Moją starą połamał kot; śmiejecie się, ale 6 kilo sierścicha skaczącego z szafy jakieś pięć razy dziennie zawsze w to samo miejsce ma swoją moc. Ale ad rem, szukam sofy.
Mam salon w stylu moje wielkie indyjskie wesele, z orgią kolorów i złotem, zatem minimalistyczne, nowoczesne cudo odpada. Na tej sofie toczy się nasze domowe życie, lubimy wylegować się na niej z kotami, oglądać na niej filmy etc.
Jedym słowem szukam sofy obszernej, wygodnej, głębokiej, z dużymi podłokietnikami, chętnie z milionem poduszek, albo choćby miejscem na takie, w stylu cokolwiek kolonialnym albo coś takiego. Może być kiczowata, ja kocham kicz. Nie musi mieć schowka na pościel, ani funcji spania. No i oczywiście nie za milion pieniedzy, bo nie dość, ze mam ogólnie napięty budżet to jeszcze jestem strasznie skąpa. Sofy, nie narożnika, bo narożnik strasznie jednak ogranicza.
Podrzuccie pomysłami

W sumie takimi za miliony też można porzucać, a nóż znajde inspirację