Dodaj do ulubionych

Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukcesami?

04.11.18, 17:49
Bo ja już nie sad
Miałam kiedyś przyjaciółkę, bliską osobę. Kiedy odniosłam swój mały sukces (sukces dla mnie, ale nie była to główna rola na deskach Starego), od razu się z nią podzieliłam. A potem kolejny i znów razem niby się cieszyłyśmy. A potem okazało się, że ona wcale się nie cieszyła i to właśnie wykrzyczała mi w twarz. Zazdrość, zawiść, niechęć, bo mi dobrze poszło. Nie chciała się dłużej przyjaźnić.
Potem przy dzieciach przekonałam się, że matce Kazika, który też trenuje jazdę konną, lepiej nie mówić, że mój syn samodzielnie pokonał przeszkodę. Bo to ją zmartwi i przestanie być miła. A matce Aleksandra z 1B nie mówię, że mój ma piątkę ze sprawdzianu z dodawania do 10. Bo ona ucieszy się tylko wtedy, gdy jej syn ma szóstkę.
Nawet w dalszej rodzinie, kiedy mówię o sukcesie np. Piotrusia, moja kuzynka (matka równolatka) podsumowuje, że ten mój PIOTR zawsze ma lepiej, nie to co jej Michałek.
Więc jako dorosła baba dopiero uczę się, że te malutkie i troszkę większe sukcesy lepiej ukrywać i po polsku odpowiadać, że jakoś tam leci, ale pogoda fatalna i tak w ogóle to jest źle.
Mówicie innym o czymś, co się udało?
Obserwuj wątek
    • miss_fahrenheit Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 18:02
      Niestety nie, ale powoli (bo już jestem dorosłą kobietą) się uczę. Na szczęście moje pokolenie (albo otoczenie) jest już zupełnie inne i chętnie się dzielą sukcesami.
      • nowi-jka Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 11:28
        nie mam w swoim otoczeniu az tylu zawistnych albo nie wiem jeszcze ze tacy są, mam jednego kolege który ewidentnie zazdrosci - chwale sie czy raczej ciesze sie takimi rzeczamy równiez przy nim - to jego problem ze on to kiepsko znosi, w zyciu chodzi własnie o przyjemnsoci z drobaizgów i nei bede sie tego pozywać
    • kochamruskieileniwe Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 18:03
      Uczę się dzielić radością z sukcesami syna. Bo swoje sukcesy nie traktuję w kategorii sukcesów (tak, wiem czemu. Mam syndrom umniejszanian nawet to się jakoś fachowo nazywa. uncertain). Na razie nie spotkałam się z sytuacjami z Twojego postu, ale być może, dlatego że sie dopiero uczę.
      • kochamruskieileniwe Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 18:10
        aha - mam zasadę, że nigdy się nie chwalę w obecności rodzica dziecka (i samego dziecka) o którym wiem, że ma jakieś deficyty. Wynika to z tego, że mam siostrę z adopcyjnym synkiem o bardzo parszywej przeszłości (niezawinionej przez dziecko) i obciązonej bardzo mocno - FAS itp itd. Wiem, że ten chłopiec nigdy nie osiągnie tego, co dziecko bez deficytów, dlatego staram się chwalić jego osiągnięcia . A jest uzdolniony manualnie.
    • cauliflowerpl Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 18:03
      No pewnie.
      Tyle, że ja się chwalę bliskim, a oni się cieszą, jak to bliscy. Mama Kazika, czyli kobieta, z którą los mnie zupełnie przypadkowo zetknął wrzucając nasze dzieci do tej samej grupy, to w sumie to samo, co przypadkowa postać z jakiejś grupy na FB więc można się po niej spodziewać wszystkiego.
      • cauliflowerpl Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 16:44
        Ach, doczytałam tytuł.
        Więc dopisuję, że chwalę się wyłącznie swoimi sukcesami. Cudzymi niech się chwalą ich sprawcy, moja w nich żadna zasługa.
    • katja.katja Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 18:27
      Chwalę się sukcesami młodych członkiń rodziny, bo sama nie mam, jak to nolife.
    • ichi51e Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 18:32
      Chealenie sie jest ok tyle ze
      1. Osobom zainteresowanym (co matke ucznia z klasy obchodzi ze twoj ma 6 i lepiej skacze na koniu?)
      2. Wazne zeby to nie bylo jedyne o czym sie z ludzmi gada i zeby to byl doalog a nie monolog.
    • vinca Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 19:12
      A jak Ty reagujesz na czyjeś sukcesy?
      • mamablue Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 19:43
        Normalnie. Z sukcesów w rodzinie czy wśród bliskich cieszę się i wyraźnie okazuję radość. Na chwalących się obcych ludzi zwykle mówię coś w rodzaju "Ale super, musisz być szczęśliwy/dumny. Gratuluję". To jakoś niewłaściwe jest?
    • lellapolella Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 19:33
      Nie chwalę się ale kiedy ktoś pyta, to nie umniejszamwink
      • e-ness Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 19:53
        Ja również kieruje się ta zasada smile
        Mam tez duzy dystans do ludzi którzy się chwała wszystkim i wszędzie, po tym jak znajomi , wychwalając nieprawdopodobne sukcesy i osiągnięcia swojej wnuczki, świecili oczami jak rodzice owej dziewczynki powiedzieli w ich obecności, ze uczniem to jest trójkowym, na zajęciach dodatkowych kiepsko jej idzie i ma duże problemy towarzyskie, choc miała być gwiazda klasowa😄
        • aqua48 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 07:13
          e-ness napisała:

          > znajomi , wychwalając nieprawdopodobne sukcesy i osiągnięcia swojej wnuczki,
          > świecili oczami jak rodzice owej dziewczynki powiedzieli w ich obecności, ze uc
          > zniem to jest trójkowym, na zajęciach dodatkowych kiepsko jej idzie i ma duże
          > problemy towarzyskie,

          O Boże, co za tragiczni rodzice!!! Jak można tak wypowiadać się publicznie o własnym dziecku?
          • triss_merigold6 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 07:31
            Normalnie. Dla dziecka - przy całym wsparciu rodziców- też lepsze jest bardziej zdroworozsadkowe podejście i ocena niż wychowywanie w kulcie jedwabistości.
            • katja.katja Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 08:54
              Mi też matka mówiła w dzieciństwie jaka jestem sad Efekty "szczerości" widać.
              • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:28
                Jest szczerość i szczerość. Realistyczny obraz siebie to bardzo pożądana rzecz akurat.
                • aqua48 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:37
                  lily_evans11 napisała:

                  > Jest szczerość i szczerość. Realistyczny obraz siebie to bardzo pożądana rzecz
                  > akurat.

                  Realistyczny obraz siebie nie ma nic wspólnego z publicznym dołowaniem dziewczynki przez rodziców. To że ktoś jest trójkowym uczniem może byś dla niego osiągnięciem wymagającym sporego wysiłku, jeśli na zajęciach dodatkowych kiepsko jej idzie, to może warto zmienić zajęcia? Albo z nich zrezygnować by dziecko miało więcej czasu na naukę? Duże problemy towarzyskie mogą wynikać z tego, że dziecko oceniane tak "szczerze" przez rodziców samo siebie nie docenia...
                  Dla mnie to koszmar, takie zdanie z ust rodziców.
                • katja.katja Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 10:40
                  Może w przypadkach jakiś narcyzów (choć tu akurat wątpię czy taka terapia jest skuteczna bo to cecha wrodzona mimo wszystko).
                  Dziecko w normie intelektualnej, które samo wie (oceny), że kiepsko radzi sobie np. na wf-ie czy tym bardziej towarzysko doskonale sobie z tego zdaje sprawę i dodatkowa krytyka do innych ze strony rodzica w najlepszym przypadku (dziecko powiedzmy z tych odpornych) nic nie daje, w najgorszym - dodatkowe niepotrzebne upokorzenie, kompleksy i w późniejszych latach, gdy już wie jak działa świat olbrzymi żal do rodzica.
    • dziennik-niecodziennik Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 19:53
      ja mowie, choc nie wszystkim, bo tez i nie kazdy doceni, nie kazdy sie zainteresuje, czasem trzeba wiecej sie natlumaczyc niz to wszystko warte.

      ale ogólnie to mam "problem" z tym chwaleniem jakby w inną stronę.
      no bo obiektywnie rzecz biorąc - nie mam sie czym chwalic sad Skończyłam swietne szkoły, no ale to przeszłosc. Wspołprowadzę firmę, z perspektywą przejęcia jej w jakims tam niedlugim czasie - ale to w sumie w dalszym ciągu mała rodzinna firma w niewielkim miasteczku. udzielam sie społecznie, rozwijam intelektualnie, ostatnio bylam na szkoleniu miedzynarodowym i bez problemu ogarnelam wykłady po angielsku (mimo iz obiektywnie rzecz biorąc język branzowy do najłatwiejszych nie nalezy). mam śliczne, bystre dziecko i męża, ktory tez jakies tam sukcesy odnosi, ale scisle branzowe, a branża jakby z tych mało docenianych.
      i mam taki żal bo - moi rodzice mają "przyjaciół" (cudzysłów celowy!), którzy przy spotkaniach chwalą sie swoimi dziecmi ile wlezie. I jak tak patrze to obiektywnie nie zazdroszcze, bo mnei takie życie jak jej w ogole nie jara - tylko oni to przedstawiają tak że mam wrazenie że to moja mama im zazdrosci. że ich córce sie tak ułożyło, a ich synowi owak. no ja sie obiektywnie nie jaram ich wynikami i nie chciałabym życ jak oni, po prostu. a jednak czasem jakis zal kujnie...
      • kochamruskieileniwe Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 20:07
        Dziennik - rozumiem to kujnięcie zalu... Ale. Czy nie jest to przypadkiem kwestia odpowiedniej narracji?
        Kiedyś zauważyłam jedno. Wiele lat temu przeczytałam jakiś wywiad/artykuł w tzw kobiecym piśmie. Twój Styl, albo coś tego typu. Osoba której dotyczyl artykuł została przedstawiona na zasadzie och i ach! Jakaż to wspaniała, jakież osiągnięcia! (Nie nie umniejszam tego, chodzi mi o sposób opisania).
        Przeczytałam i pierwsze co zrobiłam to podłamałam się (powtarzam - było to parę ładnych lat temu).Ze takie osiągnięcia! Że super życie itp itd. A następnie natychmiastowo wkurzyłam się na siebie za to podłamanie. Bo uświadomiłam sobie, że wiele z tego co opisano - sama miałam na koncie. Tylko to cholerne umniejszanie swoich zasług albo może realne (zadaniowe) podejście do życia?
        Bo np chwalono, że autorka była stypendystką rządu takiego a takiego. I było to napisane tak, jakby było to coś nieosiągalnego. A z doświadczenia wiedziałam, że to nie do konca tak. Po prostu, trzeba przejśc pewne procedury...
        • dziennik-niecodziennik Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 20:33
          Wlasnie dlatego to "przyjaciele" napisałam w cudzysłowiu smile bo to tacy "zabijacze radosci" i "umniejszyciele". oni KAZDY czyjs sukces potrafią zamordować. przypuszczam że nawet gdybym wynalazła lek na raka to zareagowaliby :super, fantastycznie, co za osiągniecie, tyle pracy, tyle czasu, a dziecko zaniedbane i to sie kiedys odbije, oj odbije sie"...
          wiesz, ja to widze. i nie znosze tych ludzi - zwlaszcza jego. a moi rodzice sie znają z nimi od liceum i nie potrafią z tego zrezygnowac, mimo iz to naprawde nie jest dla nich dobra znajomosc. mama po kazdym spotkaniu jest zdołowana. i mnie to wk...wia bo zaczynam własnie czuc sie slabo. ale na szczescie wraca mi rozum po jakims czasie smile
      • szeera Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 22:19
        "i mam taki żal bo - moi rodzice mają "przyjaciół" (cudzysłów celowy!), którzy przy spotkaniach chwalą sie swoimi dziecmi ile wlezie. I jak tak patrze to obiektywnie nie zazdroszcze, bo mnei takie życie jak jej w ogole nie jara - tylko oni to przedstawiają tak że mam wrazenie że to moja mama im zazdrosci. że ich córce sie tak ułożyło, a ich synowi owak."

        To Cię pocieszę, że ja znam takie "idealne" dzieci i ich również straszliwei wkurza gadanie własnych rodziców, takich w typie tych znajomych. Po pierwsze, wszystko w ich życiu jest oczywiście dużo bardziej skomplikowane niż to przedstawiają rodzice, a po drugie oni akurat jakoś w tym kręgu który tego słucha cały czas się obracają i też chcieliby zachować pewną prywatność. W efekcie o niektórych rzeczach przestali rodzicom mówić w ogóle.
        • triss_merigold6 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 06:53
          Och, ja znalam takie idealne dzieci, córki znajomych rodziców. Grzeczne, pomocne mamusi, dobrze uczące się i takie zdolne, że aż strach. Do tego nie piły, nie paliły, nie włóczyły się z chłopakami tylko uprawiały zdrowy sport i chodziły na angielski do Metodystow.

          Jedna po maturze i studiach nie przepracowała ani jednego dnia tylko wyszła za mąż i urodziła kilkoro dzieci, druga emigrowała za pracą i dopiero przed 40-tka udało jej się wyrwać żonatego gościa i zaciążyć.
          • dziennik-niecodziennik Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:14
            no u tych dzieci tez tak różowo nie jest, ale te mniej rózowe rzeczy sie albo pomija, albo pudruje.
          • katja.katja Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 10:46
            No to sobie poradziły.
            Pierwsza jeżeli dobrze wyszła za mąż (tj. mam na myśli przyzwoitego człowieka) i urodziła kilkoro zdrowych, fajnych dzieci to wyszła na tym lepiej niż niejedna zasuszona karierowiczka z wychuchanym jedynakiem.
            Druga - wyrwać raz, że w ogóle jakiekolwiek mężczyznę w wiekuo koło 40 lat i to jeszcze żonatego to niebywały sukces (co innego 20-parolatka). Nie mówiąc już o ciąży w tak późnym wieku smile Szczęściara smile Jedyny minus jaki tu widzę to emigracja.
            • triss_merigold6 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 10:54
              Pierwsza do śmierci rodziców korzystała z ich pomocy organizacyjnej i finansowej w bardzo dużym zakresie, bo mąż realizował się na uczelni. Gdyby ńie rodzice, mieliby bardzo, ale to bardzo cienko.
              Druga... cóż takie przyzwoite, porządne dziewczęta nie powinny rzucać się na zonatych z małymi dziećmi.
              Troszkę mi się ulało przy okazji tego wątku, bo przez cały okres nastoletni słyszałam jakie Zosia i Kasia są grzeczne, zdolne i nie sprawiają problemów wychowawczych, oraz ile w nie zainwestowano i jaką mają swietlana przyszłość tongue_out
              • katja.katja Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 11:20
                A, jak żonaty ma jeszcze małe dzieci to niestety lekką lipą trąci sad
                No, ale ogólnie (poza tym romansem z dzieciatym żonatym) nie sprawiają problemów - nie popełniają/nie popełniały przestępstw ani wykroczeń wobec prawa, nie są uzależnione, nie piją, nie są hazardzistkami, narkomankami etc.
                Nie robią też kariery, ale wszak większość uczciwych, pracowitych ludzi też nie robi kariery tylko pracuje by opłacić czynsze, dzieci, żywność, kredyt etc.
                A przy kilkorgu dzieci jednak trochę roboty jest co by nie mówić.
      • zla.m Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 07:05
        Hej, ale przecież MASZ się czymś chwalić. Nie jesteś Elonem Muskiem, ale sporo osiągnęłaś. Możesz mieć takie wewnętrzne poczucie dumy i nim sobie promieniować. Sama umniejszasz swoje osiągnięcia, a potem się dziwisz reakcji otoczenia.
        • dziennik-niecodziennik Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:09
          no wiesz, dla mnie to to jest zwykle życie. niekoniecznie żeby sie chwalić, ale tez nie uwazam zebym była jakas ostatnia i żeby mi czegoś brakowało smile Oczywiscie jak mnie poniesie i chce komus utrzec nosa to sie potrafie pochwalic, oj potrafie wink ale - no po prostu nie czuję takiej potrzeby smile
          • kochamruskieileniwe Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:14
            Wiesz - ja juz chyba dojrzałam do tego by powiedzieć (takim "przyjaciołom") prosto z mostu co myślę o taki zjadaniu sukceców innych.... suspicious Bo mnie to mierzi. Tak samo, jak wszelkie licytacje.
            Fakt, można stracić kontakt.
            • dziennik-niecodziennik Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:47
              swoim bym mogla. ale to jednak sprawa moich rodziców smile
    • hanusinamama Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 20:18
      Wiesz co a moze sie wiecznie chwaliłaś? Ja mam taka znajomą. KIedys rzyszła na spotkanie na ktorym była nasza znajoma (którą zostawił z małym dzieckiem mąż, udało nam sie ja wyciągnac na kawe) a ta zaczeła litanie jakie to ma cudne zycie, niesamowitego ęża i super zdolne dzieci (drugiej znajomej akurat wyszło ze syn wczesniak, majac 6 lat ma pewne problemy zwiazane własnie z wczesniactwem). Całe spotknie było miało bardzo kwaśny przebieg a na koniec chwaląca się znajoma powiedziała mi, ze ona ma dość bo wszystkie są zazdorsne i zawistne...a to nie o to chodziło.
      • mamamisi2005 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 13:30
        ja mam taką znajomą, która nie musi się chwalić, zeby inni poczuli się gorzej
        byłaby godną nastepczynią Goebbelsa, bo chyba kazde wydarzenie w swoim zyciu potrafi przedstawić jako superlatywę i koniecznie w opozycji do tego co spotyka innych
        poza tym, ze to okropne, to jednak robiące wrazenie wink
        i nie, to nie Polyanna, tylko wredna, acz inteligentna osóbka
    • princy-mincy Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 20:27
      Z bliskimi mi osobami owszem i wiem, że naprawdę się cieszą.
      Ja cieszę się z sukcesów innych, nikomu nie zazdroszczę ani nie ma we mnie zawiści.
    • bazia8 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 20:39
      Mam dwa kręgi osób: moi bliscy, przyjaciele - chwalę się i oni się chwalą, wspieramy się mocno.
      Drugi krąg osób: znajomi, sąsiedzi etc. bardzo rzadko mówię cokolwiek na swój temat, bo i po co? Zupełnie nie odczuwam takiej potrzeby - może to wyglądać tak, jakbym wcale życia prywatnego nie posiadała.
    • lilicziczi Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 20:43
      Ja się nie chwalę swoimi sukcesami a tym bardziej sukcesami swoich bliskich. Dzieci jeszcze nie mam a sukcesy innych członków mojej rodziny to przecież nie moja zasługa wink. Nie mówię zbyt dużo o sobie a z najbliższymi osobami więcej rozmawiam o swoich kłopotach, wątpliwościach, prosząc o radę/opinię niż o sukcesach, jeżeli już schodzi na mój temat - tak się jakoś składa.

      Ludzie bywają dziwni. Kiedyś, z okazji pewnego znacznego sukcesu w sferze zawodowej zorganizowałam spotkanie w restauracji dla grona przyjaciół i bliższych znajomych. I od jednej osoby, która wiedziała o tym spotkaniu (nie był to mój znajomy, ale sąsiad mojej koleżanki, która uczestniczyła w zorganizowanym przeze mnie spotkaniu) usłyszałam, że się chwalę (!!!).
    • konsta-is-me Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 20:54
      Jakos mam wrazenie, ze za czesto i za bardzo się chwalisz kazdym drobiazgiem.
      I oczekujesz wielkiego entuzjazmu.
      A prawda jest taka, ze wiekszosci osob to nie obchodzi, dokladnie tak samo jak wiekszosc osob nie obchodzi ciebie.
      Dlaczego matke z 1b ma obchodzic twoj syn i jego ocena??
      I dlaczego masz zal, ze bardziej obchodzi ja ocena JEJ syna niz twojego??
      Przeciez ty caly czas mowisz o SWOICH sukcesach
      i spodziewasz sie, ze caly swiat będzie tym rozentuzjazmowany.
      Troche twoj post brzmi jakbys uwazala sie za pepek swiata.
      • mamablue Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 04.11.18, 21:56
        Może i tak. Czasem dobrze spojrzeć na sytuację oczyma z zewnątrz. Dzięki.
    • kouda Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 05:38
      Spotkałam kiedyś dawnego znajomego w biedronce, miły chłop, ale trochę zakompleksiony. Zanim przeszliśmy do nabiału dowiedziałam się o wybitnej średniej jego syna, chociaż szczerze - nie pytałam 😉 pomyślałam, ze to musi być dla niego bardzo ważne i dowartościowywać go w swoich oczach, wiec pogratulowałam. Nic mnie to nie kosztuje, a jemu jest miło. Czuje się lepszym ojcem i człowiekiem. Mnie szkolne średnie zgrzewają po całości.
    • lot_w_kosmos Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 06:12
      Nie, sama rzadko wyskakuję z opowiadaniem o sobie, mężu i dzieciach.
      Ale gdy ktoś pyta, odpowiadam i uczę się, jak większość, mówić bez umniejszania. Choć wiem, że ludzie woleliby usłyszeć wersję : jak mi źle, jak mi źle....
      Mam za to w pracy dziewczynę, która mówi non stop o dzieciach, mężu, matce, braciach.
      Żeby chociaż samą prawdę mówiła..... Ale to chorobliwa mitomanka, zabija nas klamstwami, wymyslaniem i tym, że mimo iż to wierutne kłamstwa, to.... Obniża nam nastrój.
      Nie wiem, z czego to wynika u mnie : bo wiem, że kłamie, a mimo to czasem pomyslę o sobie gorzej przez to pierd..... Nie
      • aqua48 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 07:21
        Ja się chwalę i lubię słuchać o cudzych sukcesach i sukcesach dzieci. Nie znoszę natomiast słuchać narzekactwa, umniejszania, szukania dziury w całym. Jest dla mnie bez znaczenia że Antek świetnie pokonuje przeszkody konno, a Franio dopiero zdecydował się przemóc strach i na tego konia wsiąść. Jedno osiągnięcie jest sukcesem tak samo jak i drugie. Sądzę że o sukcesach warto opowiadać, ale nie należy ich porównywać i ustawiać w rankingu ważności.
        • rosapulchra-0 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 14:33
          100% racji.
    • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:25
      Nie mam sukcesów, to i się nie chwalę big_grin. Potrzeby chwalenia się piątkami czy umiejętnościami dziecka sama z siebie nie mam, chyba, że ktoś pyta, to nie udaję, że jest gorzej wink. U nas zresztą wychowawczyni wyczytuje średnie na półrocze, a dyrekcja na wielkiej gali paskowiczow na koniec roku, z mojego punktu widzenia to z deka krepujące. W koń u mamy to rodo, czy nie za bardzo wink.
      • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:35
        I jeszcze, co jakąś tam matkę obchodzi, co moje dziecko dostało że sprawdzianu? Przy czym oczywiście to i w drugą stronę działa.
        I co do chwalenia ocen - moja córka jest dyslektyczka, co w tej chwili już poradnia potwierdziła, czekam tylko na opinię. Niestety od początku uczy się 2 języków. W porównaniu do jakichkolwiek pojęć i zagadnień z innych przedmiotów dzieciak się po prostu poci nad nauka słówek, a i tak zawsze coś jest skopane na kartkówce czy sprawdzianie, więc jest 4, bądź 5, jak mniej materiału. Znajomej córka za to bardzo dobra w angielskim. Znajoma wie, że byłyśmy w poradni, wie, jaki dla mojego dzieciaka to stres te języki. No i bez przerwy się chwali, jak to J. dostaje same szóstki, jak się błyskawicznie uczy tego angielskiego, że pójdzie do klasy IB, że na korepetycjach robi książkę do gimnazjum itp. Ja jej nie pytam ani w ogole sama nie poruszam tematów ocen, po to mam dziennik, cudze postępy albo ich brak mnie w ogóle nie obchodzą. Może i tak jest z tamtym rodzicami, że interesują ich sukcesy i problemy ich własnych dzieci, i tyle.
        • aqua48 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:40
          lily_evans11 napisała:

          > I co do chwalenia ocen - moja córka jest dyslektyczka, co w tej chwili już pora
          > dnia potwierdziła, czekam tylko na opinię. Niestety od początku uczy się 2 języ
          > ków. W porównaniu do jakichkolwiek pojęć i zagadnień z innych przedmiotów dziec
          > iak się po prostu poci nad nauka słówek, a i tak zawsze coś jest skopane na kar
          > tkówce czy sprawdzianie, więc jest 4, bądź 5, jak mniej materiału.

          A dlaczego nie traktujesz właśnie tych czwórek i piątek Twojego dziecka jak jego sukcesów? Okupionych ogromem pracy przy takich przeszkodach jak dysleksja. Dlaczego czwórkę swojego dziecka oceniasz gorzej niż szóstkę obcego dziecka bez problemów?
          • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:47
            Nie, nie oceniam wcale gorzej, gdzie to wyczytałaś? Koleżanka po prostu wykazuje się brakiem taktu, zresztą nie tylko w takich sprawach, po prostu taka jest, że w domu powieszonego będzie gadać o sznurze wink. A dziecka mojego mi po prostu szkoda, bo wraz z e zwiększeniem się materiału do nauczenia widzę ogromny stres. To, co bylo niby zaletą szkoły prywatnej, obróciło się przeciwko młodej sad. Ma 4 i 3 godziny języka, podręczniki o poziom wyżej niż standardowa klasa 6 i po prostu rzyga tym sad.
            • aqua48 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 10:14
              lily_evans11 napisała:

              > A dziecka mojego mi po prostu
              > szkoda, bo wraz z e zwiększeniem się materiału do nauczenia widzę ogromny stre
              > s. Ma 4 i 3 godziny języka, podręczniki o poziom wyżej niż standardowa klasa 6 i p
              > o prostu rzyga tym sad.

              To odciąż ją jak najszybciej. Zanim się całkowicie zniechęci do nauki.
              • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 10:56
                Ma razie nie mam jak, obydwa języki są w ramach godzin nauczania. Czekam na opinię, może znajdą się tam jakieś zalecenia dla nauczycieli i rodzica. W 7 klasie będzie podział na 3 grupy, gdzie grupa najsłabiej zaawansowana będzie robić tylko ściśle materiał klasy 7 i żadnych ekstrasów wink.
                • aqua48 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 11:57
                  lily_evans11 napisała:

                  > Ma razie nie mam jak, obydwa języki są w ramach godzin nauczania. Czekam na opi
                  > nię, może znajdą się tam jakieś zalecenia dla nauczycieli i rodzica.

                  Nie wiem jak jest teraz, dawniej silna dysleksja, mogła być podstawą do ograniczenia wymagań z języków obcych. Zorientuj się.


                  • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 12:59
                    No właśnie na szczęście nie taka silna, bo byłoby trudno ze wszystkim. Najwyżej, jeśli córka nie będzie chciała się w to angażować, będziemy na przyszłość szukać liceum z profilem, gdzie za dużo godzin języków nie ma (i najlepiej poziom przeciętny wink.
                    • pade Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 19:08
                      Mój dyslektyk miał w czwartej klasie SP kłopoty z angielskim, a rozszerzoną maturę zdał rewelacyjnie. Trzeba wierzyć, że będzie dobrzesmile
                      • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 19:29
                        Wiesz, na takim zwykłym poziomie też było wszystko bez problemu, wraz z rozszerzeniem materiału zaczęły się cyrki. Oni mają podręczniki o rok wyżej, a jej 1 rok z tego uciekł jak wiesz. Byle do 7 klasy, po podziale na grupy będzie lżej.
                        • pade Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 19:41
                          Spokojnie. Nawet jak będzie miała trójkę, albo dwójkę, świat się nie zawali. Wiem co mówię. Prawie osiwiałam gdy zobaczyłam oceny mojego syna na półrocze w klasie maturalnej. Jedynka z angielskiego! TOEFL napisany na 398 pkt na 400, a tu jedynka! No ale matura zdana bardzo dobrze, więc jak widać, oceny nie zawsze odzwierciedlają wiedzę.
                          • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 21:25
                            Może nauczyciel słabo uczył wink.
                            • pade Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 21:29
                              Tiaasmile
            • katja.katja Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:00
              Współczuję, a może jej odpuść? Ostatecznie osoby do prostych prac fizycznych też są potrzebne.
              • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:11
                No właśnie jestem zdania, że byłaby cudownym budowlancem i jeszcze by kasę dobra zarabiała jako kafelkarz albo hydraulik big_grin. A tyle angielskiego, co jest w stanie się nauczyć, wystarczy na budowę za granicą w sam raz, nawet by miała szansę zostać majstrem-koordynatorem robotników tongue_out
                • katja.katja Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:22
                  A fryzjerka, kosmetyczka, sprzedawczyni? Czemu te zawody odpadają? W ostateczności niania. Są agencje opiekunek z umowami itd. Praca w cieple.
                  • kropkacom Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:32
                    Sam zostań nianią. Dlaczego ciągle pokutuje takie zdanie, ze jak komuś nauka nie przychodzi łatwo to nadaje się do pracy fizycznej lub takiej gdzie są ważne zdolności manualne? Potem płacz, ze fryzjerka źle obcięła lub kafelkarz źle ułożył kafle. Do takich zawodów trzeba mieć smykałkę.
                    • katja.katja Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:34
                      To zaproponuj inny zawód "nie manualny".
                      • kropkacom Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:41
                        Po co?
                    • triss_merigold6 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:37
                      Nie przecenialabym owej łatwości uczenia się lub jej braku u dzieci i nastolatków. Najbardziej tępa laska z mojej klasy, która zresztą musiała zmienić szkołę, skonczyla SGH i została audytorem.
                      • kropkacom Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:41
                        To też. smile
                      • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:48
                        Matko. Chodzi o dysleksję a nie o trudności w uczeniu się. Ale jakby co, to doradzalabym konkretne technikum, a nie jakieś tam bawienie się w kosmetyczke czy inną wizażystkę.
                      • katja.katja Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 17:12
                        Może miała inne "walory" wink
                        • echtom Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 19:10
                          Niekoniecznie. Sama znam osoby, które słabo rokowały w okresie szkolnym, a potem rozwinęły i wykorzystały potencjał, o jaki nikt by ich nie podejrzewał. Szczerze mówiąc, to mnie zawsze najbardziej cieszy na spotkaniach klasowych.
                  • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 15:45
                    Duża precyzja w wykonywaniu drobnych czynności, zamiłowanie do zdobienia, dbałość o szczegóły, zainteresowanie architektura w o wiele większym stopniu niż fryzjerstwem - to tak z grubsza wink. Dlatego bardziej widzę moje dziecko przy układaniu kafli czy wykończeniowce niż przy zawodach typowo usługowych, jakby co tongue_out.
    • bei Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:38
      Różnie😊
      Np nic nie pisnę przy koleżance, której syn ma problemy z nauką, rodzince i znajomym mówię o większych sukcesach (np konkursy). Narzekać nie narzekam, łamałam trochę zasadę opowiadając o „ reformie” szkolnictwa- syn jest w ósmej klasie, więc sami zaczynali.
    • kropkacom Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:45
      Nie wiem. Najchętniej chwalę się mężowi. Chociaż nie mam dużo momentów chwały tongue_out, ale jeśli już to go autentycznie cieszy. Sukcesami dzieci, męża czy rodziny chwalę się tam gdzie czuje, że jest to oczekiwane. Kwestia czy dobrze czuję wink Znajomym się nie chwalę. Nie informuje o ocenach dzieci. Ogólnie kiepsko oceniam w temacie tylko znajomych, którzy żyją sukcesami dzieci. Zawsze z tyłu głowy mam myśl: a co jeśli dziecko sobie gdzieś nie da rady? Bedą kłamać, że odniosło sukces czy przemilczać?
      • dziennik-niecodziennik Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 09:53
        niekoniecznie chwalenie się sukcesem jest słabe. uwazam ze sukcesy należy doceniac, jak najbardziej, chocby właśnie w postaci chwalenia. o wiele gorzej jest jak sie sukcesy traktuje jako oczywistosci - wtedy faktycznie w przypadku braku sukcesu mozna spasc z wysokiego konia...
        • kropkacom Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 10:00
          Nie, nie... Życie sukcesem. Jak znajomej córka dostanie się do upatrzonego przez nią liceum to cieszę się razem z nią bez żadnego ale. Jak co spotkanie słyszę, że Piotr znowu najlepiej napisał sprawdzian w klasie, to mi żal młodego.
      • daniela34 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 12:11
        Być może będą kłamać. Sama słyszałam taki tekst od znajomej- matki dobrej uczennicy, która nie dostała się do dobrego LO tylko do szkoły przekształconej z technikum: "Będzie wracać ze szkoły tą samą drogą co z X LO. Nikt nie będzie wiedział, że się tam nie dostała." Ja akurat wiedziałam, bo byłam świadkiem pierwszego wybuchu wściekłości na dziecko po ogłoszeniu wyników sad
    • kosmos_pierzasty Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 10:47
      Tak, czasami się chwalę.
    • rb_111222333 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 11:27
      Zależy jak i czym się chwalisz. Mam koleżankę, która zawsze musi być najlepsza. Ostatnio jej roczne dziecko przełożyło coś po raz pierwszy z jednej ręki do drugiej, akurat było to na spotkaniu w większym gronie, i ta koleżanka tak zaczęła piszczeć i się zachwycać jakby co najmniej dziecko zrobiło salto. Zresztą widzę presję na to, żeby dziecko było naj, rodzice sadzali je, bardzo chcieli, żeby ich synek chodził, w tym celu kładli zabawki poza jego zasięgiem, żeby musiał wstać, ale chłopiec ma ponad rok i na razie stoi, prowadzony za rączki dziwnie człapie, moim zdaniem nie jest jeszcze gotowy. Moje dziecko późno zaczynało się obracać, siadać, chodzić, nie było się czym chwalić wink i to mnie nauczyło, że dziecko nie jest do chwalenia się, bo ono nie jest moją maskotką czy psem wystawowym tylko moim najukochańszym dzieckiem z którego zawsze będę dumna, nawet jeśli będzie robić coś wolniej niż rówieśnicy. Moim zdaniem też rozdmuchiwanie każdej pierdoły czy wyliczanie każdych, najdrobniejszych sukcesów (a za taki uważam ocenę cząstkową z jakiegoś przedmiotu) przy jego kolegach wywoła tylko niechęć do tego dziecka, bo ileż można słuchać jaki ktoś jest wspaniały.
    • daniela34 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 11:34
      Nie chwalę się, ale i nie umniejszam. Jeśli jestem z czegoś dumna to nie twierdzę, że mi nie wyszło.(Słynny dialog:"Jakie pyszne ciasto upiekłaś!"- "Nie no, coś Ty, niedobre, nie udało mi się, tam zakalec jest!"). Oduczył mnie tego mój polonista. Kiedyś usłyszałam od niego, że fałszywa skromność jest najgorszym rodzajem pychy. I to prawda, takie fałszywe umniejszanie swoich sukcesów i zalet to jest czasem dopraszanie się o dalsze komplementy. A z chwaleniem różnie bywa, czasem chwaląc się uderzymy w czyjś słaby punkt. Moja mama kiedyś (zapytana, nie sama z siebie) powiedziała swojej siostrze (czyli osobie bliskiej), że dostałam się na dobre studia z wysoką lokatą. Usłyszała w odpowiedzi, że to dlatego, że z mojego rodzinnego miasta pochodzi ówczesny minister, który kiedyś studiował ten sam kierunek na tej samej uczelni i że mi to załatwił po znajomości. Abstrakcja kompletna - mój ojciec z racji służbowych istotnie czasem w większym gronie spotykał owego ministra, ale nie sądzę, żeby on chociażby kojarzył nasze nazwisko. W czym rzecz - 10 lat wcześniej moja kuzynka nie dostała się ma wymarzoną medycynę trzy razy z rzędu. Potem skończyła fizykę medyczną i miała już rozpoczęty doktorat, ale dla ciotki to był czuły punkt i wolała być przekonana, że na dobre studia można się dostać tylko po znajomości.
    • kyrelime Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 16:07
      Bliskim przyjaciólkom (mam takie dwie:jedna od czasów liceum, a druga studiów), rodzicom, czasami innym bliskim (w zależności od okoliczności). Koleżankom, znajomym, rodzinie tak ogółem- nie, chyba że coś wynika z rozmowy. Czyli np.mogę wysłać chrzestnej dziecka smsa, by podzielić się radością z jakiegoś jego małego sukcesu, ale np.nie obwieszczam tego na portalach społecznościowych. Ludzie mają to do siebie, że porównują i jeśli jakiś temat ich wewnętrznie ukłuje to takie chwalenie się innych odbiera na zasadzie: ja to mam gorzej itd. Jeżeli mam jakąś radość do podzielenia się to dzielę się z tymi, o których wiem, że tą radość podzielają. Sama zresztą też: cieszę się, gdy syn przyjaciółki czy siostrzeniec odniesie jakiś sukces, ale niekoniecznie interesuje mnie czy jakies nieznane mi dziecko umie liczyć do 100😛 z awansu przyjaciółki się autentycznie ucieszę, ale nie widzę powodu dla którego dalsze koleżanki miałyby dzwonić i się chwalić takimi sprawami. Co innego wlaśnie przy okazji.

      Co do twojej przyjaciółki to przykra sprawa. Obstawiam, że coś może szwankowało z jej poczuciem własnej wartości, w sensie własnie ze czula sie gorsza, pokrzywdzona.
    • the_dzidka Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 17:36
      Moja matka chwali się moimi "sukcesami" znajomym, co mnie wprawia w zażenowanie, bo to żadne sukcesy są, ot takie zwyczajne, codzienne sprawy. Natomiast, kiedy w takim znajomym towarzystwie to JA powiem, że jestem w czymś dobra, że się na czymś znam, że coś mi świetnie wychodzi, od razu z ust mamusi pada kąśliwe, w jej mniemaniu dowcipne i błyskotliwe "a twoją największą zaletą jest skromność".

      Kiedyś nie wytrzymałam, i zwróciłam jej uwagę, że - jak to ktoś już tu napisał - fałszywa, obłudna skromność jest gorsza niż najbardziej rozbuchane chwalipięctwo. Speszyła się, nie wiedziała co powiedzieć, potem machnęła ręką: "Ty już jesteś inne pokolenie". No i tak to wygląda.

      Mówię więc o moich sukcesach przyjaciołom i tym bliskim znajomym, o których wiem, że to zrozumieją.
      • daniela34 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 17:50
        Współczuję, bardzo. Faktycznie poprzednie pokolenia często były wychowywane w takim duchu umniejszania własnych sukcesów (zakalec) i nieumiejętności przyjmowania komplementów (zamiast grzecznie podziękować- zwykle zaprzeczają). Więc pewnie Twoja mama uważa, że ona może Cię chwalić, ale Ty sama absolutnie powinnaś buzię w ciup, rączki w małdrzyk i broń Boże sama się nie chwalić
        • pade Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 19:11
          big_grin
          i siedź w kącie a znajdą cię
          • echtom Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 19:19
            W moim przypadku to się często sprawdzało smile
            • lily_evans11 Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 07.11.18, 11:33
              Widocznie jesteś naprawdę wysokiej klasy specjalistką, szacun - takie osoby poprzedza ich reputacja.
              U mnie się nigdy nie sprawdzało i wole nie myśleć, o czym to świadczy big_grin.
    • quilte Re: Chwalicie się swoimi i swoich bliskich sukces 05.11.18, 17:55
      Mówię smile Ale mówię też o klęskach. Różne miałam etapy, ale w końcu doszłam do wniosku, że szkoda czasu i atłasu na "przyjaciół", którzy sprawdzają się tylko "w biedzie", a jak mi się coś uda, to utopią mnie w łyżce wody. Trochę znajomych się wykruszyło, fakt. Lubię szczerość - i stosuję. I tego oczekuję od przyjaciół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka