3-mamuska Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:28 Może czas aby dziewczyna przestała bać się panicznie. Na rodzinnym domowym psie. Powoli zacząć terapie. Natomiast przestałabym jeździć dopóki nie będzie mi wolno zabrać psa ze sobą. Miałbym wymówkę ze nie mam go z kim zostawić. 😛 Odpowiedz Link Zgłoś
lumeria Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:31 Nie robi się innym, właściwie obcym ludziom terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:35 lumeria napisała: > Nie robi się innym, właściwie obcym ludziom terapii. 🤣🤣🤣🤣🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:39 Ale mąż nadal może chcieć jeździć, żeby spotkać się z rodzicami i siostrą, dzieci mogą chcieć spotkać się z dziadkami. A nightdream zdaje się gdzieś pisała, że jednak świąt bez męża i dzieci, ale za to z psem to jednak nie chciałaby spędzać. Oczywiście może zmusić męża i dzieci, żeby nie spotykali się z rodziną, bo pies jest ważniejszy, ale trzeba się liczyć z nieoczekiwanymi efektami tego typu szantażyków. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Pies a rodzina 15.04.20, 18:14 amast napisała: > Ale mąż nadal może chcieć jeździć, żeby spotkać się z rodzicami i siostrą, dzie > ci mogą chcieć spotkać się z dziadkami. A nightdream zdaje się gdzieś pisała, ż > e jednak świąt bez męża i dzieci, ale za to z psem to jednak nie chciałaby spęd > zać. Oczywiście może zmusić męża i dzieci, żeby nie spotykali się z rodziną, bo > pies jest ważniejszy, ale trzeba się liczyć z nieoczekiwanymi efektami tego ty > pu szantażyków. Wiesz do teściów można jeździć w każdy inny weekend ,niekoniecznie świąteczny. Myśle ze dzieci będą wolały mieć psa niż świata z dała od domu. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Pies a rodzina 15.04.20, 18:31 > Wiesz do teściów można jeździć w każdy inny weekend ,niekoniecznie świąteczny. Można. Ale dotyczy to tylko Twoich teściów czy teściów męża też? A o to, co by wolały dzieci, to ja bym się już w ogóle nie zakładała. Za dużo w życiu widziałam, w tym za dużo nagłych zwrotów o 180 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Pies a rodzina 15.04.20, 18:53 amast napisała: > > Wiesz do teściów można jeździć w każdy inny weekend ,niekoniecznie świąte > czny. > > Można. Ale dotyczy to tylko Twoich teściów czy teściów męża też? Nie spędzamy świat z żadna z rodzin od lat. Mój tato nie żyje wiec. Spędzam świata jak chce. > A o to, co by wolały dzieci, to ja bym się już w ogóle nie zakładała. Za dużo w > życiu widziałam, w tym za dużo nagłych zwrotów o 180 stopni. Wiesz nawet jeśli sytuacja się zmieni. To ona spełni swoje marznie o posiadaniu psa. Pies żyje 10 lat wiec i możliwe będzie ze dzieci wyjdą z domu i tez zostanie sama. Np. Pojadą na święta do sowich przyszłych teściowa. Będą wolały spędzić je z chłopkiem/dziewczyna sam na sam. Wyjada na drugi koniec świata. Do Afryki czy na Alaskę i tam będą spędzać świata po swojemu. Żaden wyznacznik , do posiadania psa cały rok a przeżyć 3-5 dni w roku bez dzieci. Równie dobrze szwagierka może nie przyjść na świata tak jak i syn z żona i dziećmi i psem może zostać w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Pies a rodzina 15.04.20, 19:04 Ależ wszystko to może się zdarzyć. Zgadzam się. Mnie tylko uderzyło podejście: ja chcę psa i mąż się oczywiście na to zgodzi (bo musi skoro mnie kocha), a jak jego rodzinie się coś nie podoba to ich problem. To nie jest opis partnerskiego małżeństwa. Ale każdy robi jak chce. Tu na tym forum widziałam już akcje w stylu "mąż ma co prawda alergię, ale przecież znalazłam kotka i to jest ważniejsze, najwyżej się męża zamknie w innym pokoju". Proszę bardzo. Co prawda ja, jako osoba z alergią, wystawiłabym takiego lojalnego współmałżonka razem ze znajdą za drzwi bez prawa powrotu, no ale proszę bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Pies a rodzina 15.04.20, 19:13 psy zazwyczaj żyją znacznie dłużej niż 10lat Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Pies a rodzina 15.04.20, 19:53 thea19 napisała: > psy zazwyczaj żyją znacznie dłużej niż 10lat To tym bardziej zahaczy o dorosłość dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:45 Może czas aby dziewczyna przestała bać się panicznie. Na rodzinnym domowym psie. Powoli zacząć terapię. Nie, nie. Tę terapię to nie tak się prowadzi. Równie dobrze może to szwagierce zaszkodzić. Poza tym skąd wiesz, że "już czas"? Może szwagierka terapeuci się od 15 lat i osiągnęła znakomite, JAK NA SIEBIE, efekty? Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_s Re: Pies a rodzina 15.04.20, 00:53 O terapii ma zdecydować sama dziewczyna, a nie pod presją rodziny, która pewnie o terapii nie wie nic i narobi tylko większych szkód. Trzeba respektować, że ktoś może mieć fobię, ktoś psów po prostu nie znosi, innego brzydzą itd. Nie 'upychać' na siłę, bo ojoj, śliczniusi pieseczek. Jeśli ma się wiedzę, że jedzie się w odwiedziny, a komuś obecność psa będzie sprawiała dyskomfort, to są dwa wyjścia- pies zostaje w domu, gdzie doglądnie go sąsiad/ktokolwiek, druga- pies jedzie, ale będzie w kojcu, zamknięty w osobnym pomieszczeniu. Nie wyobrażam sobie mieć w domu gości, którzy wtryniają mi się z psem, choć wiedzą, że psów nie znoszę. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Pies a rodzina 15.04.20, 10:44 Sorry, dla mnie takie durne fobie są po prostu śmieszne. Co jej się stanie, jak pies będzie w jednym.pomieszczeniu ale bez wchodzenia w interakcje? Histeryczka i tyle. Ktoś tu polecał zostawienie psa w aucie, nie jest to głupi pomysł pod warunkiem, ze nie jest zbyt ciepło. Jak histeryczka/ wariatka będzie sie upierac to tak bym zrobiła. Albo w ogóle przestała jeździć, mając wymówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
prezent_urodzinowy Re: Pies a rodzina 15.04.20, 13:02 Ja mówiłam o samochodzie. Jasne, że nie w upale, ani nie na mrozie, ani na całe dnie. Ale w umiarkowanej temperaturze, na 2-3-4 godziny, kiedy w każdej chwili można zajrzeć do psa, jak najbardziej. Nam się tak zdarza robić. A tak naprawdę to obstawiam, że szwagierka nie ma żadnej, fobii tylko po prostu nie lubi psów. Gdyby miała fobię, raczej byście o tym wiedzieli, przynajmniej mąż. Fobia raczej rzadko pojawia się u osób dorosłych z dnia na dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: Pies a rodzina 15.04.20, 18:53 Każda fobia jest durna. Gdyby był to lęk racjonalny to nie byłaby fobia. A mówienie wariatka to etykietowanie, nie dziwne, że ludzie się ukrywają z terapiami a do psychiatry to większości wołem nie zaciągniesz skoro podejście społeczeństwa jest jakie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Pies a rodzina 15.04.20, 19:04 kyrelime napisała: > Każda fobia jest durna. Gdyby był to lęk racjonalny to nie byłaby fobia. A mówi > enie wariatka to etykietowanie, nie dziwne, że ludzie się ukrywają z terapiami > a do psychiatry to większości wołem nie zaciągniesz skoro podejście społeczeńst > wa jest jakie jest... a nie uważasz, że jest po prostu tak, jak mówią dziewczyny? Że to nie żadna fobia a niechęć do psów i robienie z siebie drama queen? Odpowiedz Link Zgłoś
kyrelime Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:35 Nie mam pojęcia jak jest, chyba sama autorka tego jeszcze nie ustaliła. Niemniej jednak istnieją osoby z zaburzeniami lękowymi i fobia związana z psami jak najbardziej może występować. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_kak Re: Pies a rodzina 15.04.20, 22:38 nie znam psa, ktory podczas 3dniowego pobytu "nie wchodzi w interakcje". Psy to psy- przemieszczaja sie, jedza, leza, smierdza. Odpowiedz Link Zgłoś
michalinalis Re: Pies a rodzina 16.04.20, 22:19 Niestety jak najbardziej śmierdzą. Tzn. mają swój specyficzny zapach, dla wielu to smród. Właściciele tego nie czują. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Pies a rodzina 16.04.20, 22:33 to chyba zależy od rasy - moje w ogóle nie wydzielają zapachu (nie licząc psa, który wiosną w czasie cieczek okolicznych suczek zaczyna podśmierdywać przejściowo ale on reproduktor i jego zapach moczu tez jest mega mocny) , nawet mokre, nie gubią też sierści i mają parę innych udogodnień Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Pies a rodzina 16.04.20, 18:43 Ja bym przestała jeździć, żeby nie narażać swojego psa na spotkanie z osobą niezrównoważoną. Brat mojego męża, gdy jeszcze u nas mieszkał, to zdecydowanie bał się naszej Loli. I kiedyś byłam świadkiem, jak próbował odgonić Lolę nogą. No krew mnie zalała Pokazałam mu wtedy kamerę w salonie i zapowiedziałam, że od tej pory będę sprawdzać, co zrobił mojemu psu (wcześniej kamera była wyłączona). Na szczęście jakieś dwa dni później kazałam mu poszukać sobie innego mieszkania, bo u nas w domu jest on niemile widziany. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Pies a rodzina 15.04.20, 10:56 Jeśli to nie jakaś zdiagnozowana fobia (która się leczy), to zapewne po prostu podrasowana skłonnością do dramatyzmu niechęć wyniesiona z nielubiącego zwierząt domu teściów. W ogóle bym tam pewnie nie jeździła a jeśli, to nie wyobrażam sobie, żeby przykre dziwactwa rodziny męża determinowały kształt mojej rodziny... albo polubi psa, albo będą się unikać podczas wizyt. Odpowiedz Link Zgłoś
maliniak665 Re: Pies a rodzina 15.04.20, 11:01 i dlatego nie mam psa... czy kota. niestety. o ile krótkie wizyty jakoś by wszyscy przezyli o tyle dłuższe, wakacyjne wyjazdy nie wchodzą w grę. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Pies a rodzina 15.04.20, 15:38 Wakacje na kupie z rodzina męża, koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
michalinalis Re: Pies a rodzina 15.04.20, 21:20 hehe odpuścić swoje marzenie posiadania psa, bo szwagierka się boi Przeczytałam tylko post startowy, więc nie wiem co Ci pisały, pewnie się powtórzę. Kup sobie psa kobieto i w dudzie miej co inni o tym myślą. Oczywiście poinformuj rodzinę. Jak będą zapraszali, to informuj, że oczywiście przyjedziecie w komplecie, z psem. Ich wybór czy będą chcieli. I nie szukaj opieki dla psa nawet na weekendy, bo potem będą pretensje za każdym razem, że nie znalazłaś opieki. Jeśli szwagierka ma fobie, to niech nie przyjeżdża i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett74 Re: Pies a rodzina 16.04.20, 08:17 Na pewno nie kierowałabym się jakimiś widzimisię niemieszkającej ze mną rodziny. Najwyżej rzadziej będziecie do niej jeździć/ ktoś zostanie z psiakiem w domu/psiak śpi w aucie/rodzina polubi psiaka. Coś na tej zasadzie, podoba mi się imię dla dziecia Patryk, ale szwagierka jest stanowczo przeciwna , bo to imię nosił jej były i teraz jej się źle kojarzy...😋 Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Pies a rodzina 16.04.20, 08:27 Poinformowałabym szwagierkę i teściów, jeżeli nie wyobrażają sobie pobytu psa u siebie to szukaj mu niani, nie musi być w waszym mieście, może w jakimś większym po drodze. Teraz naprawdę dużo ludzi oferuje mini hotele, opiekę- tylko szukaj ich z dużym wyprzedzeniem. Jeżeli chodzi o klatkę kennelową to nie jest to rozwiązanie na wszystkie problemy, kiedy jesteście w domu klatka powinna być otwarta, a pies wchodzi tam, żeby wypoczywać/spać, a nie po to żeby odgrodzić go od szwagierki. Ile wg ciebie on miałby tam siedzieć? Kiedy rodzina jest w domu pies będzie chciał być przy niej, a nie przymusowo w klatce. To niestety tak nie działa, polecam książki o wychowaniu/filmiki na youtube zanim kupicie psa. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś