Dodaj do ulubionych

Ja i ksiądz

19.06.18, 01:42
No cóż, zacznę od tego, że miałam nadzieję na "bliższą" relację z księdzem z "mojej" parafii. Nie, nie, to nie o sex chodzi smile Od ponad roku zmagam się z różnymi tzw. stanami depresyjnymi, raz jest lepiej, raz gorzej, wiadomo. Od niedawna wiem, że on zajmuje się zbiórką różnych rzeczy dla potrzebujących, starszych ludzi i dzieci. Postanowiłam pozbyć się nadmiaru zbędnych rzeczy, znalazłam nr, konto na fb i uzgodniliśmy, że on ode mnie te rzeczy zabierze. I ok, wszystko fajnie... Ale... Kiedy napisałam mu, że dziś nie mogę mu dostarczyć tych rzeczy, bo ogólnie źle się czuję i jestem w kiepskim stanie, odpisał mi tylko, że pamięta o naszej wcześniejszej rozmowie nt rzeczy i że odbierze jak już wszystko skompletuję... Poza tym, taki zwykły sms jakby nic się nie stało... Dlaczego o tym piszę, otóż wiem od wielu osób, że jest bardzo dobrym człowiekiem, elokwentnym, taka odpowiednia osoba z tzw. powołaniem. Zawsze uśmiechnięty przy powitaniu. Przyznam, że miałam nadzieję na choćby chwilę rozmowy z nim, że wspomni o tym, że jakby coś to porozmawiamy... Tak, on wie, że jestem niewierząca....
Obserwuj wątek
    • milamala Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 01:59
      Ma sporo na glowie, a mezczyzni nie sa tacy wielofuncyjni, ze i zrobi zbiorke i jednoczesnie pocieszy strapionego. Najlepiej napisz prosto z mostu, ze potrzebujesz jego wsparcia, rozmowy, wtedy zakuma i pewnie sie umowicie na rozmowe.
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 02:41
        Chyba najbardziej głupio było by mi się umówić z nim na rozmowę jako osobie niewierzącej...
        • spanish_fly Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 11:34
          No właśnie, czemu nie zwrócisz się do kogoś innego? Skąd przekonanie, że ksiądz będzie chciał i mógł w jakikolwiek sposób Ci pomóc? Oni się zasadniczo tym nie zajmują - najwyżej prawią kazania i namawiają do modlitwy.
        • ichi51e Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 13:54
          Albo sie nawroc albo przestan czlowiekowi gitare zawracac.
        • pani-noc Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:40
          Zawsze możesz zapytać czy zgodzi się na rozmowę smile Z dużym prawdopodobieństwem się zgodzi, właśnie dlatego, że jesteś w depresji, niewierząca, czyli generalnie idealny zestaw do nawracania. Pogadać zawsze możecie. Nikt Cię nie zmusi do nawracania się.
    • mamtrzykoty Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 02:00
      A coś się stało?
      Myślisz, że ksiądz, to jasnowidz?
      Sam z siebie wpadnie na to, że ty akurat wymyśliłaś sobie, że potrzebna ci rozmowa z nim (o czym?)?
      Chcesz rozmowy, to idź i mu to powiedz, albo napisz.
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 02:45
        Pewnie gdybym codziennie biegała do kościoła to problemu by nie było.... uncertain
        • arwena_11 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 08:44
          Z całą pewnością nie. Ksiądz to facet - w 90% przypadków trzeba im mówić wprost. Są tacy co się domyślą - ale to rzadkość. Jak w życiu.
          I nie ma znaczenia czy jesteś wierząca czy nie.
      • mama-ola Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 11:38
        > Sam z siebie wpadnie na to, że ty akurat wymyśliłaś sobie, że potrzebna ci rozmowa z nim (o czym?)?

        No przecież misję ewangelizacyjną powinien był poczuć smile "Źle ci, córko, bo nie wierzysz, gdybyś uwierzyła, pomodliła się..." Dlaczego na to nie wpadł? Stanowczo powinien z wizytą duszpasterską pójść i samemu się przekonać, czy chodzi o seks czy nie.
    • jola-kotka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 02:03
      Ale jesli wie ze tobie nie po drodze z kosciolem to moze nawet obawiac sie zaproponowac ci rozmowe. Musisz pierwsza wyjsc z inicjatywa, tylko czego spodziewasz sie po tej rozmowie. Ksiadz to nie psycholog.
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 02:28
        No właśnie, tego się obawiam, skoro wie, że mi nie po drodze z kościołem to tym bardziej głupio mi zacząć rozmowę... Bardzo chciałabym poznać jego zdanie odnośnie pewnych spraw... Namówił mnie znajomy, też niewierzący, który spotkał na swej drodze super księży, (może nie zacznie mnie nawracać)... Boje się spotkania z nim, nie wiem jak mam teraz zareagować kiedy się spotkamy...
        • jola-kotka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 02:31
          Powiedziec wprost ze masz tematy ktore chcialabys z nim obgadac i czy znajdzie dla ciebie czas. Ksiadz to ksiadz i jest duze prawdopodobienstwo ze zacznie cie nawtacac no ale nie musi mu sie udac prawda?
          • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 02:37
            To wikariusz, wiec jest duże prawdopodobieństwo, że niedługo pójdzie dalej w świat...

            • karola2122 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 06:07
              Wiesz, to jest oczywiste, co za chwilę napiszę, ale ksiądz - jakikolwiek ksiądz - nie jest od leczenia depresji. Umów się z nim na rozmowę (może potraktuje to jako misję i się zgodzi, chociaż obawiam się, że to będzie rozmowa jednorazowa, bo zobaczy, o co Ci chodzi - jw.), ale przede wszystkim wybierz się do psychiatry - po co masz się męczyć?
            • 45rtg Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 11:38
              amephisto321 napisała:

              > To wikariusz, wiec jest duże prawdopodobieństwo, że niedługo pójdzie dalej w
              > świat...

              Słaby ten Twój ateizm, skoro znasz takie niuanse organizacyjne, a do tego używasz słowa "wikariusz" zamiast zwykłego "wikary".
              • karola2122 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 13:39
                Zwykłe chyba to właśnie "wikariusz". Mi się tylko tak kojarzy.
              • 21mada Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 17:10
                A to to samo? Wikariusz to chyba syn wikarego?
                • 45rtg Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 18:39
                  21mada napisał(a):

                  > A to to samo? Wikariusz to chyba syn wikarego?

                  Syn wikarego to wikarewicz.
    • majenkir Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 03:19
      Zrozumialabym, gdyby faktycznie chodzilo o ten sex tongue_out. A tak to nie wiem o czym Ty - osoba niewierzaca, chcialaby z ksiedzem rozmawiac...
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 03:40
        rozwiń bardziej wyobraźnię...
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:29
          No ja rozwijam i nie czaję. CHyba jednak nie jesteś do końca niewierząca, może bardziej wątpiąca. Niewierzącej osobie ksiądz jest doskonale zbędny, a z depresją i złym samopoczuciem udaje się do specjalisty - psychologa, psychoterapeuty, psychiatry.
        • saszanasza Re: Ja i ksiądz 24.06.18, 11:50
          amephisto321 napisała:

          > rozwiń bardziej wyobraźnię...

          Ja rozwinęłam i uważam, że przechodzisz jakąś fascynację człowiekiem, którego nie znasz. Pewnie zaczynasz już fantazjować, co mu powiesz, a co on odpowie....
          Zapisz się lepiej do kogoś bardziej kompetentnego
      • biala_ladecka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 08:20
        Mam podobne odczucia.
    • milka_milka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 06:05
      Nie bardzo rozumiem. Oczekujesz, że ksiądz będzie jasnowidzem, że domyśli się sam z siebie o co Ci chodzi? Przecież to jest zwykły człowiek.
      Poza tym, czego się wstydzisz? Jesteś niewierząca, ale chcesz porozmawiać. To czego tu się wstydzić?
      • naturella Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 07:37
        Wiesz, gdyby mi ktoś mało znany napisał, ze się kiepsko czuje i jest w kiepskim stanie, to bym pomyślała, że się czymś zatruł, że rzyga i ma sraczkę, że ma kaca albo okres - wiec na pewno bym nie dopytywała się, co komuś jest, bo to nietaktowne. Może bym życzyła zdrowia i tyle.
        • milka_milka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 07:51
          Dokładnie tak.
    • 21mada Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 08:13
      Ale gdzie miałaby być ta rozmowa skoro powiedziałaś ze nie możesz przyjść?
      • moadek Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 08:23
        ksiądz ma ci na stany depresyjne pomóc? przecież nie wierzysz w to co on wierzy to niby jakim sposobem może być autorytetem ? oj czy przypadkiem on nie jest młody i przystojny?
        • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 13:43
          za młody i chyba bardziej mu z chłopcami po drodze smile
          • majenkir Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 14:58
            Byle nie z malymi uncertain
    • black-cat Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 11:30
      Depresję leczy psychiatra.
      • aj.riszka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 11:36
        O to to.
      • ichi51e Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 13:55
        No ale ksiadz za darmo
        • aj.riszka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 15:02
          Hm...Co za darmo - to na darmo.
        • black-cat Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:27
          Psychiatra na NFZ też. Szczerze to trochę się pogubiłam w wyznaniach autorki. Nie wiem czy ona chce bzyknąć tego księdza, nawrócić się, znaleźć sobie przyjaciela czy leczyć depresjęuncertain
    • 45rtg Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 11:36
      amephisto321 napisała:

      > wszystko fajnie... Ale... Kiedy napisałam mu, że dziś nie mogę mu dostarczyć
      > tych rzeczy, bo ogólnie źle się czuję i jestem w kiepskim stanie, odpisał mi
      > tylko, że pamięta o naszej wcześniejszej rozmowie nt rzeczy i że odbierze jak j
      > uż wszystko skompletuję... Poza tym, taki zwykły sms jakby nic się nie stało...

      Czyli, ujmując rzecz konkretnie a nie przez dookolne aluzje, jesteś zawiedziona że Się Nie Domyślił.
    • aniani7 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 11:40
      Ze 30 lat temu pewna znajoma tak ksiadz " pocieszal", ze zostali malzenstwem, ale ona byla baaaardzo wierzaca. W sumie ladnie z jego strony, ze nie potraktowal jej jak romansu.
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 13:54
        Romanse mi nie w głowie, za stara jestem na te gierki, a już na pewno nie z osobą tej profesji
    • ziazia17 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 13:17
      Czyli zebrałaś niepotrzebne Ci graty, żeby nawiązać kontakt z księdzem i oczekujesz bezpłatnej porady psychologicznej od człowieka nie ze swojej bajki? Cwaniactwem mi to zajeżdża. Idź do psychiatry/psychologa, zapłać, uzyskaj fachową pomoc, a nie wpieprzasz się w środowiska, które nie są dla Ciebie. Nie lubię takich ludzi. Nie chodzę do rabina/przewodniczącego hare-kryszna/szefa świadków jechowy jeśli nic mnie z takimi ludźmi nie łączy. Chcę pomocy- płacę za nią, a nie kombinuję jak koń pod górkę.
      • mama.nygusa Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 13:42
        Ale niew musi placic.
        Znam czlowieka,m calkiem niedawno walczyl z depresja, chodzil do psychiatry prywatnie, i co bylo coraz gorzej.ktos polecil mu panstwowego lekarza i po pierwszej wizycie bylo lepiej, a teraz juz jest swietnie.Skonczyl z chorobowym, zwolnil sie i zalozyl swoja firme.
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 13:51
        niepotrzebne graty zostały zebrane zanim pojawił się w naszej miejscowości... nadarzyła się okazja, znajomi rozgłosili że jest taka akcja wiec ok... I tak, środowiska takie również są dla ludzi niewierzących... Zresztą, całego problemu opisać nie mogę, wiadomo... Do lekarzy też chodzę, dla twoich wiadomości... Zresztą, wyobraź sobie, że istnieją wśród moich znajomych niewierzący którzy z księdzem potrafią na przysłowiowe piwo wyjść.
        • ziazia17 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 14:08
          Ależ oczywiście, że takie osoby istnieją. Tylko, że przysłowiowe piwo jest przyjemnością/korzyścią dla obu stron. Jaką widzisz tu korzyść/przyjemność dla księdza gdy będziesz mu smęcić? Graty nie zrekompensują tegosmile, jak Ci napisałam: nie Twoja bajka, daj spokój, szukaj pomocy w innych, neutralnych kręgach. Pozdrawiam serdecznie!
          • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 14:23
            Po części zaczynam się z tobą zgadzać...
            • samawsnach Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 14:57
              Chyba kluczowe jest pytanie co w tym księdzu tak do ciebie przemawia. Poszukaj odpowiedzi i znajdź takiego terapeutęsmile
        • memphis90 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 15:32
          Co innego wyjść ze znajomym na piwo, co innego oczekiwać, że się ksiądz domyśli, że przypadkowa niewierząca nieparafianka oczekuje darmowej psychoterapii.
    • gryzelda71 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 15:10
      To ksiądz, nie jasnowidz i terapeuta w jednym.
    • katriel Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 16:53
      > Kiedy napisałam mu, że dziś nie mogę mu dostarczyć tych rzeczy, bo ogólnie źle się czuję i jestem w kiepskim stanie

      Dokładnie tak mu napisałaś? Nie dopisałaś nawet "psychicznym" (że w kiepskim stanie psychicznym)?
      No to skąd on miał wiedzieć, że tobie o rozmowę chodzi? Nawet dla mnie to brzmi, jakbyś potrzebowała lekarza, ew. proszku od bólu głowy czy innej sraczki. A to jest facet, dla niego "źle się czuję" = "leżę w łóżku, z nikim nie gadam i czekam aż mi przejdzie".
      Poza tym... To jest ksiądz. On ci nie może zaproponować rozmowy sam na sam, dopóki ty o nią wyraźnie nie poprosisz, bo by to było wykorzystywanie swojej pozycji i nieuzasadnione wystawianie się na pokusę przeciwko czystości. Natomiast jak poprosisz, to odmówić raczej nie odmówi. Oczywiście, na długotrwałą terapię nie masz co liczyć, jeśli to zwykły wikary w parafii, a nie praktykujący terapeuta który akurat przypadkiem jest też księdzem katolickim. Ale to jedno czy parę spotkań faktycznie może ci jakoś tam pomóc.
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 17:10
        Nie, właśnie napisałam mu wprost, ze bardzo źle czuję się psychicznie... że ogólnie jestem w jakimś "dołku depresyjnym" ... Tak jak pisały dziewczyny, raczej nie poproszę go o rozmowę, bo to przecież tylko ksiądz a nie lekarz... (choć tak jak pisałam wcześniej znajomy trafił na bardzo fajnych księży, którzy udzielali mądrych porad, nie tylko tych dotyczących wiary).
        • aj.riszka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 17:34
          Ten post brzmi jak reklama...smile
        • mamma_2012 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:36
          A jak on mógłby Ci pomoc i co powiedzieć?
          Według niego Twoja choroba jest wynikiem odejścia od Boga lub karą za grzechy.
          Pomogła by Ci taka informacja?
          Tu masz modlitwę stosowną modlitwę.
          m.fronda.pl/a/dreczy-cie-depresja-odmow-te-modlitwe,101471.html
          • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 23:18
            Może mógł pójść tym tropem.... Zresztą to już nie ma dla mnie znaczenia...
    • peonka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 17:46
      Musiałam 2 razy przeczytać post, żeby zrozumieć, o co chodzi. Gdybyś do mnie takiego smsa wysłała, odpowiedziałabym Ci tak jak on. Serio, ksiądz to jednak facet, musisz do niego jasnym tekstem mówić smile
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 18:09
        Raczej już nie będzie okazji....
        • bye-bye Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 18:57
          a dlaczego akurat ten konkretny ksiądz? rozumiem, że to przy okazji Twojego pomagania przyszedl Ci do głowy pomysł skorzystania z porady księdza. nie wyszło, trudno.
          jezeli to nie musi byc akurat ten od pomagania, to umów się na jakieś spotkanie w parafii i powiedz tylko konkretnie o co chodzi, na pewno nie odmowia Ci pomocy.
        • peonka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 23:17
          Dlaczego? Przecież jeszcze masz te rzeczy dla niego?
          Masz mu za złe, że się nie domyślił, tak?
          • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 20.06.18, 00:13
            Oczywiście, że rzeczy zaniosę, ale w rozmowę wdawać się nie będę. .. Dotarło do mnie, że sensu nie ma najmniejszego.
    • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:04
      Od czasów liceum byłam przekonana, że ksiądz to taki "doradca duchowy". Pamiętam jak koleżanki z klasy biegały do kościoła, rozmawiały z księdzem, który uczył nas religii i były przeszczęśliwe, kiedy udzielał im dobrych rad. Zazdrościłam im wtedy, że miały taki dobry kontakt z nim. Ja nie miałam odwagi... Wówczas też byłam osobą wierzącą. Teraz kiedy potrzebuje pomocy, (lekarze wiadomo, przepisują pigułki jakieś tam) okazuje się, że osoba, która powinna wesprzeć duchowo, prawdopodobnie odwróci się ode mnie. Jestem przekonana, że "winę" tu ponosi moja niewiara a raczej agnostycyzm... Księża raczej nie chcą mieć do czynienia z osobami które zwątpiły... W sumie to chyba jakiś cud się stał, że on wiedząc o moim zupełnie innym od jego światopoglądzie przyjął dla ubogich te "graty" jak to któraś z was określiła... Może piorun w nas nie strzeli... uncertain
      • black-cat Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:30
        Idź do psychoterapeuty. Wysłucha, udzieli rad a jak mu zapłacisz to od razu poczujesz się lepiej.





      • karen_ann Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 21:16
        Myślę ze powinnaś chodzić do tereapety masz rózne sztywne przekonania o taki schemat myślenua ogolnie to się mówi pół szklanki puste...a takie generalizowanie i widzenie zlych intencji gdzie były neutralne albo wręcz dobre nie słuzy ci...
      • peonka Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 23:19
        Drama queen?
    • luvyana Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:08
      Wiesz co? Jestem wierząca. I też kiedyś wpadłam na pomysł, że może o swoich problemach porozmawiam z księdzem. Księża w mojej parafii nie spełniali moich wymogów - proboszcz to taki typowy proboszcz od zarządzania parafią i budowy kościoła w sensie budynku, a wikary to taki nieśmiały chłopek roztropek, którego łatwo wprowadzić w stan zmieszania i któremu często brakuje języka w buzi (sprawdzone na kolędzie), aczkolwiek bardzo sympatyczny.
      Zaczęłam więc szukać w necie i okazało się, że wcale nie tak łatwo się zapisać do księdza terapeuty, albo generalnie uzyskać pomoc psychologiczną / wsparcie w trudnych chwilach ze strony kościoła.
      Dlatego nie dziwię się w sumie, że ksiądz sam z siebie nie oferuje swojego wsparcia (zwłaszcza, że jakby nie było nie należysz do KK i przedstawiasz siebie jako niewierzącą), bo niby z jakiej okazji / racji.
      Myślę, że jeśli ksiądz, którego opisujesz jest faktycznie taki, jak o nim mówili Twoi znajomi, to pewnie możesz go poprosić wprost o rozmowę. Z tym, że nie bardzo rozumiem po co Ci ona, skoro deklarujesz brak wiary.
      Może wyobrażasz sobie, że ksiądz to taki pasterz, który podskoczy do góry z radości, że może jakąś zbłąkaną owieczkę nawrócić i z samej nadziei na ten fakt się Tobą zainteresuje i wysłucha? To tak nie działa.
      Natomiast jeśli czujesz, że jakiś tam promyczek czy jak to chcesz nazwać wiary się w Tobie tli i chcesz o tym pogadać w kontekście Twoich problemów, a księdza darzysz zaufaniem, to na Twoim miejscu po prostu poprosiłabym go o chwilę rozmowy. Wprost. Proszę księdza, czy mogłabym z księdzem porozmawiać. I mówisz z czym tam przychodzisz.

      Moja znajoma swego czasu poprosiła o takie wsparcie księdza w trakcie spowiedzi u Dominikanów. I ksiądz zaprosił ją na rozmowę już poza konfesjonałem. Dał potem namiary na poradnię (chodziło o temat współuzależnienia i DDA) i znajoma rzeczywiście z tej pomocy skorzystała.
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:21
        Dziękuję...
      • verdana Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:22
        Ksiądz, który w takim wypadku zaoferował by się z pomocą, byłby nieuczciwym idiotą. Nieuczciwym, bo ksiądz nie jest od oferowania pomocy przy "dołkach depresyjnych", podobnie jak nie jest kimś, u kogo leczy się złamaną nogę lub raka. Idiotą, bo pchałby się z radami do osoby niewierzącej, która religijnych porad nie potrzebuje, a po porady w sprawach problemów z psychiką winna zwrócić sie do specjalisty.
    • satur9 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:36
      No cóż, zacznę od tego, że jakiekolwiek poznanie księdza powinno zacząć sie od zgłoszenia popełnienia przestępstwa do prokuratury. Ta czarna swołocz grzebie w majtkach bezbronnych dzieci i próbuje prać mózgi dorosłych. Taki syf jest karalny.
    • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:36
      No, no wszystkie te pseudowierzące macie racje.... bo i dziecko trzeba ochrzcić bo tak wypada, do komunii pójść musi bo co ludzie powiedzą... a i pogrzeb bez księdza to obciach.... ech
      • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:39
        Ale już rozmowa z takim... no przecież nie wypada...
        • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:45
          Ginekolog też potrafi odmówić tabletek anty... a ile kobiet tam się pcha...
        • gryzelda71 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:47
          Ale o czym ty chcesz z tym księdzem rozmawiać. Serio pytam.
          • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 19:57
            Odpowiem serio, od dłuższego czasu coś mnie trapi, przepraszam, ale nie mogę publicznie o tym pisać (zresztą i tak juz za dużo), po prostu wiem, że to ta osoba, która doskonale zrozumiałaby mój problem. Niestety albo stety, po dzisiejszej lekturze, dużo mi się rozjaśniło i myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie jeśli dam sobie spokój z jakąkolwiek formą pomocy/rozmowy ze strony tego człowieka.
            • gryzelda71 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 20:01
              No to skoro to ta osoba to zadzwoń i porozmawiaj.
              • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 20:19
                Dzwoniłam, pisałam, rozmawiałam... Co prawda w innej sprawie, ale dla mnie liczą się tzw "detale" a przecież nie zmuszę nikogo do rozmowy... Bo widzicie to jest tak, że jeśli ktoś wam pisze, że dzieje się coś nie tak czujecie, że jest nie fajnie i mimo, że tej osoby prawie nie znacie, to przynajmniej u mnie włącza się jakiś poziom empatii... Nasuwa się tak banalne pytanie: co się dzieje itp. że dziś tak jest...
                • gryzelda71 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 20:31
                  Skoro dzwoniłaś, pisałaś rozmawiałaś to wiesz juz,ze nie dostaniesz tego czego oczekujesz.
                  No chyba,ze piszesz tak jak tu, to nie dziwne,że facet nie wie o co ci chodzi.
                • luvyana Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 20:33
                  U mnie się włącza tryb "jak będzie chciał, to sam powie co go trapi, a jak nie chce, to albo chce zwrócić na siebie uwagę (niedojrzałość emocjonalna, której lepiej nie tykać), albo nie jest do rozmowy gotowy".
                • mamma_2012 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 20:37
                  Poszukiwanie empatii u faceta, który przed życiemchowa się na plebanii, to dość, powiedzmy, ryzykowny pomysłwink
            • luvyana Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 20:05
              Napisz do mnie na priv. Mnie w takiej sytuacji, śmiej się, ale pomogła moja pani stomatolog, którą serdecznie pozdrawiam, bo chyba też podczytuje to forum.
              I nie pomogę Ci, ale dam namiary na coś, co może Ci pomóc, tak jak mnie.
              • karen_ann Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 21:18
                Czyzby wyrwanie zęba? Zamiana bólu psychicznego na fizyczny i odwrócenie uwagi 😁
    • rysiowa85 Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 21:22
      księża nie prowadza psychoterapii/wsparcia osób niewierzących tylko działania misyjne wobec nich
      Jak tak bardzo chcesz pogadać to moze idz do Śiwadków Jehowy, oni są raczej chętni. A tobie nie robi róznicy z kim rozmawiasz skoro jesteś niewierząca
      • taniarada Re: Ja i ksiądz 19.06.18, 21:32
        rysiowa85 napisał(a):

        > księża nie prowadza psychoterapii/wsparcia osób niewierzących tylko działania m
        > isyjne wobec nich
        > Jak tak bardzo chcesz pogadać to moze idz do Śiwadków Jehowy, oni są raczej chę
        > tni. A tobie nie robi róznicy z kim rozmawiasz skoro jesteś niewierząca
        Dobre .Tak trzymaj .Akurat prowadzi.Amen.
    • lady-z-gaga Re: Ja i ksiądz 20.06.18, 07:53
      Wydaje mi się, że jedyna rada, jaką może dać ksiądz- i z serca i z obowiązku- to "módl się dziecko, Bóg Ci pomoże". Dlatego nie rozumiem, czego oczekujesz i pomysł szukania pomocy psychologicznej u księdza uważam za bezsensowny.
    • amephisto321 Re: Ja i ksiądz 24.06.18, 02:44
      Dla tych, którzy piszą że przecież mogłabym się zwrócić do rabina, lub do jakichś innych osób które mają nadzór nad innymi kościołami, zborami np. świadkami jehowy czy zielonoświątkowcami itp. Jestem wychowana w tradycji katolickiej, ale chyba za dużo mnie w życiu spotkało (od kilkunastu lat) takich rzeczy przykrych żebym mogła tak po prostu wszystko bezkrytycznie przyjmować... Właśnie dlatego, że znam to "środowisko" najlepiej ze wszystkich zdecydowałam się na rozmowę z człowiekiem (księdzem), którego z jednej strony nie znam osobiście a z drugiej wiem, że to osoba, która (według opinii wielu osób) pomogła by mi podjąć odpowiednią decyzję (oczywiście pewności nigdy mieć nie będę). Wypowiedziały się już osoby, które stwierdziły, że chcę mieć romans, receptę na depresję itp. Zdaję sobie sprawę, że rozmowa z osobą, która kilkanaście lat temu utraciła wiarę jest dla osoby wierzącej absurdalna... Mogłabym wiele napisać ale... tak na prawdę chciałabym poznać opinię osób które wiarę utraciły a mimo wszystko księża się od nich nie odwrócili...



      • arwena_11 Re: Ja i ksiądz 24.06.18, 11:39
        Przede wszystkim trzeba poprosić o rozmowę, a nie pisać enigmatycznego sms-a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka