• onanieona Re: Xanax 15.03.20, 00:15
      Mniej uzależnia Bromazepan,
      Dostępne w Polsce preparaty proste[7]: Lexotan i Sedam 3.
      • lwica_24 Re: Xanax 15.03.20, 10:20
        To też jest pochodna benzodiazepiny. Nie wiem czy uzależnia szybciej, ale KAŻDA benodiazepina lub jej pochodna stanowi potencjalne niebezpieczeństwo uzależnienia. I im dłuzej czytam ten wątek tym bardziej jestem przekonana, że mam rację krzycząc, że uzależnienie jest powaznym problemem.
        Gros osób wypowiadających się zna nazwy handlowe leków czyli miało lub ma z nimi kontakt.
        Równiez zatrważająco dużo wypowiada się o ich "zbawiennym" działaniu.
        Znalazła się również osoba, która twierdzi, że funkcjonowała normalnie i o zgrozo! chwali się, ze prowadziła samochód ( nawet producent ostrzega, zeby tego nie robić).
        Są też wypowiedzi, ja tylko raz na.... tydzień, miesiąc, pół roku.
        Powtarzam- to nie jest sposób , psychotropami "leczy" się skutek a nie przyczynę.
        A... zapomniałam, ze to emama, która się nie uzależni. To przecież dotyczy meneli. A tymczasem prawda jest brutalna- każdy z nas jest zagrożony. I profesor, i robotnik, i młody i starszy, i zdrowy i chory i emama i jej mąż, teściowa, szwagierka, przyjaciółka.
        Lekarze bardzo pomagają w uzależnieniu się ( recepty wypisywane wręcz hurtowo).
        Jedynym wyjatkiem kiedy mozna sięgnąć po benzodiazepiny czy barbiturany to ludzie nieuleczalnie chorzy ( stany terminalne).
        I nie mylmy dwóch grup leków przeciwbólowych i psychotropowych. Ketrel ( kwetiapina ) to lek psychotropowy pochodna benzodiazepiny a ketonal ( ketoprofen) to niesterydowy przciwzapalny działający przeciwbólowo.
        • nuclearwinter Re: Xanax 15.03.20, 10:46
          A czemu wygodnie pomijasz przykłady osób z wątku, które ci piszą, że od lat doraźnie korzystają z benzo i jakoś nie mają problemu z uzależnieniem? Zgodnie z twoją logiką jeśli wypijam butelkę piwa kilka razy do roku, to również jestem ciężko uzależniona i mam problem, tylko go wypieram. Twoja reakcja jest histeryczna, przesadzona i wręcz śmieszna, zaczynam się zastanawiać, czy serio jesteś lekarzem, bo prezentujesz wyjątkowo ograniczone podejście. No ale tacy też bywają niestety.
          • lwica_24 Re: Xanax 15.03.20, 10:54
            Nie pomijam wygodnie, staram się im odpowiedzieć. Wiem jak działają tego typu leki. Widzę jaką wiedzę na ich temat mają osoby z wątku. Mam też duże, wieloletnie doświadczenie i.....
            1. Jesli ktos ma taką wiedzę na temat dostępnych leków, to znaczy, ze je stosuje ( chyba, że jest lekarzem, farmaceuta, ). A tu wiedza jest przeogromna.
            2. Dlaczego pomijane są objawy tzw kaca, które występuja juz po pierwszym wzięciu leku?
            3. Dlaczego jeczy sie skutek a nie przyczynę
            Kiedyś czytałam pracę, nie pamietam już gdzie, chyba w Medycynie Praktycznej, ale głwoy bym nie dała, o zastraszającej ilości psychotropów kupowanych przez Polakow. Po co? Żeby trzymać je w szufladzie?
            • nuclearwinter Re: Xanax 15.03.20, 11:11
              1. Pisałam ci, że stosuje xanax od kilkunastu lat, logiczne, że mam jakąś wiedzę, bo nie zwykłam łykac bezmyślnie czegokolwiek. Przypuszczam, że inne osoby w wątku mogą mieć podobnie.
              2. W życiu nie miałam objawów kaca po xanaksie. Zdarzało się że miałam trochę spowolnione reakcje i tu się zgodzę, że prowadzić na pewno bym nie prowadziła (to chyba nawet w ulotce jest), ale koło kaca to nawet nie stało.
              3. Ja nie neguję, że jest masa osób uzależnionych od benzodiazepin, ale podejście, że każdy kto je bierze, nawet w bardzo sporadycznych przypadkach, ten jest uzależnionym ćpunem, jest grubym nadużyciem. Należałoby zgodnie z twoją logiką zakazać całkowicie sprzedaży alkoholu, nawet piwa, bo liczba uzależnionych od niego jest gigantyczna, śmiem twierdzić, że sporo wyższa niż uzależnionych od psychotropów.
    • lwica_24 Re: Xanax 16.03.20, 10:23
      Im więcej oburzenia i inwektwy pod moim adresem tym jestem bardziej przekonana, że mam do czynienia z osobami uzaleznionymi ( fizycznie, psychicznie lub jedno i drugie) .
      Do pewnego momentu żaden uzalezniony sie nie przyzna. Nieważne czy od "prochów" - używam skrótu myslowego- czy alkoholu.
      Alkoholik jest niewinny, bo pije sporadycznie, raz każdemu może sie zdarzyć, ze sie upije, winna zona, winny szef, zapija rozwód, chorobe matki, otoczeniu się wydaje itd.
      Z lekami jest dokładnie tak samo: to leki, zlecił je lekarz, boli głowa, bezsenność, ja tylko mam w szufladzie, biorę raz od wielkiego dzwonu, biorę żeby spać, żeby sie nie denerwować w stresowej sytuacji.
      O uzaleznieniach medycyna wie niewiele.
      Nie ma specjalistów ( a w zasadzie jest ich niewielu) zajmujących się na poważnie leczeniem uzaleznień. Albo jest to detoksykacja pacjenta zatrutego, albo psychoterapia.
      Lekarz , który stwierdzi uzaleznienie nie ma niczego sensownego do zaproponowania pacjentowi i.... sięga po receptę bo chce: miec święty spokój, nie wie co robic, wie, że jak nie wypsze leku pacjent albo i tak go zdobędzie ( inny lekarz, czarny rynek) albo będzie miał zespół odstawienia.
      I jak wspomniałam medycyna wie niewiele, ale jednak coś.
      Ludzie szybciej uzalezniają się w sytuacjach stresoowych, są osoby bardziej i mniej predystynowane do uzaleznienia, ale przy długim braniu uzaleznia sie każdy. Nie ma bezpiecznego brania tych leków. Terapia jest długa i niepewna. Niektórzy wsadzają, nie wiem czy słusznie, uzależnienie od alkoholu i leków do jednego worka.
      Spożycie leków z grupy benzodiazepin i pochodnych jest olbrzymie. Zarówno w domu jak i w szpitalach. Każdy wieczorny obchód kończy się prosbami o leki "na sen i uspokojenie". I o ile ma to sens przed czy po operacji to na co dzień juz nie. Dlaczego - nie ma sensu powtarzać. Jedn wie, drugi nie zrozumie.
      I o ile jeszcze, choć z trudem, mogę zrozumieć, że benzodiazepiny są ordynowane osobom starszym ( ryzykuje sie niewydolność nerek) to innym juz nie. Benodiazepiny sa o tyle zdradliwe, że początkowo nieźle tolerowane, dające uczucie przyjemności, poczucie znalezienia się w przestrzeni, w której niestraszne są problemy. A te nie zniknęły , są- rozwód, brak pieniędzy, choroba, problemy z dzieckiem, niespłacony kredyt. Sa to tego bardzo tanie, niewyczuwalne jak alkohol ( chociaż mozna wyłapać bełkotliwą mowę, zmieniony nastrój, móżdżkowy krok).
      Oczywiście każdy wybiera sam czy chce rujnować sobie zdrowie i oszukiwać się , niszczyć sobie karierę zawodową, rodzinę, życie seksualne to niech to robi świadomie i odpowiedzialnie. Z tym, że nie jestem tu do końca konsekwentna, bo osoba biorąca benzodiazepiny traci krytycyzm.
      • minniemouse Re: Xanax 17.03.20, 00:22
        Ciężki i chroniczny trwający dekady ból głowy migrenowy to dla ciebie tylko pretekst aby brać leki np opiodiowe ? to, jeszcze raz pytam, co radzisz takiej osobie bo jakoś nie odpowiadasz na pytania co maja robić ci, którym alternatywna medycyna i leki bez recepty nie pomagają? którzy nawet po dużych dawkach leku nie odczuwają przyjemności tylko po prostu ulgę od bólu?
        no słucham?

        Minnie
        • snakelilith Re: Xanax 17.03.20, 00:35
          minniemouse napisała:

          > to, jeszcze raz pytam, co radzisz takiej
          > osobie bo jakoś nie odpowiadasz na pytania co maja robić ci, którym alternatyw
          > na medycyna i leki bez recepty nie pomagają? którzy nawet po dużych dawkach l
          > eku nie odczuwają przyjemności tylko po prostu ulgę od bólu?
          > no słucham?

          Podejrzewam ćpunkę po odwyku. Neofici są ja wiadomo najgorsi w kategorycznym odrzucaniu tego, za czym tęsknią. Cały czas gada o jakiejś przyjemności, podczas gdy lekarstwa typu benzos i opioidy bierze się nie w celu wywołaniu rauszu, a zmniejszenia cierpienia.
          • lwica_24 Re: Xanax 17.03.20, 09:12
            O sobie piszesz?
        • lwica_24 Re: Xanax 17.03.20, 09:11
          Przede wszystkim próbuję ustalić przyczynę. I leczę ( a raczej odsyłam do specjalisty, bo nie znam się na leczeniu bólu). Na pewno nie zlecam leków z grupy benzodiazepin na żądanie. I nie mylmy leków przeciwbólowych ( które nota bene też uzależniają) od benzodiazepin i ich pochodnych.
          • minniemouse Re: Xanax 18.03.20, 00:16
            lwica_24 napisała:
            Przede wszystkim próbuję ustalić przyczynę. I leczę

            próbujesz ustalić przyczynę migreny? jeśli jest migrena typu "secondary" to możesz mieć szczęście choc niekoniecznie,
            jeśli nie (co jest bardziej prawdopodobne), to gratuluje - próbujesz znaleźć coś co się jeszcze nikomu nie udalo.

            ( a raczej odsyłam do specjalisty, bo nie znam się na leczeniu bólu).

            i chyba lepiej.

            Minnie
      • minniemouse Re: Xanax 17.03.20, 00:30
        Lekarz , który stwierdzi uzaleznienie nie ma niczego sensownego do zaproponowania pacjentowi i.... sięga po receptę bo chce: miec święty spokój, nie wie co robic, wie, że jak nie wypsze leku pacjent albo i tak go zdobędzie ( inny lekarz, czarny rynek) albo będzie miał zespół odstawienia.

        i tu, pani doktor, jest pies pogrzebany.
        ale dlaczego z tego powodu maja cierpieć pacjenci którym takie leki naprawdę pomagają? dlaczego maja być wrzuceni do jednego worka razem z tym po operacji, skoro ich cierpienie jest chroniczne?
        tylko dlatego ze nie rozwija się owych gałęzi o o których wspomniałam we wcześniejszym wątku n/t uzależnień i ich leczenia - maja żyć w bólu????
        i co z tego ze będą mieli zespól odstawienia? to jest do wykonania. tylko trzeba sie takim pacjentem porządnie zająć, monitorować go. trzeba CHCIEĆ aby coś takiego było jak opieka nad leczeniem bólu i uzależnień - mądrze.
        a nade wszystko - wobec tego tworzyć leki nieuzależniające i bezpieczne. a co się robi w tym kierunku?

        Minnie
        • lwica_24 Re: Xanax 17.03.20, 09:16
          Benzodiazepiny ( w tym tytułowy Xanax) nie leczą bólu. Leczą "objawowo" lęk.
          • taki-sobie-nick Re: Xanax 17.03.20, 23:30
            Melduję, że mój lęk przyczynowo nie leczy się formalnie od jakichś 25 lat, faktycznie od 45.
      • taki-sobie-nick Re: Xanax 17.03.20, 02:41
        No, wszyscy jesteśmy świrami.

        Brałam benzodiazepiny, przyznaję się, doszłam do aż dwóch tabletek, odstawiłam w warunkach domowych (no ale ty wiesz lepiej).

        Motywowała mnie negatywnie postać pewnej lekarki (nie, nie uzależnionej).

        Chciałam grzecznie zapytać, czy pregabalina jest benzodiazepiną, bo się nie znam.
        • minniemouse Re: Xanax 17.03.20, 03:02
          nie Lyrica nie jest benzo, jest jak gabapentin - leczy np padaczke, anxiety
        • lwica_24 Re: Xanax 17.03.20, 09:36
          Nie, pregabalina jest pochodną kwasu gamma aminomasłowego. Głównie stosowana jest przy leczeniu drgawek róznego pochodzenia, przeciwbólowo i przeciwlękowo. Ja mam minimalne doświadczenie ze stosowaniem tego leku, więc nie wypowiadam się.j
      • taki-sobie-nick Re: Xanax 17.03.20, 03:12
        Wiesz co lwica, skoro jesteś taka hipermądra, to zadziałaj konstruktywnie: poleć autorce coś bez recepty a porządnie uspokajającego.
        • taki-sobie-nick Re: Xanax 17.03.20, 03:13
          O, pardon, zapomniałam o jednym. Miałam zapytać: jesteś psychologiem?
          • lwica_24 Re: Xanax 17.03.20, 09:44
            Nie nie jestem psychologiem. Nie jestem hipermądra. Zdaję sobie sprawę z tego co wiem, czego nie wiem i jakie mam wątpliwości. Dziwne prawda?
            Staram się stosować starą zasadę, żeby przede wszystkim nie szkodzić.
            I powtarzam do znudzenia - leki uspokajające nie załatwiają sprawy, nie likwidują przyczyny, odsuwają problemy w czasie. Wracają ze wzmożoną siła.
            Najprostszym rozwiązaniem jest wypisać receptę, jedną, drugą, dziesiąta. Lekarz się wytłumaczy. Jest duża tolerancja społeczna. Uzależnić się bardzo łatwo. Potem taki pacjent przychodzi i......co z nim zrobić?
            Miałam pacjenta, który na dzień dobry łykał 6-8 tabletek pewnej benzodiazepiny. I na co dzień funkcjonował całkiem nieźle. Pracował. Miał rodzinę. Do czasu. Gdy zaczynałam pracę łatwo dostępne były barbiturany. Efekt teatralny. Miałam pacjenta z niewydolnością nerek po przedawkowaniu. Skończył na dializach.
            Powtarzam - nie ma co z tymi pacjentami robić. Nie ma co im zaproponować. W Warszawie jest tylko 1 lekarz, który się na tym zna. Sa prywatne ośrodki, jak leczą tego nie wiem.
            • minniemouse Re: Xanax 17.03.20, 23:14
              nawet jako lekarz rodzinny powinnaś wiedzieć ze z tego typu leków schodzi się powoli, stosując coraz mniejsze dawki.

              ODWYK

              (1) Zmniejszanie dawki. Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że odstawiając benzodiazepiny po ich długotrwałym zażywaniu, należy stosować bardzo powolną redukcję dawki. Nagłe odstawienie szczególnie wysokiej dawki może wywołać drastyczne symptomy (konwulsje, stany psychotyczne, ostre stany lękowe, a nawet śmierć). Może także zwiększyć ryzyko pojawienia się zespołu objawów przewlekłych (patrz Rozdział III). Powolny odwyk oznacza stopniowe zmniejszanie dawki, zwykle na przestrzeni kilku miesięcy do ponad roku. Celem jest osiągnięcie łagodnego, stałego i powolnego spadku stężenia benzodiazepiny we krwi. Jak wyjaśniono w Rozdziale I, długo zażywane benzodiazepiny przejmują wielu naturalnych mechanizmów uspokajających organizmu, koordynowanych przez neuroprzekaźnik GABA. W rezultacie, liczba receptorów GABA w mózgu maleje i jego aktywność maleje. Nagłe odstawienie benzodiazepin pozostawia mózg w stanie niewystarczającej aktywności GABA, co skutkuje nadmierną drażliwością systemu nerwowego. Jest ona głównym powodem pojawiania się symptomów odstawiennych, omówionych szczegółowo w następnym Rozdziale. Z drugiej strony, wystarczająco powolne i stałe opuszczanie organizmu przez benzodiazepiny pozwala naturalnym mechanizmom organizmu odzyskać kontrolę nad funkcjami, przytłumionymi przez ich obecność. Istnieją naukowe dowody, że powrót tych naturalnych funkcji wymaga długiego czasu. Powrót do zdrowia po długotrwałym zażywaniu benzodiazepin przypomina więc regenerację sił organizmu po ciężkiej operacji.

              Przykłady scenariuszy powolnego odstawiania podane są w drugiej części tego Rozdziału. Jako przykład, osoba zażywająca 40 mg diazepamu dziennie (albo ekwiwalent), może zredukować tę dawkę o 2mg na 1-2 tygodni, aż do osiągnięcia dawki 20 mg dziennie. Ten etap trwać może zatem 10-20 tygodni. Od dawki 20 mg dziennie, preferowana jest już wolniejsza redukcja – o 1mg na przestrzeni 1-2 tygodni, co zabierze kolejnych 20-40 tygodni. Tak więc, całkowity czas odstawiania może trwać 30-60 tygodni.

              JAK ODSTAWIAĆ BENZODIAZEPINY PO DŁUGOTRWAŁYM ZAŻYWANIU

              Powinnaś to wiedzieć. i stosować w razie potrzeby.

              Minnie
              • lwica_24 Re: Xanax 18.03.20, 10:23
                To, że odstawiać nalezy powoli czyli prowadzić pacjenta na tzw zejściówkach to wyobraź sobie, ze wiem. Tylko nie wyobrażam sobie a tym bardziej nie podejmuję się prowadzić takiego pacjenta ambulatoryjnie. To może kończyć sie w dwojaki sposób- albo porzuceniem zejściówek i powrót do duzych dawek albo zespołem odstawienia i groxnymi dla zycia objawami. I wiem to nie jako lekarz rodzinny ( bo tym zajmuje sie od niedawna) a jako wieloletni lekarz chorób wewnętrznych mający doświadczenie szpitalne, pogotowia ratunkowego.
                Jak sama piszesz odstawienie może trwac do 60 tygodni czyli grubo ponad rok. Konia z rzędem temu, kto znajdzie pacjenta, któremu udało sie tego dokonac w warunkach domowych.
                I dlatego - przede wszystkim nie szkodzić. Nie dopuszczać do przyjmowania benzodiazepin ( zdradliwych leków) a nie szukać usprawiedliwienia.
                Powtarzam - owszem, wielokrotnie. Bo doświadczenie nauczyło mnie, że pacjentom wiele rzeczy trzeba powtarzać i to wielokrotnie. Przy czym nie ma tu znaczenia wiek, wykształcenie, pozycja społeczna.
                Powołujesz się na pracę sprzed prawie dwóch dekad. Być może wtedy ktoś próbował zejściówek w domu. Nie wiem z jakimi efektami. Wiem natomiast, że jest to olbrzymi problem. A da on o sobie znać z zwielokrotniona siła , bo dziś w chwili pandemii koronawirusa panuje strach, który jest tłumiony - no zgadnijcie jak?
                • snakelilith Re: Xanax 18.03.20, 12:17
                  lwica_24 napisała:

                  >
                  > Powtarzam - owszem, wielokrotnie. Bo doświadczenie nauczyło mnie, że pacjentom
                  > wiele rzeczy trzeba powtarzać i to wielokrotnie. Przy czym nie ma tu znaczenia
                  > wiek, wykształcenie, pozycja społeczna.

                  Jesteś niereformowalna. Pacjentów należy uświadamiać, ale nie traktować jak dzieci i odmawiać im pomocy. Akurat o ludziach dużo wiem, bo pracuję z klientami w dziedzienie dotyczącej ciała i pyschiki, i mam do czynienia tu z ludźmi z różnych warstw społecznych, o różnych umiejętnościach chwytania łańcuchów przyczyno-skutkowych. I skonność do pójścia na łatwiznę mamy wszyscy w genach, ale większość rozumie, że pewne zachowania mogą długoterminowo przynieść niekorzystne skutki, dlatego jest gotowa wprowadzić w życie małe i akceptowalne dla nich zmiany, jeżeli przekona się ich do ich ważności i korzyści. Ty jednak monologizujesz, belfersko się unosisz nad ciemną masą, wyrażasz tylko zakazy i odbierasz ludziom kompetencje oraz umiejętność kontroli nad swoim życiem. Wielu zadufanych w sobie lekarzy i w swojej przestarzałej wiedzy tak ma, a potem się skarży, że compliance pacjentów jest zerowa. Nikt nie lubi być traktowany jak idiota. Ludzie to nie statystyki i tak nie wolno ich traktować. Pomiędzy przepisywaniem pacjentom kolejnej recepty jak leci i bez pytania, a rygorystyczną odmową lekarstwa (zaliczanego zresztą przez WHO do niezbędnych leków), bo "mógłby się uzależnić" jest sporo miejsca na sensowne działania. Jak tego nie potrafisz, to pomyliłaś się z zawodem.
            • taki-sobie-nick Re: Xanax 17.03.20, 23:27
              Dobrze, to już pisałaś iks razy, szkopuł w tym, że niektóre problemy nie dają się rozwiązać.

              I NIE, NIE SUGERUJĘ, żeby należy wówczas przepisywać benzodiazepiny.

              Jedynie wyrażam wkurzenie powtarzaniem x razy, że coś nie rozwiązuje problemów.
            • taki-sobie-nick Re: Xanax 17.03.20, 23:30
              Najprostszym rozwiązaniem jest wypisać receptę, jedną, drugą, dziesiąta.

              Daj spokój, lekarze umieją czytać historię choroby i protestować, jeśli ich zdaniem bierze się benzodiazepiny za długo. Oraz odmawiać wypisania. Nie są znowu takimi kompletnymi idiotami, za jakich ich uważasz.
              • minniemouse Re: Xanax 18.03.20, 00:25
                poza tym co to za gadanie "jesteśmy na pewno ćpunami bo znamy nazwy handlowe leków" -
                jezus, jest rok 2020, internet działa już długo.
                rozsądny pacjent czyta nie tylko ulotki ale i info o lekach online - co za problem? i takie trudne?

                Minnie
            • znowu.to.samo Re: Xanax 18.03.20, 00:17
              Tylko że Lwica pisze z sensem
              • taki-sobie-nick Re: Xanax 18.03.20, 00:34
                Primo, pisanie z sensem tego samego po raz siedemdziesiąty może irytować.


                Secundo, powtarzanie w kółko o odsuwaniu problemów też może irytować, zwłaszcza w przypadku, kiedy problemy są trwałym lękiem, a nie "kredytem" czy "rozwodem".


                Tertio, jeśli uważamy, że lek szkodzi, podajemy MNIEJ SZKODLIWE ALTERNATYWY - INNE LEKI.

              • snakelilith Re: Xanax 18.03.20, 00:38
                znowu.to.samo napisała:

                > Tylko że Lwica pisze z sensem
                >


                Nie. Ona klepie teksty z umoralniających kościelnych pisemek. Wszystkie leki są dla ludzi. Niektóre mają potencjał uzależniający i należy z nimi ostrożnie, ale nikt nie staje się ćpunem po zażyciu kilku tabletek w uzasadnionych sytuacjach.
                • lwica_24 Re: Xanax 18.03.20, 16:51
                  Tylko z tych kilku tabletek bardzo często robi się znacznie więcej.
                  Wiesz, gdy dyżurowałam, na każdym wieczornym obchodzie pacjenci domagali się zlecenia im co najmniej 1-2 tabletek "na sen".
                  • snakelilith Re: Xanax 18.03.20, 23:22
                    lwica_24 napisała:

                    > Tylko z tych kilku tabletek bardzo często robi się znacznie więcej.
                    > Wiesz, gdy dyżurowałam, na każdym wieczornym obchodzie pacjenci domagali się zl
                    > ecenia im co najmniej 1-2 tabletek "na sen".


                    I z tego wnioskujesz, że każdy jest uzależniony, tylko o tym jeszcze nie wie? Być może dla ciebie szpital jest normalką, bo codziennym miejscem pracy, ale dla pacjentów, to stresująca sytuacja, w której trudno o sen. To, że proszą o jakiś środek długo nie świadczy jeszcze o uzależnieniu i o tym, że te same zachowania praktykują w domu. I nie strasz, nie opowiadaj bzdetów, bo nie ty jedna pracujesz w służbie zdrowia i ma kontakt z osobami uzależnionymi. Ja w czasu studiów miałam praktyki na psychiatrii i na oddziale dla uzależnionych. Takiego betonu w kadrze nawet tam nie spotkałam.
            • snakelilith Re: Xanax 18.03.20, 00:33
              lwica_24 napisała:

              > Uzależnić się bardzo łatwo. Po
              > tem taki pacjent przychodzi i......co z nim zrobić?
              > Miałam pacjenta, który na dzień dobry łykał 6-8 tabletek pewnej benzodiazepiny.

              Co zrobić? Zaproponować odstawienie, tak jak napisała minnie. A do tego terapię. I jak ktoś łyka 6-8 tabletek dziennie, to nie ma ich od lekarza, a kupuje je sobie nielegalnie, tak jak ludzie kupują inne narkotyki. Ale nie o takim przypadku tu mówimy. Bredzisz od rzeczy, wrzucając wszystko do jednego worka. Twoja wiedza na ten temat zatrzymała się na etapie barbituranów, to są leki, których nie używa się od lat 70-tych XX wieku.
              • lwica_24 Re: Xanax 18.03.20, 16:48
                Po pierwsze- "czyste " barbiturany były powszechnie uzywane w latach 90 i na początku XXI wieku, więc nieco póxniej niz w latach 70- tych, ale to drobiazg.
                Pochodne czyli leki zawierające fenobarbital to do dziś uzywany bardzo tani Luminal.
                Dziś w dobie e-recept jest to trudne, ale nie zupełnie niemozliwe, ale gdy nie było e-recept zdobycie leków, które zaspakajają "zapotrzebowanie" na 6-8 tabletek dziennie nie jest niemożliwe.
                Średnio w opakowaniu jest 28-30 tabletek. Pacjent potrzebuje powiedzmy 10. Miesięcznie jest to 300 tabletek czyli 10 opakowań. Żaden problem.
                2 opakowania wypisze lekarz pierwszego kontaktu na początku miesiąca. Potem kolejne 2-3 specjalista, do którego pójdzie prywatnie ( podraża , ale tego typu leki są, niestety, tanie), kolejne 2-3 odwiedzając NPL i znów 2 pod koniec miesiąca. Wiem, sprawdzałam kiedyś w kartach.
                Czasem dorzucił coś stomatolog, czasem zaprzyjaźniony lekarz np. sąsiad, czasem.... weterynarz. Bywało, że skombinowała znajoma pielęgniarka. Pomysłowiość jest przeogromna. Nie musi być to czarny rynek chociaż bywa.
                Odstawić na zejściówkach benzodiazepiny w warunkach domowych jest niezwykle trudno. Nie wiem czy ktos rozsądny się tego podejmie.
                Widziałam dość liczne próby samobójcze , widziałam krzyżowe uzaleznienia. Nie bedę powtarzała jak "barwnie" wygląda zespół odstawienia ( a do tego dochodzi problem, że taki pacjent nie przyznaje sie co jest przyczyna dolegliwości i zaczynami błądzić po omacku robiąc mu krzywdę nim dojdziemy do prawdy).
                • taki-sobie-nick Re: Xanax 18.03.20, 23:02
                  Żaden problem.

                  Jak to żaden? Uważasz, że każdy z tych lekarzy ochoczo wypisze receptę? Mnie tam odmówił okulista, i bynajmniej nie dlatego, że brałam po 10 dziennie, doszłam do dwóch tabletek lorafenu, ale chciałam oszczędzić na lekarzu właściwym. tongue_out

                  Co to jest "odstawienie na zejściówkach"?

                  Co to jest NPL?
    • mapo0 Re: Xanax 24.04.20, 01:16
      Sonix, i co ostatecznie przyjmujesz ten lek? W jakiej dawce?
    • mapo0 Re: Xanax 20.08.20, 21:33
      I co, wzięłaś ten lek, jak się sprawy potoczyły, masz się już lepiej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka