mojemalzenstwo
02.12.19, 09:26
Jestem 18 lat po slubie.
Do tej pory bylo roznie. Mamy syna, u ktorego zostala zdiagnozowana choroba. Pisze to bo wazne to jest w calosci mojej historii.
Syn byl bardzo trudny bo mialam problemu w wyjsciem z pracy, maz mnie nie wspieral, codziennie klocilismy sie bo syn pezez chorobe byl niegrzeczny.
Maz mnie obwinia ze ja ciagle robilam mu awantury, ze sie czepialam.
On tylko pracowal, a moze az.
Ja zajmowalam sie domem, rachunkami, zakupami, rehabilitacjami syna, opuszczalam prace, zwalnialam sie, zalezalo mi na wszystkim, mezowi nie.
Robilam awantury ze mi nie pomaga, ulegalam, przepraszal, ja ciagle wyciagalam reke
do niego.
Tyle lat szarpaniny, obwiniania mnie ze jestem zla, ze sie kloce, kiedy ja nigdy nie mialam wsparcia. Plakalam a on twierdzil ze placze na pokaz, na zawolanie.
Pomoglam mu skonczyc studia, zalatwialam cale zycie wszystko za niego, wspierałam go we wszystkim.
Nie było rzeczy na ktora noe moglby liczyc.
Jestem kobietą z jajami i wszystko potrafie zalatwic.
Maz nie angazowal sie w zwiazej, w wychowanie, z przymusu jezdzil na zakupy.
Ja robilam awantury ze potrzebuje jechac do sklepu, zeby nie dzwigac zgrzewek mleka, wody, to do dzis sie i to prosze zeby pojecjal ze mna samochodem.
Zero inicjatywy.
Maz ma swoje hobby i spedza nad hobby cale dnie, oprocz ze jest w pracy to po pracy ma hobby wieczorem, weekendy nie pracuje ale ma swoje hobby. Ze mna nie chce rozmawiac, bo ja ciaz cos chce od niego, tak twierdzi.
Odsunelismy sie bo ja chce normalnie zyc, miec wsparcie, prosze sie całymi dniami od niego.
Milosci nie okazuje, nie mowi czulych slow.
Odkad ma kolezanke w pracy, uslyszalam ze bierze rozwod, ze wyprowadza sie, wysywal mnie od k.. I dziw.. Wtedy reagowalam uderzajac go.
Kiedy ja nie chodze nigdzie i on o tym wie, ale wietez jak mocno moze mnie urazic tak mowiac. Zna metody i moje punkty.
Wczoraj doszlo do tego ze znow mnie wyzywal od kur. I dziw. i znow sie bronilam.
On twierdzi zebym przebadala sie u psychiatry.
Moj zwiazek jest bez fundamentow, nie stabilny,
Kazde slowo ktore mi mowi, czuje jakis podstep po tym jak powiedzial mi, ze bierze rozwod, powiedzial zebym poszla sobie do innego, zabral mi pieniadze i powiedzial ze wyda je na dziwki.
Jestem w strzepkach, schudlam 10kg.
Nie jestem jedzą tak jak on uwaza.
Czerpie korzysci ze mnie.
Cale zycie wykonuje dla niego wszystko, on nie poczywa sie zeby mi pomoc. Po mojej awanturze zaczyna robic jak go zmusze.
Ale teraz jestem zalamana. Porownuje mnie do kolezanki ktora nie ma dzieci, ani chorego dziecka, ani obowiazkow, jest mila dla moje meza bo razem pracuja. A ja zolza jestem bo mam wymagania.
Chce to pokazac mezowi co myslicie o tym.
Bo on powiedział ze sie zglosi gdzies gdzie mezczyzni sa gnebieni przez kobiety.
Po tym poczulam sie jakbym dostala w twarz.
Całą wine zwala na mnie. O cale swoje postepowanie.
Slyszalam nawet w swoja strone kiedy mieszkalismy u moich rodzicow, ze to moja wina ze tam mieszkamy.
Ja bylam wtedy w ciazy, a pozniej urodzil sie syn. Bylam obwiniana o to ze nie sprawil mi warunków do zycia, nie mielismy gdzie mieszkac.
Jestem wykonczona, kazde moje slowo obraca w zlosliwosc, wszczyna awantury, obwinia mnie. Mowi ze jestem psychicznie chora.
Podejrzewam u niego schizofrenie.
Ale nie obwiniam go za to ale czlowiek ktory cale malzenstwo jest obojetny, nawet nie kupi soboe jedzenia, bo czeka az ja to zrobie.
A moje wymagania i wieczne zdenerwowanie obraca, ze ja jestem idniotką.
Jestem zadbana kobieta, uczciwą, w pracy nie jeden zawiesi oko, staram sie jak moge, w domu rachunki zaplacone, zalatwione sprawy, kupujeu nawet ubrania, zajmuje sie sprawami syna sama. Pracuje, skomczylam studia mgr.
Mam prace na poziomie.
Nie mozna mi zarzucuc nic poza tymze wymagam wciaz od noego zaangazowania, ktore prowadzi do wiecznych awantur.
A on obwinia mnie ze jestem psychiczna. A ja sie czuje jak kula u jego nogi. Czuje sie odtracana, zero milosci z jego strony. Seks jest namietny, na pogodzenie sie ale to tyle.
Jego hobby zaburza nasze zycie, on nieraz do mnie mowi nie odzywaj sie, nie podchodz do mnie itd. Ze on chce posiedziec sam.
W sobote potrzbowal rozmowy z kolezanka 15 lat mlodsza i do niej pisal na messendzerze.
Poblokowal telefony komputer przede mna bo mowi ze ja go sledze. Zalozyl konto na mediach i mowi ze go podgladam.
Ja juz padam ze zmeczenia z tej sytuacji.
Potrzebuje porady.
Dziekuje