Dodaj do ulubionych

Emigracja w wieku 40 lat

16.04.20, 02:21
Pierwszy raz w zyciu serio biore to pod uwage. Do tej pory nasza sytuacja byla zupelnie niezla, ale moja branza padla (turystyka), a poza tym po 10 latach prowadzenia dg zaczynam miec serdecznie dosc uzerania sie z panstwem polskim. Moze mam za duzo czasu i wymyslam ale... zastanawiam sie czy w naszym wieku ma to sens (ja 39 maz 43). Dziecko 5 lat... znam dobrze angielski, maz tez ogarnia. Moje wyksztalcenie co prawda wyzsze ale bezuzyteczne natomiast 15 lat pracowalam w turystyce. Maz pracuje w IT ale bardziej jako wsparcie techniczne. Czy to w ogole ma sens? Przeraza mnie wizja poslania dziecka do szkoly tu w Polsce... , z przerazeniem patrze na to co pis wyprawia.... jesli wyjezdzac to dokad? Dalekie kierunki typu Kanada nie wchodza w gre, raczej tylko Europa. Chce nadal pracowac w szeroko rozumianej turystyce, nie interesuje mnie praca fizyczna ani ponizej tego co robilam do tej pory. Nie moge zasnac, mysle co ze soba dalej robic...
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 02:28
      Za granicą turystyka też padła.
      • vinca Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 02:31
        Na te chwile tak oczywiscie. Nie zamierzam wyprowadzac sie jednak jutrosmile) to bardziej kwestia najblizszego roku, a przez rok jest duza szansa, ze zacznie sie odbudowywac.
        • taki-sobie-nick Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 02:45
          E, to masz dużo czasu na myślenie tongue_out, wobec tego możesz spać spokojnie.
          • taki-sobie-nick Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 02:45
            miało być wink
        • arista80 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:45
          Ja pracuje w turystyce we Wloszech (to wlasciwie jedenz glownych sektorow gospodarczych Italii). Na dzien dzisiejszy szcauje sie, ze sektor ten moze powrocic do stanu sprzed koronawirusa najwczesniej w 2022, przy zalozeniu ze bedzie szczepionka. To nie jest tak, ze zniosa lock down i wszystko magicznie wroci tak jak bylo. Beda obostrzenia w poruszaniu sie, bedzie trzeba zagwarantowac bezpieczenstwo. Cyklicznie uczestnicze w webinarach dotyczacych ponownego otwarcia hoteli i agencji turystycznych. Podstawowe kwestie to bezpieczenstwo turystow, ale i wlasne, i aby dana dzialalnosc mogla znow ruszyc bedzie musiala spelniac te kryteria. A to nie jest takie hop siup. Tak jak tobie padla praca w Polsce, tak samo innym padla praca we Wloszech, Hiszpanii, Niemczech, itd... To nie jest tak, ze zniosa lock down i na drugi dzien radosnie bedzie mozna sobie pojechac na wycieczke, bo wszystko bedzie takie same jak wczesniej. Nie bedzie i to dlugo. Dlatego wez gleboki oddech i przeczekaj zamiast snuc nierealne plany.
    • 3zos3 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 03:02
      Ja wyjechałam właśnie w tym wieku i bardzo sobie chwalę. Miałam łatwiej, bo mąż miał pracę w innym kraju już wcześniej.
      Wiadomo, jest inaczej niż w Polsce i trzeba się do tego dostosować / przyzwyczaić.
      Brakuje bliskich z Polski, zdalne relacje to nie to samo. Znam rodziny, które wróciły, bo zależało im ma kontakcie dzieci z dziadkami.
      Jeśli jest się otwartym na zmiany, ma energię na zaczęcie od nowa i integrację z inną kulturą, warto rozważyć taki pomysł.
    • bi_scotti Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 03:06
      vinca napisała:

      > nie interesuje mnie praca fizyczna ani ponizej tego co robilam do tej pory.

      That's not a good condition na poczatek, czy de facto jeszcze przed poczatkiem migration. To tak tylko pod rozwage, bo ogolnie to good luck smile Cheers.
      • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:37
        Bzdura.

        That's a very good condition, żeby nie utknąć bez sensu na zmywaku.
        • pola84 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:16
          tairo napisała:

          > Bzdura.
          >
          > That's a very good condition, żeby nie utknąć bez sensu na zmywaku.

          Jeśli się na tym zmywaku zarabia, co pozwala utrzymać się w kraju emigracji, to nie jest to bez sensu. Zwłaszcza teraz, gdy całej Europie grozi fala bezrobocia. I przy Brexicie to już będzie dodatkowo ciężko wyjechać do Anglii, a w wielu innych krajach Europy angielski jako jedyny obcy język, bez znajomości języka lokalnego, to żaden atut. Stąd pewnie ważne motywacje wyjazdu.
          • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:22
            Jeżeli są lepsze opcje niż zmywak, to jest bez sensu celowanie od razu w zmywak, zamiast dać sobie szansę na coś lepszego.
            • pola84 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:27
              Myślę, że rzadko kto od razu celuje w zmywak. Bardzo wielu moich znajomych, którzy wyjechali do UK, po prostu chciało zacząć zarabiać jak najszybciej, oswoić się z otoczeniem i w tym samym czasie szukać pracy na swoim poziomie. Fakt że byli wtedy młodsi, oszczędności dużo mniej mieli, ale też bardzo realnie podchodzili do życia za granicą. Myślę, że nie warto nastawiać się "nie, bo nie", bo trudniej wtedy przyjąć realia, które mogą, zwłaszcza dziś, być o wiele trudniejsze niż wyobrażenia.
              • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:10
                > Myślę, że rzadko kto od razu celuje w zmywak.

                > Bardzo wielu moich znajomych, którzy wyjechali do UK, po prostu chciało zacząć zarabiać jak najszybciej,
                > oswoić się z otoczeniem i w tym samym czasie szukać pracy na swoim poziomie.

                Czyli właśnie od razu celowali w zmywak, zamiast od początku szukać pracy na swoim poziomie.
                I tak się składa, że osoby, które schowały dyplom do kieszeni i poszły pracować fizycznie, bardzo często po kilku latach wciąż ten dyplom trzymają w kieszeni i dalej pracują fizycznie, bo
                * na szukanie pracy na swoim poziomie nie bardzo mają czas,
                * zarabiają tyle, że nie chce im się szukać lepszej pracy,
                * może i nawet chcieliby pracować na swoim poziomie, ale przez czas pracy fizycznej wypadli z obiegu i kosi ich z rynku konkurencja, która nie ma efektywnie kilkuletniej dziury w CV.
                • rosapulchra-0 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:18
                  Znam wielu emigrantów z dyplomami wyższych uczelni, którzy pracują fizycznie i bardzo sobie to chwalą.
                • pola84 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:19
                  tairo napisała:

                  > Czyli właśnie od razu celowali w zmywak, zamiast od początku szukać pracy na sw
                  > oim poziomie.

                  Nie, absolutnie nie. Po prostu okazało się, że proces rekrutacji trwa długo na miejscu, często gęsto jest przez rekrutację wewnętrzną najpierw, albo że są inne systemy rekrutacji (listy polecające). A za coś trzeba było żyć. Wszyscy moi znajomi mieli wykształcenie wyższe. Większość teraz pracuje może niekoniecznie zgodnie z kwalifikacjami (ale też nie dlatego że nie chcieli, ale po prostu nareszcie mogli wybrać co chcą robić w życiu) ale na pewno zgodnie z poziomem wykształcenia. Piszę większość, ale myślę że wszyscy (bo część ma po prostu swoje firmy).

                  > I tak się składa, że osoby, które schowały dyplom do kieszeni i poszły pracować
                  > fizycznie, bardzo często po kilku latach wciąż ten dyplom trzymają w kieszeni
                  No właśnie nie.ten czas pozwolił im na zbudowanie networku, bardzo ważnego w niektórych branżach, i podszkolenie języka. Wbrew pozorom dobry angielski w Polsce, to nie jest wcale dobry angielski za granicą. Plus nostryfikacja dyplomów czasem trwa.


                  > i dalej pracują fizycznie, bo
                  > * na szukanie pracy na swoim poziomie nie bardzo mają czas,
                  > * zarabiają tyle, że nie chce im się szukać lepszej pracy,
                  > * może i nawet chcieliby pracować na swoim poziomie, ale przez czas pracy fizyc
                  > znej wypadli z obiegu i kosi ich z rynku konkurencja, która nie ma efektywnie k
                  > ilkuletniej dziury w CV.

                  To już opisałam wyżej. Ale powtarzam, wyjechali jako młodzi. Myślę że to ma znaczenie.
                  • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:27
                    > Wszyscy moi znajomi mieli wykształcenie wyższe.

                    Mieli wykształcenie wyższe.
                    A doświadczenie zawodowe mieli? Bo wiesz, autorka wątku nie jest świeżynką po studiach.

                    > No właśnie nie.

                    No właśnie w bardzo wielu przypadkach jednak tak.
                    • pola84 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:32
                      tairo napisała:


                      >
                      > Mieli wykształcenie wyższe.
                      > A doświadczenie zawodowe mieli? Bo wiesz, autorka wątku nie jest świeżynką po s
                      > tudiach.

                      Wiesz, liczy się to i to. Więc nawet jeśli ona ma doświadczenie a nie ma lokalnego dyplomu, no to cóż... Łatwiej zdobyć doświadczenie niż dyplom (przynajmniej w krajach anglojęzycznych)

                      > > No właśnie nie.
                      >
                      > No właśnie w bardzo wielu przypadkach jednak tak.


                      Ale nie we wszystkich. Powtarzam: lepiej się mile rozczarować, czyli być nastawionym na najgorsze.
                      • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:38
                        > Wiesz, liczy się to i to. Więc nawet jeśli ona ma doświadczenie a nie ma lokalnego dyplomu,
                        > no to cóż... Łatwiej zdobyć doświadczenie niż dyplom (przynajmniej w krajach anglojęzycznych)

                        Nie w każdym kraju i nie w każdej branży lokalny dyplom (a nawet jakikolwiek dyplom) ma duże znaczenie, jeżeli kandydat ma 10+ lat doświadczenia.

                        >> > No właśnie nie.
                        >> No właśnie w bardzo wielu przypadkach jednak tak.
                        > Ale nie we wszystkich. Powtarzam: lepiej się mile rozczarować, czyli być nastawionym na najgorsze.

                        Ja tam wolałam się mile usatysfakcjonować rozmawiając z firmą, która oferowała mi stanowisko porównywalne z tym, na którym wtedy pracowałam w Polsce, niż być nastawioną na najgorsze i nawet nie odpowiedzieć na ich pierwszego maila.
                        No, ale ja już wtedy miałam doświadczenie i wiedziałam, że jest ono wartościowe, czyli nie istnieję.
                  • agnieszka_kak Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:49
                    Wyjechalam za granice I nigdy nie pojechalabym do kraju, gdzie trzeba "nostryfikowac dyplom". Od razu praca docelowa.
                    • bistian Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 20:02
                      agnieszka_kak napisała:

                      > Wyjechalam za granice I nigdy nie pojechalabym do kraju, gdzie trzeba "nostryfi
                      > kowac dyplom". Od razu praca docelowa.

                      Widzisz, a ja mam inne oczekiwania. big_grin Wystarczy, że będę traktowany jak normalny pracownik i ktoś mi coś pomoże w sprawach administracyjnych, wtedy mogę nawet składać klasyczne domki fińskie z pomocą siekiery i piły wink
                      • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 21:42
                        bistian napisał:


                        > Widzisz, a ja mam inne oczekiwania. big_grin Wystarczy, że będę traktowany jak norma
                        > lny pracownik i ktoś mi coś pomoże w sprawach administracyjnych, wtedy mogę naw
                        > et składać klasyczne domki fińskie z pomocą siekiery i piły wink


                        Tyle tylko, że ematka jest zwykle lepiej wykształcona i nie ma ambicji do składania domków z gotowych elementów. To są prace, którymi odpowiednikami w żeńskich kategoriach jest kelnerka, sprzątaczka, czy kasjerka. Prace fizyczne. Cały czas rozmawiamy tu o tym, co zrobić, by tego NIE robić, skoro już ma się dyplom wyższej uczelni i doświadczenie pracy wymagającej pewnych kompetnecji.
                • bistian Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:31
                  tairo napisała:

                  > Czyli właśnie od razu celowali w zmywak, zamiast od początku szukać pracy na sw
                  > oim poziomie.
                  > I tak się składa, że osoby, które schowały dyplom do kieszeni i poszły pracować
                  > fizycznie, bardzo często po kilku latach wciąż ten dyplom trzymają w kieszeni
                  > i dalej pracują fizycznie, bo
                  > * na szukanie pracy na swoim poziomie nie bardzo mają czas,
                  > * zarabiają tyle, że nie chce im się szukać lepszej pracy,
                  > * może i nawet chcieliby pracować na swoim poziomie, ale przez czas pracy fizyc
                  > znej wypadli z obiegu i kosi ich z rynku konkurencja, która nie ma efektywnie k
                  > ilkuletniej dziury w CV.

                  Bzdury smile
                  Po pierwsze, zmywak, nie jest taki zły i jest pracą, jak każda inna.
                  Po drugie, lokalsi zawsze szukają ludzi z potencjałem, jeżeli ktoś coś potrafi, nie ma szans na zmywak przez lata.
                  Zauważyłem, że osoba rozgarnięta, nie będzie robiła prostej pracy cały czas, ponieważ nie ma zbyt wielu osób, które chcą spiąć całość i organizować pracę innych, zawsze się szuka ofiary, która będzie ogarniała całość. Mówię to, jako taka ofiara. Chciałoby się popracować spokojnie, ale zawsze ktoś wyhaczy i każe robić za majstra. big_grin
                  • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:42
                    Przecież nigdzie nie twierdzę, że zmywak jako taki jest zły.
                    Natomiast uważam, że kiepską strategią dla osoby z doświadczeniem zawodowym, która nie chce zmieniać ścieżki kariery, jest poddanie się walkowerem i pójście na zmywak, zamiast chociaż spróbować znaleźć pracę w zawodzie.

                    > Po drugie, lokalsi zawsze szukają ludzi z potencjałem

                    Tylko nie zawsze mają czas i cierpliwość, zeby tych ludzi z potencjałem za uszy wyciągać ze zmywaka.

                    Wiesz, to jest jak w tym dowcipie o Icku i loterii.
                    • bistian Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:58
                      tairo napisała:

                      > Tylko nie zawsze mają czas i cierpliwość, zeby tych ludzi z potencjałem za uszy
                      > wyciągać ze zmywaka.
                      >
                      > Wiesz, to jest jak w tym dowcipie o Icku i loterii.

                      Kompletnie to mi się kłóci z moim doświadczeniem, a pracowałem za granicą. Nikt nie lubi odpowiedzialności, wolą to spychać na innych. Takich frajerów szuka się od razu big_grin Każdy, kto się nadaje na majstra/szefa/kierownika, nim zostanie. Warunki są trzy, język na poziomie dużo wyższym, niż śmieszny, dobra znajomość fachu oraz brak odpałów, więc przewidywalność. Więcej nie trzeba smile
                      • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 21:34
                        bistian napisał:


                        > Kompletnie to mi się kłóci z moim doświadczeniem, a pracowałem za granicą. Nikt
                        > nie lubi odpowiedzialności, wolą to spychać na innych. Takich frajerów szuka s
                        > ię od razu big_grin Każdy, kto się nadaje na majstra/szefa/kierownika, nim zostanie.

                        Więc albo frajerstwo, albo awans. Zdecyduj się, bo kręcisz. Jak pracowałeś w zawodach, do których trafiają zwykle ludzie niezbyt sprytni, bo zdolni, ambitni i lepiej wykształceni celują od razu wyżej, to nic dziwnego, że się pozytywnie wybijałeś i chcieli byś robił robotę za wszystkich, bo robiłeś ją lepiej. W pracy dostosowanej do możliwości, z ludźmi reprezentującymi podobny, wysoki poziom zwykle trzeba się więcej natrudzić, by nas zauważono, a i chętnych na awans jest więcej.
                • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 23:46
                  Ha, ha, ha. Czy myślisz, że Polak z dyplomem Wyższej Szkoły Bankowej i z doświadczeniem w banku oraz jako takim angielskim znajdzie ot tak pracę w banku? Otóż nie. Bo musi najpierw poznać klienta, ofertę i kraj. Nie mówiąc o języku. Szanse na pracę mają ludzie, którzy nawiązali kontakty dużo wcześniej, popracowali trochę w podobnej branży w UK wcześniej np. w obsłudze klienta i na tyle dobrze znają język, aby po przeszkoleniu usiąść i pracować. Ile jest takich osób ok. 40 roku życia? Dlatego tak wielu emigrantów zaczynało od dołu - poznawali język, dokształcali się, nawiązywali znajomości i kontakty, aby po kilku latach iść dalej i wyżej. Bardzo wielu znajomych, łącznie z nami, od dobrych kilku lat wykonuje inne niż proste fizyczne zawody - menadżerowie, księgowe, administratorzy, pielęgniarki różnych specjalności, pracownicy banków i hrabstw i wiele innych różnych zawodów. Które tutaj w UK mają swój prestiż i są całkiem nieźle płatne. Są to osoby, które zaczynały od domów opieki i zmywaka, bo oczywiście pracownicy IT na kontraktach podpisywanych jeszcze w Polsce czy lekarze ściągnięci przez agencje to jakby zupełnie inna kategoria.
                  Dodam, że w UK zwykła prace fizyczne wykonują często lokalsi wypaleni zawodowo. Można spotkać sprzątaczkę, która w poprzednim życiu była księgową i zmieniła zawód przez stres i potrzebę bycia z rodziną, opiekunami ludzi starszych zostają byłe pielęgniarki. Nikt nimi nie gardzi i nie wyzywa od zmywaków i nieambitnych przegrywów, bo jednak się rozumie, że każdemu się noga może powinąć lub sytuacja życiowa zmienić.
                  • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 00:23
                    > Ha, ha, ha. Czy myślisz, że Polak z dyplomem Wyższej Szkoły Bankowej i z doświadczeniem
                    > w banku oraz jako takim angielskim znajdzie ot tak pracę w banku?

                    No paczpani, a kolega właśnie ot tak znalazł. Też mi nie wierzył, prawie za ucho go do komputera zaciągnęłam, a bank zamiast go wyśmiać, przyjął na równorzędne stanowisko i jakoś nie przeszkadzało, że po referencje musieli zadzwonić do Polski.
                    Jeden kolega upierał się, że pójdzie do pracy fizycznej, ale bardzo szybko mu przeszło, jak odezwała mu się stara kontuzja. Pracę w swoim zawodzie, bynajmniej nie IT, znalazł w ciągu miesiąca.
                    • rosapulchra-0 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 02:13
                      Wyjątki potwierdzają regułę.
                    • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 07:56
                      Gratuluję. Naprawdę. Bo w moim rejonie na jakiekolwiek miejsce "biurowe", bez względu na to czy to sekretarka, urzędnik czy księgowa, jest od 20 do nawet 100 osôb na jedno miejsce. 80-90 % z nich to lokalsi, często po uniwersytetach i licznych kursach. Emigranci muszą więc oferować więcej, żeby ową pracę dostać, konkurencja jest silna.
                  • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 09:06
                    yuka12 napisała:

                    > Ha, ha, ha. Czy myślisz, że Polak z dyplomem Wyższej Szkoły Bankowej i z doświa
                    > dczeniem w banku oraz jako takim angielskim znajdzie ot tak pracę w banku?


                    Dokladnie. Albo z licencjatem typu administracja, turystyka itp a takich jest wielu bo w Polsce wyzsze wyksztlacenie to mus zeby moc robic cokolwiek wiecej niz byc kasjerka.
                    O ile mlodsze pokolenie ma angielski w szkole plus rodzice placa za prywatne lekcje to jeszcze jakos tam angielski zna, pokolenie 40-latkow nie zna wiec jezyka musza/ieli sie dopiero nauczyc. Chetni i zdeterminowani sie nauczyli ale wielu tego nie zrobilo.
                    Wielu ludzi wyjechalo juz z dziecmi, albo w wieku w ktorym zakladali rodziny I mieli potomstwo (nie kazdy czeka z tym az przekroczy 40-tke) i dla nich priorytetem bylo utrzymanie rodziny, mniej czasu ma rozwoj zawodowy, ktory jednak wymaga zaangazowania.


                    • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 09:52
                      Zgadzam się, ale z tym angielskim u młodszych też różnie bywa. Znajoma po koledżu angielskim w Polsce przekonała się, że w UK jej amerykański akcent nie wszyscy rozumieją. Poznałam też innych młodych ludzi, którzy musieli swój szkolny angielski nieco zweryfikować 😃. A co dopiero ludzie po 40 rż.
                      • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 10:01
                        yuka12 napisała:

                        > Zgadzam się, ale z tym angielskim u młodszych też różnie bywa. Znajoma po koled
                        > żu angielskim w Polsce przekonała się, że w UK jej amerykański akcent nie wszys
                        > cy rozumieją. Poznałam też innych młodych ludzi, którzy musieli swój szkolny an
                        > gielski nieco zweryfikować 😃. A co dopiero ludzie po 40 rż.
                        >

                        Tak, a to angielski ktory jest jezykiem popularnym. Wyjezdzajac do innego niz angielskojezyczny kraj koniecznoscia jest nauczenie sie jezyka tego kraju. A na forum jakies odrealnione rady typu wystarczy angielski I podstawy jezyka lokalnego. Zastanawiam sie komu wystarczy? IT support pracujacemu z Indii? Tak, wystaczy. Nauczycielom, lekarzom, pielegniarkom, opiekunom, pracownikom administracji nazwijmy to biurowym itd nawet wiekszosci pracownikow fizycznych nie wystaczy, podstawa jest jezyk lokalny i to bardzo dobrze przyswojony.
                        • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 11:49
                          100/100
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:53
        Wyjeżdżanie w przypadku osoby wykształconej po to, żeby zasuwać fizycznie, jest kompletnie bez sensu. (Bo oczywiście jakiegoś przejściowego okresu pracy poniżej kwalifikacji raczej się nie uniknie).

        No chyba że ktoś ma zajoba pt. "jestem straconym pokoleniem, żeby moim dzieciom było lepiej", dziękuję, postoję.
        • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:39
          > (Bo oczywiście jakiegoś przejściowego okresu pracy poniżej kwalifikacji raczej się nie uniknie).

          Moje (i moich znajomych) doświadczenie mówi, że jak najbardziej można uniknąć.
          Ewentualnie przejściowo popracować szczebelek niżej w swoim zawodzie, wykorzystując wolne moce przerobowe na doszlifowanie żywego języka i znajomości lokalnych realiów. Przy czym jest dyskusyjne, czy to faktycznie praca poniżej kwalifikacji.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 18:22
            No, coś takiego mam na myśli, praca najwyżej szczebelek niżej, żeby się wdrożyć w realia i podszkolić język do przyzwoitego poziomu roboczego. Dla mnie jest to praca poniżej kwalifikacji, ale może faktycznie jest to kwestia definicji.
    • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 03:31
      Ale czego ty oczekujesz, ze wyjedziesz i magicznie bedzie na ciebie czekac fantastyczna praca, zarobki, zycie jak po masle, problemy znikna i raj sie otworzy???
      Mieszkalas w ogole dluzej niz tydzien gdzies "za granica"?
      Bo masz zasciankowe przekonanie ze "w Polsce wszystko zle ale w innych krajach za to ...."
      Otoz bzdura, w innych krajach bedziesz sie uzerac z tamtejszym rzadem, z tamtejsza mentalnoscia i kultura i -o ile nie wiesz dobrze na co sie piszesz, a nie wiesz wedlug mnie, inaczej bys nie zadawala takich pytan.
      Wiec nie wiesz i sie zderzysz ze zdumieniem ze "za granica" wcale nie ma teczy, jednorozcow i cwierkajacych skowronkow.
      Wiek nie ma w sumie nic do rzeczy.
      Z angielskim teoretycznie mozesz pracowac w UK...
      No a jak nie w UK to moze...
      No wlasnie,gdzie ?
      W wielu krajach dobrze mowia po angielsku, ale to nie znaczy ze zatrudnia kogos kto w ogole nie cwierka po tubylczemu i w dodatku "nie interesuje go nic ponizej".
      Nie masz pojecia gdzie, po co, jak...
      Nudzisz sie chyba za bardzo, tak?
      Odpowiadajac na twoje pytanie-nie, nie ma sensu, poniewaz nie masz zadnego pojecia o temacia ani o tym co chcesz zrobic i bajdurzysz.
      • poniedzialek111 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 04:11
        Zgadzam sie w 100% z tym co pisze konsta-is-me.

      • mrs.solis Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 04:49
        Zgadzam sie z powyzszym. Poznalam lekarki pracujace jako pielegniarki czy dentystki bedace pomoca dentystyczna. Nikt tu im od razu niczego na talerzu nie podal mimo ukonczonych studiow medycznych w swoich krajach. O calej reszcie nawet nie pisze, bo to logiczne, ze bez znajomosci i ukladow zaczynali praktycznie od samego dolu.
      • rosapulchra-0 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 05:08
        Bardzo wiele, jeśli nie większość wyjechała bez znajomości tematu. I juz na miejscu uczyli się żyć w nowym miejscu. Nie generalizowałabym tak bardzo.
      • lucerka Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 07:25
        Ostro napisane ale zgadzam się. Szczególnie to wyobrażenie "nic poniżej" odnośnie pracy.
      • vinca Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 08:00
        O prace jakos super sie nie martwie, bo znam dwie osoby zajmujace sie tym co ja ktore po wyjezdzie znalazly prace dokladnie w tym samym charakterze. Zreszta nie wyjechalabym w ciemno i poszukalabym pracy wczesniej. Bardziej interesuje mnie to, czy warto fundowac sobie (i dziecku) taka rewolucje majac w sumie wszystko poukladane tutaj. Coraz mniej podoba mi sie Polska jako miejsce do zycia i to jest moja glowna motywacja.
        • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 08:03
          vinca napisała:

          > O prace jakos super sie nie martwie, bo znam dwie osoby zajmujace sie tym co ja
          > ktore po wyjezdzie znalazly prace dokladnie w tym samym charakterze.

          <Dźwięk zonka z idź na całość> Tu popełniasz główny błąd, już na starcie.
        • nessy Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 08:05
          Ale żeby przewracać życie sobie i dzieciakowi do góry nogami, bo PIS? Przecież to śmieszne jest.
          • ira_08 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 09:29
            Chyba coraz mniej śmieszne... W PRL też ludzie nie wyjeżdżali "bo Gomółka", tylko problem był jakby szerszy. W Polsce problemem jest nie tyle PiS ale to, co robi i to, co po sobie zostawi, a także to, że ogromowi społeczeństwa to wszystko zupełnie nie przeszkadza.

            Swoją drogą, w różnych wątkach jakieś 80% emigrantek (tak na oko, ale na pewno większość) chwali się, że ma pracę biurową/pracę zgodną z kwalifikacjami (żadna przy truskawkach czy sprzątaniu nie pracuje), zarabia na równi bądź lepiej niż tubylcy i w ogóle jest super, większość wyjechała bo taki miała kaprys - chyba tylko Rosa i Chocolate pisały, że wyjechały z konieczności. W wątkach, w których ktoś pyta o konkret odzew jakby mniejszy wink
            • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 09:54
              ira_08 napisała:

              >
              > Swoją drogą, w różnych wątkach jakieś 80% emigrantek (tak na oko, ale na pewno
              > większość) chwali się, że ma pracę biurową/pracę zgodną z kwalifikacjami (żadna
              > przy truskawkach czy sprzątaniu nie pracuje),


              Chwali sie? Po prostu informuje, ty masz jakis problem z emigrantami, wszystkich najchetniej widzialabys skamlacych z tesknoty za lanami zboz, mieszkajacych w przyczepach i pracujacych na polach z truskawkami.
              Ja nie wyjechalam z koniecznosci, mialam w pl wlasne mieszkanie (nadal mam), prace, ale zawsze chcialam z pl wyjechac I zyc w innym kraju, a bralam pod uwage uk, us, Francje lub Niemcy. Akurat wyjechalam do UK. Na poczatku wcale nie bylo latwo, pracowalam fizycznie, ponizej kwalifikacji ale nie dlugo, zmienilam to, zrobilam tutejsze kwalifikacje, I wykonywalam (nadal wykonuje) prace ktora mi odpowiada, tak pracuje w biurze i zarabiam tyle samo ile kazdy inny wykonujacy ta sama prace. Nie zarabiam kokosow ale zyje bardzo ok, mam wlasny prawie splacony dom z ogrodem w spokojnej przyzwoitej dzielnicy. . Poznalam mentalnosc tubylcow, kulture, znam jezyk, moj partner jest Anglikiem (zarabia bardzo dobrze, nie pracuje fizycznie, choc jako bardzo mlody czlowiek pracowal), mamy wspolny dom (tak, dopisal mnie do wlasnosci), plus mieszkanie ktore bedziemy wynajmowac gdy skonczy sie lockdown. Zyjemy komfortowo.
              Znam Polakow ktorzy zyja roznie, sa tacy ktorzy sie tu faktycznie osiedlili, przstosowali, poznali mentalnosc i zrozumieli, tym powodzi sie bardzo dobrze. Znam tez takich ktorzy pomimo tego ze wiele lat tu mieszkaja czesto nie znaja jezyka, pracuja fizycznie, wiecznie narzekaja jednoczesnie nawet nie majac bladego pojecia o realiach bo maja glownie polska tv i polskich znajomych podobnych do siebie.
              Ja widze roznice pomiedzy zyciem w pl a tu i jest ono zdecydowanie na plus tu pod kazdym wzgledem. Jednak nie dla kazdego jest, tak jak napisalam, dla wielu nie jest, bo nie kazdy potrafi sie zaasoptowac i zaakceptowac inne realia, mentalnosc. Takie osoby nie powinny sie meczyc w innym kraju ani wyjezdzac.
            • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 10:01
              Ja mam pracę znacznie odbiegającą od wykształcenia, która spadła na mnie czystym przypadkiem :p
            • nessy Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:21
              Za granicą nie jest wcale tak słodko, jak się wydaje. Ludzie wyjeżdżają i pracują często poniżej swoich kwalifikacji. Ja znam takich, co od lat siedzą za granicą i buraki noszą...
            • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:40
              ira_08 napisała:

              .
              > . W wątkach, w których ktoś pyta o konkret odzew jakby mniejszy wink


              No ale jaką ja np. ja mogą dać radę dziewczynie? Ja wyjeżdżałam w wieku lat 20-tu, bez ogona w postaci rodziny i moim pierwszym ważnym etapem w nowym kraju były studia. Młody człowiek z dyplomem tutejszej uczelni i obywatelstwem tutejszego kraju, to jakby trochę inne szanse ma. Ale w trakcie studiów pracowałam też w różnych zawodach "poniżej". Nie sądzę jednak, by te doświadczenia z lat 90-tych mogłyby komukolwiek wyjeżdżającemu teraz pomóc. Widzę jednak wokół mnóstwo Polaków późniejszej emigracji. W instytucie mojego męża pracuje taka dziewczyna, coś w okolicach 35 lat, skończyła w Polsce studia inżynierskie i przyjechała do Niemiec. Spotykam też sporo młodych polskich lekarzy, bo akurat w tym środowisku się obracam. Znam też kobietę z Polski, która pracuje w kulturze, ale pojęcia nie ma, czy z tego da się żyć, bo aż tak dobrze nie jesteśmy zaprzyjaźnione. Poznałam też polskiego fotografa. Generalnie w Niemczech wcale nie jest trudno o pracę dla emigrantów z dobrym wykształceniem, ale wszyscy uparli się na angielski, a z angielskim po brexicie w Europie będziec coraz trudniej. Niby coś daje, ale tak naprawdę wcale nie tak wiele, bo nawet w krajach skandynawskich w wielu zawodach trzeba znać język miejscowy. Ja kiedyś myślałam nawet o ponownej zmianie kraju, bardzo mnie ciągnie do Danii, ale przypomniałam sobie, ile trwało, zanim opanowałam niemiecki do poziomu nativa, a że język i komunikacja w moim zawodzie są bardzo ważne, to na drugą emigrację w życiu po 40-tce zabrało mi już motywacji.
              • ira_08 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:32
                Ale Ty zaliczasz się do innego pokolenia emigracji, nie tego, co wsiadało w Ryana w Warszawie i po prostu wysiadało w Londynie smile Wiadomo, że w Twoim przypadku sama logistyka musiała wyglądać inaczej, ponadto z tego co kojarzę, wyjechałaś młodo. Miałam na myśli tutejsze historie: wzięliśmy i wyjechaliśmy, było źle, jest bosko, pracuję w zawodzie, zarabiam 3x tyle co lokalsi.

                Ja wiem, że łatwo się mówi, trudniej wykonać, ale trudno nie zauważyć, że w ematkowej narracji często emigracja to po prostu jak przeprowadzka do innego miasta, a na sporą część forumek (lub na ich partnerów) praca czekała z otwartymi ramionami.

                >Ja kiedyś myślałam nawet o ponownej zmianie kraju, bardzo mnie ciągnie do Danii, ale przypomniałam sobie, ile trwało, zanim opanowałam niemiecki do poziomu nativa

                A Szwecja? Szwedzki ma łatwiejszą wymowę.
                • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:10
                  To nie o łatwość wymowy chodzi, bo ja mam dobre ucho do germańskich dialektów i coś tam zaczynam po duńsku nawet mówić, ale o swobodę posługiwania się językiem. Duński, szwedzki, czy norweski, to oznaczałoby na nowo zanurzyć się w nowym języku, nowej kulturze, a to trwa i wymaga odpowiednich społecznych kontaktów. Nie do końca mi się chce, tym bardziej, że to co najlepsze w Danii mogę mieć urlopowo żyjąc i pracując w Niemczech. U mnie jest też dobrze i ładnie.
                • bi_scotti Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:05
                  ira_08 napisała:

                  > Miałam na myśli tutejsze historie: wzięliśmy i wyjechaliśmy, było źle,
                  > jest bosko, pracuję w zawodzie, zarabiam 3x tyle co lokalsi.
                  >
                  > Ja wiem, że łatwo się mówi, trudniej wykonać, ale trudno nie zauważyć, że w ema
                  > tkowej narracji często emigracja to po prostu jak przeprowadzka do innego miast
                  > a, a na sporą część forumek (lub na ich partnerów) praca czekała z otwartymi ra
                  > mionami.

                  No bo ci "inni" pewnie tu nie pisza smile
                  Mam przyjaciol lekarzy. Wyjechali do UK jakos w polowie lat 90tych. Przyjeci z otwartymi rekami w podobno dobrej placowce w sporym miescie. On happy, ich nastoletnia corka uber happy, ona not happy, ich kilkuletni syn uber unhappy. No i tak sie bujali kilka lat. W jakims momencie prawie podzielili rodzine na pol az w koncu wrocili do PL, bo wyszlo im, ze tak bedzie dla wszystkich lepiej. To jedna z wielu, bardzo wielu immigrant stories. A takich stories tyle, co immigrants wink
                  Forum nie sprzyja glebokim analizom, nie sprzyja nawet prywatnym wyznaniom, bo bywa, ze autorzy/autorki takich tylko jeszcze oberwa. Szczegolnie jesli nie za bardzo umieja verbalize swoje dylematy. Niemniej mozna zakladac, ze rozpoczynajac watek, Vinca szuka tych wszystkich "za" i "przeciw", ktorych sama nie moze sobie wypisac na liscie. No to tu je dostaje. A co z nimi zrobi to juz bedzie wylacznie jej i jej meza decyzja - nikt za nikogo zycia (i emigracji wink) nie przezyje smile Cheers.
        • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 09:22
          vinca napisała:

          > O prace jakos super sie nie martwie, bo znam dwie osoby zajmujace sie tym co ja
          > ktore po wyjezdzie znalazly prace dokladnie w tym samym charakterze.

          Zajmujesz sie turystyka ale to dosc szerokie pojecie, czym dokladnie? To ze ktos z twoich znajomych znalazl peace w tym samym charakterze nie znaczy ze ty tez znajdziesz, bo to zalezy od roznych czynnikow. Tak, prace jedno z was powinno znalezc zanim wyjedziecie ale najpierw powinniscie zdecydowac dokad chcecie wyjechac bo zycie w roznych krajach jednak sie rozni. Trzeba tez znac jezyk kraju do ktorego sie chce emigrowac, bez tego nawet nie ma co snuc planow.

          Bardziej interesuje mnie to, czy warto fundowac sobie (i dziecku) taka rewolucje majac w sumie wszystko poukladane tutaj.

          Dla 5-latka to nie bedzie zadna rewolucja, dla ciebie owszem. Mozesz zupelnie nie nadawac sie do zycia w innym kraju, bo wiesz, na pewno nie bedzie jak w Polsce.
        • sundace46 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 10:50
          vinca napisała:

          > O prace jakos super sie nie martwie, bo znam dwie osoby zajmujace sie tym co ja
          > ktore po wyjezdzie znalazly prace dokladnie w tym samym charakterze.

          Aha, geniuszu planowania, i to było po pandemii, w okresie, kiedy turystyka na całym nieomal świecie jest martwa. Brawo. To po co zadajesz pytania na forum? Skoro tak dobrze i bez problemu znajdziesz pracę big_grin
      • alpepe Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 08:08
        Jak się nie darzymy sympatią i mamy negatywne wzajemnie zdanie o naszych intelektach, tak tu się podpisuję.
      • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 09:27
        Otoz bzdura, w innych krajach bedziesz sie uzerac z tamtejszym rzadem, z tamtejsza mentalnoscia i kultura


        Z obserwacji Polakow w UK to owszem, wielu zupelnie nie rozumie mentalnosci, kultury ani nawet realiow, nie zna jezyka, a nawet jesli zna to mentalnie jest w Polsce. Tyle ze to jest kwestia podejscia, to akurat mozna zmienic, tyle ze trzeba chciec.
        Rzad - wiadomo ze polityka to bagno, a politycy to klamcy, wszedzie tak jest ale jednak sa roznice w ustawodawstwie, w rozwiazaniach systemowych i sa kraje w ktorych zyje sie latwiej niz np w Polsce.
        • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:18
          Mieszkając w UK poznałam sporo rodaków, którzy kompletnie nie chcieli się zaadaptować. Żyli na "polskich" osiedlach, zakupy robili w polskich sklepach, chodzili do polskich lekarzy.. taka mała ojczyzna, tyle, że płatne w funtach :p Jeden gość mieszkał w Londynie 10 lat i nawet znajomość języka nie była mu potrzebna... Nie nauczył się, nawet przypadkiem, kompletnie nic :p
          • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:27
            Tez takich spotykam, wierzyc sie nie chce ze kobieta 40-kilka lat od 13 lat mieszkajaca w Anglii, dwoje dzieci 14 i 9 lat nie nauczyla sie jezyka ani troche, nawet na tyle zeby byc w stanie prowadzic proste konwersacje,podatawy. Nie wiem co ona dotychczas robila, ilez mozna sprzatac I gotowac? Ale w domu tylko polska tv, znajomi tylko Polacy glownie ten sam poziom, do szkoly/lekarza/urzedy z tlumaczem...ona nie ma pojecia o zyciu w UK, tak jakby tu nie mieszkala.

            • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:42
              Też mnie to zastanawiało, jak bardzo trzeba nie chcieć się nauczyć, żeby przez tyle lat kompletnie nic nie przyswoić..
            • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:51
              Jak spotkałam takie osoby, też się mocno zdziwiłam 😃. Osoby 5-10 lat w UK i znające tylko proste słowa po angielsku. Ale może przez to, że mieszkały w skupisku polskich emigrantów, w "polskich" dzielnicach, z tłumaczami na każdym kroku.
              • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:56
                Polakow w UK jest bardzo duzo wiec zazwyczaj mieszka sie w poblizu kogos z Polski. Nie sa to osiedla (tzn ja sie z czyms takim nie spotkalam) ale jest zazwyczaj kilka rodzin na okreslonym terenie.
                Jednak najwiekszym problemem wg mnie jest brak checi.
                • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:11
                  Mnie się na początku trafiło mieszkać wśród hindusów i afgańczyków.. co miało dobre strony, ale przeważały jednak negatywy :p
                • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 13:09
                  My akurat zamieszkaliśmy wśród tubylców i z nimi głównie pracowaliśmy. Znaliśmy tylko 1 polskie małżeństwo. Większość Polaków, których spotkaliśmy przez pierwszych kilka lat emigracji w naszej okolicy, trafiła podobnie. W praktyce oznaczało to konieczność posługiwania się angielskim niemal od pierwszego dnia przyjazdu na Wyspy i nawet ci którzy słabo znali język, szybko uczyli się. Ale po tych kilku latach trafiliśmy na grupy Polaków tworzących coś w rodzaju polskiej dzielnicy, gdzie były polskie sklepy, usługi i lekarze. Pracę znajdowało się np. w fabyce z innymi Polakami i menadżerem Polakiem lub u polskiego właściciela firmy budowlanej. W okolicznych szkołach pracowały polskie asystenki nauczycieli, a w każdym urzędzie był do dyspozycji tłumacz. Dla nas był to szok, ale też zrozumieliśmy, dlaczego niektórzy pomimo kilku lat w UK nie znają języka.
                  • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:13
                    Ja w tamtym czasie szukałam taniego, osobnego lokum ( bo pokój gdzieś u kogoś mi się totalnie nie uśmiechał) które nie byłoby totalną norą. No i znalazłam studio od hindusa, na Londyńskim Harrow które jako jedyne odpowiadało moim wymaganiom :p było co prawda bardzo brudne, ale jak już doprowadziłam do porządku to się dało mieszkaćwink ale dzieci wtedy nie miałam, to inaczej patrzyłam na okolicę, było mi bardziej wszystko jedno wink
                  • rosapulchra-0 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:46
                    Tacy Polacy mieszkają w Northampton. Gdy lecą do Polski, to przeważnie latają od jednego lekarza specjalisty (oczywiście prywatnie) do kolejnego jednocześnie narzekając na angielską służbę zdrowia big_grin
                    Znałam kiedyś takiego, który na byle katarek brał antybiotyki, bo angielskie konowały się znają. Skończyło się to zapaleniem mięśnia sercowego i pobytem w szpitalu, w którym angielskie konowały mu pomogli.
              • rosapulchra-0 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:26
                Też poznałam takie osoby.
            • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:13
              Takich osobników dość szybko eliminowałam z kręgu znajomych. Zazwyczaj były to osoby nieciekawe i roszczeniowe. Nie widzę potrzeby kontynuowania znajomości, jeśli jedyny wspólny język to... wspólny język big_grin
              • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:12
                Ja unikam osob,ktore natchmiast po przyjezdzie zaczynaja psioczyc na rodakow i chwala sie jak to "juz po 10 latach opanowalam jezyk"...
                • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:54
                  Ja opanowałam język przed wyjazdem. Myślę że to dobry start. To, że ktoś jest moim rodakiem, nie znaczy, że powinnam być wobec niego bezkrytyczna. Jak i bycie rodakiem nie sprawia magicznie, że ktoś staje się wartościowy. No chyba, że podchodzić do tego wg myśli "na bezrybiu i rak ryba". Mnie towarzystwo rodaków na obczyźnie do szczęścia niepotrzebne.
                  • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 22:05
                    Miedzy "bezkrytyczna" a "tepie wszystkich Polakow z zasady" jet drobna roznica.
                    • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 23:15
                      Co cię tak ubodło? Poczułaś się jakoś wywołana do tablicy? Też należysz do ww grupy ludzi, którym się nawet nie chce nauczyć języka kraju, w którym żyją od lat, by się zintegrować?
                      Przecież o takich piszę, nie o każdym Polaku na emigracji. Znałam mnóstwo Polaków w kraju do którego wyemigrowałam. Nie ciągnęłam znajomości z takimi, o jakich pisze ritual2019. Co ci się nie podoba? Dla ciebie fakt, że ktoś jest Polakiem wystarczy, by się z nim kumpolować na emigracji? Zastanów się nad bredniami, które wypisujesz.
                      • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:05
                        OOo, czekalam na to!
                        "Pewnie nie znasz jezyka, o"
                        Otoz jezyk obcy znam doskonale bo obcuje z nim od 20 lat , a na emigracji nie jestem.
                        Twoja teoria upada.
                        Nie musisz sie kumplowac z Polakami.
                        Ale biije od ciebie pogarda, non stop spotykana u Polakow na emigracji do wlasnych rodakow, czy tam , czy w Polsce.
                        Nie mozna sie powstrzymac, zeby co chwila nie wbijac szpili.
                        • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:27
                          Czyli prowokujesz do wypowiedzi, a twoje wobec tego są tendencyjne by ptrzymać zamierzony efekt. Wkładasz w moje usta coś, czego nie powiedziałam. Równie dobrze mogłam mówić o człowieku jakiejkolwiek innej narodowości, który nie chce się integrować z krajem, w którym żyję. Nie oceniam takiej postawy. Po prostu z takimi ludźmi mi nie po drodze i nie mam im wiele do powiedzenia. To, że spotykasz pogardę do rodaków to tylko twoje chore urojenia, bo automatycznie solidaryzujesz się z każdym, kto posiada polski paszport. To czysta głupota.
                          Nigdzie nie piszę, że nie kumpluję się z Polakami, miałam sporo polskich znajomych na poziomie. Jeśli jesteś taka otwarta na nowe znajomości, zakumpluj się z Mietkiem spod budki z piwem. Dlaczego nie zaprosisz go do siebie? Wszak to rodak.
                          • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 17:34
                            No i ladnie wypunktowalas wlasne urojenia i cechy a na koniec, nie wiadomo po co kazesz kumplowac mi sie z Mietkiem spod budki XD
                            Ot i tyle , jak nie potrafisz odeprzec argumentow.
                            • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 17:37
                              To ty bajdurzysz bo coś ci się uroiło.
                              Nie pojmujesz podstawowej sprawy. Wspólna narodowość nie jest wystarczającym powodem by się kumplować, nawet jeśli w promieniu 300 km nie ma innego rodaka.
                        • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:28
                          Poza tym nie obchodzi mnie czy i jakim językiem obcym władasz, czym tak ochoczo nie omieszkałaś się pochwalić. Nie wiem po co o tym piszesz. Skoro mieszkasz w Polsce to nie musisz znać języków obcych, polski doskonale się sprawdza w życiu codziennym big_grin
                        • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:33
                          konsta-is-me napisała:

                          >, a na emigracji nie
                          > jestem

                          To może dlatego nie spotkałaś tego typu ludzi, o których piszemy, hmm?
                          • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 17:36
                            TERAZ nie jestem na emigracji.
                            Nie powiedzialam ze nigdy nie bylam...
                            Ale ja i nie traktuje wyjazdu jako rodzaju wiezienia pt."musze tam zostac na zawsze".
                            • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 17:38
                              Kto mówi o więzieniu? Nie przyszło do główki, że ktoś może chcieć zostać na zawsze?
                            • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 20:39
                              Też nie traktuję emigracji jak więzienia... Holandia to trzeci kraj w którym mieszkam i wcale nie jest powiedziane, że zostaniemy tu na zawsze. Chłopu chodzi po głowie Finlandia wink
                              • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 21:40
                                Ja się jakoś uprzedziłam w młodości do Finlandii. Oglądałam taki film i tam...
                                Poza tym zimno.
                  • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:53
                    Ja język angielski używałam codziennie w pracy, bo współprocowaliśmy z przedstawicielami niemal wszystkich państw Europy Zachodniej i Środkowej. A jednak po przyjeździe do UK okazało się, że nie rozumiem 80% słów z dialogów na ulicy. W zasadzie musiałam uczyć się wymowy na nowo. Brytyjski codzienny język w Walii to nieco inny angielski niż ten, którym posługiwaliśmy się rozmawiając np. z Niemcami 😃.
                    • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 11:19
                      Też znam Polaków, którzy codziennie obcują z językiem obcym profesjonalnie. Też im się wydaje, że świetnie mówią po francusku czy angielsku, a uszy bolą jak ich słucham big_grin
                      • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 14:13
                        fitfood1664 napisał(a):

                        > Też znam Polaków, którzy codziennie obcują z językiem obcym profesjonalnie. Też
                        > im się wydaje, że świetnie mówią po francusku czy angielsku, a uszy bolą jak i
                        > ch słucham big_grin

                        Należy jednak rózróżniać pomiędzy językiem, a akcentem. Nie każdy ma bowiem muzyczne ucho i da radę opanować wymowę obcego języka w stanie podobnym do nativa. To najczęściej nie jest do niczego potrzebne. Słyszałam wiele profesjonalnych tłumaczek, które mówiły wprawdzie poprawnym niemieckim, ale nieco sztywym i z typowo polskim, czy tam słowiańskim akcentem. Wygładzanie udaje się bowiem zwykle dopiero po latach życia na emigracji, a czasem nawet nigdy. Czego przykładem był polsko-niemiecki Żyd Reich-Ranicki, który uchodził za najlepszego krytyka literackiego Niemiec, znawcę niemieckich klasyków i mówił cudownym, wyrafinowanym niemieckim bez cienia gramatycznego błędu, ale z twardym acentem polskiego zbieraczy truskawek. W telewizji nikomu to nie przeszkadzało, facet miał własną literacką audycję oglądaną przez miliony.
                        A ktoś, kto prosto ze szkoły językowej przyjedzie w jakiś tam region kraju, to zawsze najpierw przełknie, bo ludzie wszędzie mówią inaczej. U mnie na ulicy robi się np. typowe dla regionu błędy gramatyczne i leksykalne, można podchwycić by być na poziomie nativa, albo upierać się przy prawidłowej formie i outować jako obcy.
                    • rosapulchra-0 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 15:29
                      A mnie dobrych kilka lat zajęło wsłuchanie się w akcent Yorkshire. Gdy się przedstawiałam i mówiłam swoje imię z polskim akcentem, to ludzie mnie nie rozumieli, dopiero jak zaakcentowałam po ichniemu, to było "Aa! Faktycznie! Masz imię jak ta pisarka!" big_grin
                      • chatgris01 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 15:56
                        Ta od kryminałów? wink
                      • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 16:04
                        niektóre brytyjskie akcenty dla mnie są ciężkie do strawienia, niektóre ich filmy rozumiem jakbym się tam urodziła (prawie tongue_out) a w innych z kolei mowa jest tak kolczasta że nic nie pozostaje jak napisy
                        nigdy nie mieszkałam w GB to ciężko się przyzwyczaić obcując z językiem rekreacyjnie
                        w każdym razie dogaduję się równie dobże z kobietkami z USA co z tymi z GB.

                        moje imię jest międzynarodowo zrozumiałe wink
                        • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 17:38
                          fitfood1664 napisał(a):


                          > w każdym razie dogaduję się równie dobże z kobietkami z USA co z tymi z GB.

                          A jak jest "dobże" po francusku poliglotko? big_grin
                          • chatgris01 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 17:47
                            "Bieng" cool
                            • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 18:10
                              Po klingońsku (to nie żart): toH big_grin
                        • princesswhitewolf Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 10:50
                          >niektóre brytyjskie akcenty dla mnie są ciężkie do strawienia, niektóre ich filmy rozumiem jakbym się tam urodziła

                          Ktos kto dobrze zna język nie ma problemu ze zrozumieniem jakiegokolwiek akcentu. Moze miec problem z lokalnym slangiem ale to i natives maja bo tyle tego
                          • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 12:56
                            Napisala ze sa ciezkie do strawienia a nie ze ich nie rozumie. Dla mnie szkocki akcent jest ciezki do strawienia, nie znaczy ze go nie rozumiem. Wczoraj ogladalismy Kevin Bridges show i pomimo ze jest funny to akcent jest meczacy.
                            • asia.sthm Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 13:28
                              Kto zamawial radiotaxi w Liverpoolu wie co to za męka. (stare czasy kiedy sie dzwonilo)
                          • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 15:11
                            Nie zgodzę się, bo wszystko zależy od osłuchania.
                            Za władanie językiem odpowiedzialnych jest kilka oddzielnych ośrodków w mózgu i doskonała znajomość słownictwa, gramatyki i słowa pisanego nie musi z automatu skutkować zrozumieniem każdego akcentu danego języka.
                            Zresztą powiedz to rodowitym Amerykanom, którzy mają problemy ze zrozumieniem Brytyjczyków i vice versa. A mają, to pewne. Podobnie Francuzi i Kanadyjczycy z Quebecu i nie tylko ze względu na różnicę w słownictwie.
                            • chatgris01 Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 15:22
                              No ba, a Amerykanka mówiąca po francusku z teksańskim akcentem to już w ogóle była kompletnie niezrozumiała... w przeciwieństwie do tych mówiących z akcentem z Bostonu i z Kalifornii.
                              Najzabawniejsze, że ze wszystkich cudzoziemców mówiących po francusku, z którymi się spotkałam, najpoprawniej mówiły Japonki big_grin
                              • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 23:11
                                Nie podzielam twoich spostrzeżeń wink
                                Amerykanki spoko, ich akcent po francusku jest nawet miły. Brytyjki gorzej.
                                Japonka mówiąca po francusku? Koszmar! Nie robiąca różnicy między L a R, K jej wychodzą jak H /nasze H/, sepleniąca wymowa... Godzina rozmowy to o godzinę za dużo. Najbardziej nie lubię jednak niemieckiego akcentu. Okropa
                                • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 23:18
                                  fitfood1664 napisał(a):

                                  > Japonka mówiąca po francusku? Koszmar! Nie robiąca różnicy między L a R, K jej
                                  > wychodzą jak H /nasze H/, sepleniąca wymowa... Godzina rozmowy to o godzinę za
                                  > dużo. Najbardziej nie lubię jednak niemieckiego akcentu. Okropa

                                  Co ty nie powiesz. Ciekawe jak oceniają Francuzi polski akcent? Gardłowe chrząkanie?
                                  • chatgris01 Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 23:31
                                    snakelilith napisała:

                                    > Co ty nie powiesz. Ciekawe jak oceniają Francuzi polski akcent? Gardłowe chrząkanie?

                                    Nie, jako lekko chropowaty tongue_out (spytałam).
                                    • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 19.04.20, 17:06
                                      Chropowaty? Nie, raczej gardłowy i "rozdziawiony", generalnie przykry dla ucha. Wielu Polaków nie słyszy różnicy między e otwartym a zamkniętym, co daje bardzo charakterystyczną polską wymowę, nie wspominając o problemach z R.
                                      • chatgris01 Re: Emigracja w wieku 40 lat 19.04.20, 17:15
                                        Dokładnie to odpowiedź brzmiała légèrement rocailleux, ale polski przymiotnik "kamienisty" jakoś mi słabo pasował tongue_out
                                • chatgris01 Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 23:24
                                  No toż napisałam, że Bostonka i Kalifornijka miały akcent spoko wink
                                  Zetknęłaś się w ogóle z teksańskim akcentem po francusku?

                                  A Japonki, z którymi miałam styczność, mieszkały od lat we Francji i studiowały francuski już któryś rok, radziły sobie perfect, lepiej od wielu Europejek. Nie twierdziłam, że wszystkie Japonki mówią świetnie po francusku.
                                  Z niemieckim akcentem nie miałam styczności (poza filmami), bo Niemców w grupie nie miałam, a mój eks mówił bez akcentu tongue_out
                                  • boogiecat Re: Emigracja w wieku 40 lat 19.04.20, 14:52
                                    chatgris01 napisała:


                                    > Z niemieckim akcentem nie miałam styczności (poza filmami),


                                    Niemiecki akcent z filmow jest jednym z moich ulubionych, moja corka uwielbia jak go nasladuje 😛
                                  • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 19.04.20, 14:54
                                    W Teksasie raczej mało jest osób pragnących nauczyć się francuskiego, tak więc nie, nie miałam tej przyjemności wink
                                    Japonkę poznałam na studiach na Sorbonie, tak więc jej francuski miał prawo być dobry, a nie był .
                                    Poza tym absolutnie nie neguję twoich spostrzeżeń, po prostu mam inne. Zdarza się. Co innego gdybyśmy oceniały dokładnie te same osoby.
          • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:11
            I to właśnie są wstydliwe granice multi kulti. Pół biedy jeśli takim nieprzemakalnym adaptacyjnie jest Polak, bo to mimo wszystko podobny do GB krąg kulturowy. Gorzej, jeśli jest to przybysz z daleka, ze sprzecznymi z demokracją zasadami, wierzeniami i tradycjami.
          • nessy Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:23
            I się nie nauczy, póki pracodawca nie zacznie wymagać znajomości języka, czy nie wyśle na kurs. jak dla mnie, to jest chore, żeby siedzieć całymi latami za granicą i nie znać tamtejszego języka.
            • ichi51e Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:12
              Ile jezykow znasz?
              • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:33
                Ja? ( Nie widzę drzewka w telefonie)
                Jeśli pytanie do mnie, to dwa ( angielski i włoski) + uczę się trzeciego.
              • nessy Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:47
                Znam 4 języki, droga ichi.
          • majenkir Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:44
            mona-taran napisała:
            > Mieszkając w UK poznałam sporo rodaków, którzy kompletnie nie chcieli się zaada
            > ptować. Żyli na "polskich" osiedlach,


            Moj maz w Stanach zaczynal w takim miejscu w Bostonie, jak sie wyprowadzal, to przez wielu byl uznany niemal za zdrajce Ojczyzny big_grinwink.
            • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:54
              Cos w tym jest. Jak sie przestajesz albo nie zaczynasz trzymac ze swoimi tos zdrajca 😀😉
    • srubokretka Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 05:17
      Na okolo 5 lat? Oplaca ci sie? Po 5 zorietujesz sie, ze "pis" podaza za toba krok w krok, a trawa jest zielensza, bo ja pomalowali farba.
    • lot_w_kosmos Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 05:52
      No ale jaką konkretnie pracę spodziewasz się dostać? I gdzie?
      Nie jestem emigrantką, ale znam całą masę emigrantów. Jakieś 70% z nich ma różne studia.
      Znam tylko jedną, która pomyka na szpilkach do banku w Dublinie.
      Reszta.... po prostu tylko zarabia pieniądze.
      Wszyscy jechali tam ciągnięci i wspomagani przez kogoś, kto tam już był urządzony.
      • meerkate Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 22:17
        jak sie liczy znajomosc z forum, to dopisz mnie do tych do chodza do pracy w szpilkach jak sa w biurze... ( ale nie bank - to jednak nie wiem czy sie liczy)
        ale z drugiej strony jak bylam w styczniu na sympozjum to tez bylam w szpilkach smile - to moze sie liczy, bo to prominentne miejsce jednak smile
    • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 07:33
      No cóż, za granicą praca też nie leży na ulicy i pracodawcy nie padną ci do stóp... więc albo dostosujesz swoje oczekiwania do realiów, albo sobie odpuść, bo ręczę ci, że realia nie dostosują się do twoich oczekiwańwink Przynajmniej do moich nie chciały się dostosować, w żadnym z trzech krajów w których dotychczas mieszkałam wink
    • delauras Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 07:44
      🤣Panienka z okienka.
      39 lat i taka naiwna.
      Koncertowa po prostu ale wiele takich.
    • nessy Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 08:02
      A co masz konkretnego zaoferowania innemu krajowi? Nie wiem, czy zdajesz siebie sprawę z tego, że Polaków to niechętnie przygarniają, jeśli nie masz konkretnego zawodu?
    • dolcenera Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 08:12
      Ma sens jeśli:

      1) jedno z was załapie stały kontrakt na starcie
      2) osiadziecie w większym mieście
      3) w trymiga nauczysz się gadać po tubylczemu
      4) jesteś gotowa się przekwalifikować, akurat 40 to całkiem dobry moment na reset
    • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 09:39
      big_grin ale cię rozjechały. Konkurs dokopywania. Słodkie.
      W życiu wszystko zależy od motywacji. Jeśli czujesz, że dasz radę, że będziesz w stanie się dostosować i docenić "tambylców", a oboje z mężem jesteście w stanie wbić się w rynek pracy to nic tylko jechać. O dziecko się za bardzo nie martw. Dzieci, oprócz tych z deficytami, doskonale potrafią się dostosować. Będzie początkowo ciężko, ale kto powiedział że ma być łatwo. Ja też powoli zbieram manele i wyjeżdżam. Mam nadzieję, że nic mnie tu nie zatrzyma. #@!!-~& wirus!
      • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 10:02
        Żadne dokopywania. Realia. Nam się żyje względnie dobrze, mamy teraz niezłe zawody (jak na tutejsze warunki) i w ogóle tęcza i jednorożce. Ale nie stało się to zaraz po przyjeździe! Potrzebowaliśmy kilkunastu lat, żeby to osiągnąć.
        Ja akurat w Polsce miałam bardzo dobrą pracę (lepszą niż obecna) i nikt mnie z niej nie wyganiał. Wyjechaliśmy, bo mąż nie mógł znaleźć pracy, która by mu odpowiadała i całe swoje życie marzył o emigracji. Na miejscu okazało się, że o swoje szczęście musimy zawalczyć jako nie-wąscy i nie-poszukiwani nie-specjaliści. Do tego język, o którym myśleliśmy, że go znamy i którego używałam na codzień w pracy w Polsce, wymagał podszlifowania, żebyśmy mogli swobodnie dialogować z tubylcami. Trzeba też było się wewnętrznie przestawić do życia w nieco innej kulturze z inną organizacją pewnych spraw. W zasadzie najłatwiej było i jest dzieciom, One wyrosły tutaj i czują się u siebie.
        • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 10:18
          Każdy pracuje na "swoje realia".
          Poza tym wszystko też zależy od tego czego się od życia oczekuje.
          Przeszłam przez adaptację na emigracji lata temu, nic nie było tak straszne, jak to próbują odmalować rozmówczynie. Pewnie, każda sytuacja jest inna. Ja byłam młoda kiedy wyjechałam, wolna, po studiach, ze znajomością języka tubylczrgo dość dobrą. Czasy były inne... Jeśli ktoś chce wyjechać i wie po co i dlaczego, to myślę, że jest w stanie przebrnąć przez początkowe trudności.
          • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 10:24
            Oczywiscie ze tak ale warunkiem jest chciec I miec swiadomosc ze trzeba bedzie sie dostosowac, zaadoptowac, poznac mentalnosc, zaakceptowac ja i pewnie czesciowo przejac.
            • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 10:39
              *zaadaptować
              reszta, zgoda
              są ludzie, zwłaszcza kobiety, które zdolność adaptacji mają we krwi i tacy na emigracji się sprawdzą. Nie będą tracić lat na udowadnianie wyższości swojej nad tubylcami. Panowie często tak mają.
              Ja bym się najbardziej martwiła o małżonka autorki wink ale nie znam go, więc to tyko tak na marginesie.
              • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 10:55
                Ja nie znam zadnego z nich, ale z tego co autorka watku napisala to raczej mam pewne watpliwosci co do tego ze sa dobrym materialem do osiedlenia sie w innym kraju.
                • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:00
                  Spoko, to dopiero luźne myśli i początek drogi. Ja bym jej nie skreślała na podstawie jednego wpisu. Rzecz w tym, co dalej, jeśli postanowienie się umocni to może z tego być coś pożytecznego.
                  Tak czy inaczej, ja wyjeżdżam tongue_out
              • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:00
                Z tymi zdolnościami adaptacji różnie bywa. Zależy z jakiego poziomu przyjechało się za granicę i od nastawienia na zmiany. Bywa owszem, że adaptacja to zmiana z pracy w zarządzie banku w Pl na pracę w zarządzie mniejszego banku w UK, ale, umówmy się, to nie ten przypadek. Jeżeli aurorka wątku chciałaby nadal pracować w tzw. branży turystycznej w innym kraju to nie tylko musi znać w miarę dobrze mentalność mieszkańców danego kraju jako ogółu i prefrencje poszczególnych grup, ale także znać w praktyce język tego kraju tak, aby się z tubylcami dogadać i wtedy szukać pracy (jeszcze mieszkając w Pl) oferując właśnie to, o czym wspomniałam. Podstawą jest bardzo dobra znajomość kraju emigracji. A tu autorka nawet nie wie jeszcze, gdzie wyjedzie 😁.
                • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:03
                  Bardzo ważna jest przede wszystkim dynamika ekonomiczna danego kraju.
                  W Polsce rynek pracy jest dość ospały, nawet w wielkich miastach.
                  Reszta tkwi w szczegółach. Może z czasem coś tam dojrzeje i się doprecyzuje, bo na razie to tylko szczere chęci.
                  • kandyzowana3x Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:26
                    "W Polsce rynek pracy jest dość ospały, nawet w wielkich miastach."
                    ????? Zupelnie, ale to zupełnie się nie zgodzę. Nie jestem pewna jak będzie "po", ale jeszcze kilka miesięcy temu pracę w zawodzie znajdowalo się od ręki. Przyznam, że byłam w niesamowitym szoku po powrocie z UK.
                    • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:39
                      Wszystko zależy od zawodu. Nie da się jednak ukryć, że gdzieś tam mają więcej pracodawców niż u nas i ludzie przenoszą się miejsca na miejsce znacznie częściej.
                • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:09
                  yuka12 napisała:

                  > Z tymi zdolnościami adaptacji różnie bywa.

                  Mam na mysli adaptacje ogolna czyli chec i w praktyce poznanie mentalnosci oraz przejecie jej. Nie tylko jesli chodzi o mozliwosci pracy bo to akurat najmniejszy problem adaptacyjny natomiast dla reszta aspektow zycia jest adaptacja jest kluczowa.
                  Co do pracy to autorka pewnie swoje oczekiwania zweryfikuje gdy juz wybierze kraj I zacznie jej szukac.
                  • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:15
                    Jako że wszystko jest ze sobą zazwyczaj powiązane, dobra praca pomaga w adaptacji, chęć adaptacji pomaga w znalezieniu dobrej pracy.
                    • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:04
                      fitfood1664 napisał(a):

                      > Jako że wszystko jest ze sobą zazwyczaj powiązane, dobra praca pomaga w adaptac
                      > ji, chęć adaptacji pomaga w znalezieniu dobrej pracy.

                      I tak i nie. Znam Polakow ktorzy maja dobra prace, znaja dobrze jezyk a jednak nie zaadoptowali sie zupelnie.
                      • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:09
                        Nie zaadAptowali się bo pewnie tego nie chcą. Ja bym tak nie chciała żyć. Ale ja się łatwo asymiluję.
                        • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:13
                          fitfood1664 napisał(a):

                          > Nie zaadAptowali

                          😀😀 tak wiem, powinnam sprawdzac a tak telefon wrzuca co mu pasuje. Ale wiemy o co chodzi.

                          się bo pewnie tego nie chcą. Ja bym tak nie chciała żyć.

                          No wlasnie, dlatego napisalam ze checi sa najwazniejsze.
          • pola84 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:32
            fitfood1664 napisał(a):


            > Przeszłam przez adaptację na emigracji lata temu, nic nie było tak straszne, ja
            > k to próbują odmalować rozmówczynie. Pewnie, każda sytuacja jest inna. Ja byłam
            > młoda kiedy wyjechałam, wolna, po studiach, ze znajomością języka tubylczrgo d
            > ość dobrą. Czasy były inne... Jeśli ktoś chce wyjechać i wie po co i dlaczego,
            > to myślę, że jest w stanie przebrnąć przez początkowe trudności.

            No właśnie, wszystko to, co opisałaś, ma ogromne znaczenie. Wiele zresztą miękkich umiejętność wiąże się z tym wiekiem (zdolność adaptacji, energia, łatwość nauki, luźniejsze podejście do statusu, który się miało). Plus emigracja może być bardzo obciążająca dla związku. I może, nie musi być, ale warto właśnie o tym wiedzieć (zgodnie z maksymą, że lepiej się w razie czego mile rozczarować).
      • ichi51e Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:27
        dzieci dostosowuja sie bardzo roznie. To ze radza sobie jakos nie znaczy ze sa szcesliwe i zachwycone sytuacja. Tyle ze one nie maja kompletnie zadnego wyboru bo nikt ich nie pyta czy im ciezko.
        • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:31
          Dzieci zazwyczaj gorzej sie adapatuja im sa starsze. 5-latek to jest mlode dziecko I jesli rodzice beda miec prawidlowe nastawienie I dadza wsparcie dziecku to nie bedzie to duzym problemem.
          • asia.sthm Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:40
            5 latek to idealny wiek na przesoedlenie.
    • maliniak665 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 10:13
      nie ma znaczenia chyba dzisiaj czy masz 20, 30 czy 40 lat.... Pytanie czy teraz w ogóle jest sens gdzieś wyjeżdżać?
      Wszędzie doopa.
      • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 10:19
        Ale czasem jest to doopa ładniejsza niż u nas big_grin
        • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:01
          Zależy co się komu podoba 😂
          • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:04
            to już temat na inny wątek, długo by pisać big_grin
            • simply_z Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:08
              tylko, ze maja racje..teraz wszedzie jest dupa.
              • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:11
                W tym momencie owszem ale po koronaszalenstwie doopa moze sie roznic w zaleznosci od kraju.
                • asia.sthm Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:22
                  Doopa dla miejscowych będzie ciężka. Dla przybyłych będzie nie do przeskoczenia.
                  Myślec teraz o wyjeździe na stałe to pisanie palcem po wodzie.
                  • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:29
                    asia.sthm napisała:

                    > Myślec teraz o wyjeździe na stałe to pisanie palcem po wodzie.
                    >

                    Myslenie nie zaszkodzi, autorka wyjechac chaialaby a ciagu roku a wtedy bedzie juz wiecej wiadomo.
                    • asia.sthm Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:39
                      Konstruktywne myslenie nie zaszkodzi, ale nie zaczyna się od "nic poniżej".
                      • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:45
                        asia.sthm napisała:

                        > Konstruktywne myslenie nie zaszkodzi, ale nie zaczyna się od "nic poniżej".
                        >

                        😊 tak, tez zwrocilam na to uwage dlatego napisalam ze jesli juz kraj wybierze i zacznie pracy szukac to zweryfikuje swoje "nic ponizej".
                • simply_z Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:23
                  tylko, ze teraz jest po prostu na to za wczesnie. Czesc rekrutacji zupelnie sie zawiesila na okres wirusa. nie wiadomo jak to wszystko bedzie wygladac.
        • maliniak665 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:32
          fitfood1664 napisał(a):

          > Ale czasem jest to doopa ładniejsza niż u nas big_grin


          wszak wiadomo, że doopa rządzi światem big_grin
    • sunflowerin Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 11:39
      Hej, bardzo dobrze cię rozumiem. Wczoraj miałam ochotę napisać podobny wątek. Większość tu piszących widocznie nie spróbowała emigracji, więc będzie cię zniechęcać.

      Najlepiej by było gdyby twój mąż znalazł najpierw pracę. W IT jest bardzo duży popyt. Niech zacznie się orientować co jest na rynku, jakie są wymagania itd. Może macie znajomych rozsianych po świecie, uruchomienie kontaktów często pomaga.
      My mieszkaliśmy 12 lat w UK, mój mąż pracuje w tej chwili zdalnie w IT z Polski dla dużej globalnej firmy, gdzie też są chwilowe zawirowania, bo ostatnio sporo ludzi straciło pracę.
      Ja bardzo chciałabym ponownie wyjechać, tylko że mam dwoje dzieci i jedno przeszło już przez dużą zmianę szkoły, środowiska, więc teraz nie ma mowy o spontanie. Młodsze, w podobnym do twojego wieku da sobie spokojnie radę.
      Dla nas najłatwiej byłoby wrócić do UK, ale brałam pod uwagę też Kanadę (tu express entry) piękny kraj, ale z pracą wcale nie tak fajnie, USA, ale tu trzeba bardzo dużo pracować, mało wakacji. W UK jest o tyle fajnie że mając rodzinę pracodawca jest z reguły elastyczny co do formy, godzin pracy. W ostatniej firmie mogłam sobie dokupić 10 dni wakacji i miałam ich 36dni, co przy dzieciach jest super.

      Jeśli poważnie bierzecie pod uwagę wyjazd musicie być bardzo elastyczni. Jeśli macie wiedzę i umiejętności wcześniej czy później znajdziecie odpowiednią pracę, ale od czegoś trzeba zacząć. Mam znajomych w UK, on pracował jakiś czas na budowie, ale był samoukiem IT, poszedł do collegu, teraz ma super pracę IT developera do której dążył. To od was zależy jak się wszystko ułoży, grunt to mieć jasny cel. I w Polsce mam wrażenie 40 lat to już schyłek wieku, a np w UK babki po odchowaniu dzieci idą na studia żeby się przekwalifikować.
      Kiedyś moja kanadyjska ciotka powiedziała mi coś co pamiętam do dzisiaj:
      You never know how far you can go until you try.
      • fitfood1664 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:18
        Mądra ciocia. W Polsce częściej usłyszysz mądrości w stylu "nie da się".
        • maliniak665 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:34
          fitfood1664 napisał(a):

          > Mądra ciocia. W Polsce częściej usłyszysz mądrości w stylu "nie da się".


          nie da sie TERAZ... nikt nie mówi,że w ogóle.
      • arista80 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:25
        Przeciez wiekszosc piszacych tu to emigrantki. Ja rowniez nie mieszkam w Polsce. Autorka zas pisze ewidentnie pod wplywem emocji. Aktualna sytuacja to nie czas na emigracje. Granice sa zamkniete, gospodarka lezy, nawet w IT sa zastoje. Kto ja teraz zatrudni jeszcze tym bardziej w turystyce, ktora jest jednym z najbardziej pokrzywdzonych sektorow? Nawet po zniesieniu lockdown beda obostrzenia, nikt od tak nie wpusci nowych obywateli. U mnie szacuje sie, ze powrot do stanu sprzed covid nastapi najwczesniej w 2022 przy zalozeniu ze bedzie juz szczepionka. Do tego momentu ludzie beda bali sie podrozowac, a wladze krajow beda bali przyjmowac sie nowych przybyszy nawet jako turystow. Na ten Moment niech autorka wezmie gleboki oddech Bo to nie Moment na wyjazdy.
        • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:59
          E tam nie wpuści. Zapominasz, że inne kraje potrafią liczyć i wiedzą, że zamnkięte granice to ogromne straty finansowe. Niemcy już teraz ściągają Rumunów, jak na razie do szparagów, bo dobrze wiedzą, że mirabelki i szczaw oznaczają bunt społeczeństwa. Inne kraje, jak się otrząsną, to też otworzą granice i kwalifikowani pracownicy będą nawet bardziej potrzebni niż wcześniej. Tylko może nie w każdej branży. Będą przegrani jaki i wygrani, jak po każdym głębszym kryzysie.
          • hanusinamama Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:17
            Ale ona nie chce zbierać Szparagów...
            • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:18
              Zawsze moze byc bezrobotna w Polsce.
            • arista80 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:27
              Kwstia zbierania szparagow czy innych warzyw pojawila sie rowniez we Wloszech i Hiszpani i jest dosc dyskusyjna, bo jest strach czy ci zatrudnieni pracownicy nie rozsieja koronawirusa. A poza tym autorka napisala na wstepie ze ona nie chce pracowac ponizej swych kwalifikacji, jej dzialalnosc turystyczna w polsce padla wiec chce za granica. A za granica jak jest? Tak samo Sektor turystyczny to ten najbardziej poszkodowany i bedzie trzeba czasu, aby powrocil do pierwotnego stanu. Tu w gre wchodza zarowno kwestie ekonomiczne jak i zdrowotne i psychologiczne. Kraje na ten moment stosuja obostrzenia i z dnia na dzien nikt od tak ich nie zdejmie, nawet jesli zostanie zniesiony lockdown. I w momencie gdy wlasni obywatele beda zmagac sie z bezrobociem to kto bedzie chetny by zatrudnic nowa przybyla emigrantke?
              • hanusinamama Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:50
                NO tez o to mi chodziło.
              • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:50
                arista80 napisała:

                > Kwstia zbierania szparagow czy innych warzyw pojawila sie rowniez we Wloszech i
                > Hiszpani i jest dosc dyskusyjna, bo jest strach czy ci zatrudnieni pracownicy
                > nie rozsieja koronawirusa.

                Co mają niby rozsiewać, skoro wirus w tych krajach i tak już jest, i to gęsto? Jeżeli ograniczenia zostaną złagodzone, a prędzej, czy później musi to nastąpić, to ryzyko wynikające od obywateli innych krajów nie jest wyższe niż na miejscu.

                A poza tym autorka napisala na wstepie ze ona nie ch
                > ce pracowac ponizej swych kwalifikacji, jej dzialalnosc turystyczna w polsce pa
                > dla wiec chce za granica. A za granica jak jest?

                Za granicą będzie tak jak zawsze, czyli szansę na dobrą pracę będą mieli ludzie z wysokimi kwalifikacjami. Niekonieczenie będą to miejscowi. Już prędzej zapotrzebowanie na pracowników sezonowych do prac fizycznych spadnie, bo wśród miejscowych będzie sporo ludzi z niskimi kwalifikacjami, którzy stracą pracę. Ciężko będzie także w Polsce, więc pytanie gdzie łatwiej będzie się odbić. Oczywiście odradzałabym teraz reakcję na żywioł, czyli natychmiastowo pakuję walizki i jadę, ale potrzeba może być emocjonalna, silna i nawet dramatyczna, a plan jednak pragmatyczny, realny i czasowo dopasowany, jedno nie wyklucza drugiego.
                • arista80 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:15
                  snakelilith napisała:

                  > arista80 napisała:
                  >
                  > > Kwstia zbierania szparagow czy innych warzyw pojawila sie rowniez we Wlos
                  > zech i


                  > Co mają niby rozsiewać, skoro wirus w tych krajach i tak już jest, i to gęsto?
                  > Jeżeli ograniczenia zostaną złagodzone, a prędzej, czy później musi to nastąpi
                  > ć, to ryzyko wynikające od obywateli innych krajów nie jest wyższe niż na miejs
                  > cu.

                  We Wloszech koronawirus jest najgestrzy na polnocy, na poludniu sytuacja w miare stabilna. A plantacje znajduja sie glownie na poludniu. Mamy pogarszac juz trudna sytuacje? W tej chwili jestesmy w fazie stabilizacji, momencie bardzo delikatnym, bo ilosc zakazen powoli spada, mowi sie o powolnym "odmrazaniu" i otwieraniu poszczegolnych galezi gospodarki. Naprawde nie trzeba dodawac sobie klopotu w postaci nielegalnych emigrantow, ktorzy bardzo latwo moga zniwelowac to co zostalo osiagniete.


                  >
                  > Za granicą będzie tak jak zawsze, czyli szansę na dobrą pracę będą mieli ludzie
                  > z wysokimi kwalifikacjami. Niekonieczenie będą to miejscowi. Już prędzej zapot
                  > rzebowanie na pracowników sezonowych do prac fizycznych spadnie, bo wśród miej
                  > scowych będzie sporo ludzi z niskimi kwalifikacjami, którzy stracą pracę. Ciężk
                  > o będzie także w Polsce, więc pytanie gdzie łatwiej będzie się odbić. Oczywiści
                  > e odradzałabym teraz reakcję na żywioł, czyli natychmiastowo pakuję walizki i j
                  > adę, ale potrzeba może być emocjonalna, silna i nawet dramatyczna, a plan jedna
                  > k pragmatyczny, realny i czasowo dopasowany, jedno nie wyklucza drugiego.
                  >
                  To co piszesz jest prawda, ale sprzed czasow coronawirusa. I prawdopodobnie znow tak bedzie, ale jak minie ta cala pandemia i kraje jako tako podniosa sie z obecej sytuacji. A to nie nastapi z dnia na dzien. Odbijanie sie,, na poczatku, wszedzie bedzie trudne, tym bardziej ze beda potrzebne tez dodatkowe wydatki na zapewnienie bezpieczenstwa pracownikom. Autorka moze jak najbardziej miec chec emigracji i nikt jej tego nie broni, ale brzmi jak naiwna panienka "bo dwoch jej znajomych dostalo prace wiec i ona te", pewnie nawet nie wie gdzie chcialaby i ze jesli to nie Anglia to sam angielski jej nie wystarczy, jezeli chce by praca byla zgodna z kwalifikacjami.
                  • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:36
                    arista80 napisała:



                    > Mamy pogarszac juz tr
                    > udna sytuacje? W tej chwili jestesmy w fazie stabilizacji, momencie bardzo deli
                    > katnym, bo ilosc zakazen powoli spada, mowi sie o powolnym "odmrazaniu" i otwie
                    > raniu poszczegolnych galezi gospodarki.


                    Ja tam nie wiem, jaki plany mają Włochy, jak stawiają sobie priorytety i jak szybko chcą wracać do normalnego życia. Wiem tylko, że włoska gospodarka już przed koroną nie miała się najlepiej, a jak teraz dojdą jeszcze straty w turystyce i rolnictwie, to jesteście w czarnej doopie. Więc nie wiadomo co będzie jak ludzie wyjdą z domów i zastaną inny świat. Nie wykluczam więc niczego, nawet tego, że to powolne odmrażanie nabierze większego tempa niż myślisz.


                    > To co piszesz jest prawda, ale sprzed czasow coronawirusa. I prawdopodobnie zno
                    > w tak bedzie, ale jak minie ta cala pandemia i kraje jako tako podniosa sie z o
                    > becej sytuacji. A to nie nastapi z dnia na dzien.

                    Z dnia na dzień na pewno nie. I znowu będzie pewnie tak jak po II wojnie światowej, że jedne kraje poradzą sobie lepiej, inne gorzej. Ale nikt nie każe autorce wątku jako cel emigracji wybierać kraju, gdzie prognozy są słabe, a tym bardziej pakować się już. Jednak kryzys będzie dotyczył też Polski, tego nie można zapominać, więc jak już trzeba się przez jakiś czas przemęczyć, to tam, gdzie długoterminowo szanse na sukces są jakby ciut lepsze.
        • ira_08 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:41
          A gdzie ona pisała, że chce jechać już, teraz, zaraz?
          • pola84 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:35
            ira_08 napisała:

            > A gdzie ona pisała, że chce jechać już, teraz, zaraz?

            Jeśli ma dziecko to sprawa jest dość "pilna", przecież lepiej żeby zaczęło szkołę już za granicą. A za cztery lata w Polsce wszystko może się zmienić, łącznie z partią rządzącą.
    • nenia1 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 12:14
      Jeśli do tej pory nie brałaś pod uwagę takich planów na serio, jak sama piszesz, to moim zdaniem okres pandemii nie jest najlepszych czasem na podejmowanie takich decyzji. Po 10 latach prowadzenia firmy twoja branża padła z dnia na dzień, prócz tego żyjemy wszyscy w stanie stresu z powodu tego co się dzieje, ty dodatkowo pracowałaś w branży, która teraz całkowicie zamarła, podejmowanie decyzji pod wpływem obecnych okoliczności i stanu emocjonalnego w jakim się znajdujesz, jest po prostu mało racjonalne, zwłaszcza, że nie wiadomo co będzie dalej, jak wyjdą z tego poszczególne kraje, co się faktycznie będzie dalej działo. Wielu ludzi nie może teraz zasnąć i nie wiedzą co mają dalej robić, można oczywiście snuć różne marzenia, ale po prostu poczekaj, zobacz co się będzie działo jak opadnie kurz po pandemii i wtedy planuj. Wiek tu nie ma takiego znaczenia, jak stan emocjonalny, w stresie ludzie rzadko podejmują dobre decyzje.
      • bi_scotti Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:34
        Hope for the best, plan for the worst. Innej opcji nie ma gdy sie mysli o totalnej rewolucji w zyciu a taka jest emigracja. Dlatego zalozenie, ze poniewaz znajomi znalezli prace w zawodzie easy-breezy, to ja tez znajde jest z gatunku unfounded optimism, szczegolnie w obecnej chwili. Ale to tylko taka obserwacja na marginesie.
        Nie wiem jak inne tu obecne emigrants, ja pisalam wiele, wiele razy, ze moje poczatki to bylo classic journey: sprzataczka, kelnerka, barmanka smile Ale … podobnie jak Snake, bylam mloda (definitely mlodsza niz autorka watku), nie mialam dzieci, nie moglam wrocic do PRL, opcja byla jedna - tylko do przodu. I wcale, wcale nie bylo latwo. Mnie nie bylo. Z roznych wzgledow. Byly miesiace skrajnej biedy, byly miesiace ogromnej tesknoty. Byly miesiace zwatpienia w siebie. Nikt z nas nie wie jak dlugo i w jaki sposob bedzie przechodzic okres adaptation. Sa ludzie, jak moj maz, ktoremu adaptation zajela 3 dni, bo w tyle opanowal nazwy stacji metra w Toronto a potem juz czul sie tu jak u siebie w domu wink A sa ludzie, ktorzy w emigracyjno-wspomnieniowym rozkroku trwaja wiele lat, niektorzy cale zycie. I jeszcze cos o jezyku. Tez juz pisalam niejednokrotnie, ze wielu, wielu moich sasiadow, Italian i/lub Portuguese-Canadians mieszka w Kanadzie od wczesnych lat 50tych XX wieku. Wychowali tu dzieci, pozarabiali swoje miliony, czuja sie very Canadian, zawsze glosuja, sa very patriotic etc. Ale pogadac po angielsku to sie z nimi nie da smile So what? Emigracja/imigracja to skomplikowany process, bardzo indywidualny. I trudno cokolwiek przewidziec dopoki sie go nie rozpocznie. Ale wlasnie dlatego, ze jest tak nieprzewidywalny (szczegolnie dla psyche smile), pierwsze zdanie tego mojego wpisu jest takie wazne. I jeszcze raz: good luck. Wszystko jest dla ludzi, migration tez smile Cheers.
        • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:09
          Ale to inna sytuacja, bo ty nie moglas wrocic do Polski.
          Teraz sa inne czasy, a autorka w sumie pod wplywem impulsu chce "gdzies " pojechac.
          • bi_scotti Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:31
            konsta-is-me napisała:

            > Teraz sa inne czasy, a autorka w sumie pod wplywem impulsu chce "gdzies " poje
            > chac.

            I takich ludzi na swiecie jest mnostwo, nie ona pierwsza, nie ostatnia. I definitely nie jedynie Polki/Polacy maja takiez impulses.
            Moze to jest cos jeszcze do dodania w tym watku. Kwestia adaptacji, znalezienia fajnej pracy, odnalezienia sie w nowym miejscu/kraju/society to nie jest wylacznie problem przybyszow z PL. My, ktore mieszkamy gdzies po swiecie, mamy przeciez znajomych z roznych backgrounds. I ci ludzie w jak najbardziej podobny sposob tez przezywaja swoje "immigrant stories", adaptuja sie (szybciej lub wolniej), struggle, maja swoje sukcesy i challenges dokladnie tak samo jak Kowalscy czy Nowakowie. Adaptation, settlement, sense of belonging to nie sa kwestie wylacznie polonijne! Malo, to nie sa problem wylacznie pierwszej generacji! Jest sporo studies na temat struggles doswiadczanych przez druga, czasem i trzecia generacje, szczegolnie w niektorych communities (np. Chinese, Indian, Latino …). Migracja to wyzwanie, co wcale nie znaczy, ze nie warto probowac. Oczywiscie, ze warto. Tak dlugo jak sie jest swiadomym i przygotowanym na "pod gorke" smile Life.
            • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:11
              No tak, Indian, Chinese...
              Ale to z zasady rzeczy inaczej wyglada w wielokulturowym kraju jak USA czy Kanada a inaczej w naszej poczciwej Europie.
              Ale juz nie o to chodzi, bo to odrebny temat.
              Chodzi o to, by byc swiadomym po co, dlaczego i z jakiego powodu sie cos robi.
              I ze beda trudnosci, czy warto ryzykowac i czy to w ogole ma sens.
              A autorka nie wydaje sie byc swiadoma powyzszych w najmniejszym stopniu.
              • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:32
                Bo dwie znajome osoby wyjechały i od razu znalazły fajne prace, a potem tylko życie jak w raju 😂.
      • vinca Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 00:20
        Dzieki za rozsadny wpis.
    • hanusinamama Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:14
      Tylko ze teraz wszedzie bedzie masa bezrobotnych. nie wiem czy liczenie na to ze w innym kraju dostaniesz prace na poziomie tego co robisz lub wiekszym nie jest za duzym optymizmem...
      • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:17
        Nie wszedzie bedzie masa bezrobotnych. Bogatsze kraje szybciej i sprawniej odbija sie gospodarczo.
        • maliniak665 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:36
          ritual2019 napisał(a):

          > Nie wszedzie bedzie masa bezrobotnych. Bogatsze kraje szybciej i sprawniej odb
          > ija sie gospodarczo.


          ematka jasnowidz big_grin
          kuśwa taka ematka to normalnie znaffca wszystkiego big_grin big_grin big_grin
        • hanusinamama Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 14:50
          Talk wiemy, UK bedzie teraz potęgą i będzie rządził całym światem...
          • bovirag Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:15
            Zawsze mnie inrygowalt te "polskie osiedla". Mieszkam w Londynie juz 23 lata i jeszcze się z nimi nie spotkałam. Jeśli jednak ematka wie gdzie takie się znajdują, poproszę o adres, pójdę sobie pooglądać te dziwadła.
            Tak, mam polskich sąsiadów, spotykamy się w miarę regularnie na plotki, kawę i wino. Są to fajni, normalni ludzie, którzy zbudowali sobie tutaj życie i odnaleźli się w tej rzeczywistości. Każdy z nich pracuje, żaden w "polskiej" firmie. Trudno tutaj żyć i pracować i nie natknąć się na Polaków. Jaki zresztą problem? Zyje tak samo dobrze z Anglikami, Irlandczykami( z nimi wręcz wyjątkowo dobrze ), Włochami, Hindusami, Portugalczykami cz Polakami.
            Ja bym wyjechała. Pomieszkanie za granica to jest super sprawa i okazja do poszerzenia horyzontów. Polecam.
            • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:44
              Nikt nie mówi, że problem. Opisałyśmy jedynie pewien dość często spotykany typ i tyle.
              A jeśli chodzi o "polskie osiedla" to chyba nie zaprzeczysz, że w niektórych dzielnicach jest znacznie więcej Polaków niż w innych, np taki Ealing.
              • bovirag Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:57
                No ale co z tego, że jest więcej Polaków? Polacy są wszędzie. Gdzie są te polskie osiedla?
                • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:04
                  No jak co z tego, że więcej? Na Ealing 40% mieszkańców to Polacy, więc potrzeba integracji z tubylcami czy innymi emigrantami, szlifowania języka itp znacznie spada w takim miejscu. O tym piszemy. Są rodacy, polskie sklepy, polskie restauracje i antybiotyki spod lady, nic więcej nie potrzeba. Nie ma potrzeby poznania miejsca w którym się żyje, języka itp bo jest "mała Polska" i jakoś to leci wink I podkreślam jeszcze raz- to się tyczy pewnego określonego typu ludzi, nie WSZYSTKICH Polaków na emigracji.

                  • bovirag Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:20
                    No ale, ze niby te 40% spedza cale dnie w polskich sklepach i restauracjach? Przecież to, ze na Ealingu mieszkają wcale nie oznacza, że w nim pracują, czy ze pracują wszyscy razem. Poza tym, jeśli o Eal8ng chodzi, ta dzielnica jest zamieszkała przez "stara", powojenna emigracje i dzieci, nawet w trzecim pokoleniu emigrantów przyznają się do swojej polskości nawet wtedy, kiedy po polsku mówią mało, albo nic. Wystarczy się przejść na ktoras ze zbiorek harcerskich na Ealing. Wiem, bo byłamwink
                    • mona-taran Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:25
                      Czego nie rozumiesz w tym, co napisałam ?
                      "I podkreślam jeszcze raz- to się tyczy pewnego określonego typu ludzi, nie WSZYSTKICH Polaków na emigracji."
                      A jeśli chodzi o Ealing, to akurat "nowa" emigracja też się tam bardzo chętnie osiedla.
                      • bovirag Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:40
                        Na polskich osiedlach?
            • rosapulchra-0 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:30
              bovirag napisała:

              > Zawsze mnie inrygowalt te "polskie osiedla". Mieszkam w Londynie juz 23 lata i
              > jeszcze się z nimi nie spotkałam. Jeśli jednak ematka wie gdzie takie się znajd
              > ują, poproszę o adres, pójdę sobie pooglądać te dziwadła.

              Ja nie mieszkam w Londynie, ale zapewniam cię, że w moim mieści są takie osiedla. I tak jak Pakistańczycy czy Słowacy mają swoje enklawy, Polacy wcale nie są od nich gorsi.
          • simply_z Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:19
            no ale taka prawda.. Polska to biedny kraj, a teraz to juz w ogole..bedziemy w d...
          • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:02
            hanusinamama napisała:

            > Talk wiemy, UK bedzie teraz potęgą i będzie rządził całym światem...
            >

            Nie, nie bedzie ale odbije sie gospodarczo szybciej i sprawniej niz Polska, wiem ze to przykry dla ciebie fakt .
            • hanusinamama Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 22:12
              Ale czemu ma byc dla mnie przykry fakt, ze UK szybciej sie odbije ( o ile?) Nie mierz wszystkich swoją miarą , nie kazdy jest tak złośliwy./ Mnie rybka jak sie tobie w UK żyje i czemu wyemigrowałaś. Dziwne ze ciebie tak interesuje co jest w PL...
    • heniek.8 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:13
      myślę że powinnaś
    • akn82 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:23
      Jako kierunek europejski rozważ Maltę.
      Branża turystyczna tak jak już ktoś napisał wróci do wróci do sensownego poziomu za dwa lata.

      My też w wieku lat 40 będziemy stąd emigrować. Mamy dwójkę dzieci lat 10 i 7. Rozważamy każdy kierunek świata, najchętniej anglojęzyczny i niekoniecznie w Europie. Generalnie wszędzie będzie teraz ciężko. Paradoksalnie może to być dla ciebie plusem bo każda praca będzie na wagę złota i nie będziesz czuła się aż tak zdegradowana. Tutaj też być może czeka cię praca fizyczna.
      • simply_z Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:37
        malta? ta malenka, klaustrofobiczna ysepka zyjaca glownie z turystyki? ...
        • akn82 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:39
          Tak ta właśnie.Autorka ma doświadczenie w turystyce i pisze o angielskim. O Malcie mało kto pamięta a są tacy którym taki klimat odpowiada.
    • iberka Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:37
      Pojechałabym gdybym tylko nie była sama z dziećmi, bo bez drugiej osoby boję się niestety.
    • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 15:47
      W tej chwili trudno cokolwiek doradzić, bo sytuacja jest jaka jest, a jaka będzie w przyszłym roku, trudno zgadnąć.

      Natomiast tak ogólnie okolice 40 i dziecko w wieku wczesnoszkolnym to bardzo dobry moment na przeprowadzkę do innego kraju.
      W Polsce niestety zaczynacie wpadać w szufladkę "starzy" i wasza (głównie twoja niestety) atrakcyjność na rynku pracy leci mocno w dół. W wielu krajach zachodnioeuropejskich nie jest to aż takim problemem, nawet wręcz przeciwnie.

      Nie słuchaj tych, co twierdzą, że na emigracji koniecznie trzeba zaczynać od zmywaka. Nie trzeba. Jeżeli masz sensowny zawód i z góry planujesz wyjazd na dłużej lub na stałe, szkoda marnować czas na zaczynanie od zera.
      Poszukiwanie pracy zacząć zdalnie, jednym plusem pandemii jest to, że więcej firm będzie ogarniało przeprowadzanie rekrutacji online.
      Mąż pracujący w IT ma duże szanse znaleźć porównywalną pracę.
      Co do ciebie, normalnie też bym szukała pracy w branży, na porównywalnym albo nieco niższym stanowisku - zależy, na ile twoje polskie doświadczenie da się wykorzystać za granicą i jak się czujesz z językiem.
      Wykształcenie masz kompletnie bezużyteczne czy w razie czego byłabyś w stanie coś z niego wycisnąć?

      Pamiętaj, że w niektórych krajach sześcioletnie dziecko będzie dołączać do dzieci, które już chodzą do szkoły, więc planując wyjazd warto przewidzieć przygotowanie dziecka chociaż pod względem językowym, a najlepiej, żeby umiało już czytać i pisać.
      Oczywiście wam też przyda się podszlifowanie angielskiego lub opanowanie podstaw języka kraju docelowego.
      Skoro planujesz wyjazd raczej za rok niż za tydzień, warto ten czas wykorzystać.
      • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:34
        tairo napisała:

        >
        > Nie słuchaj tych, co twierdzą, że na emigracji koniecznie trzeba zaczynać od zm
        > ywaka. Nie trzeba. Jeżeli masz sensowny zawód i z góry planujesz wyjazd na dłuż
        > ej lub na stałe, szkoda marnować czas na zaczynanie od zera.



        Zalezy co jest tym sensownym zawodem? Medyczne - owszem, jesli zna sie dobrze jezyk kraju do ktorego sie chce emigrowac to mozna od razu. Co tam jeszcze hmmm, moze nauczyciel matematyki, bo I tych jakze na forum popularnych specjalistow IT to wszedzie ma peczki, pomijajac ze wielu z nich w Indiach pracuje dla europejskich firm
        Wniosek: bardzo dobra znajomosc jezyka, lokalne doswiadczenie np chocby w sektorze turystucznym zeby liczyc na taka prace.


        > Mąż pracujący w IT ma duże szanse znaleźć porównywalną pracę.

        On jest zdaje jakis support a nie z super programista czy analityk...

        > Co do ciebie, normalnie też bym szukała pracy w branży, na porównywalnym albo n
        > ieco niższym stanowisku -

        Moja rada podejsc realnie
        • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:08
          >> Co do ciebie, normalnie też bym szukała pracy w branży, na porównywalnym albo n
          >> ieco niższym stanowisku -

          > Moja rada podejsc realnie

          Czyli udupić się na zmywaku? Świetna rada.
          • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:17
            tairo napisała:

            > > Moja rada podejsc realnie
            >
            > Czyli udupić się na zmywaku? Świetna rada.

            To zalezy co jest priorytetem dla autorki watku, zmiana I wyjazd z Polski czy owszem wyjazd ale ja nie chce pracy ponizej tej z pl? Pytanie co takiego robi w pl? Jak sama napisala nic czego nie moze wykonywac mnostwo innych ludzi a wiec tak, moja rada to podejsc realnie. Szukac pracy za granica bedzie musiala byc konkurencyjna, a jest? Obawiam sie ze nie. W dodatku znajomosc jezyka i doswiadczenia lokalnego jest bardzo istotna. Takich jak ona bedzie wielu w dodatku z przewaga w jezyku i I doswiadczeniu. Oczywiscie moze probowac, ewentualnie zwryfikuje swoje oczekiwania. A na tzw zmywaku (co to w ogole znaczy?) nie trzeba utknac, to zalezy od nas samych, czesto jednak trzeba zaczac.
            • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:22
              Przeczytałaś w ogóle, co autorka wątku napisała, czy ci narysować obrazek?

              Żeby znaleźć pracę za granicą wystarczy, że będzie porównywalna z innymi kandydatami, a nie "konkurencyjna" przez zaniżanie swojej wartości.

              Na zmywaku nie trzeba utknąć, nie trzeba też od niego zaczynać.
              • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:31
                tairo napisała:

                > Przeczytałaś w ogóle, co autorka wątku napisała, czy ci narysować obrazek?

                Watpie ze potrafisz bo raczej ty nie rozumiesz co napisala.

                > Żeby znaleźć pracę za granicą wystarczy, że będzie porównywalna z innymi kandyd
                > atami, a nie "konkurencyjna" przez zaniżanie swojej wartości.

                Wystarczyloby gdyby byla np lekarzem. Ona pracowala w branzy zdaje sie turystycznej a wiec zadna specjalistka, taka prace to moze wykonywac wielu ludzi ktorzy w dodatku beda mieli przewage w jezyku i lokalnym doswiadczeniu.


                > Na zmywaku nie trzeba utknąć, nie trzeba też od niego zaczynać.

                Jeszcze raz, co dla ciebie jest zmywakiem?
                • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:18
                  >> Przeczytałaś w ogóle, co autorka wątku napisała, czy ci narysować obrazek?
                  > Watpie ze potrafisz bo raczej ty nie rozumiesz co napisala.

                  Cytat z wpisu rozpoczynającego wątek, geniuszko:
                  Chce nadal pracowac w szeroko rozumianej turystyce, nie interesuje mnie praca fizyczna ani ponizej tego co robilam do tej pory.

                  >> Żeby znaleźć pracę za granicą wystarczy, że będzie porównywalna z innymi kandyd
                  >> atami, a nie "konkurencyjna" przez zaniżanie swojej wartości.
                  > Wystarczyloby gdyby byla np lekarzem. Ona pracowala w branzy zdaje sie turystycznej
                  > a wiec zadna specjalistka, taka prace to moze wykonywac wielu ludzi ktorzy w dodatku
                  > beda mieli przewage w jezyku i lokalnym doswiadczeniu.

                  Nie pitol tu o lekarzach, bo taką pracę to może wykonywać wielu ludzi, którzy w dodatku będą mieli przewagę w języku i lokalnym doświadczeniu.
                  Inne zawody owszem, też może wykonywać wielu ludzi. Mocno przeceniasz wagę "przewagi w języku i lokalnym doświadczeniu". Największą przewagę w rekrutacji będą mieli ludzie, którzy odpowiedzą na ogłoszenie, zamiast z góry zakładać, że nie mają żadnych szans.
                  • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:28
                    tairo napisała:

                    > >> Przeczytałaś w ogóle, co autorka wątku napisała, czy ci narysować ob
                    > razek?
                    > > Watpie ze
                    > Cytat z wpisu rozpoczynającego wątek, geniuszko:
                    > Chce nadal pracowac w szeroko rozumianej turystyce, nie interesuje mnie prac
                    > a fizyczna ani ponizej tego co robilam do tej pory.

                    >

                    To good luck. Szeroka rozumiana praca w turystyce to moze byc praca fizyczna ale jesli ona nie chce to moze miec problem. Nie pisz o szczebelku nizej bo nawet nie wiemy co autorka watku w tej szeroko rozumianej turystyce robila nie mowiac juz o tym ze do takiej pracy to bedzie wielu chcetnych z lokalnym doswiadczeniem. Angielski nie wystarczy w nieangielskojezycznym kraju I jak juz napisano do UK to slabe szanse bo jest Brexit. Nauczenie sie jezyka od podstaw do poziomu bardzo dobrego a taki bedzie potrzebny zeby nie pracowac fizycznie zajmie troche czasu, choc pewnie nie genialnym ematkom, te sie przeciez ucza migiem.
                    • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:03
                      Powtórzę - przeczytałaś w ogóle, co autorka wątku napisała, czy ci narysować obrazek?

                      Chce nadal pracowac w szeroko rozumianej turystyce, nie interesuje mnie praca fizyczna ani ponizej tego co robilam do tej pory.

                      W wielu krajach na początek bynajmniej nie do pracy fizycznej wystarczy komunikatywny angielski i podstawy języka lokalnego. Mam wrażenie, że nie mieści ci się w głowie, że ludzie mogą douczać się języka już pracując.

                      I znów powtórzę - przestań pitolić o wielu chętnych z lokalnym doświadczeniem, bo dalece nie zawsze jest to atut.
                      Natomiast na pewno autorka wątku nie będzie żadną konkurencją dla tych wielu chętnych z lokalnym doświadczeniem, jeżeli w ogóle nie weźmie udziału w rekrutacji.
                      • pola84 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:09
                        tairo napisała:


                        >
                        > W wielu krajach na początek bynajmniej nie do pracy fizycznej wystarczy komunik
                        > atywny angielski i podstawy języka lokalnego.

                        A z ciekawości jaka to praca niefizyczna?
                      • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:28
                        tairo napisała:


                        > I znów powtórzę - przestań pitolić o wielu chętnych z lokalnym doświadczeniem,
                        > bo dalece nie zawsze jest to atut.
                        > Natomiast na pewno autorka wątku nie będzie żadną konkurencją dla tych wielu ch
                        > ętnych z lokalnym doświadczeniem, jeżeli w ogóle nie weźmie udziału w rekrutacj
                        > i.

                        Wielu wychodzi z błędnego założenia, że miejscowy będzie preferowany w rekrutacji tylko z tego powodu, że jest miejscowy. Doświadczenie nauczyło mnie, że to nieprawda. W krajach z dużą ilością mieszkańców z obcym pochodzeniem obcokrajowiec jest po pierwsze czymś normalnym, a po drugie, często nawet przez to, że odważył się szukać szczęścia w innym kraju, przypisuje mu się automatycznie dodatkowe pozytywne cechy. Już wiele razy się z tym osobiście spotkałam.
                        • boogiecat Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 22:46
                          snakelilith napisała:

                          > W krajach z dużą ilością mieszkańców z obcym pochodzeniem obcokrajo
                          > wiec jest po pierwsze czymś normalnym, a po drugie, często nawet przez to, że
                          > odważył się szukać szczęścia w innym kraju, przypisuje mu się automatycznie dod
                          > atkowe pozytywne cechy. Już wiele razy się z tym osobiście spotkałam.
                          >

                          Ja tez sie regularnie z takim podejsciem spotykam.
                          • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:28
                            Nie w moim rejonie 😁. Tutaj najszybciej znajduje się pracę po znajomości. Na szczęście dla nie miejscowych nie zawsze i nie wszędzie.
                        • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 09:45
                          snakelilith napisała:


                          > Wielu wychodzi z błędnego założenia, że miejscowy będzie preferowany w rekruta
                          > cji tylko z tego powodu, że jest miejscowy. Doświadczenie nauczyło mnie, że to
                          > nieprawda. W krajach z dużą ilością mieszkańców z obcym pochodzeniem obcokrajo
                          > wiec jest po pierwsze czymś normalnym, a po drugie, często nawet przez to, że
                          > odważył się szukać szczęścia w innym kraju, przypisuje mu się automatycznie dod
                          > atkowe pozytywne cechy. Już wiele razy się z tym osobiście spotkałam.
                          >


                          Tiaa, zapewne szuka sie 'unikatow' z innych krajow dajac przywileje za sam fakt ze postanowili szukac szczescia w innym kraju 😀😀😀
                          Rynek pracy rzadzi sie okreslonymi zasadami. Podstawowa to przydatnosc dla pracodawcy. Nie ma znaczenia skad sie jest o ile potrzebuje tego kogos rynek pracy. Jesli brakuje pielegniarek, lekarzy, opiekunow, nauczycieli matematyki, praciwnikow rolnych to tak emigranci beda mile widziani, natomiast jesli jest przesyt ludzi to beda musieli konkurowac. Call centres- tak, tu nie powinno byc trudno, ale srednie o wyzszych stanowiskach w pracach niefizycznych nie sa obstawiane w pierwszej kolejnosci emigrantami bez znajomosci jezyka albo ze slaba, bez doswiadczenia lokalnego tylko dlatego ze zdecydowali sie szukac szczescia za granica.
                          • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 13:43
                            ritual2019 napisał(a):


                            >
                            > Tiaa, zapewne szuka sie 'unikatow' z innych krajow dajac przywileje za sam fakt
                            > ze postanowili szukac szczescia w innym kraju 😀😀😀

                            Tak, na pewne stanowiska i do wielu zawodów szuka się unikatów, czyli ludzi ze stosownymi soft skills, jeżeli musi już być z angielska, byś zrozumiała. I co ciekawe, im człowiek świeższy na emigracji, tym większy bonus i więcej życzliwości spotyka ze strony otoczenia. U mnie tak było. Teraz, czyli po 30 latach, traktują mnie już jak swoją, bez ulg, ale mile wspominam ten czas, gdy na każdym kroku podziwiano, jak odważna, ambitna i zdolna muszę być, by przebijać się w innym kraju, innej kulturze, posługując się nie ojczystym językiem. Ale może w UK jest inaczej, brytyjska arogancja jest legendarna.
                            • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 15:14
                              U ciebie tak bylo, czyli lata swietlne temu, a dlaczego traktowano cie ulgowo, ktoz to wie, choc nie tak trudno zgadnac 😀
                              U mnie tez tak bylo ale wtedy gdy rynek potrzebowal ludzi do pracy, nawet ci bez jezyka nie mieli problemow. Taka byla potrzeba, i to tak to wszedzie dziala, w Niemczech tez. Nic nie trwa wiecznie, zmiany zachodza, jeszcze z przed koronaszalenstwa wiele sie zmienilo a w rzeczywistosci postcovid19 bedzie zupelnie inaczej.
                      • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 09:32
                        tairo napisała:

                        > W wielu krajach na początek bynajmniej nie do pracy fizycznej wystarczy komunik
                        > atywny angielski i podstawy języka lokalnego.

                        😀😀😀😀 tiaaa, w krajach nieangielskojezycznych podstawa jest jezyk lokalny do tzw prac jak to okreslasz nie fizycznych. A nawet do prac fizycznych jest on bardzo potrzebny w stopniu komunikatywnym o zyciu codzinnym nie wspominajac.


                        Mam wrażenie, że nie mieści ci si
                        > ę w głowie, że ludzie mogą douczać się języka już pracując.

                        Miesci sie, miesci, bo tak sie nauczylam ale nie wykonujac ta sama prace ktora wykonywalam w Polsce. Zaczynalam od pracy fizycznej i uczylam sie bardzo intenswynie jezyka, co dalo mi dosc szybko mozliwosc zrobienia kursow i aplikownaia o prace nie fizyczne. Potem pojawily sie dzieci i rozwoj zawodowy zostal zweryfikowany dla dobra rodziny (praca na czesc etatu, mniej wymagajaca w godzinach kiedy dzieci byly w szkole). Dzieci podrosly i wrocilam do rozwoju zawodowego, pracy na caly etat, ale szczerze mowiac po 40-tce nie mam ochoty na kariere, odpowiedzialnosc i zaangazowanie. To co robie jest wystraczajace, czasem stresujace i obciazajace psychicznie ale nadal w normie. Mam zamiar pociagnac tak jeszcze 10 lat a potem zwolnic na pol etatu.
                        Ja jestem tu osiedlona od ponad 20 lat. Dla autorki watku zaczynanie w nowym kraju moze byc zupelnie codzienne od wyobrazen oraz od tego co tacy jak ty pisza. Ona nie jest zadna super specjaistka ze specyficznymi skills ani doswiadczeniem, takich jak ona i lepszych z lokalnym doswiadczeniem sa tysiace, nawet bez kryzysu postcovid19 nie byloby latwo. Znajac angielski I chcac pozostac w Europie zostaje jej uk a tu jest Brexit i postcovid19, w innych jest postcovid19 i musialaby sie nauczyc jezyka. Branza turystyczna a ktorej ona ma doswiadczenie z pl nie jest rynkiem gdzie beda braki, to rynek ktory ucierpial najbardziej i przez jakis czas na pewno dynamiczny nie bedzie, komkerencja bedzie takze wsrod lokalsow.

    • majenkir Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 16:47
      vinca napisała:
      > Pierwszy raz w zyciu serio biore to pod uwage.


      Mysle, ze wybralas najgorszy czas na takie rozwazania wink No, chyba, ze jestescie lekarzami/pielegniarkami.
    • mala_truskawka Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:02
      Jestem w twoim wieku. Wyjechalam za granicę 2 lata temu i powiem ci, że jest trudno. I tak miałam łatwiej, bo jestem tzw. ekspatką - ściągnęła mnie tu centrala firmy w której od wielu lat pracowałam w Polsce. Od razu miałam pracę, mieszkanie, opiekę prawną. Dziecko miało 5 lat, jak twoje - zaczęło szkole tutaj. Mąż z tego samego kręgu językowego. Wydawało mi się, że będzie bezproblemowo. Dobrze zarabiamy, mamy jakichś znajomych (głównie że szkoły syna). Polaków tu nie ma. W ciągu tych dwóch lat wzięliśmy udział w dwóch polskich wydarzeniach - wybory w 2019 i tutejszy finał wośp. Za każdym razem jak laduje na lotnisku w Warszawie, to myślę "nareszcie w domu". Możecie się śmiać albo nie wierzyć. Nie da się tu odciąć od działań PiS. Nie będę mogła zagłosować w wyborach w tym roku. Wkurza mnie morda Kai Godek mimo, iż wiem, że mnie ten absurd nie dotyczy. Mam fajne życie, moja rodzina się świetnie zaklimatyzowala (maz nie jest Polakiem), a ja jakoś nie do końca. Niby nie chcę wracać, ale nie jest mi tu komfortowo bez rodziny, przyjaciół, dawnego życia. Gdybym miała te walizki spakować 20 lat temu, to na 100% byłoby inaczej.
      • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:06
        Nie da się tu odciąć od działań PiS.

        Dlaczego?

        Nie będę mogła zagłosować w wyborach w tym roku.

        A to takie istotne? Nie glosuje od ponad 20 lat w polskich wyborach i zupelnie nie mam takiej potrzeby.


        Wkurza mnie morda Kai Godek mimo, iż wiem, że mnie ten absurd nie dotyczy.

        A gdzie ja ogladasz? Ja nawet nie wiem kto to jest?
        • mala_truskawka Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:16
          Ciężko powiedzieć, ale zwalam to właśnie na karb wieku, w którym odpuściłem Polskę. Gdybym wyjechała młodo, to pewnie do teraz miałabym to gdzieś.
          • bi_scotti Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 17:54
            mala_truskawka napisała:

            > Gdybym wyjechała młodo, to pewnie do teraz miałabym to gdzieś.

            smile Time will help. Nie kazdy moze z marszu sie odciac. Zreszta chyba nie ma powodu. Jak sama widzisz, wiele z nas tu obecnych wciaz sie w 100% nie odcielo, jakiekolwiek deklaracje by tu nie padaly big_grin Ciagnie wilka do lasu, eh wink
            2 lata to bardzo krotko. Jeszcze czeka Cie troche roznych emigranckich wzlotow i spadkow nastrojow - to troche jak z ciaza, nie da sie przyspieszyc choc dla kazdego ten czas jest troszke inny (napisalam wyzej o moim mezu tongue_out). Mamy rozne wrazliwosci, rozne potrzeby emocjonalno-duchowe. I o niektorych czlowiek czasem dowiaduje sie dopiero po przyemigrowaniu dokads tam. I naprawde nie jest to jakas polska specyfika. Migrants z calego swiata doswiadczaja tych samych emocji. Pozytywnych i negatywnych. Niektorym pomaga swiadomosc, ze sa nas miliony smile Cheers.
          • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:12
            To nie jest kwestia wieku, tylko nastawienia.
            Znam osoby, które świetnie się zaaklimatyzowały po wyjeździe po pięćdziesiątce.
            Znam osoby, które tęskniły za łąkami zielonymi i za każdym lądowaniem w Polsce myślały "nareszcie w domu", mimo że wyjechały jako dwudziestokilkulatki.
            • bistian Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:37
              tairo napisała:

              > To nie jest kwestia wieku, tylko nastawienia.

              Święta racja!

              > Znam osoby, które świetnie się zaaklimatyzowały po wyjeździe po pięćdziesiątce.
              > Znam osoby, które tęskniły za łąkami zielonymi i za każdym lądowaniem w Polsce
              > myślały "nareszcie w domu", mimo że wyjechały jako dwudziestokilkulatki.

              Bywa, ludzie mają różne problemy ze sobą wink
              Jestem sporo starszy, powoli zaczynam się łapać na wiek przedemerytalny, ale chętnie jeszcze gdzieś bym się przeniósł. Islandia? Grenlandia? Irlandia? Finlandia? Tylko, ja się uczę potrzebnych języków, nawet teraz i mam takie uniwersalne kwalifikacje, że sobie szybko robotę znajdę, nawet i w Chinach. I nie wybrzydzam, bo ja mam pracę na godziny, więc dla mnie bez znaczenia, czy montuję silnik wahadłowca, czy zamiatam big_grin I za to mnie lubią pracodawcy. smile
              • simply_z Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 20:01
                a ty nie chciales do Urugwaju przypadkiem?
      • meerkate Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:26
        jak juz pisalam wyemigrowalam 3 lata temu. Przez ten czas pare razy bylam w PL i czulam sie jak "mucha na torcie". sad
        Ladowanie na moim obecnym lotnisku jest tym "ladowaniem domowym". Ale to jest wewnetrzne i nie da sie "zaprogramowac z gory". Poki co nie wyobrazam sobie wyjazdu z domu na stale do PL.
    • meerkate Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:20
      Wyemigrowalam okolo 3 lata temu, majac duzo wiecej niz 40 😊
      Z powodow takich o jakich wspomnialas. Panstwo mi przestalo odpowiadac. Zlikwidowalam dosc dobrze prosperujaca mala firme i poszlam “na etat” do korporacji
      Wiek nie byl przeszkoda – wrecz przeciwnie, w swojej profesji dzieki niemu moglam miec doswiadczenie, ktore pozwolilo znalezc dobra prace, bedaca kontynuacja mojej “kariery” ( w CV wyglada dobrze 😊)
      Prace dostalam przed wyjazdem. Nie wyobrazam sobie wyjazdu “w ciemno”.
      Pracowalam z ludzmi z innych krajow dlugo wczesniej, wiec nie bylo mowy o szoku kulturowym itp. Wrecz przeciwnie, to kultura pracy za granica ( i w kraju gdzie mieszkam) mnie zachecila do wyjazdu.
      Jezyk znalam w stopniu bieglym ( pracowalam w jez angielskim od wielu lat )
      Wazne, ze branza jest miedzynarodowa ( szeroko rozumiana technologia medyczna), maz z tej samej branzy dostal prace (rowniez bedaca naturalna kontynuacja jego umiejetnosci) pare miesiecy pozniej.
      Obracam sie na miejscu wylacznie wsrod ludzi stad, nie utrzymuje kontaktow w Polakami na miejscu (e-matka czytana czasami sie nie liczy : ) )
      Tak to wyglada u mnie. Mysle z perspektyw swoich doswiadczen:
      Jezeli ktos chcialby i wyjechac i zmienic kraj i jednoczesnie pozostac w tym samym jak bylo – to sie nie mysle uda 😊
      Podtawa to miec umiejetnosci cenione w kraju gdzie chcesz jechac. LinkedIn prawde ci powie 😊
      Jezeli mentalnosc ludzi, gdzie jedziesz nie bedzie twoja druga natura, bedzie ci trudno. Bardzo podziwiam ludzi, ktorzy wyemigrowali z powodow wylacznie ekonomicznych i “w duszy” chca byc w Polsce. Ja bym tak chyba tak nie umiala zyc “na obczyznie”, jak nie czujesz sie “u siebie”.
      Wazna jest tez oczywiscie bariera jezykowa ( jak swobodnie porozumiec sie z sasiadami, w sklepie, w restauracji itp…)

      • cauliflowerpl Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:37
        Pięknie powiedziane to o mentalności i drugiej naturze.
        Myślę, że najszczęśliwszy emigrant to ten, który zastanawia się, jak to się stało, że od razu się tu nie urodził wink
        • tairo Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:53
          Ja się nie zastanawiam, jak to się stało, ja wiem - cholerna loteria genetyczna.
          Na szczęście stosunkowo szybko udało mi się ten błąd natury naprawić.
          • cauliflowerpl Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 18:56
            Ja zwalam na bociana, pewnie mu się o nogę zawiniątko zahaczyło albo co...
            No ale dobra, nie rozpamiętujmy wink
            • pola84 Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:02
              Ja znam taką córkę znajomej, która się zakochała w Szwecji. Bardzo wcześnie, nauczyła się języka, wszystko sobie zorganizowała żeby wyjechać i nigdy nie pracowała na zmywaku, po prostu ona tam wsiąkła. Jak dziecko Szwedów, którzy wyemigrowali przypadkiem do Polski, które wróciło do swojej ojczyzny.
              • meerkate Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 19:11
                smile
                pamietam jak pomyslalam, jak juz tu przyjechalam na stale "O moj boze, nareszcie w domu, tyle mnie nie bylo , ja ja sie odnajde?" i sie zdziwilam - jak to "tyle"? przeciez ja tu wczesniej nie mieszkalam...
        • boogiecat Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 22:43
          cauliflowerpl napisała:

          > Pięknie powiedziane to o mentalności i drugiej naturze.
          > Myślę, że najszczęśliwszy emigrant to ten, który zastanawia się, jak to się sta
          > ło, że od razu się tu nie urodził wink

          Cauli, zawsze jak cie czytam w emigranckich watkach przypomina mi sie twoj sen/koszmar o krotkim pobycie w Polsce po ktorym nie mozesz wrocic a la casa.

          Zapamietalam sobie, bo wiele lat snil mi sie dokladnie taki sam. Nie mam najmniejszych watpliwosci co do tego gdzie jest moj dom i to chyba rzeczywiscie wielkie emigranckie szczescie.
          • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 16.04.20, 23:04
            boogiecat napisała:



            > Zapamietalam sobie, bo wiele lat snil mi sie dokladnie taki sam. Nie mam najmni
            > ejszych watpliwosci co do tego gdzie jest moj dom i to chyba rzeczywiscie wielk
            > ie emigranckie szczescie.

            To chyba emigrancka norma, bo ja też miałam takie sny. Od wielu lat jednak już nie, kiedyś to więc mija. Co ciekawe, czasem śniło mi się też, że muszę jeszcze raz do liceum i powtarzać maturę, co we śnie było horrorem, a nigdy nie miałam takich snów dotyczących powtarzania moich studiów. Możliwe więc, że wszystko co związane jest z wolnym wyborem, a nie przypadkiem i obowiązkiem (jak miejsce urodzenia i szkoła) jest dla nas mniejszą życiową traumą. wink
          • cauliflowerpl Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:48
            To chyba jest dość popularny emigrancki sen big_grin Kiedyś napisałam o tym na jednym forum polonijnym i kilka osób się zgłosiło z podobnymi.
            • chatgris01 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 14:26
              O, a ja nigdy nie miałam tego snu. Chociaż zdecydowanie wolałabym urodzić się we Francji.

              I nie uważam się za emigranta, tylko za uchodźcę hedonistycznego tongue_out
      • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:31
        Jak to czytam, to sie zastanawiam, czy w ogole emigracja dla wiekszosci ludzi, to odbry pomysl...
        Ja mam cyganska nature i wrecz uwielbiam miec kilka domow, tzn nie mam, ale chcialabym miec, a co najmniej jeden "gdzies za granica" i domy fizycznie jaki w przenosni.
        Lubie "czuc sie jak w domu"-za granica.
        Co nie zmienia faktu, ze to Polska jest nadrozsza mojemu sercu i nigdy nie chcialam jakos zmieniac sie zupelnie w Szwedke, Wloszke czy Nigeryjke i miec klapki na oczach na wszystko inne.
        A jednoczesnie nie uwazam ze musze znac tylko i wylacznie polskie- w sensie "ojczyste" podworko i tylko tam przebywac, tylko w ten sposob myslec i nie wysciubiac nosa poza.
        I nie mam jednego ulubionego kraju, w kazdym, ale to w kazdym, sa dobre i zle cechy (nawet w Polsce-tak, jakies zalety tez mamy)
        Ale ja zawsze taka bylam i jak czytam czy slysze rozmowy nt.emigracji, to raczej jestem w mniejszosci.
        Wiekszosc chyba potrzebuje tylko jednego domu, chce, albo nie, sie tam zanurzyc calkowicie i przezywa emigracje bolesnie.
        • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 09:13
          Dla mnie emigracja byłaby dużo łatwiejsza, gdybym wyjechała jako studentka albo zaraz po studiach. Byłam otwarta, gotowa na wyzwania, przeprowadzki nie stanowiły żadnego problemu i nie miałam utrwalonej wizji, gdzie jest mój dom. Niestety wtedy było to dużo trudniejsze, granice dla Polaków były zamknięte, nawet żeby zwiedzać trzeba było mieć wizy. Jak już pojawiła się możliwość i wyjechaliśmy, byłam w zupełnej innej sytuacji życiowej. Miałam już miejsce, które traktowałam jak swoje gniazdo i cały czas do niego tęsknię. W momencie wyjazdu miałam też niezłą i dobrze płatną, stabilną pracę. Wyjechałam ze względu na męża, na naszą ówczesną nieciekawą sytuację finansową (ja zarabiałam nieźle ale nie bardzo dobrze, za to mąż kiepsko i brakowało nam pieniędzy) i dzieci, bo chciałam być z nimi nieco dłużej niż tylko przez 3 miesiące macierzyńskiego. Mieliśmy zresztą po 3 latach wrócić, jak mi się wychowawczy skończy. Wyszło inaczej. Być może gdybyśmy od początku planowali emigrację na dłużej, może byśmy wiele rzeczy lepiej przygotowali, to i owo przemyśleli, ale kto może przewidzieć przyszłość?
          Lubię swój obecny dom i ludzi, wśród których mieszkam. Oswoiłam się z krajem i językiem, pracuję i uczę się podnosząc swoje kwalifikacje. Ale gdzieś bardzo głęboko moje serce jest tam - w moim gnieździe i tylko tam czuję się u siebie.
          • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 09:30
            No i to jest zupelnie naturalne wedlug mnie, ze w glebi serca masz swoje dzieciece lata i miejsce gdzie je spedzilas.
            • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 10:05
              Nie, to nie miejsce moich dziecięcych lat. Nigdy zresztą nie chciałam tam wrócić, odkąd wyjechałam wystarczająco daleko na studia 😃. Jest to miejsce, z którego wyjechałam na emigrację. Wybrane przez nas, żebyśmy mogli tam założyć rodzinę, kiedy w ogóle nie braliśmy wyjazdu pod uwagę. Od kilku lat zupełnie nasze. Sama nie rozumiem własnych uczuć, bo mieszkaliśmy tam stosunkowo krótko.
              • ritual2019 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 10:22
                Czas mieszkania nie ma znaczenia, to raczej emocje, stan w ktorym bylas w tamtym miejscu i czasie, bardzo pozytywny ma wplyw na twoje odczucia teraz.
              • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 17:45
                To w sumie nieistotne czy dzieciecych czy jakichkolwiek.Chodzi, jak zrozumialam - o to "gniazdo".
            • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 13:24
              konsta-is-me napisała:

              > No i to jest zupelnie naturalne wedlug mnie, ze w glebi serca masz swoje dziec
              > iece lata i miejsce gdzie je spedzilas.

              Dzieciństwo to przeszłość, na którą zwykle nie miało się najmniejszego wpływu. Decydował przypadek i decyzje dorosłych. Można mile wspominać, co większość robi, bo naturą ludzką jest idealizowanie wczesnych lat życia, ale można też jednocześnie być zadowoloną z własnych dorosłych decyzji, jaką jest emigracja. Przypuszczam, że większość wyjechała na stałe dlatego, że tego chciała. Ty nie chciałaś, więc możesz nie rozumieć motywów ludzi, którzy mają inne potrzeby niż ty. Mnie tam nic polskiego w głębi serca się nie kwili, za żadnym gniazdem nie tęsknię, bo moje dzieciństwo się nie wróci, co najwyżej mam pewny sentyment do polskiego języka, lubię się nim posługiwać.
              • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 17:43
                A skad ty mozesz wiedziec co ja chcialam albo nie ?XD
                I w ogole o czym piszesz do mnie ?
                Chyba o wlasnych przmysleniach, nijak sie to ma do mojego postu.

                Poza tym , o ile pamietam, jestes Niemka niejako z idei , wiec trudno bys miala szczegolny sentyment do polskosci.
                • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 18:03
                  konsta-is-me napisała:


                  > Poza tym , o ile pamietam, jestes Niemka niejako z idei , wiec trudno bys miala
                  > szczegolny sentyment do polskosci.


                  Z idei to to jesteś agresywnym trollem. Ja mam tylko polskie ORAZ niemieckie korzenie. Niie każdy, tak jak ty, może być dumny ze swojej przypadkowo standardowo-banalnej tożsamości.
                  • konsta-is-me Re: Emigracja w wieku 40 lat 18.04.20, 00:52
                    Potrafisz w ogole cos innego niz wyzywac ludzi od troli?
                    Sama pisalas ze twoja ojczyzna sa Niemcy, ze chcesz by czesc ziem polskich zostala odzyskana przez Niemcy !!, pod kazdym negatywnym postem nt.Polski sikasz z radosci i nagle usilujesz grac niewiniatko ?
                    Zalosne...
    • vinca Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 00:33
      Przeczytalam wiekszosc postow i tak: zaskoczona jestem, ze tak wielu osob wyjechalo po prostu za kasa. Zaledwie jedna chyba osoba napisala, ze Polska przestala odpowiadac jej jako miejsce do zycia. Nie czuje sie rozjechana, bo wiekszosc kompletnie nie zrozumiala ze ja nie musze wyjezdzac tylko chce, a raczej rozwazam poki co za i przeciw. Malta faktycznie brzmi ciekawie... poslucham jednej z nielicznych konkretnych rad i poki co dsm na wstrzymanie bo to rzeczywiscie slaby moment na taie decyzje...
      • snakelilith Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 00:49
        vinca napisała:

        > Przeczytalam wiekszosc postow i tak: zaskoczona jestem, ze tak wielu osob wyjec
        > halo po prostu za kasa.

        Coś takiego wywnioskowałaś z lektury tego wątku? Może ludzie piszą tyle o kasie, bo jakaś tam kasa jest ważna. Co z tego, gdy jesteś nagle w wolnym świecie z tysiącem możliwości, jak większość fajnych rzeczy kosztuje? Początki na emigracji bywają też biedne, biedniejsze od tego co miało się w Polsce. Mnie na przykład podczas pierwszej zimy nie było stać na nowe buty, jak te przywiezione z Polski zaczęły się rozpadać. Prawdę mówiąc jednak, tak byłam podekscytowana wszystkim dookoła i widziałam przed sobą różaną przyszłość, że aż tak bardzo mi to nie przeszkadzało. Ale faktem jest, że pierwsze 2-3 lata z nieregularnym dochodem wymagały trochę pomyślunku i nie przyznawałam się do tego rodzicom, bo nie chciałam by się martwili i namawiali mnie do powrotu. Bo nie pojechałam dla kasy. Mnie było w Polsce ciasno. To niezwiązane z ustrojem i kasą na podróże. Mogłabym dużo pisać, kupa ludzi zaczęłaby mnie za to dziobać, więc ograniczę się tylko do słowa ciasno, tak było wtedy i jest ciągle. Może rozumiesz.
        • meerkate Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 01:01
          zawsze przeprowadzka kosztuje i zmiana domu i pracy i wszystko. Z nowego sacza do szczecina tez kosztuje. A poczatki wszedzie sa trudne. Wydaje mi sie, ze przeprowadzki i emigracje lepiej sie przechodzi w wieku 40+ jednak, bo naturalnym jest wieksze doswiadczenie zawodowe, ogolnie "wiedza zyciowa", umiejetnosci spoleczne, obycie w swiecie, kontakty itp. I to sie przeklada na pierwsza prace za granica itp. Gdybym emigrowala w wieku 30 lat , w zyciu nie dostalabym mojego pierwszego zagranicznego etatu.
      • akn82 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 01:55
        Mnie też to dziwi jak wszystko skupiło się na przyziemnych sprawach. Fakt będzie na 100% trudno ekonomicznie i kulturowo. Ale jak pomyślę w jakim trybie Duda wygra wybory. Jak fundamentalna znów jest kwestia aborcji. Albo o wieloletnim gwałceniu konstytucji i o tym że w zasadzie to nasz naród na to przystał. I wielu innych rzeczach, o których Nie mam siły Już pisać to jestem skłonna bardzo wiele poświęcić żeby Moje dzieci nie dorastały w takim klimacie społeczno-mentalnym. Cała ta sytuacja w naszym kraju budzi mój głęboki wstręt. Budzi we mnie tak głęboka odrazę jakiej nigdy dotąd nie czułam. Nie chcę tu żyć i starzeć się.
        • vinca Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 02:40
          O to to.
        • yuka12 Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:19
          Bo jak się wyjedzie na tą trawę bardziej zieloną na dłużej niż miesiąc na macie w pokoju z kumpelą i trzeba zapłacić za wynajem z góry, zapłacić rachunki, kupić sobie jedzenie i bilety na komunikację/paliwo do baku, dziecku kupić uniform do szkoły, okazuję się, że ten tego, pieniądze są ważne 😃! W dodatku nie ma obiadków u mamusi, prezentów dla dziecka od chrzestnego, teściowa nie kupi mu kurteczki na zimę, a ciocia ze wsi nie podeśle jajek. Na wszystko od a do z trzeba samemu zarobić. I może tairo czy inni dostali wymarzoną (i dobrze płatną) pracę z marszu, od razu po przyjeździe, ale zdecydowana większość moich znajomych doszła do tego po jakimś czasie. Kiedy zdobyli tutejsze doświadczenie i nauczyli się języka na poziomie lokalsów.
          Ludzie dobrze radzą - poczekać, przemyśleć, przygotować się.
      • cauliflowerpl Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 08:12
        Ja wyjechalam z milosci. Ale za cholere nie wrocilabym do Polski wlasnie z powodow, ktore Ciebie sklaniaja do mysli o wyjezdzie. A teraz wlasnie najbardziej w ciagu calych tych 10 lat kiedy mieszkam w Hiszpanii, co jest wyjatkowo zastanawiajace biorac pod uwage na przyklad liczbe ofiar koronawirusa. A moze wlasnie wcale nie zastanawiajace, bo jesli prawdziwych przyjaciól poznaje sie w biedzie to w pandemii poznaje sie wartosc kraju, w ktorym sie mieszka.
        Rozumiem Cie doskonale i zycze powodzenia.
        • simply_z Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 10:49
          ale wasz rzad tez nie jest o wiele lepszy, w dodatku faszyzujacy. Mam znajomych, jezdze czesto I mam kontakt z tym krajem I wielu niestety mysli o obecnej sytuacji, tak jak my o tym co sie dzieje teraz w Polsce.
    • princesswhitewolf Re: Emigracja w wieku 40 lat 17.04.20, 00:44
      > Chce nadal pracowac w szeroko rozumianej turystyce,

      jestes trollem albo nie jestes realna. Turystyce? Emigracja? TERAZ? przy tej recesji ktora sie szykuje? Lulu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka