Zajrzałam do wątku o zabranym telefonie i jestem w szoku

Naprawdę tyle dorosłych osób (i nie mam na myśli tych z dyskalkulią, bo to zupełnie inna sprawa) nie pamięta tabliczki mnożenia?!
Zrozumiały jest dla mnie problem z całkami, logarytmami itd. (sama nigdy nie byłam orłem z matematyki), ale tabliczka mnożenia? Której nawet nie trzeba rozumieć, bo jest do opanowania czysto pamięciowo? Toż to jak umiejętność odczytania godziny na tradycyjnym zegarze... (BTW, ponoć obecna młodzież ma z tradycyjnymi zegarami problem).
Czy powodem może być wszechobecność (od wielu lat) kalkulatorów i posługiwanie się nimi od początków nauki arytmetyki?
Jakie wg Was są przyczyny (oraz ewentualne skutki) tego zjawiska?