gozdzik.1
13.08.19, 22:18
Mam wielki problem.Moja 11 letnia córka nie chce po wakacjach wracać do szkoły.Chce zmienić szkole na ta blisko naszego domu.Przez ostatni rok szkolny jesteśmy wykonczeni. Otóż corka w tym roku zaprzyjaznila się z dziewczynka , która niestety nie zaangażowała się w ta przyjaźń tak bardzo jak moja. Na poczatku wszystko bylo dobrze , ale niestety kolezanka zaczęła odsowac córkę w bardzo niemiły sposób,co doprowadziło moja corka do płaczu a nawet czasami histerii i odmowy chodzenia do szkoly.Chodzilam do pedagoga do wychowawczyni bo w klasie była jeszcze jedna dziewczynka , która namawiala tamta do nie trzymania się z moim dzieckiem. Niestety pomoc była krótkotrwała . Zaczęły się rowniez problemy z nauczycielką od histori .Kiedy przed swietami corka w imieniu klasy poprosila o luzniejsza lekcje pani odmowila i nakrzyczala na corke no i kazala stanac w kącie. Niestety corka nie dała rady i uciekla z klasy .Na szkolnej wycieczce wieczorem kiedy panie zabieraly telefony moja corka tez wpadła w panike i histerie bo bylysmy umowione że wieczorem sobie pogadamy jak bedzie tesknic. Od tych zdarzeń boi się pani i wg chce zmienić szkołę. Czy mam ulec i zmienic jej szkołę?