Dodaj do ulubionych

sowy vs skowronki w Nowym Roku

01.01.20, 15:20
O której wstały sowy, a o której skowronki?
ja o 14, własnie zjadłam śniadanie...
nawet nie poszłam późno spać, ale spałam 10 godzin i to jest dla mnie optymalna liczba godzin snu (mogłabym spać dłużej, ale po 10 jestem wyspana i dobrze się czuję). Jest to dość straszne, zważywszy system, w którym funkcjonuję, gdzie 10 godzin z 24 doby spędzam w pracy i na dojazdach, a godziny pracy wymagają wstawania o 7-7:30 rano, więc na co dzień śpię raczej 6-7 godzin, nie 10.
Mój naturalny zegar to chodzenie spać między 2 a 4 i 10 godzin snu. Nawet moja córka potrzebuje mniej. Obudziła się dziś o 9, a poszła spać o 1.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 15:33
      Poszłam spać po 2.00, wstałam o 11.00. Zazwyczaj chodzę spać między północą a pierwszą, choć mogę swobodnie posiedzieć dłużej, teraz mając wolne kładłam się około 2.00. W dni robocze wstaję pomiędzy 6.00 (tylko jak muszę oczywiście) a 8.00, ale potrzebuję około 8 godzin snu, wtedy funkcjonuję najlepiej. Oczywiście, jeśli mogę to śpię do 9.00/10.00.
    • beata985 Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 16:18
      Poszłam spać ok 3 wstałam ok 8....mało jak dla mnie...muszę wyspać swoje ale biorąc pod uwagę że na codzień wstaje o 4 to spałam i tak długo...jutro czas zaskoczyć...do pracy.

      --
      Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
    • andaba Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 16:31
      Ja ostatnio (ściślej mówiąc po nocy 23/24 grudnia), gdy poszłam spać o 3.30, a wstałam o 5.15 stwierdziłam, że jakoś im mniej śpię, tym lepiej wstaję. Dziś poszłam o 2, wstałam o 6,30 (po czym stwierdziłam, że paskudnie i wszyscy śpią, po czym wróciłam do łóżka z książką. Wyleżałam do 8 po czym wstałam definitywnie (czyli przeniosłam się z książką do kuchni) i oczekiwałam cierpliwie aż reszta raczy wstać i się ogarnąć. Nawet się wyrobili do 10.30...
    • zazou1980 Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 16:43
      Ja jestem rannym zwierzem, zazwyczaj wstaje przed 6, ale dzis byla kima do 11 z minutami. Obudzilam sie troche po 7, totalnie bez sil i powiedzialam sobie, ze no way, nie bede wstawac tak rano w nowy rok. Troche sie pokrecilam w lozku i znowu zasnelam. Dzieciaki wstaly po poludniu, konkubin jeszcze pozniej, ale on to umie pospac...
    • szafireczek Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 18:05
      Dzisiaj się nie liczy, to nie jest "normalny" dzień smile. Zwykle 7h, by uznać, że jestem wyspana, realnie: 5-6smile Godziny - bez znaczenia, byle rachunek się zgadzał (często podróżuje i potrafię spać w każdych warunkach i zasypiam od razu - kwestia obowiązkowości i treningusmile).
    • asia_i_p Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 18:16
      Ja jestem sową i wstałam 9:30. Skowroniątko szczebiotało już od 7, na szczęście po cichu, skowron wyjątkowo spał ze mną do tej 9:30. Ale normalnie skowronek z bandą skowroniątek życ mi nie dają, nikomu sowiego genu nie przekazałam.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • default Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 19:06
      Usnełam koło 1, wstałam o 9:30. Od Wigilli miałam wolne, wiec się przestawiłam na tryb wakacyjny, czyli spanie od 23 do 8:30-9:00, co jest dla mnie optymalne.
      Niestety w dni pracujące śpię 22/23 - 5, wiec w tygodniu jestem permanentnie niedospana.
    • bukietlisci Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 20:07
      jestem sową, potrzebuję minimum ośmiu godzin snu. w czasie okresowych niedospań - potrafię potem spać i dwanaście godzin ciurkiem. mniejsza ilość snu kończy się całą listą książkowych objawów. w skrócie: czuję się jak zombi, które ostro pochlało i ma mega kaca. ręce się trzęsą, oczy czerwone, brak koncentracji i cała reszta przyjemności.
      • yuka12 Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 02.01.20, 15:23
        Ha, ha, tak ja ja. Ale mi z bycia sową została tylko potrzeba długiego snu, bo chodzić spać muszę teraz przed 23.00, żeby spać jako tako w ogóle.

        --
        "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • rosapulchra-0 Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 20:17
      Poszłam spać po drugiej, bo dopiero mój pies przestał się bać i wyszedł spod biurka. Wstałam pierwszy raz koło 4 potem jakoś koło 6, żeby o ósmej zwlec się z wyra i zrobić sobie śniadanie.
      W sumie to nie wiem, czy jestem sową, czy skowronkiem. Kiedyś zdecydowanie byłam sową, a przede wszystkim miałam ogromny problem ze wstawaniem rano. Teraz mi nie robi różnicy, jak trzeba posiedzieć do późna albo do rana, to siedzę, jeśli trzeba wstać bardzo wcześnie, to wstaję bez problemów. Oczywiście to nie jest tak, że po nieprzespanej nocy nie muszę ładować akumulatorów. Muszę. Przed wczesnym wstaniem muszę się odpowiednio wcześnie położyć spać i muszą być spełnione dwa warunki - w pokoju ma być ciemno i cicho.

      --
      Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
    • my_fair_lady Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 20:40
      Jak ja Wam “skowronki” zazdroszczę!! Jestem “sowà” z krwi i kości, uwielbiam wieczory.. Ale jak czasami uda mi się wstać o poranku (chodzi o dni wolne - oczywiście, kiedy mogę docenić ów poranek), to czuję jak cudownie jest powitać dzień tak o świcie.. Wszytsko takie świeźe, “czyste”...
      Chciałabym bez wysiłku wstawać wcześnie. Lubić wstawać wcześnie... (Czasami, oczywiście 😉) No, ale natury nie oszukasz. Jestem sowà. Uwielbiam późne popołudnia i wieczory. Dla mnie dopiero wtedy dzień się tak naprawdę rozpoczyna...
      Dzisiaj psy mnie obudziły już o 9. (Poszliśmy spać o 3).

      --
      "Gienia, Ty wiesz czym dla mnie jesteś. Ale nie drzyj mordy, to sprawa delikatna."
    • aerra Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 21:56
      Poszłam spać o 2:30, obudziłam się o 12:30 wink
      Dziecko obudziło się o 13, a poszło spać mniej więcej o 1.
      Ale tak w ogóle to wychodzi mi, że mój naturalny rytm dobowy nie zgrywa się z 24-godzinną dobą. Bo czas aktywności plus optymalny czas spania to więcej niż 24 godziny. Jestem kosmitą, ewidentnie.

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
    • eliszka25 Re: sowy vs skowronki w Nowym Roku 01.01.20, 22:35
      Pierwszej nocy nowego roku praktycznie nie przespałam. Do łóżka poszłam po 2, ale spałam jak królik pod miedzą, bo czuwałam żeby otworzyć drzwi mężowi, który był w drodze. Dojechał o 5:20 i potem zasnęłam i obudziłam się chwilę po 10. Ogólnie jestem sową i ranne wstawanie zdecydowanie nie robi mi dobrze. Najchętniej nie wstawałabym przed 9, a najlepiej przed 10.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka