Dodaj do ulubionych

Mizofonia u dziecka

17.06.18, 17:13
Da się jakoś leczyć?
Dzisiaj mój 8-latek przeszedł samego siebie. Rano przyszedł do nas jego ulubiony kolega i przy obiedzie trochę mlaskał. Ja też nie lubię jak ktoś mi mlaska nad uchem, ale syn wpadł w jakiś szał. Płakał i krzyczał, a w końcu schował się w pokoju. Trudno mi było go uspokoić. Przy nas, kiedy jemy wspólnie posiłki, nigdy się tak nie zachowuje. Aczkolwiek już od pań w przedszkolu (czyli jak miał 4 lata) słyszałam, że nie chce jeść z dziećmi, bo przeszkadzają mu odgłosy jedzenia. W szkole nie ma tego problemu, bo syn twierdzi, że dzieci z którymi siedzi przy stoliku jedzą cicho. Natomiast czasem zdarza się, że dosiada się do nich mlaszczące dziecko i wtedy zaczyna się histeria u mojego.
Czytałam dzisiaj o mizofonii i jestem trochę zmartwiona. Macie jakieś doświadczenia? Da się jakoś pomóc dziecku?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 17:24
      Ja bym leczyla bo bedzie tylko gorzej
      • anka_z_zielonymi Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 17:27
        No tak, tylko czytałam że leczenie nic nie daje...
        • wilan.an Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 17:41
          Jedynie to nauka radzenia sobie z frustracją i agresja w tym momencie. Jakiś schemat. Moja przyjaciółka z tym problemem po prostu wstawala i wychodziła. Od razu, może to nie jest szczyt kultury, ale przynajmniej minimalizuje rozdmuchanie histerii. Ona jest dorosła i dalej jak koleżanka w pracy głośno przełyka to zmyka na kawe, ona nie znalazla skutecznego lekarstwa. Umie sie z tego śmiać, czesto sie tym drażnimy.
    • aandzia43 Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 17:50
      A zaburzenia IS ma? Jak ma to leczyć - po jakimś czasie mizofonie też się wyciszą. Jakże ja rozumiem twojego syna smile
      • aandzia43 Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 17:51
        Zaburzenia SI.
        • anka_z_zielonymi Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 18:02
          Chodziliśmy na terapię SI.
          Skończyliśmy terapię jakoś rok temu. Był jakiś problem z napięciem mięśniowym, musiałabym zajrzeć do papierów, bo dokładnie nie pamiętam.
          Chodziliśmy do (podobno) bardzo dobrego specjalisty. Syn mocno odchorowal tę terapię. Przed zajęciami bardzo się stresował i często płakał. Bal się prowadzącego. Jak skończyliśmy terapię to od razu zauważyłam, że jest o wiele bardziej wyciszony i spokojny. I to nie dlatego, że terapia tak mu pomogła, tylko dlatego, że nie musiał już chodzić na terapię. Kurczę no nie chciałabym go męczyć.
          • wilan.an Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 18:57
            Jesteś z Warszawy? Polecam audiologa w CMS. Terapia sluchowa osłabia te bodźce.
          • asia_i_p Re: Mizofonia u dziecka 22.02.19, 06:14
            Ale to naprawdę nie jest częsta reakcja na SI. Większość dzieci bardzo lubi. Więc chyba jednak coś nie tak było z tym terapeutą, nie miał podejścia do dzieci?
            Ewentualnie może jeszcze sprawdźcie, czy nie ma przetrwałych odruchów - przetrwały odruch Moro może powodować nadwrażliwość na określone dźwięki, wstawię link poniżej, poczytaj, czy pasują inne objawy. To mogą zdiagnozować specjaliści INPP, dostajesz wtedy zestaw ćwiczeń, które trzeba wykonywać codziennie (krótki, poniżej 10 minut) i stopniowo daje się taki przetrwały odruch wyciszyć.
            • asia_i_p Re: Mizofonia u dziecka 22.02.19, 06:14
              Link: www.gabinet-balance.pl/inpp3.html
              • anka_z_zielonymi Re: Mizofonia u dziecka 22.02.19, 08:39
                Asiu aż poszłam na strych pogrzebać w papierach. Syn miał na diagnozie SI stwierdzony przetrwały TOB i ATOS. Natomiast poczytałam Twojego linka i on nie ma żadnych skutków z tych opisanych oprócz lęku wysokości no i nie jest też gwiazdą sportu, ale cała reszta się nie zgadza.
      • alurka Re: Mizofonia u dziecka 22.02.19, 00:50
        Moj syn ma! Zaburzenia IS I ciezka mizofonie. Teraz ma 12lat I jest okropnie. W tym wieku terapia na IS cos da???
    • adriana.la.cerva Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 18:02
      Mizofoni raczej nie da sie leczyc. Jedynie praca nad samokontrola i ujarzmianie impulsow.
      Niestety ja na to cierpie. Nie toleruje odglosow jedzenia, przelykania, kaszlu, clamkania itd.
      Gdyby nie wypracowana samokontrola, mysle ze bylabym w stanie uderzyc winowajce.
      • aandzia43 Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 18:05
        adriana.la.cerva napisał(a):

        > Mizofoni raczej nie da sie leczyc. Jedynie praca nad samokontrola i ujarzmianie
        > impulsow.
        > Niestety ja na to cierpie. Nie toleruje odglosow jedzenia, przelykania, kaszlu,
        > clamkania itd.
        > Gdyby nie wypracowana samokontrola, mysle ze bylabym w stanie uderzyc winowajce

        A co powiesz o chrapaniu czy sapaniu przez sen? Chociaż pykanie też doprowadza do szału wink
        • chocolate-cakes Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 22:50
          Ja nie jestem w stanie znieść sapania przez sen, głośnego oddechu i chrapania. Śpię osobno od kilku lat.
          Tikający zegar to dla mnie tragedia, zdarza mi się wyciągnąć baterie ale są sytuacje, gdy muszę siedzieć w ciszy i ten zegar tika, na przykład na egzaminie maturalnym. Jestem dorosła i z trudem to znoszę. Wiem, że nie mogę tam wyjąć baterii i jest mi ciężko. Ostatnio na egzaminie facet z komisji głośno oddychał i sapał, myślałam, że się wykończę. Bogu dzięki nie ja zdawałam egzamin. Dopiero niedawno dowiedziałam się od koleżanki, że to rodzaj choroby czy zaburzenia, ona też to ma. O, właśnie słyszę muchę sad i już mnie wkurza, okropnie męczy ta nadwrażliwość na dźwięki.
          • berdebul Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 23:30
            Kup sobie dobre słuchawki wyciszające, przy stole nie wypada, ale na inne okazje się przydają.
            • chocolate-cakes Re: Mizofonia u dziecka 19.06.18, 20:14
              Na egzaminie nie mogę mieć słuchawek. Radzę sobie jakoś, na przykład i mamy wynoszę budzik i chowam w szafie smile
      • redheadfreaq Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 19:35
        O matko, jakbym czytała o mnie. Najgorsze co może być, to ktoś kaszlący w komunikacji.
        • aandzia43 Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 19:57
          redheadfreaq napisała:

          > O matko, jakbym czytała o mnie. Najgorsze co może być, to ktoś kaszlący w komun
          > ikacji.

          Dla kaszlących jestem wyrozumiała wink Ale wszelkie dające odgłosy parafunkcje paszczowe (nawyk mlaskania, oblizywania ust, regularnego chrząkania, mielenia jęzorem, cmokania) wywołują we mnie żądzę mordu. Jak ktoś sobie miele bezgłośnie jęzorem czy nerwowo gryzie wargę to mogę nie patrzeć. I nie patrzę - brzydzę się.
          • taki-sobie-nick Ale bezgłośne mielenie 17.06.18, 23:24
            jest bezgłośne, jak sama nazwa wskazuje. tongue_out
          • rozwiane_marzenie Re: Mizofonia u dziecka 18.06.18, 10:20
            Masz całkowitą rację. Z tych właśnie powodów potrafiłaby zabić big_grin. Dobrze, że z wiekiem nauczyłam się to nieco kontrolować, bo jak byłam dzieckiem, to potrafiłam zrobić komuś krzywdę.
            • aandzia43 Re: Mizofonia u dziecka 18.06.18, 10:29
              rozwiane_marzenie napisała:

              > Masz całkowitą rację. Z tych właśnie powodów potrafiłaby zabić big_grin. Dobrze, że z
              > wiekiem nauczyłam się to nieco kontrolować, bo jak byłam dzieckiem, to potrafi
              > łam zrobić komuś krzywdę.

              Kluczem do wku..u jest powtarzalność dźwięku (czy czynności wykonywanej paszczą, jeśli jestem zmuszona patrzeć). Przeziębiony może sobie smarkać przy mnie jak trąba jerychońska i kasłać jak gruźlik bo w chorobie robi się to niecyklicznie i nie co kilka sekund.
              • chocolate-cakes Re: Mizofonia u dziecka 19.06.18, 20:15
                Właśnie tak. Mnie wkurza regularny dźwięk.
          • panna.w.paski Re: Mizofonia u dziecka 22.02.19, 05:05
            Jezu, siostro! Pamiętam mężczyznę, który próbował językiem wyczyscic szczeliny między zębami z resztek czosnkowej kiełbasy w PKP. Dźwięki cmokajaco-mlaskajaco-klikające połączone z aromatem mięsa i czosnku. Wytrzymałam minutę i zmieniłam przedział. Daję słowo, wolałabym miejscówkę przy kiblu niż dalsze znoszenie tych dźwięków..
            Poza tym zegary, kapiące krany, muchy i komary to ZŁO.
    • black-cat Re: Mizofonia u dziecka 17.06.18, 22:13
      Trening słuchowy Tomatisa (i tylko Tomatisa, żaden Johansen itp). Nie wspomaga rozwoju, nie wpływa na rozwój mowy (przynajmniej z moich doświadczeń), za to świetnie działa na wszelkie nadwrażliwości słuchowe.
    • taki-sobie-nick A czy ten młodzian 17.06.18, 23:26
      nie mógł przestać mlaskać?

      Chyba (?) dzieci uczy się, żeby nie mlaskały?

      (Rozumiem, że jak kogoś wścieka przełykanie, to nie ma rady.)
      • truscaveczka Re: A czy ten młodzian 18.06.18, 08:15
        Chyba niekoniecznie. PanaMęża nauczyłam ja. My ze szwagrem (znaczy osoby spoza tej rodziny) dostajemy kotka z myszką na rodzinnych obiadach, brrr.
    • rozwiane_marzenie Re: Mizofonia u dziecka 18.06.18, 06:31
      Nie pocieszę.
      Żadne leczenie nie pomoże. Gdy byłam mała, choć była bardzo spokojnym dzieckiem, potrafiłam rzucić (tym co było pod ręką) w jedzącego obok. Latały widelce, noże... to jest silniejsze od człowieka, już samo słowo na "m" powoduje we mnie negatywne uczucia. Wraz z wiekiem nauczyłam się nad sobą panować i Twoje dziecko też się nauczy, ale nie wyleczy się z tego, bo się po prostu nie da. Oczywiście poza mlaskaniem jest jeszcze ogrom dźwięków, które powodują podobne odczucia sad.

      • thaures Re: Mizofonia u dziecka 18.06.18, 08:45
        Człowiek naprawdę uczy się całe życie. Nie myślałam, że jest w ogóle taka jednostka chorobowa, współczuję wszystkim
        • astramastra Re: Mizofonia u dziecka 18.06.18, 11:41
          ja mam mizofonię. To jest masakra.Mlaskanie czy chlipanie przy stole doprowadzają mnie do szału.Czasem to właśnie mam wrażenie,że wybuchnę. Jest cała masa dźwięków, których nie toleruję.
      • ortolann Re: Mizofonia u dziecka 11.10.18, 12:34
        Dokładnie tak samo było ze mną. Byłam spokojnym i cichym dzieckiem, którego nikt nie widział ani nie słyszał. Ale w towarzystwie mlaskatorów i chlipańców wstępował we mnie diabeł. Robiłam się wściekła i złośliwa; miałam ochotę zabić emitenta dźwięków.
        Z wiekiem nauczyłam sie nad tym (trochę) panować. Po prostu jak najszybciej staram się wyjść. I na szczęście, w obu rodzinach nie ma osób, które by jadły tak strasznie przy wspólnym stole. Ale już w pracy unikam wspólnych obiadów jak ognia. Nienawidzę tego.
    • szironna Re: Mizofonia u dziecka 18.06.18, 17:32
      Mój syn miał ogromną nadwrażliwość słuchową. Terapia słuchowa pomogła (analogowy sprzęt w sprawdzonym miejscu), ale trochę czasu trwała. Teraz jest zdecydowanie lepiej. Ja też mam nadwrażliwość słuchową. Wszelkie mlaskania, cmokania, siorbania powodują ból i myśl "nie zniosę tego dłużej". Jeśli tylko mogę - uciekam. Swoją drogą dla mnie " za głośno" dla innych oznacza "za cicho".
      Jeśli mogę doradzić, to polecam terapię słuchową. Poza tym naukę panowania nad emocjami, z tym że dopóki odgłosy nie staną się choć częściowo akceptowalne, trudno wymagać od dziecka, by w spokoju przekraczał własną strefę komfortu i tkwił w tym stanie x czasu.
      • ichi51e Re: Mizofonia u dziecka 18.06.18, 19:21
        Tkwic nie musi za to reagowac agresja czy zloscia rowniez nie musi.
    • mirt-muzycznie Re: Mizofonia u dziecka 10.10.18, 20:49
      Drodzy Forumowicze z mizofonią (i bez mizofonii)!
      Wykorzystując temat - zapraszam do wzięcia udziału w badaniu nad mizofonią.
      Obecnie szukamy osób, zarówno z obniżoną tolerancją na dźwięki jak i bez żadnych nadwrażliwości, do badania przez internet.
      Za około 3 miesiące rozpoczniemy badanie w laboratorium psychofizjologii w Warszawie.
      Badanie jest częścią mojego projektu doktoranckiego, który prowadzę na Wydziale Psychologii UW.
      LINK DO BADANIA:
      docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdvgQ3ukgJcBmbHujhPLyKVy4m4Te8kNRn8OyWPIRrf8v1hvQ/viewform

      Pozdrawiam
      Marta Siepsiak
      marta.siepsiak(małpa)psych.uw.edu.pl
      • bei Re: Mizofonia u dziecka 10.10.18, 21:08
        Za trzy miesiące- och, nie w roku szkolnym, w wakacje chętnie😊
    • no_easy_way_out Re: Mizofonia u dziecka 10.10.18, 23:01
      Nie ma na to lekarstwa.
      Sa tylko techniki "radzenia sobie" ze stresem, techniki unikania trigger'ow (okolicznosci, sytuacji ktore to wywoluja), itp., stosowanie tzw. white noise etc. (Wszystko techniki lagodzace, ale nic co leczy).
      W jednym z badan na 194 badanych, ponad 50 przyznalo, ze mizofonia pojawila sie u nich w wieku 8 lat lub wczesniej (u ok. 80% dotknietych, pojawia sie to 14 rok zycia lub wczesniej)
      Ze ma to juz 8-latek, nie jest to wiec niestety nic nadzwyczajnego - w sensie w swiecie mizofonikow sad

      misophoniainstitute.org/age-of-misophonia-onset/
    • katja.katja Re: Mizofonia u dziecka 11.10.18, 10:14
      Myślałam, że każdy normalny człowiek nienawidzi wszelkiej maści mlaskaczy i siorbaczy, a Wy mówicie że to jednostka chorobowa?
      • diona78 Re: Mizofonia u dziecka 11.10.18, 10:27
        Jednostka chorobowa jest wtedy, gdy nawet kulturalnie jedzący mąż sprawia że chcesz mu przywalić, nawet wtedy gdy dopiero wziął kanapkę do ręki i nie zdążył jeszcze ugryźć. Do szału doprowadza klikanie myszką i chodzenie w klapkach. A nawet oddychanie, ziewanie itp.
        • 35wcieniu Re: Mizofonia u dziecka 11.10.18, 10:48
          diona78 napisała:

          > Jednostka chorobowa jest wtedy, gdy nawet kulturalnie jedzący mąż sprawia że ch
          > cesz mu przywalić, nawet wtedy gdy dopiero wziął kanapkę do ręki i nie zdążył j
          > eszcze ugryźć.

          A to dlaczego i co ma wspolnego z tematem? Jak nie zdazyl zaczac jesc a zona juz chce mu przywalic to chyba nie choroba a podstawa do rozwazenia rozwodu big_grin
          • diona78 Re: Mizofonia u dziecka 11.10.18, 10:53
            Nie, po prostu sama świadomość że zaraz zacznie jeść powoduje już zdenerwowanie i wzrost agresji. Poczytaj o mizofoni. W normalnych związkach partner człowieka z mizofonią współpracuje. Nie łazi z jedzeniem przed nosem i nie robi afer gdy mizofonik zatyka uszy albo zmienia miejsce gdy ten je.
            • 35wcieniu Re: Mizofonia u dziecka 11.10.18, 11:04
              Poczytalam i wyczytalam tylko ze dzwieki to powoduja, o tym ze nawet widok kogos kto zaraz zacznie jesc, a na dodatek je kulturalnie (jak napisalas) nic nie znalazlam. Ale ok, przyjmuje ze tak jest chociaz uznaje za totalnie dziwne. Jak partner je kulturalnie to dlaczego ma sie z jedzeniem ukrywac, jezeli nie wydaje dzwiekow a nazwa tej choroby czy zaburzenia swiadczy o tym ze chodzi o dzwiek. Przedziwne ale ok.
              • diona78 Re: Mizofonia u dziecka 11.10.18, 11:50
                Chodzi o dźwięk ale nie wyłącznie o chamskie mlaskanie. Nie da się jeść totalnie nie wydając dźwięku. No nie da się. A u mizofonika chodzi o dźwięki ciche a nie głośne. Nie chodzi o ukrywanie się ale o np siadanie z jedzeniem nie przy mizofoniku tylko w innym miejscu, gdzieś dalej. Mizofonik dorosły oczywiście nie rzuca w partnera przedmiotami ale naprawdę cierpi i jeśli ktoś mu siada z bananem przy uchu to slusznie uznaje to za złośliwość.
                Co do samego widoku kanapki to wyobraź sobie że dziecko ma mega wkur... zabawkę dźwiękową. Nie masz ochoty mu jej zabrać i wywalić za okno jak tylko ją ujrzysz w rękach dziecka? A mizofonik ma 100 razy gorzej.
      • lelija05 Re: Mizofonia u dziecka 11.10.18, 10:40
        No własnie. Z wiekiem dowiaduję się, że to co brałam za cechę charakteru, okazuje się jednostką chorobową. Może i dobrze, zawsze można się wytłumaczyć, że nie jest się upierdliwym, a chorym big_grin
    • gaskama Re: Mizofonia u dziecka 11.10.18, 10:56
      Nic mądrego nie mam do napisania. Ale po Twoim opisie, sądzę, że też mogę mieć nadwrażliwość na mlaskanie. Z moich obserwacji wynika, że zdecydowana większość ludzi je w sposób odrażający. I zamożność nie ma tu wielkiego wpływu na tego typu zachowania. Mlaskanie, jedzenie z otwartą paszczą (takie mielenie jedzenia z otwieraniem ust, tak, że co sekundę widzi się - siedząc naprzeciwko takiej osoby - zawartość ust), rozmawianie z pełnymi ustami, …. ledwie panuję wtedy nad sobą. I takie zachowanie przy stole też budzi moją agresję.
      • stwory_z_mchu Re: Mizofonia u dziecka 22.02.19, 04:17
        Też tak mam, mlaskanie doprowadza mnie do szału - nawet pies ma u nas zakaz mlaskania.
        Druga taka fobie mam na picie w nocy wody przez psy i koty (a akurat śpią z nami wszyscy, chowam głowę pod poduszkę). I jak starsze osoby z proteza tak "tykają" to mi się słabo robi.
        W dodatku nie lubię głośnych dźwięków typu piski, podniesiony głos (np. mój mąż czasami mówi o dwa tony za głośno), jak ktoś przy normalnych czynnościach, które powinny przebiegać w spokoju się szamocze i hałasujesad
        Od kilku lat śpię przy włączonej cicho muzyce (Vangelis, dead can dance, Pink Floyd - musi być spokojna i cicha) bo inaczej rozpraszają mnie dźwięki, oddechy etc.
        Ale u mnie prawdopodobnie jest to spowodowane przewlekłą aurą migrenową, jednym ze stałych objawów jest nadwrażliwość na światło i dzwięki.
        W restauracjach jestem w stanie sobie z tym radzić, zazwyczaj jakoś się odcinam od całego szumu tła, ale np. nie lubię jeść u znajomych.
    • bei Re: Mizofonia u dziecka 22.02.19, 07:51
      Ja i syn- jesteśmy nadwrażliwi na niektóre odgłosy ciche i na hałas. Syn w hałasie dostaje migreny, z bólu płacze. Szkoła jest bardzo przyjazna uczniom, syn ma pozwolenie na korzystanie ze słuchawek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka