mailpracowy
18.07.18, 23:33
"Koleżanki" z pracy przetrzepują waszego maila służbowego i donoszą szefowi, że znalazły korespondencję z jedną z dziewczyn, w której krótko mówiąc, w niewybredny sposób komentujecie ich brak kompetencji. Dodam, że wspolautorki korespondencji znają się kupę lat poza pracą również. Wy wiecie, że wszystkie maile zaraz po odczytania, były skrzętnie usuwane, na wszystkie możliwe sposoby, więc albo dostały je od it, albo któraś musiała bardzo mocno kombinować, żeby je poprzywracac z serwerów. Szef oczywiście nie widzi problemu z tym, w jaki sposób te informacje zostały pozyskane, tylko, co w nich było. Co robicie?