Dodaj do ulubionych

Ratowniczka

15.04.19, 11:05
Nie wiem, czy któraś oglądała szwedzki serial kryminalno-obyczajowy "Ruchome piaski", tłem jest masakra w liceum, dokonana przez parę uczniów, śledztwo w sprawie, retrospekcje etc.
Recenzje wskazują na wątku dostępu do broni, terroryzmu, wykluczenia socjalnego świeżych imigrantów, zakochania nastolatki etc., ale ja chciałabym polecić serial matkom dziewczynek/ nastolatek, bo pokazuje klasykę romantycznego współuzależnienia.
Najkrócej mówiąc, koleś (z b. zamożnej rodziny, bez matki, z praktycznie nieobecym ojcem) jest ćpunem, początkowo wg. otoczenia tylko imprezowym, potem coraz bardziej agresywnym i niestabilnym.
Panna - z normalnej zamożnej rodziny, świetna uczennica, inteligentna, zadbana - najpierw zakochuje się w rozrywkowym rówieśniku, potem zaczyna widzieć jego swiry i chce się wycofać, ale współczuje typowi, czuje się odpowiedzialna za niego, chce pomóc.

We współuzależnienie wpycha dziewczynę otoczenie: słodkie koleżanki egzaltowanie gęgające o podziwie za wytrwanie; ojciec typa, który (do pewnego momentu) chce upchnąć komuś felerny towar; rodzice dopytujacy troskliwie o cpuna po próbie samobójczej; generalnie niemal wszyscy. Realistyczny koszmar uwikłania w odpowiedzialność i dobre uczynki.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:10
      ja chciałabym polecić serial matkom dziewczynek/ nastolatek, bo pokazuje klasykę romantycznego współuzależnienia.

      Ja bym polecała matkom młodszych, jak ukształtowana w konkretny sposób nastolatka zakochuje się w toksycznym młodzieńcu, to jest już trochę późno i pozostają środki drastyczne, niestety.
      • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:17
        Szczerze mówiąc, nie zauważyłam w jej ukształtowaniu niczego sprzyjającego współuzależnieniu - normalne relacje rówieśnicze, stabilni rodzice, plany na studia, wieczorowa praca w wakacje, czyta, nie ma problemów w szkole etc.
        Otoczenie ją wpycha w kanał "jesteś mu potrzebna" i "nie powinien teraz być sam", dopóki wyskoki typa nie spowodują, że faktycznie zostanie z nim sama, bo nie chce być tą ostatnią, która go opuści.
        • iwoniaw Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:20
          Otoczenie ją wpycha w kanał "jesteś mu potrzebna" i "nie powinien teraz być sam

          No właśnie to mam na myśli - otoczeniu nie zrobiło się tak nagle w jeden dzień, tylko po prostu ma taką postawę i to przekonanie wtłacza dziewczynie - "jesteś współodpowiedzialna za kulawe kaczęta, które się ochwaciły na własne życzenie".
          • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:24
            Mnie tam strasznie irytują te słodkie nastoletnie pindy z dzióbkami pełnymi frazesów o miłości, odwadze i "jak możesz go zostawiać samego w TAKIM momencie". Tatuś typa pod koniec rozsądnie jej radzi, żeby też się stleniała, ale ona wtedy już ma wygraną ambitną płytę, że wytrwa.
            • iwoniaw Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:35
              No ale nastolatki tak często mają, że będą koleżance tak właśnie nadawać. Dlatego dziewczynka powinna mieć wcześniej wgrane zdrowe odruchy, żeby w ogóle móc zachować się inaczej niż słodkie psiapsióły podpowiadają.
              • spanish_fly Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:35
                Nie tylko nastolatki. Kobiety w ogóle. Wychowuje się nas na takie ratowniczki.
            • kandyzowana3x Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:56
              Mnie najbardziej wpienila postawa jej rodzicow po tej probie samobojczej. Zostawili ja totalnie sama z tym problemem. Zreszta odnioslam wrazenie, ze rodzicom imponowal i calkiem odpowiadal tamten chlopak. Ale przyznam, ze troche poprzewijalam, wiec detale mogly mi uciec. A serial z pewnoscia godny polecenia.
            • claudel6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:03
              no szczególnie jedna, najbliższa przyjaciółka. zamiast jej powiedzieć "wiej", to zrzuca na nią odpowiedzialność za narkomana i chłopaka z ogromnymi problemami, który nadaje się wyłącznie na odwyk i wielotorową terapię.
        • thebeat Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:57
          Rodzice nie lubią widzieć swoich błędów, za to lubią zaklinać rzeczywistość. Często zakładają, że jesli w domu jest "normalnie", to znaczy, że jest ok. Nie widząc, że np. nie dają rady jeśli chodzi o kontakt emocjonalny czy że przelewają na dziecko jakieś swoje traumy, często nieświadomie.
        • ficus_carica Re: Ratowniczka 15.04.19, 17:23
          Rodzice wypytujący z troską o samopoczucie idioty nie są stabilni.
    • araceli Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:26
      Ratowniczka w wersji dorosłej:
      www.ted.com/talks/leslie_morgan_steiner_why_domestic_violence_victims_don_t_leave
      "Why did I stay? The answer is easy. I didn't know he was abusing me(...) I never once thought of myself as a battered wife. Instead, I was a very strong woman in love with a deeply troubled man, and I was the only person on Earth who could help Conor face his demons."

      " Dlaczego z nim ciągle byłam? Odpowiedź jest prosta. Nie wiedziałam, że on się znęca nade mną. (...) nigdy nie myślałam o sobie jako maltretowanej żonie. Przeciwnie, byłam bardzo silną kobietą zakochaną w mocno zagubionym człowieku i byłam jedyną osobą na ziemi, która mogła pomóc Conorowi pokonać jego demony. "


      Wszyscy zastanawiają się dlaczego kobiety nie odchodzą od przemocowców zamiast zastanawiać się dlaczego w ogóle zaczęły z nimi być.
      • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:30
        Nie do końca to.
        W serialu jest ćpun, przez długi czas nad nikim się nie znęca tylko robi coraz większą oborę towarzyską, jest zachlanny emocjonalnie, zaborczy, próba samobójcza to chamski szantaż obliczony na wywołanie poczucia winy.
      • inka754 Re: Ratowniczka 17.04.19, 06:54
        Bo oni na początku związku nie zachowują się jak przemocowcy, dopiero później wychodzi szydło z worka. Przynajmniej w moim przypadku tak było (mówię tutaj o przemocy psychicznej). Ja trafiłam na człowieka, który bardzo lubił grać na moich emocjach, zanim się połapałam o co chodzi trochę czasu minęło. Zanim wyszłam z tego związku minęło jeszcze więcej czasu (albo mi się tak tylko wydaje, że wyszłam - bo wszystko się może zdarzyć, a wychodziłam kilka razy i jak tylko kwęknął, że kocha i tęskni i że się już zmienił to rzucałam mu się na szyję z radości). A wszystko przez moją głupotę i koleżanki, które mówiły <ojej, on taki przystojny, na stanowisku, nie zostawiaj go bo będziesz żałować, my ci tak zazdrościmy takiego faceta>. Ech, szkoda gadać.
    • vodyanoi Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:34
      Najgorsi w tym wszystkim byli dla mnie dorośli. Rodzice kumple, dziadek kumpel. Rodzice, ktorzy na samym początku pozwalają nieletniej uczennicy zostać dwa tygodnie na statku z nowym chłopakiem. Nowym, nie takim, z którym jest od ponad roku. Zaślepiają ich pieniadze tatusia (zreszta matke Amandy rowniez, pokazuje to rozmowa dwoch matek - Amandy i Marii). Tak naprawde to wszyscy tak bardzo próbują ją „wżenić” w pieniadze, ze az sie niedobrze robi.
      Przy czym - gdybym od jakiegokolwiek ojca uslyszala o synu, ze „niestety wdal sie w matke, którą szczesliwie pogonilismy”, to bylby koniec jakiejkolwiek znajomosci z takim czlowiekiem.
      Od mlodych nie oczekiwalabym zdrowego rozsadku. Mlodosc ma swoje prawa. Ale ci starzy, ktorzy są absolutnie ślepi i nie potrafią powiedziec „basta!”, są po prostu tragiczni. Szczegolnie, ze Maja na samym poczatku wyglądala na taką, ktora z checia uslyszalaby „chyba oszalałaś! Nie ma mowy!”.
      Przy czym - sama znam takich rodzicow. Mam ich nawet we wlasnej rodzinie. Identycznie widzialam podejmowanie dwudziestokilkuletniego cpuna z choroba dwubiegunową u siedemnastoletniej corki przez jej matke. I radosc, ze „ma chlopaka”.
      • iwoniaw Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:38
        Ano. Inny podobny przypadek, medialny, był tu omawiany wielokroć - mam na myśli ślub syna tego discopolowca i ciąża z młodziutką dziewczyną. Jakoś nie przypuszczam, że rodzice (jedni i drudzy) odradzali czy widzieli zagrożenia dla dziewczyny (i potencjalnych wnuków w tym przypadku).
      • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:39
        To też. Rodzicom Mai, mimo że naprawdę niczego im nie brakuje, bardzo imponuje status finansowy ojca milionera. I zgadzam się, dziewczyna wygląda na taką, która chętnie zgodziłaby się na rodzicielski zakaz, bo zdejmowalby z niej odpowiedzialność za zbyt dorosłe decyzje.
      • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:45
        vodyanoi napisał:

        > Najgorsi w tym wszystkim byli dla mnie dorośli. Rodzice kumple, dziadek kumpel.
        > Rodzice, ktorzy na samym początku pozwalają nieletniej uczennicy zostać dwa ty
        > godnie na statku z nowym chłopakiem. Nowym, nie takim, z którym jest od ponad r
        > oku. Zaślepiają ich pieniadze tatusia

        Niekoniecznie, to jest Skandynawia, inne podejście do młodzieży, większa liberalność seksualna. Sama się zdziwiłam jak mieliśmy na wymianie młodzież z Danii.
      • chocolatemonster Re: Ratowniczka 15.04.19, 15:12
        Dokladnie...Dwa tygodnie na jachcie z niedawno poznanym chlopcem? W zyciu!
      • claudel6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:05
        no, masz rację. ewidentnie ta forsa im bardzo imponuje i te dulary działają jak klapki na oczach. oni podejmują jakąś próbę rozmowy - dopiero tego krytycznego dnia, kiedy jest już o te kilka miesięcy za późno.
    • grru Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:35
      Otoczenie? Pewnie raczej pewien typ osobowości. Niestety, więc nie do końca wiadomo, jak temu zapobiec wychowaniem.
      • araceli Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:46
        grru napisał(a):
        > Otoczenie? Pewnie raczej pewien typ osobowości.

        Wychowanie dziewczynek na opiekunki, obarczanie ich odpowiedzialnością za dobrostan otoczenia. To nie osobowość - u mężczyzn praktycznie nie występuje.
        • grru Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:02
          Występuje u niektórych kobiet. Zresztą model wychowania się zmienia
    • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:39
      Otoczenie otoczeniem, ale jakiś rys psychologiczny też trzeba mieć. Serial widziałam, w paru miejscach naciągany, w każdym razie to jak z sektą, niezależnie od otoczenia jeden wsiąknie inny nie, choć oczywiście otoczenie wydatnie może pomóc, niemniej tu też było trochę osób (nauczyciel), które chciały pomóc a dziewczyna twardo nie. Brak instynktu samozachowawczego, jak jej to pan tata powiedział.
      • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:42
        On jej to powiedział na końcu, jak już miała egzaltowaną wizję potwora, który porzucił biednego syna. Wcześniej ten sam tatuś udatnie wkręcał ją w bycie znakomitą drugą połówką dla Seby.
        • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:46
          No wkręcał bo mu było wygodnie. Pytanie czy każdy temu ulega.
          • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:59
            Niespełna 18-latka, zauroczona i zafascynowana high lifem, która w dodatku chce być dobra i pomocna?
            • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:04
              Naprawdę nie każdy kto chce być dobry i pomocny sam zaczyna ćpać z nadmiaru wrażliwości i słucha cudzego ojca, którego zresztą nie lubi. Nie popadałabym w przekonanie, że to jak się zachowają ludzie w całości zależy od otoczenia.
              • claudel6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:07
                ale nie trzeba być w sekcie by tak się dać wplątać, wystarczy być nastolatką pozbawioną mechanizmów obronnych.
      • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:03
        Mylisz się. To nie sekta tylko właśnie w takich sytuacjach presja otoczenia na kobietę jest olbrzymia. Trzeba mieć dużą siłę woli by wyrwać się z tych oczekiwań.

        Nie byłaś w takiej sytuacji, nie rozumiesz.
        • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:16
          W czy byłam i w czym nie byłam zielonego pojęcia nie masz, po prostu w odróżnieniu od ciebie nie lubuję się w udowadnianiu, że kobieta może być wyłącznie bezwolną ofiarą w całości zależną od otoczenia.
          • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:40
            Mowimy o presji otoczenia na 17 latkę, a nie 35 latkę. Trochę wyrozumiałości, mówimy o młodej kobiecie.

            Dziewczyna miała duze szanse wyrwać się z tego kregu oczekiwań gdyby nie durna postawa jej rodziców, w szczególności matki.
          • spanish_fly Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:40
            Ale to nie dotyczy tylko kobiet. Ludzie mają generalne tendencje do przeceniania swojej własnej decyzyjności, nie doceniając wpływu okoliczności na podejmowane przez nich decyzje.
            • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:52
              spanish_fly napisała:

              > Ale to nie dotyczy tylko kobiet. Ludzie mają generalne tendencje do przeceniani
              > a swojej własnej decyzyjności,

              To chyba zależy kiedy, jak coś nie wychodzi to zazwyczaj przyczyny nie szuka się w sobie, tylko w otoczeniu i okolicznościach zewnętrznych. Jak to mówią "sukces ma wielu ojców, klęska jest sierotą".
              • spanish_fly Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:10
                Po fakcie to jest właśnie szukanie przyczyn niepowodzenia. Chodzi o to w jakim stopniu ludziom się wydaje, że dana sytuacja wpłynęłaby na ich decyzję - zanim to nastąpi.
    • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:39
      Dla mnie szokująca była postawa rodziców, którzy:
      a) traktowali letnią miłostkę jako poważny związek,
      b) mamusia nie sluchajaca córki, wpychajaca ją w ramiona ćpuna,
      c) gdy już zaczęło robić się "goraco" (próba samobójcza chłopaka) trzeba było natychmiast wstrząsnąć córką i ograniczyć jej kontakty z chłopakiem, zamiast nakazać jej jechać do szpitala i opiekować się nim.

      Cudowni rodzice ogarniają się dopiero gdy panna kończy 18 lat i jest już za późno by mogli mieć na nią jakiś wpływ.
      • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 11:46
        Dokładnie. Przy okazji próby samobójczej należało potrząsnąć małolatą, tym bardziej, że ona wcale nie paliła się do pomocy. A mamuśka ją zaalarmowała histerycznie, mimo że cała rodzina obchodziła urodziny młodszej siostry i to była świetna okazja do ustalenia priorytetów.
        • claudel6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:11
          jest tam taka scena jak dziewczyn złachana przychodzi z imprezy na której przedawkowała jakieś dragi. jest strzępem człowieka, stoi w przedpokoju, jest poranek, a mamuśka radośnie szczebiocząc zabiera się do robienia śniadanie, zamiast zadać kilka podstawowych pytań z pierwszym na czele: "skarbie co się stało??"
          dziewczyna wtedy krzyczy: "Ty nigdy o nic ważnego nie pytasz!" i ucieka do pokoju. kurde, to była klasyczne "crying for help".
          • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:18
            A jak rodzina pyta to dziewczyna wtedy "nie psujcie mi urodzin, mam już 18 lat i sama decyduję" Już nie mówiąc jak się zachowuje gdy nauczyciel chce z nią porozmawiać.
            • claudel6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:30
              to było już dużo później w chronologii. wtedy kiedy ona wróciła z imprezy - to był ten moment, gdy matce powinna się włączyć czujność. przecież w postawie i oczach tej dziewczyny było widać, że coś się niedobrego stało.
              poza tym na rodzinnej imprezie w knajpie to nie jest najlepszy moment na wypytywanie o problemy uzależnieniowe faceta, który siedzi przy tym samym stole. z córką trzeba było usiąść w domu i poważnie porozmawiać, opracować jakiś wspólny plan. a nie pytać wtedy, gdy dzieje się jakiś incydent na ich oczach.

              nastolatki takie są - nie chcą, by rodzice się wtrącali, trzymają sprawy rówieśnicze i swoje związkowe w sekrecie nawet jak coś złego się dzieje. ja byłam modelowym przykładem. nie powiedziałam rodzicom o bardzo poważnej rzeczy, która zdarzyła mi się, gdy byłam nastolatką. jak teraz o tym myślę - to myślę, że to było bardzo głupie. a ogólnie na tle rówieśników byłam uważana za rozsądną i odpowiedzialną. a jednak miałam zachowania nierozsądne i nieodpowiedzialne. dlatego to rolą rodzica jest drążyć i być upierdliwym, a nie kompletnie odpuszczać, bo córka mówi "nie psujcie mi urodzin".
              • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:40
                Dokładnie. Wtedy jak wróciła z imprezy było widać, że coś się dzieje. Poza tym strasznie raziło mnie to nachalne wypytywanie o Sebbe, czy przyjedzie, a czy będzie na święta, a czy coś tam, jakby nastolatka miała być już forever uwiązana do typa, jakby byli wieloletnim narzeczenstwem.
              • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 17:17
                No dlatego ten serial jest dla mnie nieciekawy, bo jest taki oczywisty, nic do myślenia, wiadomo, zawalili rodzice, szkolne koleżanki naciskają, tata chłopaka naciska, dziadek naciska, najlepsza przyjaciółka naciska, diler naciska no i jakby ktoś jeszcze nie załapał, że cały świat się uwziął na biedną dziewczynę, która właściwie nie ma wyjścia to na dobitkę cała opinia publiczna, prasa też najchętniej by zrobili z niej odpowiedzialną za cały ten bajzel. Nie lubię filmów, które traktują widza jak kretyna.
            • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:32
              Zachowuje się jak głupia współuzależniona małolata, trudno dziewczynę w tym wieku traktować na 100% serio, zwłaszcza jeśli widać, że ma kłopoty.
              • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 17:17
                Tak się wszyscy zachowują jakby byli głupi.
      • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:00
        Żeby to zrozumieć, trzeba rozumieć kontekst kulturowy.
        Szwedzkie nastolatki są bardzo samodzielne. Bardzo często zdarza się, że 16-17-latek czy latka mieszkają sami, są nawet mieszkania dla uczniów, bo kraj jest duży a zagęszczenie ludności małe i czasem zamiast dojeżdżać po kilkadziesiąt km dziennie do szkoły, lepiej jest wynająć coś na miejscu dla dziecka. Mamusia i tatuś nie stoją na straży cnoty córki, posiadanie życia miłosnego i seksualnego w wieku 17 czy 18 lat nie jest traktowane jak cokolwiek dziwnego. Chłopak czy dziewczyna 18-letniej córki nie są traktowani jak osoba obca, tylko normalnie przychodzą do domu na kolację, tolerowane są np. wspólne wyjazdy do domku nad jeziorem itp. Generalnie, nikt nie udaje że siedemnasto- czy osiemnastolatki nie uprawiają seksu.

        Dziwne natomiast i kulturowo niespójne jest to wpychanie córki w ramiona syna bogacza, to raz. Dla przeciętnego Szweda ultrabogaty przedsiębiorca to nie jest postać pozytywna. Dostatnie życie jest ok, ale kilkudziesięciometrowy jacht na Morzu Śródziemnym raczej wykracza poza pojęcie dostatniego skandynawskiego życia, za normalność uważana jest łódka na Mälaren. Zresztą ojciec chłopaka jest pokazany jako postać niezbyt pozytywna i tak właśnie widzi bogacza przeciętny Szwed.

        Całkiem niespójne z obowiązującym modelem wychowania dziewczynek jest też to wpychanie we współuzależnienie. Dziewczynki wychowywane są właśnie raczej na (w polskich kategoriach) nazbyt niezależne i raczej usłyszą od środowiska że mają się nie wiązać, niż że mają kogoś ratować. Tym niemniej, serial faktycznie ciekawy i moją uwagę też zwróciły te właśnie motywy.
        Inna sprawa, że sytuacja
        • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:04
          Coś ucięło.
          że sytuacja tego typu może się wydarzyć chyba w każdym środowisku, niezależnie od statusu materialnego. Przeważnie kobieta chcąca odejść od przemocowca czy uzależnionego musi się jeszcze zmagać z presją otoczenia. Warto obejrzeć, bo to temat który w skandynawskich serialach kryminalnych do tej pory nie przewijał się za często, a jest uniwersalny.
          • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:09
            Właśnie o uniwersalizm sytuacji, w której młoda dziewczyna jest wpychana w rolę ratowniczki mi chodziło.
          • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:13
            Osobiście raczej mnie nie zachwycił, temat może i inny, ale ogólnie serial niespójny, uproszczony i w paru kwestiach mało logiczny, czy mało prawdopodobny, sama kwestia więzienia i praktycznie kompletnego izolowania tak młodej osoby właściwie bez żadnych konkretnych dowodów, a potem obrońca na rozprawie z palcem w uchu niemalże ziewając obala wszystko co przygotowała prokuratura, jedyny żyjący świadek pozamiatany w dwie minuty, jakaś farsa ogólnie, do tego nienawistny tłum żądny krwi biednej dziewczyny, no jakoś to mi się kłóci z obrazem Skandynawii.
            • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:18
              Z centrum Skandynawii donoszę że istotnie, kłóci się.
            • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:18
              Jedynym nieprawdopodobnym elementem serialu jest wyrok. W Polsce by ja pewnie skazali na kilka lat.
              • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:27
                Ten serial nie dzieje się w Polsce, a akurat trochę znam Skandynawię, zwiedzałam, czytałam i nieco odbiega od tego co tu się na forum wypisuje, po prostu oceniamy go z naszego polskiego punktu widzenia, a wierz mi lub nie, jest on inny. Nie twierdzę, że gorszy czy lepszy, ale inny.
        • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:19
          Wiesz, prawo do swobody piękna rzecz, ale sytuacja kiedy rodzice z córkami na rodzinnych wakacjach za granicą pozwalają dziewczynie, ot tak, wyjechać w połowie na rejs z obcym typem, który właśnie się objawił, wydaje mi się drastyczna i kuriozalna.
          • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:26
            To był o ile dobrze pamiętam chłopak z jej klasy czy coś. Nie obcy typ z ulicy.
            • czarniejszaalineczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:37
              on do jej klasy dopiero pozniej doszedl
              wtedy dopiero go poznała
              • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:42
                A nie było tam coś o tym, że Sebbe wraca? Musiałabym się przyjrzeć jeszcze raz.
            • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:51
              Nie znali go, doszedł do klasy dziewczyny od nowego roku szkolnego.
          • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:31
            A, i jeszcze jedna rzecz.
            W Szwecji dziewczyna 18-letnia to nie jest ktoś, komu rodzice mogą coś pozwalać lub zakazywać.
            Są tego plusy i minusy.
            • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:37
              17 letnia.
              • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:47
                Racja, to dotyczy roku szkolnego w którym ona kończy 18 lat. Tak czy siak, w Szwecji 16-latki mogą mieszkać same.
            • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:50
              Była nieletnia i za granicą z rodzicami. Nie wyobrażam sobie, że mogłaby nie podporządkować się decyzji rodziców.
              • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:56
                Ty sobie nie wyobrażasz a Szwedzi owszem. Tzn raczej Szwed nie wyobraża sobie dyktowania córce z kim córka ma sypiać.
                • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:59
                  Ależ córka już sypiała z innym! To mamusia ją pchała w ramiona cpuna, bo trzeba mu pomóc.
                • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:05
                  Przecież zupełnie nie o sypianie z kimś chodzi. Dziewczyna była na wakacjach z rodziną, potem wciąż była uczennicą bez własnych dochodów, nie musieli zgadzać się ani na rejs znienacka z chłopakiem, ani na pomieszkiwanie u niego. Oni nie tylko się zgadzali, ale pchali ją (zwłaszcza matka i dziadek) w ten związek. Gdyby jej nie pchali to pewnie nastoletnia miłostka rozeszłaby się po kościach, tym bardziej, że Maja była zainteresowana innym kolegą z klasy, tym ambitnym z rodziny z Iraku (?).
                  • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:30
                    Jasne, tylko cały czas nie do końca rozumiesz. W Szwecji fakt, że rodzice dziecko utrzymują, nie oznacza, że mogą decydować co dziecko ma robić, inna mentalność po prostu. Oczywiście inny jest zakres decyzji rodziców w kwestiach związanych z 12-latką, a inny dla 17-latki. Nocowanie czy pomieszkiwanie u chłopaka w przypadku 17-latki to nie jest coś, co do czego szwedzki rodzic by się wtrącał. Czy ją pchali czy nie - to już inna sprawa. Mogli trochę popchnąć w drugą stronę, to fakt. Ale to że w ogóle pozwalali, nie jest specjalnie dziwne, oni tego prawdopodobnie nawet nie rozważali w kategoriach pozwalania.
                    • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 14:07
                      chica, czy Ty widziałaś ten serial czy sobie teoretyzujesz?
                      • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 14:14
                        Chica chce chyba powiedzieć, że w Szwecji opuszczanie 16-17-latkow przez rodziców jest dobre, bo dzieci są samodzielne.
                        • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 14:30
                          A my - zasciankowe kwoki - oburzamy się, bo 17 latkowie uprawiali seks.
                        • claudel6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:14
                          nie, ona tylko mówi, ze jest w Szwecji pewna norma. nie mam wrażenia, by to oceniała, czy to dobre czy złe.
                          • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:21
                            Dokładnie, taka norma, i jak każdy wybór ma swoje dobre i złe strony, niemniej tam to nic wyjątkowego.
                        • rosapulchra-0 Re: Ratowniczka 15.04.19, 17:26
                          Albo obie udajecie, że jesteście tępe, albo faktycznie nie dociera do was, że cały czas jest mowa o innej mentalności niż w Polsce.
                        • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:17
                          Raczej chcę powiedzieć że przykładanie do tego polskiej miary jest pomyłką.
                          • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:25
                            Ale problem wkręcania dziewczyny w rolę ratowniczki i zaniedbań dorosłych jest uniwersalny, nieprawdaż?
                            • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:38
                              Jest. Aczkolwiek właśnie trochę mnie to dziwi, bo widzę jak wychowywane są tu nastolatki, broń bogini nie do bycia miłymi opiekunkami, poświęcającymi się dla pijaka czy ćpuna.
                              • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:47
                                Okeeej. To szwedzki serial nie polski, lubię skandynawskie kino kryminalne, a recenzje i opisy miał dobre.
                      • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:15
                        Cały oglądałam chwilę temu.
                        Bez tłumaczenia, dodam, bo wydaje mi się że w napisach (przynajmniej tych angielskich) parę rzeczy uciekło. Poza tym szwedzki to taki język, że bardzo wiele słychać w pozornie płasko brzmiących mruknięciach czy westchnieniach, nieprzetłumaczalnych. Natomiast sprzeciwiam się interpretacji układu nastolatka-rodzic wg polskich kryteriów, bo realia są całkowicie nieprzystające.
          • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:35
            Mnie też, sama tak córki nie wychowywałam, czego najlepszym przykładem dla mnie była jej reakcja za wyjazdach integracyjnych w Danii na pewne wydarzenia, niemniej zwracam uwagę, że tam jest inny model wychowania i w tym modelu należy odczytywać ten serial.
            • nolus Re: Ratowniczka 15.04.19, 15:23
              nenia1 napisała:

              > Mnie też, sama tak córki nie wychowywałam, czego najlepszym przykładem dla mnie
              > była jej reakcja za wyjazdach integracyjnych w Danii na pewne wydarzenia, niem
              > niej zwracam uwagę, że tam jest inny model wychowania i w tym modelu należy odc
              > zytywać ten serial.

              Możesz to wreszcie rozszerzyć ? Ten inny model wychowania, obyczaje czy odmienna mentalność skandynawskiej młodzieży ? Bo chyba już czwarty raz o tym piszesz, ale bez rozwinięcia tematu. Bede bardzo wdzięczna smile
              • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:07
                Jest na pewno mniej kontroli wobec młodzieży, nie ma presji, że masz być lepsza od innych, przechwalanie się nie jest dobrze widziane, jest preferowana bardziej równościowe podejście, a jednocześnie ważne żeby być niezależnym od innych i samodzielnym, dzieci są szybko samoobsługowe, nie wyręcza się ich, więc same sobie radzą, zachęca się je do samodzielnych decyzji, nie ma też podejścia "nie biegnij bo się przewrócisz", "jak on sobie beze mnie poradzi na tych koloniach", dzieci przebywają dużo na dworze, z naszego punktu widzenia zbyt lekko ubrane, jest też mniejsza formalność, z tego co się orientuję, do dorosłych mówi się po imieniu, podobnie zresztą potem w pracy, nie ma takiej hierarchiczności, jest większa wiara w porozumienie i kompromis. Jest też na pewno o wiele mniejsza wstydliwość wobec nagości i seksu, większa otwartość na mniejszości seksualne, debaty w przestrzeni publicznej.
                • nolus Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:29
                  Nenia1 - dzięki.
                • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:40
                  Właśnie ta niezależność i samoobsługowość. Polska matka jest zdziwiona, że rodzice nie zakazali dziewczęciu kontaktów z Sebixem. Matka szwedzka byłaby zapewne zdziwiona, że można wpaść na pomysł takiego zakazu.
                  • czarniejszaalineczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:56
                    nie widzisz roznicy miedzy zakazywaniem a pchaniem jej na sile do tego durnia ?
                    serio nie ma nic pomiedzy ?
                    • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 21:07
                      Ja widzę. Matka nie widziała, tzn. wg szwedzkich standardów w których "trzeba być miłym", patrzyła w inną stronę gdy się coś działo. Trudno mi to opisać, to trzeba zobaczyć na żywo. To społeczeństwo, w którym dla unikania konfliktu mamy sytuacje typy elephant in the room.
    • kosmos_pierzasty Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:11
      Dzięki. Brzmi ciekawie.
    • feliz_madre Re: Ratowniczka 15.04.19, 12:44
      Własnie wczoraj zaczęłam go ogladać z corką. Jestesmy dopiero po 2 odcinkach, ale już nas wciągnął. Na razie oglądamy, ale na pewno po przegadamy pod roznym kątem.
    • kkalipso Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:10
      Sebastian FERELNY TOWAR. Naprawdę. Mnie go było bardzo żal, z takim ojcem nie dziwię się że nie wytrzymywał psychicznie i jego życie staczało się w dół. Za to Maja wydał mi się osobą o dwóch twarzach, z jednej strony spokojna, mądra dziewczyna z drugiej szukająca mocnych wrażeń. Popełniająca nie do usprawiedliwienia błędy np. zdrada z kolegą z klasy, wybaczenie pobicia i gwałtu, namawianie w noc po pobiciu przez ojca Sebastiana do jego zabójstwa (wiedziała że broń jest w domu) i w końcu niby nie zdająca sobie sprawy co niosą w torbach do szkoły.
      • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:17
        Co było pierwsze, jajko czy kura? Nie wiemy czy najpierw małolat był niezbyt bystrym rozpieszczonym finansowo szczeniakiem, czy najpierw ojciec zaczął go odtrącać i ignorować. Faktem jest, że jako ojciec i dorosły zawalił, bo go fizycznie opuścił, w praktyce porzucił i zostawił samemu sobie.

        Maja nie jest jednoznaczna, ale IMO mieści się w nastoletniej normie. Właśnie nazwanie przespania się z kolegą z klasy górnolotnie ZDRADĄ jest tym, co pchalo ją w poczucie winy i nieopuszczanie ćpuna.
        Szukanie mocnych wrażeń imprezowych przez grzeczną uczennicę na progu dorosłości to też IMO norma.
        • kkalipso Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:56
          Na początku pomyślałam że przespanie się z innym chłopakiem przez Maję to jej sposób na wyjście ze związku z Sebą, jednak dlaczego akurat wybrała kolegę z klasy? Wiedziała że Seba go nienawidzi. Na dodatek po tym jak znów wróciła do Seby a tamten na nią się wypiął odwiedziła go w domu, potem pisali i rozmawiali jak papuszki nierozłączki. Tak robi współuzależniona i zakochana na zabój dziewczyna?! Wiele osób myślało (czytając recenzje) że właśnie dlatego doszło do strzelaniny, bo Seba się dowiedział. Dlaczego tak ryzykowała życiem innych osób, bo łatwo się domyślić co by się stało gdyby Amanda jemu powiedziała o zdradzie. Pytanie również czemu nie przyjęła pomocy nauczyciela i ojca? Pod koniec miałam wrażenie że nie tyle była zakochana w Sebastianie a sama uzależniona od imprez, powoli narkotyków i adrenaliny. Nie pomagała Sebastianowi wręcz odwrotnie....Co do niego samego, jak może czuć się chłopak do którego matki ojciec mówi wyrzucając ją z domu że _śmieci się wyrzuca_ kiedy miał 9l. Stary go nienawidził bo był podobny do matki, co by nie zrobił to było źle.
          • claudel6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:19
            czyli ona jest winna strzelaniny, bo ośmielila się przespać z chłopakiem nielubianym przez swojego w zasadzie ex-?
            no świetna logika.
            Maja się przyjaźniła z tym chłopakiem zanim Sebbe przyszedł do ich klasy, a on się w niej od dawna podkochiwał. nie wybrała go dlatego, ze tamten go nienawidził - tylko dlatego, że od dawna sobie byli bliscy. Sebastian go nienawidził właśnie dlatego.
            • czarniejszaalineczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:27
              10/10
            • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:30
              Sebastian wiedział, że Samir jest od niego o lata świetlne zdolniejszy, bystrzejszy, bardziej lubiany i bardziej asertywny, że nie boi się wypowiadać swojego zdania i dlatego starał się go poniżać.
              • czarniejszaalineczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:31
                i ma lepsze włosy tongue_out
            • kkalipso Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:49
              Ja nic takiego nie napisałam.
      • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:21
        Aha, mnie go było żal na początku, dopóki nie było scen z kupowaniem prochów, potem widziałam w nim tylko uzależnionego, który każdego bezwzględnie wciągnie w swój syf.
        • kkalipso Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:58
          Wszyscy tam ćpali ale najwidoczniej tylko Sebastian miał tak popapranego ojca....co może być gorszego niż nienawiść własnego ojca.
          • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 14:08
            On ćpał i pił nałogowo, reszta nie.
            Niezależnie od postawy ojca, nie jest zadaniem 17-letniej dziewczyny ratowanie rówieśnika z jego bagna.
            • kkalipso Re: Ratowniczka 15.04.19, 14:17
              Nie wiem czy nie skończyłabym tak samo po tym jak ojciec pobiłby mnie za złe wyniki i wagary, ktoś kochany z silną psychiką dałby radę ale nie Seba dzieciak gnębiony i bity od dziecka. Oczywiście że nie jest zadaniem którejkolwiek dziewczyny ratowanie chłopka kiedy nawet po samobójstwie dla jego niani ważniejsze są inne sprawy. Powinni go gdzieś zamknąć dla jego dobra i tyle, innego wyjścia tu nie było, ewentualnie sam powinien się wyprowadzić od ojca.
              • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 14:29
                Jeżeli Sebastian miał mniej niż 18 lat to powinny zainteresować się nim służby społeczne. Jeśli więcej to powinien zostać zamknięty na oddziale psychiatrycznym.

                Matka absolutnie nie powinna była naciskać na nieletnią córkę:
                - by jechała do niego do szpitala
                - by jechała do tego szpitala SAMA.
                Jeden z rodziców powinien był pojechać z nią, żeby ją chronić przed naciskami "on ma tylko ciebie". Najlepiej jednak wytłumaczyć dziewczęciu, że problemy byłego chłopaka to nie jest jej problem i sprawa.
                • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 14:37
                  Dokładnie. Rolą rodziców było wyjaśnienie uczennicy, że od nieletniego ćpuna są służby społeczne (które skądinąd powinny zainteresować się ojcem chłopaka, dziwne że szkoła nie zgłosiła notorycznych wagarow), a od dorosłego - psychiatrzy i terapeuci uzależnień.
                • nenia1 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:12
                  lauren6 napisała:

                  > Jeżeli Sebastian miał mniej niż 18 lat to powinny zainteresować się nim służby
                  > społeczne.

                  No i to jest kolejna niekonsekwencja tego filmu, w kraju, który chyba jako pierwszy na świecie wprowadził zakaz bicia dzieci, gdzie bicie jest traktowane jak przestępstwo, chłopak jest bity i kopany przez ojca na oczach wielu osób i nikogo to nie rusza.
                  • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 21:02
                    To właśnie chyba o to chodzi, żeby przy okazji pokazać hipokryzję i zwrócić na to uwagę: jak się jest białym bogatym Szwedem, to można nawet syna lać i się sociala nie przyczepią. Ten ojciec tam jest postacią mocno niepozytywną w szwedzkich oczach, przez tę ostentację w demonstrowaniu bogactwa.
            • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:26
              Przede wszystkim pokazane są jego kompletnie patologiczne stosunki z ojcem. Scena jak ojciec go bije (domyślam się, że nie pierwszy raz) ma w Szwecji o wiele mocniejszy wymiar niż w Polsce, gdzie "stary mnie lał i na ludzi wyrosłem" jest w zasadzie traktowane jak norma. Ta scena w szwedzkich warunkach ma podobną wagę, jaką w polskich miałaby np. scena gwałtu ojca na córce. To wg mnie mocno wpływa na odbiór Sebixa jako postaci, a może umknąć polskiemu widzowi.
              • triss_merigold6 No zaraz 15.04.19, 22:06
                Stosunki chłopaka z ojcem są patologiczne, bo małolat z jednej strony jest półsierotą i opuszczonym przez ojca, z drugiej - dla rodzica jest jednym wielkim rozczarowaniem.
                Scena w której ojciec go leje na imprezie, no cóż, rozumiem ojca - zaćpany pasożytniczy gówniarz demoluje mu dom megaimprezą z dziwkami i narkotykami, i zostaje to uwiecznione na Bóg jeden wie ilu telefonach. Zatłukłabym, tu zero współczucia dla Sebby, bo w pełni zasłużył, a rozmowa raczej do niego nie trafi.
                • danaide Re: No zaraz 25.04.19, 11:37
                  Nie oglądając filmu zgaduję - może był ćpunem, bo cały język jaki ojciec znał to właśnie język przemocy? Co było pierwsze, jajo czy kura?
                  • kaska82 Re: No zaraz 25.04.19, 14:19
                    Jak ktoś strzela do kolegów z klasy, bije i gwałci swoją dziewczynę to mało mnie obchodzi dlaczego jest jaki jest, a już na bank głupotą jest trwanie przy kimś takim, "bo inni go opuścili". Maja sama mówi, że "inni na nią liczyli to co innego miała robić". Nawet ta cała niania czy tam sprzątaczka przynosi rzeczy do szpitala i czmycha zostawiając ćpuna na głowie nastolatki. Nie jest rolą młodej panny ratowanie kogokolwiek. Na youtube czytałam opinię po angielsku, pisali ludzie z różnych krajów, wychowywani zapewne w różnych warunkach i w różny sposób i też natrafiłam na opinię, że to wszystko jej wina, bo zadała się z Samirem i jak ona mogła go tak skrzywdzić, to taka piękna (bo intensywna) "miłość" jest. Nieźle trzeba być popapranym by tak myśleć, ale to niestety nie są odosobnione przypadki. Samo mówienie o związku Maja-Sebastian w kategoriach "miłości" jest brakiem rozumienia sensu tego słowa. W całym serialu właśnie Samira było mi szkoda, ale on jakby wiedział od samego początku, że z bogatym popaprańcem nie ma szans. Sama Maja też raczej go nie kochała, najwyżej lubiła Samira, ale potraktowała bardziej jako antidotum, narzędzie do udowodnienia czegoś sobie i "pokazania" Sebastianowi.
      • czarniejszaalineczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 15:29
        jaka zdrada?
        z Samirem to było już po zerwaniu z Sebą
        • kkalipso Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:05
          Jak dobrze pamiętam to było to tak. Przez zerwaniem namiętnie całowała się w klasie z Samirem, potem PRZEZ TELEFON zerwała z Sebastianem. Zaprosiła Samira na kolację i przespali się... Jeśli dla Ciebie to nie zdrada to ok.
          • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:13
            Jaki związek taka "zdrada".
          • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:27
            Zupełnie nie. Przejście z jednej nastoletniej miłostki do drugiej, absolutna norma dla wieku.
          • czarniejszaalineczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:30
            po tym jak sie szczeniak zachowywal to i tak mila byla ze poinformowala go telefonicznie
            powinna go olac czy tam "ghosted him" jak to dzieciaki teraz mowią
    • chatgris01 Re: Ratowniczka 15.04.19, 13:11
      W niektórych aspektach to, co opisujecie, kojarzy mi się ze szwedzkim kryminałem "Linda"
      (Leif GW Persson).
    • flegma_tyczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 15:15
      Szwedzki? Lubię ich kino, gdzie to można na legalu lub nie obejrzeć poza kablówką?
      • czarniejszaalineczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 15:31
        netflix
        • flegma_tyczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 15:31
          Ale za darmo?
          • czarniejszaalineczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 15:49
            pierwszy miesac netflixa jest za darmo
            potem abonament chyba 35 najnizszy
            • spanish_fly Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:06
              Już chyba nie, a przynajmniej został znacznie skrócony. Były jakieś zmiany ostatnio.
      • nolus Re: Ratowniczka 15.04.19, 15:35
        flegma_tyczka napisała:

        > Szwedzki? Lubię ich kino, gdzie to można na legalu lub nie obejrzeć poza kablów
        > ką?
        >

        Ja znalazłam tutaj (znalezione - nie kradzione) :

        freedisc.pl/Forsycja111,f-14051213,ruchome_piaski_-2019-s01e01-lektor-mp4
        • flegma_tyczka Re: Ratowniczka 15.04.19, 17:02
          Dzięki smile
    • claudel6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:00
      "wykluczenia socjalnego świeżych imigrantów"
      serio tak jest w recenzjach? przecież to nie ma żadnego związku z tematem serialu. owszem kolegą z klasy głównej bohaterki jest imigrant, ale jego pozycja społeczna nie gra żadnej roli dla wydarzeń w filmie.

      co do reszty - zgadzam się.
      serial świetny, pokazuje uwikłanie w toksyczny związek nastolatki, która z poukładanego życia dobrej uczennicy w normalnej kochającej się, zamożnej rodzinie dosłownie spada w przepaść na oczach całego otoczenia: słodkopierdzącej przyjaciółki (która - btw wpycha ją w ramiona toksycznego typa, bo ten jest bogaty i popularny), rodziców, którzy po szwedzku są bardzo tolerancyjni, dają mnóstwo swobody i nie wtrącają się.
      jedyna osoba, która podejmuje interwencję jest nauczyciel (nomen omen). nawet nie można powiedzieć, ze jest to interwencja nieudana, bo.. tu nie mogę zaspojlerować.

      serial świetny, daje do myślenia. mi przypomniał moją młodość durną i chmurną i jak idiotyczne rzeczy robiło się z oczadzenia miłosnego, i jak mało się miało mechanizmów obronnych.
      bardzo polecam wszystkim rodzicom, szczególnie tym, co mają w domu przyszłe nastolatki.
      • claudel6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:00
        przeprasza za powtórkę z tym "świetnym serialem" wink
        • nolus Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:27
          Muszę obejrzeć. Widziałam właśnie, ze te "Ruchome piaski" pojawiają się jako najczęściej "klikane" w wyszukiwarce Filmwebu, ale nie wiedziałam co to jest właściwie, poza tym.ze to produkcja Netflixa.Zapytam się kuzynki jeszcze - ona jest w zbliżonym wieku do bohaterów tego serialu, ciekawa jestem czy oglądała i co sądzi na jego temat.Podejrzewam, ze oglada.
      • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:34
        "wykluczenia socjalnego świeżych imigrantów"
        serio tak jest w recenzjach? przecież to nie ma żadnego związku z tematem serialu. owszem kolegą z klasy głównej bohaterki jest imigrant, ale jego pozycja społeczna nie gra żadnej roli dla wydarzeń w filmie.

        No jak nie gra jak gra. Raz, że po części chłopak nawet nie bardzo marzy o tym żeby być z Mają bo nie należy do tej samej grupy społecznej, dopiero aspiruje. Dwa, Sebix dość wyraźnie komunikuje mu za kogo uważa jego i jego rodziców.
        • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:45
          W recenzjach są opisy problemów poruszanych w serialu i m.in. ten, co mnie zaskoczyło, bo ze swojego punktu widzenia nie nazwałabym Samira wykluczonym. Sebbe go gnoi, bo ma pretekst, na urodzinach Mai też wydziera się, że nie będzie pił byle szczyn, mimo, że owe "szczyny", czyli szampana opłacają zamożni i biali rodzice z klasy wyższej średniej.
          • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:55
            Ja to akurat odebrałam, bardzo szwedzko, jako poruszenie problemu ukrytego rasizmu. Sebix jest przykładem takiego szwedzkiego bogatego naziola, który na pozór tolerancyjny, jak sobie popije to wykrzyczy co trzeba. Można go też symbolicznie odebrać jako nawiązanie do sytuacji politycznej kraju: nagle w dobrym towarzystwie, gdzie pijemy sobie z dzióbków i jesteśmy tacy tolerancyjni że nawet ciapaty z nami siedzi, pojawia się drący ryja naziol i cała reszta siedzi jak trusie i nie za bardzo wie co robić jak ten syf wypływa na powierzchnię.
            • kaska82 Re: Ratowniczka 25.04.19, 09:29
              Ja żałuję, że ten wątek nie został w serialu bardziej rozwinięty, został tylko tak "zaznaczony", ale rozumiem, że w 6 odcinkach trudno o głębszą analizę zjawiska. Samir aspiruje do lepszego świata, z jednej strony podkochuje się w Maji, a z drugiej jakby wiedział, że Sebastianowi nie podskoczy. Widać w nim żal i złość, że ćpun z bogatego domu, który bez pieniędzy byłby właśnie tylko ćpunem, jest na miejscu, które to Samir chciałby zająć u boku dziewczyny. Ona od dawna mu się podobała, znał ją od tej lepszej strony, znał ją zanim zaczęła się staczać. Nie wiem na ile Samir, wysyłając film z imprezy ojcu Sebastiana, chciał pomóc (tak twierdził na rozprawie), a na ile liczył na taki właśnie efekt końcowy.
            • danaide Re: Ratowniczka 25.04.19, 11:39
              Brzmi jak film "The Square". O tym jak Szwedzi zostali wykastrowani z instynktu samozachowawczego.
    • smillla Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:55
      A całe nieszczęście z pewnego jednak obskurantyzmu. Nawet w takiej Szwecji czasem nie rozumieją, że nie wstyd z problemem natury psychiczno-emocjonalnej zwrócić się do fachowca. Mam na myśli psychologa, terapeutę uzależnień, terapeutę rodzinnego.
      Czy w tej szkole był pedagog/psycholog? Jeśli tak, to czemu nic nie zauważył? Czym się zajmował? Jeśli miał w szkole nieletniego ćpuna, czemu nie skierował tegoż na terapię uzależnień, nie zrobił akcji?...
      Od zajęcia się owym Sebą był właśnie taki ktoś (na pewno nie rówieśniczka) - czemu więc psychologa szkolnego chyba nie było w tym filmie?... A może był, tylko leniwa, negatywna postać?... Był?
      • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 16:57
        Bo ten nieletni ćpun z rzadka bywał w szkole, a żadne służby nie wzięły tatusia za łeb, żeby pilnował szczeniaka.
        • chicarica Re: Ratowniczka 15.04.19, 20:36
          Ano dokładnie. Bo jak wiadomo, patologia nie zdarza się wśród bogaczy pochodzenia szwedzkiego, z wyższych sfer. A jeśli się zdarza, to trzeba ją tuszować. Co innego imigranci, ci to z definicji są pod okiem.
    • obrus_w_paski Re: Ratowniczka 15.04.19, 18:18
      Moja sytuacja może nie była tak dramatyczna, ale przeżyłam coś podobnego z pierwsza nastoletnia miłością. Chłopak najpierw eksperymentował/lismy z trawa, potem chłopak leciał dalej i to w dużo ostrzejsze tematy. Efekt był taki, ze niezwykle inteligentny (acz depresyjny) zabójczo zdolny chłopak z bardzo dobrego lekarskiego domu, z kochająca matka i trochę nieobecnym ojcem, z mnóstwem kasy, kończył na komisariacie za kradzież/ paserstwo/ handel narkotykami - o tym dowiedziałam się jakiś rok temu po tym jak z nim zerwalam po 3 latach związku . Zerwanie trwało chyba rok i było traumatyczne ze wszystkich stron, gdzie nauczyciele (!), szkolna pani pedagog (!), rodzice moi (nie widzieli o wszystkich problemach, bo bo mi wstyd-!-)i jego rodzice wbijali mnie w obezwładniające poczucie winy, z którego wyszłam dopiero po terapii psychologicznej.

      Na szczęście moje koleżanki wspierały, chociaż trochę z dupy (nomen omen) strony, bo mówiły „obrus młoda jesteś, patrz my wyrwamy chłopaków na każdej imprezie a ty z jednym i w dodatku cpunem”.

      Zerwalam chyba tylko dlatego, ze jednak jestem zbyt leniwa, zbyt ostrożna i zbyt silna, zeby się j*bac s takimi historiami.
      Swpja droga, on tez musiał przejść jakaś terapie, bo kilka lat później napisał mi list przepraszając za śpieprzenie mi roku życia. Ktos z LO wciąż ma z nim kontakt, ponoć wyszedł na prosta.

      Dlatego zawsze mowie, ze u dziewczynek najważniejsze jest poczucie własnej wartości, zdrowy egoizm, zdrowy rozsądek i ktoś obok, w kim dziewczynka mogłaby „się przejrzeć”, zastanowić pomyśleć.
      • lauren6 Re: Ratowniczka 15.04.19, 18:48
        obrus, przeżyłam podobną historię do Twojej. I do dziś nie zapomnę moich "koleżanek" zachowujących się jak serialowa Amanda: "ojej, jaka Ty jesteś biedna, co zamierzasz z tym zrobić?". No więc doszłam do wniosku, że nie muszę absolutnie nic robić, bo mam swoje życie i nałóg mojego chłopaka to jest jego problem, nie mój. Oczywiście nasluchałam się, że jestem egostką i gdybym kiedykolwiek go kochała to nie zostawilabym biednego misia samego sobie. Tym sposobem oprócz zerwania z chłopakiem musiałam również zerwać kontakty z grupką znajomych, którzy byli przekonani, że obowiązkiem kochającej dziewczyny jest wpedzenie się we wspoluzależnienie.

        Serial opowiada właśnie o tej presji jaką społeczeństwo wywiera na kobiety uzależnionych facetów. Nie ma znaczenia czy historia miała miejsce w Szwecji czy Polsce, bo schemat jest podobny. Nie każda młoda dziewczyna jest na tyle pewna siebie, ma w sobie zdrowy egoizm, który pomoże jej się przeciwstawić presji społecznej i odejdzie. Myślę, że wiele dziewczyn na moim miejscu nie potrafiłby odejść z takiego związku i spaliłoby się w takiej relacji, dając za dużo osobie, która nie jest tego warta.

        Dlatego ten serial, który może ma jakieś błędy i nieścisłości, jest ważny. I dla rodziców, i dla młodych dziewcząt. Żeby wiedziały, że one nic nie muszą.
        • smillla Re: Ratowniczka 16.04.19, 07:18
          Myślę też, że są analogie w tendencji do wychowywania ratowniczek w społeczeństwie szwedzkim i polskim. Obydwa mają wielowiekową przeszłość alkoholową. Pili głównie mężczyźni. W obydwu społeczeństwach kwestią przetrwania było więc wychowanie dziewcząt na silne (przetrwaniowo) lecz zależne i nie dbające o swoje indywidualne prawa i szczęście osoby, które same "uciągną" rodzinę, zabezpieczą byt, zaopiekują się alkoholikiem - i w imię wpojonych im wartości będą chciały(a jak nie - to MUSIAŁY - vide naciski społeczne na przyjęcie takiej roli) to robić. Dzięki takim wzorcom wychowywania dziewcząt społeczeństwa te jakoś sprawniej egzystowały. Stąd cała ta wspólna im chyba spuścizna wychowywania ratowniczek. Znamy przecież te nasze ambonalne nawoływania do wytrwania przy wszelkich pijakach, świecenia im przykładem, czynienia najwyższej cnoty z kobiecego godzenia się na przemoc, wykorzystywanie, pozbawianie prawa do radości, swobody, itp.
          Dziwne tylko, że ten wychowawczy anachronizm nadal ma się dobrze, i to sytuację osadzono w Szwecji... Nie wiem, czy równie łatwo dałoby się namówić Kalifornijkę na takie coś.
          • triss_merigold6 Re: Ratowniczka 16.04.19, 07:31
            Kalifornijkę? Masz na myśli latynoską kobietę, wychowana w kulturze brutalnego machismo czy może białą Amerykankę, której babka w latach 50-tych była uzależniona od barbituranów i koktaili panią domu, bez prawa do własnego konta w banku?
            • smillla Re: Ratowniczka 16.04.19, 07:34
              Miałam na myśli hedonistkę, ale przyznam, że na mentalności kalifornijczyuków się nie znam wybitnie, strzeliłam, to może, pozwól, zamienię na "mieszkankę Nowego Yorku". Chyba bardziej pasuje.
          • chicarica Re: Ratowniczka 16.04.19, 21:25
            Ale Ty mówisz na podstawie jakichś faktycznych obserwacji, czy tylko teoretyzujesz, tak jak z Kalifornijką? Bo ja akurat widzę oba społeczeństwa na własne oczy, słyszę na własne uszy i żadnej takiej analogii nie widzę.
            • smillla Re: Ratowniczka 17.04.19, 07:35
              Teoretyzuję. Na podstawie obserwacji z mediów, czytania, strzępków wiedzy historycznej. Tak, jak np. w Anglii mamy częstą bohaterkę "angielską różę" - delikatną damę pełną wymagań, tak w Polsce i w Szwecji jest topos kobiety współuzależnionej - takiej, która zaopiekuje się i ogarnie z wielkim wysiłkiem, w akcie bohaterszczyzny, mężczyznę w stanie upadku (bo tak mu się życie poukładało...), wybaczy grzesznikowi i przygarnie na łono, pozwoli mu na nieodpowiedzialne życie i sama udźwignie ciężary za dwoje... Przykłady: Krystyna, córka Lawransa (męczennica, że płakać się chce, a Erlend tylko fika!), to chyba nie szwedzka lit, ale w "dzikiej Kaczce" albo w "Domu Lalki" była kobieta, która zarabiała potajemnie na rodzinę i jeszcze obrywała za to, kiedy się wydało, od niewydolnego męża, i nadal uważała, że robi coś nie tak, a ten niewydolny to ósmy cud...
              W Polsce mamy całą literaturę romansową (koniec XIX, początek XX w.) opartą o schemat: dobra i cnotliwa dziewica poznaje pijaka-utracjusza wysokiego rodu, otacza go miłościa, dźwiga moralnie, obejmuje pieczę nad powikłanymi sprawami i je rozwiązuje, uzdrawia chłopa miłością, pracą i oddaniem. Jest też topos dzielnej szlachcianki czy też "kobiety opozycjonisty", która krząta się ratując dom i dzieci przed upadkiem i hołubi "poranionego" męża, tonącego w niewydolności psychicznej czy nałogach. Może i słuszne w takiej sytuacji, ale tworzy jakąś normę polskiego kobiecego wzorca.
              Pokażcie mi w Szwecji albo w Polsce przyjemny literacki wizerunek zadowolonej z życia, hedonistycznej spryciuli?... Nie ma. W angielskiej literaturze są takie panny.
              • chatgris01 Re: Ratowniczka 17.04.19, 08:29
                smillla napisała:

                > Pokażcie mi w Szwecji albo w Polsce przyjemny literacki wizerunek zadowolonej z
                > życia, hedonistycznej spryciuli?... Nie ma. W angielskiej literaturze są takie
                > panny.

                Pani Wąsowska z "Lalki" tongue_out

                Ze szwedzkich nasuwa mi się Pippi Långstrump wink
                • smillla Re: Ratowniczka 17.04.19, 09:58
                  Wąsowska nie jest wzorcem, gdyż nie otrzymuje głównego trofeum w postaci Wokulskiego - taka mała literacka kara za zbyt niezależną kobieca osobowość.
                  Typowana na wzorzec jest w "Lalce" Pani Stawska - nawet explicite pisze się tam o niej jako o kobiecie idealnej. A Stawska, wiadomo, męczennica.
                  Natomiast to, jak autor odnosi się do kobiety hedonistycznej, uwidocznione jest w kreacji Izabeli Łęckiej. Ta przecież lubiła ładnie, wygodnie, zamożnie i bynajmniej nie zamierzała "ciągnąć wózka" ogarniania jakiegoś niewydolnego. Została za to ukarana przez autora klasztorem a przez odbiorców wielowiekowym odsadzaniem od czci w opracowaniach literackich i na lekcjach polskiego. smile
                  Pipi zaś, mam wrażenie, jest dobra dla małych dziewczynek, ale gdy te dorastaja, juz nie mają być Pipi, tylko Krystynami córkami Lawransa. U nas np. była "Panna z mokrą głową" - najpierw szalona i niezależna, potem - jednak energiczna opiekunka problematycznych.
              • kosmos_pierzasty Re: Ratowniczka 25.04.19, 09:51
                Patrząc biologicznie to może w tych nacjach mężczyźnie w zbyt znacznym odsetku tak nisko upadają, że tylko takie "ratowniczki" są w stanie zapewnić ciągłość gatunku? Cena nieistotna.

                Zaczęłam oglądać serial i jestem w połowie - wg mnie Maja jest cyniczna i jakby trochę pokazywała faka tym wszystkim troskliwym (np. nauczycielowi), odczytuję to (na tym etapie historii), jako taki głos trochę w stronę, że próby wtrącania się i oceniania takiej postawy, czy usprawiedliwiania, są bezcelowe i bezsensowne, bo taka dziewczyna, jak każda inna, podejmuje własne decyzje i ponosi ich konsekwencje.
      • smillla Re: Ratowniczka 16.04.19, 07:54
        Bycie inteligentną, empatyczną, silną i zaradną nastoletnią dziewczyną, najwyraźniej budzi w społeczeństwie pokusę typowania jej na ratowniczkę...
        Z tej perspektywy cieszę się, że jako nastolatka byłam marniejszą ligą: bez solidnej wiedzy, ale przemądrzałą, wypowiadającą się na każdy temat, często niemerytorycznie; zdziwaczałą w wyglądzie (abnegacja); dostrzegalnie depresyjną i nie mająca siły, ledwo ciągnącą, finansowo niewydolna, a zarazem uraźliwą i zasadniczą w walce o własny honor(co się wiąże z pewną tępotą). Żaden malowniczy ćpun nie chciał mieć ze mną do czynienia, obawiając się chyba, że wyciągnę od niego ostatnią kasę, narobię mu obciachu swoim ubiorem starej ciotki z prowincji i nietypowymi poglądami, doprowadzę do łez opowieściami o moich nieszczęściach i obrażę się na wieki, gdy po raz pierwszy przy mnie przeklnie.
        Na studiach był taki jeden ćpun, który wyciągał kasę od wszystkich dziewczyn - tylko mnie pominął. Nie wiem do dziś, czy z litości, czy ze strachu.
    • cosinuss Re: Ratowniczka 25.04.19, 11:30
      Triss wielkie dzięki za inspirację! Obejrzany.
      Wiara, zwłaszcza kobiet, że gdyby się bardziej starały, to ich chłopak/mąż/dziecko by się zmienił, jest ogromna. Ale ludzie się tak łatwo nie zmieniają. Jesli juz to wyjatki i nie można na tych wyjatkach bazować i rezygnować z siebie. To nie tchórzostwo tylko instynkt samozachowawczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka