eat.clitoristwood
26.02.19, 14:52
Czekając na śniadaniową "noodle chicken soup" obserwowałem wróbelka. W tzw. "międzyczasie" pani wytała mi blat blaszanego, czerwoną farbą liniejącego stolika starymi poszarzałymi gaciami. Otóż wróbelek kica, dzióbkuje się z wróbelkową, drze piórka z innym wróbelkiem, o wróbelkową, a może tak dla jaj. Nam się wydaje wróbelek taki cute słodzak sweet. A przecież on to na śmiertelnie poważnie. Nie śmiejmy się z wróbelka. Kochajmy go na serio.