabym, zdecydowanie.
      • dorotkamaskotka Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:34
        Albo chociaż przenieść do równoległej klasy.
    • minor.revisions Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:32
      W znanej mi podobnej sytuacji dziecko zostało zdiagnozowane z chroniczną depresją.
    • a.va Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 21:46
      Ja co do twojego pytania, jak z nim rozmawiać. Wygoogluj sobie aktywne słuchanie Thomasa Gordona, najlepiej jeśli gdzieś koło ciebie znajdziesz jakieś warsztaty, które tego uczą, ale jeśli nie, to z książek i z internetu wystarczy. To jest fantastyczna metoda na rozmowy z dzieckiem w takiej sytuacji jak twoja. Trzymam za was kciuki, musi ci być okropnie ciężko. Fantastyczna mama z ciebie, że tyle szukasz różnych rzeczy i próbujesz wszystkiego, dacie radę, pomalutku będzie coraz lepiej.
      • niu13 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:08
        Mój syn przeżywał dokładnie to samo w klasach 5 i 6 (dwie ostatnie klasy SP). Tłumaczyłam mu wtedy, żeby postarał się wytrzymać, że już niedługo skończy się ta męka. Analizowałam też zachowania jego grupy klasowej. Mnie się słabo podoba, że Ty podkreślasz błędy syna i uważasz, że izolacja, tiki nerwowe sprawiły to, co zaistniało w klasie. Weź pod uwagę, że chłopcy w tym wieku są po prostu straszni- imponują innym agresją, tworzą stada z samcami alfa i uwielbiają hejt na kozłach ofiarnych. Rozmawiaj z nim o tym, co dzieje się w tej grupie, jak zachowują się prowodyrzy itp. Oprócz rozmów nt. hejtu w klasie robiłam też dziecku wakacje od szkoły, np. zabierałam go na wycieczki w dni, kiedy bardzo nie chciał iść do szkoły. Wiem, że to niewychowawcze, ale było mi go tak żal, że wolałam mieć go w domu. Okazało się, że nauka na tym absolutnie nie ucierpiała. Inna sprawa, że on uciekał wtedy mocno w chorowanie.
        • kruella83 Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:13
          ,,nie przeżył śmierci ojca,, - też miałam takie wrażenie kiedy zmarła moja mama, mój syn był bardzo zżyty z nią , praktycznie była jak jego druga mama. Ale to nie prawda ..
        • mama303 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 19:06
          niu13 napisała:

          > Mnie się słabo podoba,
          > że Ty podkreślasz błędy syna i uważasz, że izolacja, tiki nerwowe sprawiły to,
          > co zaistniało w klasie.
          mi właśnie też, mam w bliskiej rodzinie chłopca z Turetem, podstawowa zasada to akceptacja swoich "niedoskonałości"
    • nanokogirl Re: odrzucony nastolatek 22.05.18, 22:23
      A czy kontakty z dotychczasowymi bliskimi kolegami/kolezankami syna tez sie nagle urwaly?
      Bylas w blizszym kontakcie z ich rodzicami? Moze oni Ci powiedza jak to wygladalo od ich strony?
      Jak ci chlopcy/dziewczeta zareagowali na taka strate ich kolegi?
    • karen_ann Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 10:29
      Wydaje mi się, że nałożyły się tutaj różne rzeczy i śmierc taty i dojrzewanie.
      Moja córka jest w 7 klasie i obserwowałam jak chłopiec, który był dotychczas kozłem ofiarnym wcześniejszej klasy ( klasy sie w tym roku wymieszaly ze względu na językową klasę) bo jąkał się itd. dzięki udanej interwencji wychowawcy jest akceptowany i zintegrowany z klasą. Po pierwsze wychowawca przeprowadzał rozmowy z klasą o chłopcu żeby dzieciaki nie wyśmiewali, żeby nie odrzucali. Po drugie chłopiec był na terapii, gdyz nie jest tak że był bez winy!

      Sam, prowokował odrzucenie przez negatywne zachowania, chyba chciał być zauważony. Stalkował moją córkę swoim uczuciem, mimo że córka mówiła mu żeby zachował dla siebie pewne rzeczy i ona nie odwzajemniała jego afektu.
      Ja przekazałam to wychowacy i on zbierał te narzekania klasy i rozmawiał z rodzicami o zastrzeżeniach wobec chłopca.
      Problem się wyciszył.
      Sama widziałam na wycieczce jak chłopiec zgłosił
      się z pytaniem, zaciął się, jakął ale klasa przyjęła to z wyrozumiałością, nikt się nie śmiał.Rok wcześniej było bicie w klasie, wyśmiewanie. Teraz klasa jest całościa, nie ma miejsce na odrzucenie.

      Moim zdaniem nie jest tak że nauczyciel nic nie może, oni są pedagogami, mają specjalne kursy, są psycholodzy w szkołach.
      Nauczyciel może przedstawić sytuacje klasie, poprosić lubianego chlopca o to żeby niejako wprowadzał w grupę. Można porozmawiać na zebraniu z rodzicami.

      Uważam że szkoła powinna interweniować. Coś musi być na rzeczy, dzieci nie odrzucają za częste mycie rąk. Fajnie by było gdyby miał wspracie jakiegoś faceta w rodzinie, czy trenera. Poza tym zajęcia pozaszkolne też są okazją do nawiązania relacji. Można iść pomóc w schronisku, cokolwiek robić i czuć się potrzebnym.
      Mimo wszystko przyjrzałabym się sobie i relacji matka-syn, mimo że przedstawiasz się jako bez zarzutu. On potrzebuje ciepła, wspólnego czasu, wysłuchania. Może wcześniej w klasie też nie było ok, dzieci podrosły i mają inny klucz dobierania znajomych.
      W klasie córki jest chłopiec, któremu umarł ostatnio tato i była rozmowa na zebraniu o tym, dzieci wspierają go, chłopiec jest zajęty relacjami rówieśniczymi i z płcią przeciwnąsmile Prawda jest taka że dzieci mają rózne problemy i sie wspierają, jedno się jąka, drugie nie ma taty, inny tato się nie kontaktuje. Słuchaj, wpieraj, interweniuj w szkole.


      • ana119 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 12:12
        Podpiszę się pod tym
        • dorotkamaskotka Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 12:52
          ja dodam tylko od siebie, że przy nastolatku trzeba się obudzić i zaakceptować go jako samodzielnie myślącą jednostkę mającą już nie tylko prawo do samodzielnego myślenia ale właśnie jako samodzielnie myślącego człowieka.
          Dla mnie sztuką było nauczyć się umiejętnie zadawać pytania tak by odpowiedź nie była "tak", "nie", "wszystko dobrze". Przestałam zadawać pytania typu "jak tam w szkole?", "jak ci poszedł sprawdzian?" etc. Nauczyłam się wszystkich imion dzieciaków w klasie i np. pytałam "co dziś nowego wymyślił Stasio, a co Rysiu?" Na tak postawione pytanie nie da się zdawkowo odpowiedzieć. Wciągałam syna w rozmowę i często analizowaliśmy zachowanie tego czy tamtego. Czasami wspólnie ponarzekalismy na jakiegoś nauczyciela i analizowaliśmy jego zachowanie, położenie finansowe itd. Oczywiście dałam tak na szybko przykłady. Jednak z tygodnia na tydzień rozmowy były co raz łatwiejsze.
          • mama303 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 20:27
            dorotkamaskotka napisał(a):

            > > Dla mnie sztuką było nauczyć się umiejętnie zadawać pytania tak by odpowiedź ni
            > e była "tak", "nie", "wszystko dobrze". Przestałam zadawać pytania typu "jak ta
            > m w szkole?", "jak ci poszedł sprawdzian?" etc. Nauczyłam się wszystkich imion
            > dzieciaków w klasie i np. pytałam "co dziś nowego wymyślił Stasio, a co Rysiu?"
            > Na tak postawione pytanie nie da się zdawkowo odpowiedzieć.

            a widzisz, moja córka nie bardzo lubi takie moje wypytywania, opowiada sporo, kiedy sama chce. Tak, że róznie bywa
            • dorotkamaskotka Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 12:49
              A myślisz, że mój lubi? Ale jak juz zacznie chcieć, to wykorzystuję okazje ile się da, a przy tym często (dla zmyłki) schodzę na inne tematy aby nie myślał, że urządzam przesłuchania. Tak więc nie myśl, że tobie tylko trudno wink Łączę się w bólu wink
              • mama303 Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 19:20
                dorotkamaskotka napisał(a):

                > A myślisz, że mój lubi? Ale jak juz zacznie chcieć, to wykorzystuję okazje ile
                > się da, a przy tym często (dla zmyłki) schodzę na inne tematy aby nie myślał, ż
                > e urządzam przesłuchania.

                ale z drugiej strony myślę, że trzeba tez umieć się powstrzymać od matczynych zapędów, nic na siłę!
    • pratel12 Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 17:40
      Dobrze,że nie lekceważysz sytuacji. Trzymaj "rękę na pulsie" bo jeśli nie będzie miała wsparcia rodziny to w troszkę starszym wieku ( 15 -16 lat)może to skończyć się depresją. Poczytaj o depresji nastolatków bo objawy są zupełnie inne niż u dorosłych, a u chłopców inne niż u dziewcząt. Jak rozmawiać? Szczerze. Powiedz, że tak bywa, że bardzo dużo nastolatków ma podobne problemy z różnych przyczyn, nie zawsze jest to efekt choroby czy przezyć, czasem charakteru. Wspieraj, buduj poczucie własnej wartości. Wiem,że to trochę slogan bo ja sama nie do końca wiem jak to robić w odniesieniu do córki. Zmotywuj, powiedz, że ludzie, zwłaszcza młodzież, sami nie podejdą do niego jeśli nie da im na to szansy (zrobi pierwszy krok, coś powie, wyśle sms, pójdzie na inne zajęcia do nowej grupy). Powiedz, ze ludzie źle odbierają inność (niestety - ale na to nie mamy wplywu).Ze każde doświadczenie życiowe czemuś służy ( córka przez swoje podobne zresztą perypetie postanowiła zostać psychologiemsmile Te zachowania pewnie miną ale rozważ wizytę u psychiatry. Może krótka lekoterapia zmniejszy objawy a przez to dystans grupy. Co do skuteczności terapii grupowych mam o nich kiepskie zdanie. Raczej indywidualne są sensowniejsze ( nie wiem z jakiej korzysta Twój syn). Jeśli w szkole wychowawca jest sensowny to może poproś o przedstawienie problemu syna innym rodzicom na zebraniu wraz z prośba,żeby porozmawiali ze swoimi dziećmi. A synowi daj czas i tłumacz, że jest to sytuacja przejściowa, że jest świetny itd. Aha i bardzo uważaj,żeby nie zaczął szukać "przyjaciól " w internecie bo te fora dla wyautowanych nastolatków to jest koszmar. pozdrawiam
      • ana119 Re: odrzucony nastolatek 24.05.18, 12:36
        www.kroliczekdoswiadczalny.pl/2017/12/terapia-grupowa.html/
        Tu można poczytać o terapii grupowej co prawda szpitalnej ale daje pogląd
    • miniulowa Re: odrzucony nastolatek 23.05.18, 18:05
      Przede wszystkim niesamowicie mi przykro, że spotkała Was ta tragedia ☹️
      Rozumiem, że oboje jesteście w trudnej sytuacji.
      Czy próbowałaś pracy ze zwierzętami?
      Wszelkie formy terapii z udziałem zwierząt - psy, koty, konie.
      Zwierzęta działają na poziomie pozawerbalnym, nie oceniają, nie mają problemu z "dziwnym" zachowaniem.
      Wizyta w schronisku żeby wyprowadzić na spacer, w ośrodku hipoterapii, bo własne zwierzę niekoniecznie, zwłaszcza na początku, przedstawione jako "zróbmy coś dla zwierząt".
      Mam takie doświadczenie sprzed kilku tygodni - nastolatek w DD, bardzo problematyczny. Konfrontacja z moim psem. Najpierw agresja i odgrażanie się, że zrobi psu krzywdę. Ja cała najeżona oczywiście, zwłaszcza, że wychowawca powiedział, że chłopak jest agresywny wobec wszystkich. Nagle pies na chwilę zniknął mi z oczu. Znalazłam psiura w objęciach tego chłopca, wtulal twarz w sierściucha w ukryciu.
      • jakojameessi Re: odrzucony nastolatek 25.05.18, 19:35
        Bardzo dziękuję za wpisy, szczególnie tym, którzy przeczytali mój post ze zrozumieniem i udzielali porad jak mam się o które mi chodziło a nie próbowali diagnozować co się właściwie wydarzyło. Dobrze, że nie przyznałam się, że nie potrafię go zmusić żeby nie rzucał ręcznika w łazience po kąpieli bo pewnie zostałabym niekonsekwentną flejtuchą, która lekceważy problem higieny i jego przyszłych relacji w akademiku wink)))
        studiowałam nauki społeczne i generalnie jestem wrażliwa na wiedzę i tematy związane z naturą ludzką i psychologią w ogóle. Starałam się robić co w mojej mocy i wtedy i teraz. Sami jednak wiecie napewno, że dojrzewający dzieciak a jeszcze do tego z problemami to jest po prostu orka i zwykle stajemy przed nią zupełnie bez doświadczenia. Coż...mam nadzieję, że przebrniemy ten czas z synem "jakoś z tarczą" wink
        • szeptucha.z.malucha Re: odrzucony nastolatek 25.05.18, 20:44
          jakojameessi napisała:

          > Coż...mam nadzieję, że przebrniemy ten czas z synem "ja
          > koś z tarczą" wink
          Tego Co życzę z całego serca i obyś znalazła ścieżkę do syna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka