a przeszczep serca już tak?
Kościół nie uznaje metody in vitro i stanowczo zakazuje korzystania z niej wiernym. Ludzie mają nie bawić się w Boga i nie ingerować w jego plany. Na dziecko trzeba zasłużyć, a nie decydować samodzielnie, kto będzie mógł się cieszyć z jego narodzin. Do poczęcia ma dojść w tradycyjny sposób, bez udziału osób trzecich, inaczej może zajść przypuszczenie, że dziecko staje się przedmiotem egoistycznych pobudek.
W przypadku przeszczepu widzę jednak dużo większą ingerencję w boskie plany

Że już o egoistycznych pobudkach nie wspomnę
Czy ktoś z wierzących może mi to wytłumaczyć?
***pomińmy kłamliwe brednie o mordowaniu zarodków.