Dodaj do ulubionych

Elena Ferrante - czytacie?

27.10.18, 17:09
Poleciła mi koleżanka, bardzo fajna i sensowna dziewczyna z dobrym gustem, mówiła o "Genialnej przyjaciółce" z wypiekami na policzkach, a teraz to czytam i w ogóle nie rozumiem, na czym miałby polegać fenomen. To słabe jest! Taka opowiadanka, cały czas na jednej nucie, a bohaterowie, im usilniej opisywani, tym bardziej się rozmywają, tym bardziej płascy i nijacy.
Czytacie to i lubicie?
Obserwuj wątek
    • curry1 Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 17:23
      Czytałam, było ok, podobały mi się szczególnie dalsze części - ale zachwytu nie było....
      Zdecydowanie bardziej podobało mi się Ósme Życie ( choć nie wiem, czy można je porównywać)
      • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 17:51
        Czytałam, bez zachwytu, ale nieprzerwanie, całą tetralogię w tygodzień. Głębokie 'ach' pojawiło się już po zakończeniu lektury. To wielka powieść, ale jej wielkość postrzega się dopiero z pewnego oddalenia.
        A prawdziwymi bohaterami są miasto Neapol i wiek dwudziesty, a dokładniej jego druga połowa.
        • curry1 Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 18:57
          Co do głównych bohaterów - tu się z tobą zgodzę. Po zakończeniu wszystkich części wnikliwie oglądałam mapę Neapolu smile
          • curry1 Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 18:59
            A dziś zabieram się za Patriotów Sany Krasikov .
            • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 19:24
              Ja za Silva rerum Sabalauskaite
    • koronka2012 Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 19:13
      Czytałam, o ile w Przyjaciółce czekałam w przejęciu na jakiś przełom, to później szło już coraz bardziej opornie. Psychologicznie słabo to trochę się sklejało, a już dobiły mnie wątki komunistyczne, porażające naiwnością, które nie wiedzieć czemu zajmują znaczną część której części.
      Mimo wszystkich braków jest to swoista epopeja tamtego czasu i regionu. To mozolne wspinanie się po awans społeczny, te feudalne stosunki, te głęboko zakorzenione tradycje i przekonania.
      • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 19:32
        koronka2012 napisała:

        >
        > , a już dobiły mnie wątki komunistyczne, porażające naiwnością, które nie wiedz
        > ieć czemu zajmują znaczną część której części.

        Może dlatego, że były ważnym zjawiskiem spolecznym, politycznym i ideowym tamtego czasu i regionu?


        > Mimo wszystkich braków jest to swoista epopeja tamtego czasu i regionu. To mozo
        > lne wspinanie się po awans społeczny, te feudalne stosunki, te głęboko zakorzen
        > ione tradycje i przekonania.
      • lodomeria Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 00:27
        koronka2012 napisała:

        >
        > , a już dobiły mnie wątki komunistyczne, porażające naiwnością, które nie wiedz
        > ieć czemu zajmują znaczną część której części.
        >

        No to dokształć się z historii Włoch od zjednoczenia (i roli Neapolu w tym zjednoczeniu) po XX wiek. Tym bardziej, że teraz historia znów zatacza tam koło. O tym, że komunizm to nie jest, zwłaszcza poza Polską, to, do czego ciągle odwołuje się PiS, kościół czy dresiarze, też warto pamiętać.
        • koronka2012 Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 15:56
          lodomeria napisała:

          > No to dokształć się z historii Włoch od zjednoczenia (i roli Neapolu w tym zjed
          > noczeniu) po XX wiek. Tym bardziej, że teraz historia znów zatacza tam koło. O
          > tym, że komunizm to nie jest, zwłaszcza poza Polską, to, do czego ciągle odwołu
          > je się PiS, kościół czy dresiarze, też warto pamiętać.

          Ależ ja mam świadomość zjawiska i historii Włoch - tylko w tej książce jest to tak jakoś bezwładnie, nadmiarowo opisane (w sensie ilości tekstu na tle głównego wątku).

          Nie chodzi o samą ideę komunizmu, ale o to, że to tak trochę wyrwane z kontekstu - masa politycznych wątków pobocznych - z których nic nie wynika, opisanych pobieżnie i po łebkach. Tu nie ma rzetelnego opisu, tylko powierzchowny, ogólnikowy bełkot. Tak jakby bohaterka włączyła się w ruch, o którym niewiele wie i jeszcze mniej z niego rozumie - nie wiadomo właściwie po co? dla lansu?
          • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 16:17
            Ale to jest powieść pisana z jednostkowej perspektywy, nie monografia ruchu, więc oczekiwanie "rzetelnego opisu" jest trochę bezzasadne. I tak, bohaterka włącza się w ten ruch nie do końca przekonana, nie do końca zorientowana, bo taka jest Lenu Greco - zagubiona, zdezorientowana, o zachwianym poczuciu przynależności. O tym między innymy jest ta powieść.
            Zarzutów o "masie wątków pobocznych" "wyrwanych z kontekstu" przyznam, że nie rozumiem. Jakiego kontekstu? Jaka masa?
    • andaba Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 19:17
      Czytałam. Nic nadzwyczajnego. Jeszcze pierwsza część jest dość ciekawa, a im dalej tym gorzej. Przeczytać się da bez obrzydzenia, ale żeby fenomenalne?
    • memphis90 Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 19:26
      Czytalam "Córkę", ale nie zrobiła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia.
    • forumologin Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 19:56
      czytalam cala serie, tez mnie na kolana nie rzucila.
    • chocolatemonster Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 20:11
      Mnie rowniez to rozczarowalo. O ile pierwsza czesc czytalam z zainteresowaniem to pozniej bylo gorzej. Nie.
    • mamablue Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 20:21
      A ja bardzo bardzo na tak!
    • gris_gris Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 20:28
      Probowalam, ale nie dalam rady. Dla mnie to humbug. Nie jest autentyczna, nawet watki neapolitanskie sa wtorne, bo autorka nie mieszkala nigdy w Neapolu, wiec opiera sie na opisach i relacjach.
      • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 20:57
        Skąd wiesz, gdzie mieszkała, bądź nie mieszkała najbardziej tajemnicza postać współczesnej literatury?
        • gris_gris Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 21:20
          Z plotek, informacji i analiz wloskiej prasy; oraz z opinii mieszkancow Neapolu.
          • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 21:47
            Czyli poszlaki contra autorska deklaracja w tej sprawiewink
            • gris_gris Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:58
              Poszlaki - lub analiza - kontra autorska kreacja.
              • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:08
                Kimkolwiek jest Ferrante, to trudno zaliczyć ją/jego do autorów z jakimś szczególnym pietyzmem kreujących swoje literackie persony. On/ona w miarę konsekwentnie unika wypowiedzi na swój temat.
        • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 21:22
          Może wywiad czytała?
          Tak czy siak, "humbug" wydaje się dobrym określeniem. Zastanawiam się teraz tylko, co myśleć o kimś, komu się to strasznie podoba. Zły gust? Brak wyrobienia czytelniczego? Skryte ciągoty do kiczu?
          • kosmos_pierzasty Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 21:26
            Może po prostu inny gust? Inne oczekiwania czytelnicze? (nie czytałam jeszcze, tak ogólnie piszę).
            • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 21:27
              Masz rację, nie powinnam myśleć "zły", tylko "inny".
          • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 21:45
            A co myśleć o kimś, kto bez zahamowania snuje podobne przypuszczenia w zróżnicowanym towarzystwie? Złe maniery? Potrzeba podbudowania sobie ego? Brak konkretnych narzędzi analitycznych, koniecznych do przeprowadzenia rzeczowej krytyki ?
            • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 21:50
              W sumie racja... Zgadzam się na złe maniery i ego, chociaż w tym przypadku to raczej bezmyślność.
              Konkretne narzędzia do rzeczowej krytyki to nie wiem, jaki mają związek. Rzeczowej krytyki czego?
              • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:01
                Książki, o której wielbicielach (jest ich tysiące i nie jest to zbiór pokrywający się choćby w
                części z wyznawcami Greya i Kodu Da Vinci) masz tak niepochlebne zdanie.
                Ja osobiście mam zupełnie jawne ciągoty do kiczu, ale realizuję je na innym polusmile U Ferrante kiczu nie znajduję, najwyżej - w słabszych momentach - pewną rozwleklość, wtórność. Jakby opowieść musiała chwilami chodzić na jałowym biegu, zanim rozpędzi się znowu.
                • mamablue Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:03
                  U Ferrante kiczu nie znajduję, najwyżej - w słabszych momentach - pewną ro
                  > zwleklość, wtórność. Jakby opowieść musiała chwilami chodzić na jałowym biegu,
                  > zanim rozpędzi się znowu.

                  Doskonale oddałaś charakter tej książki. Dla mnie to wartość, a nie przeszkoda.
                • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:07
                  Nawet nie zamierzałam podejmować żadnej poważniejszej krytyki tej książki, bo moim zdaniem na to nie zasługuje. Jak dotąd widzę, że jest płaska jak kartka, słabo radzi sobie nawet z miejscami niedookreślenia (chaotyczne, spazmatyczne opisy postaci, które nie przystają do siebie nawzajem i w kółko "resetują" wyobraźnię czytelnika), jest tylko słowami, słowami, słowami.
                  Nie chcę mieć niepochlebnego zdania o wielbicielach, naprawdę... Po prostu jakoś tak przyzwyczaiłam się, że ludzie których lubię i uważam za ciekawych, mają podobne gusta literackie. I wpadłam w dysonans poznawczy, z którego (faktycznie, bez wdzięku) usiłuję się wydobyć.
                  • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:13
                    Ale chętnie przeczytam argumenty za. Coś więcej niż "to wielka powieść".
                    • mamablue Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:17
                      Ma to coś wink Po angielsku chyba "flow". Klimat, nastrój, rodzaj narracji. Ciąg myśli i zdarzeń bardziej w głowie głównej bohaterki niż w realu.
                      Nie wiem czemu trochę przypomniała mi młodzieńcze lektury - H.Snopkiewicz.
                      • andaba Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:26
                        A czy książka musi być wielka, żeby się podobała?
                        Czy należy czytać tylko "wielkie" książki?
                        Czy jeżeli nie lubi się tych "wielkich" to lepiej w ogóle nie czytać? Czy tylko nie przyznawać się, że się czyta?

                        Przy grach jest określenie "grywalność" - przy książkach mogłaby to być "czytalność" - coś co sprawia, że książka "wchodzi" szybko i przyjemnie.
                        Dla mnie lektura ma być przyjemnością. Nie mam powodów, by czytać z innych pobudek.
                        • mamablue Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:29
                          Jak to? A żeby przypadkiem napomknąć w towarzystwie? Tak było dawniej z "Ulissesem" smile
                        • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:35
                          No nie, nie o to chodziło.
                          Wcale nie musi być wielka.
                          To po prostu był cytat z opinii powyżej. Chodziło o ogólnikowość.

                          Swoją drogą nie uznaję takiego rozróżnienia. Wszystkie wielkie książki muszą być "czytalne", inaczej na pewno nie są "wielkie".
                        • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:39
                          To prawda, Ferrante "wchodzi" jak pestki słonecznika i to takie wyłuskiwane bezpośrednio z kwiatu. Zaczyna się niewinnie, ale ani się nie obejrzysz, a tu noc minęła, paznokcie zaszły czernią i pieką od paskudnych, maleńkich zranień.
                          • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:42
                            To może jednak co innego czytałam. big_grin
                            • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:06
                              Poza tym paznokcie nie pieką. tongue_out
                      • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:35
                        Mnie teżsmile Że wskazaniem na Paladynów. Pewnie trochę przez lata pięćdziesiąte, wątek adolescencyjny, to "stawanie się sobą" przez kobiece (nareszcie!) doświadczenie, mocne osadzenie postaci w ich społecznych kontekstach i tegoż społeczeństwa historyczne przetasowanie...


                        • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:40
                          Kobiece nareszcie? Dlaczego?
                          Takie rzeczy już były. Charlotte Bronte, "Villette" i inne.
                          • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:50
                            W swoim braku wyrobienia czytelniczego uważam Vilette i inne za wdzięczną ramotkęsmile
                            • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:56
                              Zgroza. Nie czytałaś. "Jane Eyre" ma siłę rażenia artylerii przeciwlotniczej. "Villette" jest delikatna i strasznie smutna.
                              Ale - nie wiem, jakiej jakości są polskie przekłady.
                        • gris_gris Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:41
                          potworia napisał(a):

                          > Mnie teżsmile Że wskazaniem na Paladynów. Pewnie trochę przez lata pięćdziesiąte,
                          > wątek adolescencyjny, to "stawanie się sobą" przez kobiece (nareszcie!) doświa
                          > dczenie, mocne osadzenie postaci w ich społecznych kontekstach i tegoż społecze
                          > ństwa historyczne przetasowanie...
                          >
                          >

                          Ciekawe! Ja mam zupelnie inne zdanie, Snopkiewicz bardzo lubie i u niej nie ma w ogole tej pretensjonalnosci, jest wlasnie autentyczna.
                          • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:03
                            Ale to inne zdanie, to że co? Że nie ma u kontekstu społecznego i adolescencji?
                            • gris_gris Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:07
                              odpowiadalas mamablue, ktora napisala, ze jej sie to kojarzy ze Snopkiewicz. Ty sie z nia zgadzasz, ja - nie.
                              Napisalam pod Toba, bo sie ostatnio na ten temat wypowiedzialas.
                              • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:09
                                A to sorrysmile
                        • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:48
                          Przeczytajcie "Zapiski pewnej Anny" Momo Kapora.
                          To cudna książka o dziewczynie i wspaniale, brawurowo przełożona.
                        • fil.lo Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:14
                          Nie wiadomo, czy to kobiece doświadczenie, czy tylko jego męski opis. To mnie zniechęciło do sięgnięcia po Ferrante. Nie zachęcają mnie szarady, w literaturze szukam autentyczności przeżycia.
                          • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:27
                            Ja też. Im starsza jestem, tym bardziej w literaturze liczy się dla mnie autentyczność przeżycia i bezpośredniość ekspresji. I tetralogia Ferrante mi to dała, kimkolwiek jest autor/autorka. To nie jest powieść z kluczem, to prosta historia, opowiedziana bez ozdobników i stylistycznych figur, jednostkowym głosem o niepowtarzalnym brzmieniu.
                            • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:30
                              A dla mnie to brzmi jak nawigacja samochodowa... Głos jest jednostajny, wyprany, bez głębi i wahań. Włoska katarynka.
                              • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:43
                                Przecież "obraz własny" Lenu nieustannie drga i rozmywa się, odbijany w lustrze nieuchwytnej osobowości Lili. To dla mnie jeden z fenomenów tej narracji. Głębokie studium o niemożliwosci samopoznania w konwencji dziewczyńskiego pamiętnika.
                                • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:55
                                  Wydumany koncept. Zarówno "nieuchwytna osobowość" jednej, jak i bezradna nijakość drugiej - obie opisane jakby to były teksty w podręczniku do nauki języka. Tylko werbalnie, po wierzchu, tyle co widzi mało przenikliwy obserwator. Czytelnik ma wierzyć na słowo.
                                  • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 00:07
                                    Jak miałyby być opisane inaczej niż werbalnie? Przezroczystość stylu, to akutat dla mnie zaleta w tym konkretnym przypadku. Rzecz nie w przenikliwych wiwisekcjach i błyskotliwych analizach, tylko w bezradnym spojrzeniu wstecz, na życie które juz prawie upłynęło - prawie nierozpoznane, prawie niedoświadczone. Życie zawsze gdzie indziej, ja to zawsze ktoś inny.
                                    • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 15:40
                                      To nie jest przezroczystość stylu, to jest bezradność stylu. Autor/ka sili się na ekspresyjność, ale niewiele z tego wychodzi. Dobra literatura ma to do siebie, że autor opisuje, a czytelnik to widzi i czuje. Niewiele słów, jeden dialog, a w wyobraźni powstaje cały świat. Tutaj jest odwrotnie.
                                      Może to kwestia ubogich środków? Opisywane zdarzenia są jakby tylko widziane, jakby inne zmysły były dla autora niedostępne. Jakby pisał o rzeczach, których nie doznał. Na przykład fizyczne dojrzewanie narratorki opisane jest wręcz żenująco słabo. Dlatego skłaniam się ku hipotezie, że to może mężczyzna? Podobnie jest z innymi rzeczami... Opis piwnicy jest taki, jakby ktoś nigdy nie był w piwnicy. Opis domu - jakby nie był w domu. Opis jazdy samochodem - jakby nie jechał samochodem. Opis szkoły - jakby nie był w szkole. Zupełnie jakby tę książkę napisał ktoś od lat przykuty do łóżka, kto bardzo dużo przeczytał i obejrzał bardzo dużo albumów ze zdjęciami, ale fizycznie nie doświadczył tego, o czym pisze.
                                      Przy czytaniu miałam wrażenie, że autor co chwilę rozpoczyna jakąś sekwencję, rozpędza się, już już prawie ma dotknąć jakiejś istoty, prawdy o świecie, ale raz za razem, znowu i znowu rozbija się o szklaną ścianę.
                                      To jest strasznie jałowe. Nawet bezradność, nierozpoznanie i niedoświadczenie można opisać w sposób przenikliwy, przejmująco prawdziwy. Doskonale robiła to na przykład Katherine Mansfield w krótkich opowiadaniach. Albo Dąbrowska we wspaniałych "Ludziach stamtąd".
                                      • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 15:47
                                        Chyba jednak czytałyśmy inne książki.
                                        • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 15:57
                                          A jeśli naprawdę interesują Cię przeciwne opinie, a nie tylko przepychanie swojej racji, polecam tekst Jakuba Zgierskiego w Dwutygodniku - odnoszący się konkretnie do zarzutów, które prezentujesz.
                                          • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 16:09
                                            Chcesz powiedzieć, że nie powinnam wyrażać swojej opinii, bo to "przepychanie racji"?
                                            • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 16:40
                                              Gdybym chciała coś takiego powiedzieć, powiedziałabym.
                                              • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 16:44
                                                Przecież powiedziałaś. Z tego, co napisałaś, wynika, że interesuje mnie "tylko przepychanie swojej racji".
                                                • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 16:49
                                                  Użyłam trybu warunkowego. Nie znam Cię przecież.
                                                  • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 17:17
                                                    Każde wypowiedzenie w rodzaju "gdyby cię interesowało X, a nie tylko Y" oznacza: "interesuje cię tylko Y", niezależnie od tego, jaka jest druga część warunku i czy znamy adresata, czy nie. Elementarna logika.
                                                    To miała być taka szpila, na tyle cienka, żebym się nie czepiała? Jak ten ton wyższości u opisanej niżej bibliotekarki?
                                                  • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 17:32
                                                    Nie, Daisy, to nie tryb "gdyby cię interesowało", ale "jeśli Cię interesuje". A zatem jeśli Cię interesuje przeciwsyawny osąd, przeczytaj. Jeśli Cię nie interesuje, to nie czytaj.
                                                    Elementarna logika.
                                                  • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 17:40
                                                    "Jeśli cię interesuje X, a nie tylko Y" to nadal to samo.
                                                    Małe ćwiczenie z logiki:

                                                    Dialog z opisaną bibliotekarką.
                                                    - Dobry dzień, paniusiu, a dobra też jest ta książka?
                                                    <podsuwa wyświechtaną Ferrante>
                                                    - Jeśli panią interesuje dobra literatura, a nie tylko szmatławce z kiosku, to może pani lepiej pożyczy sobie to.
                                                    <krzywiąc się, pokazuje Joyce'a>

                                                    I co, neutralnie, profesjonalnie i obiektywnie?
                                                  • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 18:00
                                                    Ależ to nie jest nie to samo, Daisy, naprawdęsmile Przypomnij sobie okresy warunkowe i nie bij już piany na ten temat, chyba, że jakoś Cię to szczególnie kręci.
                                                    Zaczęłaś dyskusję od apriorycznego imputowania potencjalnym oponentom "złego gustu, niewyrobienia i skłonności do kiczu", tudzież deklaracji, że książki analizować nie będziesz, bo nie jest tego warta. W tej sytuacji nie powinno Cię dziwić, że nie biorę za pewnik Twojego życzliwego zainteresowania przeciwnym stanowiskiem. Ale też go nie wykluczam, mimo wszystko.
                                                  • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 18:09
                                                    Dzięki, bóg wam zapłać, łaskawa pani. big_grin

                                                    Owszem, to jest dokładnie to samo. "Gdyby" czy "jeśli" - nie ma różnicy, jeżeli potem następuje "a nie tylko". Naprawdę. smile
                                                    Nie tylko ja mogę imputować, ty też! Girl power. smile
                                                  • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 18:20
                                                    daisy napisała:

                                                    > Dzięki, bóg wam zapłać, łaskawa pani. big_grin
                                                    >
                                                    > Owszem, to jest dokładnie to samo. "Gdyby" czy "jeśli" - nie ma różnicy, jeżeli
                                                    > potem następuje "a nie tylko". Naprawdę. smile

                                                    Ciekawa wersja logiki alternatywnejsmile Ja poprzestanę na klasycznej, chwilowo.
                                                    Girl power. smile
                                                    >
                                                  • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 18:26
                                                    Mon Dieu, to przecież tylko różnica gramatyczna. "Jeśli wychodzisz, a nie tylko gadasz" ma takie samo znaczenie co "Gdybyś wychodził, a nie tylko gadał". Nic tu alternatywnego. Zwyczajne podgryzanie po kostkach.
                                                  • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 18:33
                                                    Jeśli kończymy, a nie ciągniemy do jutra, to życzę miłego wieczorusmile

                                                  • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 19:22
                                                    Wzajemnie. Chociaż dzisiejszy jest ciężki... A miało być tak miło, spokój i cisza, chlip.
                                                  • daisy Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 19:22
                                                    "Tylko" robi wielką różnicę, prawda? wink
              • andaba Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 22:02
                Kiedyś bibliotekarka, do kobiety pytającej, czy dana książka jest dobra, odparła, że ona takich książek nie czyta - no dobra, nic strasznego, ale uczyniła to z ogromną pogardą i wyższością. Nie wyszło jej przypadkiem, bo ona tak ma, już niejednokrotnie zauważyłam, ale ta scena była naprawdę niemiła. Do tego stopnia, że zastanawiałam się, czy tego nie zgłosić.
                • potworia Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 00:36
                  Szkoda, że nie zgłosiłaś. Bo oprócz tego, że niemiłe, to kompletnie nieprofesjonalne.
    • kafana Re: Elena Ferrante - czytacie? 27.10.18, 23:31
      Poddałam się po 4 h audiobooka. To jest o niczym. Ani klimatu ani historii no w ogóle mi nie podeszło. Tez polecała oczytana koleżankasmile
      • lodomeria Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 00:34
        Tak z ciekawości, jakie książki Ty byś w takim razie poleciła?
        • bi_scotti Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 16:41
          Wysluchawszy kiedys tam bardzo dobrego interview z tlumaczka ksiazek EF na angielski, Ann Goldstein, nawet bylam sklonna kupic i przeczytac ale jakos sie zniechecilam czytajac bardziej detaliczne reviews samych ksiazek. Bo ja wiem dlaczego? Moze dlatego, ze mialam poczucie jakiegos przegadania - czy naprawde trzeba az tyle sie upisac (obczytac) zeby sie dowiedziec "co artysta mial na mysli"? Less is more wink Moze to ja sama juz wyroslam z czytania kilku-tomowych sag/stories typu Forsyth's, Palliser's, Buddenbrooks ... etc.? Trudno mi o auto-diagnoze wink Ostatecznie jednak EF dotad nie kupilam, nie przeczytalam i poki co nie planuje. Co nie zmienia faktu, ze Ann Goldstein wydaje sie byc bardzo interesujaca osoba a czytanie tlumaczonych i edytowanych przez nia essays i short stories by Primo Levi to naprawde przyjemnosc. Jesien to fajny czas na czytanie, eh smile Cheers.
    • mae224 Re: Elena Ferrante - czytacie? 28.10.18, 16:37
      czytałam, bez zachwytu.
      książka dla kobiet. bez nazwania tego dosłowniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka