ixiq111
09.07.19, 11:24
Chłopak lat 16, inteligentny, wydaje się ogarnięty i kontaktowy. Na 100% nie jest nieśmiały.
Do tej pory zawsze miał organizowane urodziny (tort, kawa, ciacho, kolacja) dla rodziny + impreza dla nie-rodziny (koledzy, koleżanki).
Rodzina o młodym pamięta: zawsze na urodziny, święta dostaje prezent (wcześniej z nim ustalony). Imieniny, dzień dziecka - od rodziców i dziadków jakieś drobiazgi (głównie kasa).
Tymczasem chłopak, nawet jak mu się przypomni, to w tym temacie od około dwóch lat innych olewa, tzn. nikt od niego nie wymaga kupna prezentów, ale młody nie zadzwoni/nie złoży życzeń nikomu. Dzień babci, dziadka, matki, ojca olał. Wszelkie urodziny - to samo. Zero sms-a, telefonu, nic. W dzień urodzin siostry (9 lat) wyszedł.
Za chwilę młody ma urodziny i już poinformował rodziców, co chciałby dostać.
9 latka powiedziała, że ona mu życzeń nie złoży, bo on specjalnie zapomniał o jej urodzinach (fakt, było jej przykro).
I teraz w rodzinie są zdania podzielone: część uważa, że młody jest na tyle duży, że można go tak samo potraktować i olać. Dla innych jest to niedopuszczalne.
Rodzice kilkakrotnie z młodzieńcem rozmawiali na temat savoir-vivru urodzinowo- życzeniowego. Wysłuchał i zrobił swoje, a raczej nic nie zrobił.
Jak potraktować nastolatka? Co na to emama?