Dodaj do ulubionych

witajcie, Kochane

06.04.20, 18:26
To ja, Nanga.
Zmieniłam nick na czas zarazy, może do końca życia.
BO
stało się coś, w co nigdy bym nie uwierzyła, że się stanie, gdyby mi powiedziano wcześniej: przepoczwarzyłam się w Felicjana Dulskiego.
Co prawda nie krążę wokół stołu, ale każdą rozmowę telefoniczną - a jak wiecie z doświadczenia, nie brakuje ich - prowadzę maszerując z jednego końca mieszkania na drugi, czasem z dodatkiem balkonu.
To od kiedy dowiedziałam się, że rowerki stacjonarne przysyłają wyłącznie rozkawałkowane.
Efekty są, a jakże. Przechodzę sprężystym krokiem parę kilometrów dziennie. Poprawia mi to nastrój i w ogóle jest git.
Ale jednak...
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:29
      Słuchaj, to jeszcze co pół kilometra zatrzymaj się i zrób 12 przysiadówbig_grin
    • krwawy.lolo Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:31
      Było kiedyś powiedząko "bujaj się Fela, bo dzisiej niedziela". Nie sądzę jednak, że było Twoim natchnieniem.
    • m_incubo Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:32
      Mój mąż tak łazi jak gada przez telefon. Kręci się jak smród po gaciach, łazi w kółko, wpada na mnie, mam ochotę tak mu nogę podstawić, żeby go unieruchomić w gipsie do końca corony smile efektów nie zaobserwowałam, niestety smile
      • mankencja Re: witajcie, Kochane 07.04.20, 08:24
        Mój też. Samo łażenie mi nie przeszkadza, ale on bierze w trakcie tych spacerów drobne przedmioty, odkłada gdzie bądź, a potem pyta mnie, gdzie są.
    • mid.week Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:34
      o matko... ustaw sobie stary nick w stopce, inaczej nie ogarnę wink
    • kozica111 Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:36
      a psa nie masz?
      • taniarada Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:56
        kozica111 napisała:

        > a psa nie masz?
        Można sobie wypożyczyć.Tylko nie zajechać budula.
      • coronafela Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:58
        Pies odfrunął jako wiano mojej córki sad
    • gama2003 Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:52
      A to można gadać przez telefon i nie chodzić ? Ja praktykuję od zawsze. Zwłaszcza, gdy muszę długo gadać, nie cierpię wtedy siedzieć, czy stać. U mnie chyba wszyscy łażą, ale jakoś w kolejności, nie przecinamy sobie teraz spacerniaka.
      • mid.week Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:56
        No pacz, a ja nie umiem! Wchodzę na czerwonym pod tramwaj, a jak myślę żeby się skupić na drodze to zaczynam gadać głupoty.
        • gama2003 Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 23:01
          A to nie na dworze sie robi. W chałupie i w robocie chodzę. I nikt mi jeszcze nogi nie podłożył, choć faktycznie zwykle sama jestem.
      • aurinko Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 19:00
        Ja nie chodzę, wolę siedzieć jak gadam ale wtedy muszę mieć pod ręką karteczkę lub chociaż gazetę do gryzmolenia.
      • coronafela Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 22:30
        Do niedawna gadałam na leżąco.
    • taniarada Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 18:58
      coronafela napisała:

      > To ja, Nanga.
      > Zmieniłam nick na czas zarazy, może do końca życia.
      > BO
      > stało się coś, w co nigdy bym nie uwierzyła, że się stanie, gdyby mi powiedzian
      > o wcześniej: przepoczwarzyłam się w Felicjana Dulskiego.
      > Co prawda nie krążę wokół stołu, ale każdą rozmowę telefoniczną - a jak wiecie
      > z doświadczenia, nie brakuje ich - prowadzę maszerując z jednego końca mieszkan
      > ia na drugi, czasem z dodatkiem balkonu.
      > To od kiedy dowiedziałam się, że rowerki stacjonarne przysyłają wyłącznie rozka
      > wałkowane.
      > Efekty są, a jakże. Przechodzę sprężystym krokiem parę kilometrów dziennie. Pop
      > rawia mi to nastrój i w ogóle jest git.
      > Ale jednak...
      Zaciekawiła mnie twoja historia.Zmieniłaś nicka .A po jaką cholerę?
      • coronafela Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 22:30
        Nigdy nie zmieniałeś fryzury?
      • iwles Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 22:34

        Ty taniarada, a ty po co poslugujesz sie wiecej niz jednym nickiem?
        • livia.kalina Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 23:37
          Tak mu pewnie łatwiej udaje się osiągać dzienny plan dnia, łamania jak największej liczby przykazań bożych dziennie.
    • mallard Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 20:36
      coronafela napisała:

      > To od kiedy dowiedziałam się, że rowerki stacjonarne przysyłają wyłącznie rozkawałkowane.

      Ale że co, - nie ma kto Ci zkawałkować, czy jak?
      • coronafela Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 22:35
        Trafiłeś w sedno. Do tej pory wszystko mi składała córka, jest pod tym względem nadzwyczajna, niestety wyłącznie po tatusiu. A przestrzegam odosobnienia.
        Zresztą - może się tego chwyciłam jak koła ratunkowego, rowerek jednak mnie przeraża - raz że zagraci (mieszkam w bloku), dwa że nie wyobrażam sobie żadnej przyjemności z nim sad
        • mallard Re: witajcie, Kochane 07.04.20, 07:54
          Nanga, o tyle jestem w temacie, że dosłownie kilka dni temu złożyłem mojej żonie rowerek treningowy, który sobie zakupiła. Jest zachwycona.
          Rowerek jest składany, więc jak już kiedyś ten obłęd się skończy, to na lato wyniesie się go do piwnicy.
          • grey_delphinum Re: witajcie, Kochane 07.04.20, 08:07
            Ooo, a ktory model kupiliscie? Jestem w trakcie podejmowania decyzji o zakupie i nie mogę się zdecydować.
            • mallard Re: witajcie, Kochane 07.04.20, 12:06
              O taki. Wygląda dość delikatnie, ale jest dość solidny. No i cena przystępna, - niecałe 500,-
              • mallard Re: witajcie, Kochane 07.04.20, 12:08
                mallard napisał:

                > Wygląda dość delikatnie, ale jest dość solidny.

                "Dość - dość", ale bełkot! 😁
    • lilia.z.doliny Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 20:38
      no to pojechalas smile
      czesc smile
    • nickbezznaczenia Re: witajcie, Kochane 06.04.20, 22:32
      big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka