Dodaj do ulubionych

Pies z nowotworem

19.07.18, 16:05
Cześć dziewczyny, czy ktoras z Was miała/ma psa z chorobą nowotworową. U nas padło takie podejrzenie. Jeden weterynarz stwierdził chłoniaka. Inny w USG zauważył zmienioną śledzione i sugeruje wycięcie tej śledziony, zbadanie i dopiero decyzja o chemioterapii albo zapewnieniu komfortu psa tak długo jak się da. Chłoniaka na razie nie bierze pod uwage. A ja siedzę jak głupia, patrzę na kluske, która ma dopiero 5 lat i rycze. I nie wiem co robić. Na dziś chciałabym zaoszczędzić jej cierpienia, ale z drugiej strony jak sie może wytnie tą śledzionę, zbada i może to nic złośliwego. Napiszcie proszę swoje doświadczenia, może wasze historie poprowadzą mnie we właściwym kierunku, najlepszym dla kochanej psicy.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 16:07
      Miałam, pies był mocno wiekowy, za radą weterynarz, zdecydowaliśmy się uśpić jak dostał niewydolności nerek.
      • aqua48 Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 16:17
        Ja uśpiłam dziesięcioletniego psa z nowotworem odbytu. Ale może jednak Twój piesek przeżyje a jego choroba nie okaże się poważna?
    • hrabina_niczyja Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 16:22
      Na tym etapie nie myślimy o usypianiu. Pies jest aktywny, dobrze je, pije to jeszcze nie ten etap. Właśnie mam problem, bo to 5 letni pies, gdyby swoje juz pozyła, wiek byłby inny dylematu bym nie miała- żyje tak długo póki ma komfort i nie cierpi. Natomiast w tym przypadku mam dylemat, leczyć objawowo ile się uda czy walczyć, czyli operacja, może chemioterapia
      • verdana Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 16:26
        Zrobiłabym operację, aby dowiedzieć sie, co psu jest. Natomiast chyba nie zdecydowałabym się na chemioterapię - bardzo uciążliwą dla psa, który nie rozumie, co sie dzieje i chyba lepiej, aby pożył krócej, ale komfortowo.
        • jola-kotka Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 17:04
          Moj pies mial operacje , chemie minely dwa lata jest zdrowy i zyje
      • dziennik-niecodziennik Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 16:59
        Popatrz jeszcze na co Cie stac, bo operacja i chemia dla psa moze isc w tysiące zlotych...
        • hrabina_niczyja Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 17:02
          Też to biorę pod uwagę. Natomiast z finansów zawsze jakoś tam są się wyjść. O psa mi chodzi i dlatego się motam
      • jola-kotka Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 17:03
        Co za durne pytanie . Walczyc
    • jola-kotka Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 17:02
      Najpierw operacja potem dalsze decyzje nie odwrotnie
    • default Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 17:18
      Zrob operacje. Okaze sie czy zlosliwy czy nie, to podstawowe pytanie. Moja Mafcia miala wielkiego guza na listwie mlecznej, weterynarze wahali sie co do opracji, bo podejrzewali ze zlosliwy, a psica miala juz ponad 12 lat i ryzyko przy operowaniu duze. W koncu jedna pani doktor sie podjela, wyciela wszystko z duzym zapasem (przy okazji lifting brzucha wink), guz wazyl 90 deko. Okazal sie niezlosliwy, Mafcia zyla jeszcze 5 lat, w dobrym zdrowiu.
      Wiec szansa jest, warto probowac, zwlaszcza ze pies mlody.
      • sy28 Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 17:50
        Moja bokserka miała 9 lat. Najpierw podejrzenie raka płuc, później usg i badania i wyszło że guz za plucami i ucisk na płuca. Diuna miała kaszel bardzo silny. Wyciąć nie bardzo się dawało. Propozycja chemioterapii albo leczenie paliatywne. Chemia dla psa to trauma, nasza raczej by tego nie przetrwała. Zapewnilismy jej jak największy komfort życia do końca. Czyli od kwietnia do 15 września kiedy już cierpiała na tyle że podjęłam decyzję o uspieniu, bo mąż nie umiał. Było mu bardzo trudno, ale Diuna sama odeszła w nocy przed umowionym zabiegiem. Na zawsze zostanie w naszych sercach
    • karmelowa_bombonierka Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 18:30
      Skoro zrobiliście usg i wet podejrzewa chłoniaka - to prawdopodobnie psica ma jakieś niepokojące objawy. Przy takich podejrzeniach trzeba to wyjaśnić koniecznie. Akurat wycięcie śledziony psy znoszą bardzo dobrze i nie jest to operacja jakoś bardzo negatywnie wpływająca na organizm. A większość psów wraca błyskawicznie do siebie po operacji, już następnego dnia jest problem bo zwierz jest wręcz za aktywny i trzeba go hamować.
      Jednak nie wiem czy nie byłoby bardziej w sensie zrobienia wcześniej biopsji śledziony przy wsparciu usg (żeby kłujnąć w zmieniony fragment) - bo operacja, usunięcie śledziony - to znacznie większy zakres ingerencji.
      Jednak jeśli śledziona jest bardzo zmieniona lub jest poważniejsze podejrzenie procesu nowotworowego - to lepiej operować. Bo biopsja nie zawsze jest wiarygodna jeśli chodzi o uspokajające wyniki - a czasem czas jest na wagę życia.

      Nawet jeśli to chłoniak... To jeśli masz możliwość chemioterapii - to psy często na nią przy tym nowotworze bardzo dobrze reagują.
      Jednak teraz najważniejsza sprawa to właściwa diagnoza.
      Możesz napisać co sie dzieje i jakie są wyniki badań?
      • hrabina_niczyja Re: Pies z nowotworem 19.07.18, 18:52
        .USG wykazało powiększoną śledzione, mocno niejednorodną, na szczęście przepływ krwi jest prawidłowy. Nieznacznie powiększone węzły kreskowe. Morfologia- obniżone znacznie leukocyty, reszta ok, próby wątrobie też. Powiększone węzły chłonne. Na dzis tyle. Patrząc na psa nikt by nie pomyślał, bawi się, biega, wcina jedzenie jak zawsze. Schudła kilogram, ale u niej to norma, zawsze były wahania wagi 5-6 kg
        • hrabina_niczyja Re: Pies z nowotworem 20.07.18, 11:46
          Podbijam wątek, może któraś emama zechcialaby się jeszcze wypowiedzieć.
        • karmelowa_bombonierka Re: Pies z nowotworem 20.07.18, 20:19
          A jak wygląda rozmaz manualny?
          Jak wyglądają krwinki?
          Bo leukopenia, całokształt - to faktycznie nieładnie wygląda sad i rodzi podejrzenia nowotworu.
          Ale czy np. nie ma ryzyka/szansy na to że pies przeszedł małoobjawową parwowirozę?
          Tudzież nie był na nią szczepiony niedługo przed pojawieniem się objawów?
          • hrabina_niczyja Re: Pies z nowotworem 21.07.18, 13:24
            Niestety w rozmazie są limfoblasty. Co do parwowirozy... nie wiem. Nic jej nie dolegalo, jest szczepiona. Na razie zdecydowałam się na biopsje wezla, mniej inwazyjna.
    • joanna_poz Re: Pies z nowotworem 20.07.18, 11:56
      zoperujcie.
      może się okaze że to nic złośliwego.

      nasz psiak (wtedy 10 letni) miał guza w jądrze, był niewykastrowany.
      operacja, wycięcie, okazalo się, że nowotwór nie był złośliwy, tylko łagodny, bez przerzutów.
    • konsta-is-me Re: Pies z nowotworem 20.07.18, 11:56
      Skonsultuj jeszcze z innym wetem.
      I operacja.
      Moze wyzdrowieje.
    • anahera Re: Pies z nowotworem 20.07.18, 12:10
      Wytnij sledzione - w wiekszosci przypadkow powiekszenia przyczyna nie jest nowotwor i wyciecie jest kuratywne, tak samo w przypadku nowotworow niezlosliwych. Natomiast jesli okaze sie ze to chloniak to chemii nie polecam, rzadko istotnie pomaga, a zwierze sie meczy. Chemia to przedluzenie zycia - u ludzi przedluzenie zycia jest najwazniejszym celem terapii a wiec chemia ma sens. U zwierzat wazniejsze jest zapewnienie komfortu przez czas jaki im pozostal, a chemia i komfort to sprzecznosci. Trzymam kciuki.
      • karmelowa_bombonierka Re: Pies z nowotworem 20.07.18, 20:16
        U zwierząt chemioterapia nie ma na celu wyleczenia, choć u psów bywa że chłoniak znika po dłuższym czasie - a jedynie przedłużenie życia W DOBRYM KOMFORCIE. Chemia stosowana u zwierząt to o wiele mniejsze dawki niż u ludzi a priorytetem jest dobre samopoczucie zwierzęcia w czasie jej trwania. Akceptuje się lekkie pogorszenie tegoż tuż po podaniu leków (bo podaje się je w cyklach z przerwami pomiędzy nimi) - ale ogólnie zwierzę ma się czuć dobrze. Niektóre psy np. są troszkę senne w dniu podaniu leku albo mają lekkie mdłości (do załagodzenia lekiem), ale nic gorszego nie powinno się dziać. Gdy się dzieje - jest to wskazanie do odstawienia leczenia i spróbowania czegoś innego lub przejścia na leczenie stricte paliatywnego.
    • ardzuna Re: Pies z nowotworem 20.07.18, 12:27
      Po pierwsze, korzystaj z najlepszych specjalistów w promieniu w jakim jesteś w stanie dojechać. Jeśli Warszawa, leczenie onkologiczne (wraz z decyzją o wycięciu) tylko u Jagielskiego, USG u Marcińskiego. Nie wycięłabym śledziony na podstawie USG u pierwszego z brzegu doktora. W innych miastach niestety nie jestem w stanie doradzić do kogo cię skierować.
      Morfologia z biochemią zrobiona? Jak nie, trzeba zrobić.
      Jeśli chcesz fachowej porady, załóż wątek na forum miau, tam jest kilka bardzo ogarniętych weterynaryjnie osób, np. Blue. Poradź się, poradź się co do specjalistów. Działaj szybko ale nie pochopnie.
    • majenkir Re: Pies z nowotworem 20.07.18, 20:21
      Poczekaj na wyniki po operacji.
    • stara-a-naiwna Re: Pies z nowotworem 29.08.24, 15:43
      miałam.

      rak to nie wyrok - jak u człowieka.

      ALE ważne - bo mi nikt nie powiedział kiedy jest ta granica sensu ratowania psa a kiedy jest męczenie bez rokowania i celu.

      Póki psa nie boli i rokuje
      trzeba / warto leczyć


      jak boli ale są rokowania
      to też sens jest


      ale jak boli, pies nie je, nie pije, nie wypróżnia się i cierpi zwyczajnie
      trzeba pomyśleć czy nie pomóc mu odejść


      trzymam kciuki
      i dobrego ; rozsądnego lekarza życzę
      • alpepe Re: Pies z nowotworem 29.08.24, 16:46
        Do kogo to napisałaś? Bo przecież nie wątkodawczyni, spójrz na datę.
        • stara-a-naiwna Re: Pies z nowotworem 30.08.24, 23:13
          o żesz ty!
          ktoś podbił stary wątek a ja nie popatrzyłam z kiedy to!
          • hrabina_niczyja Re: Pies z nowotworem 30.08.24, 23:18
            Ano, to w takim razie dokończę naszą historie. "Kluska" miała chloniaka, leczyłam paliatywnie, żyła jeszcze 3 miesiące od diagnozy. Odeszła dzień przed ostatnia wizyta weterynarza. Od 6 lat jest ze mna adoptowana 2 miesiące później "grubcia".
            • ardzuna Re: Pies z nowotworem 31.08.24, 01:22
              Dziękuję za tę informację.
    • thea19 Re: Pies z nowotworem 31.08.24, 05:51
      Moja suczka miała. Rok leczenia bo w miarę komfortowo i bez bólu funkcjonowała. Jak nagle się pogorszyło, to przyjechała wetka z zastrzykami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka