aqua48
29.08.18, 18:30
Tak czytam kolejny wątek w którym opisana jest sytuacja podobna do tej, której niedawno sama doświadczyłam - głupiego odwetu na kimś kto popełnił jakieś uchybienie względem osoby odwetowca. I zastanawiam się skąd to się bierze. Ona dwanaście lat temu nie podniosła słuchawki kiedy oczekiwałam jakiejś przysługi, to ja jej teraz w zemście nie zaproszę na obiad po pogrzebie wspólnego krewnego. On mi tego nie dał, a ja jemu za to nie dam czego innego...
Czy ludzie zrobili się tacy małostkowi i pamiętliwi, czy zawsze tacy byli? Czy to kwestia konkretnej osobowości? Czy zwyczaju traktowania siebie jak pępek świata i odbierania wszystkiego w relacji wyłącznie do własnej osoby? Ja, ja, ja, mnie nie dość uhonorowano, mnie nie dość doceniono, mnie uwłacza. A daj komuś coś nie oglądając się na przeszłość. Choćby uśmiech.