Dodaj do ulubionych

Do matek 7 i 8 klasistów

15.10.18, 20:09
Czy macie jakieś grupy do kontaktu z innymi rodzicami w celu codziennej weryfikacji prac domowych Waszych dzieci, na której rodzice codziennie omawiają dzień w szkole i analizują co jest zadane i czego trzeba się nauczyć? Chciałybyście w czymś takim uczestniczyć?
Pytanie socjologiczne. I jeśli mogę to chciałabym prosić o wyjaśnienie, o co chodzi ze wspomnianą w którymś wątku grupą dla rodziców studentów?
Obserwuj wątek
    • spanish_fly Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:17
      Nie mam, nie chciałabym w tym uczestniczyć, to nie ja chodzę do szkoły.
    • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:17
      ŁOT. Nie, nie mamy. Ani w ósmej klasie, ani w 3 gimnazjum. Musiałabym bardzo uderzyć się w główkę, aby w czymś takim brać udział.

      Ja nawet nie mam takiej grupy dla pierwszoklasistki, z powodu jak wyżej big_grinbig_grin
    • korag100 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:17
      Nie nie mam. Syn w 8 klasie. Albo on weryfikuje albo nauczyciel ☺. Wydaje mi się, ze wziął do serca ze to ostatnia klasa i od tego zależy jego przyszłość. Co mnie pozytywnie zaskoczylo bo do tej pory miał to w d....
    • tol8 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:18
      Mamy. Rodzice kujonów wrzucają reszcie, co było zadane. U dzieci na grupie wędrują z kolei rozwiązania
      • piekna_remedios4 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 09:43
        w 7 i 8 klasie? To szkoła specjalna?
    • majenkir Re: 15.10.18, 20:18
      montenegro napisał(a):
      > Chciałybyście w czymś takim uczestniczyć?


      W życiu! big_grin
    • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:18
      Taka grupa to coś, co jawi mi się jako Koszmar Ucznia big_grin W życiu bym w czymś takim nie chciała uczestniczyć, na żadnym etapie edukacji.

      Co do grupy rodziców studentów, to mam nadzieję, że to po prostu żart (choć znając z autopsji pewne Przypadki Z Dziekanatów, obawiam się, że to może jednak nie być żart...)
      • majenkir Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:33
        iwoniaw napisała:
        > Taka grupa to coś, co jawi mi się jako Koszmar Ucznia big_grin


        Raczej Rodzica wink.
        • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:34
          Nie no, rodzic, który się w coś takiego angażuje jest w swoim żywiole i niewątpliwie czuje się spełnionym i doskonałym rodzicem, nie mam wątpliwości big_grin
          • oqoq74 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:37
            Niestety znam takie matki. Na pierwszej wywiadówce w tym roku, 8 klasa, matki dyskutowały o jakiejś kartkówce z matematyki i jeszcze z czegoś, że takie trudne i w ogóle.
            • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:51
              A tak, zawsze przy okazji zebrania pojawiają się takie rozmowy w stylu "a z matematyki to zadanie 5 czy 6 trzeba zrobić i w ogóle czy aby kartkówka z historii nie była za trudna" i wiecznie mam wrażenie, że niektórzy są bardziej zorientowani w zadaniach domowych niż ich dzieci. Ale gdyby te osoby chciały założyć grupę do konsultacji, to jakoś tak mi się zdaje, że bym nie dołączyła big_grin Jednak to chyba nie ten poziom helikopterowania, bo z tego, co słyszę, to do dziecięcia dzwonią czasem koledzy/koleżanki (osobiście, nie ich matki) i gadają o tym, co trzeba zrobić, jak i na kiedy - i uważam to generalnie za sytuację normalną i pożądaną.
              • oqoq74 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:57
                Syna klasa utworzyła grupę i sobie przez neta informacje wymieniają.
                Zawsze jak wchodzę w takie dyskusje na zebraniu, to przez moment zastanawiam się, czy ja jestem złym rodzicem, czy coś ze mną nie tak.
                • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 21:03
                  Syna klasa utworzyła grupę i sobie przez neta informacje wymieniają

                  U moich też takie mają, na jakimś messengerze czy innym FB - i to uważam za normalne, a nawet pozytywne. Dzieciaki się ze sobą kontaktują, organizują, rozmawiają, załatwiają zdjęcia zeszytów, gdy kogoś nie było etc. Ale żeby rodzice mieli debatować nad przygotowaniami do sprawdzianu między sobą?

                  przez moment zastanawiam się, czy ja jestem złym rodzicem, czy coś ze mną nie tak

                  Mam ten sam przebłysk owej myśli, szybko staram się sobie kazać puknąć w głowę w myślach wink
      • kochamruskieileniwe Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:57
        Hmmm. Grupy rodziców studentów nie znam. Ale miałam już kilka wizyt rodziców suspicious
        Rany boskie!
    • muchy_w_nosie Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:19
      A gdzie o tej grupie rodziców studenciaków bom ciekawa?
      • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:36
        Zostało wspomniane w wątku o wybieraniu liceum przez rodzica, ale wątku głównego właśnie nie mogę odnaleźć.
    • slonko1335 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:21
      o rany w 7 i 8 klasie?
    • vasaria Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:22
      Nie mamy. Ja nawet nie wiem co on ma zadane i czego obecnie się uczy. Nauka jest jego sprawą/obowiązkiem.
    • oqoq74 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:24
      Jeszcze mi brakuje dyskusji z innymi matkami o kartkówce z chemii czy pracy domowej z polskiego. No bez przesady.
      • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:26
        Dokładnie takie dyskusje mają miejsce. Oraz analiza zadań, weryfikacja materiału na kartkówkę itd.
      • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:28
        Dodam, że ma to służyć temu, aby dopilnować dzieciaka i sprawdzić, czy sam ogarnia, a jak nie ogarnia - pokazać palcem co jest do zrobienia.
        • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:33
          to służyć temu, aby dopilnować dzieciaka i sprawdzić, czy sam ogarnia

          Rodzic, któremu przemknęło choćby obrzeżem myśli zapisanie się do takiej grupy i tak przecież nie wierzy, że dzieciak sam ogarnia, więc bez ściemniania wink

          W sumie ta koncepcja to całkiem dobry przypis do wątku o niestabilnych emocjonalnie rodzicach cisnących dziecko o średnią 6,0 i indukujących w ten sposób choroby psychiczne...
          • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:35
            Ktory to wątek?
            • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:57
              Wątek lily-evans o ambicjach.
        • oqoq74 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:35
          Żeby sprawdzić dziecko nie trzeba kontaktu z pozostałymi rodzicami. Co jest zadane najczęściej jest wpisane w edziennik. A jeśli nie, no to już nie moja sprawa. Dziecko w 7, 8 klasie powinno już samo ogarniać lekcje, uczyć się do kartkówek czy sprawdzianów.
          • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 22:24
            Naprawdę, którykolwiek nauczyciel w 7-8 klasie wpisuje zadanie domowe do edziennika?
            • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 22:33
              makurokurosek napisała:

              > Naprawdę, którykolwiek nauczyciel w 7-8 klasie wpisuje zadanie domowe do edzien
              > nika?

              Raczej nie.
            • oqoq74 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 07:24
              Wpisują.
            • maslova Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 08:09
              W szkole mojej córki wszyscy nauczyciele wpisują.
            • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 13:37
              Oczywiście, że wpisują. w gimnazjum zresztą też. I uczeń musi trzymać rękę na pulsie, bo zdarzają się (co akurat uważam za nie do końca w porządku wobec dzieciaków) zadania, o których na lekcji nauczyciel nie wspomniał ani słowem (nie mówię tu o sytuacji, gdy mówi coś w stylu "w dzienniku zamieszczę wam do jutra zadania/numery ćwiczeń, które macie zrobić na czwartek/za tydzień", tylko o wpisaniu sobie ot tak nagle w czwartek zadania na poniedziałek, podczas gdy na poniedziałkowej lekcji słowem nie pisnął o tym, że coś będzie zadane...)
              • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 13:40
                iwoniaw napisała:

                > Oczywiście, że wpisują. w gimnazjum zresztą też. I uczeń musi trzymać rękę na p
                > ulsie, bo zdarzają się (co akurat uważam za nie do końca w porządku wobec dziec
                > iaków) zadania, o których na lekcji nauczyciel nie wspomniał ani słowem (nie mó

                No to to jest całkowicie nie w porządku i kwalifikuje się do natychmiastowej awantury.
            • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 14:34
              makurokurosek napisała:
              > Naprawdę, którykolwiek nauczyciel w 7-8 klasie wpisuje zadanie domowe do edzien
              > nika?

              U nas wpisywane są tylko terminy duzych prac typu projekt miesięczny.

              Nie wiem, czy na koncie ucznia zadania są wpisywane, niemniej wiem, że dzieci dostają na librusie wiadomości od nauczycieli, typu: "na jutro proszę przynieść swoje kody do matlandii" - więc muszą śledzić.
        • maniaczytania Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:52
          montenegro napisał(a):

          > Dodam, że ma to służyć temu, aby dopilnować dzieciaka i sprawdzić, czy sam ogarnia, a jak nie ogarnia - pokazać palcem co jest do zrobienia.

          Dziecku z 7, 8 klasy?
    • maniaczytania Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:49
      Nie i nie. Tzn. nie ma takiej grupy i nie chciałabym w życiu - to dziecko ma wiedzieć, co ma zadane i czego się nauczyć. A jak nie wie, to może sobie samo skorzystać ze swojej grupy, żeby się dowiedzieć.
    • mid.week Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:53
      Boże broń mnie przed takimi inicjatywami!
    • kai_30 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 20:58
      Mój najstarszy syn jest już po maturze, średni matura za rok, najmłodszy w IV SP. U żadnego, na żadnym etapie edukacji, nie byłam w takiej grupie, i z tego co wiem, to nikt na tak czarowny pomysł nie wpadł. Starsi od gimnazjum jakoś począwszy owszem, takie grupy mieli, ale zakładane przez uczniów, dla klasy. Podobne grupy mają studenci, dla siebie, nie dla mamuś. Chyba bym padła, jakby mnie jakiś ambitny rodzic do specjalnej grupy dla rodziców niuniusiów zaprosił.

      • ankar_a Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 08:21
        Ponieważ, jak wykazały doświadczenia ostatnich zebrań rodziców, kilka osób spośród nas, rodziców, ma większą wiedzę na temat rekrutacji do szkół średnich (oraz deformy) niż grono pedagogiczne lub dyrekcja szkoły, to zetknęłam się na razie jedynie z pomysłem utworzenia grupy, na której można byłoby przekazywać najnowsze wieści w tym zakresie, celem ominięcia potencjalnych raf. Uczestnicy wyścigu szczurów jednak od razu storpedowali pomysł smile Z innymi propozycjami helikopterowania na razie się jeszcze nie zetknęłam.
    • kanna Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 21:04
      Dzieci mają swoja prywatną grupę klasową, wrzucają tam prace domowe, rozwiązania czasem, przecieki z klasówek itp.
    • loola_kr Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 21:05
      nigdy w zyciu, niech sobie sam radzi i już idzie na studia.
    • niktmadry Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 21:10
      Nie ale czasem mogłoby się przydać. Choćby dla dzieciaków. Teraz mało kto zapisuje nie bodrabia pracę domową. Jak się nieobecni pytają co było zadane to się im odpowiada, że nic. A następnie - mimo, że się dzieciaki pytał dostaje 1 za brak pracy domowej. W edziennik oczywiście też nikt nie wpisał. O kontrolowaniu zdrowego dzieciaka to się nie wypowiem, może oceny by dziecku podniosło ale się dziecko samodzielności nie nauczy.
      • niktmadry Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 21:11
        "kocham" korekty telefonu.
      • anilka Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 21:40
        To niech dzieciaki sobie założą jak im się może to przydać.
        • niktmadry Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 21:57
          Ależ dzieciaki ze sobą klikają. Nawet nie wiem gdzie. Ale o pracach domowych nie rozmawiają. Na pytania odpowiadają że nic nie było zadane.
        • niktmadry Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 21:58
          Pisze o nieobecnych dzieciach bo jak córka jest w szkole to nie zaglądam jej do zeszytów.
          • anilka Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 23:38
            To o czym piszesz wyżej? Skoro dzieci nie mówią rodzicom co jest zadane, to skąd rodzice mają to wiedzieć i co mają sobie przekazywać?
            • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 07:19
              Zaglądają w zeszyty na własną ręke? Poza tym zawsze jakiś rodzc wie.
      • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 14:36
        > Nie ale czasem mogłoby się przydać. Choćby dla dzieciaków. Teraz mało kto zapisuje nie bodrabia pracę domową. Jak się nieobecni pytają co było zadane to się im odpowiada, że nic.

        o.O
        Chyba bardzo muszą nie lubić osoby, której odpowiadają, że "nic". Zarówno syn w 3gim i córka w 8 nie mają żadnego problemu w pozyskaniu zdjęć/skanów zeszytów i informacji o zadaniach domowych na swoich klasowych grupach na messengerze.
        • miss_fahrenheit Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 15:41
          mama_kotula napisała:

          > o.O
          > Chyba bardzo muszą nie lubić osoby, której odpowiadają, że "nic".

          Czasem zdarzają się niestety tacy. Oczywiście nie mają obowiązku odpowiadać zgodnie z prawdą, jaka była praca domowa, niemniej zdarzyło mi się słyszeć, że ktoś tam nie powiedział komuś o pracy domowej, bo "będzie śmiesznie, gdy X dostanie jedynkę".

    • anilka Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 21:37
      Mam dziecko w 6 klasie. rodzice utworzyli grupę gdzieś tam, na fejsbuku chyba. Do mojego dziecka zostało wysłane zapytanie czy mama ( czyli ja) chce w tym uczestniczyć. Dziecko odpisało że nie, bo mama nie ma tam konta. Na drugi dzień jedna z matek wystosowała smsa, że do konca miesiąca mam założyć konto !! big_grin
      • piekna_remedios4 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 09:46
        big_grin urocze
        co jej odpisałaś?
    • la_mujer75 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 22:05
      O, Boże...
      Ja jestem mausią, która jest świetnie zorientowana, co dzieciątko przerabia i nie ukrywam, że weryfikuję jego wiedzę (zwłaszcza z matmy i polskiego), ale prace domowe i projekty to jego sprawa. I nie przyszłoby mi do głowy zakładać grupy, coby się upewniać, że synuś wie, co ma zrobić. A naprawdę - jestem mocno zaangażowana w naukę syna i od razu mówię- to dziecko "zdolne inaczej" i potrzebuje tej pomocy. Młodszy sam wszystko ogarnia i to raczej z sukcesami.
      Wiem, że syna klasa ma jakąś grupę, gdzie nawzajem sobie przesyłają informacje dot. szkoły. I jakoś nieprzygotowań nie łapie.
    • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 22:30
      "Chciałybyście w czymś takim uczestniczyć? "

      Nigdy w życiu, wystarczy że edziennik wymusza na mnie życie szkołą.
      • lucyjkama Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 08:19
        Wymusza? Przecież nie ma obowiązku logowania się na dzienniku. Mój syn zaczął LO i jeszcze nie założyłam konta na dzienniku.
        • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 13:44
          Wymusza, a owszem. No chyba że ktoś jest do tego stopnia na przeciwnym biegunie niż opisywani w tym wątku rodzice spod znaku "załóżmy grupę do weryfikowania tego, co mówią i robią nasze dzieci", że mu całkiem obojętne, jak funkcjonuje jego dziecko w szkole i nie robi mu różnicy, że nie ma ono np. zadania domowego, nie wiedziało, że na środę przychodzimy w stroju galowym i nie idzie do kina, bo nie przyniosło pieniędzy na bilet, tylko zostaje w szkole z klasą równoległą (tak, bywa że takie informacje są TYLKO w dzienniku i NIE są one ogłaszane w żadnej formie dzieciom w szkole, podobnie jak wszelkie oceny i uwagi - pomysły zrobienia dżihadu uprzedzę: żeby wiedzieć, iż jest on konieczny, trzeba wiedzieć, że taka sytuacja zachodzi, a więc logować się do tegoż edziennika w miarę regularnie).
          • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 14:19
            iwoniaw napisała:

            > nie wiedziało, że na środę przychodzimy w stroju galowym i nie idzie do kina, b
            > o nie przyniosło pieniędzy na bilet, tylko zostaje w szkole z klasą równoległą
            > (tak, bywa że takie informacje są TYLKO w dzienniku i NIE są one ogłaszane w ża
            > dnej formie dzieciom w szkole, podobnie jak wszelkie oceny i uwagi - pomysły zr
            > obienia dżihadu uprzedzę: żeby wiedzieć, iż jest on konieczny, trzeba wiedzieć,
            > że taka sytuacja zachodzi, a więc logować się do tegoż edziennika w miarę regu

            Bynajmniej. Są ostatecznie zebrania i wtedy można powziąć wiedzę. I zrobić zadymę.
            (A jeżeli zebrania są też ogłaszane tylko przez Internet, to prędzej czy później i tak się człowiek dowie, że były i że nie został o nich zawiadomiony. I to już może być rozpierducha sięgająca kuratorium.)
            • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 19:26
              Wszystko prawda, tylko, wiesz, gdy chodzi o twoje własne nieletnie dziecko (im młodsze, tym bardziej szczególnie), to jednak priorytetem większości rodziców jest zapewnienie mu względnego komfortu podczas przymusowego kontaktu z instytucją edukacyjną, zdecydowanie przed realizacją planu pt. "za pół roku to będziecie mieć taką kontrolę z kuratorium i ministerstwa oraz sprawę w sądzie, że zostanie popiół i zgliszcza". Gdyby tu chodziło o tego samego rodzica bezpośrednio, często reagowałby inaczej. I tak, tu szkoła ma przewagę, którą bezwzględnie wykorzystuje, mając świadomość, że większość rodziców nie ma etosu obrońców Głogowa.
              • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 19:34
                iwoniaw napisała:

                > Wszystko prawda, tylko, wiesz, gdy chodzi o twoje własne nieletnie dziecko (im
                > młodsze, tym bardziej szczególnie), to jednak priorytetem większości rodziców j
                > est zapewnienie mu względnego komfortu podczas przymusowego kontaktu z instytuc
                > ją edukacyjną, zdecydowanie przed realizacją planu pt. "za pół roku to będzieci

                No ale jakieś minimum kontaktu z dzieckiem, zakładające, że się poskarży na przynajmniej część debilnych zagrań nauczyciela to zakładam, że jest. Czyli sprawa takiego zadania domowego, które zostało zadane po ptokach wypłynęłaby chyba dość od razu. No i oczywiście wtedy do obróbki.

                • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 21:08
                  Czyli sprawa
                  > takiego zadania domowego, które zostało zadane po ptokach wypłynęłaby chyba do
                  > ść od razu. No i oczywiście wtedy do obróbki.


                  Oczywiście, część kwestii (może i większość) wypływałaby od razu. I tak, można wówczas od razu Podejmować Kroki. Tylko znów - to jest raczej akcja dla hobbystów dysponujących oceanami czasu. Większość ludzi ma oprócz szkoły dziecka do ogarnięcia w życiu takie drobiazgi jak np. praca na etacie. A niektórzy to mają nawet więcej niż jedno dziecko w wieku szkolnym, więc musiałoby walczyć razy dwa/trzy/kilka. Dlatego właśnie jednak w większości przypadków odpuszczają i czytają - nawet codziennie - ten nieszczęsny librus. I tak potem muszą walczyć w kwestiach "tak, przeczytałam info o sprawie X - i nie, nie zgadzam się na obniżenie oceny mojego dziecka/wpisania uwagi z powodu "niemania X", albowiem o takich rzeczach należy informować z minimum dwudniowym/tygodniowym/miesięcznym wyprzedzeniem".
        • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 14:39
          Oczywiście, że wymusza. W przypadku córki edziennik funkcjonuje od klasy pierwszej, czyli od ośmiu lat. W klasach 1-3 nauczyciel właśnie tam wpisywał prace domowe, oraz informacje dla rodziców. Na kółka zainteresowań również swego czasu można było zapisać dziecko tylko przez edzienni. Tak więc jak najbardziej jest to kształcenie nawyku , mającego na celu wymuszenie na rodzicu większego zaangażowania w życie szkolne, oraz zdjęcie z uczniów jak i nauczycieli pewnej odpowiedzialności za obowiązki szkolne.
    • joanna1982 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 15.10.18, 22:41
      Jak czytam takie rzeczy to sie zastanawiam zawsze nad dwiema rzeczami, bo taki nadzór to tak naprawde brak samodzielności i ogarniania rzeczywistości.
      1- czy taki rodzic na rozmowę o pracę tez z dzieckiem pójdzie?
      2 (bardziej hardcorowe ale nie mogłam się powstrzymać bo takie myśli krążą mi pi głowie) czy co rano córce poda pigułkę? A synowi pójdzie sprawdzić czy założył gumkę?

      Ja rozumiem pomóc jak dziecko czegoś nie umie i pomocy potrzebuje ale omawiać z innymi kartkówki i sprawdziany? Uczestniczyłam w takiej rozmowie tylko raz jak córka była w 3 klasie SP. Rodzice sie rozwodzili jaki trudny był sprawdzian i ktoś mnie zapytał jak mojej córce poszło. Powiedziałam że bez problemu zrobiła wszystko to usłyszałam, że to że wszystko nie znaczy że dobrze.
    • lucyjkama Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 08:11
      Taka grupa w klasach 1-3 to nie jest głupi pomysł ale w klasie 7 czy 8? Kosmos.
    • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 08:32
      Innymi słowy: forum dla rodziców ósmej be? Bardzo chętnie! A to dlatego, że wczoraj dopiero udało mi się odebrać kody do librusa i jak tam zajrzałam, to się przestraszyłam: mierne, jedynki... No, nie tylko, piątki też są. Ale na przykład z fizyki goła jedynka. Jak on ma się dostać do liceum, jak taki z niego nierób? A w zawodówce go sobie nie wyobrażam. Będziemy za uszy ciągnąć, żeby miał jakie takie szanse się dostać. A żeby ciągnąć za uszy, potrzebuję wiedzieć, gdzie, co i jak. Dlatego forum rodziców jego konkretnej klasy baaardzo by mi się przydało.
      • maniaczytania Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 11:35
        Nie rozmawiacie ze sobą o szkole, że nie wiedziałaś?
        • kochamruskieileniwe Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 12:23
          W tym wieku potomkowie są mistrzami w unikaniu tematu, bądź ukrywania stanu faktycznego....>
          • maniaczytania Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 12:28
            A to akurat zależy; )
        • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 12:40
          > Nie rozmawiacie ze sobą o szkole, że nie wiedziałaś?

          Co u Ciebie? Dobrze.
          Masz coś zadane? Nie.
          Dostałem szóstkę z matmy! Super.

          O, tak sobie rozmawiamy. Z matmy ma oceny: 4-, 6, 1, np. (czyli nieprzygotowanie). Dość wybiórcze te rozmowy, nie dają obrazu całości.
          No ale teraz ja mam librus, a on nie ma tabletu (zabrałam wczoraj). Wezmę się za niego aż będzie furczało.
          • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 13:02
            A nie skupiasz się przypadkiem w tych rozmowach za bardzo na ocenach i szkole?
            • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 14:07
              > A nie skupiasz się przypadkiem w tych rozmowach za bardzo na ocenach i szkole?
              A nie jesteśmy przypadkiem w wątku dotyczącym ocen i szkoły?
              • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 14:48
                mama-ola napisała:

                > > A nie skupiasz się przypadkiem w tych rozmowach za bardzo na ocenach i sz
                > kole?
                > A nie jesteśmy przypadkiem w wątku dotyczącym ocen i szkoły?

                Ale jak się z dzieckiem tylko o tym rozmawia, to to ogólnie słabo wychodzi.
                • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 14:56
                  > Ale jak się z dzieckiem tylko o tym rozmawia, to to ogólnie słabo wychodzi.
                  Jesteśmy w wątku dotyczącym ocen i szkoły, a Tobie zabrakło przeglądu tematyki poruszanej między mną a moim dzieckiem? Po co miałabym taki przegląd (do)dawać tu? W dyskusji potrzeba dyscypliny i tego się trzymajmy. Było pytanie, czy przydałoby mi się forum wymiany myśli i wrażeń z innymi rodzicami, i powiedziałam, że tak. Czego to ja nie powiedziałam - bez sensu wypominać i spisywać.
          • maniaczytania Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 14:32
            Wzorcowy przykład tego, jak rozmawiać, żeby się niczego nie dowiedzieć smile Popełniasz błąd większości rodziców.
            • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 14:59
              > Wzorcowy przykład tego, jak rozmawiać, żeby się niczego nie dowiedzieć smile

              Pytam też o konkretne przedmioty i oferuję pomoc z konkretnych rzeczy. Mówi ogólniki, a z pomocy korzysta tylko z niektórych przedmiotów. Raczej problemem jest to, że nie uznał jedynki (gołej jedynki) z fizyki za problem - i dlatego mi o niej nie powiedział. Bo powiedzieć mógł też po ogólnikowym pytaniu o szkołę. Gdyby go to gryzło, mógł powiedzieć. Olał, ot i cała prawda. Ma wprawę w olewaniu ocen.
              • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 15:23
                Dzieci na ogół olewają szkołę i oceny w momencie, kiedy ich rodzicom na tym nadmiernie zależy.
                Z tego powodu właśnie takie grupy są strzałem w kolano - przynoszą krótkotrwały efekt w postaci odrobionej pracy domowej, której dopilnowała matka (bo jakoś ojców na grupie nie widziałam) ale nie uczą dzieci odpowiedzialności i samodzielności. Skutki długofalowe są znacznie poważniejsze, niż nieodrobiona biologia.
                • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 15:35
                  > Dzieci na ogół olewają szkołę i oceny w momencie, kiedy ich rodzicom na tym nadmiernie zależy.

                  Mnie do tej pory bardzo zależało, ale w teorii - w praktyce nic nie robiłam: nie sprawdzałam zeszytów, nie pakowałam, nie pilnowałam zadań domowych czy sprawdzianów, nawet na wywiadówki chadzałam z rzadka. W myśl Twojej teorii chyba powinno to nauczyć mojego syna wzięcia odpowiedzialności za siebie. No cóż - nie wziął. Na koniec 7. klasy groziły mu 4 jedynki. Wylizał się i przeszedł do 8. klasy.
                  Teraz jest jakby lepiej, więcej się stara, nie opuścił ani jednego dnia, oceny ma lepsze. Lepsze nie znaczy jednak dobre. A zważywszy na konkurencję do liceum - niewystarczające.
                  • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 17:05
                    Nie wszyscy muszą kończyć liceum , zwłaszcza że świadectwem ukończenia liceum bez świadectwa dojrzałości to można sobie pewną część ciała podetrzeć. Jeżeli zeszłoroczne zagrożenia nie spowodowały zmiany nastawienia u twojego syna, to tak naprawdę szkoda sił na wyciąganie go za uszy by poszedł do liceum, którego nie będzie w stanie ukończyć.
                    • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 18:28
                      Szczególnie, jeśli motywowany jest jedynie zewnętrznie, a nie ma motywacji wewnętrznej (dlaczego?).
                      • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 20:49
                        On teoretycznie bardzo chce iść do liceum. Nie wiem, czemu to się nie przekłada na czyny, czyli systematyczną naukę. Dziś zapytał, czy my sobie wyobrażamy, że on będzie po szkole przychodził, wyciągał każdy podręczniki każdą książkę i się di wieczora uczył. Odpowiedzieliśmy chórem: tak! A to było pytanie retoryczne/ironiczne i nasza gorliwa odpowiedz mu się nie spodobała.
                        • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 21:43
                          Dobrymi chęciami piekło wybrukowane. Jeżeli rok temu miał 4 zagrożenia, a w tym roku niewiele lepiej mu idzie to jak sobie wyobrażasz naukę w liceum, z jego brakiem chęci do nauki. Liceum bez matury stawia go na gorszej pozycji, aniżeli zawodówka. Przecież im dalej w las tym ciemniej, w liceum będzie jeszcze więcej nauki niż teraz, a on już przez te lata narobił sobie zaległości.
                          Wydaje mi się, że powinnaś rozważyć zawodówkę zwłaszcza jeżeli okazałoby się, że będzie miał poniżej 90 punktów rekrutacyjnych.
                          • asia_i_p Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 22:32
                            To w teorii.
                            W praktyce mój zeszłoroczny wychowanek, przez trzy lata rwący się do zawodówki, wrócił z niej po tygodniu, bo w ciągu tego tygodnia trzy razy chcieli go pobić.

                            Nie każde dziecko niechętne nauce nadaje się do zawodówki. Dobre zawodówki, gdzie jest fajna młodzież rzeczywiście chcąca się uczyć zawodu, są oblegane, i słabemu dziecku ciężko się dostać. Te, które oblegane nie są, nie są miejscem dla osób mało odpornych psychicznie, niestety.
                            • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 09:31
                              Tak, bo zawodówki to samo zło. Nie przesadzajmy, szkoły są różne, wiele zawodówek jest pod patronatem firm, które zapewniają ich absolwentom prace.
                              Dla mnie posłanie dziecka miernego, któremu uczyć się nie chce do bardzo słabego liceum to zwyczajnie marnowanie czasu, towarzystwo kolegów dokładnie takie samo jak w zawodówce, a perspektywy pracy o wiele gorsze.
                        • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 21:49
                          Ale on zadał słuszne pytanie! A kiedy czas na życie?
                        • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 21:58
                          > Dziś zapytał, czy my sobie wyobrażamy, że on będzie po szkole przychodził, wyciągał każdy podręczniki każdą książkę i się di wieczora uczył. Odpowiedzieliśmy chórem: tak! A to było pytanie retoryczne/ironiczne i nasza gorliwa odpowiedz mu się nie spodobała.

                          Eno, mój syneczek już od dawna jęczy i dramatyzuje: "bo wy byście chcieli, abym ja nic innego nie robił, tylko się uczył całymi godzinamiiii!!!!".
                          Zieeeew. I za każdym razem mu odpowiadam "no skąd, jeszcze chcę, abyś odkurzał, sprzątał łazienkę i wybierał groch z popiołu".

                          Natomiast pytanie zasadne - nie da się efektywnie uczyć przez cały czas. Można oczekiwać, że dziecko będzie się uczyć, ale urozmaicenie jest ważne i powinno robić różne rzeczy. I czasem trochę tej nauki odpuścić. Chyba, że ciśnie do konkursów - no ale wtedy generalnie samo wie, że trzeba to i tamto dodatkowo podryć.
                          Oraz umówmy się - do rekrutacji jest mało czasu. A jeśli ma zaległości kilkuletnie, to nawet ucząc się od przyjścia ze szkoły do zaśnięcia, niewiele zyska.
                        • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 21:59
                          > On teoretycznie bardzo chce iść do liceum. Nie wiem, czemu to się nie przekłada na czyny, czyli systematyczną naukę.

                          A ja wiem, czemu - ponieważ ma jakies 14 latek i w głowie sianokosy tongue_out.
                          • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 09:12
                            > A ja wiem, czemu - ponieważ ma jakies 14 latek i w głowie sianokosy tongue_out.

                            A w ręku tablet - to główny wielki czasopożeracz. Zabrałam, ale musiałam oddać, bo im zdano zadanie domowe za angielskiego do zrobienia w jakiejś aplikacji. Ale znów zabiorę.
                            • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 10:26
                              mama-ola napisała:

                              > > A ja wiem, czemu - ponieważ ma jakies 14 latek i w głowie sianokosy tongue_out.
                              >
                              > A w ręku tablet - to główny wielki czasopożeracz. Zabrałam, ale musiałam oddać,
                              > bo im zdano zadanie domowe za angielskiego do zrobienia w jakiejś aplikacji. A
                              > le znów zabiorę.

                              Zaraz, ale jak można zadać takie zadanie? Czy uczeń ma obowiązek posiadać tablet?
                              • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 10:40
                                Nie, oczywiście że uczeń nie ma obowiązku posiadać tabletu. Może wszak iść do biblioteki (w godzinach jej otwarcia) i tam skorzystać ze sprzętu z dostępem do netu. Podobnie jak w sytuacji z encyklopedią papierową, słownikiem czy inną książką - nie podręcznikiem, z której jest zadanie. Jednak jeśli w domu jest ten tablet (encyklopedia, słownik, lektura etc.), to rozsądniejsze jest, by dzieciak, zamiast latać po bibliotekach, siadł na tyłku przy własnym biurku i skorzystał z zasobów domowych, prawda?
                                • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 11:04
                                  iwoniaw napisała:

                                  > ążką - nie podręcznikiem, z której jest zadanie. Jednak jeśli w domu jest ten t
                                  > ablet (encyklopedia, słownik, lektura etc.), to rozsądniejsze jest, by dzieciak
                                  > , zamiast latać po bibliotekach, siadł na tyłku przy własnym biurku i skorzysta
                                  > ł z zasobów domowych, prawda?

                                  Oczywiście. Ja pytam od strony zadającego, a nie wykonującego zadanie na tym, na czym mu najwygodniej.
                                  • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 11:29
                                    Od strony zadającego - można, jeśli jesteś w stanie wskazać miejsce, w którym z tego tabletu/kompa uczeń ma korzystać (o ile nie ma swojego, bo równie dobrze rodzice mogli zostać zapytani wcześniej, czy zadania na komputerze o parametrach X, Y i Z to problem i może wszyscy zgodnie oświadczyli, że w żadnym razie nie problem) - biblioteka (szkolna, osiedlowa), pracownia komputerowa w określonych godzinach etc. Przeważnie w szkole jest taka możliwość, zresztą w wielu innych miejscach też (moja osiedlowa biblioteka z dostępem do komputera - oraz do internetu w ogóle, jeśli np. ktoś chce skorzystać na własnym tablecie/telefonie - jest czynna codziennie od poniedziałku do soboty do 19.00) - to naprawdę jest porównywalne z dostępem do takiej encyklopedii PWN te 30 lat temu. Nie robiłabym więc zarzutu akurat z tego, że nauczyciel zadaje coś "na kompie".
                                    • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:16
                                      Stawianie zarzutu w 2018 r, że nauczyciel zadaje coś do zrobienia "na kompie" byłoby wyjątkowo zaściankowe...
                                      • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:22
                                        montenegro napisał(a):

                                        > Stawianie zarzutu w 2018 r, że nauczyciel zadaje coś do zrobienia "na kompie" b
                                        > yłoby wyjątkowo zaściankowe...

                                        Może wyjdź czasem ze swojej bańki.
                                        • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:29
                                          Uwierz mi, nie jestem w niej.
                                        • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:37
                                          Jaką "bańkę" masz konkretnie na myśli w kontekście dostępu dziecka szkolnego do kompa z netem w Polsce w 2018?
                                          • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:42
                                            iwoniaw napisała:

                                            > Jaką "bańkę" masz konkretnie na myśli w kontekście dostępu dziecka szkolnego do
                                            > kompa z netem w Polsce w 2018?

                                            Och, zapewne chodzi o te Bardzo Biedne Dzieci, które mieszkają w jednej izbie bez wody i chodzą boso przez mrozy i śniegi i zawieruchę do szkoły.
                                            A żaden z ich kolegów nie ma komputera z netem. W szkole tez nie ma, w szkole tylko tablica kredowa i chleb ze słoniną, jak dobry pan przywiezie.

                                            • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:57
                                              Tak właśnie podejrzewam, że o te Bardzo Biedne Dzieci chodzi, dlatego z premedytacją już we wcześniejszym poście nakreśliłam rzeczywistość z pracownią komputerową w szkole (mającą godziny tzw. kafejki internetowej wyznaczone, gdy można korzystać z sieci do celów edukacyjnych i nie tylko) oraz biblioteką na osiedlu, takoż z komputerem, tudzież netem latającym w powietrzu w postaci wi-fi. wink
                              • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 10:49
                                > Zaraz, ale jak można zadać takie zadanie? Czy uczeń ma obowiązek posiadać tablet?

                                To samo pytanie zdałam. Jak można coś takiego wymagać i grozić jedynką? Ale potem machnęłam ręką i już nie wnikałam. Całkiem możliwe, że pani po prostu zapytała każdego, czy ma sprzęt - to tylko 8 osób, bardzo prawdopodobne, że akurat każdy z tej ósemki ma tablet czy komputer/laptop w domu.
                                • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 11:01
                                  Albo co bardziej prawdopodobne nastolatek zrobił cię w bambuko.
                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 11:07
                                    > Albo co bardziej prawdopodobne nastolatek zrobił cię w bambuko.

                                    Niekoniecznie, u nas ósma klasa pracuje na Matlandii na przykład i tam dostaje część zadań domowych.
                            • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 11:16
                              mama-ola napisała:

                              > > A ja wiem, czemu - ponieważ ma jakies 14 latek i w głowie sianokosy tongue_out.
                              >
                              > A w ręku tablet - to główny wielki czasopożeracz.

                              To zupełnie inna rzecz.
                              Mi chodzi raczej o to, że nastolatek na poziomie racjonalnym wie, że powinien się uczyć, że powinien zbierać te punkty rekrutacyjne, on to wszystko wie - że systematycznie, że organizacja.
                              Ale niestety ta nieszczęsna ósma klasa przypada na czas największego chaosu emocjonalnego w człowieku i na poziomie emocjonalnym o wiele ważniejsza jest dwugodzinna rozkmina z koleżanką, czy Janek faktycznie sie rozstał z Olą i dlaczego. I człowiek potem siada do tych ksiązek i nie może się skupić, bo Janek, bo Ola, a może...

                              Moja córka ma w tym roku dwa rodzaje ocen. Piątki i szóstki oraz pały. Jak widzę na librusie pałę albo brak zadania, od razu wiem, że lada chwila przyjdzie się wypłakiwać albo przyjdzie w euforii, bo COŚ ważnego wydarzyło się w życiu nastoletnim, coś dużo ważniejszego niż jakieś testy z angielskiego.

                              Co do tabletu - moje dzieci nie używają. Używają niemniej telefonu.
                              I ja rozumiem, że córka ma w tym telefonie cały swój nastoletni świat.
                              Jeśli bym jej zabrała telefon i wzięła za ryj w stylu: nie dostaniesz telefonu, póki pał nie poprawisz - to by było słabe - bowiem ona nie dostaje pał dlatego, że siedzi z telefonem i traci na to czas. Ona dostaje pałę, bo, jak pisałam wyżej, COŚ waznego się wydarzyło i to z tego powodu uznaje siedzenie na messengerze za ważniejsze i bardziej potrzebne niż odrabianie zadanka z chemii. I zabranie telefonu nic nie zmieni, bo to COŚ ważnego nadal będzie w głowie siedzieć, a co więcej, nie będzie miała jak tego z przyjaciółką obgadać, więc będzie czuła się jeszcze gorzej. Tak więc zdroworozsądkowo pilnuję, ona się ogarnia doskonale pomiędzy "COSIAMI", ja mam rękę na pulsie, chyba się dogadujemy i panujemy nad wszystkim smile.
                              • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 11:28
                                A, mam jeszcze syneczka. Który działa totalnie inaczej. Jego światem jest rypanie w Hearthstone i oglądanie jutubków - więc tu faktycznie telefon mogę określić bardziej mianem czasopożeracza. Niemniej ogarnia wszystko, konkursy i naukę bieżącą - bywa, że ryje pół soboty, bywa, że nie robi totalnie nic. Bywa, że drze papę, że my byśmy tylko chcieli, by się uczył, bywa, że o 22 przychodzi i żąda przepytania z realizmu, bo uczył się przez ostatnie 2,5h, a planuje dostać piątkę z tego sprawdzianu.
                                Ogólnie ja sobie z boku obserwuję, zzymam się czasem, czasem jestem pod wrażeniem ogarnięcia, jakoś to sie kręci wszystko wink.
                                • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 11:54
                                  Mój syn z tych jutubowych, życia towarzyskiego przez sprzęt nie prowadzi. Ale ciągle ogląda tzw. filmiki i jeszcze ma tyle tupetu, żeby do mnie z chichotem przylatywać, bym i ja koniecznie obejrzała, bo to takie zajebiste jak jeden facet do drugiego strzela spinaczem z gumki recepturki. Potrafi oglądać te bzdury goooodzinami. Zabranie sprzętu naprawdę dobrze mu zrobi smile
                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:15
                                    > Zabranie sprzętu naprawdę dobrze mu zrobi smile

                                    Rozważ apkę Screentime. Serio mówię. Nie będziesz musiała zabierać sprzętu, bo screentime mu po prostu zblokuje dostęp do konkretnych aplikacji. Nie musisz zabierać = nie musisz za każdym razem znieść focha i dowiedzieć się, że jesteś okropna - a to jest cenne tongue_out. A jednocześnie dziecko może wciąż mieć dostęp do takich potrzebnych rzeczy jak słownik angielsko-polski i dziennik elektroniczny (w przypadku mojego to konkretnie muzyka na spotify) big_grinDDDD

                                    Ja oglądam z dzieckiem jutubki, przyznaję. Wysyłam mu też rozmaite śmieszne rzeczy. Bo to fajne jest.
                                  • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:17
                                    Faktycznie, ma tupet! wink
                                  • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:25
                                    mama-ola napisała:


                                    > iągle ogląda tzw. filmiki i jeszcze ma tyle tupetu, żeby do mnie z chichotem pr
                                    > zylatywać, bym i ja koniecznie obejrzała, bo to takie zajebiste jak jeden facet
                                    > do drugiego strzela spinaczem z gumki recepturki. Potrafi oglądać te bzdury go

                                    No, to jest smutna patologia, że zamiast samemu zaopatrzyć się w procę na skoble i strzelać w kolegów, to tylko ogląda takie rzeczy na YT.
                                    • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 12:48
                                      > No, to jest smutna patologia, że zamiast samemu zaopatrzyć się w procę na skoble i strzelać w kolegów, to tylko ogląda takie rzeczy na YT.

                                      Bo powinien oglądać tylko Rzeczy Naukowe, a nie te durnoty.
                                      Bo poważny ogarnięty człowiek nie używa internetu w celach rozrywkowych, nie ogląda głupich seriali, nie siedzi na ematce... oh wait.
                                      • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 13:09
                                        > Bo powinien oglądać tylko Rzeczy Naukowe, a nie te durnoty.

                                        To mi przypomina, jak zadałam mojemu mężowi pytanie, które padło tu na forum jakiś czas temu: co byś powiedział sobie 20-letniemu? A mój mąż na to: żebym się więcej uczył! ;D
                                        Mój mąż na studiach prowadził dość rozrywkowe życie, imprezy, akademik, alkohol, papierosy, bywało że na kacu szedł na zajęcia, takie tam. Wspomina to jako bardzo fajny okres w swoim życiu. No słychać w tych opowieściach, że był szczęśliwy. Zaraz po studiach zaczął pracować i od tego czasu wiedzie życie odpowiedzialnego człowieka.
                                        A tu taki tekst: "żebym się więcej uczył". Ubawiłam się.
                                        Od młodych ludzi się pewnych rzeczy nie wymaga. To znaczy - wymaga się, ale ze spełnieniem tych wymagań wiadomo jak bywa.
                                        • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 13:44
                                          > Od młodych ludzi się pewnych rzeczy nie wymaga. To znaczy - wymaga się, ale ze spełnieniem tych wymagań wiadomo jak bywa.

                                          No to ja teraz nie wiem, bo się pogubiłam. Masz problem z tym, że syn siedzi na jutubkach i ogląda strzelanie ze spinaczy, czy w końcu nie masz?
                                          • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 13:58
                                            > No to ja teraz nie wiem, bo się pogubiłam. Masz problem z tym, że syn siedzi na jutubkach i ogląda
                                            > strzelanie ze spinaczy, czy w końcu nie masz?

                                            Mam problem. Każde z nas odgrywa w tym przedstawieniu swoją rolę. Syn siedzi na jutubkach, ja narzekam, że siedzi, syn się trochę ogrania po każdych wyrzutach, po czym wraca do jutubków, ja znów narzekam, on znów się poprawia i tak w koło Macieju. A mąż, który za młodu szalał zamiast zakuwać na studiach, wzdycha: zakuwaj synu, bo ja nie zakuwałem i teraz żałuję. A syn zapewne powie to swojemu synowi za 40 lat.
                                            Ja z kolei zakuwałam w wieku mojego syna, ja byłam taka pilna! Mógłby mnie naśladować, ale nie chce. Za to drugi syn jest jakby pilniejszy, to może z nim będzie łatwiej.
                                            • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 14:11
                                              Przykre nie jest to że lubi sobie obejrzeć youtuberów, przykre jest to że ta prymitywna rozrywka jest jego jedynym zainteresowaniem. Czyli twój syn ani się nie uczy, ani nie ma zainteresowań tylko cały czas i energię poświęca na prymitywne filmiki.
                                              • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 14:16
                                                Kiedyś widziałam kawałek programu Jerrego Springera i zastanawiałam się jak w oógle taki program może funkcjonować i jak bardzo prymitywnym trzeba być aby w nim występować nie mówiąc już o tym by to oglądać. Niestety doszliśmy do czasów gdzie spora część polskiego społeczeństwa spędza swój czas na tego typu bezmyślnych i prymitywnych rozrywkach.
                                              • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 14:33
                                                makurokurosek napisała:

                                                > Przykre nie jest to że lubi sobie obejrzeć youtuberów, przykre jest to że ta pr
                                                > ymitywna rozrywka jest jego jedynym zainteresowaniem. Czyli twój syn ani się ni
                                                > e uczy, ani nie ma zainteresowań tylko cały czas i energię poświęca na prymityw
                                                > ne filmiki.

                                                Dokładnie. Nie ma nic złego w oglądaniu śmiesznych kotków i gameplayów z HS na jutubie, chodzi o urozmaicenie aktywności. Czyli niech dziecko uczy się, czyta, interaktuje społecznie, ogląda jutubki, rypie w minecraft, rysuje, gra na instrumencie, sprząta, jeździ na rowerze, zdobywa sprawności harcerskie, robi RÓŻNE rzeczy.
                                                Niemniej czas i moce przerobowe są ograniczone, trzeba wybrać - zwykle dziecko wybiera to, do czego jest najłatwiejszy dostęp i co wymaga jedynie biernego odbioru.
                                                • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 14:44
                                                  zwykle dziecko
                                                  > wybiera to, do czego jest najłatwiejszy dostęp i co wymaga jedynie biernego odb
                                                  > ioru.


                                                  I ja się im, prawdę mówiąc, nawet niespecjalnie dziwię. Uczciwie biorąc, ilu dorosłych po pobycie przez 8 h w pracy na wysokich obrotach (codzienne kartkówki, pytanie, zadania i konieczność spełnienia jeszcze X wymogów to nie jest spędzanie czasu na luzie, nawet jeśli życie towarzyskie kwitnie właśnie w szkole) z zamiłowaniem zabiera się w domu za poszerzanie horyzontów i rozwój intelektualny, zwłaszcza w dziedzinach, które ma daleko w nosie? A tu wojny w XVII wieku trzeba ogarnąć nawet choćby się chciało poczytać o fraktalach albo syntezie białka, słówek z niemieckiego nauczyć, choćby właśnie nas lektura interesująca wzywała i tak dalej...
                                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 14:50
                                                    > A tu wojny w XVII wieku trzeba ogarnąć nawet choćby się chciało poczytać o fraktalach albo syntezie białka, słówek z niemieckiego nauczyć, choćby właśnie nas lektura interesująca wzywała i tak dalej...

                                                    Ale mi nawet nie chodzi o naukę przecież. Chodzi o to, co pisałam wyżej - aby robić różne rzeczy. Aby również ruszyc dupsko, bo w szkole siedzisz, po szkole siedzisz, a twój kręgosłup zaczyna płakać, bo ty, człowieku, rośniesz. I nie mówię o Zorganizowanym Uprawianiu Sportu, mówię choćby o pojechaniu rowerem do sklepu po śmietanę, chipsy i pieczywo albo o poskakaniu na trampolinie z młodszą siostrą. I aby łeb odpoczął od bombardowania ciągłymi bodźcami.
                                                  • triss_merigold6 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 14:54
                                                    Nie rozumiem, wdrożenie Zorganizowanego Uprawiania Sportu przez dziecko, realizują mu rodzice gdzieś od 6.-7. roku życia dziecka.
                                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:07
                                                    triss_merigold6 napisała:
                                                    > Nie rozumiem, wdrożenie Zorganizowanego Uprawiania Sportu przez dziecko, realiz
                                                    > ują mu rodzice gdzieś od 6.-7. roku życia dziecka.

                                                    O ile realizują. Bo są dzieci, które nie trenują, wiesz, i to jest ich całkiem sporo.

                                                    I tak uważam, że godzinka basenu czy piłki tygodniowo (bo tak bardzo często wygląda ten Sport Zorganizowany) dzieciątku dużo mniej da, niż pojechanie kilka razy w tygodniu rowerem 6 czy 7 kilometrów do sklepu czy przelecenie sie z kumplami piechotą na kebsa.

                                                    Ale to jest inny temat, czy dziecko sportem się zajmuje czy nie. Tu tematem jest to, czy dziecko robi cokolwiek poza jedną czynnością (dowolną, to nie musi być tablet i jutub, to moze być czytanie, jeżdżenie na rowerze, szydełkowanie), czy ma różnorodność zajęć - bo to może być problem dość poważny, kiedy człowiek uznaje, że tylko jedna rzecz (np. granie w minecraft) jest w stanie sprawić, że on się odpręży i zrelaksuje, że tylko jedna rzecz mu sprawia przyjemność.
                                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:12
                                                    Oraz ja pisałam o rozrywce, o wyborze sposobu spędzania wolnego czasu. Treningi nie są sposobem spędzania wolnego czasu, treningi są czasem zorganizowanym.
                                                  • triss_merigold6 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:18
                                                    Ale już szpanowanie sześciopakiem na brzuchu i wydolnością wśród klopsikowatych chłopczyków w klasie jest znakomitą rozrywką.
                                                  • triss_merigold6 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:13
                                                    IMO daje więcej (godzina to za mało, nie znam dyscypliny sportu, przy której treningi są raz w tygodniu, chyba że myślisz o komercyjnej nauce jazdy konnej), aczkolwiek efekty widać po latach.
                                                    Dziecko uznaje, że odpręża/relaksuje się przy jednej czynności? Wyśmiałabym mało subtelnie taką manipulację albo zabrała do psychiatry, bo to świadczy o uzależnieniu.
                                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:30
                                                    > godzina to za mało, nie znam dyscypliny sportu, przy której treningi są raz w tygodniu, chyba że myślisz o komercyjnej nauce jazdy konnej

                                                    No więc sporo dzieciaków jest wieziona np. raz w tygodniu na basen. Albo własnie raz w tygodniu na konie. Albo raz w tygodniu ma gimnastykę korekcyjną, albo raz w tygodniu dwie godziny koszykówki czy godzinkę tańca. Ja nie mówię o regularnym treningu, mówię o tym, co bardzo często ludzie uznają za "moje dziecko uprawia sport". No więc jeśli to jest cała aktywność "sportowa" dziecka, a poza tym rypie w tablecik (bo przeciez wolno mu, on uprawia sport), to będę obstawać mimo wszystko przy moim zdaniu, że więcej da jeżdżenie po lesie na rowerze z kolegami.
                                            • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 14:43
                                              mama-ola napisała:
                                              > Mam problem. Każde z nas odgrywa w tym przedstawieniu swoją rolę. Syn siedzi na
                                              > jutubkach, ja narzekam, że siedzi, syn się trochę ogrania po każdych wyrzutach
                                              > , po czym wraca do jutubków, ja znów narzekam, on znów się poprawia i tak w koł
                                              > o Macieju.

                                              Tu jest dużo czynników bardzo.
                                              Dlaczego syn wybiera taką a nie inną formę rozrywki, co o tym decyduje - łatwość dostępu, wielość bodźców, które taka rozrywka dostarcza, może jest zmęczony tak cholernie już po szkole, że nie ma siły na nic innego? Może jest uzależniony. Może <wpisz dowolnie>. Matka sobie może truć do woli, z wyczyszczonym sumieniem, że potruła, syneczek ma to w dupie, wszyscy dokładnie tak, grają swoje role.
                                              Jemu też jest ciężko zająć się czymś innym, co by dawało tyle samo bodźców. Większość kumpli siedzi na jutubkach, nie umówisz się np. na planszówkę. Mój się czasem umawia z kolegami na kebsa, jadą rowerami do Warszawy, w knajpie przy kebsie siedzą z telefonami i rypią w hearthstona tongue_out.

                                              A z drugiej strony - rolą rodzica jest trucie, rolą dziecka jest przewracanie oczami. Od zawsze. Tylko okoliczności się zmieniają.

                                              Chyba bym próbowała wejść z dzieckiem w jakiś układ dotyczący korzystania z elektroniki, tak myślę. A myslałaś o tym, aby poogladać z dzieckiem te jutubki i pogadać? Albo zaproponować jakąś inną rozrywkę, AKTYWNIE w sensie, typu "chodź tu stary, rypniemy w <coś tam>, siadaj tam, zaraz ci zasady wyjaśnię, patrz, jakie fajne figurki w tej grze", wtedy można i pogadać, i dojść do czegoś.

                                              Oraz nie wiem czemu, jakoś mi się nie podoba porównywanie z młodszym, brzmi to tak, jakbyś była rozczarowana bardzo starszym, bo taki nieudany.
                                              • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:04
                                                Pytanie jest czy twój nastolatek kiedykolwiek poznał inną rozrywkę niż tylko tablet. Przecież to jest chłopak, zazwyczaj chłopacy mają etap skręcania i budowania czegoś ,interesują się jak nie samolotami to samochodami, elektroniką , jakieś sporty
                                              • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:08
                                                > Albo zaproponować jakąś inną rozrywkę

                                                Akurat starszy ma dużo zainteresowań oraz jest towarzyski (spotyka się z innymi dziećmi) i jemu rozrywek nie trzeba wymyślać.

                                                > Oraz nie wiem czemu, jakoś mi się nie podoba porównywanie z młodszym, brzmi to tak, jakbyś była
                                                > rozczarowana bardzo starszym, bo taki nieudany.

                                                Tak wyszło? Hmm, mylny obraz. Każdy z moich synów ma wady i zalety, ale że starszy nieudany, a młodszy udany - tak nie myślę. Starszy jest bardzo interesujący wręcz. I to nie tylko w porównaniu do brata, ale i do wielu ludzi, których znam.
                                                • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:12
                                                  mama-ola napisała:
                                                  > Akurat starszy ma dużo zainteresowań oraz jest towarzyski (spotyka się z innymi
                                                  > dziećmi) i jemu rozrywek nie trzeba wymyślać.

                                                  No to rypie w tablet, czy ma dużo zainteresowań? Zdecyduj sie big_grin
                                                  • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:29
                                                    > No to rypie w tablet, czy ma dużo zainteresowań? Zdecyduj sie big_grin

                                                    I rypie w tablet, i robi różne inne rzeczy. (Na pewno dużo więcej niż młodszy syn, chociaż brzydko porównywać potomków).

                                                    Wam na forum się wydaje, że jeśli się o czymś nie napisało, to to nie istnieje. Na przykład mówię, jak wygląda moja rozmowa z synem o szkole, a jakaś się martwi, czemu ja z synem rozmawiam t y l k o o szkole.
                                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:33
                                                    "Mój syn z tych jutubowych, życia towarzyskiego przez sprzęt nie prowadzi. Ale ciągle ogląda tzw. filmiki i (...) Potrafi oglądać te bzdury goooodzinami."

                                                    vs

                                                    "I rypie w tablet, i robi różne inne rzeczy."

                                                    Wychodzi na to, że albo ma dużo więcej czasu niż inne dzieciaki tu opisywane (w wątkach o 7-8-klasistach), albo nie możesz jednak się zdecydować smile. Albo jesteś cholernie sfrustrowana i czasem masz wrażenie, że on nic nie robi, tylko z tabletem siedzi - a jak sie zastanowisz, to orientujesz się, że jednak nie, że robi tez inne rzeczy, tylko niekoniecznie to, czego od niego oczekujesz smile.
                                                  • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:51
                                                    > Mój syn z tych jutubowych, życia towarzyskiego przez sprzęt nie prowadzi.
                                                    > vs
                                                    > "I rypie w tablet, i robi różne inne rzeczy."

                                                    Miałam na myśli, że nie prowadzi życia towarzyskiego POPRZEZ sprzęt, tak jak np. Twoja córka. Że nie DO TEGO używa sprzętu. Zatem zabranie mu sprzętu nie spowoduje przykrości tego typu, co spowodowałoby u Twojej córki. Przed tym ostrzegałaś i do tego się odniosłam. Że u mnie spoko, można tablet zabrać, bo syn tylko do filmików używa (no i do gierek jakichś).
                                                    Stąd nieporozumienie.
                                                    Natomiast jeśli chodzi o życie towarzyskie, to syn wychodzi na dwór, tak jak robi to tutaj kilkanaścioro innych dzieci. Życie towarzyskie prowadzi się tu tak bujne, jak w latach 80. bywało. W wakacje syn na podwórku do 22 - 22.30 zostawał (pisałam o tym tu na forum kiedyś, ale mi się dostało! że tak długo, od Ciebie chyba też), obecnie do 20.30 może (obaj mogą, gwoli ścisłości, 9-latek też).
                                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 16:01
                                                    To była może ta dyskusja, w której chodziło o to, że dzieci 6-7-letnie chodzą na dworze do 22, a potem się okazało, że to zamknięte osiedle i zawsze są pod czyjąś opieką? wink
                                                  • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 16:05
                                                    > To była może ta dyskusja, w której chodziło o to, że dzieci 6-7-letnie chodzą na dworze do 22,

                                                    Tak


                                                  • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:54
                                                    > Albo jesteś cholernie sfrustrowana i czasem masz wrażenie, że on nic nie robi, tylko z tabletem
                                                    > siedzi - a jak sie zastanowisz, to orientujesz się, że jednak nie, że robi tez inne rzeczy, tylko
                                                    > niekoniecznie to, czego od niego oczekujesz smile.

                                                    Coś w tym jest wink
                                                    A konkretnie: mam wrażenie, że syn ma czas na wszystko, tylko nie na naukę typu czytam podręcznik.
                                                    I winię za to tablet, bo to okropny czasopożeracz.
                                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 15:59
                                                    > A konkretnie: mam wrażenie, że syn ma czas na wszystko, tylko nie na naukę typu czytam podręcznik.
                                                    I winię za to tablet, bo to okropny czasopożeracz.

                                                    Czyli jakbyś miała ustalić swoją hierarchię ważności/fajności rozrywek syna, to wg ciebie tablet byłby na samym dole, jako pierwszy kandydat do wykopania. Tak? smile
                                                  • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 16:08
                                                    > Czyli jakbyś miała ustalić swoją hierarchię ważności/fajności rozrywek syna, to wg ciebie tablet byłby
                                                    > na samym dole, jako pierwszy kandydat do wykopania. Tak? smile

                                                    Wg mnie zdecydowanie TAK.
                                                    Ale syn pewnie wybrałby inaczej.
                                                  • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 16:11
                                                    A mąż jeszcze inaczej by mu powybierał wink
                                                  • mama_kotula Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 16:18
                                                    > Ale syn pewnie wybrałby inaczej.

                                                    Ja się właśnie przed chwilą dowiedziałam od syna, że "nie wiem, czy zauwazyłaś, ale razem z Jakubem realizujemy nasze postanowienie, by nie grać na kompie w tygodniu (...) aby nie marnować życia".

                                                    Nie, nie zauwazyłam, a pewnie powinnam. Choć jak tak się przyjrzę, to faktycznie, wczoraj razem z pluszakami towarzyszył siostrze jako publiczność na koncercie wiolonczelowym i grał w planszówki, a przedwczoraj rył polski na sprawdzian ;P.
                                                  • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 21:14
                                                    Pograją na telefonach 😝😝
                                                  • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 21:06
                                                    No niestety - nie da się wybrać za dzieci. Na pewnym etapie należy usiąść z boku, zaufać, że odnajdzie się w tym chaosie i kibicować.
                                      • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 13:10
                                        Powinien czytać. Ale coś rozwijającego, np. Quo Vadis.
                                        • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 13:15
                                          ROTFL big_grin big_grin big_grin
                  • hanusinamama Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 22:34
                    A tak z ciekaowsci co bedzie dalej? Bedziesz za uszy ciągnąc do matury? A co po maturze? Bo dzisiaj mgr nie jest jakims woow a co dopiero sama matura. Chłopak chce cos w zyciu robic? Pytałas? Myslisz ze nagle w 3 klasie LO obudzi sie w nim przyszły lekarz albo inżynier?
                    • mama-ola Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 09:09
                      > A tak z ciekaowsci co bedzie dalej? Bedziesz za uszy ciągnąc do matury?

                      Nie myślę aż tak naprzód - teraz jest do zrobienia ten krok: dostać się do nowej szkoły, skoro starą trzeba opuścić.
                      Cały czas mam nadzieję, że się ogarnie.
                      I jeszcze coś: jest zdolny i ma dobrą pamięć. Jeśli się uczy, robi postępy, które dla innych są intelektualnie nieosiągalne, no takie zdumiewające po prostu. Przykładem jest język angielski - przez 7 lat nie robił nic, miał w zeszłym roku zagrożenie. Teraz od początku września uczy się go codziennie i tempo opanowywania materiału jest bardzo szybkie, a pamięć powyżej przeciętnej. Tak więc jak chce i pracuje, to efekty są.
                      Ale w y b i ó r c z e - pracuje tylko z niektórych przedmiotów, a taka na przykład fizyka i chemia leżą.

                      > A co po maturze? Chłopak chce cos w zyciu robic? Pytałas?
                      A znasz matkę, która nie pyta?
                      Ma plany i co do profilu klasy w liceum, i co do kierunku studiów. Bardzo interesujące, nietuzinkowe plany.
                      • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 09:34
                        "Ma plany i co do profilu klasy w liceum, i co do kierunku studiów. Bardzo interesujące, nietuzinkowe plany."

                        To może czas mu pokazać, że oprócz planów trzeba też pracy. Nie wyobrażam sobie ciągnąć nastolatka za uszy pod koniec podstawówki, a co tu mówić o szkole średniej. I wybacza ale po słabym liecum, to on nie ma szans na zdanie matury a co tu mówić o studiach.
                      • makurokurosek Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 09:35
                        czas urealnić plany, a nie żyć marzeniami, że jak go jeszcze pociągnę za uszy to będzie super. Wybacz ale nie będzie.
      • hanusinamama Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 22:31
        W LO tez będziesz ciągnąc za uszy? Czy liczysz ze po wakacjach w cudowny sposób dziecko samo "dorośnie" do tego ze nauka aje mu przyszłość. Aha...nauka a nie same oceny.
    • anika772 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 08:36
      Jezu, nie, nie, po stokroć nie.
    • luska1973 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 09:31
      O grupie nie słyszałam, ale z kilkoma mamami mam kontakt na wypadek, kiedy dziecko nie zapisało zadania, bo np. źle się poczuło i musiało wyjść z lekcji, a koledzy z klasy mają wy...ne na zadanie i nie podadzą, co było.
      Wtedy ruszam na ratunek do tych mam (albo one do mnie), bo nasze dzieci się akurat niezbyt trawią i zadań sobie wzajemnie nie podadzą.
      Wtedy jest pytanie do dziecka - co było zadane, a następnie przekazanie koleżance.
      • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 15:26
        luska1973 napisała:

        > O grupie nie słyszałam, ale z kilkoma mamami mam kontakt na wypadek, kiedy dzie
        > cko nie zapisało zadania, bo np. źle się poczuło i musiało wyjść z lekcji, a ko
        > ledzy z klasy mają wy...ne na zadanie i nie podadzą, co było.

        No bez jaj. Wszyscy co do jednego i dzieciak nie ma ani jednego kolegi, który jest w stanie zajrzeć do zeszytu i powiedzieć, co zadali? Ktoś tu chyba uwierzył za bardzo w teksty typu "mamo, no ale nie mam się od kogo dowiedzieć".
        • montenegro Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 15:34
          ... I wtedy nadlatuje matka! big_grin
        • luska1973 Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 13:51
          No popatrz jakie teraz te dzieci niewychowane. Nie chcą powiedzieć i co im zrobisz???
          Przykład z dzisiaj. Syn był na konkursie w ubiegłym tygodniu z grupą swoich kolegów. Po wielu prośbach tych chłopaków do innych dzieci z klasy, ktoś im w końcu przesłał zdjęcia lekcji, na których nie byli, z tym, że bez informacji co było na zadanie.
          I dzisiaj wszyscy chłopcy mają brak zadania. Jedna z matek zgłosiła nauczycielce, że dzieciom nie została przekazana informacja o zadaniu, na co nauczycielka wzruszyła ramionami z informacją, że to nie jej problem.
          Dodam, że na konkurs zgłosił ich szkoła.
          Jakieś rady na przyszłość w jaki sposób dziecko ma pozyskać informacje o zadaniu?
          • iwoniaw Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 14:34
            W tym przypadku dzieci dziećmi (interwencja wychowawcy zdaje się być konieczna), ale po takiej reakcji nauczyciela należy mu się co najmniej oficjalna skarga do dyrektora. No bez przesady, "nie jej problem", znalazła się bezproblemowa uncertain
          • 45rtg Re: Do matek 7 i 8 klasistów 17.10.18, 14:54
            luska1973 napisała:

            > No popatrz jakie teraz te dzieci niewychowane. Nie chcą powiedzieć i co im zrob
            > isz???
            > Przykład z dzisiaj. Syn był na konkursie w ubiegłym tygodniu z grupą swoich kol
            > egów. Po wielu prośbach tych chłopaków do innych dzieci z klasy, ktoś im w końc

            Taa... Jeden, dwa, wiele.

            > u przesłał zdjęcia lekcji, na których nie byli, z tym, że bez informacji co był
            > o na zadanie.

            Trzeba było ruszyć d*pę z domu, pójść do kolegi i pożyczyć ten zeszyt. No ale to takie XX-wieczne, z domu wychodzić jak jakiś patol...

            > I dzisiaj wszyscy chłopcy mają brak zadania. Jedna z matek zgłosiła nauczycielc
            > e, że dzieciom nie została przekazana informacja o zadaniu, na co nauczycielka
            > wzruszyła ramionami z informacją, że to nie jej problem.

            No to trzeba wzruszyć ramionami i napisać skargę do dyrekcji. Na dziennik w sekretariacie.

            > Dodam, że na konkurs zgłosił ich szkoła.
            > Jakieś rady na przyszłość w jaki sposób dziecko ma pozyskać informacje o zadani
            > u?

            Zapytać się kolegów. Niek*rwa wierzę, że to jest niemożliwe w normalnym środowisku przy włożeniu minimum wysiłku. Moje dzieci też nie zawsze przy pierwszej próbie zdobywają takie informacje, ale jakoś zawsze każde z nich daje radę.
      • hanusinamama Re: Do matek 7 i 8 klasistów 16.10.18, 22:39
        Ja miałam za siasiada znienawidzonego koolege z klasy. On mnie "kochał" tak samo smile Jak jedno było chore drugie z lekkim grymasem na buzi szło dać lekcje. Kurna nigdy by mi do głowy nie przyszło "nie powiedzieć co było zadane".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka