Dodaj do ulubionych

Jesienna deprecha

16.11.19, 11:21
Jest listopad i jest dramat. Wracam z pracy około 16.30, z rozbiegu robię obiad, potem animuję trzylatkę (w domu, bo na dworze smog i ciemno). O 19 kąpiel, kładę młodą spać, o 20.30 wychodzę z jej pokoju i już nic mi się nie chce, nie mam siły. Ogarniam chatę z zabawek, odcinek serialu obejrzę i muszę iść spać, żeby dać radę przeżyć kolejny dzień.

Od ponad roku nie przeczytałam żadnej książki. Na haku zawiesiłam szkolenie zawodowe, które trwa 30 dni i wymaga ode mnie pracy po 3 godziny dziennie. No ni diabła, nie dam rady wieczorem się uczyć, bo ledwie rozumiem informacje w telewizji. Gdy nadchodzi dzień wolny, taki w którym dziecko jest z tatą, to ledwie wyczołguję się z łóżka, na nic nie mam siły, ani ochoty.

A jeszcze we wrześniu było tak pięknie i każdą wolną chwilę spędzałam aktywnie, czyli rower, spacer, kajak czy cokolwiek.

Czy to już się kwalifikuje do tego, by mi psychiatra jakieś leki dał? Czegoś mi brakuje? Spać muszę dłużej niż latem. Latem wystarcza mi do szczęścia 6 godzin, teraz muszę 8, bo nie działam. Niewyspana strasznie się irytuję. Jest na to jakaś rada, czy po prostu wyłazi ze mnie leniwa buła, której się zupełnie nic nie chce? sad
Obserwuj wątek
    • chococaffe Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 11:28
      Jeżeli to faktycznie jesien, a nie ogólne przemęczenie, to są podobno specjalne lampy. Niestety nie pamiętam jak się nazywają, ale chyba nie naciaganie, bo stosują je w leczeniu niektórych depresji w szpitalach psychiatrycznych.
    • ruscello Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 11:43
      Ja po prostu uznaję, że mój organizm wie najlepiej. Śpię teraz dłużej, wieczory spędzam leniwie. Zwiększyłam dawkę witaminy d, w kryzysowych sytuacjach naświetlam twarz lampą sollux. Ten listopad jest wyjątkowo ciepły i słoneczny, więc nie jest najgorzej. W grudniu zacznę przygotowania do świąt i słuchanie xmas songów, ale to trzeba lubić, żeby nie wkurzało wink
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 11:56
      Na pewno warto spróbować suplementować witaminę D, ale poza tym na razie nie myślałabym o jakichś bardziej radykalnych rozwiązaniach, bo mnóstwo ludzi źle znosi listopad, ja też. Mam taki tryb pracy, że wstaję wcześniej, lubię zaczynać robotę o 7, nawet o 6, a po południu już się zająć innymi sprawami, np. domem, zakupami, gotowaniem - w listopadzie wygląda to tak, że jak wstaję, jest jeszcze ciemno, jak kończę robotę, właściwie też, więc ze zrobieniem wielu rzeczy w domu jest problem (nienawidzę sprzątać przy sztucznym świetle, a jakieś mycie okien już w ogóle odpada).

      Grudzień jest już przyjemniejszy, bo świąteczna atmosfera, a pod koniec grudnia zaczyna się wydłużać dzień, więc jest lepiej.

      Bardziej by mnie martwiło to nieprzeczytanie żadnej książki od roku, ja staram się dużo czytać i jak już nic nie mogę, to przynajmniej czytam.
      • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:30
        No nie czytam, bo jak wyjdę z pokoju młodej, ogarnę kuchnię i W KOŃCU USIĄDĘ, to nie mam siły czytać (oczy bolą i trudno mi już nadążyć za wątkiem i nie zasnąć). Do tego to jest ta jedna godzina sam na sam z partnerem. Ech, doba jesienią jest jakaś krótsza...
        • 12gram Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:46
          Wcale nie musisz czytać. Przestań sobie stawiać wymagania ktorych aktualnie nie jesteś w stanie czasowo ogarnąć. Puśc sobie z mężem leżąc relaksujące romansidło albo komedię i się relaksuj a nie spinaj "łojezu książkę muszę czytać!"
    • 21mada Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 11:58
      No i właśnie po to jest listopad żeby można było bez poczucia winy wylegiwać się pod kocem całe popołudnie i wieczór. W czym problem? Ja tam lubię się wylegiwać i nic nie robić wiec mnie jesień pasuje.
          • 21mada Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:13
            > Bo mu źle, że np nie przeczytał żadnej książki?
            Ale co ma jesień do tego? Autorka sama napisała ze we wrześniu wolała rowery i kajaki - mogła w tym czasie czytać.
            Każdy ma tyle samo czasu i sam decyduje jak go spędzi.
            • chococaffe Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:21
              Nie wiem, zapytaj autorki. Ale sama pisze, że nie jest jej z tym i z tą jesienią dobrze. Jest wiele ludzi, którym jest dobrze, więc nie ma odgórnego obowiązku takich lub innych zachowań.

              Ja mam odwrotnie - nic mi się nie chce latem. I chętnie przygarnęłabym rady jak z tym sobie poradzić - nie dlatego, że "muszę' lub ktoś tego ode mnie oczekuje - po prostu z doświadczenia wiem jak jest fajnie kiedy się chce.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:17
              Tegoroczny wrzesień był rekordowo ciepły i zasadniczo letni, temperatury przekraczały 20 C, więc była to jesień najwyżej kalendarzowa. Poza tym średnia długość dnia we wrześniu to 12,5 h, w listopadzie 8,8, to są drastycznie różne warunki.

              >Każdy ma tyle samo czasu i sam decyduje jak go spędzi.

              Nie, nie każdy ma do dyspozycji tyle samo czasu, co do którego może swobodnie decydować, jak go spędzi, więc może zwiń sobie w rulonik te światłe kołczo-porady, co?
      • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:35
        Mada, też kiedyś lubiłam to robić i mi pasowało. Ale odkąd mam dziecko, to po pracy zwyczajnie zaczynam drugi etat. Muszę zrobić z nią ćwiczenia logopedyczne, zrealizować zadania rozwojowe z przedszkola, POBAWIĆ SIĘ, ugotować jakieś jedzenie, zaopatrzyć młodą w pomoce na kolejny dzień przedszkola. Poza tym jestem w trakcie reorientacji zawodowej i kiedyś muszę się uczyć, a nie wyrabiam. Czytanie rekreacyjne to już w ogóle gwóźdź w trumnie. Nie godzę się na ten spadek formy, bo zwyczajnie uniemożliwia mi zrealizowanie choćby planu minimum...
        • 12gram Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:41
          Los dał ci szansę mieć dziecko. Wykorzystaj to na zabawę z nim bo dzieci rosną jak na drożdżach, za chwilę nie będziesz miała malego dziecka z ktorym można być tak blisko.
          Naucz się żyć tu i teraz i czerpać radośc z tego co masz.
          • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:54
            Doceniam tę szansę wyszarpaną od losu po wieeeelu latach walki, ale chyba tym bardziej mi źle, że chciałabym z nią każdą chwilę spędzić super ekstra jakościowo, a siły mi wystarcza tylko na lepienie bananów z ciastoliny i piasek kinetyczny...
            Ech, głupia jesień.
            • turzyca Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:17
              >chciałabym z nią każdą chwilę spędzić super ekstra jakościowo, a siły mi wystarcza tylko na lepienie bananów z ciastoliny

              Czyli ćwiczysz motorykę małą, wzmacniasz mięśnie dłoni, kształtujesz postrzeganie trójwymiaru i ekspresję artystyczną. Sporo, nie uważasz?

              Może zacznijcie robić ozdoby świąteczne? Człowiek ma wtedy wrażenie, że jest w tym jakiś cel. Masa solna, foremki, upiec (pamiętaj o dziurce!), potem masz malowanie plakatówkami. I brokatem jeśli tolerujesz. Obsprejujesz lakierem i dasz taką sztywniejszą wstążkę do przewlekania. Mięśnie dłoni, koordynacja oko-ręka, prowadzenie pędzla, ekspresja artystyczna, pielęgnowanie tradycji.
              Do tego dorzuć łańcuchy, gwiazdki z papieru, pawie oczka i inne tradycyjne i masz naukę symetrii, geometrii plus to co powyżej.
              • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:23
                Łańcuchy!
                O dzięki, zapomniałam o tym!
                W zeszłym roku robiłyśmy. W sumie już pora smile
                Muszę poszukać jakichś inspiracji do domowych robótek ręcznych na święta z takim maluchem.
                • 12gram Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:29
                  poszukaj klubu osiedlowego bo może mają równolegle zajęcia dla dzieci i dla dorosłych. Mogłabyś dziecko zostawić na zajęciach umuzykalniających a sama w soali obok pilates albo kurs lepienia garnków lub malarstwa. To bardzo relaksuje.
                  • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:37
                    Mamy super klub osiedlowy, z genialną ofertą. Ale to za wcześnie dla niej. Zapisałam nas na ruchowe zajęcia rodzic plus dziecko, bardzo fajne, ale młoda po 8 godzinach w przedszkolu jest tak przestymulowana, że zaczęła robić cyrki na tych zajęciach i nas wyrzucono. Ona po przedszkolu musi mieć czas już bez innych ludzi, czyli zajęcia z mamusią na podłodze. Chętnie przygarnę za to wszystkie pomysły na robótki ręczne z trzylatkiem smile
            • turzyca Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:17
              >chciałabym z nią każdą chwilę spędzić super ekstra jakościowo, a siły mi wystarcza tylko na lepienie bananów z ciastoliny

              Czyli ćwiczysz motorykę małą, wzmacniasz mięśnie dłoni, kształtujesz postrzeganie trójwymiaru i ekspresję artystyczną. Sporo, nie uważasz?

              Może zacznijcie robić ozdoby świąteczne? Człowiek ma wtedy wrażenie, że jest w tym jakiś cel. Masa solna, foremki, upiec (pamiętaj o dziurce!), potem masz malowanie plakatówkami. I brokatem jeśli tolerujesz. Obsprejujesz lakierem i dasz taką sztywniejszą wstążkę do przewlekania. Mięśnie dłoni, koordynacja oko-ręka, prowadzenie pędzla, ekspresja artystyczna, pielęgnowanie tradycji.
              Do tego dorzuć łańcuchy, gwiazdki z papieru, pawie oczka i inne tradycyjne i masz naukę symetrii, geometrii plus to co powyżej.
        • 21mada Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:55
          >Muszę z nią zrealizować zadania rozwojowe z przedszkola, zaopatrzyć młodą w pomoce na kolejny dzień przedszkola.
          😳 Że co?!

          Z książkami tez tak miałam kiedy dzieci były małe. Jedną książkę czytałam pół roku. To minie.
          Ale te "zadania rozwojowe" i przygotowywanie pomocy mogłabyś sobie odpuścić. To w przedszkolu nie mają pomocy i nie robią zadań?
          • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:28
            No nie mają pomocy, bo przedszkole ma budżet do kitu. To znaczy coś tam kupują z RR, ale generalnie co chwila jest jakiś "dzień pieska", "dzień polski", "dzień bohatera bajki" i trzeba coś przygotować. Poza tym ciągle dostaję zalecenia od pani, że młoda jest w czymś "do tyłu" i trzeba "ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć". No to ćwiczę, bo jestem w stresie, gdyż moje dziecko od urodzenia jest co chwilę z czymś do tyłu i ciągle ktoś wbija mi do głowy poczucie winy, że coś zaniedbuję. Ech.
              • szeera Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 18:39
                "To znaczy coś tam kupują z RR, ale generalnie co chwila jest jakiś "dzień pieska", "dzień polski", "dzień bohatera bajki" i trzeba coś przygotować."

                I wszyscy rodzice to robią? Mam pewne wątpliwości. Po prostu przestań.

                "Poza tym ciągle dostaję zalecenia od pani, że młoda jest w czymś "do tyłu" i trzeba "ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć". No to ćwiczę, bo jestem w stresie, gdyż moje dziecko od urodzenia jest co chwilę z czymś do tyłu i ciągle ktoś wbija mi do głowy poczucie winy, że coś zaniedbuję."

                Spróbuj się dowiedzieć czy takich zaleceń nie dostaje przypadkiem większość rodziców z grupy, będziesz miała punkt odniesienia. Jeśli uważasz, że dziecko ma jakiś prawdziwy problem, to szukaj profesjonalnej pomocy. Dziecko 3 -letnie spędza 8 h w przedszkolu i po tym ma jeszcze ćwiczyć rzeczy "przedszkone" w domu? Mam poważne wątpliwości co do kompetencji tej pani.
                • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 21:34
                  Też mam poczucie, że to szaleństwo. Po czym słyszę od pani, że ona jeszcze nie umie ułożyć puzzli z 30 elementów i że to oznacza, że nie pracujemy nad koncentracją...
                  • zabka141 Re: Jesienna deprecha 17.11.19, 10:10
                    Masz dziwne przedszkolanki. Nic nie musi i jak pani ci z takim czyms wyjedzie to popros mi z nia w przedszkolu pocwiczyla.

                    A fajne rzeczy do roboty dla dzieci, fajne szablony, itd sa na mojedziecikreatywnie.pl.
                  • mimbla125 Re: Jesienna deprecha 18.11.19, 16:26
                    Uwierz swoim odczuciom! Tego typu wymagania wobec dziecka i rodziców to bzdura totalna, najczęściej pańcie wymyślą sobie jakiś program od czapy a potem każde dziecko, które nie pasuje, jest "felerne". Był tu niedawno wątek matki, której dziecko nie lubilo bawić się w kółeczku i przedszkolanki wysyłały matkę z 3-latkiem do psychologa...paranoja.

                    Po 8 godzinach przedszkola dziecko potrzebuje przede wszystkim relaksu i wyciszenia- Ty z resztą też! Wrzuć na luz, dziecko naprawdę nie potrzebuje non-stop animacji, bądźcie razem, niech mała pomoże Ci w gotowaniu, posłuchajcie razem bajeczek, robótki ręczne, które z nią uskuteczniasz są przecież super (mnie by się nie chcialo p 9 godzinach pracy...)
      • solejrolia Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 18:39
        21mada napisała:

        > No i właśnie po to jest listopad żeby można było bez poczucia winy wylegiwać si
        > ę pod kocem całe popołudnie i wieczór. W czym problem? Ja tam lubię się wylegiw
        > ać i nic nie robić wiec mnie jesień pasuje.


        Właściwie, to ....muszę przyznać rację.
        Ja może nie poleguję " bo jesień, bo listopad", ale faktycznie zwalniam tempo życia, zwłaszcza, że pracy mam mniej (praca na zewnątrz) , nawet psy wolą krótsze (choć bardziej intensywnetongue_out) spacery. w domu jest więcej czasu na ematkę i jakiś serial wink
    • zabka141 Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:02
      Tez troche tak mam w tym miesiacu, ale:

      1. Maz pracuje dluzej niz ja, ale mimo wszystko zmuszam go do przejecia wiecej obowiazkow wieczorem. To on kladzie corke spac i czyta do snu. Moze warto u was cos takiego wprowadzic?

      2. Ograniczam do minimum obowiazki w tygodniu - kolacja jest u nas prosta, nic skomplikowanego. Do sprzatania kogos mamy. Zakupy robie jak pracuje z domu i moge sama po nie isc nie w biegu lub zamawiam.

      3. Moja 5 latka chodzi na popoludniowe zajecia raz w tygodniu, ja siedze w kawiarni i czytam ksiazke na nia czekajac (ksiazka poprawia mi nastroj, a nie telefon i czytanie blogow czy pudelka). Raz w tygodniu chodzimy razem na zajecia - i ja, i corka cos robimy. Raz na jakis czas organizujemy z kolezanka wyjscie do teatru, dzieciecej opery, zeby zrobic cos innego. W sytuacji kryzysowej - potrzebuje popoludnie dla siebie by popracowac, pojsc do lekarza - kolezanka odbiera mi dziecko. Ja pomagam jej tez w takich sytuacjach. Dzieki temu wszystkiemu nasze dni "robocze" nie sa tak nudne i przewidywalne. Polecam ci poszukac innej mamy z przedszkola, zaprosic z dzieckiem do was na zabawe po przedszkolu. Znajdz tez jakies zajecia dla corki lub dla was obu. Moze wydawac ci sie ze nie madz na to sily, ale to wlasnie daje nam sile - bycie posrod innych ludzi, robienie czegos wlasnymi rekami, chwila odpoczynku.

      4. Weekendy spedzamy aktywnie - w lesie, na rowerach, w aquaparku, teatrze, muzeum. To cala rodzina. Ale mam tez teraz potrzebe bycia sama i nie mam skrupulow by powiedziec o tym mezowi. Wtedy on przejmuje caly dzien i jedzie z corka sam na basen, a ja robie sobie maseczke i cos pieke. Warto jednak spedzac ten czas wlasnie na robieniu czegos co sie lubi, a nie na siedzeniu z telofonem w reku na ematce smile
      • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:46
        zabka141 napisał(a):
        Moze warto u was
        > cos takiego wprowadzic?

        Niestety, nie mieszkamy z ojcem młodej, więc obowiązki z nią związane są wyłącznie na mojej głowie. Mój partner zajmuje się nią chwilę, gdy muszę zrobić coś innego, ale kładzenie spać to wyłącznie moja bajka...

        Na osobę do sprzątania mnie nie stać, więc to też odpada. Ale chyba zacznę kupować gotowe potrawy, bo serio mam chwilowo dość obowiązków, a młoda i tak żywi się w przedszkolu.

        Warto jednak spedzac ten czas
        > wlasnie na robieniu czegos co sie lubi, a nie na siedzeniu z telofonem w reku
        > na ematce smile

        Ematka to proteza życia towarzyskiego, trudno z niej zrezygnować, zwłaszcza, że jest fajną zapchajdziurą podczas korków czy innego czekania w kolejce smile


        • zabka141 Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:52
          To masz trudniej bo jestes sama. Dlatego namawiam cie na znalezienie sobie jakis mam w przedszkolu, to naprawde duzo daje. I powiem ci tez nie win sie i nie zmuszaj, ze teraz musisz sie z mala bawic, itd.
        • solejrolia Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 18:48
          fawiarina napisała:
          >
          > Ematka to proteza życia towarzyskiego, trudno z niej zrezygnować, zwłaszcza, że
          > jest fajną zapchajdziurą podczas korków czy innego czekania w kolejce smile
          >
          >
          Ale to taki etap w życiu. Przy mały dziecku ciężko mieć bogate życie towarzyskie.
          Ja na tym etapie rodzicielstwa miałam podobnie. Później dopiero zmieniło mi się, i złapałam równowagę miedzy realem a wirtualem ( a dodatkowo część mojego życia forumowego przeniosła się do realawink).
    • grey.heart34 Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:34
      To wszystko jest przecież bardzo normalne i typowe smile I minie.
      Możesz witaminę D jak radzą, ale przede wszystkim bądź dobra dla siebie. Śpij, jedz i pij dobre rzeczy, relaksuj się w kąpieli, przy muzyce czy jak tam lubisz. Tak natura wymyśliła, że w pewnym czasie musimy zwolnić, nie wiem skąd ta obsesja aktywności.
      I daj spokój z tymi książkami. Ja czytam tyle co na czytniku przy usypianiu dzieciaka. Od tygodni nie udało mi się obejrzeć filmu, bo nie mam tych 2 godzin wieczorem, wolę długą kąpiel i 1-2 odcinki SATC.
      • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:52
        O co chodzi z tymi witaminami? Biorę, bo ktoś mi kiedyś tak doradził. Ale czemu akurat ten zestaw?
        Nigdy tego nie sprawdziłam w końcu, a chłop mi z kanapy mówi, że z tą witaminą D to kit na kółkach...
    • hrabina_niczyja Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 12:46
      Minie. Ja nie mam dzieci i jestem sama i też wiecznie w niedoczasie. Od tygodnia próbuje pomalować paznokcie, zrobić coś z włosami i jak wracam do domu koło 18 to padam. Nic mi się nie chce, mam zero energii. Dziś wstałam koło 10 i do tej pory nie zrobiłam nic, kawę wypiłam. Zbieram się do umycia okien, posprzatania chaty. Taki czas w tym listopadzie, trzeba się przyzwyczaić i tyle.
    • snakelilith Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:27
      Masz w pracy jakąś przerwę w okolicach 12-13-tej? To zmuś się by co najmniej na 10-15 minut wyjść na powietrze, pospacerować. Nawet nie musi być bardzo słoneczenie, ale przynajmniej złapiesz trochę światła dziennego. Swój dzień spędzasz bowiem jak pustelnik przykuty do łańcucha w jaskini, wychodząc tylko, gdy jest już ciemno. Te 15 minut wydaje się niby nic, a na początek i tak upierdliwość, bo zimno, wietrznie i chętnie by się gdzieś w cieple piło kawkę, ale po kilku dniach konekwencji zauważysz różnicę.
      • 12gram Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:32
        o tak, ja czasem specjalnie jem lancz na zewnątrz przy stolikach w ogródku baru, zamiast brać do firmy i jesc przed komputerem to siedzę w kurtce i patrzę na drzewa i w niebo.
      • fawiarina Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 13:32
        Z pracy mnie mi cholery nie wypuszczą, jak się odbiję na czytniku że wyszłam to będę musiała później wyjść i nie zdążę po młodą do przedszkola. ALE!
        Właśnie coś do mnie dotarło!
        Biurko mam tyłem do okna, więc są dni, że nie zdążę zauważyć, że w ogóle był jakiś dzień! Kurde, muszę sprawdzić czy da się to jakoś przemeblować. Przecież nawet rzut okiem przez okno by mi pomógł, a tak siedzę jak kura w klatce...
    • solejrolia Re: Jesienna deprecha 16.11.19, 18:28
      fawiarina napisała:

      >
      > Czegoś mi brakuje?

      ..
      > Jest na to jakaś rada, czy po prostu wyłazi ze mnie leniwa buła, której się zupełnie nic ni
      > e chce? sad


      Brakuje ci ruchu i powietrza.

      Z tym smogiem, to już nie przesadzaj. Idź z dzieckiem na spacer chocby na 20minut. Codziennie.
      Za to w wekend możesz jechać z małą za miasto, połazić po łąkach, czy do lasu. Wieje, leje, no i co z tego, od czego są dobre kurtki, kalosze, potem tak miło jest wrócić do domu rozgrzać się. Ta godzinka na świeżym powietrzu nawet w niefajnej jesiennej aurze lepiej zrobi niż notoryczne kiszenie się w pomieszczeniach i non stop praca-dom-dom-praca.

      Wit D3, no ale to oczywistość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka