Dodaj do ulubionych

małostkowość i odwety

29.08.18, 18:30
Tak czytam kolejny wątek w którym opisana jest sytuacja podobna do tej, której niedawno sama doświadczyłam - głupiego odwetu na kimś kto popełnił jakieś uchybienie względem osoby odwetowca. I zastanawiam się skąd to się bierze. Ona dwanaście lat temu nie podniosła słuchawki kiedy oczekiwałam jakiejś przysługi, to ja jej teraz w zemście nie zaproszę na obiad po pogrzebie wspólnego krewnego. On mi tego nie dał, a ja jemu za to nie dam czego innego...
Czy ludzie zrobili się tacy małostkowi i pamiętliwi, czy zawsze tacy byli? Czy to kwestia konkretnej osobowości? Czy zwyczaju traktowania siebie jak pępek świata i odbierania wszystkiego w relacji wyłącznie do własnej osoby? Ja, ja, ja, mnie nie dość uhonorowano, mnie nie dość doceniono, mnie uwłacza. A daj komuś coś nie oglądając się na przeszłość. Choćby uśmiech.
Obserwuj wątek
    • miss_fahrenheit Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 18:33
      Zawsze tacy byli, tylko teraz piszą o tym w sieci.
    • ania-z-lasu Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 18:38
      Podobno tak zachowują się ludzie mający dobrą pamięć, ona przeszkadza w wybaczaniu. To by się zgadzało, mam bardzo kiepską pamięć i ogromny dar wybaczania. Mąż ma bardzo dobrą pamięć....
      • aqua48 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 18:45
        ania-z-lasu napisał(a):

        > Podobno tak zachowują się ludzie mający dobrą pamięć, ona przeszkadza w wybacza
        > niu. mam bardzo kiepską pamięć i ogromny dar wybaczania.

        Mam też bardzo dobrą pamięć, ale mimo wszystko przechodzę nad większością cudzych uchybień do porządku dziennego, bo szkoda mi czasu i wysiłku na jakieś odwety. Poza tym daję innym prawo do pomyłek. Nie odbieram każdego zachowania nie dość w moim mniemaniu uniżonego, jako ataku na własną godność.
        • black_magic_women Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:04
          aqua48 napisała:

          > Nie odbieram każdego zachowania nie do
          > ść w moim mniemaniu uniżonego, jako ataku na własną godność.

          W psychologii to jest chyba taka postawa: ja jestem ok i świat wokół jest ok. Niestety wiele osób (w skutek wychowania? genów? nie wiem czego) ma: ja jestem ok, oni są źli...
          • pade Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:12
            Wiele osób prezentuje również postawę ja nie jestem ok, inni są ok. Tylko nie jest ona tak widoczna. Tak, to głównie skutek wychowania, oraz cech osobowościowych (neurotyczność).
        • chlodne_dlonie Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 19:27
          O właśnie..ja też z tych, których pamięć rzadko zawodzi, ale przełożenia na umiejętność przebaczania nie zauważyłam. Właściwie to chyba aż za często zdarza mi się analizować czyjeś niefajne zachowania pod kątem tego, co mogło spowodować takie a nie inne zachowanie. Nie znaczy to, że takie zachowanie akceptuję, ale zdarza mi się rozumieć pobudki dane osoby. Czy wybaczę zależy ogólnie od postawy, chęci poprawy/naprawy itd. Rzecz jasna nie mam na myśli 'duperelnych' powodów, tylko cięższy kaliber..
      • rysiowa85 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 21:41
        ja też mam dobrą pamieć. Po prostu jeśli ktoś mnie źle traktuje, wymazuje go. Ignoruje i nie interesuje się. To nie jest odwet, kompletnie mnie nie intresuje co u takiej osoby słychać. Kurtuazyjnie przytakuje jak słucham i na tym sie konczy.

        Miałam taką parę wsród członków rodziny, nie fajnie sie zachowali (bardzo pod siebie, tak po trupach, darzyli żeby zgarnąć jak najwiecej finansowo). Chyba zapomnieli ze rodzina czasem sie przydaje i pieniadze i wygodne życie to nie wszystko. Nie utrzymywałam kontaktu. Teraz pewnie wsparcie by sie im przydało takie emocjonalne, ale przez te dekade to właściwie nie miałam z nimi kontaktu. Wiec tez nie uczestniczyli w moim życiu i tez ich nie było jakbym ich potrzebowała. Nie widze powodu zeby dzwonic do własciwie mi obcych osób. Według mnie to nauczka że w rodzinie trzeba starac sie zalatwiac tak sprawy żeby nie inni czuli sie jak najmniej pokrzywdzeni.
      • black_magic_women Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:02
        ania-z-lasu napisał(a):

        > ż ma bardzo dobrą pamięć....

        Mój też, pamięta np. wszystkie nazwiska ze swojej klasy w podstawówce, nauczycieli itp. ale zawsze mówi do dzieci: wasza mama to wszystko pamięta. Klasyczne odwracanie kota ogonem wink
    • milamala Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 18:40
      Kwestia charakteru i od zawsze takie charaktery istnialy.
    • lily_evans11 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 18:42
      Czasem się nie da nic dać, bo ktoś i ten uśmiech potrafi wręcz opluć, to po co się starać i inwestować w chybione relacje?
      • katja.katja Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 18:59
        Otóż to. Olać i tyle. Nie zabiegać, nie starać się.
        • lily_evans11 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 19:02
          Dokładnie. Nie chodzi o rozpamietywanie, ale o nie inwestowanie na próżno w słabe relacje, zamiast lykac z uśmiechem to, że ktoś cię zlewa.
    • a.va Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 18:53
      Kwestia charakteru, moim zdaniem. Są i zawsze byli tacy ludzie, którzy się lubują w zapamiętywaniu, co im ktoś kiedyś, i wyciąganiu tego po latach z wielką pretensją. Deficyty w głowie i tyle, nic nie zrobisz, można tylko współczuć (bo to wielkie nieszczęście).
      Oczywiście mówię o chorej pamiętliwości dotyczącej nieistotnych drobiazgów, bo że ktoś po latach pamięta prawdziwą krzywdę, którą mu wyrządzono, i nie zamierza jej wybaczać, to normalne.
    • nenia1 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 19:10
      To są jakieś deficyty psychiczne, małe rozeznanie we własnych emocjach, nieumiejętność zaspokajania potrzeb w zdrowy, konstruktywny sposób. Ktoś pielęgnuje poczucie krzywdy, ktoś inny chce poczuć nad kimś władzę, przewagę, chce czuć że to on jest teraz ważny i rozdaje karty, a u podstaw leżą zazwyczaj kompleksy.
      • klamkas Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 19:21
        A z drugiej strony jest coraz więcej ludzi świadomych emocjonalnie i psychicznie, znających pewne mechanizmy, więc łatwiej dostrzegają toksyczność w relacjach międzyludzkich. I dobrze.
        • nenia1 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 19:24
          Nawet bardzo dobrze smile
      • pade Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 19:50
        Się nie zgadzam z kompleksamismile Chyba, że pod tym słowem rozumiemy deficyty emocjonalne. Ludzie, którzy wszystko odnoszą do siebie (specjalnie mi to zrobiła, na złość, on się tak na mnie dziwnie patrzył, pewnie coś złego pomyślał) są skupionymi na sobie neurotykami, kolekcjonującymi każdą "krzywdę" bo ofiara może liczyć na więcej (uwagi, współczucia).
        • meursalut Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:43
          Widzę to tak samo.
          • biszkopty35 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 23:05
            To ma nawet swoją nazwę, zaburzenia wsobne.
            • madzioreck Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 12:53
              biszkopty35 napisał(a):

              > To ma nawet swoją nazwę, zaburzenia wsobne.

              Ksobne.
        • nenia1 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 09:35
          pade napisała:

          > Się nie zgadzam z kompleksamismile

          Nie jestem fachowcem w dziedzinie, moje własne przemyślenia, być może nie do końca zgodne z fachową terminologią smile
          • pade Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 09:53
            Daj spokójsmile Jak tylko wysłałam ten post, stwierdziłam, że czepiam się bez sensu, zapomnijsmile
            A z Twoimi przemyśleniami bardzo często się zgadzam. I cieszę się, że są ludzie, którzy myślą w podobny sposób do mojegosmile
            • nenia1 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 11:12
              pade napisała:

              > Daj spokójsmile Jak tylko wysłałam ten post, stwierdziłam, że czepiam się bez sens
              > u, zapomnijsmile

              Szczerze to nawet nie pomyślałam, że się czepiasz, tylko że pewnie masz rację, a ja nie do końca używam precyzyjnie pewnych terminów bo jestem, jak to mówią, lajkonikiem wink w dziedzinie. Ogólnie spoko smile
              • princess_yo_yo Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 11:51
                akurat obie opcje sa jak najbardziej mozliwe I szeroko wystepuja w rzeczywistosci wink
      • agamamaoli Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 13:03
        Nenia1 tak dokładnie jest mam takiego pamietalskiego na co dzień i odnoszę wrażenie że przyczyną leży w kompleksach
    • 21mada Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 19:14
      Na ematce za to dominuje typ osobowości 'pluja mu w twarz, a on twierdzi że deszcz pada'.
      Uchybienie to może być coś zrobione nieumyślnie. Czasem jednak w sytuacjach kryzysowych wychodzą na jaw prawdziwe intencje danej osoby i to jak widzi nas i naszą relację. Nie ma więc powodu udawać, że się kochamy i spijamy sobie z dzióbków. A może jest powód?
      • coannawie Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 20:35
        21mada napisał(a):

        > Na ematce za to dominuje typ osobowości 'pluja mu w twarz, a on twierdzi że des
        > zcz pada'.

        Z dwojga złego lepiej tak, niż czuć się oplutym, gdy tak naprawdę tylko deszcz padał.

    • coannawie Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 20:31
      Przy tej okazji mogę ujawnić historię mojego nicka, bo jest na temat.

      Byłam kiedyś świadkiem rozmowy dwóch statecznych kobiet w poważnym już wieku. Jedna z nich w wielkich emocjach zapowiedziała, że jej siostra, Anna, całkowicie wypadła z łask. Przyczyną wyklęcia było to, że Anna, będąc u siostry z wizytą, nie poprosiła o oprowadzenia po pomieszczeniach, w których niedawno odbył się niewielki remont. Siostra, która remontem żyła przez bity rok, poczuła się zlekceważona (coś jak matka, której niemowlę nie zostało nazwane ślicznym przez wszystkie panie w parku). Fragment rozmowy brzmiał tak:
      - No wiesz, tak się nastarałaś z tym remontem...
      - Tak!
      - I rozmawiałaś o tym z siostrą...
      - Tak!
      - I ten remont był taki drogi...
      - CO ANNA WIE.

      Tak, że tak. Ludzie potrafią być małostkowi w sposób wręcz niewyobrażalny. To chyba kwestia braku wyobraźni. Pewnie też braku nawyku pracy nad własnym charakterem. Wydaje mi się, że dojrzały człowiek widząc u siebie początki takiego przewrażliwienia na własnym punkcie jakoś się za siebie bierze.
      • simply_z Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:18
        coannawie napisała:

        > Przy tej okazji mogę ujawnić historię mojego nicka, bo jest na temat.
        :
        > - No wiesz, tak się nastarałaś z tym remontem...
        > - Tak!
        >
        Co zrobiła??? jp..po raz kolejny na ten temat czytam, że ktoś jest "nastarany", "nastarał się".
        I nie, w Warszawie tak się nie mówi.
        • meursalut Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:46
          Jak się nie mówi w Warszawie, to nie istnieje? Ja lubuskie/wielkopolskie, wduszamy przyciski w windzie, ale bez nastarania. wink
        • coannawie Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:48
          A odróżnia się w Warszawie język literacki od potocznego? Pisany od mówionego? Wyróżnia się kategorię neologizmów, które, jeżeli dostatecznie długo są używane w języku naturalnym, wchodzą do słowników? Czy też może nowe pojęcia rodzą się od razu w słowniku i nie mają historii sprzed oficjalnej kodyfikacji?

          Słowo "nastarać" jest dosyć proste do zrozumienia, więc nie stwarza problemów w komunikacji. Rdzeniem neologizmu jest "starać", czyli "podejmować działania, by osiągnąć cel". Przedrostek "na" w języku polskim używany jest powszechnie np. robić-narobić, krzyczeć-nakrzyczeć, męczyć-namęczyć. "Nastarać się" stworzone jest według tego samego schematu i, jak łatwo się domyślić, oznacza "podjąć szczególnie dużo powtarzalnych działań, by osiągnąć cel".
          • biszkopty35 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 23:10
            Że też Cię chciało smile Mnie się już nie chce. Nawet kosztem obelg, co widać w innym wątku. Swoją drogą, ciekawam, ile leksykologii realizują teraz polonistyki w szkołach.
            • biszkopty35 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 23:10
              Ci się *
          • simply_z Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 23:19
            przeczytałam twój nick ( nie wiem czemu) jako conniewawa, stąd ta aluzja.
          • simply_z Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 23:22
            a nastarać brzmi jak nasr.... Można postarać się, wystarać ale nie na Boga nastarać się. Ludzie, ja też używam regionalizmów ale zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest poprawna, ładna polszczyzna. Idiotyczne tłumaczenie. Zresztą zdążyłaś popełnić chyba podobny wątek, używając kretyńskiego "czemu Polki są takie nastarane"? i pół forum usiłowało zrozumieć etymologię tego dziwnego wyrazu.
            • coannawie Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 08:32
              Ech.

              Żeby mieć wątpliwości co do mojego nicka, musiałaś nie przeczytać mojej wypowiedzi. Co, do pewnego stopnia, tłumaczy Twoje uwagi. Jeżeli jednak, po przeczytaniu, podtrzymujesz swoje stanowisko, pozwól, że przedstawię następującą argumentację.

              Poprawność językowa to także świadomość konwencji. Zilustruję to przykładem. Moja znajoma, pracownik naukowy na wydziale humanistycznym, dostała kiedyś na forum edukacyjnym dla uczniów następującą uwagę "proszę pisać gramatycznie, na tym forum używamy znaków interpunkcyjnych!". Sama uwaga byłaby może w porządku, gdyby nie to, że odnosiła się do fragmentu wiersza Zbigniewa Herberta. Działo się to lata po śmierci poety, więc niestety nie było jak przekonać go do poprawienia "błędów" w dodruku.

              Jak widzisz, przytoczona przeze mnie historia dyskusji o nieczułej na remonty Annie, w zasadniczej większości, opisana została w mowie zależnej. Końcówka jednak jest dosłownym przytoczeniem treści rozmowy. Cel tego zabiegu wydawał mi się oczywisty - ponieważ puentą miał być mój nick, a więc zdanie stylistycznie nie najfortunniejsze, musiałam oddać ducha wymiany opinii prowadzonej przez dwie wzburzone starsze panie.

              Powiesz, że powinnam była wyciągnąć moją lśniącą gwiazdę szeryfa gramatycznych nazistów i natychmiast przerwać rozmowę tych pań jako niepoprawną. Mogłam tak zrobić, poważnie bym się jednak przy tym wygłupiła. Brak różnicy pomiędzy językiem literackim a tym mówionym możliwy jest tylko w przypadku języków martwych. Żywy język ewoluuje. Wystarczy porównać najnowszy słownik języka polskiego z jego poprzednim wydaniem. Zawsze będzie bogatszy o słowa i wyrażenia, które Rada Języka Polskiego uznała za utrwalone w powszechnym użyciu.

              Odnośnie do słowa "nastarać". Jest ono stworzone z powszechnie zrozumiałej podstawy i formantu i nie ma w języku polskim prostego odpowiednika. Samo "starać" różni się emocjonalnym ładunkiem. Nie wiem, czy kiedyś zostanie uznane za pojęcie należące do języka literackiego, jednak używanie go w mowie, zwłaszcza w okolicznościach nieformalnych, nie jest błędem.
    • milva24 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 20:47
      Kwestia osobowości. Mam bardzo dobrą pamięć i pamiętam wiele drobnych i większych przykrości jakich poznałam od innych ale nigdy nie brałam odwetu. Jeśli ktoś toksyczny to unikam ale nie z zemsty tylko w trosce o swoje zdrowie psychiczne. Większość tych uchybień to tylko cudze pomyłki nie zasługujące na rozpamiętywanie (o właśnie, pamiętam a nie rozpamiętuję) i sama też takowe popełniami mam nadzieję, że mnie też będą wybaczone.
    • fornita111 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 21:46
      Fajne jestescie. Dziewczynie matka ciezko choruje a wam nie wystarczy wyzywanie sie na niej w jednym watku, trzeba jeszcze drugi zalozyc. Ale oczywiscie pod pretekstem rozwazan o ludzkiej naturze. Milusio.
      • milva24 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 21:49
        Ale o co chodzi? Ja dziś w słoikach i nie we wszystkie wątki zaglądam.
        • fornita111 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 21:53
          To jest watek na kanwie watku dziewczyny, ktorej matka umiera uncertain I niezaleznie od tego, co wczesniej na forum pisala (a nie wiem co pisala, nie kojarze jej) to co sie dzieje w tamtym watku to bydlo. Inaczej tego nazwac nie umiem. Dowalanki, rozchichane emotki. Dla mnie niepojete, jak mozna nie rozumiec, ze ktos w takim momencie zycia nie zasluguje na forumowa jatke. Serio, zbieram szczeke z podlogi sad
          • pade Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:15
            Nie zgadzam się z Tobą. Po pierwsze "dziewczyna" (jest zdaje się na emeryturze) pisała najpierw o dwóch kuzynkach. Otrzymała normalne, stonowane komentarze. Po jakimś czasie przyznała, że jest jedną z nich. Na zdania odmienne od jej przekonania reagowała agresją. Mało kto podjął pałeczkę, a wręcz pokazały się komentarze wykazujące zrozumienie dla jej sytuacji.
            • pade Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:16
              No i sprawdź czyje komentarze zostały usunięte. Wielokrotnie Ewa posunęła się za daleko.
            • fornita111 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:18
              Tak, masz racje, to w pelni usprawiedliwia te zlosliwosci, heheszki i dowalanki z tamtego watku uncertain
              • pade Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:32
                Jeszcze raz weszłam w tamten wątek i sprawdziłam. Ewa założyła go 28.08 ok. godziny 10, a dzień później! przyznała, że to o nią chodzi. Do tego momentu jedyna dowalanka to "roszczeniowa egocentryczka".
                • fornita111 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:40
                  No sprawdzilas. I co, jak ktos od poczatku nie pisze w watku, ze chodzi o niego, to to usprawiedliwia ZLOSLIWE WYSMIEWANIE jego malostkowosci itp. AKURAT TAKIM MOMENCIE ZYCIA- KIEDY TEMU KOMUS MATKA UMIERA? Czytalas caly tamten watek? Naprawde widzisz usprawiedliwienie dla takiego postepowania, jakie tam kilka nickow zaprezentowalo? A nie jest tak, ze zwykla ludzka przyzwoitosc nakazywalaby nie ciagnac takich rozmow z KIMS KTO PRZEZYWA TRAGEDIE??
                  • fornita111 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:43
                    Ok, przypomnial mi sie watek jana.krana o pogrzebie jej matki i to co sie w nim dzialo. Przestaje sie dziwic, widac na ematce to norma. Nie bylo rozmowy.
                    • pade Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:47
                      Akurat Jana.krana broniłam własną piersią w tamtym wątku.
                  • pade Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:46
                    Po pierwsze: przestań na mnie krzyczeć. Po drugie: nie rozumiem drugiego zdania. Skoro ktoś nie pisze, że to jego dotyczy tragedia, to jak można go traktować jakby go jednak dotyczyła?? Po trzecie: Ewa po tym, jak się ujawniła, zaprezentowała taki poziom, że szkoda słów.
                    • fornita111 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:49
                      Wy zaprezentowalyscie lepszy. Brawo. Kogos kto przezywa tragedie sie z poziomu nie rozlicza- w moim swiecie. W twoim widac inaczej.
                    • fornita111 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:54
                      Ja na ciebie nie krzycze. Wykrzyczane bylo to, co uwazam za kluczowe- ze trzeba uszanowac tragedie, chocby dotyczyla nawet niefajnej osoby. Ze sa sytuacje, w ktorych udowadnianie racji, slowne przepychanki itp sa kopaniem lezacego.
                      • pade Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 23:01
                        Mama Ewy żyje. Wątek nie dotyczył ani matki, ani cierpienia córki. Ba, wątek przez dobę dotyczył dwóch hipotetycznych osób.
                        • fornita111 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 23:17
                          Przeciez nie pisalam, ze umarla. Pisalam, ze ona przezywa tragedie- tego chyba nie negujesz? I w watku jest mnostwo personalnych atakow na autorke watku, nie na hipotetyczna bohaterke watku- czytalam. Nie ma czego bronic wg mnie. Wystarczy zadac sobie pytanie: czy fajnie jest rozkrecac pyskowe w takiej sytuacji? Watek o dziewczynce molestowanej przez dziadka tez na poczatku byl prowadzony w stylu "sytuacja hipotetyczna"- ale latwo sie domyslic, ze takie watki bardzo czesto dotycza sytuacji tego, kto je zaklada. I wtedy sie warto w klawiature jednak ugryzc.
                          • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 09:07
                            Autorka juz zostala w tamtym watku nazwana "niedopchnieta". Przez zapewne zyczliwa forumke, ktora jej tylko chciala bledy uswiadomic... eh, szambo totalne- i biora w tym udzial "w bialych rekawiczkach" takze normalne nicki. Ematka wciaz potrafi zaskoczyc sad
                            • gryzelda71 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 09:22
                              Oj autorka najpierw mnie taką nazwała . Ale jej wolno bo przezywa tragedię. Pojawiłas sie w końcówce i zapowietrzasz oburzeniem. Zupełnie zbędnym.
                              • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 09:25
                                Ok, nie sledzilam calego tamtego watku. Ale i tak uwazam, ze wasza "zabawa" z autorka watku to dno. Zapowietrzam sie dalej.
                                • gryzelda71 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 09:39
                                  Ja się nie zabawiałam. Inne zdanie i inne spojrzenie to żadna ujma dla zbolałej autorki. Wątek nie o cierpieniu w obliczu rodzinne tragedii, a o tym jak dopiec po czasie kuzynce, która potwierdziła,ze nigdy przyjaciółka nie była. I plany jak się odegrać.
                                • pade Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 09:50
                                  To prześledź i zobacz, co osoba, której tak bronisz nam życzy. I wiesz co Ci powiem? W moim świecie traktuje się ulgowo osoby przeżywające kryzys, owszem, ale nie takie, które zieją nienawiścią i plują na każdego, kto się z nimi nie zgadza.
                                  Może w Twoim nikt nie reaguje na osobę, która planuje zemstę i życzy wszystkiego najgorszego swoim "przeciwnikom", w moim nie. Są jakieś granice.
                                  • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:11
                                    Ona zadnej zemsty nie planowala- tylko pisala, ze sie wobec kuzynki zachowa w analogicznej sytuacji tak samo jak kuzynka wobec niej. Widze, ze bardzo chcecie usprawiedliwic to co w tamtym watku wyczyniacie, juz nawet konfabulowac zaczynacie... Ziejace nienawiscia, plujaca na kazdego forumka sie trafila. Jest pretekst zeby przykopac. A ze ma przy okazji bardzo chora matke? Kogo to obchodzi. Ciekawe, ze nie bawicie sie w ten sposob z innyni agresywnymi i chamskimi forumkami, ktorych tutaj jest na peczki. Ale tamtych by nie zabolalo, to co to za radocha, nie?
                                    • pade Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:18
                                      Chyba sobie kpisz. Ja nigdy nie wchodzę w wątki w intencji zabawienia się czyimś kosztem. Nie podoba mi się jej zachowanie (delikatnie mówiąc) i nie mam obowiązku czuć empatii w stosunku do osoby, która tak się zachowuje. Poza tym, odpowiadam tylko za swoje wpisy, więc przestań zwracać się do mnie w liczbie mnogiej, z łaski swojej.
                                      Planowanie "zachowam się analogicznie" jest planowaniem odwetu.
                                    • princess_yo_yo Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 11:04
                                      ona ma powazny problem I jest w trudnej sytuacji, dostala calkiem sporo dobrych rad na temat ogladu swojej sytuacji jesli chodzi o wsparcie, komunikowanie sie tak zeby jej bylo na swiecie lepiej I przestala sobie robic krzywde itd. jesli nie jest to troll, a mam szczera nadzieje ze watkodajka jest trollem to terapia jej bardzo pomoze bo to jak sie odnosi do siebie I swiata teraz daje bardzo smutny obraz I dlatego jest jej tak ciezko. od potwierdzenia ze jest wspaniala a kuzynka to swinia ktora ja olewa watkodajce sie nie polepszy, ani nie przyniesie jej to satysfakcji, problem nadal bedzie problemem, sytuacja nadal bedzie traumatyczna I trzeba bedzie szukac nastepnego powodu zeby mozna sie bylo poczuc pokrzywdzonym, niedocenionym I niezrozumianym.
                                      • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 11:13
                                        Masz racje. Ale odrozniajmy normalne napisanie w czym autorka bladzi, od ciagniecia pyskowy. Nie sadze, zeby to co sie w tamtym watku dzialo otworzylo autorce oczy, raczej ja upewni, ze swiat jest wrogi i zly. I nie mowie, ze forum ma jej robic terapie, albo, ze ma ja glaskac po glowce za chamskie odzywki. Ale tam jest normalna zabawa w szczucie, nie wiem jak tego mozna nie widziec!
                                • ara.5 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:17
                                  fornita111 napisała:

                                  > Ok, nie sledzilam calego tamtego watku.

                                  I to chyba jest kluczowe w tym jak oceniasz autorkę. Szkoda że tak ją powycinali, bo byś miała pełniejszy obraz
                                  • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:20
                                    Alez ja bardzo zle oceniam autorke. Tyle, ze jeszcze gorzej oceniam osoby, ktore nie potrafia czlowiekowi w bardzo ciezkiej sytuacji odpuscic. Mam ogromna nadzieje, ze ona jest trollem. Wtedy dziewczyny z tamtego watku tylko sobie wystawiaja swiadectwo a nie kopia lezacego...
                                    • ara.5 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:26
                                      Jakie dziewczyny? Może konkretnie, bo ja na przykład się czuję zaatakowana przez Ciebie dlatego że polemizowałam z autorką, a Ty masz potrzebę poczuć się szlachetnie.
                                      • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:36
                                        Nie mam potrzeby poczuc sie szlachetnie. Gdybym miala, to bym polazla do tamtego watku, jako "obronczyni" - i nakrecala to zalosne przedstawienie. Pytasz o konkretne nicki? Np udzielajaca sie tutaj gryzelda. Reszty wymieniac nie bede, po co? W zasadzie kazdy, kto tam teraz wchodzi i doklada swoje trzy grosze i podbija tamten watek ma swoj udzial w tym... linczu? Za mocne okreslenie? Byc moze, ale dawno mnie tak nic nie zbrzydzilo na forum.
                                        • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:38
                                          I jeszcze ty i iwoniaw. Jesli tak bardzo chcesz "po nickach". I inne. Mam narzieje, ze wam z tym fajnie.
                                          • ara.5 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:42
                                            fornita111 napisała:

                                            > I jeszcze ty i iwoniaw. Jesli tak bardzo chcesz "po nickach". I inne. Mam narzi
                                            > eje, ze wam z tym fajnie.

                                            Jest mi z tym doskonale. Podobnie jak tobie w roli ostatniej sprawiedliwej. I może tak to zostawmy.
                                        • ara.5 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:40
                                          Ty zdaje się też się tam ostatnio udzieliłaś wink
                                          Gryzelda zdaje się kilka razy usłyszała że jej mąż się nie sprawdził, to w końcu odpisała na tym samym poziomie. Przy czym zgadzam się ze to było zbędne.
                                          A co do reszty to pozwól że każdy rozważy w swoim sumieniu w którym wątku się udzieli. Chamstwa tam nie ma, nie licząc autorki wątku która upaja się wizją białaczki u naszych dzieci i śmierci naszych rodziców.
                                          • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:44
                                            Aha, to co zrobila gryzelda bylo zbedne. Ale juz twoje "uwazaj, karma its a bitch" bylo niezbedne? Hmm... bo dla mnie akurat to jest dokladnie to samo- ciagniecie pyskowy. Ja wam przeciez nie zabraniam w tamtym watku pisac- tylko pisze co tym mysle. Pozwol, ze "rozwaze sama w swoim sumieniu" czy mi wolno tongue_out
                                            • ara.5 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:46
                                              Tak, uważam że jak ktoś pisze "zobaczysz jak twoje dzieciątko umrze albo dostanie białaczki" to określenie: karma is a bitch jest niezbędne.

                                              Ty oczywiście możesz uważać inaczej i nic nie pisać, ale nie jesteś dzięki temu lepszym człowiekiem ani nie masz "więcej racji".
                                              • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:50
                                                No i odpisalas jej tam dokladnie to samo- ze jak jej rodzina zachoruje, to przestanie innym zyczyc wszystkiego najgorszego. Czyli zeszlas do jej poziomu i mozesz sobie teraz krzyczec: "plose pani, ale to ona zaczela". I tak wyglada caly tamten watek.
                                                • ara.5 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:54
                                                  No i właśnie dlatego żałuję że ją wycieli bo tam były o wiele gorsze rzeczy.

                                                  Naprawdę, nie sądź innych bo nie masz do tego najmniejszych podstaw. Nie śledziłaś wątku, nie wiesz co siedzi w mojej głowie i dlaczego np. życzenie białaczki mogło mnie zaboleć na tyle że odważyłam się napisać "karma is a bitch" (to doprawdy potwornie chamska wrzuta!).
                                                  • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:57
                                                    Napisalas: "a tobie jak bedzie umieral maz i dzieci to moze przestaniesz wreszcie zyczyc ludziom wszystkiego najgorszego". To nie jest chamska wrzuta. Aha. Wsio jasne.
                                                  • ara.5 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 11:01
                                                    Skoro wsio jasne to możemy zakończyć temat smile
              • aqua48 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 19:47
                fornita111 napisała:

                > Tak, masz racje, to w pelni usprawiedliwia te zlosliwosci, heheszki i dowalanki
                > z tamtego watku uncertain

                A dlaczego piszesz o tym w tym wątku - jak w początkowym poście zaznaczyłam - sprowokowanym nie tylko przez wątki ( i nie tylko przez ten który opisujesz), ale i przez moje ostatnie osobiste doświadczenia.
                • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 20:31
                  Pomysl, pomysl.
          • ewawzywa07 Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 08:15
            Dzięki. Każdy coś na forum napisał. Jednego denerwował facet palący na balkonie, innego dziecko w samolocie. Ja zadałam pytanie dotyczące sprawy, która mnie bolała w aspekcie umierającej matki.... Froumki zabraly sie za dawanie "dobrych rad" w swoim stylu i gnojenie. Tak, regularne, chamskie mieszanie mnie z błotem ( w startowym nawet nie wiadomo było, ze chodzi o mnie, ale dopieprzyć od rana, jakie to miłe). Potem juz poleciało. Głupota z mojej strony jest wywlekanie czegokolwiek na forum. Wiadomo - jak nie mozna wyzyć się w domu trzeba frustracje rozładowac waląc w klawiaturę. Było tu kilka pań, które , niezaleznie od tego co ja pisałam, przekroczyły granice znając sytuację. Cóz mamy zezwierzęcenie. Czy karma powraca? Tak! Kiedys poczuja na własnej skórze to co ja czuje teraz. Bo nikt nie jest nieśmiertelny, w żadnej rodznie nie ma tak, ze zawsze wszystko sie układa. I może ( pewnie jestem małostkowa) juz dziś , jutro, za miesiąc, tydzień, rok..... ta, która waliła najmocniej sama będzie potrzebowała wsparcia. ... i dostanie w pakiecie środkowy palec.
            Nie znam cie. Masz prawo róznie mnei oceniac, dziękuję za to, ze jako jedna z nielicznych okazałas się byc człowiekiem. To tez powraca.
            • sko.wrona Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 08:50
              Hej, a nie przyszło Ci do głowy, że piszą do Ciebie osoby, które już przez coś takiego przeszły? Przy ogromie tragedii, którą teraz przeżywasz brak telefonu od kuzynki, albo kilka osób, które nie zgadzają się z Tobą na forum, jest takie ważne??

              Ty życzysz ludziom żeby ich dzieci dostały białaczki i to nie jest według Ciebie zezwierzęcenie?? Mogłabym odpisać w Twoim stylu: że karma powraca, ale nie napiszę. Najgorszemu wrogowi nie życzę chorego dziecka.
            • katja.katja Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 09:01
              Przyznam, że w tamtym wątku przeczytałam tylko post startowy.
              Jednak niedawno sama tak zostałam zmieszana z błotem gdy śmiałam napisać wątek o umierającym członku mojej rodziny. Ktoś w tym wątku napisał abym poderżnęła gardło umierającemu. Cóż, zdarza, ale post ten wisiał dwa tygodnie, nikt go nie skasował, przyznam, że nie chcę już tam wchodzić i sprawdzać czy jednak ktoś wyciął. Klikałam w "zgłoś", wysłałam osobnym linkiem 2 razy do moderacji (nie uzyskałam nawet odpowiedzi), a najlepsze było, że jedna z moderatorek udzielała się w tym wątku i doskonale widziała ten wpis, więc mogła zareagować od razu.
              Inne obrzydliwe teksty były o rzekomym czyhaniu na spadek i że rzekomo odzieram tę osobę z prywatności (cały wątek napisałam dość ogólnie, nawet nie podajac płci tej osoby).
              Niedawno zażartowałam sobie na forum z ciastka jaglanego - post zniknął w ciągu może godziny.
            • lily_evans11 Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 11:01
              Karma to niestety tylko kotom akurat powraca...
            • ara.5 Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 13:19
              Pisanie w drugim wątku na temat pierwszego ma tę zaletę że można opisać swoją subiektywną interpretację tego co tam się dzieje, pomijając brzydkie szczegóły. A jeśli ten pierwszy ma kilkaset wpisów to jest szansa że nikomu nie będzie się chciało sprawdzać u źródła i jest szansa na nowe głaski.
      • nenia1 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 11:14
        fornita111 napisała:

        > Fajne jestescie. Dziewczynie matka ciezko choruje a wam nie wystarczy wyzywanie
        > sie na niej w jednym watku, trzeba jeszcze drugi zalozyc. Ale oczywiscie pod p
        > retekstem rozwazan o ludzkiej naturze.

        Wiesz, wybacz, ale ja nawet nie wiem o czym piszesz. Nie śledzę wszystkich wątków i sądzę, że jest tu trochę takich osób.
        • fornita111 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 11:36
          No ale to nie do ciebie bylo. Te ktore czytaly i w watku pisaly juz sie odezwaly...
    • danaide Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:22
      Jeszcze raz przytoczę cytat, który niedawno tu podawałam. Wtedy ze źródłem, dziś byle jak, bo późno (Chyba Maya Angelou): Ludzie zapomną co zrobiłeś, ludzie zapomną co powiedziałeś, ale ludzie nie zapomną jak się przez ciebie poczuli.
      I to właściwie wszystko. Różne rzeczy są dla każdego z nas piętą achillesową. Nie tykać!
    • luvyana Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 22:54
      Kwestia osobowości. Oraz braku innych zmartwień.
    • biszkopty35 Re: małostkowość i odwety 29.08.18, 23:15
      Kwestia posiadania czegoś, co jest źródłem radości, siły i satysfakcji. I brak przebaczenia, co często wiąże się z pychą.
      Tak mi się przypomniało: co byście powiedziały o teściowej lub co byście zaleciły synowej, gdyby owa teściowa specjalnie wybierała maliny z robakami, żeby posypać nimi lody synowej?
      • ara.5 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:35
        O, to jest coś co mi się w głowie nie mieści. Zarówno posypywanie robakami jak i to że synowa ma pewność że teściowa specjalnie wybierała te robaczywe. Skąd takie rzeczy się wie?
      • aqua48 Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 19:51
        biszkopty35 napisał(a):

        > Tak mi się przypomniało: co byście powiedziały o teściowej lub co byście zaleci
        > ły synowej, gdyby owa teściowa specjalnie wybierała maliny z robakami, żeby pos
        > ypać nimi lody synowej?

        Wiesz nie mieści mi się to w głowie.
      • lily_evans11 Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 11:03
        A ty co byś zaleciła? Bo ja jednak usunięcie psychopatki z własnego życia wink.
        • pade Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 12:03
          A która z nich jest psychopatką?
          • lily_evans11 Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 13:36
            Chyba ta od robali (o ile to w ogóle prawda, chociaż po przeczytaniu m.in. wątku, w którym od niechcenia pojawia się torba foliowa na głowie jako element zabawy tatusia z dzieckiem, nic mnie już nie zdziwi)
        • aqua48 Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 18:35
          lily_evans11 napisała:

          > A ty co byś zaleciła? Bo ja jednak usunięcie psychopatki z własnego życia wink.

          Ja ogólnie zalecam odseparowanie się od psychopatów.
          Natomiast sam pomysł wydaje mi się tak kretyński, i przede wszystkim dziecinny że nie mogę zrozumieć trudu zadanego sobie specjalnie w tym celu by synowa miała maliny z robakami w deserze.
          • lily_evans11 Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 18:43
            No big_grin
    • mail-na-gazecie Re: małostkowość i odwety 30.08.18, 10:36
      Jednym wybaczam innym nie. Zależy co poza tym łączy. Jak dużo, to jedna sytuację wymazuję/zapominam/wyjaśniam. Jak mi nie zależy, to mam pretekst, do urwania kontaktu.
    • sylwadomowa Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 19:08
      Myślę, że to kwestia komunikatu dla otoczenia: Ze mną proszę ostrożnie! Ja nie zapominam. Ja wyciągam konsekwencje!
      Gdy otoczenie obserwuje nieodwetową osobę, często próbuje przekraczać jej granice, wchodzić na głowę - bo ona i tak zapomni, nie zemści, się, więc jeśli po kimś pojechać, komuś zrobić despekt - to właśnie ona jawi się jako ta właściwa. Bo przełknie, zapomni, powie, że deszcz pada...
      Przejawiana wielka wyrozumiałość jest dla obserwatorów zachętą do nadużyć. Dlatego jestem za pamiętliwością i mściwością. Ale jeszcze bardziej jestem za cenną umiejętnością straszenia otoczenia "przed szkodą", tzw. ostrzegawczego potrząsania bronią. Obym wreszcie nauczyła się to robić!
      • sylwadomowa Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 19:22
        Jeszcze tylko dodam, że warto dobrać środki wyrazu do towarzystwa. Bywają towarzystwa inteligentne i sensowne, gdzie "nie trwoży w palcu bożym za paznokciem brud", gdy się kopało w ogródku i nikt nie wnosi zażaleń, że cudzy pies obsiusiał jego parkan. Bywają tez towarzystwa upiorne, zawistne i agresywne, gdzie wszystko, co się zrobi "nie tak" jest srodze punktowane - i z takimi trzeba twardo, bo zadziobią. Oni myślą stereotypami i uważają, że jak ktoś jest nieodwetowy, łagodny, to zarazem miękki, głupi - naiwny, ciapa, niedojda, kozioł ofiarny. Na takich mszczenie się to czysta przyjemność!
      • koronka2012 Re: małostkowość i odwety 31.08.18, 21:47
        sylwadomowa napisała:

        > Myślę, że to kwestia komunikatu dla otoczenia: Ze mną proszę ostrożnie! Ja nie
        > zapominam. Ja wyciągam konsekwencje!

        Małostkowość nie ma nic wspólnego z takim przekazem. Odwet też.

        Szczególnie jeśli obie te rzeczy są połączone - wtedy taka osoba wychodzi na zwichrowanego szajbusa, który musi pokazać czyje na wierzchu.

        > Gdy otoczenie obserwuje nieodwetową osobę, często próbuje przekraczać jej grani
        > ce, wchodzić na głowę - bo ona i tak zapomni, nie zemści, się,

        Skąd takie przypuszczenie? takie postrzeganie sprawy kojarzy mi się z osobami z zaburzonym ego, o dużych kompleksach, które muszą coś sobie - i innym udowodnić. Jakoś mi się eks przypomniał.... dokładnie taki styl myślenia, a wszystko to - ze strachu, żeby ktoś o nim nie pomyślał że jest lebiegą. Tyle, że w praktyce słabo to wychodzi. Przede wszystkim dlatego, że to budzi politowanie, a nie szacunek. Takie osoby karmią się złymi emocjami - wątpię, czy komukolwiek wychodzi to na zdrowie, ale co kto lubi.

        Brak zemsty nie oznacza braku reakcji. Po prostu taka reakcja jest zwyczajnie... nieprzesadzona, a przez to mało spektakularna. Najprościej odciąć się - normalny człowiek od osób zaburzonych trzyma się z daleka. I nie ma to nic wspólnego z pozwalaniem na plucie.

        Człowiek, który ma poczucie własnej wartości nie musi sobie ani innym nic udowadniać. Może być ponadto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka