kornelia_sowa Re: Tabliczka mnożenia 17.12.18, 20:10 Dla mnie to też niepojete ale ja wiem ze sporo ematek tak plecie trzy po trzy. Teraz same nie pamiętaja, za chwilę stwierdza, ze to niemozliwe by nie pamietac. Wiesz, zalezy jak zawieje. Te same nicki, ktore sa oburzone ze mama zabrala telefon i pisza ,ze matka jest psychopatka (paradne ) za miesiac w innym wątku napisza, ze jak nastolat pyskuje/ nie wywiązuje się z obowiązkow, to odetnij neta, zabierz komore, ogranicz wyjscia z kolegami. Niestabilnosc pogladow jest tym, po czym rozpoznasz rasową ematkę. Nawet bidet nie ma takiego znaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: Tabliczka mnożenia 17.12.18, 20:24 "Wiesz, zalezy jak zawieje. Te same nicki, ktore sa oburzone ze mama zabrala telefon i pisza ,ze matka jest psychopatka (paradne smile) za miesiac w innym wątku napisza, ze jak nastolat pyskuje/ nie wywiązuje się z obowiązkow, to odetnij neta, zabierz komore, ogranicz wyjscia z kolegami" Postępowanie z nastolatkami zazwyczaj proste nie jest i opinie mogą tu być bardzo różne. Ale ten wątek jest głównie o tym, że jeśli matka uznała, że obowiązkiem 14-letniej córki jest uczyć się 20 min. dziennie tabliczki mnożenia, to problem ma matka. Ta matka nie rozumie nic z metodyki nauczania matematyki, nie wie nic o specyficznych trudnościach w uczeniu, nie usiłuje nawet uzyskać dla swojego dziecka fachowej pomocy. Nie da się w sumie napisać nic dobrego na temat tego co ona usiluje robić. Przecież na to co ona robi to nawet zwykły nauczyciel matematyki złapałby się za głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
saskia44 Re: Tabliczka mnożenia 17.12.18, 21:26 Ta matka zna swoje dziecko a ty nie, ale jak wiele innych osob oceniasz ja na podstawie swoich wyobrazen. Ta matka twierdzi ze jej corka jest w stanie nauczyc sie tabliczki mnozenia ale nie chce w dodatku zachowuje sie w nieakceptowalny sposob. Ta matka ma prawo do korygowania tego zachowania. Ta matka w koncu chce zeby jej corka ukonczyla edukacje z wynikami pozwalajacymi jej na kontynuowanie i uzyskanie kwalifikacji ktore w przyszlosci pozwala jej pracowac i placic rachunki. Nauka polega miedzy innymi na cwiczeniu i powatrzaniu, zwlaszcza nauka matematyki oprocz rozumienia wymaga cwiczen wlasnie po to zeby utrwalic wiedze. Zaczyna sie od prostych rzeczy jak ukladanie liczb w okreslonym porzadku, okreslania wartosci, dodawania jednocyfrowych potem dwu itd odejmowania, mnozenia, dzielenia itd. Potem przechodzi sie na wyzsze poziomy, np ulamki, potem ich dodawanie, najpierw z tym samym mianownikiem , potem z roznym. Jest coraz ciekawiej ale i trudniej. Np 2/3 +3/8 (ulamki) trzeba poszukac wspolnego mianownika. Oczywiscie mozna dodawac do siebie w jednym slupku 3 a w drugim 8 szukajac wspolnej najmniejszej liczby ale to zajmuje czas i mozna pomylic poza tym to zajecie dla kilkulatkow. Mozna jednak znac tabliczke mnozenia i blyskawicznie znalezc ta wspolne liczbe. Tak wlasnie przeciez zrobili Jakub i Natalia, oni juz dawno to rozwiazali i robia ciekawsze zadania, bawia sie matematyka, natomiast Nikola nadal dodaje trojki. Na sprawdzianie Nikola w ciagu godziny zrobi 5 zadan z 15 w tym 2 zle bo w trakcie dodawania osemek sie pomylila (zdarza sie). Rodzice Nikoli postaraja sie o odpowiednie orzeczenie z poradni, Nikola bedzie miala 25% wiecej czasu na egzaminie ale to i tak w zaden sposob nie wplynie na ocene bo dodatkowy czas pozwoli jednynie na sprawdzenie czy nie pomylila sie dodajac osemki. Matka Nikoli wprawdzie chciala zeby corka nauczyla sie tabliczki mnozenia ale ta wolala bawic sie telefonem. Telefon zabrala ale Nikola wpadla w szal. Matka napisala na forum ale uznano ja za psychopatke i polecono oddac telefon i dac spokoj corce z tabliczka mnozenia wszak wiekszosc jej nie zna a ukonczyla studia techniczne. Matka tak zrobila, Nikola matematyki nie lubi, tabliczki mnozenia nie zna, ale jesli musi pomnozyc 8*3 to wyjmie smatrfon i zrobi to na kalkulatorze pod warunkiem ze bateria nie bedzie rozladowana. Z gory przepraszam autorke watku o 14-latce, uzylam ja jako przyklad, a uwazam ze dobrze postepuje. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 01:57 Ta matka twierdzi ze jej corka jest w stanie nauczyc sie tabliczki mnozenia ale nie chce w dodatku zachowuje sie w nieakceptowalny sposob. Ta matka ma prawo do korygowania tego zachowania. Ta matka wie ze dziecko nie jest w stanie nauczyć się i zapamiętać tabliczki ale wzięła soebi za punkt honoru ze jej wtłoczyć do mózgu ,dlatego tłucze tabliczkę od 7-8 roku życia córki do 14 wiec goowno wie ze się nauczy. I zapewne się jej nie nauczy. Zamiast uczyć się szybkiego licznia w pamięci siedzi nad tabliczka a zapamiętać nie może. Nie mówimy tu o 7-8-9 latku który dopiero zaczyna się uczyć tej tabliczki a dużej dziewczynie która od lat próbuje. Nie klika ci w głowę ze nauka tabliczki 6 lat to nie nauka? Bo powinna już ja zapamiętać z 5 razy. Gdy dostanie orzeczenie z poradni to będzie mógła mieć tabliczkę na kartce i się nie pomyli ,nie będzie musiała liczyć i zrobi więcej zadan niż zakładasz. Moja syna z dyskrecja miał osobę która mu czytała zdolny chłopak zrobił testy końcowe najlepiej w podstawówce zreszta już w 4 kasie w ratach. 6 byl w pierwszej 4, i w wysoko w gimnazjum. A nie potrafił przeczytać w angielskim słowa „the” no za Chiny widział to słowo ale nie umiał blokada. Z czytaniem miał mega problem co nie przeszkodziło mu ćwiczyć pamięć na czymś innym ,zapamiętywać naprawde fajne rzeczy ze słuchu, o dinozaurach wiedział takie rzeczy ze wszyscy byli zdumien jaka ma wiedzę. Potrafił zapamiętywać skomplikowane figury z oregami po jednym obejrzeniu filmiku. W szkole nauczycie często prosił żeby tłumaczył coś innym uczniom. Teraz w pracy proszą go o dodatkowe rzeczy bo jest dokładny umie rozczytać palny i projekty architektów na doskonale przestrzenne widzenie. Choć z czytaniem dalej ma problem. Idzie mu wolniej ale nie przeszkadza mu to w tym co robi. Pamięta ciekawostki ze świata nauki, jest ciekawy i rozgarnięty. A ja nie tłukłam z nim tego czego nauczyć się nie potrafił , znalałam inne formy przekazania wiadomości. Dzięki temu nie zraźilam go do nauki ,nie stłamsiliśmy w nim ciekawości świata i chęci zdobywania wiedzy i umiejętości. Bo tak naprawdę w całej tej sytuacji nie chodzi o tabliczkę ,a o przyznanie się ze moje dziecko ma wadę ,nie jest doskonale ,moje ambicje musza zostać odłożone na bok. Nie przeleje jej łatki głupka i gorszego z poradni, będę ja tresować bo musi musi umieć bo ja tak sobie wymyśliłam. To dokładnie jak moja matka nie mogła zrozumieć czemu nie lubię kaszanki wątróbki to takie dobre w wciskała mi na siłe , bo przecież ona lubi a to nie trucizna tylko jedzenie. Wiec ja tez muszę to jeść. To samo ta matka nie rozumie ze jej dziecko jest inne. Znam kilka takich kobiet które łatki nie przykleja. Wstydzą się przed rodzina/znajomi ze z dzieckiem coś nie tak ,udają ukrywają ze jest inaczej zaprzeczają. I próbuj wcisnąć dziecko w ramki jakie sobie wymyśliły. Bo nauka kilka lat tabliczki nie jest czymś normalnym i to codzienna bo inaczej zapomni. A nie może sobie utrwalać błędne odpowiedzi byle zrobiła. 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 11:03 Ta matka twierdzi ze jej corka jest w stanie nauczyc sie tabliczki mnozenia ale nie chce w dodatku zachowuje sie w nieakceptowalny sposob. Ta matka ma prawo do korygowania tego zachowania. Twierdzi rymuje sie z pierdzi, ze tak pojade forumowym klasykiem. Na serio uwazasz, ze jak ktos przez 6lat nie opanowal chocby wzrokowo tabliczki jest w stanie jej sie nauczyc? Jakby mi ktos przez 6lat probowal wtloczyc na chama do glowy cos czego nie pojmuje to tez zaczelabym sie zachowywac w nieakceptowalny sposob. Jedyne co matka uzyska to niska samoocene dziecka,ewentualnie dziecko jej zwieje przy pierwszej mozliwej okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
saskia44 Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 11:56 edelstein napisała: > Twierdzi rymuje sie z pierdzi, ze tak pojade forumowym klasykiem. Widac dyskalkulia to nie jest twoj jedyny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 13:10 Jak widac argumentowanie nie jest twoja mocna strona. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Tabliczka mnożenia 17.12.18, 21:13 Kornelia_sowa, a o tym nie pomyślałam. Chyba masz rację! No i zrozumiałam te, które się nigdy do końca nie nauczyły (czy na blachę, czy licząc z inny sposób, bez różnicy), bo mnie najbardziej zaskoczyło, jak można to zapomnieć (umiejąc wcześniej). W mojej SP nie nauczyć się nie dało, a później po prostu zostało (i prawie codziennie się przydaje). Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 01:24 kornelia_sowa napisała: > Dla mnie to też niepojete ale ja wiem ze sporo ematek tak plecie trzy po trzy. > Teraz same nie pamiętaja, za chwilę stwierdza, ze to niemozliwe by nie pamietac > . > > Wiesz, zalezy jak zawieje. Te same nicki, ktore sa oburzone ze mama zabrala tel > efon i pisza ,ze matka jest psychopatka (paradne ) za miesiac w innym wątku > napisza, ze jak nastolat pyskuje/ nie wywiązuje się z obowiązkow, to odetnij ne > ta, zabierz komore, ogranicz wyjscia z kolegami. > > Niestabilnosc pogladow jest tym, po czym rozpoznasz rasową ematkę. Nawet bidet > nie ma takiego znaczenia Nie kochana takie odcinanie neta zabranianie działa gdzieś do 10-12 roku życia. Wiec cześć ematek jeszcze będzie pisać ze stosuje. Ja tez stosowałam kiedy dzieci były małe i można było próba sił coś ugrać. Teraz gdy mam w domu 15-20 latków PENWIE sprawy zatwiam inaczej. Od kilku lat. Nie odcinam neta nie zabieram komórki, nie zabraniam wyjść a rozmawiam tłumacze i całe lata tłumaczyłam. Gadałam do pleców , szukałam argumentów na to żeby dziekco zrozumiało dlaczego każde/ mówię /proszę żeby zrobić tak a nie inaczej. Bo nastolatek to rozumny człowiek który nie może ślepo słuchać i wykonywać rozkazów ze strachu przed odebraniem czegoś. A zrobi to bo wie ze tak należy bo latał nowi prosi i należy ja szanować jak ona szanuje nas. Moje dzieci nie piją alkoholu nie pała , nie uciskają z domu ,nie kradną ,nie dlatego ze im zabroniłam , a dlatego ze rozumieją dlaczego tego nie należy robić. Mówią o problemach o rowiesnikach. Owszem nie zawsze jest idealnie ale udaje się osiągnąć względne porozumienie.. Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 02:27 > Naprawdę tyle dorosłych osób (i nie mam na myśli tych z dyskalkulią, bo to zupełnie inna sprawa) > nie pamięta tabliczki mnożenia?! Po pierwsze: a skąd wiesz, ile spośród ematek deklarujących w tamtym wątku nieznajomość tabliczki mnożenia w rzeczywistości ma (zdiagnozowaną bądź nie) dyskalkulię? > tabliczka mnożenia? Której nawet nie trzeba rozumieć, bo jest do opanowania czysto pamięciowo? No ale to chyba właśnie dlatego? Jeśli tabliczkę mnożenia ma się po prostu umieć na pamięć, to można ją i zapomnieć, jak się nie powtarza. To raczej rzeczy dogłębnie zrozumiane, które w swoim czasie wywołały efekt "aha!", zostają na dłużej - pamięciówka ulatuje bez śladu. Kto po 20 latach pamięta swoją kwestię z przedszkolnych jasełek? > Czy powodem może być wszechobecność (od wielu lat) kalkulatorów i posługiwanie się nimi > od początków nauki arytmetyki? To może być ewentualnie powodem nieznajomości tabliczki mnożenia u współczesnych nasto- czy 20-latków, ale raczej nie u ich matek, a to takie wypowiadały się w wątku. Ja mam lat 45 i żadnych kalkulatorów ze szkoły nie pamiętam. Inna rzecz, że uczę matematyki studentów i mam wrażenie, że główny skutek kalkulatorozy jest inny. Oni nie umieją szacować (więc jak przez pomyłkę podzielą przez 100 zamiast pomnożyć, to kompletnie ich nie dziwi, że wynik jakiś nie taki) oraz nie znają i nie stosują strategii ułatwiających rachunki (bo nie mają takiej potrzeby): dodając 3/12 i 5/8 sprowadzają to do wspólnego mianownika 96 (zamiast skrócić 3/12 do 1/4=2/8), bo kalkulator powoduje, że policzenie tego 12x8 nie jest żadną barierą, którą warto by omijać. Odpowiedz Link Zgłoś
betty_bum Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 06:41 Dogłębne zrozumienie tabliczki mnożenia😂 Naprawdę chcesz zasugerować, że wśród ludzi mających więcej niż 10 lat więcej niż jakiś promil dogłębnie nie rozumie o co chodzi w mnożeniu? Pamięciówka w większości zagadnień zupełnie się nie sprawdza, ale niewykluczone, że ktoś pamięta swoją rolę, pewnie nawet sama pamiętasz całkiem sporo wierszy, tekstów czy piosenek z dzieciństwa, choć raczej ich nie powtarzasz i nie są ci niezbędne do życia, więc to średnio trafny przykład Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 10:30 Przyczyny sa takie, że jak czegoś nie używamy, to zapominamy. Pamiętasz wszystkie wiersze, jakich kiedykolwiek musiałaś się nauczyc w szkole? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 11:04 Komiczna rzecz, wiersze pamietam wszystkie😂 Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 10:38 Nie znam tabliczki mnożenia. Nigdy nie znałam. Nie mam dyskalkulii - potrafię w miarę szybko policzyć, ile jest 6x7 (5x7+7, ewentualnie 7x7-7 albo 6x6+6 - wielokrotności 5 pamiętam, kwadraty też). Zawsze byłam dobra z matematyki i żaden z nauczycieli we wczesnym okresie podstawówki na szczęście nie wpadł na pomysł, by mnie z tabliczki mnożenia odpytywać . Aha, w liceum skończyłam klasę matematyczną. Kalkulatory bardzo lubię, nie trzeba liczyć na kartce. Daty historyczne też pamiętam w ograniczonym stopniu, mam też problem z rozmaitymi pinami - staram się je zakodować takimi liczbami, które wkułam na pamięć w dzieciństwie (typu numer mieszkania babci + środek numeru telefonu do mamy do pracy). A numery telefonów to był koszmar, w najlepszym wypadku pamiętałam naraz z pięć... Odpowiedz Link Zgłoś
saskia44 Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 12:02 😀 znasz szczatkowo tabliczke mnozenia skoro umiesz policzyc 5*7 czy 7*7. Znlenistwa nie nauczyles sie reszty i kombinujesz z odejmowaniem. Co kto lubi. 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 13:12 Wychodzi,ze jedynym twoim osiagnieciem jest nauczenie sie tabliczki mnozenia.Bronisz jak niepodleglosci az do granic smiesznosci Odpowiedz Link Zgłoś
saskia44 Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 14:33 Ah nie, ja nieczego nie bronie to raczej wielu w tej dyskusji probuje udowdonic ze nieznajomosc tabliczki mnozenia albo raczej jej szczatkowa znajomosci to atut i mature da sie znac i studia techniczne skonczyc. Typowe dla tego forum. Zalosne i tyle. Szkoda czasu ma dyskusje z ekhm, nie napisze zeby netykiety nie zlamac Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 17:41 Nikt niczego takiego nie napisał. Wiele osób pisało tylko, że nieopanowanie pamięciowe tabliczki mnożenia nie oznacza, że się nie umie matematyki. Za to Ty pisałaś zdaje się, że takie osoby nie zdają matury? Odpowiedz Link Zgłoś
szeera Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 17:53 "probuje udowdonic ze nieznajomosc tabliczki mnozenia albo raczej jej szczatkowa znajomosci to atut i mature da sie znac i studia techniczne skonczyc. Typowe dla tego forum. Zalosne i tyle." Ale dlaczego żałosne? To jest po prostu prawda, że ze szczątkową znajomością tabliczki mnożenia da się zdać maturę, skończyć studia techniczne, a nawet zostać profesorem. Wyrecytowanie tabliczki mnożenia to po prostu dość nieistotna, łatwa do skompensowowania i dość trywialna umiejętnoś. Już dużo trudniej jest ludziom z dysleksją, ale i tak są dyslektycy którzy zostają profesorami na Harvardzie. Ze specyficznych problemów z uczeniem nikt raczej atutu nie robi, bo to zawsze jest jakieś utrudnienie, szczególnie gdy uczeń zderza się z niedoedukowanym w tym zakresie społeczeństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 17:43 Nie, rybeńko, lenistwo nie ma z tym nic wspólnego. A "szczątkowo" to, jak już gdzieś napisałam, znam też "Jewgienija Oniegina" w oryginale. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Tabliczka mnożenia 18.12.18, 12:09 Nie wiem jak jest z tabliczka mnozenia, na zywo nikt mi się nie przyznał, że nie zna, ale spotkałam się z totalnym brakiem pamięci do dat. Więc czemu nie, ludzie mają rózne talenty i rózne anty-talenty. Swoją drogą, w dobie telefonów komórkowych zastepujacych niemal wszystko, ludzie juz nawet nie liczą w pamięci. Takich dzieciaków będzie pewnie coraz więcej. Odpowiedz Link Zgłoś