riki_i
09.07.18, 13:36
W wątku o najgorszych wakacjach pojawił się temat z przeszłości, gdy dzieci wysyłało się w ciemno na różne kolonie/obozy. Dzieciak lądował w wieloosobowej sali z przypadkowymi dziećmi, często z patologii.
Sięgnąłem pamięcią i ja sam też kojarzę takie przeżycia. Standardowo dokładano dzieci z biedula, ale największy szok miałem gdy pojechałem na kolonie z zakładu pracy znajomego mojej matki. Była tam młodzież gdzieś z południa Polski, ćpająca, prowadząca obfite życie erotyczne i posługująca się niewyszukanym słownictwem. Włożyli mnie delikatnego chłopaczka do kilkunastoosobowej sali z "młodym wojskiem". Jakoś przeżyłem i nie byłem falowany, ale to było ekstremalne przeżycie.
To zadziwiające ile niewyobrażalnych dzisiaj rzeczy , człowiek był w stanie przeżyć za młodu.