jak_matrioszka
03.09.19, 13:26
No właśnie, drobny gest, a ja nie do końca rozumiem co to właściwie było. A było tak;
Byłam wypożyczyć auto. Nie pierwszy raz, wiem że sa różne zwyczaje, ale wczoraj udało sie panu mnie zaskoczyć 😶 Otóż pan wyszedł ze mna na parking, otworzył auto, wsiadł, odpalił (znaczy wcisnał guzik), a nastepnie wysiadł i gestem zaprosił mnie do zajecia miejsca kierowcy. Po czym pożegnał sie i poszedł. A ja nie wiem, czy to jakiś gentlemański gest, czy może SV tak nakazuje? Nigdy mi nikt auta w wypożyczalni nie odpalał, jeszcze bym zrozumiała gdyby on mi chciał zrobić wykład o tym cudzie techniki które dostałam, ale nie, słowem sie na ten temat nie zajaknał.
Jakieś teorie wielkiego podrywu tutaj maja zastosowanie? 😉 No meczy mnie to!