Dodaj do ulubionych

Na co do kina?

31.03.19, 21:00
1) Ciemno, prawie noc - ciekawa jestem, jak wyszło w porównaniu z książką
2) To my - jestem fanką Uciekaj
3) Wszyscy wiedzą - reżyser i obsada dobrze wróżą

Były, widziały, polecają?
Obserwuj wątek
    • leanne_paul_piper Re: Na co do kina? 31.03.19, 21:10
      Widziałam 'Wszyscy wiedzą' i ihmo jest to najsłabszy film Farhadiego, gdzież mu tam chociażby do 'Co wiesz o Elly'. Niemniej jednak nie jest to zły film per se. Na pewno robią go Penelopa i Javier, miło też jest zobaczyć klimat małomiasteczkowej Hiszpanii.

      Ja ze swej strony dorzucę jeszcze 'Białego kruka' o życiu i karierze tancerza baletowego Rudolfa Nurjiewa. Świetny Ralph Fiennes w świetnej roli rosyjskiego mentora. Mówi po rosyjsku!
      • nangaparbat3 Re: Na co do kina? 31.03.19, 21:21
        Bardem to chyba najlepsze, co w tym filmie, no i klimat hiszpańskiej prowincji, zgoda. Ale Penelopa grała zrozpaczoną matkę w taki sposób, że przez 3/4 filmu uważałam, że to ona sfingowała porwanie i udaje tylko rozpacz.
        Ciekawe też w tym filmie zobaczyć inżyniera Bombkę ("Dzikie hstorie") po latach .
        • danaide Re: Na co do kina? 31.03.19, 22:01
          Mam problem z Farhadim - miałam już "Klientem" i mam z "Wszyscy wiedzą". Przy "Kliencie" nie wierzyłam w podejście bohaterki do historii, która była jej udziałem. Ale jako że film był umiejscowiony w Iranie, jakoś to przełknęłam. Teraz mamy historię obsadzoną w prowincjonalnej Hiszpanii - i nie wiem na ile ta "prowincjonalność" usprawiedliwia moralne dylematy bohaterów.
    • nangaparbat3 Re: Na co do kina? 31.03.19, 21:16
      "Wszyscy wiedzą" takie sobie, co najmniej kilka wątków, które by można ciekawie rozwinąć, pogłębić, ale nic takiego nie ma miejsca.
      "Ciemno prawie noc" - polecam. Książka mi się w ogóle nie podobała, byłam wręcz zażenowana. Za to Lankosz zrobił z niej niezły film. Zbudował niesamowity nastrój, świetna scenografia, trochę to przypomina "Labirynt fauna", w nastroju właśnie. Bardzo dobra rola Cieleckiej.
    • kiarnao Re: Na co do kina? 31.03.19, 21:33
      Właśnie wróciłam z kina. Ciemno, prawie noc to naprawdę dobry, przejmujący film. Książka jakoś nie zrobiła na mnie wrażenia a film i owszem. No i Cielecką, którą uwielbiam.
    • viridiana73 Re: Na co do kina? 31.03.19, 21:34
      Lubisz thrillery? Idź na "To my"!
      Mimo pewnych niespójności , czy też braku wyjaśnienia skąd konkretnie wzięli się "ci źli" (jest to wspomniane dość ogólnikowo), ogląda się bardzo dobrze. Pomysł na fabułę - świetny! I muzyka: zaryzykuję opinię, że nie widziałam wcześniej thrillera z tak obłędnie piękną ścieżką dźwiękową!
      • tojamarusia Re: Na co do kina? 31.03.19, 22:04
        Viridiana zgadzam się z tobą w 100%!
      • kiarnao Re: Na co do kina? 31.03.19, 23:01
        Dzięki!! Na bank się wybiorę na to co kina 😉
        • viridiana73 Re: Na co do kina? 31.03.19, 23:03
          No proszę, jaki mam dar przekonywania!😄
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Na co do kina? 31.03.19, 23:52
      Byłam na robaczkach polecam, nikt nie gada.
      • bi_scotti Re: Na co do kina? 01.04.19, 00:18
        Nie wiem czy w PL juz byl a moze dopiero/jeszcze bedzie ale "zakochalam sie" ostatnio w tym filmie i w aktorce grajaca glowna role wink Jesli ktos widzial/zobaczy, napiszcie co myslicie smile Cheers.
        • fil.lo Re: Na co do kina? 07.04.19, 23:05
          Ja widziałam! Świetny!!!
          • fil.lo Re: Na co do kina? 07.04.19, 23:05
            Polski tytuł: "Kobieta idzie na wojnę".
            Polecam też "Złodziejaszki" Koreedy
    • thebeat Re: Na co do kina? 07.04.19, 22:48
      Obejrzalam wszystkie.
      To my bardzo dobre, Wszyscy wiedzą rozczarowuje biorąc pod uwagę dwa pierwsze filmy reżysera, najsłabsze Ciemno..., nie trafił do mnie ten film.
    • vodyanoi Re: Na co do kina? 07.04.19, 23:21
      Ciemno, prawie noc - tragiczny film. Koszmarny, tragiczny, obrzydliwy. Książka świetna i całe szczęście, że przeczytałam ją ponownie przed seansem. Gdybym sobie jej nie powtórzyła, to po prostu bym wyszła w połowie (co zresztą zrobiło sporo osób).
      Z książki zostały wyjęte tylko te straszne, potworne, tragiczne momenty, a wycięto wszelką lekkość, ironię i satyrę, dzięki której książkę tak świetnie się czytało. Bohaterowie byli tak naprawdę jednorazowi, sceny w ogóle się nie kleiły i w ogóle to wszystko było po prostu złe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka