Dodaj do ulubionych

Adopcja kota i...alergia?

08.02.19, 19:59
Jestem zrozpaczona, załamana...!!
Po 30 latach dojrzałam do posiadania własnego zwierzaka. I w końcu adoptowaliśmy. Jest z nami od 3 dni, a ja prycham, kicham, a dzisiaj to mi uszy pozatykało. Strasznie się boję, że to reakcja alergiczna - aczkolwiek w domu rodzinnym mieliśmy koty, bywam u znajomych z nimi i nigdy nic mi nie było.
W domu mam chorego (tzn.już zdrowiejacego) faceta z zapaleniem spojówek - i cały czas wierzę, że się poprostu zaraziłam sad

Potrzebuję chyba dobrego słowa, pocieszenia...

A może któraś z Was jest alergiczka i "jedzie" od lat na lekach bez żadnych skutków ubocznych czy uzależnienia?

Smutno mi...ona jest cudowna, radosna i tak jakoś inaczej się w domu zrobiło...
Obserwuj wątek
    • aguar Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 20:07
      Jest sezon infekcyjny. Jak w przeszłości dużo miałaś z kotami do czynienia i nic Ci nie było, to jest szansa, że to nie to.
    • aerra Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 20:29
      Ja jestem alergiczką (tyle, że akurat nie na koty) - 7-8 miesięcy rocznie jadę na lekach od lat. Uzależnienia nie ma (jakby nie było jestem w stanie odstawić z dnia na dzień na parę miesięcy), a co do skutków ubocznych to ciężko powiedzieć, bo alergia to niestety nie jedyna dolegliwość, ale nie zauważam nic, co by się jakoś w oczy rzucało.
      • aguar Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 08:28
        "Uzależnienia nie ma" - no bo te leki nie uzależniają!
    • aqua48 Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 21:17
      Ja jestem alergiczką na koty. I z tego powodu kota mieć nigdy w domu nie będę. Ne da się hodować alergizującego zwierzaka, leki na dłuższą metę nie pomogą, będzie gorzej, trzeba go oddać.
      • nickbezznaczenia Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 21:34
        Da się.
        Moja córka bardzo fajnie się uodparnia na nasze koty.
        • jak_matrioszka Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 22:20
          Pocieszajace. My wzieliśmy kota kiedy Młoda mieszkała akurat poza domem. Wróciła i okazało sie, że ma alergie na kota, wcześniej mieliśmy psy i nic jej nie było. Nie jest dobrze, ale nie widze dobrego rozwiazania, byłoby cudownie gdyby sie Młodej polepszyło.
          • nickbezznaczenia Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 22:24
            Żeby było jasne. Córka była konsultowana z lekarką od alergii i to parę razy. To doświadczona lekarka i nie kazała nam kotów wyrzucać. U nas to działa.
            • jak_matrioszka Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 23:24
              U nas jest tak, że Młoda może sie od nas w każdej chwili wyprowadzić (bo to ten wiek), a poza tym daje rade kota omijać lub brać tabletki. No i nie chce kotu szukać czwartego domu tongue_out
          • tairo Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 00:09
            Mam alergię na koty i co najmniej jednego kota w domu od 20 lat.
            W tej chwili objawy mam, jeżeli po dłuższym bezpośrednim kontakcie nie umyję skóry, której dotykały koty albo zbyt energicznie je wyszczotkuję i się nawdycham.
      • sandrasj Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 00:49
        Da się. Ja mam królika na którego mam alergie kosmiczna, psa na którego trochę mniejsza a pode mną mieszka teściowa z tuzinem kotów na które mam alergie. Biorę leki i tak bo to nie jedyne co mnie w życiu uczula i żyje. A nawet przytulam (w granicach rozsądku) i głaszcze. Leki przeciw alergiczne nie uzależniają zazwyczaj.
      • arwena_11 Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 10:59
        Całe życie miałam alergię na koty i to taką, że z nosa mi się lało, oczy łzawiły, puchłam. Jak szłam do przyjaciółki - to mimo, że wyczyściła dom a kota zamknęła - wytrzymywałam max 2-3 g bez kataru.
        I w sumie nadal jest podobnie. Z tą różnicą, że mam kota od 4,5 roku - i na niego nie mam uczulenia. Przyszedł do nas jako ok 6 tyg bida z kocim katarem. Karmiony strzykawką co 3-4 godziny całą dobę - i chyba na niego się uodporniłam big_grin.
        Na inne koty - nadal mam uczulenie.
        • ajaksiowa Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 12:25
          W Twoim przypadku chyba jakieś moce nieziemskie zadziała£y😄
          • arwena_11 Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 12:37
            Albo kot tak bardzo chciał u nas zostać że przestał wydzielać alergeny big_grin

            Jest to jedyny kot na którego nie mam alergii
            • jak_matrioszka Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 13:51
              O tym, że można znaleźć kota na którego nie jest sie uczulonym już słyszałam. Nie o rase chodzi, a o konkretne sztuki.
              Ja sie zastanawiam, czy kot może być uczulony na człowieka. Nasz podejrzanie wyglada jak ma do czynienia z Młoda, ale że ona go unika, to mam zakłócona możliwość powodzenia obserwacji wink
              • arwena_11 Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 14:28
                Znaczy odnaleźliśmy się jak w korcu maku wink

      • madzioreck Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 13:58
        aqua48 napisała:

        > Ne da się hodować alergizującego zwierzaka, leki na dłuższą metę nie pomogą, bę
        > dzie gorzej, trzeba go oddać.

        Aha. A komu się oddaje roztocza kurzu czy pyłki w przypadku alergii...?
        Mam alergię na szczury i mam 7 szczurów. Podobnie rzecz ma się z kurzem. Cuda, pani.
      • aerra Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 16:35
        Da się - mąż mojej koleżanki miał alergię, jak się do niej i jej kota wprowadził, to na początku było ciężko, ale potem się stopniowo uodpornił.
    • kyrelime Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 21:30
      U nas mąż i dzieci uczuleni na koty i procz objawow z dróg oddechowych przy kontakcie z kociakiem pojawiają sie objawy skórne- w miejscu, gdzie skóra dotknęła kota lub przykleil sie koci nosek pojawiaja sie takie jakby białe bąbelki, które potem swędzą. Może u Ciebie to jednak jakas infekcja sie przyplątała? Trzymam bardzo mocno kciuki, żeby tak było. Jezeli jednak okaże się, że to uczulenie to nie radzę decydować się na posiadanie zwierzaka+leki. Oczywiście leki jakoś tam niwelują objawy, ale nie powodują, że organizm przestaje reagować na alergen, reakcja może sie nasilać, może skończyć się astmą itd. U nas dziecko uczulone póki co na sierść wielu zwierząt i jest nam przykro, że nie możemy żadnego mieć, a równocześnie cieszę się, że dowiedzieliśmy się zanim jakieś pojawiło się w naszym domu. Za Ciebie i Twojego kota trzymam kciuki.
    • majenkir Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 21:59
      Nawet jak to alergia, to jest szansa, ze sie przyzwyczaisz i objawy znikna smile
    • ewa_2009 Re: Adopcja kota i...alergia? 08.02.19, 23:52
      Ja mam silną alergię na kota. Odczulanie wiele lat temu nie pomogło. Alergia objawia się najpierw łzawieniem oczu, przytkaniem nosa, kaszlem, a potem nawet i dusznością. Mam różny poziom natężenia w zależności od kota, a czasami i dnia. Posiadania kota nie zaryzykowałam, pomimo że jest to marzenie mojego dziecka.
      • minniemouse Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 00:40
        Po co gdybac? idz do lekarza i zrob sobie testy na alergie. bedziesz wiedziec na 100% tak lub nie.

        Minnie
        • mala_czajka Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 12:51
          Testy alergiczne nie mają stuprocentowej czułości, potrafią dawać wyniki fałszywie ujemne.
        • mamtrzykoty Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 16:29
          Guzik prawda. Testy mogą wyjść, a objawów można żadnych nie mieć, albo nie wyjść, a objawy kosmiczne, żadna 100% pewność, co najwyżej 50%.
    • zasiedziala Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 01:05
      Mam alergię na koty i kota. Po 3 tygodniach - miesiącu objawy mi ustąpiły. Mam koleżankę, która miała koty w domu od zawsze, a alergia pojawiła jej się dopiero przy czwartym czy tam piątym (nie wiem czy to alergia na konkretnego kota, czy powstała tak nagle), jechała na lekach z pół roku wbrew sugestiom lekarzy, żeby koty oddać. Teraz miewa czasem objawy, ale jest dużo lepiej, leki bierze doraźnie. Obawiam się, że co człowiek, to inna reakcja.
    • eliszka25 Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 01:23
      Kichanie, prychanie i zatkane uszy, to może być też jakaś infekcja. Zwłaszcza o tej porze roku. Poczekałabym jeszcze ze 2-3 dni, jeśli nic się nie zmieni, zrobiłabym testy alergiczne, żeby mieć pewność. Z kotem i alergią nie zawsze da się żyć. Ja nigdy nie będę miała kota, bo mam silną alergię. Wystarczy, że przyjdzie do mnie na kawę koleżanka, która ma koty. Już sam kontakt z nią, bez kotów powoduje, że zaczyna mi świszczeć w oskrzelach i ciężko mi oddychać. W obecności kotów się duszę, więc mieszkanie z kotem na stałe pod jednym dachem nie wchodzi w ogóle w grę. Sam fakt, że kiedyś miałaś kontakt z kotami i nie miałaś na nie alergii tak naprawdę o niczym nie przesądza. Jako dziecko spędzałam mnóstwo czasu z kotami i nic mi nie było. Alergia objawiła się dużo później, kiedy już z kotami nie mieszkałam.
      • ajaksiowa Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 07:36
        Dr Sumińska twierdzi że usunięcie gruczołów kołoodbytniczych pomaga.Jak znalazlam pierwszego kota 18 lat temu mąż zaczął dostawać wysypki,zaczęłam otrzepywać firanki,codziennie ścierać kurz i pomogło,od tamtego czasu jest ok.😄
    • czarniejszaalineczka Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 12:48
      mam alergie, mialam kota i w przyszlosci bede miec koty
    • madzioreck Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 14:11
      Nie panikuj, 3 dni to równie dobrze może Cię zwykła infekcja rozkładać suspicious

      >A może któraś z Was jest alergiczka i "jedzie" od lat na lekach bez żadnych skutków ubocznych czy uzależnienia?

      Jestem alergiczką-astmatyczką wink Rąbnęło mnie pół roku po wzięciu do domu szczurów, a jednocześnie wróciły alergie z dzieciństwa, z którymi wydawało się, ze już miałam spokój (kurze, pyłki i takie tam). Zwierzaków nie oddałam. Też początkowo byłam załamana. Najpierw alergolog, byłam na lekach (ale nie na jakichś zyrtekach czy innych amertilach, przy astmie to o kant d... je potłuc) - sterydzik wziewny, sterydzik do nosa, i coś na rozkurczenie oskrzeli w razie ataku zawsze mam w domu <hyhy, a jak nie mam, to w szczurzej apteczce mam odpowiednią ampułkę i nebulizator big_grin >.
      Ale - od dłuższego czasu już na lekach na stałe nie jestem, są lepsze sposoby na trzymanie alergii za pysk (np. ta tak wyśmiewana "modna" dieta eliminacyjna). Ja trzymam za pysk, mąż 4 czy 5 lat temu odstawił leki całkiem i zapomniał o alergii smile
      Głowa do góry, najpierw sprawdź, czy Cię wirusisko nie rozkłada, jeśli nie, to ->alergolog, leki, a jak to będzie za mało, to zainteresuj się dietą smile Baranki dla koty smile
      • madzioreck Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 14:14
        Aha, leki na alergię raczej nie uzależniają.
    • majenkir Re: 09.02.19, 16:18
      blanus2202 napisała:
      > A może któraś z Was jest alergiczka i "jedzie" od lat na lekach bez żadnych sku
      > tków ubocznych czy uzależnienia?


      Ja! dodatkowo biore leki na astme, a o dwoch lat jestem na odczulaniu i tylko dzieki temu mam teraz dwa kotki smile.
    • blanus2202 Re: Adopcja kota i...alergia? 09.02.19, 17:17
      I właśnie takich słów potrzebowałam - że się da, że cała sytuacja nie równa się od razu oddaniem kota. Nigdy nie chciałabym wracać w miejsce z jakiego ją wzięłam - no chyba, że po kolejnego sierściucha wink
      • eliszka25 Re: Adopcja kota i...alergia? 10.02.19, 08:17
        Nie zawsze się da, ale nie należy od razu panikować. Wielu ludziom się udaje i tobie też tego życzę 😊 i zazdraszczam, bo też bym chciała kota, ale u mnie się niestety nie da 😞

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka