taka_pani_jedna
02.09.19, 13:52
Taka sytuacja.
Rodzina z dwójką dzieci, nowe mieszkanie kupione ok rok temu w większym mieście. Jedno z rodziców tam pracuje i od lat dojeżdża. Drugie z rodziców pracuje na miejscu, w zawodzie, w którym pracę znaleźć można niezwykle łatwo, do tego bardzo dobrze płatną. Mają się przeprowadzać za jakiś miesiąc. Do nowego, dużego mieszkania, z małego, starego i ciasnego (2 pokoje).
Remont nowego mieszkania powoli się kończy. Jedno z dzieci od 2 września miało iść do nowej szkoły w nowym mieście, drugie jeszcze przez krótki czas zostać w starym przedszkolu w starym mieście.
Po rozpoczęciu roku w nowej szkole, przedstawieniu nowej klasie jedno z rodziców przywozi dziecko do starej szkoły, starej klasy. Bo dziecku nowa klasa i szkoła w nowym mieście się nie spodobała i jest nieszczęśliwe (a dziecko, przez bajzel w papierach, zapisane do dwóch szkół - starej i nowej). Ów rodzic zaczyna deklarować, ze nowe mieszkanie być może będzie wynajmowane, a dziecko być może zostanie w starej szkole przez...nie wiadomo. Bo dziecko w starej szkole, ze swoimi starymi kolegami jest bardziej szczęśliwe. Nie wiadomo co na to drugi rodzic.