Dodaj do ulubionych

Parawaning...szesnasty raz

23.07.18, 22:21
Wiem że nie raz było ale muszę bo jestem normalnie w szoku. Właśnie jestem nad polskim morzem, w jednym z tzw kurortów. To że ludzi dużo, że zgiełk, że wszędzie muza dudni, że kupa chińszczyzny to byłam przygotowana. No ale ilość i "jakość" parawanów dosłownie zwaliła mnie z nóg. Ludzie to sobie normalnie M3 wygradzaja. Po pięć parawanów zestawionych w jakąś figurę geometryczna, a w środku nie tylko kocyki, ręczniki, namiociki, sprzęty dmuchane wszelkich kształtów, kolorów i rozmiarów ale nawet....miejsce na spore budowle z piasku. Dziś wewnątrz takiej konstrukcji widziałam piaskowy zamek o podstawie dobre metr na metr. Bywają też grille. No żesz, ja bym chyba musiała autem na plażę wjechać żeby to całe ustrojstwo tam zataszczyc ! A co najlepsze pogoda jest iście śródziemnomorska. Upał, słońce, lekki wietrzyk i co najlepsze woda ma 22 st !!!! Po raz pierwszy od czasów studenckich wykąpałam się w Bałtyku i to z ogromną przyjemnością. I w takich to właśnie pięknych okolicznościach przyrody ludzie zamiast ją podziwiać gapią się na kawałek pstrokatej szmaty. No nie ogarniam. Oczywiście każdemu wg potrzeb , ja nawet na brak miejsca nie narzekam. Owszem, tłok duży ale w pierwszej linii brzegowej , dosłownie prawie na mokrym piachu miejsce się znajdzie na mały kocyk i średnia torbę z wiaderkiem, łopatka ( duża ) i grabkami ale czuję się dosłownie jak jakiś ubogi krewny 😁. Synek dziś domagał się zakupu parawanu 😁. A już totalnie szokujące jest to że ratownicy wygradzaja tzw korytarze życia żeby mogli dobiec do tonącego bo autentycznie opuszczenie plaży w "godzinach szczytu" oznacza pokonanie istnego labiryntu. Dziwi mnie to niepomiernie. Ja wiem, że bywa u nas pogoda mało plażowa, chłodno wiatr i rozumiem postawić w takiej sytuacji ściankę od wiatru ale to ? I przy takiej pogodzie ? Co jest tego powodem ? Co w tym fajnego ? Tak sobie myślę że to może brak plażowych instalacji w rodzaju leżaków/parasoli które jakoś organizują życie na plaży tak ludzi podpuszcza do takich szaleństw.
Obserwuj wątek
    • butch_cassidy Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 22:24
      Oni sobie odgradzają przestrzeń do życia plażowego, a nie że chronią się przed wiatrem.
    • aaa-aaa-pl Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 22:30
      Władysławo, w ubiegłym roku- identycznie było.Slalom pomiędzy " apartamentami" - coś okropnego.


    • onnomatopeja Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 22:37
      I dlatego nigdy w życiu nie pojadę nad morze w sezonie. Tak samo, jak nigdy nie pojadę do Zakopanego.
      • lucyjkama Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 08:00
        W Zakopanem też parawany.?
        Ja nie pojadę do Zakopanego bo tam syfiaste powietrze jest. Ale że parawany też to nie wiedziałam.
      • nowi-jka Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 09:15
        a dleczego wybrałas takie ludne miejsce, to nei prawda jest ze kazdy kawałek plazy jest zastawiony parawanami bo wystarczy odejsc troche od plazy stzrezonej i masz plaze dla siebie, czy to troche to 100 m czy 700m to zalezy gdzie jestes. I ja tam rozumiem wygradzanie bo potem nie ma sie schizy ze ktos przebiegujac schyli sie i gwiznie ci okulary albo torebkę, albo ze ktos zasypie cie biegnac obok albo ze ci zwieje koło i bedziesz gonić. Jak sie ma dzieci to łwtaiej taki grajdołek ogarnac ogrodzony niz nie. no i jednak dzien bez wiatru to wyjatkowy dzien. W zeszłym roku osobiscie zakupiłam parawan przy plazy płacac jak za zboże. Inaczej mi sie dzieci w reczniki zawijały tak wiało i pytały czy mozemy jzu isc. A za parawanem mozna było posiedziec i zamek zrobić i porozkoszowac sie piaskiem i szumem i słoncem.
    • manala Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 22:37
      Wystarczy odejść od głównych zejść, pojść na plażę przez las i już nie ma parawaningu. Polecam.
      • kropkacom Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 22:41
        A czemu tam (gdziekolwiek to jest) nie ma? To mnie ciekawi. Tu się grodzą a tam już nie muszą?
        • little_fish Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:00
          Bo tam idą ci, którzy tego nie potrzebują. Tacy, którzy zamiast na parawan chcą patrzeć na morze. Np. ja. Do zeszłego roku nie posiadałam parawanu. Mały namiot plażowy, bo uwielbiam morze, ale nie bardzo lubię ekspozycję na słońce. W zeszłym roku pojechałam sama z dziećmi i tak wiało, że namiotu nie szło rozstawić. Chroniliśmy się parawanem.
        • tol8 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:18
          Grodzą się tak samo. Jeżdżę na dwie plaże, gdzie jest max 20-30 obozów na przestrzeni kilometra. Parawany są od wiatru
        • black.emma Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 09:08
          Bo trzeba kawałek przejść! Komu by się chciało!
      • mamma_2012 Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 08:33
        Zapomniałaś, że dodać, że pewnie trafiasz wtedy na plażę niestrzeżoną, gdzie sanepid nie sprawdza jakości wody (to tak w kontekście sinic), bez toalety.
      • slonko1335 Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 08:52
        Dokładnie tak. Na głównej plaży jest masakra. Poza nią luzik. Jesteśmy w kilka rodzin i bez problemu pełno miejsca na pogranie w siate, noge czy puszczanie latawca. Parawan mamy w pokoju. Rozłożli smycz tylko pierwszego dnia bo wiało. Od kilku dni nie ma takiej potrzeby. Woda cieplutko. Pogoda piękna. Mieszkamy poza samym centrum wiec cisza i spokój a do centrum 10 min spacerkiem.
        • slonko1335 Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 08:53
          Rozlozylismy miało być oczywiście. ....
    • niktmadry Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 22:41
      Jak się nogę do góry podniesie to spokojnie można sobie przez taki "apartament" przejść. I mało mnie obchodzi, ze to się komuś nie podoba.
      Oczywiście, ze bezczelnie nie wchodzę każdemu ale... jak ktoś sobie pól plaży zagrabia nie zostawiając nawet pół metra na ścieżki dla innych to trudno... jak szukać przejścia pół godziny nie będę. Ale jak rzadko bywam na plaży - miejscowi tak mają.
    • marusia.00 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 22:47
      Tak jest co roku 🙂 Dla mnie niezrozumiale ale ja mieszkam nad morzem, wiec moze nie dostaję fijoła na sam dźwięk fal. Rzadko też bywam na tych plażach strzeżonych, więc nie mam kłopotu z parawaningiem. Ale jak bylam w zeszlym tygodniu, akurat na najbardziej zatloczonej, to naprawdę w dudzie mam te "ich posesje". Przechodzę tam gdzie mi wygodnie. Tzn. nie mam zamiaru iść 20 metrów na około, by dostać się do morza. Przecież nikt mi nie powie - Proszę tu nie chodzić, bo to mój teren 😀.
      Ale ogólnie racja - paranoja.
    • zasiedziala Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 22:47
      Myślę, że to ma związek z jakąś potrzebą posiadania własnego kawałka "podłogi" wszędzie, gdzie się przebywa. Odgradzasz się takim parawanem, układasz swoje rzeczy i jesteś u siebie, a nie na jakiejś tam wspólnej plaży wink A tak serio, to nie wiem, za to jak w zeszłym roku piz*ało mi piachem po łydach nad zupełnie niepolskim morzem, to marzyłam o takim grajdole z parawanem big_grin
      • alaveda Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:05
        Bałtyk... ktoś normalny jeszcze jezdzi nad Bałtyk?
        • tol8 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:16
          Oczywiście, po co jechać gdzieś dalej gdy zapowiadają upały i ciepłą wodę? Piękniejszych plaż piaszczystych nie widziałam nawet w Chorw. Lubię wydmy, lasy sosnowe i szum fal
          • julita165 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:28
            tol8 napisała:

            > Oczywiście, po co jechać gdzieś dalej gdy zapowiadają upały i ciepłą wodę? Pięk
            > niejszych plaż piaszczystych nie widziałam nawet w Chorw. Lubię wydmy, lasy sos
            > nowe i szum fal
            >
            Woda jest wg mnie podobnie ciepła jak w Chorwacji ( byłam na Korculi , samo południe ). Jest tak ciepła że jestem w szoku, jestem wyjątkowo ciepłolubna a wchodzę bez oporów. Podają 22 st. Sama w to nie wierzę. Przez ostatnie 30 lat byłam nad Bałtykiem trzy razy, w różnych miejscach i ani razu nie udało mi się wejść dalej niż do pół uda.
            • marusia.00 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:56
              To prawda, teraz jest bardzo ciepła woda. Dziś 3 razy wychodziłam się kąpać, dzieci w ogóle nie wychodziły z wody.
    • tol8 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:14
      Grodzę od zawsze. Przede wszystkim od wiatru, który zwiewa piłki, gazety itp. Inaczej goniłabym to po plaży. Poza tym, po ogrodzeniu, gdy jesteśmy we dwoje, mogę opalać się nago smile
      Mam piękny, estetyczny zestaw 12mb parawanu, trzy sztuki, szyte na zamówienie, żadnej pstrokacizny, żadnych wzorów. Ba, zdradzę, że kolor ma piękny ratowniczy!
      Parawan ma mnóstwo kieszonek, w których trzymamy dokumenty, telefony itp. Zamyka też drogę ucieczki psu.
      Nie lubię bez niego leżeć.
      • kruella83 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:20
        Śmiałam się z parawanów dopóki nie pojechałam nad Bałtyk ( ostatni raz byłam jako dziecko) tam się nie da wyleżeć bez parawanu , ciągle wieje
        • kruella83 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:22
          Oczywiście rozkładanie kwatery wielkości M2 to wiocha totalna
      • hanusinamama Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:23
        A pieski na plazę mozna wprowadzać? bo na plazy na ktora jedze jest zakaz. I rozumiem ze parawan ma tak ze 2 metry wysokosci, bo co z tego ze sie wygordzisz \. Jak lezysz nago to ktos idac obok i tak widzi.
      • zabka141 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:54
        My tez amy parawan. Od trsciowej - Niemki - przejelismy ta tradycje. Sluzy do ochrony przed wiatrem, troche prywatosci tez dodaje. Ale 3 na raz troche juz smiesza smile mysle ze parawany przyszly wlasnie z Ostsee, tylko nie zalapalismy do czego one sa smile
        • hosta_73 Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 18:00
          Myślę, ze wiedzieliśmy tyle, że z czasem wypaczyliśmy ich przeznaczenie.
    • hanusinamama Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:20
      Ja jezdze na mało znaną plażę, spora jest i mało ludzi jednak zawsze trafi "mistrz parwaningu". Zazwyczaj jakies 2 metrowe ustawione w półkole od stony wiatru. W tym roku jedna rodzina przebiła wszystko. Pan rozłożył 4 parawany (kazdy miał 6 kołków wiec pewnie kazdy 3m. Zrobił wielkie koło. Czekam, mysle przyjedzie kolonia czy moze jakas grupa z sanatorium...a tu przychodzi babcia (dziedek montował parawany) i wnuczka.
    • julita165 Re: Parawaning...szesnasty raz 23.07.18, 23:22
      A tak w ogóle to bardzo mi się podoba. Naprawdę. Metę mam cudna, rzut beretem na plażę a całkiem jakby na uboczu, wokół trochę domków i łąki. Cisza i spokój, oko cyklonu ( znaczy "city" ) min pół godziny. Ale jak tam wczoraj trafiłam to w pierwszej chwili pomyślałam ki diabeł ? Demonstracja ? ( ale żadna nie ma takiej frekwencji ), ewakuacja ? 😁. Ogólnie jednak ten tłum, te parawany itd bardziej mnie śmieszą niż irytują , pewnie dlatego że na urlopie z reguły mam bardziej pozytywny stosunek do świata i ludzi.
    • chocolate-cakes Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 00:06
      Mieszkam w Trójmieście i tu jest chyba mało parawanów, kiedyś nie było wcale, ale przyznam, że nad morzem latem mało bywam i może nie wiem. Za to byłam dzisiaj po 18.00 na Helu. Upał jeszcze do 20.00, mnóstwo ludzi na plaży i nie widziałam ani jednego parawanu, serio. Było bardzo przyjemnie, potem już od strony otwartego morza prawie pusta plaża o 20.00, ciepło i tylko szum fal smile
      • zasiedziala Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 00:14
        Co roku jestem w Sopocie i co roku robię tę samą trasę plażą z Sopotu do Orłowa i potwierdzam - parawaning znam z internetu. Parawany oczywiście się zdarzają, ale nigdy nie widziałam na żywo całej plaży zastawionej parawanami.
        • butch_cassidy Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 08:27
          Też jak byłam w Sopocie trzy lata temu to na plaży było całkiem normalnie - trochę ludzi oczywiście, ale bez parawanów, pyffka i tego obłędu, który nieraz widać na zdjęciach znad Bałtyku w sezonie.
          • julita165 Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 22:14
            butch_cassidy napisała:

            > Też jak byłam w Sopocie trzy lata temu to na plaży było całkiem normalnie - tro
            > chę ludzi oczywiście, ale bez parawanów, pyffka i tego obłędu, który nieraz wid
            > ać na zdjęciach znad Bałtyku w sezonie.

            Też byłam w Sopocie, dwa lata temu i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona plaża. Mimo pięknej pogody ludzi umiarkowanie, muza nie dudniła, parawanów prawie w ogóle....chyba zaporowe ceny w barach przy plaży zrobili dwie - chłodne winko z dostawą wprost na leżak po 26/kieliszek robią swoje 😁
            • chocolate-cakes Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 09:08
              julita165 napisała:

              > butch_cassidy napisała:
              >
              > > Też jak byłam w Sopocie trzy lata temu to na plaży było całkiem normalnie
              > - tro
              > > chę ludzi oczywiście, ale bez parawanów, pyffka i tego obłędu, który nier
              > az wid
              > > ać na zdjęciach znad Bałtyku w sezonie.
              >
              > Też byłam w Sopocie, dwa lata temu i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona plaża.
              > Mimo pięknej pogody ludzi umiarkowanie, muza nie dudniła, parawanów prawie w og
              > óle....chyba zaporowe ceny w barach przy plaży zrobili dwie - chłodne winko z d
              > ostawą wprost na leżak po 26/kieliszek robią swoje 😁


              Takie właśnie plaże pamiętam z dzieciństwa i młodości, bo potem już na plażę mało chodziłam (najczęściej właśnie w Sopocie, Jelitkowie, ewentualnie Orłowo, Kamienny Potok). Serio ani jednego parawanu, ludzi mało albo średnio, żadnych straganów itp. Raz pojechałam z małymi dziećmi do Mielna, było to pewnie 15 lat temu. Doznałam szoku smile bo było tak inaczej niż trójmiejskie plaże.
              A teraz od lat na plażę idę ewentualnie na wczasach w Hiszpanii czy Portugalii, Grecji itp. Jeśli już, bo nie jestem w stanie długo wytrzymać. W ubiegłym roku w ogóle nie byłam, w tym roku też nie i nie wybieram się. Chyba że na spacer brzegiem morza wieczorem, wtedy jak najbardziej. Uwielbiam smile
      • butch_cassidy Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 08:29
        My też byliśmy na cudownej plaży na Helu, ale to było półtorej godziny pieszo przez tereny wojskowe, czy coś takiego. Przepiękna, pusta plaża.
        • mamma_2012 Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 08:40
          Jak się przebijesz półtorej godziny przez tereny wojskowe (czy wogole można?), a dziecku zachce się kupkę to co robicie?
          • nowi-jka Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 10:30
            to samo co jak sie pieskowi zachce, zrobi w krzakach wezme w worek i wyrzuce do smietnika
    • bei Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 00:06
      Od lat korzystamy z tej samej hotelowej plaży, obsługa na życzenie może stawiać parawany, kosze, leżaki, parasole.
      Miejsca jest dużo, jeśli nawet 80 procent plażowiczów grodzi leżaki parawanami, to i tak nie przeszkadzają w swobodnym przemieszczaniu się. My nie korzystamy z parawanów, ale rozumiemy, ze dla niektórych plażowiczów są przydatne
    • anorektycznazdzira Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 09:04
      Nie jeżdżę nad polskie może.
      Widzę, że nadal dobrze robię big_grin
      • przystanek_tramwajowy Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 10:40
        Doskonale robisz zdziro. W ten sposób nad polskim MORZEM jest co roku o jednego analfabetę mniej i w ten sposób zmniejsza się liczba analfabetów na metr kwadratowy plaży. To bezcenne. wink
      • mum2004 Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 22:47
        anorektycznazdzira napisała:

        > Nie jeżdżę nad polskie może.
        > Widzę, że nadal dobrze robię big_grin
        >
        Pewnie że dobrze, jeszcze trochę takich osób i zrobi się całkiem znośnie...
        A mojego miejsca nad Bałtykiem nikomu nie zdradzę, jest idealnie i niech tak zostanie smile
    • ar11 Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 10:01
      Próbowaliśmy bez parawanu w różnych miejscach nad morzem, tylko z małym namiotem pełniącym rolę parasola. No i nie da się... Nawet jak my się nie grodziliśmy, to zaraz wokół nas stawały płoty, że czasem ciężko było przejść gdziekolwiek. A najbardziej wkurw...ce było to, że całe byd.ło przelatywało nam po rozłożonych ręcznikach! Bo przecież po parawanach nie dadzą rady, a tak, to się nie oglądali. Nie dość, że jest to mega chamskie, to jeszcze obrzydliwe. Więc poddaliśmy się w końcu terrorowi parawanów i trochę zagrodziliśmy nasze ręczniki. Ale nie znoszę tej konieczności nastawiania się na "walkę o swoje", zamiast spodziewanego relaksu na plaży. Nie jeździmy nad zatokę, bo woda jest po prostu brudna, ale nad pełnym morzem jest cudownie (chyba, że leje cały tydzień ;-( ), a zdecydowanie mam porównanie z innymi plażami na świecie. Marzę o tym, żeby jednak samorządy wprowadziły podział plaż na te z parawaningiem i z zakazem. Naprawdę myślicie, że ci, którzy nie chcą stawiać sobie M3 na plaży są w mniejszości?
      • lady-z-gaga Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 09:32
        >A najbardziej wkurw...ce było to, że całe byd.ło przelatywało nam po rozłożonych ręcznikach! Bo przecież po parawanach nie dadzą rady, a tak, to się nie oglądali. Nie dość, że jest to mega chamskie, to jeszcze obrzydliwe. Więc poddaliśmy się w końcu terrorowi parawanów i trochę zagrodziliśmy nasze ręczniki.

        Dokładnie tak jest - nie da się iść bez parawanu tam, gdzie już istnieje parawaning, bo twoje miejsce staje się natychmiast droga publiczną, albo placem zabaw dla dzieci.
        Niestety, na zatłoczonej plaży są tylko dwie opcje - albo parawany, albo leżaki z parasolami. Na kulturę i ogładę innych nie ma co liczyć.
    • julita165 Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 22:27
      Dziś co poniektórzy przeszli sami siebie...patent jest taki - postawić kilka parawanów w trzy ściany, z otwartym widokiem na morze, wszystko w takiej odległości od morza że koniec prostopadłych do morza ścian wypada na granicy mokrego i suchego piachu, nikt już przed "apartamentem"" nie da rady się wcisnac. W środku "posiadłości"położyć koc - do każdej ściany będą że dwa metry wolnej przestrzeni. Na wygrodzonym a nie zajętym przez koc piachu upchnąć namiot, trzy sprzęty pływające , lodówkę, stolik turystyczny, dwa krzesła i budowle z piasku, o drobnicy typu 187 wiaderek nie wspomnę. A w środku dwie osoby dorosłe i na oko 3-letnia dziewczynka..Zajęli że 30 m.kw. Jak przyszłam.ok 11 już byli, jak się zwijalam ok 18 nadal byli i zastanawiam się tylko jak ta babka da radę cały ten Majdan zwinąć bo pan w tzw międzyczasie zdążył się ubzdryngolic w sztok. Spał na krzesełku "na popielniczkę" jak zabity obłożony dosłownie pustymi puszkami po piwie. Sprawiał wrażenie że nawet tsunami by go nie ruszyło. No ale może w tym szaleństwie jest metoda - zostawi tam małżonka na noc z tymi gratami i rano będzie jak znalazł 😁
      • hosta_73 Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 18:16
        Zostawi małżonka i będzie liczyć na przypływ 😈
    • scarlett74 Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 22:32
      Często jeździłam na morze w czer, lub wrz. Plaże pustawe, ludzi mało. A ja co ...uprawiam parawaning, taka ze mnie Grażynka . Przed wiatrem i lecącym piachem, I jeszcze miałam namiot plażowy, wieś normalnie... A jak szliśmy na krócej to rozkładałam smile ręcznik przy samym morzuwink
    • princesswhitewolf Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 22:40
      W UK parawany sa od ponad 100 lat w sprzedazy ale sa jakies inne.... Sa wyzsze i krotsze. Nie maja znaczenia granicznego Stawiamy je po stronie gdzie wieje wiatr. Nikt nie odgradza sie tu od innych plazowiczow bo plaz jest zastrzesienie przeciez. Ostatnio namioty plazowe wypieraja parawany antywiatrowe
      • heca7 Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 09:50
        Wydaje mi się, że parawany miały służyć zamknięciu się przed wiatrem. Stawiano je tylko od tej strony. I zwykle miały 4 części. Potem ewoluowaly. W wielkie zagrody robiace za pokoje plażowe.
        Za mojego dzieciństwa kopano też grajdoly. Robiły za parawany. Teraz ich nie widzę.
        Ostatnio widziałam film z Louis de Funesem . Na plaży stały pasiaste czerwono białe parawany wink
    • mum2004 Re: Parawaning...szesnasty raz 24.07.18, 23:08
      Trzeba wiedzieć gdzie jeździć.
    • nowi-jka Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 09:44
      a gdzie napisałam o pójściu w morze piszemy o plazy big_grin big_grin
    • julita165 Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 21:58
      Ciekawe dlaczego u nas nie może przyjąć się wersja z leżakami i parasolami. Pisze o plażach publicznych. Przecież dla gmin to byłby czysty zysk i pięknie organizowały życie na plaży. A jaka wygoda, ja nie lubię leżenia wprost na piachu, taszczyć własnego leżaka też nie mam ochoty a bardzo chętnie skorzystałabym z takiego już ustawionego. Tu gdzie jestem przy jednym wejściu gość wypożyczalnia takie białe plastikowe tylko że "wydaje" je przy wejściu i samemu trzeba sobie na wybrane miejsce zaciągnąć. No a przez te parawany to właściwie niemożliwe.
      • little_fish Re: Parawaning...szesnasty raz 25.07.18, 22:33
        Bo trzeba by za to zapłacić. Bo pewnie (przynajmniej na początku) ktoś musiałby tego pilnować, a to kolejne koszty. I widocznie osoby decyzyjne doszły do wniosku, że się nie opłaci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka