majenkir Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 16:39 morgen_stern napisała: > co zrobiłybyście i pomyślałybyście w takiej sytuacji? Ciesze sie, ze to nie samolot, wstaje i dalej jade na stojaco. Grubasa mierze pogardliwym spojrzeniem . Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 19:22 Czemu pogardliwym spojrzeniem? Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:00 bo jest gruby to chyba oczywiste Odpowiedz Link Zgłoś
misoune Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 17:01 Wstaję, ustępuję, mówiąc: będzie Pani wygodniej, jak i ja zejdę. Nie ublizam, nie wytykam, nie komentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:13 Twoje słowa "będzie Pani wygodniej, jak i ja zejdę" - już są komentarzem. I to dość złośliwym... Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 19:09 Mam to na codzień w metrze. Z tym, że aby docisnąć współpasażera w metrze nie trzeba być otyłym. Odpowiedz Link Zgłoś
zasiedziala Re: Otyły w autobusie 22.05.18, 19:50 W autobusach miejskich jest z przodu miejsce dla otyłych, takie na 1,5 osoby, i tam wysyłam A tak serio, to nie siadam w komunikacji miejskiej na innym miejscu niż pojedyncze. Mam jakąś fobię związaną z zabieraniem mi przestrzeni życiowej i jak siądę na podwójnym, to cały czas mam w podświadomości, że obok zaraz siądzie ktoś niezbyt dobrze pachnący. Jeśli nie ma wolnych miejsc pojedynczych, to stoję, i to nie przy drzwiach, bo tam się za dużo ludzi gromadzi, tylko idę w sam środek drogi między jednymi i drugimi drzwiami, byle mieć przestrzeń. Choćbym jeden przystanek jechała. Wolę się przeciskać w tę i nazad. W busach dalekobieżnych, pociągach, samolotach zawsze kupuję miejsce od korytarza. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 10:57 Zwrociłabym uwagę. Wiem ze jest polityczna poprawność i nie daj boże nie można urazic grubasa/staruszka/matki z dzieckiem ale zwracam. Właśnie wczoraj zwróciłam w warzywniaku, pcha się babcia, no ok babcia ale skoro daj radę latać po warzywniakach to chyba ogarnia że włazi prosto na kogoś, ani przepraszam ani nic, a ze mam wzrost i wagę to nie dała rady mnie przesunąć tylko zawisła na mnie- ja się na nią patrzę pytająco, udaje że nie widzi. Za chwile kołkami od babciowózka mi przejechała po nodze i zwrociłam uwagę. To DOPIERO wtedy mnie zauważyła. Niestety uwazam że wybrane grupy społeczne sobie za duzo pozwalają, bo wiedzą że mogą. Grubasowi bym powiedziała - przepraszam ale Pan/Pani mnie ściska, nie jest mi wygodnie, Pewnie bym wstała bo czułabym się i tak źle koło grubego bo pewnie dodatkowo jeszcze capi ale chociaż poczułby że komuś wadzi. Tak samo zwracam uwagę pchającym sie w kolejce na poczcie, na taśmie w sklepie. Jak bydło nie umie to trzeba bydło nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
gryfna-frelka Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 22:14 Podciagasz ludzi otylych pod "bydlo"? Tak swoja droga, zwracasz uwage palaczom ze od nich smierdzi tytoniem? Alkoholikom tez za zapach i jesli ma to miejsce za zachowanie? Bulimikom i anorektykom za wystajace kosci ktore moglyby byc niewygodne jesli na taka osobe wpadniesz / ona wpadnie na Ciebie? Opowiedz nam o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 08:30 lipcowa uwielbia się chwalić swoim chamstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
issa-a Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:11 kiedyś wracałam z pracy metrem, z koleżanką, której waga to jakoś tak 120 kg, moze nawet 120+. No i zwolnilo się miejsce na koncu wagonu (starego typu, ruskiego) gdzie sa dwa miejsca, z takim stołeczkiem jakby, posrodku. Miejsce wąskie i przeznaczone bardziej na bagaż, siatke jakąs tp. Na jednym miejscu ktos siedział, zwolnilo sie drugie i koleżanka mówi "siadaj". No to usiadłam a wtedy kolezanka pakuje sie na tę półeczke pośrodku, o szerokości połowy zwykłego miejsca. Koleżanka "rozlała" się częściowo na mnie, a bardziej na tego drugiego pasażera - bo była odwrócona w moim kierunku wiec jej, hmmm, siedzenie było wywalone w druga stronę. No, szczerze współczułam tamtemu pasażerowi, ktory jednak dzielnie zniósł towarzystwo. ja osobiscie wstaję w takim przypadku, bo nie lubię bezposredniego kontaktu z obcymi osobami. Czyli, nie lubie jak ktos sie na mnie uwala w komunikacji czy kolejce. Zawsze wstaje lub odchodzę, albo "odgradzam się" torebka - to w kolejce gdzie czasem trafi sie ktos, kto koniecznie musi leżeć na poprzedniku, bo chyba wydaje sie temu komus, że jak bedzie "leżał" to kolejka będzie krótsza. Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:35 Jezu, ale z was agresja wyłazi... Rozumiem irytację w danej sytuacji, ale dlaczego zaraz generalizować na wszystkie otyłe osoby i wyrażać się z taką pogardą? Jakby co najmniej szczeniaczka wam zabiły czy coś. To chyba jakiś lęk przed otyłością - żeby się zabawić w psychoanalizę i przerzucanie negatywnych uczuć na te osoby, bo jakoś nie widzę, skąd taka nienawiść do bogu ducha winnych osób, tylko dlatego, że zajmują więcej miejsca na siedzeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
matacznik Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:43 quelquechose napisała: > Jakby co najmniej szczeniaczka wam zabiły czy coś. > Nie jest to wcale takie rzadkie: Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:45 Jeszcze się nie przyzwyczaiłaś? Przecież to norma na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 12:00 bogu ducha winnych osób, ty > lko dlatego, że zajmują więcej miejsca na siedzeniu... Gdybyś przeczytała wątek zamiast dorabiać teorie, to byś wiedziała, że NIKT (!!!) tu nie wyrażał pretensji o "zajmowanie więcej miejsca na siedzeniu" (i nie pisał, że np. nie było gdzie usiąść, bo otyła osoba zajęła całe podwójne siedzisko), tylko wszyscy piszą o naruszaniu granic fizycznych innych osób (i to dość przykrym, jak w poście startowym, gdzie autorka została dosłownie wciśnięta w okno), w dodatku bez jakiejkolwiek refleksji czy poczuwania się choćby do "przepraszam". Nawet jeśli ktoś nie zgniata innego celowo, to podobnie jak w przypadkowym nadepnięciu na stopę/potrąceniu/zahaczeniu siatką przeprosiny to nadal chyba jednak podstawa podstaw? A jeśli nie ma w wagonie miejsc siedzących, to nie siadamy na pasażerach je zajmujących niezależnie od tego, czy jesteśmy otyli, anorektyczni czy normalnej budowy? I otyłość też raczej nie jest sprzężona z zanikiem strun głosowych i może jednak dałoby się wyartykułować "przepraszam, czy mogłaby pani ustąpić mi miejsca, nie mam siły stać"? Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 12:24 może jednak dałoby się wyartykułować "przepraszam, czy mogłaby pani ustąpić mi miejsca, nie mam siły stać"? niestety ale otyli ludzie są też często jakby ociężali umysłowo i nie zapytają Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 15:20 Bo nikomu nie przyjdzie do głowy, że to upokarzające przepraszać za własny rozmiar? I jak wspomniałam - rozmiar nienawiści i pogardy, jednoczesne generalizowanie tych osób (tak, to nadal ludzie) i nadawanie im cech takich jak brzydki zapach czy ociężałość umysłowa (patrz poniżej) jest niewspółmierne do ich "przestępstwa". Ja też nie lubię, gdy ktoś narusza moją przestrzeń osobistą, ale nie zieję hejtem i nie wywyższam się ponad tę grupę ludzi tylko dlatego, że może zgnietli mnie na siedzeniu. W dodatku niepojętym jest dla mnie taki brak wrażliwości z waszej strony, bo jak można tak oceniać innych ludzi nie znając ich historii, ani nic o nich nie wiedząc. Naprawdę wszystko wam się w życiu zawsze udawało? Nie macie żadnej słabości, choroby? Ja się zgadzam, że gdy spotykamy się z chamstwem, to należy się bronić, ale jak można zaraz tak generalizować na całą grupę społeczną. I zawsze należy zacząć od grzecznego, rozwiązania, bo może ta osoba jest mimo wszystko nieświadoma (ok, nie wnikam, ale dajmy szansę) - poza tym, to będzie lepiej świadczyć o nas. Rosa - no jakoś się nie przyzwyczaiłam Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 15:36 zwrocilabym uwagę kazdemu kto sie na mnie pcha czy chudy czy gruby, dlaczego miałabym wyrózniać osobe otyłą i byc delikatniejsza od niej? czy przepraszac muszą , moze nie natomiast najcześciej otyłosc jest skutkiem niepohamowanego żarcia, te mity o chorobach sa nadal modne widzę Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:37 Co nie? Z powietrza tyją albo od listka sałatki, tja... Widzialam nie raz osoby z nadwagą (moja mama, teściowa i inne), opowieści z mchu i paproci o tyciu z powietrza między bajki można włożyć. Takie osoby nie przepuszczą żadnej okazji żeby się najeść do syta, a jak już nie daj Bóg szwedzki stół i "jedzenie za darmo".... Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:43 I znowu protekcjonalne "takie osoby" i jak wy wiecie najlepiej, jak to się stało, że te osoby są otyłe. Bo wy to nie jesteście, w związku z tym jesteście lepsze, bo wy to umiecie się opanować, znaczy się lepsze jesteście. No cudownie - bully for you! Jak to łatwo oceniać innych. Nie wątpię, że wam wszystko w życiu się udało, nie macie żadnej słabości, choroby, pokusy. BTW - "nutella fan" to tylko nick? Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:47 No nick, ale odzwierciedlający rzeczywistość: słoik nutelli plus książka to jest to Wyżeram łyżkami, a potem sloik do czysta palcem czy łyżeczką skrobię Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:59 Ależ mnie naprawdę w ogóle nie obchodzi "jak to się stało", że ktoś waży 120kg. Mało tego, ja mu nawet miejsca mogę ustąpić, jeśli podejdzie i poprosi. Natomiast tak, oburza mnie i będzie oburzać, jeśli ktokolwiek będzie się na mnie pokładał i naruszał moją przestrzeń osobistą, że o spychaniu z siedzenia nie wspomnę - niezależnie od tego, czy ten cham jest patologicznym tłuściochem, czy anorektykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mikk25 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 18:15 Nie wszystko się udało ale w tym wątku mogą akurat się pomądrzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:13 dokladnie osoby z cukrzycą czy innymi problemami metabolicznymi czy hormonalnymi ktore znam - pilnują się i są szczupłe mozna ? mozna Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:25 Ja znam i grubych, także i takich, co się na pojedynczym siedzeniu nie zmieszczą, choćby pękli. Ale oni nie uważają, że mogą się położyć na kimś i go rozpłaszczyć na szybie, bo są grubi - siadają tam, gdzie się zmieszczą, jak się nie mieszczą, to się nie ładują, a już tym bardziej na kogoś innego. To, że ktoś jest chory i gruby nie znaczy, że należy z automatu uznać, że ma coś z głową i prawo do chamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:40 jedni mogą, a inni nie mogą. Nie mnie osądzać, mogę się cieszyć co najwyżej, że nie mam tego problemu. Nigdy jednak nie wiadomo, jakie nieszczęście się człowiekowi w życiu przytrafi, życie ma to do siebie, że potrafi nauczyć pokory... Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:41 oj przestan akurat na nieszczęscie posiadania nadmiarowych kg jest bardzo łatwe rozwiązanie b Odpowiedz Link Zgłoś
panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 00:43 Tak? Jakie? Jakie "bardzo łatwe rozwiązanie" podałabyś na przykład osobie z genetyczną chorobą Willy Pradera? Jest wiele, wiele innych chorób, genetycznych, ale i zaburzeń metabolizmu, na które NIE MA twoich "bardzo łatwych rozwiązań". W każdym razie jak dotąd lekarze ich nie znaleźli, zapewne są głupsi od ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
panterarei o/t która z was znowu zmieniłą nicka? 24.05.18, 11:47 panna ze dworku to kto? Shellerka?? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 22:36 podałabyś na przykład osobie z gen > etyczną chorobą Willy Pradera? J 100 chorych na 38 milionów obywateli, jaką masz szansę spotkać takiego w mpk ? Odpowiedz Link Zgłoś
panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 22:47 Nie istotne ile osób cierpi na to schorzenie. Skoro 18lipcowa zna "bardzo łatwe rozwiązanie" problemu nadwagi - ogólne, dla wszystkich - to niech je zdradzi! Ale tego nie zrobi, bo chyba nawet ona nie jest tak durna. Po prostu napisała głupotę (do czego się nie przyzna) i nie odpowie... I, zaskoczę cię. Znam osobę właśnie z tym schorzeniem. I zdarza jej się jeździć zbiorkomem! Zapewne twoim zdaniem dlatego, że jest chora powinna biec za autobusem, żeby nie zajmować miejsca... Paskudne to dosyć... Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 02:02 Nutella, znam kilka otyłych osób, jedna dziewczyna ma nierozwiniętą macicę i co trzy miesiące musi brać hormony na wywołanie miesiączki, znajomy ma problemy z tarczycą, następny ma cukrzycę. I choć na pierwszy rzut oka widzisz grubasa, to nie masz pojęcia z jakiego powodu, a uogólnianie jest po prostu niesprawiedliwe i krzywdzące. Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 06:35 Rosa, ja się zgadzam, ale tyje się od jedzenia a nie braku macicy czy niedostatku hormonów. One mogą mieć wpływ na apetyt, ale finalnie tyje się od tego, co się do ust wkłada. A to jest decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 06:53 No i znowu upraszczasz problem. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:14 "tyje się od tego, co się do ust wkłada. A to jest decyzja." Przeceniasz swoją wolną wolę. To, że akurat urodziłaś się wystarczająco dobrym oprogramowaniem, to nie znaczy, że inni tez mieli to szczęście... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:20 O oprogramowaniu to mozna gadać po sześćdziesiątce Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:25 Bo po menopauzie, czy w trakcie, niezle wcześniej oprogramowanie przestaje dzialać. Dość powszechnie. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:28 Niektórym nie działa od początku, więc od razu mają szerszy obraz. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:49 Też prawda. A niektórzy mają rewelacyjne. Wszystko nierowno porozdzielano. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 08:50 Zarówno niedoczynność tarczycy jak cukrzyca typu II mogą byc następstwem otylosci, nie przyczyną. Ale to nie zmienia faktu, że nie jest latwo schudnąć (ani nie tyć), że nie ma mowy o prostej świadomej decyzji, gdyby to była prawda, ludzi grubych po prostu by nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 20:22 To dlatego, że otyłość wynika z obżarstwa, flejostwa i zaniedbania, (tak tak wiem, że każda gruba ematka ma chorą tarczycę ) Tyle, że grubych z choroby jest ułamek procenta, a i część nie byłaby tak gruba, gdyby wytrzymała i stosowała odpowiednią do choroby dietę, czyli tak naprawdę ułamek ułamka, a reszta wpie**ala bez umiaru. Oczywiście w imię chorej politopoprawności trzeba ostro pilnować, żeby nie zranić ich uczuć, ale oni mogą cię ranić ( i to dosłownie ) do woli, wciskając dupskiem w kąt np w autobusie. I tak, zwracam uwagę każdemu kto się na mnie pcha, słowami "proszę się na mnie nie pchać". Wuj mnie obchodzi czy jest chudy, czy akurat urażę jakiegoś grubasa. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:17 Quelquechose-"tylko zajmuja wiecej miejsca"? rozumiem, ze nie mialabyc nic przeciw temu, zeby polozyc na tobie ciezkie siaty lub usiasc na kolanach, bo tak wlasnie to wyglada z puntu widzenia osoby normalnej, zajmujacej swoje miejsce. Apelujesz o grzeczne zachowanie. A czy zajmowanie cudzego siedzenia jest grzeczne? Czy osoba otyla nie jest swiadoma, ze pakuje sie na kogos? Czy nie moze otworzyc ust i porosic o zwolnienie miejsca albo przeprosic, ze kogos sciska? Czy wymagasz grzecznosci od wspolpasazerow, a nie od siebie? Gdybys podrozowala wlasnym samochodem, mozesz zajmowac sobie miejsca ile chcesz. Jesli natomiast chcesz jechac komunikacja miejska, musizz nauczyc sie szanowac prawa wspolpasazerow, m.in do bycia na swoim miejscu bez siadania pudlupkiem na kims. Do artykulu o osobach otylych w samolotach byl poradnik dla osob otylych, jak bazowac na skrepowaniu wspolpasazerow, zeby zajac czesciowo ich miejsce, miedzy innymi natychmiast po zajeciu miejsca podniesc podlokietnik, liczac nma to ze osoba obok bedzie skrepowana zeby zwrocic uwage czy samemu polozyc podlokietnik. A to nie jest fair. Kielka razy bylam tak zgnieciona w samolocie przez osoby otyle, zakladajace cale ramie na moja klatke piersiowa i rozkraczajace sie tak, ze ledwie wystarczalo mio miejsca na moje nogi i nie moglam sie poruszyc i zmienic pozycji, ze bylam cala obolala.I uwazam, ze osoba otyla powinna wykupywac dwa miejsca, jesli owe miejsca zajmuje nie mieszcac sie na siedzeniu pojedynczym. A jesli jej nie stac, zawsze pozostaje podrozowanie samochodem lub autusem dalekobieznym i wykupienie tam dwoch miejscowek. i owszem, wszystcy mamy swoje slabosci, ale nie znaczy ze musimy byc uciazliwi z nimi dla innych. Jesli dla kogos slaboscia jest jedzenie, powinna udac sie na terapie, bo jest cos takiego jak uzaleznienie od 'comfort food". Wyjdzie to jej na zdrowie. A co do zapachu, sama wiesz, ze sooby otyle czesto poca sie wiecej, miedzy faldami skory. I swiadoma bedac, mozna uzywac preparatow lepiej pochlaniajacych pot (preparaty na recepte), uzywac zasypek dla niemowlat i kapac sie czesciej. Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:38 Jak już wspomniałam, uważam, że każdy powinien być grzeczny, a wręcz empatyczny i zwracać uwagę na innych i jeśli ktoś jest zgniatany przez kogoś, to może zapewne w jakiś elegancki sposób zwrócić tej osobie uwagę. Poza tym równie dobrze to może być dwumetrowy facet - też ma przepraszać, że żyje i jest niewymiarowy? Ale nie o to chodzi - ja po prostu chcę zwrócić uwagę na waszą pogardę w stosunku do drugiego człowieka - i to za co, za to tylko, że jest otyły? Nie wątpię, że te kilogramy doskwierają tej osobie bardziej niż wam. To taka inna forma szykanowania, nietolerancji ze względu na wygląd, to że dana osoba zajmuje więcej miejsca nie tłumaczy ogromu wyrażanej tu niechęci. Zgodzę się, że być może w ekstremalnych sytuacjach dana osoba powinna już wykupić podwójny bilet w samolocie, ale tutaj zdaje się jest mowa o autobusie. Zgodzę się, że można by czasem poprosić o ustąpienie miejsca, ale po przeczytaniu waszych komentarzy podejrzewam, że dana osoba spotkałaby się z bardzo negatywną reakcją i obraźliwym komentarzem (może nawet miała takie doświadczenie), więc unika takich potencjalnych sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:55 dana osoba spotkałaby się z bardzo negatywną reakcją i obraźliwym komentar > zem (może nawet miała takie doświadczenie), więc unika takich potencjalnych syt > uacji. No chyba nie bardzo unika, skoro bez oporów i słowa przeprosin siada na kimś i ani jej w głowie się przesunąć tak, żeby nie być - nomen omen - uciążliwa. Nie wiem, dlaczego dopatrujesz się pogardy i szykanowania w tym, że ludzie chcą móc siedzieć na miejscu, za które zapłacili (samolot, autokar) albo jedynie nie chcą być taranowani przez gburowatego osobnika (komunikacja miejska), który bez żenady ładuje się na kogoś, zamiast np. poprosić o ustąpienie miejsca. Ty, rozumiem, nie masz nic przeciwko temu, żebym ci siedzącej w autobusie położyła na ramieniu wór ziemniaków, a na kolanach paczki z resztą sprawunków? To i tak mniej niż te 150+ kg, które opiera na bogu ducha winnych współpasażerach taka jednostka jak opisana w poście startowym... Dziwię się, że w ogóle trzeba osobom zdrowym na umyśle takie rzeczy tłumaczyć. Normalny człowiek raczej wie, że nawet jeśli wsiada o kulach do wagonu i nikt mu miejsca nie ustępuje, to walenie tymi kulami po głowach pasażerów bez słowa prośby o zrobienie miejsca NIE JEST zachowaniem ani pożądanym, ani nawet usprawiedliwionym. I podobnie jest z grubasami siadającymi na ludziach, którzy śmieli zająć miejsca siedzące i nie poderwać się na ich widok. Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 16:58 Lepiej bym tego nie określiła. Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:37 No i znowu uparcie trzymasz się swoich uprzedzeń. Tak jest podejrzewam również z rasistami, uprzedzenia występują na poziomie głębszym - emocji jakichś i racjonalna z nimi dyskusja nie ma większego sensu. Choć ja starałam się również odwołać do uczuć pewnych, lepszych - empatii, zrozumienia itp. Usilnie staram się w tej dyskusji rozdzielić konkretnie zachowanie od całej grupy ludzi i pogardzania kimś, bo jest gruby. Jakoś nie zauważyłam, żeby na podstawie zachowania jednej szczupłej osoby ktoś wysnuł wniosek, że tak zachowują się wszystkie. A mnóstwo chamskich osób we wszelakich rozmiarach udało mi się spotkać. Ja na przykład nie lubię zapachu papierosów, ale nie będę teraz rzucać inwektyw na wszystkich palaczy (choć też czasem mnie kusi po jakimś incydencie) - jestem jednak świadoma, że należy oddzielić zachowanie od grupy osób i nie można generalizować. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:41 Uprzedzeń? Rzucanie inwektywami? Generalizowanie? To chyba swoje wypowiedzi w tym wątku podsumowałaś, bo na pewno nie moje. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:42 Jakich uprzedzen? Po prostu opisuje rzeczywistosc, a ty uzalasz sie nad soba zamiast ustosunkowac sie do racjinalnych argumentow Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 10:38 Oczywiście na podstawie mojej postawy wywnioskowałaś, że jestem otyła Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 22:23 Iwoniu, widze że nie masz pojęcia, jak są osoby otyle traktowane. Mowa niewerbalna - spojrzenia, wyraz twarzy, ale czasem też żart, docinek, czasem smiech. Odsuniecie się. Oni z tym mają do czynienia bez przerwy. N ie ma znaczenia, kim jest otyły - jest otyły, więc mozna sobie pozwolić. Jak juz pisałam, mam otylą przyjaciolke. Jest wybitnym naukowcem, zupelnie niezwyklą, zachwycająca osobą. Ci, co ja znają, czuja się dumni, że mogli ja poznac. Ale ci - a może zwłaszcza te - co mijaja ja na ulicy, roszczą sobie prawo do komentowania jej sylwetki miną, spojrzeniem, a czasem i slowem. Oceniają osobę na podstawie jednej jedynej cechy i uważają, że z powodu tej jedynej cechy maja prawo patrzeć z gory. Ona nie jeździ komunikacją zbiorową, unika sytuacji publicznych poza ściśle zawodowymi. Ale nie każdego stac na poruszanie sie po miescie taksówkami. A ludzie otyli chorują - stawy, krażenie. Mozna nie mieć siły ustać, i mozna - pomijając już wszystkie obawy i blokady związane tym jak jest sie traktowanym przez nieznajomych - nie móc zlapać tchu, żeby poprosic, podziękować. Moja babcia, lekarka, mawiala na starość, że lekarz powinien sam przejść choroby, ktore leczy - wtedy rozumialby pacjenta i jego potrzeby. Ja tam nikomu nie zyczę otyłości ani nawet nadwagi, ale zapewniam Cie, że funkcjonowanie z tyloscią jest na tyle trudne, że warto, może troche na kredyt, nie brac do siebie braku próśb i przeprosin, zloscić się - szkoda zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 00:48 Często się z tobą nie zgadzam, Nanga. Ba, ZWYKLE się z tobą nie zgadzam! Ale w tej kwestii - 100/100! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 14:52 Iwoniu, widze że nie masz pojęcia, jak są osoby otyle traktowane. Mowa niewerba > lna - spojrzenia, wyraz twarzy, ale czasem też żart, docinek, czasem smiech. Od > suniecie się. > Oni z tym mają do czynienia bez przerwy. No ale chwila - czy ja mówię, że osoby otyłe są wielbione przez społeczeństwo? Nie. Czy ja kogoś obrażam, stroję miny na jego widok, docinam? Nie. Czy choćby mam problem z tym, że jak ktoś gruby, że się na jednym siedzeniu nie mieści, zajmuje dwa? Znów nie. Oczekuję jedynie, że osoba otyła, jak każda inna, zachowa podstawowe zasady przebywania w społeczeństwie i np. nie będzie się na mnie kłaść w komunikacji zbiorowej. Może sobie zająć dwa PUSTE miejsca, poprosić o udostępnienie drugiego, jeśli nikt sam jej nie proponuje, stać albo zastosować dowolne inne nie godzące w nietykalność cielesną kogokolwiek rozwiązanie. To jest naprawdę tak wygórowane oczekiwanie, że stawia mnie w jednym szeregu ze "złośliwie komentującymi" czy "patrzącymi z góry"? zapewniam Cie, że funkcjonowanie z tylosci > ą jest na tyle trudne, że warto, może troche na kredyt, nie brac do siebie brak > u próśb i przeprosin, zloscić się - szkoda zdrowia. Ależ ja się zgadzam, że zapewne ludzie zdrowi, sprawni, dobrze wychowani i zdrowi na umyśle raczej by nie robili innym kłopotu, więc skoro robią, to pewnie mają jakieś deficyty, z powodu których należy im współczuć, co jednak nie zmienia faktu, że jeszcze nie osiągnęłam tego poziomu stoicyzmu, który eliminowałby moją irytację, gdy ktoś obcy (niezależnie od wagi, wyglądu, chorób i czego tam jeszcze) się nagle na mnie pcha całym ciałem. Widocznie też mam swój deficyt i taki pchający się musi się liczyć z moją irytacją, trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 09:28 Pchaja się całym ciałem najrożniejsi ludzie. Nigdy nie zapomnę wsiadania do pociągu na stacji Warszawa Centralna (pendolino, wszystkie miejsca numerowane!), kiedy zostalam przesunieta, pchnieta, potrącona - nie przez otyłych, przez mlodych, sprawnych, przepychali mnie, bo po prostu jestem niska, więc latwo. Natomiast osoba otyla po prostu zajmuje więcej miejsca. siada - i zajmuje. Jesli zacznie się tym przejmowac, nie wyjdzie z domu. nie pcha się, bo jest chamska, tylko po prostu ma inne rozmiary. Ktoś w tym watku pisze o niezrozumiałych siedzeniach w tramwaju o połowę szerszych niż zwykle. Nie rozumieć tego w tym akurat wątku to duza sztuka. osob otyłych jest coraz więcej, takich miejsc powinno byc wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 15:56 Pchaja się całym ciałem najrożniejsi ludzie. Zgadza się - i wcale mnie nie wkurza mniej, jeśli są chudzi. Natomia > st osoba otyla po prostu zajmuje więcej miejsca. siada - i zajmuje. No i ja nie mam problemu z tym, że ktoś zajmuje więcej miejsca - jeśli to miejsce jest. Natomiast jeśli ktoś się ładuje gdzieś, gdzie miejsca nie ma, natomiast jestem ja - o, to już inna historia. Ja się nie wpycham na miejsce zajęte przez kogoś innego - tego samego oczekuję od innych. Ktoś w tym watku pisze o niezrozumiałych siedzeniach w tramwaju o połowę szersz > ych niż zwykle. Nie rozumieć tego w tym akurat wątku to duza sztuka. > osob otyłych jest coraz więcej, takich miejsc powinno byc wiecej. Zapewne z czasem będzie; kilka (?) lat temu wprowadzono przepisy podnoszące minimalną wysokość barierki przy schodach w budynkach ogólnodostępnych - bo ludzie są wyżsi niż kiedyś i już barierki z lat 50. ubiegłego wieku często sięgały im bliżej kolan niż pasa. Ale nawet jeśli siedzenie będzie takie, że i otyły się tam zmieści, gdy jest puste, to nadal jednak nie powinien próbować na nim siadać, gdy jest ZAJĘTE (nawet przez chudego, który zajmuje tylko 2/3 takiego poszerzonego miejsca) - tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 17:43 Wtedy siedzenia te powinny być zarezerwowane dla osob otyłych. Możesz siedzieć, dopoki otyły nie wsiądzie i nie zechce usiąść. Problemem tego wątku jest nie to, że źle się pchać na kogoś, ale że źle, kiedy robi to otyły. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 18:53 Nie problemem tego wątku było właśnie, że na autorce praktycznie usiadła obca osoba. To, że otyła, to tylko szczegół precyzujący, w jaki sposób to się stało - usiadła na teoretycznie jednoosobowej (w jej - obcej osoby - przypadku jednak półosobowej) części siedzenia nie troszcząc się o to, że pcha się tam, gdzie nie ma miejsca, jest natomiast ktoś inny. I jestem dziwnie spokojna, że gdyby powstał wątek o tym, że to chuda niunia rozwaliła się na autorce ze swą torebką/pieskiem/plecakiem/suknią w pokrowcu, to obrończynie prawa do chamstwa, gdy ktoś otyły, nie szukałyby tu usprawiedliwień. Odpowiedz Link Zgłoś
filga Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 10:39 A kulturalne jest siadanie na miejscu dla inwalidy i czekanie aż ten z kulami poprosi, żeby mu miejsce zwolnić? Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:46 Quelquechose-po prostu kup sobie samochod. Przestaniesz byc szykanowana ponizana i buk wie co jeszcze dopatrujesz sie w innych postach. Podawalam przyklad samolotu, bo mnie to spotkalo w samolocie. Co do autobusu, mozna podobnie, wykupic dwa bilety i szukac dwoch siedzen obok siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 20:39 KAZDY ma prawo jazdy, KAZDY moze sobie kupic samochod, KAZDEGO stac aby placic podwojnie za podroz. Slepi niech nie wychodza z domu, kulawi rowniez. Brzydkich nie nalezy wpuszczac miedzy ludzi! Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 20:44 To inaczej. KAŻDY powinien zajmować tyle siedzeń, na ile go stać. Jak grubas się nie mieści na jednym siedzeniu, a na 2 bilety go nie stać, to niech mu drugi półdup zwisa na zewnątrz zamiast rozgniatać współpasażera. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 22:28 Quelquechose ma rację. I nie wiem czemu sądzisz, że jest otyla - moze po prostu nie ma deficytów empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 00:24 Nanga-z tonu jej wypowiedzi. Osoby po prostu empatyczne nie wpadaja w ton uzalania sie nad soba. Dzis samochod nie jest luksusem. Mozna kupic tanio. Prawo jazdy tez mozna zrobic, nie kosztuje reki i nogi. Trzeba jednak chciec. Chciec cos zmienic w swoim zyciu zamiast uzalac sie nad soba. Kiedy zaczynam tyc ponad moja normalna wage, odstawiam slodycze, napoje gazowane, uwazam na to co jem. Ogladama sporo filmow dokumentalnych, jak osoby otyle uzalaja sie nad soba, po czym znowu jedza, po 6-10 000 kalorii dziennie. Jedna z nich plakala, ze jest tak gruba, ze jej piecioletni syn musi robic wszystko w domu, bo ona jest w stanie tylko przejsc z lozka do lazienki. i z tego plakania wsuwala dalej, i to wiecej. To jest zamkniety krag, ktory mozna przerwac, idac na terapie, ale znowu-trzeba chciec cos zrobic. Ja mam powazna depresje, PTSD i ataki paniki. Wychodzenie z domu jest dla mnie mega trudne, co nie znaczy ze z domu nie wychodze. Regularnie chodze na terapie, zaczelam prace na pol etatu, glownei zeby wlasnie wyjsc z domu. Tak wiec Kokosowy, nie trafiles. Wiem co znaczy miec problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 01:54 TY. Ok. Ale weź pod uwagę, ze są osoby u których np choroba genetyczna spowodowała różne zaburzenia przez które NIE MOGĄ zrobić prawa jazdy - bo po prostu byłoby to zbyt niebezpieczne dla wszystkich użytkowników drogi. I tak, są osoby, które są przy tym samotne i nie mają nikogo, kto by je podwiózł - przez co MUSZĄ skorzystać z komunikacji publicznej. I proszę cię, nie opieraj się na "tv romans" - bo w ten sposób z "docu-crime" pt "Gliniarze możesz się uczyć o pracy policjantów... Odwołanie do "widziałam w tv" jest po prostu śmieszne, a nie jest żadnym argumentem na nic. Otyłość, nawet nie spowodowana genetyką - JEST chorobą. I owszem, konieczne jest pójście na terapię. Ale NIE WIESZ, czy ta osoba którą widzisz na ulicy i oceniasz (krytycznie!) nie była właśnie wczoraj u lekarza - bo postanowiła zrobić pierwszy krok w stronę lepszej, zdrowszej siebie. Masz problemy - nie neguję. Inne. Ale masz. Tym bardziej powinnaś zrozumieć, że nie zawsze walka z chorobą jest "bardzo łatwa" - jak to sugerują niektóre, żenujące forumowiczki w tym wątku. Bo nie jest! Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 06:39 Oczywiście że nie jest łatwa, ale wy próbujecie nam tu wmówić, że niemożliwa, niezależna od woli, zależna od genów, sprzeczna z prawami fizyki.... Taaa Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 06:55 Nikt niczego nie próbuje wmówić. To raczej ty się upierasz przy swoim zdaniu nie biorąc pod uwagę opinii innych osób. Otyłość ma najczęściej podłoże chorobowe, zarówno fizyczne jak psychiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.ze.dworku Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 08:23 Zaskoczę cię. Po raz ostatni, bo gadanie z durniami jakoś mnie nie bawi. Przyjmij do wiadomości, że w opinii lekarzy otyłość JEST chorobą. I twoje tupanie nóżkami "A ja chcę inaczej!!!" nic tu nie zmieni. To po pierwsze. Po drugie - podałam już przykład choroby genetycznej związanej z przyrostem tuszy: Praderze - upraszczając przy tym schorzeniu brak fragmentu jednego z chromosomów powoduje, że z jednej strony - człowiek obarczony tą chorobą nigdy nie zazna uczucia sytości, z drugiej zaś - ma niższe niż zdrowi ludzie zużycie kalorii - wystarcza mu 1000-1200 kalorii dziennie. I fizyka nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 20:54 Dobra jesteś, w Polsce jest ok +- 100 przypadków Pradera, na 38 MILIONÓW! ludzi . Dodatkowo widać też inne wady np upośledzenie, zniekształcenie twarzy itp. Jaką masz szansę spotkać takiego w autobusie? Tym bardziej, że niepełnosprawnych nikt się tu nie czepia. Niestety, większość się po prostu obżera, no niech będzie, uzależnienie, jak alkoholizm, tyle, że koło śmierdzącego, obsikanego pijaka też nikt nie chce siedzieć, no i jednak mało kto go broni, że choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 21:02 Gdybyś, choć wiesz i tylko głupią udajesz - otyłość olbrzymia jest niepełnosprawnością. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 05:46 > Ja mam powazna depresje, PTSD i ataki paniki. Wychodzenie z domu jest dla mnie mega trudne, co nie znaczy ze z > domu nie wychodze. Regularnie chodze na terapie, zaczelam prace na pol etatu, glownei zeby wlasnie wyjsc z domu. > Tak wiec Kokosowy, nie trafiles. Wiem co znaczy miec problemy. Ha, a co by bylo jakbys jeszcze byla gruba!! Zreszta jak siedzisz w temacie, to powinnas tez zdawac sobie sprawe, ze jest mnostwo takich ludzi, ktorzy maja i to to, bo nadmierne jedzenie czesto wiaze sie z problemami psychicznymi. Sa tez osoby z zaburzeniami metabolicznymi, ktorym odstawienie slodyczy i napoi gazowanych niewiele pomoze, bo one nie od tego sa grube, a przeciez jesc cos musza. Wbrew pozorom od zdrowego jedzenia tez sie tyje, jezeli je sie go wiecej niz ogranizm przetwarzal. Ale tego nie jest w stanie zrozumiec ktos, kto po zwyklym ograniczeniu jedzenia od razu chudnie. Ja mialam niemowlaka w domu, ktory na mleku z piersi, niedojadanym, bo ciagle zasypial przy jedzeniu, a potem ulewanym po KAZDYM posilku, wygladal ja maly Michelin Man . Wiec to nie zawsze kwestia zarcia ponad miare, choc przyznajue, ze w wiekszosci przypadkow zapewne tak jest, choc wlasnie moze to byc spowodowane problemami w psychice, tak jak anoreksja. Dla osob chorych na anoreksje panuje pelne zrozumienie i wspolczucie, natomiast dla otylych pozostaje tylko pogarda. PS. Ja nie jestem szczupla (to po mnie syn odziedziczyl tragiczna przemiane materii), ale tez nie jestem otyla. Ale zdaje tez sobie sprawe jak koszmarnie ciezko jest niektorym zrzucic chocby jeden kilogram. Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 07:16 Przeciez temat watku nie dotyczyl uzalania sie nad soba, lecz problemow komunikacyjnych ludzi otylych. To raczej wspolasazerowie sie zalili. Co do samochodu- nie wystarczy kupic trzeba jeszcze utrzymac. Ja musia! bym wydac 30% emerytury, zeby korzystac z samochodu. Nie mam tego problemu, bo z niedowidzeniem prawa jazdy nie daja. I tak zbyt duzo ludzi jezdzi samochodami, a nia wszyscy sie do tego nadaja, o czym swiadczy ogromna ilosc rannych i zabitych w wypadkach komunikacyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:07 Nie zauważylam w jej wypowiedziach użalania się, tylko zlość wywolaną tonem wielu wypowiedzi. Mnie też zezloscił i gdyby ona tego nie napisała, ja bym to zrobiła. Zawodowo zajmuje sie pomagactwem i wiem, jak trudno bywa pomoc sobie, poprosic o pomoc, przyjąć pomoc. jeśli ktoś sam do mnie przychodzi z problemem - to prawie jakby problemu już nie bylo. Ale są różne mechanizmy psychologiczne, ktorych skutkiem jest opor i niemożność zmiany - nie ma to nic wspolnego z podejmowaniem decyzji i nie trzeba tego oceniać ani się gniewać. Ale cieszę się, że Tobie sie udalo, dziekuje , ze o tym napisałaś, to dodaje optymizmu i checi do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 09:10 > Nie zauważylam w jej wypowiedziach użalania się, tylko zlość wywolaną tonem > wielu wypowiedzi. Mnie też zezloscił i gdyby ona tego nie napisała, ja bym to zrobiła. mam bardzo podobne odczucia po przeczytaniu tego watku, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 11:04 Najwyraźniej nie jesteś w stanie przełożyć swoich problemów na problemy innych (lub odwrotnie), nie jesteś w stanie zrozumieć, że każdy jest inny, to że w tym momencie życia tobie udaje się walczyć ze swoimi problemami nie daje ci prawa do poczucia wyższości nad osobą, której się to nie udaje. Ja nie będę udawać, że rozumiem, co popycha anorektyczkę do tego, co robi, ale strasznie jej współczuję, podobnie nie potrafię pogardzać osobą otyłą - pomijając już całą masę biologicznych uwarunkować (geny, choroby, mikrobiom, infekcje). Każdy jest inny i każdy jest w innej sytuacji życiowej, nie mnie ją oceniać. Jeśli jest tak jak piszesz i masz ataki paniki, depresji itd. to fakt, że wybaczysz słabości innym osobom nie oznacza, że zaraz zaczniesz odpuszczać sobie. Sobie też możesz wybaczyć i nadal walczyć ze swoimi wiatrakami. Nie trzeba pogardzać innymi za ich słabości. Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 10:43 Dzięki - prawdę powiedziawszy to nie wiem, czy moja waga w ogóle ma coś merytorycznego do dodania w tej dyskusji. Dodam, że w którymś wątku podałam dokładnie, ile ważę, jeśli kogoś to naprawdę bardzo interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 20:16 >Zgodzę się, że można by czasem poprosić o ustąpienie miejsca, ale po przeczytaniu waszych komentarzy podejrzewam, że >dana osoba spotkałaby się z bardzo negatywną reakcją i obraźliwym komentarzem (może nawet miała takie >doświadczenie), więc unika takich potencjalnych sytuacji. No właśnie na proste powiedzenie 'przepraszam, czy mogła by mi pani ustąpi miejsca bo mi cieżko stac a na jednym się nie zmieszcze' na 99% zareagowałabym wstaniem. Gdyz po to mamy jezyk zeby sie komunikować. Jeśli ktoś prosi o miejsce - to znaczy ze go potrzebuje Jeśli ktoś się wpiernicza i przygniata mnie to szyby - to daję odpór jego chamskiemu zachowaniu, a nie otyłości. Czy proszenie w kółko może być dla tłuściocha krępujące ? zapewne tak. Ale albo bierze to na klatkę, albo chudnie, większość osób z nadwagą nie jest chora w sposób uniemożliwiający schudnięcie. Czasem tak jest że potrzebujemy pomocy innych - bo mamy nogę w gipsie, dziecko w wózku czy cokolwiek. I tę potrzebę trzeba po prostu zakomunikować. Bez umiera ze wstydu i bez nastawienia 'bo mi się należy'. I obstawiam że wtedy raczej się uda uzyskać to co się prosi. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
okruszek_a Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 11:45 Poprostu wstaje z miejsca, domyślam się, że jej jest trudniej stać niz mi. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 17:29 Po prosu wstaję. Mam otyłą przyjaciolkę. Nie korzysta w ogóle z komunikacji zbiorowej, na szczeście stać ją na to. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiowa85 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 19:21 usiadłam wczoraj koło pani (szczupła ona, szczupła ja) która jakimś cudem zajmowała 1,5 siedzenia. Po prostu tak sie rozsiadła. A ze ja sie dosiadałam wiec "siedziałam na niej" , własciwie to opierałam sie na jej rece. Wytrzymałąm, ona siedziała i czytała ksiażkę- poradnik jak byc lideram. Uznałąm ze moze jej sie cos od tego pomieszało i w ten sposób chce pokazać innym kto rządzi. A co do osoby otyłej, to starałabym się spod niej wydostać Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 20:57 Morgen, to jeszcze nic. W taki sposob lecialam samolotem, dwie mega-grube osoby, para. I on i ona sporo powyzej 100 kg. Ona miala pol nogi na jego siedzeniu, on ponad pol swojej na moim...Zadnego wolnego miejsca, zeby sie przesiasc. Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Otyły w autobusie 23.05.18, 22:30 Nie zwracam uwagi, już wystarczająco dużo problemów ma ta osoba. Chwilę siedzę, a jak mi źle to spadam na najbliższym przystanku. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 08:42 Sama szczupaczek nie jestem, ale nie lubię ścisku....nieważne czy stoję czy siedzę. Nie lubię siedzieć czy stać obok kogoś kto za bardzo się "przytula" - zdecydowanie potrzebuję przestrzeni, chociaż troszkę. W tym przypadku ustąpiła bym miejsca.....bo byłoby nam za ciasno razem . A otyłe "chudzinki"? Siada pani/ pan i obok siebie wstawia torbę/ plecak czy co tam ma. Zajmuje toto pół fotela zatem taki delikwent zajmuje pół obok....i niby można usiąść, ale jak? Jednym pośladkiem? 😋Tak, takich ludzi nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 10:01 wtedy grzecznie prosze o zdjecie torby i plecaka , nie widze z ty zadnego problemu w konc dlaczego to torba ma siedziec a nie człowiek Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 13:15 Zdarzyła mi sie taka sytuacja. Jechałam na wycieczkę autokarem. Wsiadałam jako jedna z ostatnich bo byłam z 8-miesiecznym dzieckiem więc zanim uporałam sie z zapakowaniem wózka to dla mnie zostało jedno, ostatnie miejsce (a właściwie pół miejsca) koło faceta ważącego chyba ze 150 kg. A ponieważ było to 12 lat temu a ja byłam jeszcze grzeczna i szczupła to przycupnęłam na tej połówce miejsca i tak się mordowałam mając jeszcze na kolanach małe dziecko. Gdyby taka sytuacja zdarzyła się teraz to zrobiłabym szum na cały autokar i to żona albo dziecko tego pana siedziałoby koło niego i się męczyło a nie ja. (bo pan był właśnie z żoną i dzieckiem, którzy usiedli sobie razem i siedzieli wygodnie a ja męczyłam sie koło grubasa) Co do komunikacji miejskiej - na szczęście taką nie jeżdżę ale gdybym nie mogła odeprzeć nadmiaru cielska grubasa to zapewne wstałabym bo generalnie nie lubię jak się ktoś o mnie obciera, dmucha mi w szyję lub stoi praktycznie na moich plechach. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 13:18 W autobusie/metrze bym przeżyła zawsze jest nadzieja że inne miejsce się zwolni albo szybko ta osoba wysiądzie czy tym podobne. W samolocie chyba bym się popłakała. Nie wiem może już o tym było ale mnie strasznie wkurzają faceci którzy siedzą rozkraczeni jakby arbuza mieli między nogami a nie jajeczka. Nie mogę tego znieść a często mi się zdarza, koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
panirogalik Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 14:12 Ja się coraz bardziej upewniam, że warto rzuć czosnek. Ktoś się na mnie pcha, to ja głęboko wzdycham w jego stronę... Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 14:17 Mnie wtedy zbiera na wymioty więc uważaj Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Otyły w autobusie 24.05.18, 14:25 rzuć czy żuć? a moze rzucać czosnkiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
filga Re: Otyły w autobusie 25.05.18, 12:03 A mnie przeszkadzają młodzi szczupli ludzie, którzy siedząc obok i pracując na smartfona hej rozstawiaja szeroko łokcie, bo tak im jest wygodniej. To co, mam się awanturowac Odpowiedz Link Zgłoś
tojamarusia Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 06:58 Obrzydliwy wątek... Jeżdżę komunikacją miejską. Jak jest tłok to każdy pcha się i napiera po równo- i ematki, i reszta społeczeństwa. Jak są luzy to nikt nie rozprasowuje mnie na szybie czy barierce. Mam wrażenie, że ten pożal się boże wątek powstał wyłącznie po to, żeby pokazać wyższość nad spiconymi, śmierdzącymi, wszystkożrącymi grubasami. Najbardziej jednak dziwi mnie, kto jest autorem.. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 09:36 Bardzo bym prosiła, żeby nie wrzucać mnie w tym wątku do jednego worka z nutellą i lipcową. Pisałam tylko i wyłącznie o konkretnym zachowaniu w autobusie, nie snuję radosnych wizji na temat żarcia i grubasów. Mam natomiast taką szaloną teorię, że grzeczność i zwracanie uwagi na innych obowiązuje wszystkich bez względu na wagę. Protestuję przeciwko traktowaniu otyłych jakoś szczególnie wyjątkowo ze względu na ich tuszę, czyli "nic nie mówi, nie przeprosi, bo się wstydzi, w związku z tym może na tobie usiąść, a ty masz cierpieć w milczeniu". Tylko i wyłącznie. I bardzo mnie dziwi, że dla niektórych ta teoria jest jakoś szczególnie szokująca. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 17:53 Pogarda zamienia się w zlość do pogardzającego albo/a także zbudowanie jakiegoś muru obronnego wokół siebie. Czy probowąłaś wyobrazić sobie kiedyś, że cierpiąc z powodu otylosci olbrzymiej, idziesz ulicą, wchodzisz do restauracji? Ja to kiedyś jako świadek przeżyłam. Bylo strasznie. Nie jest problemem, że pojedycza osoba się zirytowała, problemem jest wątek, który powstał, sama nie chcesz odpowiadać za wszystko co się tu wylalo, i slusznie, zresztą nie ma powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 17:54 Absolutnie nie lacze Cie z nutella, lipcowa i ewcia. Jednak watek moznabylo odczytac " pcha sie taki na wozku inwalidzkim do tramwaju i ubrudzil mi spodnie ubloconymi kolami". Reszta to sa problemy ludzi nie lubiacych otylych, lub tych otylych ktorzy zazdroszcza szczuplejszym od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
tojamarusia Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 18:14 Ciekawa jestem, czy ten wątek powstałby, gdyby ten człowiek nie był otyły..gdyby na szybie rozmazał cię jakiś chamski szczuplak.. Wątek miał wywołać szarpaczkę. Cel osiągnięty. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 18:30 Często , a może nawet z zasady, wątki toczą się wlasnymi drogami, ktorych założyciel/ka w ogóle nie przewidywal/a. wiem z doświadczenia Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 19:59 Nie podejrzewam Morgen o to, że chciała, aby w jej wątku wylało się szambo, ale tez pierwszą naiwną nie jest. Wiadomo, że osoby uprawiające regularnie chamski fat shaming nie przepuszczą takiej okazji do prezentacji swoich poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 20:06 Najgorszy fat shaming uprawia akurat Nanga pod pretekstem obrony, jej litość wobec otyłej przyjaciółki jest uwłaczająca. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 21:05 Jasne. Specjalistka od Nangi się odezwała.. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 21:05 Te od fat propagandy tez sie stawily Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 22:49 Uwierz, że szczuplak prędzej dostałby w ryj, bo konwenanse go nie bronią. Pierwsza bym mu walnęła Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 18:18 Wstałabym. Może nie natychmiast, ale przed kolejnym przystankiem i przeniosła się gdzieś dalej a nie stała nad tą osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 18:20 Btw: Coś mi wpadło w oko, że w GB jakiś doradca rządowy zaproponował, żeby otyli jeździli do pracy na późniejszą godzinę, aby uniknąć tłoku i dyskomfortu w konsekwencji. Dobry pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 22:40 A jak tłuścioch nie chce przeprosić, to zamiast napierać nie może usiąść tak, że jednym półdu*pem siedzi a drugi mu zwisa. No sorry coś za coś. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 22:47 Aha i dodam, bo już pisałam, ze jeżeli "proszę się na mnie nie pchać" , nie działa, potrafię tak zasadzić łokieć, albo parasol bardzo boleśnie pod żebro, że delikwent sam się odsuwa. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Otyły w autobusie 26.05.18, 23:06 Odsuwa się, bo bierze większy zamach, żeby ci oddać A przynajmniej wiele osób tak by zrobiło, więc nie wysilaj się na rżnięcie z siebie samozwańczej bohaterki niosącej sprawiedliwość w łokciu czy parasolce Odpowiedz Link Zgłoś