Dodaj do ulubionych

PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK

03.09.14, 06:26
Dobrze mówią ze „nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”. Gdyby nie to, że nie mam „ni kola ni dwora”, to nie poznałabym takich wspaniałych, dobrych, czułych i serdecznych ludzi-pracowników MOPS z teatralnego 24 w Krakowie, których poznałam będąc w ogrzewalnia św. Stanisława 12.W tej chwili jestem bezdomna. W 1996r. przyjechałam do polski, swoją ciężką pracą dorobiłam się 2-óch mieszkań, firmy handlowej, samochodu, działki. Sama wychowałam dwoje dzieci, które zawsze były zadbane, miały co jeść i w co się ubrać. Córka skończyła Uniwersytet Jagielloński na kierunku Filologia Jagielońska. Niestety w pewnym momencie ciężko zachorowałam, nie mając nikogo z bliskiej rodziny w Polsce, kto mógłby mnie wesprzeć, straciłam cały swój dorobek. Jest jednak w Krakowie takie miejsce i w nim osoby, które kontynuują z oddaniem i poświęceniem piękne dzieło pomocy tym najbardziej potrzebującym, dzieło to rozpoczął św. Brat Albert wiele lat temu. A teraz chcę, wiem że to jest bardzo mało, ale przynajmniej słowami wyrazić wdzięczność tym ludziom, przy których jeżeli człowiek chce One pomagają stanąć na nogi, One nie dają spaść w przepaść, One podają swoje dwie ręce żeby wyciągnąć potrzebującego z dna. One ubiorą rozebranego, napoją spragnionego, nakarmią głodnego, dadzą dach nad głową bezdomnemu. To dla mnie najlepsi ludzie na świecie- to Nasze Ukochane siostry Albertynki z Przytuliska dla bezdomnych kobiet św. Brata Alberta w Krakowie na ul. Malborskiej 64B
- Siostra przełożona Zofia
- Siostra Joanna
- Siostra Angelina
- Siostra Michaela
- Siostra Bronisława
- Siostra Maria
- Siostra Gerarda
- Siostra Antonia
- Siostra Łucja
Ja piszę to co u mnie na sercu i pisze to z czystego serca, to co dla nas ponad 60 kobiet (teraz w lecie bo w zimie jest dużo więcej) siostry robią, to nie można przeliczyć ni w zlocie, ni w srebrze ani w żadnych pieniądzach- to święte dzieło. One służą Bogu i nam nie na słowach, nie tylko na modlitwach i obietnicach i obietnicach ale służą działaniem. Pomagają; starym i młodym, zdrowym i chorym, kobietom w ciąży, kobietom które maja rodzinne mieszkaniowe i finansowe kłopoty, kobietom szukającym pracy, kobietom uzależnionym od alkoholu i narkotyków, kobietom, które chcą zacząć życie od nowa. Jest 9 naszych ukochanych sióstr, 9 ratowniczek ludzkiej duszy, 9 najserdeczniejszych, najładniejszych, najbardziej pomocnych i zawsze uśmiechniętych sióstr. Każda z sióstr ma swoje obowiązki w domku, chce swoimi słowami opowiedzieć troszkę o każdej z nich.
Patrząc na siostrę przełożona Zofię widzisz malutka kobietkę ale z wielkim sercem pełnym miłości, dobroci, szczerości, sercem chętnym w każdej chwili do pomocy potrzebującym ludziom. Siostra u której zawsze na buzi miły, ciepły i serdeczny uśmiech. Jej Oczki jak haberki w pszenicy. Kiedy ja opowiadałam jej swoja ciężka sytuacje Ja płakałam, to ja widziałam u siostry łzy współczucia i czułam się mocno przytulona do jej serca jak malutkie dziecko do mamusi. Kiedy siostra przełożona wchodzi do kaplicy, to na jeden ułamek sekundy zatrzymuje się w drzwiach i swoimi jasnymi niebieściutkimi oczkami spojrzy po całej kaplicy, czy wszystkie jej kurczątka są na miejscach. A kiedy widzi ze wszystko jest w porządku promiennie uśmiecha się dopóki nie usiądzie na swoim miejscu. Jest dla mieszkanek jak najlepsza Matka cierpliwa, wyrozumiała i kochająca. To aż nie do uwierzenia, że ma tak dużo na głowie, zakupy, załatwienia w urzędach, troski dnia codziennego. Jeżeli finanse domku na to pozwalają, organizuje nam w miarę możliwości wiele atrakcji w domu ale też i zabiera na pielgrzymki, które są zawsze przyjemne, wiele nas uczą i zdecydowanie za szybko się kończą.
Siostra Joanna dla mnie jest nauczycielka nauk ścisłych. Jest zastępcą siostry przełożonej, jest stanowcza, wymagająca, ale wyrozumiała, pilnuje dotrzymywania regulaminu i porządku w domku. Zawsze po katechezie jej słowa zachodzą daleko w głąb mojego serca. Uczy nas religii opowiada o Bogu, o obrzędach w kościele, odpowiada na trudne, ciekawe a czasem dziwne pytania. Bardzo chciałabym postępować tak jak Ona nas tego uczy i postępuje. Jest psychologiem domu, każda mieszkanka, która ma problem może zawsze się do niej zwrócić i siostra Joanna zawsze postara się pomóc. Chętnie wysłuchuje, doradza, przygotowuje do terapii. Odpowiada też za magazyn odzieżowy i chemiczny więc mieszkanki jeśli chcą mają śliczne ubrania i środki czystości które są regularnie wydawane.
W domku jest pod jej opieką też biblioteka i dużo osób z niej korzysta, siostra potrafi tak dobrać książkę do danej osoby że nie można się oderwać do końca czytania. Ja to widzę w wyobraźni siostrę Joannę w skórzanym ubraniu, okularach pędzącą na harleju.
Kolejna to siostra Bronisława. Ja ją nazywam „Broniuszka- smiechotuszka”. Zawsze wesoła, roześmiana, idąc do kaplicy ma ten ciepły uśmiech pod noskiem. Bardzo stara się i dba żebyśmy były pojedzone i niczego nam nie brakowało i naprawdę jest szczęśliwa kiedy nikt z nas nie jest głodny. Święta nam takie urządza ze nie jeden nie ma w domu na stole co my mamy. Będąc tu w Święta Wielkanocne poczułam się jak u siebie w domu z najbliższą rodziną. Kiedy przychodzi nowa mieszkanka, albo gość, to od razu słyszy się jej głos „ pokarmcie”. Tu jest takie miejsce gdzie nie możliwe jest wyrzucać jedzenie i tego nas uczy siostra Bronia. W każdy poniedziałek i piątek jest wydawanie chleba dla bezdomnych i potrzebujących i siostra zawsze stara się (jeżeli jest co) dodać tym ludziom do chleba. Wymaga czystości na kuchni i w magazynie. Szkoda ze nie wszystkie mieszkanki potrafią docenić jej starania dla nas. Chciałabym, żeby siostra Bronia zawsze była taka wesoła, roześmiana i miała jak teraz dobre oczy i gorące serce.
Są w domku dwie siostry pielęgniarki siostra Michaela i siostra Angelina. Zawsze kiedy któraś z mieszkanek jest chora albo źle się czuje, One są gotowe do pomocy. Każdej chwili są podane leki a jeżeli choroba jest poważniejsza to siostry zapisują do lekarza. Do nas przychodzi już od wielu lat pani doktor Jadwiga Rogalska. Pani doktor posługuje u nas charytatywnie i jest z siostrami od początku założenia tego domu. Bardzo angażuje się udzielając chorym całościowej pomocy, jeśli jest potrzeba zleca dokładniejsze badania i bardzo dba o nas żebyśmy były zdrowe na ciele i na duchu.
Kiedy Ja byłam chora siostra Michaela osobiście przyniosła mi leki i herbatę do pokoju, poleciła dziewczynom przynieść mi kolacje i nakazała ze okno ma być zamknięte. Była bardzo troskliwa i opiekuńcza. Bardzo lubi pracę w ogródku, co widać po tym jak pięknie ozdobiła i obsadziła ogródek dookoła Matki Boskiej, ale i po tym, jak bardzo dba o porządek koło domku.
Siostra Angelina jest najmłodsza ze wszystkich sióstr i fruwa po domku jak motylek z kwiatka na kwiatek. Pomaga ozdabiać kaplicę kwiatami, nie można ująć słowami jak pięknie wygląda ołtarz i na co dzień i od święta. Mi najbardziej się podobało jak był ozdobiony białymi, żółtymi i niebieskimi kwiatami na beatyfikację Jana Pawła II. Kiedy siostra Angelina śpiewa na mszy św. Jej głos rozchodzi się po całym domu a serce każdego raduje.
Nad finansami domku czuwa siostra Maria. Nie wiem o niej zbyt dużo dlatego że ona przeważnie jest w swoim gabinecie gdzie czuwa i pilnuje żeby żaden grosik się nie zmarnował. Co rano dba o to żeby ksiądz co rano po skończonej mszy św. zjadł pyszne i ładnie podane śniadanie. Siostra Maria to skromny, prawy i pokorny człowiek, ma jednak poczucie humoru i jest wiernym kibicem polskiej reprezentacji. Nie lubi kiedy Ją się chwali, ale my chwalimy bo jest za co.
W domku są trzy anioły stróże, pierwszy stróż to w kaplicy siostra Gerarda. Kiedy idziemy na mszę św. albo inna modlitwę, kaplica jest zawsze, wywietrzona, czyściutka, pachnąca, ławki i podłoga aż lśnią. Rano kiedy my odmawiamy pacierz, to siostra krząta się i przygotowuje ołtarz do mszy św. a kiedy zapala świece to wiadomo
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 07:40
      "W 1996r. przyjechałam do polski, swoją ciężką pracą dorobiłam się 2-óch mieszkań, firmy handlowej, samochodu, działki. Sama wychowałam dwoje dzieci, które zawsze były zadbane, miały co jeść i w co się ubrać. Córka skończyła Uniwersytet Jagielloński na kierunku Filologia Jagielońska. Niestety w pewnym momencie ciężko zachorowałam, nie mając nikogo z bliskiej rodziny w Polsce, kto mógłby mnie wesprzeć, straciłam cały swój dorobek. Jest jednak w Krakowie takie miejsce i w nim osoby, które kontynuują z oddaniem i poświęceniem piękne dzieło pomocy tym najbardziej potrzebującym, dzieło to rozpoczął św. Brat Albert wiele lat temu."

      Turbokapitalizm & Katolicki Zabobon ≈ Gin & Tonic

      Kłaniam się nisko.
      • diabollo A propos... 04.09.14, 07:45
        co to jest "Filologia Jagiellońska"?

        Kłaniam się nisko.
        • chickenshorts Re: A propos... 04.09.14, 11:06
          > co to jest "Filologia Jagiellońska"?

          coś jak 'nauki ścisłe' w wykonaniu siostry Joanny (w skórzanym ubraniu) pędzącej na harleju
      • oby.watel Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 11:32
        diabollo napisał:

        > Turbokapitalizm & Katolicki Zabobon ≈ Gin & Tonic

        Tak. "Sama wychowałam dwoje dzieci, które zawsze były zadbane, miały co jeść i w co się ubrać." "Niestety w pewnym momencie ciężko zachorowałam, nie mając nikogo z bliskiej rodziny w Polsce, kto mógłby mnie wesprzeć, straciłam cały swój dorobek."

        Zaiste ciężko zaliczyć zawsze zadbane córki do kategorii "bliska rodzina".

        Czcigodny, Ty wierzysz w te swoje turbokapitalizmy równie głęboko jak oni w te swoje świętych obcowanie. To nie turbokapitalizm chroni bandytów, ale wymiar sprawiedliwości i stojąca za nim władza. Na przykład czyściciele kamienic, czyli bandyci, przed którymi nie ochroni ani policja, ani prokuratura (Kto powstrzyma czyścicieli kamienic?).
        • anio.l33 Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 13:21
          Odpowiadając trzem forumowiczom naraz powiem tak, osoba która napisała ten list z podziękowaniem jest z Ukrainy, najlepiej jak umiała chciała wyrazić swoją wdzięczność. Moim zdaniem jej sie udało. Liczyłam sie z krytyką pod tym postem, niemniej jednak przyjmuję ją z pokorą, tak jak kpinę, choć nie zgadzam się z nią. Zyczę wszystkim forumowiczom łask Ducha Świętego, aby mogli dobrze odczytać w swoim życiu plan Boży i odnaleźli drogę do Jego Miłosiernego Serca, które odmieni ich, da miłość wieczną i pozwoli pozbyć sie uczucia zgorzknienia i samotności prowadzącego do bezzasadnej krytyki bliźniego











          • oby.watel Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 14:59
            Zaiste niebywale skomplikowany i pokrętny jest ten plan boży. Najpierw pozwolił się bogacić, a potem wszystko stracić, żeby siostry nie mające żadnych braci mogły pomóc.

            Ale w takim razie komu według planu należy się wdzięczność? Bogu za tak pasjonującą fabułę? Ukraince za los niemal biblijny, hiobowy? A może należy być wdzięcznym bogu za to, że pozostawił przy życiu obie córki? A mógł przecież zabić, tak jak Hiobowi wytłukł całą rodzinę. No więc nie życz nam wszystkim łaski, tylko bądź łaskawa wyjaśnić te kwestie, żebyśmy mogli zrozumieć i okazać wdzięczność właściwym osobom.
            • anio.l33 Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 15:24
              Z całym szacunkiem mało wiesz o Bogu, i nie robisz nic żeby go poznać, szanuję twoje poglądy, nie kpię z nich i nie wyśmiewam. Ze swojej strony mogę ci jednak powiedzieć że zbliżyć sie do Boga można poprzez modlitwę, pokutę i ofiary. Jesteś pewnie pracującą osobą, może nawet masz rodzinę i myślisz że wszystko osiągnąłeś sam. Niestety nie jest tak. To Bóg dał Ci życie, osiągnąłeś wszystko dlatego że taki był jego plan wobec Twojej osoby. On dał ci możliwość osiągnąć wszystko co masz. Jemu zatem powinieneś dziękować zawsze i za wszystko. Nie wnikam i nie będe w sprawy rodzinne autorki listu, to nie moja sprawa. Chciała okazać wdzięczność za okazane serce i to zrobiła.
              • oby.watel Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 16:53
                Przecież historia Twojej Ukrainki przeczy temu co mówisz! No to co z tego, że mi dał, skoro może w każdej chwili zabrać bez podania przyczyn? Skoro jesteś z nim tak blisko to wytłumacz cóż takiego ta Ukrainka zrobiła strasznego, że ją pozbawił wszystkiego co miała? To pozwoli mi zrozumieć dlaczego mając wolną wolę mam z siebie robić ofiarę. Zresztą już jedną ofiarę bóg sam sobie podobno złożył. Mało mu?
              • diabollo Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 18:00
                Czcigodna Anio.l33,

                Z całym szacunkiem dla chuci zbliżania się do Boga przez modlitwę, pokute i ofiary, nie rozumiem dlaczego potrzeba do tego oszustwa?

                Generalnie jestem człowiekiem, który ufa ludziom (czasem zbyt naiwnie) i generalnie też podchodze z ogromnym zaufaniem do tego co piszą czcigodni forumowicze, wierzę w to co piszą.

                Jednak w Twoim przypadku, Twój tekst "śmierdział" od samego początku.

                No i Bingo... Wysłałaś swój wpis tak, jakbyś to Ty, Anio.l33, dawała swoje osobiste świadectwo. Po co tak manipulować? Jak teraz "odkrywasz" to nie jest Twoje świadectwo, napisała go podobon jakaś tajemnicza "Ukrainka".
                A jak się nazywa i gdzie ją można spotkać?
                A skąd przekopiowałaś ten tekst?

                Widzisz, "świadectwo Ukrainki" nie posiada znamion wiarygodności z kilku powodów.

                Po pierwsze to nie jest styl człowieka po przejściach, któremu się życie zawaliło, którego życie skopało. Nawet jeżeli chciałby taki człowiek napisać coś z wdzięczności, bo ktoś podał mu pomocną dłoń, to napisałby napewno ciełplo, ale nigdy nie pozwoliłby sobie na aż taką wazelinę, wręcz hagiografię całego przytułku, doprowadzając swoją wazeliną obraz przytułku do absurdu.
                Ludzie po przejściach, ludzie którzy zaznali biedy bywają wdzięczni za okazaną pomoc, ale nie w takim stylu.

                Następnie przytułek dla bezdomnych to nie jest raj na ziemi z aniołami-personelem.
                W takich miejscach obowiązuje regulamin, dyscyplina, władza, hierarchia...
                Nie wolno tego i owego, a jak się nie porzadkujesz - kop na drogę.
                Rolą takich przybytków (nie znam oczywiście tego dokładnie) jest zaspokojenie podstawowych potrzeb jak dach nad głową, ogrzewanie, łóżko, jedzenie.
                Trudni są sami bezdomni, często pokieraszowani psychicznie, trudny musi być personel.
                To raczej jest miejsce przygnębiające, także dla "pensjonariuszy" - więc jego cudowność w "świadectwie Ukrainki" jest niewiarygodna.

                Nie chcę tu jechać stereotypami zakonnic z sierocińców i placówek zakonnych od "Pralni Świętej Magdaleny" do przedwojennych sierocińców w Polsce czy prywatnych szkół z internatem za Peerelu.
                Jednak w przekazach ludzi, którzy przewinęli się przez owe placówki w opisach zakonnic raczej nie znajdziemy ciepła.
                Nota bene, znam osobiście, znałem i szłyszałem raze o kilku-kilkunastu osobach "wychowywanych" przez zakonnice (np. słynna piosenkarka pani Kora), i jakoś przez przypadek zakonnice we wszystkich przypadkach dość skutecznie zaszczepiły swoich wychowanków na katolicki zabobon (albo ateiści, albo wierzący ale z kościołem ginekologicznie katolickim się nie utożsamiający).

                Niemniej ludzie są tylko ludźmi, napewno są i przyzwoite zakonnice i sympatyczni pracownicy przytułków, jednak to fizycznie niemożliwe, żeby wszyscy razem akurat w tym przytułku byli aniołami. I tak zostali postrzeżeni przez pensjonariuszkę przytułku dla bezdomnych.

                Krótko mówiąc Twoje "świadectwo Ukrainki" wygląda albo na czysty fejk albo/i "artykuł sponsorowany".
                Bez względu na to, czy pani Ukrainka istnieje i ktoś ją skłonił i wynagrodził za podpisanie "świadectwa" czy też pani Ukrainka w ogóle nie istnieje, z dużym prawdopodobieństwiem graniczącym z pewnością mogę stwierdzić, że owo "świadectwo" jest oszustwem powstałym na potrzeby Public Relations i dość prostatckiej próby "ocieplenia" wizerunku instytucji kościoła gin-kat, które to instytucje w mediach ostatnio raczej dołują, kiedy wyciągane są coraz to nowe patologie (w przeciweństwie do agitki cytowanej przez czcigodną Ano.l33 dobrze udokumentowanymi).

                Wyciągnęłaś to "świadectwo" z jakiejś ultrakatolickiej niszowej gazetki?

                A teraz zastanówmy się, co byśmy sobie pomyśleli o człowieku, który w swojej gazetce tworzy hagiograficzne "świadectwo Ukrainki" na swój własny temat i sam swoją hagiografię na swój temat publikuje?

                Kłaniam się nisko.
                • oby.watel Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 19:12
                  Spam. Spam.
                • anio.l33 Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 20:24
                  diabollo
                  Wszystko to co napisałeś przekreśla jedno twoje zdanie "nie znam oczywiście tego dokładnie". Myślę że tak właśnie jest. Po co masz się dowiadywać skoro możesz osądzić z góry i niesprawiedliwie prawda? A wziąłeś pod uwagę że nie wszyscy mają dostęp do internetu lub nie wszyscy umieją z niego skorzystać? Nie wziąłeś. Gdybym nawrzucała tutaj siostrom zakonnym albo ogólnie katolikom pewnie klaskał byś z radości, bo to było by fajne co? jakaś aferka, zamieszanie potwierdzające twój pogląd na osoby w habicie lub sutannie lub tego typu instytucje. Jesteś agresywny w wypowiedzi choć ja nie ubliżyłam ci niczym, no ale tak jeśli nie działa siła argumentu stosujesz argument siły. napisałam ci że szanuję twoje poglądy a Ty atakujesz mnie za moje. Chrześcijanie w Ziemi Świętej są na potęgę tępieni ale co się dziwić skoro w tak cywilizowanym kraju jak nasz też tak się dzieje? Wyświadczyłam przysługę komuś umieszczając ten tekst i nie żałuję tego, bo dobrzy ludzie są na szczęście. Na nieszczęście rzadko się o nich mówi. Tekst jest podpisany a jedną z mieszkanek jestem ja dlatego mam prawo wypowiadać się na jego temat. Ty zaś zadaj sobie trud poznać jakiś temat zanim się wypowiesz bo Julia włożyła serce w to co napisała a Ty bez powodu starasz się zniszczyć jej świadectwo.
                  • oby.watel Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 20:40
                    Dziwne. Wspominałaś coś o bożym planie. Czyżby on nie uwzględniał krytycznych komentarzy Diabollo? A jeśli uwzględniał to poczułaś się równa bogu, że chcesz nastawienie Diabollo zmienić i tym samym zmusić boga do zmiany planu? Piszesz o szanowaniu poglądów, ale czy ten szacunek obejmuje także wymuszanie podzielania Twoich? Dlaczego nie odpowiedziałaś na moje wątpliwości? Za trudne? Co daje w takim razie bliskość boga, jeśli nawet oczywiste są za trudne?
                  • chickenshorts Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 20:53
                    > o Julia włożyła serce w to co napisała a Ty bez powodu starasz się zniszczyć je
                    > j świadectwo.

                    A dla kogo to 'świadectwo'? Komisji z MOPSu? Prokuratury?
                    • oby.watel Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 04.09.14, 22:50
                      Świadectw nigdy dość.

                      Katarzyna została skierowana do ośrodka socjoterapeutycznego w Łysej Górze za wagary. Była w ośrodku parę miesięcy. Wychowawcy byli nieprzygotowani do pracy, zamykali się w pokoju na klucz ze strachu przed wychowankami. Doszło do gwałtu zbiorowego na wychowance ośrodka. Katarzyna została skazana za podżeganie do gwałtu na pięć lat więzienia. Trafiła od razu do aresztu. Siostra Bernadetta znęcała się nad wychowankami przez kilkadziesiąt lat. Przez wiele lat zamykała starszych mężczyzn z dziećmi w pokoju na klucz, wiedząc o gwałtach. I nadal jest na wolności. Odracza karę ze względu na podeszły wiek (ma 59 lat), stan zdrowia i działalność na rzecz Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia im. Karola Boromeusza.

                      Świadectwo skundlenia polskiego wymiaru sprawiedliwości też warto dawać.
                  • diabollo Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 05.09.14, 08:00
                    anio.l33 napisał(a):

                    > diabollo
                    > Wszystko to co napisałeś przekreśla jedno twoje zdanie "nie znam oczywiście teg
                    > o dokładnie". Myślę że tak właśnie jest. Po co masz się dowiadywać skoro możesz
                    > osądzić z góry i niesprawiedliwie prawda? A wziąłeś pod uwagę że nie wszyscy m
                    > ają dostęp do internetu lub nie wszyscy umieją z niego skorzystać? Nie wziąłeś.
                    > Gdybym nawrzucała tutaj siostrom zakonnym albo ogólnie katolikom pewnie klaska
                    > ł byś z radości, bo to było by fajne co? jakaś aferka, zamieszanie potwierdzają
                    > ce twój pogląd na osoby w habicie lub sutannie lub tego typu instytucje. Jesteś
                    > agresywny w wypowiedzi choć ja nie ubliżyłam ci niczym, no ale tak jeśli nie d
                    > ziała siła argumentu stosujesz argument siły. napisałam ci że szanuję twoje pog
                    > lądy a Ty atakujesz mnie za moje. Chrześcijanie w Ziemi Świętej są na potęgę tę
                    > pieni ale co się dziwić skoro w tak cywilizowanym kraju jak nasz też tak się dz
                    > ieje? Wyświadczyłam przysługę komuś umieszczając ten tekst i nie żałuję tego, b
                    > o dobrzy ludzie są na szczęście. Na nieszczęście rzadko się o nich mówi. Tekst
                    > jest podpisany a jedną z mieszkanek jestem ja dlatego mam prawo wypowiadać się
                    > na jego temat. Ty zaś zadaj sobie trud poznać jakiś temat zanim się wypowiesz b
                    > o Julia włożyła serce w to co napisała a Ty bez powodu starasz się zniszczyć je
                    > j świadectwo.

                    Czcigodna Anio.l33

                    Po pierwsze chrześcijanie w tzw. "Ziemi Świętej" są tępieni chyba tylko głównie przez innych chrześcian.

                    W ogóle to całe "prześladownie chrześcian" jest też głęboko niemoralne. Ostatnie zbrodnie na terenach Syrii i Iraku popełniane przez sunnickich zdziczałych fundamentalistów na wszystkich, którzy nie są sunnitami (choć przede wszystkim na jeńcach armii irackiej) dotyczą różnych religii, główne muzułmanów i mniejszym stopniu chrześcian.
                    Ale tylko chrześijanie w Europie chcą się ogrzać w glorii pomordowanych ofiar i robią z siebie "prześladowanych chrześcian".

                    Po drugie wyjaśniłem Ci bardzo dokładnie, dlaczego Twój tekst uznałem za niewiarygodny.
                    Do pierwszego oszustwa już się sama przyznałaś - wrzuciłaś go na Forum tak, jakby był Twój, tymczasem sama przyznałaś, że nie Ty go napisałaś lecz tajemnicza pani Julia Ukrainka (pewnie Timoszenko).
                    Dalej nie doczekaliśmy się genezy tekstu - tożsamości autora i tego gdzie ten tekst został opublikowany. Skąd ten tekst wzięłaś?

                    To, że pani "Julia Ukrainka" "napisała od serca" nie oznacza, że "napisała" prawdę.
                    Kłamstwo "napisane od serca" dalej pozostaje kłamstwem.

                    Dalej, spróbujmy sobie jeszcze raz wyobrazić publiczny przytułek dla bezdomnych albo publiczny sierociniec, państwowy bądź samorządowy, MOPS czy jakąkolwiek świecką pacówkę tego typu.
                    I wyobraźmy sobie, że pojawia się taki tekst napisany przez domniemanego pensjonariusza, który jest hagiografią placówki opisujący pracowników jako anoły w ludzkich ciałach.
                    Przecież to byłby absurd jakiś i śmerdząca Propaganda.

                    Tymczasem do kłamstw katolickiego zabobonu już się tak przyzwyczailiśmy, że kłamliwa agitka na rzecz instytucji należącej do koszczoła ginekologiczno-katolickiego już na nikim nie robi wrażenia, wydaje się... "normalna".

                    Kłaniam się nisko.
    • herbarium-1 Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 07.09.14, 20:46
      Swego czasu miałam do czynienia sporo z zakonnicami z kilku różnych zgromadzeń. Wszystkie poznane przeze mnie były ciepłe, serdeczne, spora część z poczuciem humoru.
      O więzach wychowanek szkół klasztornych ze szkołami świadczą stowarzyszenia absolwentek, skupiające sporą część z nich i to w kilkadziesiąt lat po maturze.
      • oby.watel Re: PODZIĘKOWANIE DLA SIÓSTR ALBERTYNEK 07.09.14, 21:04
        Kto się w opiekę odda panu swemu, ten całe życie będzie służy jemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka