Dodaj do ulubionych

Porównania

11.01.20, 12:14
Nie ma cudów - wszyscy (się ) porównujemy, czujemy się lepsi/gorsi, w zależności od sytuacji.

Od czasu do czasu.

Kiedy takie porównywanie się bywa inspirujące/motywujące a kiedy (samo)destrukcyjne?

Nie chodzi mi o tematykę tego porównywania (dlatego nie podaję przykładu, żeby nie mnożyc podwątków) tylko sam mechanizm.
Obserwuj wątek
    • aandzia43 Re: Porównania 11.01.20, 12:34
      Porównywanie bywa też neutralne, ma to miejsce wtedy gdy mamy wyrąbane na dziedzinę w której ono jest przeprowadzane.

      --
      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
        • aandzia43 Re: Porównania 11.01.20, 14:40
          Porównuje się również bezwiednie, bez emocji. Widzę że pani X jest ode mnie szczuplejsza bo mam oczy, odruchowo dokonuję porównania, nie wpływa to na mnie ani destrukcyjnie ani inspirująco - nadal mam dobry humor i nadal nie zamierzam przechodzić na dietę.

          --
          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • kosmos_pierzasty Re: Porównania 11.01.20, 12:39
      Inspirujące, kiedy patrzę na kogoś i myślę, fajnie ma, podoba mi się to co robi/ma, zastanawiam się, czy to byłaby opcja dla mnie, może w jakim stopniu, i jak ją zrealizować.

      Destrukcyjne, kiedy umniejszam osiągnięcia innych, nie doceniam różnorodności w spojrzeniu na świat, żeby samej poczuć się lepiej lub odwrotnie, kiedy gloryfikuję cudze życie czy osiągnięcia, ale bez chęci wprowadzenia zmian u siebie tylko sobie samej dowalam, że mnie to by się nie udało, bo jestem za głupia, za biedna, czy co tam jeszcze; gdy nie szukam wyjścia, ale się nad sobą użalam i ugruntowuję poczucie, że jestem gorsza.

      No i uważam, że można tę tendencję do porównań jednak bardzo ograniczyć, a może nawet wyeliminować, tyle że to już wymaga treningu.
      • chococaffe Re: Porównania 11.01.20, 12:48
        Ale to, że dowalanie sobie lub innym się pojawia to przypadek?

        Napiszę co mnie zainspirowało - poznałam panią, która tak porównuje (dowalając innym), że jej całej reszty w ogóle nie widać. Na jej widok mam ochotę "przejść na drugą stronę ulicy" i niestety nie tylko ja tak mam. Pani jest sama/samotna (?) i pisząc to nie mam na myśli "pana" ale nawet przyjaciółki, bliższej koleżanki. Na początku, naiwnie uwierzyłam, że wystarczy bycie miłym, dużo komplementów , ale to tak nie działa.

        To tylko jeden przykład
        • kosmos_pierzasty Re: Porównania 11.01.20, 13:47
          Nie, to nie jest przypadek, a jakieś deficyty. Myślę jednak, że nie ma obowiązku wczuwać się w historię życia każdej nieprzyjemnej osoby. Niektórych lepiej po prostu unikać i tyle.
          No i zwróć uwagę, że szczęśliwi i spełnieni ludzie tak się nie zachowują.
            • kosmos_pierzasty Re: Porównania 11.01.20, 14:01
              Tak to właśnie wygląda. To są sytuacje bez wyjścia. Teraz takie trendy, że wmawia nam się, że wszystko się da, kwestia chęci i wytrwałości... Czasem jednak się nie da i to jeden z takich przypadków. No chyba, że poświęcisz całą siebie, ale na całkowity sukces i tak masz małe szanse, jedynie może ta osoba uzna, że jesteś w jej teamie przeciwko całemu wrednemu światu... Gra niewarta świeczki. Aczkolwiek podziwiałabym osobę, która by się tak poświęcała. I współczuła jej jednocześnie smile
    • asfiksja Re: Porównania 11.01.20, 12:54
      Człowiek, który uwolni się od porównywactwa staje się szczęśliwszy, bardziej kompetentny, lepiej motywuje otoczenie do pracy, lepiej znosi stresy egzaminacyjne i konkursowe, lepiej osiąga swoje cele i jest bardziej chętny do pomagania i współpracy z innymi.
      Oczywiście można się inspirować innymi ludźmi, można (i trzeba) współczuć bardziej poszkodowanym - ale tylko po to, żeby coś zrobić, a nie po to, żeby wytwarzać niemądre emocje (poczucie wyższości, że się jest lepszym, poczucie winy, że samemu się miało farta).
        • kosmos_pierzasty Re: Porównania 11.01.20, 13:50
          Uważam, że samemu można się wyleczyć, ale komuś pomóc to nie za bardzo. Może dziecku, ale pewnie też nie zawsze, bo to zależy od wielu czynników. Tak jak nie da się pomóc komuś być szczęśliwym, jeśli ten ktoś nie chce i uważa twoje wysiłki za śmieszne i nieżyciowe podejście. Myślę, że aby pomóc komuś w takich kwestiach, trzeba stać się dla tej osoby autorytetem, i już to bywa trudne, oraz ta osoba musi być otwarta na przyjęcie jakichś tam wskazówek.
      • tiszantul Re: Porównania 11.01.20, 13:13
        Ciekawe, ze zwolenniczka nieporównywania powołuje się na takie pojęcia jak "szczęśliwszy", "lepiej motywuje", "lepiej znosi", "bardziej kompetentny", "lepiej osiąga". Ech to poczucie wyższości osób "nieporównujących"
        • asfiksja Re: Porównania 11.01.20, 13:44
          A nie, akurat ja jestem niestety skażona porównywactwem, wyssałam z mlekiem matki. Ale pracuję nad tym, mam pojedyncze sukcesy, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto i staram się nie przekazać następnemu pokoleniu.
    • 1matka-polka Re: Porównania 11.01.20, 13:52
      Inspirujące to jest wtedy, kiedy porównujemy sami z sobą z przeszłości i widzimy poczynione postępy. A destrukcyjne, kiedy porównujemy się sami z sobą i jest na odwrót wink

      --
      „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka